Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 267
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dosia.wil napisał(a):
A ja mam takie pytanie do Adamo: dlaczego Dosia, chociaż od urodzenia przebywa w schronisku, tyle razy rodziła? Dlaczego nie została wysterylizowana? Co stało się z licznymi miotami Dosi? Dlaczego ŻADNA z pozostałych suk w krotoszyńskim schronisku nie jest wysterylizowana? Doxi urodziła szczeniaki w Waszym schronisku (m.in. ogłaszaną w dziale "Adopcje szczeniąt" Dolores). Dlaczego nie została dotąd wysterylizowana? Czekacie na kolejne mioty?


Dosia.wil, z całym szacunkiem, ale te pytania to już powinnaś zadać osobą odpowiedzialnym za to miejsce ....szefostwu a nie pracownikowi , który jeżeli dobrze przeczytałam jest w schronisku dopiero od 2ch miesięcy.....

Posted

Ata, jak chcesz robić zrzutę na schronisko, które rozmnaża psy, to może zamiast na wybieg na psów, może by zrzucić się na jakieś uświadamianie osób odpowiedzialnych za taki stan rzeczy?

Posted

dosia.wil napisał(a):
Ata, jak chcesz robić zrzutę na schronisko, które rozmnaża psy, to może zamiast na wybieg na psów, może by zrzucić się na jakieś uświadamianie osób odpowiedzialnych za taki stan rzeczy?


Można by było zrobić jedno i drugie. Na uświadamianie raczej czas jest potrzebny a nie finanse:roll:

Posted

dosia.wil-jest takie powiedzenie ze "Krakowa od razu nie zbudowano" ,nie mozna oczekiwc ,ze przez 2 miesiace pracy nwego kierownictwa i obslugi personalnej wszystko sie radykalnie zmieni ,np.jezeli chodzi o naklady finansowe na opieke wet.w tym i kastracje. Dowiedzialam sie ,ze pracownicy i wolontariat tego schroniska robi zbiorki pieniedzy,zeby chociaz psy -szczeniaki zaszczepic przeciw chorobom wirosowym,i operowac psy ciezko chore.Wszyscy pracuja nie 6 godzin ,ale 12 godzin i wiecej Uwazam dosiu ,ze moze Ty czy inne osoby pomecza wladze gminy o zwiekszenie nakladow finansowych ,gdyz te sa bardzo skromne.Przed 2 miesiacami psy tego schroniska ,nie mialy przydzielonego nawet weterynarza.Dlatego wiem ,ze kazdy piesek opuszczajacy to schronisko pojdzie tylko do odpowiedzialnych opiekunow,i w razie mozliwosci miejaca adopcji beda kontrolowane.Poza tym uwazam ,ze schronisko powinno byc TYLKO miejscem przejsciowym dla zwierzat w ktorym to dostana pomoc wet.opieke itd ,a nie miejscem przetrzymywania zwierzat do smierci.To nie jest zadanie schronisk.Pies musi byc z odpowiednim czlowiekiem ,a to jest nasza rola znalezc takowego.adamo 1974 robi "dobra robote",i takich ludzi potrzebuja zwierzeta i nasza Dosia.

Posted

dosia.wil napisał(a):
a ja mam takie pytanie do adamo: Dlaczego dosia, chociaż od urodzenia przebywa w schronisku, tyle razy rodziła? Dlaczego nie została wysterylizowana? Co stało się z licznymi miotami dosi? dlaczego żadna z pozostałych suk w krotoszyńskim schronisku nie jest wysterylizowana? doxi urodziła szczeniaki w waszym schronisku (m.in. Ogłaszaną w dziale "adopcje szczeniąt" dolores). Dlaczego nie została dotąd wysterylizowana? Czekacie na kolejne mioty?


dosiu wil czytaj uważnie a potem wypowiadaj sie na temat po pierwsze doxi była wyłapana przez byłego pracownika a my znależliśmy jej szczeniaki bo uf pracownik niewiedział że sunia ma małe to samo było z styrylizacjo tam wet był tylko poto by uspać lub saszczepić psa i wogule ciekawy jestem czy ty wogule pomagałaś w schronisku sprzątałaś guwienka czy wyprowadziłaś pieska bo widze ze chcesz zabłysnąć tu na dogo swoją wiedzo na temat psychiki psów co osobiście sie nie zgadzam bo na tako prace z psami żaden pracownik niema czasu w schronie ja musze dbać o miche pełno i czystość i by psiaki jak najszybciej znajdowały odpowiedni domek a to niejest takie łatwe

Posted

Adamo, nie obrażaj się, pytałam już wcześniej, dlaczego Dosia tyle razy się szczeniła, choć od urodzenia była w schronisku. Ponieważ nie odpowiedziałeś, więc weszłam na stronę waszego schroniska i uderzyło mnie to, że żadna z suk nie jest wysterylizowana. Jak mamy walczyć z bezdomnością psów, skoro schronisko wyadoptowuje niewysterylizowane suki? Przecież to syzyfowa praca! Nie twierdzę, że w dwa miesiące można zrobić wszystko, ale trzeba przynajmniej zacząć coś robić w tym kierunku. Jeżeli nawet brakuje pieniędzy na sterylizację, to chociaż w umowie adopcyjnej powinien znaleźć się taki warunek i zobowiązanie adoptującego, że dopełni obowiązku sterylizacji suki/kastracji psa w ciągu np. trzech miesięcy od daty adopcji. A tymczasem NIE ROBI SIĘ NIC.
To nie jest atak personalny na Ciebie, Adamo. To w ogóle nie jest atak, tylko stwierdzenie faktu, który mnie zbulwersował.

