Masza4 Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 Wanda boi się małego bałwana, którego TZ ulepił z nią na łące :-? Nie dość, że ślepe, to jeszcze nie pamięta co robiła dnia poprzedniego :megagrin: Quote
Masza4 Posted May 10, 2009 Author Posted May 10, 2009 We wtorek nasza Babunia idzie na operację. Będziemy sterylizować. Torbiel na jajniku powoduje przedłużające się, permanentne cieczki, a co za tym idzie spore osłabienie organizmu. Kilka dni temu z pochwy zaczęła wyciekać ropa. Być może jest to jedynie stan zapalny pochwy. Jutro zrobię jeszcze morfologię i biochemię. Okaże się czy lekarz powinien nastawiać się na operację ropomacicza... Dodatkowo, jakby atrakcji było mało, nadal nie sikamy :shake: Nie było jak do tej pory problemu z wyciskaniem, ale teraz pojawiły się opory mięśniowe związane z bolesnością brzucha :shake: Trzymajcie mocno kciuki za naszą staruszkę-na pewno się przydadzą... Quote
tanitka Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 z całych sił trzymam za pomyśly zabieg i za zdrówko Wanduli:lol: Quote
Masza4 Posted May 13, 2009 Author Posted May 13, 2009 Wczoraj znowu się psinie upiekło...Lekarz tuż przed premedykacją macnął jej wątrobę i przeanalizował ostatnie zdjęcie RTG j. brzusznej. Nie spodobała mu się Wandzina wątroba...Na zdjęciu wyglądało to jak guzy na wątrobie lub bardzo mocno zepchnięte jelita. Robimy więc dodatkowe badania. Dziś morfologia, biochemia, za tydzień USG + RTG. Niestety są strasznie długie kolejki na klinikach wet. przy naszym wydziale. Ale przynajmniej będzie pewne, że zdjęcie jest zrobione i opisane dobrze. Czyli znowu czekamy :shake: Quote
boksiedwa Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Dawno do Was nie zaglądałam :roll: Trzymam kciuki za babuszkę :kciuki: Quote
Masza4 Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 Dawno mnie tu nie było, a w Wandzinym życiu oczywiście znowu zmiany, więc szybciutko nadrobię zaległości :) Operacji nie było. Wątroba okazała się ok, żadnego ropomacicza, a tylko stan zapalny pochwy-odstąpiliśmy od zabiegu w obawie, że znieczulenie może dobić nam staruchę. Wandula nadal nie sika. Pęcherz jest atoniczny i prawdopodobnie do końca życia Wandy trzeba będzie wyciskać sioo. Idzie nam to nieźle, Wanda jest posłuszna, nie wyrywa się, nie kręci, a my jedynie czesem jesteśmy narażeni na bliski kontakt z bąkiem wypadającym z pupy :roll: Bo wyciskamy ją tak, że jej głowa jest tam gdzie nasz tyłek i odwrotnie ;) Jemy leki na serducho, bierzemy Caniviton na starczy kręgosłup i odwalamy aż tchu brak. No i śpimy oczywiście wszyscy razem-na łóżku jednoosobowym :evil_lol: Pozdrawiamy wszystkie Ciotki i życzymy udanych wakacji! Quote
tanitka Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 piękne życie ma Wandulka i Wy z nią też:loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Masza4 Posted August 22, 2009 Author Posted August 22, 2009 Właściwie tak. Tzn. w tym roku niestety nie jeździliśmy wszędzie z Wandą, bo coraz bardziej daje się we znaki wiek Babci. Ostatnio miała problemy z chodzeniem, łapki jej się trochę przykurczyły, już nie ma tyle sił, by wskoczyć na łóżko, lub wejść po schodach. Wiek. Niestety... Pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie zatrzymać :shake: Oczywiście ciągle jedziemy na turbo-dopalaczach w postaci Canivitonu, Essentiale-forte