majqa Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Ati napisał(a):a ja sobie wyobrazilam uczynnych znajomych poprzebieranych z rogami na glowie , poukrywanych za drzewami i ryczacych jak jelen na rykowisku Błagam, nie idźmy tropem takich wpisów, bo... mnie w to graj, a wyobraźnię mam, oj mam i mogę się nie powstrzymać. :roflt: A już na poważnie... mam nadzieję, że w naszych żartach nie zginą Weroniko skądinąd cenne dla Ciebie rady/ uwagi. :lol: Sama z przyjemnością je czytam. Quote
diuna_wro Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Ati napisał(a):a ja sobie wyobrazilam uczynnych znajomych poprzebieranych z rogami na glowie , poukrywanych za drzewami i ryczacych jak jelen na rykowisku O! to jest myśl! Zaraz ogłoszę wśród znajomych, że szukam pozorantów - rogaczy. Podejrzewam, że rodzaj męski się nie zgłosi:diabloti: A ja tak przy okazji ponowię moje pytanie: wiecie może czemu moja Klara wyje przez sen, skoro na jawie nie wyje nigdy? Quote
Basia1244 Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Mój też wyje tylko czasami przez sen - coś mu się śni, budzę go i jest ok. Rzadko się to zdarza, ale się zdarza - a co mu się śni? nie mam pojęcia - może jakieś wspomnienie z poprzedniego życia :) bo teraz żadne straszne historie nie miały miejsca :) - Klarze też musi się coś śnić - obudź, jak wyje i zaraz będzie wszystko dobrze :) pozdrawiamy po-wakacyjnie. Quote
diuna_wro Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Hej Basiu, fajnie, że tu jesteś. Weronika jak wiesz, to Twoja sąsiadka. Tak myślę o tym wyciu. Może to jakiś pierwotny sygnał nawoływania. Bo wycie to raczej nie ból, czy strach, ale samotność i poszukiwanie reszty stada. Może śnią im się kumple z podwórka, którzy w jakiś nagły surrealistyczny sposób znikają, jak to we śnie. Muszę zaobserwować czy wieczorem, przed nocą gdy wyje, nie mamy psiarskiego spotkania w lasku, gdzie cały tabun sąsiadujących z sobą psiaków się spotyka. Quote
diuna_wro Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 albo może ja jej znikam w tym śnie, wpadam w czarną dziurę, lub porywa mnie wiatr... nie wiem. Klara po przebudzeniu zawsze ładuje mi się do łóżka. I wtedy, pomimo posterylizacyjnego nietrzymania moczu, jej na to pozwalam. Quote
Buster Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Cioteczki założyłam wątek ale nie ma odzewu przeklejam pierwszy post tutaj i BŁAGAM POMOCY!! Parwowiroza - błagam pomóżcie!! Suczka umiera! Błagam was o pomoc, zwłaszcza osoby, których psiaki chorowały na parwowirozę. Suczka mojej mamy ma podejrzenie tej choroby. Po krótce opiszę całą sytuację. Wczoraj, późnym wieczorem, Mary (suczka mojej mamy) zaczęła wymiotować. Wymioty były intensywne ale krótkotrwałe. Mama złożyła to na karb łakomstwa Mary - odkąd psinka jest na diecie pochłania jedzenie zbyt szybko. Dodatkowo Mary zjadła główkę wędzonej kości - takiej dla psiaków ze sklepu zoologicznego. Po tej serii wymiotów, zasnęła normalnie, rano poszła na spacerek ale już pod koniec spacerku dyszała mocno. Co ważne nie zrobiła koopy. Po powrocie do domu położyła się w legowisku i zasnęła. Mama stwierdziła, że jak tylko wróci od swojego lekarza pójdzie z Mary do weta. Wizyta u lekarza zajęła mamie około 2 godzin - po powrocie zastała swoją psinkę w stanie agonalnym - przypominało to śpiączkę, Marusia leżała na boku, lekko sztywna. w kałuży kału z krwią Do weta mama biegła w pantoflach, tak jak weszła tak szybko wybiegła z psinką. Może piszę trochę chaotycznie ale uwierzcie mi jestem przerażona i zrozpaczona, nie mogę zbytnio zebrać myśli. Marunia u weta od razu trafiła pod kropłówkę, dostała całą masę leków - w tym antybiotyk, lek przeciwgorączkowy