Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 644
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poznałam kiedyś na spacerze chłopaka, który wziął ze schronu psa w typie belga. Pies gryzł go strasznie, pokazywał mi przerażające blizny na rękach. Ale facet się nie poddał, pracował nad nim, kochał i są razem do dziś, teraz już doskonałymi partnerami.

Ja lubię cyt. z wiersza św. Franciszka,: "bracie psie, bardziej ludzki niż ludzie (...) psie, który dajesz ludziom wierności przykłady, odpuść ludziom braciszku ich zdrady"

A moja Klara już któryś raz w nocy wyje. Chyba przez sen, bo leży wtedy na posłaniu w sypialni koło mnie. Normalnie nigdy nie słyszałam, żeby wyła. Gdy zostaje sama też tego nie robi. Dziś znów, niczym wilk, wyła długo, bardzo głosno i wielokrotnie. Zmartwiłam się:roll:

Posted

Martens zawsze są wyjątki od reguły ...to jak z kolczatką...jednemu pomoże natychmiast na chwile, innemu pomoże na stałe a u innego pogorszy czy nawet sprowokuje agresje :-) każdy pies jest inny i cała sztuka żeby swojego poznać bardzo dokładnie, kochać za wszystko i mimo wszystko i dobierać metody szkolenia do swojego psa indywidualnie...to nie roboty, to psie istnienia tak rózne, tak wspaniałe, nie do zastąpienia...
Weroniko napiszę Ci coś i zastanó się nad tym naprawde...
ja jak przygarnęłam File...marudziłam że nie jest jak moje inne psy wpatrzona we mnie, gotowa w każdym momencie wykonać komendę...marudziłam że nie jest chętna do zabawy w aportowanie, że nie lubi pływać, że do każdego człowieka garnie się jak do super znajomego jakby chciała zmienić włąścicielke (temat żartów wśród moich znajomych od zawsze)...marudziłam że nie potrafię oduczyć jej zaliczania każdego błotka na spacerze, kradnięcia obierków z ziemniaków, włażenia w całości do wielkich misek pozostałych psów pełnych rzecz jasna mokrego jedzenia...marudziłą marudziłam...a teraz Fili nie ma...po długiej walce o jej zdrowie i życie nagle przegrałam...i wiesz co...
żałuje że tyle marudziłam zamiast cieszyć się z niej...bo teraz wiem, że była wpatrzona we mnie bardziej niż jakikolwiek mój pies, że liczyłam się dla niej bardziej niż ktokolwiek na świecie...bo wiem że ona lubiła łązić po tych bajorach, lubiłą kraść mi te obierki i lubiłą jak ją za to goniłam...teraz wiem że ona lubi.la chodzić swoimi ścieżkami i lubiła jak jak z nią nimi chodziłam...
w chwili jej smierci byłam przy niej i widziałam coś czego nie da się kupić, nie da się wyuczyć, zaprogramować...siedziałam nad nią pałakałam i prsiłam ją żeby nie umierała...a oan popatrzyła na mnie, popatrzyła mi w oczy i westchnęła...odeszła a ja zostałąm przy niej, płakałami tuliłam ją do siebie kilka godzin...wiem, że gdyby zależało to od niej zostałaby ze mną...
nie zmarnuj tego Weroniko...gdyby zależało to od Rutki ona zostałaby z Tobą...nigdy od Ciebie by nie odeszła, nigdy nie zmieniłaby Ciebie na kogoś innego kto poświęca jej więcej czasu czy ma więcej doświadczenia a może dom z ogrodem a może więcej pieniędzy...ona nie zamieniłaby Waszej rodziny na żadną inną więc Wy nie zamieniajcie jej...

Posted

Tak czytam co piszecie i macie rację...mi się wydaje że wszystko jest takie proste że ją oddam i będzie po kłopocie...ale na chwilę będę kompletną egoistką myśląc tylko o sobie-będę za nią strasznie tęsknić i żałować swojej decyzji, zastanawiać się co ona teraz robi, jak jej się wiedzie. Nie zniosę tego nawet gdybym miała mieć nowego psa. Ale aż taką egoistką nie jestem jak Wam się wydaje(do ludzi owszem tak, ale jeśli chodzi o zwierząta to los każdego obcego nie jest mi obojętny) dlatego będą mnie dręczyły myśli tylko tęsknoty.
Tak samo było jak umierała moja kochana suczka Diana(*) myślałam że to będzie takie proste...ale nie było.


