Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

paniMysza napisał(a):
lola to za bardzo za tuleniem nie przepada. jak frania sie na niej układa, to cos tam zawsze pomarudzi, ale że gołodupiec jest ciepły, a lol to zmarzluch - tak leżą:)

marcel przez swoje 12-letnie zycie chyba nigdy nie usiadł na kafelkach :) frania siada, ale jak ma coś do izolacji, to zawsze na tym przycupnie :)


Ja się Marcelkowi nie dziwię. Weź posadź tyłek na zimne kafelki :lol:
A Lola niech nie marudzi ;) nagusy są tak ciepłe, że nasza Laila śpi w łóżku między mną i facetem, bo ona bardziej zimą grzeje niż on :lol:

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Ja się Marcelkowi nie dziwię. Weź posadź tyłek na zimne kafelki :lol:
A Lola niech nie marudzi ;) nagusy są tak ciepłe, że nasza Laila śpi w łóżku między mną i facetem, bo ona bardziej zimą grzeje niż on :lol:


no ja mercelkowi tez sie nie dziwie, ale dziwię się frani:) mówie jej, żeby nie siadała, ale to jedna z nielicznych komend, która potrafi wykonać i chwali sie w kuchni, zeby dostać coś smacznego ;)
franka tez miedzy nami leży, a lolek w nogach. zimą to uwilebiam, ale latem nie moge wytrzymac tych przytulaków:)

Posted

Jaga. napisał(a):
brrrrrrr gołym tyłeczkiem na kafelkach... nawet ja bym nie usiadła ;)


u mnie latem czasami jest taki upał w domu (budynek z wielkiej płyty, a do tego nie izolowany styropianem), że czasami nie moge wytrzymać i się kłade prawie na golasa w przedpokoju na kaflach :) marcyk tez tak robił :P

Posted

u nas jest latem chłodno a zimą lodowato ;) taka zaleta mieszkania w kamienicy ;)
latem to Tessi nawet nie chciała na łóżko wejść tak było jej gorąco. Johnny to nawet teraz nie chce z nami spać bo mu gorąco

Posted

ja moje mieszkanie moge nagrzać maksymalnie do 17 stopni :| więcej sie nie da. nie dziwota, że frani zimno i trzeba ja ubierać :| bleh! a latem jak jest upał, w domu mam ok 40 stopni...

Posted

Moja Laila bije wszystkich na głowę. Jak były te największe upały, w mieszkaniu chodził wentylator, tzn. taki wiatrak duży. I ten wiatrak ją denerwował. 36st w cieniu, a ona kładła się jak kot na balkonie i się wygrzewała. Nie wiem jak to znosiła, za to duuuużo filtru UV zużyłam w te wakacje - bałam się, że się poparzy przez to słońce.

Posted

paniMysza napisał(a):
rano u mnie jest 14 :| w szkole pamietam przy takiej temperaturze odwoływali lekcje :)


Ja w tamtym roku niosłam pracę na zaliczenie z mieszkalnictwa - wielką makietę, projekt, teczka 100x70cm... pamiętam jak dziś, bo na zewnątrz było -32 stopnie, a polibuda i tak funkcjonowała brrrrrr... nigdy więcej! Większość osób wtedy nie przyjechała, bo silniki po prostu nie odpaliły, autobusy się spóźniały, miasto sparaliżowane, a mi się udało dowieźć projekt i zaliczyć przedmiot w pierwszym terminie :eviltong:

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Moja Laila bije wszystkich na głowę. Jak były te największe upały, w mieszkaniu chodził wentylator, tzn. taki wiatrak duży. I ten wiatrak ją denerwował. 36st w cieniu, a ona kładła się jak kot na balkonie i się wygrzewała. Nie wiem jak to znosiła, za to duuuużo filtru UV zużyłam w te wakacje - bałam się, że się poparzy przez to słońce.


u mnie małym opalaczykeim był marcel i jest lola i frania. w największe upały szukaja plamy słońca w mieszkaniu, żeby sie jeszcze dogrzać :) lola kiedys prawie wyczołgała sie z balkonu. nie zauważyłam, ze sie tam opala (zawsze przepędzam psiaki ze słońca) i prawie sie ugotował :|

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Ja w tamtym roku niosłam pracę na zaliczenie z mieszkalnictwa - wielką makietę, projekt, teczka 100x70cm... pamiętam jak dziś, bo na zewnątrz było -32 stopnie, a polibuda i tak funkcjonowała brrrrrr... nigdy więcej! Większość osób wtedy nie przyjechała, bo silniki po prostu nie odpaliły, autobusy się spóźniały, miasto sparaliżowane, a mi się udało dowieźć projekt i zaliczyć przedmiot w pierwszym terminie :eviltong:


oj nic nie mów, ja z tamtej zimy mam najgorsze wspomnienia - prawie codzienne wizyty u weta z marcykiem. ta pogoda go wykańczała.

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Ale grzywacze to chyba eksperci w lizaniu ;) prawdziwi 'językoznawcy' :lol: :


marcel był maniakalnym rozdawaczm buziaków :) łapał człowieka za szyję i buziakował, nie dało sie opędzić. znajome mi grzywacze też sa buziakowe. a frania jak do mnie trafiła nie potrafiła dawać buzi. nauczyła się juz, ale jakoś tak bez przekonania buziakuje :)

Posted

bardzo bardzo dziękujemy:) ja sie na nią naprawde nie moge napatrzeć :)
ale tak samo jak słodka, jest też wredna ;) z moim michałem nie mozemy sobie dac buzi, bo sie wciska miedzy nas i straszy ząbkami :) oduczam jej tego, ale z bólem serca, bo jest przy tym baaaardzo urocza!

Posted

paniMysza napisał(a):
ale tak samo jak słodka, jest też wredna ;) z moim michałem nie mozemy sobie dac buzi, bo sie wciska miedzy nas i straszy ząbkami :) oduczam jej tego, ale z bólem serca, bo jest przy tym baaaardzo urocza!


O, ja z moim Michałem mam tak samo :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...