Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Odebrało mi mowę...:(:(
Siedzę zwyta, bo widzialam juz wychudzone psy..ale jamnisia w takim stanie nie widzialam:(:( i ta Jego wola zycia....:(:(
Wklejam banerek...i padam na kolana...Sw. Franciszek musi pomoc...NA razie tylko tyle mogę...
Piesku...błagam..walcz...zdrowiej....nie poddawaj się....:(:(

  • Replies 339
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Jestem w szoku. Jak patrze na te swoje parówki po 11 kg i na te zdjęcia to po prostu włosy dęba stają. Musi być jakaś przyczyna, że piesio nie jadł i nie pił. Mam nadzieję, że zdiagnozują go dobrze. Chłopak się nie poddaje i próbuje jeść - to już polowa sukcesu. Trzymamy kciuki Bruno dasz radę. Czekamy na dalsze dobre wiadomości.

Posted

trzymam kciuki od rana i wierzę w Śrem. czekamy na wieści, nawet nie dzwonię by nie przeszkadzać wetom. Patrzę na śremskiego pacjenta (już grubaska!) PROMYCZKA wtulonego we mnie i błagam opatrzność by tak było też z jamniulkiem. Dziewczyny pomózcie z dt, zapewniam was to ogromna radosc patrzec jak psiak wraca do zdrowia!

Posted

[quote name='GoniaP']Jamniś przeżył noc, ale jest bardzo słaby.[/QUOTE]

jejku, mialam cicha nadzieje, ze obudzi sie dzis w lepszym stanie...

ale cuda sie zdarzaja, moze dla Bruna tez zdarzy sie cud.

DT chyba jeszcze nie wchodzi w gre dopoki nie bedzie 100% diagnozy, psiak powinnien byc w szpitaliku pod stala opieka bo nadal rokowania sa niepewne, a jego stan niestabilny. oprocz niejasnej choroby, psiak ma wyniszczony organizm.

obiecuje, ze wplacimy cos na konto Emira w najblizszym czasie.

Posted

Biedactwo... :(
Jeśli jamniol ma 7 lat, to jak na tę rasę to niewiele. Mój skończył niedawno 15 i ma się raczej dobrze.
Skoro państwo mówili, że psu śmierdzi z pyska, to może ma kamień nazębny? Bakterie, które się gromadzą w pysku wpływają też negatywnie na nerki, wątrobę, etc.. Stąd te słabe wyniki.
Mój jamnik miał mieć zabieg usuwania kamienia i tuż przed miał robione ekg. Wykazało jamniczą wadę serca, ale dostał Enarenal (do tej pory dostaje), serce się poprawiło i miał zabieg zrobiony. Okazało się, że nie tyle problemem był kamień, co kość-żeberko wbite w podniebienie :shake: I nie dość, że gniło i śmierdziało, to jeszcze przeszkadzało mu w jedzeniu. Na szczęście wet usunął i kamień i kość (było wbite aż do czerwonego mięsa, ale podniebienie dość szybko się wygoiło). Teraz psiak jest 2 lata po zabiegu usuwania kamienia i ma się dobrze, ma apetyt i waży 9-10 kg.

Reasumując: rak może wyniszczyć organizm, ale skoro nic na niego nie wskazuje, należy szukać przyczyny gdzie indziej.
Może trzeba mu sprawdzić właśnie pysk i zęby?
Jeśli wymiotuje jedzenie, to może to być skutek wygłodzenia. Żołądek nie jest w stanie przyjąć jedzenia.
Należałoby też sprawdzić serce, nerki i wątrobę.

Trzymam kciuki, że jednak da się coś zrobić.
Jak mogę pomóc?

Posted

Paulinken, po przeczytaniu Twojego postu, przyszło mi na myśl, że może ten biedaczek ma 'coś' , co utkwiło mu w przełyku i nie może przez to 'coś' jeść .. może to jakaś mechaniczna przyczyna jego zagłodzenia ???

Posted

to prawda, paradentoza, a nie sam kamień jest przyczyną wielu chorób, ale obok wątroby, jelit itd upośledza głównie serdulko , jako wynik wszystkich pośrednich wpływów, W Śremie PROMYKOWI także usunięto zaatakowane paradentozą ząbalki, i stan ogólny , łącznie z serduszkiem poprawił się. Promykowe problemy generalnie opanowane. Nawet sztywne tylne łapki są juz normalne.Przytyl ogromnie a był bardziej wyniszczony niz jamniulek.