i przeciwwymiotny. Podczas tych czynności ponownie dostała ataku biegunki, okropnie cuchnącej, pełnej krwi. Temperatura nie była wysoka 37,6. Po dwóch godzinach i dwóch kroplówkach, całej serii zastrzyków pozwolono im pójść do domu. Na karcie choroby w miiejscu rokowania wpisano - ostrożne. Psiak ma nie jeść po 18 można było zacząć jej podawać odrobinę picia - i jeśli nie będzie wymiotów można poić co jakiś czas małymi ilościami. Mary ma w łapce wenflon - mama o 22 podawała jej lek przeciwgorączkowy. Mamy 23:35, przed chwilką dzwoniłam do mamy, psinka jest przytomna tylko leży na boczku, ziaje okropnie, co jakiś czas usiłuje się podnieść na przednich łapkach ale ma niesamowicie rozszerzone źrenice. Co jakiś czas też trzęsie się - jakby z zimna- choć jest przykryta kocykiem. Jeszcze pół godziny temu chętnie piła, teraz już nie ma ochoty. Od wyjścia od weta zrobiła jeszcze dwie koopy, biegunkowe ale zmienił się kolor krwi na taki bladoróżowy i pojawił się śluz myślę że to powoduje że kolor krwi jest taki. Od wyjścia od weta nie robiła też siku ale myślę, że to dlatego, że ona nigdy nie zsiusiała się w domu. BŁAGAM WSZYSTKICH KTÓRZY MOGĄ NAM SŁUŻYĆ JAKĄKOLWIEK RADĄ - POMÓŻCIE. Z przerażeniem myślę o tym, że mogłoby się stać najgorsze. BŁAGAM . . . Quote
Weronika1995 Posted August 21, 2010 Author Posted August 21, 2010 Buster przykro mi, ale trzeba być dobrej myśli. Wracając do mojego tematu: nauczę ją-uwaga,idziemy,zostaw,na miejsce(takie domowe:) ) i teraz- równaj, noga, czy chodź? i z tymi rowerami. Nie wiem czy czegoś nie pominęłam(raczej napewno tak ) Quote
Weronika1995 Posted August 21, 2010 Author Posted August 21, 2010 co do komendy puść to ją potrafi, z tym że atrakcyjniejszych rzeczy i tak nie odda;/ Quote
Weronika1995 Posted August 21, 2010 Author Posted August 21, 2010 i jak z tym zostaw? Bo ona odwraca głowę ale oczami i tak patrzy na smakołyk(ew. nimi obraca) taką taktykę przybrała :) mam czekać aż całkowicie straci zainteresowanie tym co mam w ręce? Quote
Jaga. Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 a mogłabyś nagrać jak to wygląda? bo jakoś ciężko mi sobie wyobrazić ;/ zaraz spróbuję opisać jak ja małą uczyłam komendy zostaw Quote
Jaga. Posted August 21, 2010 Posted August 21, 2010 Polecam zacząć od standardowych smaków, mało dla psa atrakcyjnych Pies siedzi na przeciw nas, na otwartej dłoni kładziemy smak (na wysokości psiego pyska, stanowczo mówimy 'zostaw'. Nagroda należy się psu za skupienie na nas, a nie na naszej dłoni. Jak po komendzie pies spojrzy nam w oczy mówimy radośnie 'weź' Po opanowaniu tego etapu można przejść do następnego - smak na ziemi przed psem. Łatwiej zacząć ten element od warowania (nie wiem dlaczego w siadzie jest jakas taka większa pokusa :) Później zmieniamy smak na lepszy. Kolejny etap - miska a w niej parę dobrych smaków. Stanowcze 'zostaw' przy stawianiu miski na ziemie. Kontakt wzrokowy, a nie kontakt z miską :) i w nagrodę na komendę 'weź' przysmaki z michy. High level tej komendy łatwy do przewidzenia. W misce poważnie smakuśne specjały, komenda zostaw i wypracowujemy długi czas skupienia. Wiecie, taki w którym możemy zaparzyć sobie herbatę i zanieść ja do salonu, a jak wrócimy do kuchni zaśliniony pies nadal nie zajął się pokusą. obejrzyj sobie te filmy i zobacz jak to robią treserzy http://www.youtube.com/watch?v=fBX8nOcFZIg&feature=related http://www.youtube.com/watch?v=a8q9SpAYOyQ Quote
diuna_wro Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Buster, trzymam kciuki. Moje psisko kiedyś umarło na parwo, ale to było bardzo dawno temu. Mam nadzieję, że teraz medycyna się już rozwinęła na tyle, by uratować jej życie... edit: Ojej, Buster, tak mi przykro, wiem co czujesz ... Spij maleńka [*] Quote