P.S. Tak, wiem, jak wygląda sprzątanie gówienek po psach. I nie tylko gówienek. Gorszych rzeczy też. A jakbym chciała się dowartościować i błyszczeć, to bym tłukła kasę u paniuś, które nie umieją kotka nauczyć sikać do kuwety, a nie udzielała społecznie porad na dogo.

Posted

dosia.wil- wiesz kastracja to zbawienie dla polskich psow i lekarstwo na ograniczenie populacji zwierzat w naszym kraju ,ale jest jeden ogromny problem polegajacy na tym ,ze wiekszosc schronisk podobnie jak to w ktorym dziala adamo 1974 ,nie posiada wyizolowanych sterylnych pomieszczen do przetrzymywania psow po kastracji.Przeciez nie mozna psa po operacji umiescic w budzie siedlisku bakteri .Nie ma tez wystarczajacej ilosci wolontariatu ,co gotowi sa przetrzymywac psy po zabiegach.Moze znasz wyjscie z tego labiryntu?
Drugi problem to wybor miedzy podzialem skromnych funduszy.Przeznaczyc na pozywienie,czy na szczepienia chronice zwierze przed smiercia w cierpieniach czy leczenie chorych psow,kotow?
Poza tym odeszlismy od tematu przewodniego zwiazanego z adopcja Dosi.Przepraszam ,poprawie sie.

Posted

Co u Dosi?
A co do sterylki, to ja adoptowałam sukę z warszawskiego schroniska niewysterylizowaną, umowa tymczasowa.
Minął rok, nikt mnie nie spytał o sterylkę. Oczywiście jest po zabiegu. Ale od chwili adopcji mogłaby już kolejny raz być w ciąży i rodzić śliczne małe szczeniaczki.

Posted

Wiem, że schroniska, nawet jeżeli w umowie adopcyjnej piszą, że pies ma być wykastrowany / suka wysterylizowana, wcale się tym dalej nie interesują. Ale nie wszystkie, na szczęście.
Co do Dosi, to sterylizacja musiałaby być poważnie rozważona tylko wówczas, gdy w nowym domu nie byłoby możliwości odizolowania jej od niekastrowanych samców w czasie rui. Nie zapominajcie, że ta sunia ma 14 lat. Znieczulenie ogólne (czyli potocznie tzw. narkoza) u każdego psa wiąże się z ryzykiem, a im starszy zwierzak, tym ryzyko to rośnie w postępie geometrycznym. Ja bym raczej zrobiła wszystko, żeby nie zaszła w ciążę, niż dążyła do zabiegu.

Posted

Ja tez uważam, że sterylka Dosi jest zbyt ryzykowna. Myślę. że Adamo to wie i Pani zostanie uświadomiona, że jej OBOWIĄZKIEM jest pilnowanie Dosiaczka

Posted

Atomowka napisał(a):
Ata czy "Twoja mądra rada" odnosiła się do mnie?


Oczywiście, że NIE :loveu:, tak ogólnie napisałam, po prostu przed kompem łatwiej, ale wiem, że w tym przypadku mam rację:cool3:

Posted

dosia.wil napisał(a):
A po co to USG macicy, jeżeli wolno zapytać?

Chodzi mi o zmiany na macicy.... , krew i mocz też powinna mieć pobrane .....

Posted

Krew i kał to co innego (mocz już niekoniecznie, chyba że ma jakieś objawy zapalenia dróg moczowych/pęcherza). To powinno być rutynowe badanie dla wszystkich psów adoptowanych ze schroniska, choćby na obecność pasożytów, bo nie wszystkie "giną" od standardowych środków. Ale usg macicy nie wydaje mi się konieczne jako badanie tak "na wszelki wypadek". Zadecyduje oczywiście weterynarz, ale badanie usg wiąże się z wygoleniem brzuszka / boczku, a maszynka do golenia nie brzmi jak muzyka w uszach zestresowanego psiaka, więc po co niepotrzebnie narażać dziewczynkę na stres?

Posted

Zeby wykonac kastracje czy pies ma 2 czy 10 lat musi byc dobrze osluchane serce.To co najwazniejsze to wykonac EKG i badanie krwi.To co dla psa niezaleznie od wieku jest niebezpieczne to jest narkoza .Dawke sie ustala i rodzaj narkozy w zaleznosci od wieku i wynikow krwi.Dlatego Dosia ,o ile naprawde musi miec kastracje to powinna byc przebadana w klinice przez dobrego wet.Nie wiem ,czy w takich malych miastach sa dobrzy wet i i stosuja intubacje.Mam watpliwosci.
To co lekarz wet powinien ,to obejrzec stan cycuszkow i czy nie ma wyciekow z narzadow rodnych,lub narosli na ciele.Jezeli piesek jest zdrowy to uwazam ,ze nie ma sensu jej kastrowac ,gdyz narkoza oslabia serce.Mysle ,ze nowa opiekunka nie bedzie tj.jest w tradycji polskiej (na wsiach i w malych mistach),drzwi na osciez bo pies musi sam sobie polatac.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...