anielica Posted May 17, 2006 Posted May 17, 2006 To dobry pomysł. Viktorija na pewno pomoże :loveu: Quote
Tiger Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Ha, ha ,ha Super zdjęcia...... jak ona się zmieniła !!!! Masza, za to zdjęcie pieluszce dałabym jakąś porządną nagrodę !!!! Hi,hihihihi nie mogę oderwac od niego wzroku ....a przecież muszę już wychodzic........ zaraz zobaczę Wandę na żywo !!!!! Quote
tanitka Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Wanda śliczna:loveu: :loveu:. Dzisiaj wizyta u weta?? co powiedział?? Quote
Masza4 Posted May 18, 2006 Author Posted May 18, 2006 tanitka napisał(a): Dzisiaj wizyta u weta?? co powiedział?? Tak, byłyśmy dziś u wetki. Transport zapewniła ciocia Tiger i jak zwykle Wanda chętnie wpakowała się do samochodu :) Wetka była zadowolona z morfologii-twierdzi, że jedynie leukocyty są trochę podwyższone ale to normalne przy tak wielkim pęcherzu i w takim wieku. Alat jest faktycznie trochę podwyższony, ale nie ma paniki, bo podobno przy chorobie psy potrafią mieć 500 czy nawet 1000! (Wanda ma 128,48) Z mocznikiem też nie jest najgorzej. Wprawdzie norma to 20-40, czy 50 (Wanda ma 85,7) ale poniżej 100-jeszcze nie jest źle. Coś się jednak w tych nerkach dzieje skoro Babcia ma trochę podwyższoną wartość mocznika, nerki nie filtrują moczu tak jak powinny. Teraz najlepsze! Po wszystkich zastrzykach (jakie to leki, napiszę poźniej, bo rozpiskę mam na wsi) Wanda poszła sobie spać. Stwierdziłyśmy, że spróbujemy troszkę pomasować brzusia...Zdjęłam pampersa, podstawiłam tackę pod pupcię i wetka zaczęła masować. Wobraźcie sobie, że Wanda tak na oko oddała ok. litra moczu :crazyeye: Miska momentalnie się napełniała...;) Takie zabiegi wetka kazała powtarzać średnio 3 razy dziennie. Brzuch Wandy od razu zmalał, psina zadowolona opuściła gabinet i zrobiła kupkę :roll: Cieszę się, że da się COKOLWIEK zrobić, żeby mocz opuścił pęcherz :multi: Do tego Babunia dostała środek moczopędny-Lespewet, zastrzyki, jakiś preparat w proszku do rozpuszczania w jedzeniu. Dodam jej jeszcze Falvit. Nie jest źle-tak pokrótce! :multi: Wieczorem zamieszczę zdjęcia Wandzi z kochaną Łatką!!! :loveu: Quote
Kasia C. Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 hey wlasnie dostalam maila od Viktorji... nie bardzo moge wplacic na schronisko w Korabiewicach forsy na Wandzie...Viktorjia musi sie rozliczac... Ale zapytala sie mnie czy wy moglibyscie (moglybyscie) wziac np rachunek za weta na schronisko w Korabiewicach? Quote
anielica Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Bardzo się cieszę, że u Wandzi dobrze :loveu: I czekam na fotki z Łatką. Czy Łacia się nie bała Wandy? Napiszcie coś proszę... Kasiu - rachunkami zajmuje się Masza, pies jest na nią, więc chyba spokojnie można wystawić rachunek na Korabiewice. Quote
tanitka Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Cieszę się, że da się COKOLWIEK zrobić, żeby mocz opuścił pęcherz :multi: Do tego Babunia dostała środek moczopędny-Lespewet, zastrzyki, jakiś preparat w proszku do rozpuszczania w jedzeniu. Dodam jej jeszcze Falvit. Nie jest źle-tak pokrótce! to dobre wieści:lol: !!! czy po tym "pompowaniu" u weta Wanda zauważalnie poczuła się lepiej? Może te działania spowodują, ze nie bedzie tak posikiwać?:p Quote