Weronika1995 Posted August 22, 2010 Author Posted August 22, 2010 ok popróbuje tak chociaż ona i tak patrzy na boki a nie na mnie,,, ;/ zobaczymy. A dzisiaj spotkała nas nie miła sytuacja. Wracamy z łąki ona na flexi 5 m przede mną, schodzimy na płytki, ona cały czas przede mną, ja koło wielkiego auta zasłaniającego mi widok. Rutka stanęła i patrzy na mnie i gdzieś w bok, ja wyxhodze z za auta a jakaś ,,pani" na rowerze do mnie że psa to się trzyma, gdzież to że pies tu ja tam itp.. wkońcu Rutka zaczęła na nią i ten rower szczekać ja ją odciągłam, nic do tej osoby nie gadałam, zignorowałam i odeszlam a jak byłam z 10 m dalej to ona mi zaczęła- taki GŁupi pies!!! No wszystko wszystkim ale pies na smyczy w kagańcu, nie duży, na początku zachowywał się normalnie....ludzie są dzwiwni... Chcialam z nią jeszcze poćwiczyć ale już jej było za gorąco. Quote
Weronika1995 Posted August 22, 2010 Author Posted August 22, 2010 akakadzięki :) już zaczyna na mnie patrzeć:) Twoje rady w połączeniu z książką Diuny mam nadzieję dadzą pożądany efekt. Quote
Jaga. Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 cieszę się :) masz super sunię a ludźmi się nie przejmuj. ja nie raz słyszałam że mam głupiego psa, jedna babka mi powiedziała że zaraz wyśle mojego psa kopniakiem na księżyc, jedna że mój pies jest brzydkim gówienkiem... myślę że to są nieszczęśliwi ludzie i nie ma co się nimi przejmować... Quote
Weronika1995 Posted August 22, 2010 Author Posted August 22, 2010 [quote name='akaka'] http://www.youtube.com/watch?v=fBX8nOcFZIg&feature=related tutaj chyba użyty jest klikier? i jak tego nauczyć? http://www.youtube.com/watch?v=64pqILO8evA&feature=related i czy równaj to to samo co noga? W książce Diuny opisane jest jak nauczyć noga ale ja kompletnie tego nie rozumiem(nie ma dokładniejszych zdjęć) a stale trzeba smycz inaczej trzymać. :) Quote
Weronika1995 Posted August 22, 2010 Author Posted August 22, 2010 I tak się zastanawiam czy przy nauce zostaw nie pomoże nam klikier? Wtedy chyba będę mogła zaznaczać moment kiedy na mnie patrzy i może będzie łatwiej>? Nie wiem sama.. Quote
Basia1244 Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Ja bym na twoim miejscu jeszcze ten kliker zostawiła na później - teraz zajmij się zwykłym skupianiem uwagi przy użyciu smaka i zabawki, bo kliker źle użyty robi więcej szkody niż pożytku - to się trzeba samemu nauczyć, potem z psem pracować. W internecie znajdziesz klikerowe wykłady Gałuszki - sporo tego. Natomiast na dzień dzisiejszy - proponuję Mrzewińską, Mrzewińską i jeszcze raz Mrzewińską - nie uczysz psa do cyrku ani do policji, więc skup się na relacjach domowo-zabawowych i na pracy z nagrodami. To oczywiście jest tylko sugestia - literaturę znajdziesz i w internecie i w bibliotece - oczywiście bestsellerów Mrzewińskiej nie - może ktoś ci pożyczy z Wro. Ja miałam ...., ale pożyczyłam i już do mnie nie wróciło. Quote
Jaga. Posted August 22, 2010 Posted August 22, 2010 Weronika1995 napisał(a):I tak się zastanawiam czy przy nauce zostaw nie pomoże nam klikier? Wtedy chyba będę mogła zaznaczać moment kiedy na mnie patrzy i może będzie łatwiej>? Nie wiem sama.. to bardzo dobra myśl :) tak, na tych filmikach był użyty kliker. bardzo się cieszę że pracujesz z sunią :) acha jeszcze moja rada - nie ucz suni tylko metodą klikerową - używaj różnych żeby nie nauczyła się tak że tylko jak masz kliker to musi być posłuszna a w innym przypadku nie Quote