Aha...i od jakiegoś czasu mam taki problem : Moja rodzina nauczyła Rucie żebrania przy stole(ja protestuje i każdy inny też ale oni wiedzą swoje)i jak moja babcia ma już dość jej towarzystwa przy jedzeniu i ją odgania to ona nie chce pójść i zdarzyło się że na nią warkła (tak delikatnie i ostrzegawczo krótko) wiem że to podjeście babci powoduje to zachowanie ale to właśnie ona najbardziej uczy ją żebrania bo twierdzi że ona nie przerzyje na Eukanubie (hahhahah!) i ponoć dzisiaj jak dzwoniłam to drzwi i babcia chciała ją zamknąć w innym pokoju bo myślała że to listonosz też nie chciała się ustąpić i zaciągnąć do pokoju a zazwyczaj nie ma z tym problemu.

Posted

mam nadzieje,ze zdania nie zmienisz przy najmniejszych kłopotach-masz fajnego psa,kochaj ja,nie stresuj,wychowuj.

ja akurat zadnych rad odnosnie wychowania nie udzielam bo sie nie znam- mam wrazenie,ze wiekszosc psow jak byla pod moja opieka byla madrzejsza niz ja wiec nie śmiem ich wychowywac :)
a babci to juz wogóle nie potrafie wychowac...

Posted

ok, to czekam na doświadczonych. A teraz dorwałam się do książki Diuny i uczę ją zostaw. Ale mi się śmiać chce, bo po 3 razach już zrozumiała że ma nie patrzeć na smakołyk po komendzie zostaw i teraz robi tak że obraca głowę a cały czas patrzy na smakołyk(prześmiesznie to wygląda) wzrok odrywa na mniej niż sekundę i nie wiem za co mam ją chwalić. Za to obracanie głowy? :) ale nawet to od razu zrozumiała :)

Posted

kurcze, zachowanie babci faktycznie ją ogłupia.
Może jak już nauczy się komendy "zostaw" to podczas, gdy babcia będzie chciała dać Ty mów "zostaw", nawet jakbyś miała w tym czasie krzyczeć to z wanny;) Może udałoby się nauczyć tę małą, rezolutną mądralkę, że od babci się nie je i basta. To będzie już chyba wyższa szkoła jazdy, ale wierzę, że Rucia i Ty przechytrzycie babcię:diabloti:

Prosimy najuprzejmiej o zdanie mądre dogomaniackie głowy, bo nie wiem czy to realne:razz:

Posted

bo ona jest bardzo mądra :) jeszcze będziesz miała z niej pociechę :) wyślę Ci na pw trochę rad odnośnie rowerów itd... bo są długie i nie chcę ich wklejać tutaj, ale zawsze możesz spytać diunę_wro i innych co sądzą o tych poradach
mój znajomy nauczył psa że od nikogo nie może jeść tylko od niego więc i Rucia się da nauczyć. znajomy musiał psa mocno wyszkolić bo pies między innymi stróżował i zachodziła obawa że ktoś może chcieć go otruć

Posted

Co zrobić, by pies nie gonił rowerzystów ani innych szybko poruszających się obiektów?

Nie jest ważne, czy masz yorka, bernardyna, bergamasco lub wilczaka.
Rasy psów różnią się od siebie zarówno wyglądem, jak i przeznaczeniem i zachowaniem.
Wszystkie psy są jednak drapieżnikami! Skuteczny drapieżnik kieruje się instynktem łowieckim, który mu nakazuje puścić się w szaleńczą pogoń za ofiarą, dopaść ją, zagryźć i zjeść. Przecież bez jedzenia, życie nie jest możliwe. To właśnie dlatego, każdy pies wykazuje zachowania łowieckie i żadne, nawet najstaranniejsze szkolenie, nie jest w stanie wyeliminować instynktu. Instynkt jest bowiem wrodzonym wzorcem zachowań o ważnym znaczeniu adaptacyjnym. Rozumne szkolenie psa powinno więc opierać się na wyciszaniu lub przekierowywaniu instynktów, a nie na ich eliminacji. Brak możliwości realizacji instynktu rodzi w zwierzęciu frustrację, a ta z kolei wzmaga popęd, czyli motywację do realizacji zachowań instynktownych. Istne błędne koło!