Tiger Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Wanda jest przesłodka i bardzo grzeczna.... wykonuje wszystkie polecenia ze stoickim spokojem..... w ogóle sie nie denerwuje.....wie ,że ludzie teraz jej pomagają....i poddaje sie wszelkim zabiegom..... Maszerowaliśmy dzisiaj z nią w pampersie przez osiedle.....hihihi w pewnym momencie Wanda zaczeła się ...."napinac" no i zrobiła w niego kupę ..... Masza niewiele mysląc, na srodku osiedla między blokami, zdjęła psince pieluchę , wyjęła nożyczki , w nowej pieluszce wycięła dziurę (na ogon) , po czym założyła i zapięła rzepy..... A najlepsze w tym wszystkim jest to że ,Wanda traktuje to tak, jakby całe swoje 12 lat chodzała w pampersach....:lol: . Wygląda bosko i maszeruje dumnie.....Hi ,hi Mówię Wam widok jest niesamowity.... Łatka nie bała sie Babci, ale była ogólnie podenerwowana, zwymiotowała w samochodzie , a nie ma choroby lokomocyjnej , więc to na pewno z nerwów...w gabinecie u wetki była okrutnie przerażona i trzymałam ją cały czas na rękach... W samochodzie nie jest taka grzeczna jak Wanda i chodzi po całym samochodzie ,łącznie z jazdą u mnie na kolanach za kierownicą.... A wracając do Wandy i jej zdrowia; wetka twierdzi ,że to może być pecherz atoniczny (!!!???), lub (i) problem z zagęszczaniem moczu.... Na razie jest to wielka niewiadoma ,trzeba obserwowac i miec nadzieję ,ze pęcherz powolutku będzie się jednak kurczył i wracał do swoich pierwotnych rozmiarów , ale pewności nie ma..... Na razie trzeba ten pecherz masowac i wtedy mocz tak fajnie cieknie sobie strumyczkiem do miseczki.... Wanda na pewno po tym zabiegu poczuła ulgę , bo brzuch zmniejszył się bardzo wyraźnie.... Trzeba być dobrej mysli,może pod troskliwą opieką Maszy da się wyleczyc suczke... Jeżeli znalazłby sie chetny na jej adopcje , to będzie miał pociechę z tak mądrgo psa..... poza tym po niej nie widac w ogóle jej wieku.... i jest taka radosna.... Quote
tanitka Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Masza niewiele mysląc, na srodku osiedla między blokami, zdjęła psince pieluchę , wyjęła nożyczki , w nowej pieluszce wycięła dziurę (na ogon) , po czym założyła i zapięła rzepy.... Juz to sobie wyobrażam:razz: . Masza jesteś wspaniała, że się Wandą tak zajmujesz:Rose: , wierzę że dzięki twojej troskliwej opiece ona wyzdrowieje, albo chociaż nie będzie już cierpieć. Quote
Bunia1 Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Dzielna Wanda. Widzę że zalecenia sa podobne do tych o jakich wcześniej pisałam. Myślę że termoforek na brzusio też będzie na miejscu. Czy coś jeszcze dla Wandy potrzeba bo jutro jestem w Lublinie. Quote
Masza4 Posted May 18, 2006 Author Posted May 18, 2006 Nie miałam dostępu do komputera wcześniej :( Wanda po masażach poczuła się lepiej-biegała dziś cały wieczór za kamieniem, którego znalazła gdzieś w trawie, a potem szczekała na mnie gdy już nie miałam siły jej go rzucać :D Kocham tą Babunię...Ona jest niesamowita! Przed chwilą skończyłyśmy wieczorny masaż-Wanda uroniła troszkę mniej niż u wetki, ale też sporo-brzuchol maleje! :multi: Miejmy nadzieję, że pęcherz trochę się obkurczy...Wprawdzie Wanda dużo pije, więc może to być trudne-gdzieś ta woda musi się podziać, ale przy częstych masażach może będzie ok. Podaję dokładne nazwy leków: Lespewet Phytophale Ipakitine Traumel S Synulox FalvitW poniedziałek idziemy do kontroli. Buniu1 o której