Martens Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 Ludźmi się nie przejmuj, mnie non stop czepia się dziad z klatki obok, że przechodzę z psami koło bloku zamiast się teleportować, a ostatnio kiedy czekałam przed sklepem z moim staffikiem, jakaś baba wychodząca ze sklepu przyjrzała mu sie i powiedziała "o boże, jaki marny..." :roll: więc nie przejmuj się, ludzie są wredni i po prostu trzeba robić swoje i ich olewać :p Quote
Weronika1995 Posted August 23, 2010 Author Posted August 23, 2010 Ja się załamie, nie wiem co już robić!! Nie mam siły już. Wczoraj też tak było, ale myślałam że to gorszy dzień. Ja zwariuje jak ona dalej tak się będzie zachowywać, tym bardziej że to nie chodzi o lęki ale ona zachowuje się agresywnie. I bez sensu już uczyć jej zostaw!!! I tak musi kaganiec nosić!! Najgorsze jest to że jak chce to coś/kogoś ominąć i odwracam jej uwage ona ma mnie gdzieś. Ja zwariuje. 5dni było super a teraz znowu to koszmar.Diuno, dziękuję za czas nam poświęcony ale jeśli możesz w miarę jak najszybciej (wtedy kiedy książkę odbierzesz) jeszcze raz poobserwuj jej zachowanie. Dzisiaj to był koszmar: Mimo że przed wyjściem sprawdzałam co się dzieje na dworze przez okno. Ja się załamie, już nie chciałam jej oddawać! ;( Quote
aanka Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 To znaczy ,ze teraz chcesz ją oddawać :shake:........................ Quote
mala_czarna Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 Strasznie szybko tracisz cierpliwość. Nie chcę się wtrącać, ale moim zdaniem sytuacja wygląda tak, że chcesz się suczki pozbyć. Wielokrotnie podkreślałaś, że chcesz ją oddać, a Twój wpis powyżej dobitnie o tym świadczy. Quote
Weronika1995 Posted August 23, 2010 Author Posted August 23, 2010 ..ona się zachowuje czasem naprawdę okropnie. Wszystko co się rusza to jej wróg: do psów nie mam już pewności(chociaż kiedyś było super), do ludzi już nie szczekała, a teraz znowu jak ktoś przechodzi to się spina(trochę najeżona i jakaś dziwnie wyprostowana) z rowerami to nawet pracować nie można bo nie chce już ze mną nigdzie iść(tak jest znowu od 2 dni-albo dlatego że rano upał, a wieczorem mama jadła kolacje a zawsze jak ktoś je to ona musi towarzyszyć, a po południu z nią nie wyjde po na wszystko by szczekała.) Ona jest cały czas inna!! Nie wiem kiedy co zrobi. Quote
Martens Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 Pisałam, że z wrażliwym lękliwym psem jest różnie. Moja suka boi się strzałów i ma różne dni. Czasem coś strzeli a ona ledwo spojrzy, a czasem jak się wystraszy to nie dość że zawlecze mnie do domu siłą (a jest trochę większa od twojej), to przez kilka dni nie chce chodzić na dłuższy spacer, wyciąga mnie siłą z miejsc w których się przestraszyła nawet dawno temu. Problemy z psem nie znikają w kilka dni, to są tygodnie, miesiące pracy. Zawsze jest sens uczyć psa czegokolwiek,poprawia się w ten sposób wasza relacja, rośnie posłuszeństwo psa. Nie rozumiem Cię, naprawdę. Tyle osób Ci tłumaczy co i jak, że praca z psem trwa i różnie bywa, raz lepiej, raz gorzej, a Ty po jednym czy dwóch gorszych dniach wielce się unosisz, że wszystko bez sensu, że zwariujesz, że srutu tutu. Jak jej nie chcesz i nie masz do niej cierpliwości, to może naprawdę ją oddaj, bo coraz bardziej mi żal tego psa. Nie wiem, jak on ma być normalny, kiedy Ty jesteś tak niezrównoważona i tak reagujesz na najmniejsze porażki, o których zresztą cię ostrzegano; że będzie lepiej i gorzej, że to nie potrwa kilka dni... Nie wiem jak pies ma czuć się bezpiecznie i zachowywać lepiej z tak chwiejną, niezdecydowaną osobą, która przy najmniejszych trudnościach ciska się, poddaje i ma ochotę go pozbyć. Aż odechciało mi się wypowiadać na tym wątku i radzić coś na temat psa, bo to nie z psem jednak jest problem :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.