Jak je przełamać?
Jednym z bodźców wyzwalających zachowania łowieckie (skłaniającym do pogoni, ataku,morderstwa i konsumpcji) jest szybki ruch potencjalnej ofiary. Ucieczka powoduje pogoń.

Ofiara może się więc bronić przed atakiem uciekając do nory, zamierając w bezruchu lub udając trupa, bo ten z definicji się nie porusza. Tylko jak do tego przekonać ludzi, którzy się ciągle wiercą, biegają, jeżdżą na rowerach, rolkach, nartorolkach, deskorolkach, nartach,łyżwach, sankach, skuterach i bogowie jedynie wiedzą na czym i w czym ludzie poruszają się jak apetyczne ofiary drapieżników i losu. Poza tym pogoń za rowerem, może być też efektem lęku wynikającego z błędów socjalizacji. Pies, który boi się rowerów ma dwa wyjścia, albo od nich uciekać, albo je eliminować.

Poniżej podaję dwa sposoby rozwiązania problemu. Pierwszy jest profilaktyczny i nadaje się do wychowania szczeniaka, tak by udało się przekierunkować jego instynkty łowieckie z rowerzysty na obiekt, który może być złapany i nawet zagryziony bez ryzyka wejścia w konflikt z prawem; drugi to sposób terapeutyczny, czyli pozwalający na zmianę już istniejącego, nieakceptowalnego (tylko przez ludzi i inne potencjalne ofiary) zachowania psa. Oba sposoby wymagają od przewodnika psa czasu, energii i konsekwencji, ale przecież człowiek jest zwierzęciem rozumnym, więc sobie poradzi:) Oba sposoby są też praktycznym zastosowaniem prawa efektu, które głosi że tylko zachowania przynoszące korzyści ulegają wzmocnieniu, czyli są powtarzane. Twój pies ma zrozumieć, że gonienie piłki lub frisbee est dla niego znacznie bardziej opłacalne niż mordowanie rowerzysty. W ten sposób instynkt łowiecki psa zostanie zaspokojony, a rowerzysta zachowa zdrowie, życie i radość, a na miły bóg, potrzeba nam w tym kraju wielu radosnych rowerzystów!

1. Sposób profilaktyczny:

- naucz swojego szczeniaka komendy „uwaga”: podsuń mu smakołyk pod nos, przenieś dłoń na wysokość swojego nosa, gdy zwierzak na Ciebie spojrzy, powiedz „uwaga” i daj mu smakołyk, odwracaj uwagę psa od przejeżdżających rowerów, patrzenie na Ciebie z nadzieją na uzyskanie nagrody ma być bardziej opłacalne niż patrzenie na rower,

- pokaż swojemu szczeniakowi, że rower jest fajny: wyjdź z nim i z rowerem na spacer, obsypuj smakołykami, gdy nie reaguje na ruch kół, dźwięk dzwonka, błysk lampki (podobnie postępuj z innymi obiektami i ludźmi, zaproś do współpracy znajomych i przechodniów), używaj komendy „uwaga”, by odwrócić uwagę swojego psiaka od odczulanego obiektu,

- kup springer (urządzenie pozwalające psu bezpiecznie biegać przy rowerze) i rozpocznij trening, pamiętaj że szczeniak nie może biegać na dużych dystansach, zacznij od spaceru przy rowerze lub kilkunastumetrowych przejażdżek, z długimi trasami poczekaj aż zwierzę osiągnie rok, nie trać jednak czasu, jeśli Twój pies będzie wiedział, że najlepiej jest trzymać się Twojego roweru, to nie będzie gonił innych): za każdym razem nagradzaj psa za to, że idzie lub biegnie przy Twoim rowerze, a ignoruje inne.