Mam yorka na dt, bardzo był chory. Od paradentozy, tego paskudztwa osłabiony cały organizm, kaszel, woda w płucach, zmiany reumatoidalne, po usunięciu ząbalków i oczyszczeniu w lekkiej narkozie pozostałych stan ulega poprawie i pies nie kaszle, dostaje 1/4 tableteczki na serce, zniknęły biegunki i gromne wychudzenie, najważniejsze kocha już człowieka, a był nie do dotknięcia.

Jamniczek moze wymiotowac tez z wygłodzenia, Jedzenie może drażnić odwykły od jedzenia i zaatakowany wirusami i bakteriamiprzewód pkarmowy, ddawałabym do jedzonka oddtluszczone siemie lniane w prszku, to ochroni cały przewd no i nieco się rozprawi z jelitami.

Posted

[quote name='Ewanka']Paulinken, po przeczytaniu Twojego postu, przyszło mi na myśl, że może ten biedaczek ma 'coś' , co utkwiło mu w przełyku i nie może przez to 'coś' jeść .. może to jakaś mechaniczna przyczyna jego zagłodzenia ???[/QUOTE]

Możliwe. Ale same do tego nie dojdziemy :shake: Musiałby się lekarz wypowiedzieć. Może rtg, usg? Albo po prostu zajrzeć do pyska?

Posted

Bruncio, trzymaj się, żyj, powolutku, ale nie daj się!!
ściągamy tu do Ciebie cioteczki i wujaszków na pomoc ..

A jak hipoteza ciała obcego u Bruncia, może zgorzel jakiś?? - będzie badanie??

Posted

poszukiwany jest DT i DS, to on do właścicieli nie wróci? bo rozumiem, że to nie właściciele go do tego stanu doprowadzili, ale idiota weterynarz, a ludzie tego nie zweryfikowali?!

Posted

Mimo wszystko -za stan psa odpowiada wlaściciel jednak : trzymali się jednej diagnozy byle jakiego weta -a nie szukali natychmiast ratunku u innego weta .Wlaściciele są odpowiedzialni chyba najbardziej za to -do jakiego stanu tego psa doprowadzili .Takie wyniszczenie organizmu psa i nie ratowanie go odpowiednim leczeniem -kwalifikuje się chyba pod maltretowanie psa .Uzasadnianie z ich strony ,że nie mają pieniędzy i czekanie aż ten pies umrze na raka /wg tamtego weta/ nie tlumaczy postawy wlaściciela chyba. Gdyby im zależalo na życiu psa -nawet za pożyczone pieniądze powinni go ratować -tym bardziej ,że uwierzyli tylko naocznej diagnozie weta -bez żadnych badań .Rozumiem trudną sytuację finans,rodziny -ale za malo jednak zrobili by ratować psa .Ten pies jest w polowie średniego życia jamników -to nie stary już pies a został skazany na powolne konanie. To bardzo wycieńczony pies -a można bylo nie dopuscić do takiego tragicznego stanu psa .
Za taki tragiczny ,drastyczny stan psa wspolnie są wini zarówno ci wlaściciele ,jak i niefachowy wet.

Posted

Bruno jest pod najlepszą z możliwych opieką. Już wczoraj miał robione rtg. Nie ma żadnego ciała obcego, i jak już wczoraj pisałam, wszystko wskazuje na to, że ma chore serce.
Już wczoraj dostał leki nasercowe. Jest karmiony po troszeńku co 30 minut. Jest minimalna różnica na lepsze w stosunku do wczoraj. Tego się trzymajmy.

Wczoraj zadbaliśmy też o to, by uzyskać zrzeczenie właścicieli, więc psiak na pewno do nich nie wróci. Oficjalnie "należy" do fundacji Emir.
Wczoraj próbowałam w zawoalowany sposób napisać, że ludzie do których należał, mają bardzo niskie IQ.... Są tak niezaradni życiowo, że nie potrafią zadbać o siebie, a co dopiero o psa, którego na swój sposób kochali. Do tego dochodzi bieda i mamy rezultat :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...