i L-karnityny :razz: ale czas nie ubłagalnie płynie. Przez to nie-sikanie mocznik przy ostatnich badaniach był na poziomie 133 mg/dl, na szczęście kreatynina w normie. Generalnie Wandula woli już chyba przesiadywać w domu, na wysłużonej kanapie lub prywatnym fotelu, niż biegać z nami po górach. Głową to i owszem-biega z nami wszędzie, ale ciałko już nie zawsze pozwala. Za to kochamy ją jeszcze mocniej i coraz mocniej rozpieszczamy :oops: w wyniku czego waży już 31 kg :crazyeye: Wiem wiem-jakieś 4 kg do stracenia...;) Quote
Masza4 Posted March 21, 2010 Author Posted March 21, 2010 Witamy po długiej przerwie;) Wandula powoli sobie z nami żyje, chociaż ostatnio wykryliśmy niedoczynność tarczycy:mad: Z tego powodu babcia straciła ponad połowę sierści na plecach, bokach i ogonie. Fizycznie czuje się coraz gorzej, tylne nogi odmawiają posłuszeństwa, teraz prawie zawsze nosimy ją po schodach. Niestety starość postępuje bardzo szybko... Mamy jednak nadzieję że Wandula przetrzyma nam jeszcze jakiś czas, chociaż boimy się nadejścia lata i problemów z serduchem.. Spacery są coraz rzadsze i krótsze, oto fotki z niedzielnego wiosennego wypadu;) Pozdrawiamy:bye: Quote
Masza4 Posted March 21, 2010 Author Posted March 21, 2010 Tanitko, jestem zaskoczona tym, że wciąż jesteś naszą wierną fanką :D Bardzo nam miło. Ściskamy we trójkę Ciebie i wszystkie Twoje wyżelaki ;) Quote
tanitka Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 jestem, jestem, pamiętam o Was i dziękuję za pozdrowienia :) Quote
Masza4 Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 Niestety muszę zawiadomić o najgorszym...Dziś rano pożeganliśmy naszego najlepszego psa, najukochańsze stworzenie jakie dotąd stanęło nam na drodze...Uśpiliśmy Wandę ;( Jej stan ogólny-wielochorobowość coraz mocniej zaczął jej doskwierać. W ostatnich dniach doszło do niewydolności nerek, niepoddającej się leczeniu płynami i innymi 'dopalaczami'. Wandula przestała produkować sioo, nie dało się jej wyciskać, a w dodatku parę razy zwymiotowała pianą, jako, że nic już nie jadła i nie piła, a poziom mocznika dobił do 260...Do tego przez ostatnich kilka miesięcy, około trzech, Babulina zupełnie nie chodziła już o własnych siłach. Jakiekolwiek przekręcenie na drugi bok, czy napicie się, bądź zjedzenie wiązało się z naszą pomocą. Nie mogliśmy dopuścić do tego, by nasze kochane Dziecko tak cierpiało...Odeszła właściwie już po ksylazynie, była tak wyczerpana...Pochowaliśmy ją w ogrodzie, pod jabłonką. Bardzo lubiła tam biegać... Wandziu, zawsze będziemy o Tobie pamiętać!!!! :* Quote
Masza4 Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 11.11.2008 Wyjazd do Kazimierza 19.09.2010 Zabawa w piernatach. Już nie chodziła, ale chęć na zabawę była ogromna 30.11.2010 .... (*) Quote
wtatara Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 bardzo mi przykro. bardzo ja lubiłam ,chociaz nigdy nie znałam. Gdy zobaczyłam ten wpis poczułam ze stało sie cos strasznego. Śpij malutka Quote
tanitka Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 żegnaj Wandulko, bardzo mi zapadłaś w serce odkąd tylko pojawiłaś się na forum szukając domu na stare lata. POrzucona, smutna w schronisku znalazłaś cudowny dom i ludzi, którzy Cię pokochali i byli z Tobą do końca. Do zobaczenia Wandziu :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.