dokładnie będziesz w Lublinie, jak możemy się spotkać. Gdzie i o której? Ja mam niestety jutro od 14 do 16 ważne ćwiczenia, na których muszę być :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Napisz jak Ci pasuje. Jeśli jechałabyś do Lublina przed 12 to możesz zjechać trochę z trasy kraśnickiej na drogę do Krężnicy Jarej-tu jest teraz Wanda. To jakieś 5 km od trasy. Napisz dokładnie kiedy będziesz to się umówimy... Najnowsze foteczki :cool3: z ogrodu przed wyjazdem do pani wet:) w gabinecie z Łacią :lol: zupełna zgoda, zero konfliktów :) Na spacerze po łące :loveu: i po długim, ciężkim dniu-nareszcie w domciu :multi: Quote
Bunia1 Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 Masza myślę że ok 10,30-11,00 wyjadę. Oczywiście że mogę zboczyć z trasy( chętnie zobaczę Wandzię w naturze choć i zdjecia sa prześliczne). Nie wiem tylko czy trafię bo z topografią terenu u mnie nie za bardzo. Quote
Masza4 Posted May 18, 2006 Author Posted May 18, 2006 Oczywiście zapraszamy do nas :) myślę, że powinnaś trafić. Gdy będziesz w Strzeszkowicach, dojedziesz do 'czarnego punktu', tam będzie ograniczenie do 50 i jedyne duże skrzyżowanie. Będą tam światła ostrzegawcze o przejściu dla pieszych. Obok nich zobaczysz drogowskaz na Krężnicę Jarą-skręcisz w prawo. Później dzwoń do mnie, tel na pw :) Quote
Masza4 Posted May 19, 2006 Author Posted May 19, 2006 Dostałam dziś od Buni1 lekarstwa na robale-Pratel i preparat na pchły i kleszcze, których teraz jest mnóstwo :mad: Bardzo dziękujemy! :Rose: Płyn na kleszcze zapuszczę już teraz, żeby żaden stwór się nie czepił, ale z odrobaczaniem poczekamy jeszcze troszkę-Wanda i tak bierze sporo lekow, więc nie ma co jej dodatkowo obciążać. Quote
Bunia1 Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Proszę bardzo, cała przyjemność po mojej stronie. Quote
Masza4 Posted May 20, 2006 Author Posted May 20, 2006 Bunia1 dodatkowo przyniosła smycze, obroże i zgrzebła dla psiaków ze schroniska. Na pewno się przydadzą! Bardzo bardzo dziękujemy!!! :buzi::buzi::buzi: Quote
Masza4 Posted May 20, 2006 Author Posted May 20, 2006 Wanda obudziła mnie dziś swoim pyszczkiem, prosząc o spacer :) starała się zrobić siusiu, ale uroniła tylko kilka kropelek. Zrobiłyśmy masaż i wypłynęło dużo sioo... Wanda jest bardzo grzeczna, pilnuje mnie, żebym nigdzie jej nie zostawiła. Ona świetnie nadaje się do domku z ogródkiem. Podczas obecności właścicieli mogłaby być z nimi w domu, a gdy wychodziliby do pracy-wypuszczali by ją na podwórko, do boksu np. Pampersy to nie jest poważny problem, na dworze mogłaby być oczywiście bez nich. Podam jej do końca leki-zastrzyki i wzmacniające i po tej kuracji będzie mogła już szukać sowiego domku na dobre! Kto chce zyskać wspaniałego przyjaciela? :roll: Quote
tanitka Posted May 20, 2006 Posted May 20, 2006 Masza4- tak chyba musiało być, los tak chciał żebyś to ty opiekowała się Wandą i przywracała jej radośc życia. Nie będę cię tu chwalić, ale bardzo ciepło o tobie i Wandzie myślę.:loveu: Quote
oktawia6 Posted May 20, 2006 Posted May 20, 2006 Qurcze-aż miło popatrzeć jak Wandzia ma super u Ciebie-to ważne masowanie tego brzusia na sikanko-widać pomaga i jaki zestaw lekarstw-:loveu: idealne-to takie dziecko do kochania:loveu: i ma gdzie sobie pobiegać-to pękna okolica Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.