- w podobny sposób socjalizuj szczeniaka z innymi obiektami „ruchliwymi”,jeśli Twój pies uzna Cię za najbardziej atrakcyjny obiekt we Wszeświecie, to nie będzie zwracał uwagi na rolkarzy i innych: zaprowadzaj swojego psiaka w miejsca, gdzie można spotkać ludzi poruszających się na różne sposoby, zaproś ludzi do współpracy, niech Twój psiak dostaje nagrody za każdy wyraz sympatii do osoby na wózku inwalidzkim, na deskorolce, na rowerze etc.,

- naucz swojego szczeniaka aportowania, bo to ćwiczenie umożliwiające realizację instyktu łowieckiego, za każdym razem, gdy widzisz rower, zwracaj uwagę swojego psa, każ mu usiąść, a jeśli to zrobi, nagródź go rzutem piłki (oczywiście w przeciwnym kierunku niż nadjeżdżający rowerzysta), dla bezpieczeństwa możesz trzymać psa na długiej lince treningowej (taśma lub lina z karabinkiem),

- trenuj z psem posłuszeństwo blisko ścieżek rowerowych, jeśli pies będzie skoncentrowany na Tobie i na zadaniach, które przed nim stawiasz, nie będzie zwracał uwagi na rowery, a poza tym po pewnym czasie, rower stanie się dla Twojego psa sygnałem optycznym zapowiadającym interakcję z Tobą!


2. Sposób terapeutyczny:

- naucz psa komendy „uwaga” ( i innych komend, jeśli spowodujesz, że Twój pies będzie niecierpliwie czekał na pracę z Tobą, jesteś na wygranej pozycji), trenuj z psem tylko, gdy „na horyzoncie” są rowery, poza tym udawaj, że pies nie istnieje (najtrudniejszy etap, ale warto spróbować),

- karm psa tylko z ręki do momentu rozwiązania problemu, głodnemu psu będzie łatwiej zwracać uwagę na Ciebie, niż na rowerzystów, bo oni go nie nakarmią, gdy pies zacznie ich gonić! Pamiętaj, aby w ciągu doby Twój pies dostał w sumie tyle jedzenia ile potrzebuje (po kawałku i za poprawne reakcje),

- umów się z zaprzyjaźnionym rowerzystą na sesję treningową (Twój znajomy musi wiedzieć nad jakim problemem chcesz pracować), weź psa na smycz, weź ze sobą atrakcyjne dla psa smakołyki, poproś znajomego by sobie jeździł na rowerze w znacznej odległości od psa, koncentruj swojego psa na sobie komendą „uwaga” ( lub innymi, które pies zna) i nagradzaj go za poprawne nawiązanie kontaktu wzrokowego, ignoruj go, gdy próbuje biec do rowerzysty, podziel swoją pracę na etapy (np., rowerzysta w odległości 20m, 15m, 10m, 5m etc.) i przechodź do następnego etapu dopiero wtedy, gdy Twój pies „zaliczy poprzedni”, taka praca zajmie dużo czasu, bądź cierpliwy, pracujesz nad poprawieniem ludzkich błędów, a nie psich!

- do współpracy wprowadzaj inne osoby, a potem trenuj z psem coraz bliżej ścieżek rowerowych, konsekwentnie przestrzegaj opisanej powyżej procedury,

- weź psa na linkę treningową (min. 10 m ), udaj się w pobliże ścieżki rowerowej w celu przetestowania postępów Twojego psa, gdy zobaczysz nadjeżdżający rower jednocześnie wypuść z ręki linkę i wydaj psu komendę „uwaga” (lub inną), jeśli pies zignoruje rower i wykona komendę, nagródź go sowicie i radośnie pochwal swojego psa, jeśli mu się to nie uda, natychmiast nadepnij na linkę lub chwyć ją , stojąc w miejscu i nic nie mówiąc, pozwól psu się rozpędzić na długość linki ( musisz stać w takiej odległości od rowerzysty, by pies nie mógł go dogonić), pies sam sobie wymierzy karę, nie musisz nic mówić; powtórz ćwiczenie jeszcze kilka razy, gdy okaże się, że pies nadal goni rowery znaczy to, że przeskoczyłeś etapy treningu (czasami trzeba się cofnąć o krok, by móc wykonać kilka kroków naprzód),

- baw się ze swoim psem tylko w pobliżu ścieżek rowerowych ( dla bezpieczeństwa trzymaj go na lince treningowej, reszta procedury bez zmian, uwaga: metoda nie zadziała jeśli pies ma zabawki do dyspozycji 24h/dobę!!!),

- naucz psa biegania przy rowerze na smyczy/springerze, wypracuj u psa skojarzenie:
rower = ciekawa wycieczka, zacznij jeździć po ścieżkach rowerowych, by oswoić psa z obecnością innych rowerzystów,

Posted

O zjadaniu śmieci na dworze

Węszenie oraz branie do pyszczka wszystkiego, co pachnie i może być jadalne, to absolutnie naturalne zachowanie psa. Dobieganie do psa informuje go, że znalezisko jest rzeczywiście cenne, a próby odebrania zdobyczy skłaniają go do jak najszybszej konsumpcji. W efekcie pies uczy się, że znajdowanie różnego rodzaju paskudztw jest doskonałą, emocjonującą zabawą.

Sensownym rozwiązaniem problemu jest stworzenie alternatywy dla zabawy w poszukiwanie spacerowych pyszności, w postaci przepysznych smakołyków oferowanych przez opiekunów oraz zabawy w ich zdobywanie (poprawne wykonanie komend: "do mnie", "siad", "waruj" czy łapanie smakołyków w powietrzu). Ponieważ zwyczaj wyszukiwania śmieci jest już utrwalony, proponuję początkowo ćwiczyć z suczką na lince treningowej, dzięki której można kontrolować zwierzę, nie dopuszczając do wynajdowania paskudztw.

Sugeruję też zmianę dotychczasowego rytuału gonienia psa i odbierania zdobyczy (nie ma to sensu, bo jak widzicie pies i tak jest szybszy od Was). Kiedy suczka coś znajdzie lub zaczyna węszyć z pasją, bierzcie nogi za pas i uciekajcie w przeciwną stronę wołając waszą pupilkę i oferując jej coś pysznego, gdy do was przybiegnie.

Polecam też jak najczęstszą zabawę w chowanego, która uczy szczenięta koncentrowania uwagi na opiekunach, nie spuszczania ich z oka oraz podążania za nimi. Jak najczęściej chowajcie się waszej suczce – za drzewo, krzak, narożnik budynku itp. – okazujcie ogromną radość, kiedy tylko do was przybiegnie (jeśli będzie miała trudności w zlokalizowaniu was, naprowadzajcie ją gwizdem lub wołaniem). Zwracam uwagę, że bawić się w chowanego można jedynie w bezpiecznych warunkach – z dala od ruchu ulicznego.

Posted

hmmmm, no właśnie, znów jednym z etapów jest współpraca (tu rowerzysty), a gdzie ja znajdę zaprzyjaźnione sarny do potrenowania??? ;-) z tym tematem się chyba nie uporamy

Posted

moi znajomi mają polujące psy (jamnik i gończy) i niestety skończyło się obrożą elektryczną bo jamor chciał polować non stop.
co do saren mogę powiedzieć tylko tyle że pewnych rzeczy nie przeskoczymy niestety :( i tu musimy myśleć za psa

Posted

diuna_wro napisał(a):
(...) gdzie ja znajdę zaprzyjaźnione sarny do potrenowania??? ;-) z tym tematem się chyba nie uporamy

Choć jest mi b.smutno, ryknęłam śmiechem. Dziękuję Diunko, to Ci się udało. ;-)

Posted

a ja sobie wyobrazilam uczynnych znajomych poprzebieranych z rogami na glowie , poukrywanych za drzewami i ryczacych jak jelen na rykowisku

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...