Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Weronika1995 napisał(a):
Ile ona waży? 16 kg, niby mało i moja koleżanka też się ze mnie śmiała że głupoty gadam. A jak ją kiedyś wzięła a ta ją pociągła bo zobaczyła ptaka koleżanka poleciała na twarz:) na szczęście był śnieg.

To przyjedź do mnie, weźmiemy kaukaza z wiochy, z którym wychodzę na spacery. Koleżankę też weź. Ja nie raz wylądowałam twarzą na ziemi (i ba, śniegu nie było). Ale podniosłam się, i dalej szłam. A nie ważył 16, tylko 60 kg. I co poddałam się? Nie raz wyrywał mi rękę, ale gdyby nie ja non stop siedziałby w boksie 3x3m.
Zastanów się, to, że Twój pies czasem się boi, że szczeka na innych - to nie powód by oddawać psa. Zobacz jakie tu, ludzie na Dogo mają problemy z psami. Niszczą im całe domy, ale nikt nie pomyślał o oddaniu do schronu.

Pracuj nad nią, w tydzień jej wszystkiego nie nauczysz. Ale powoli, małymi kroczkami możesz wiele zdziałać. Wiem co mówię. Poczytaj w Necie, kup lub wypożycz jakieś książki i pokaż suni co i jak. Jest młoda, mądra; nauczy się.

Gdy będzie szczekała na psy, rzucała się na nie czy cuś - odwróć jej uwagę. Noś ze sobą jakieś smakołyki. nagradzaj, ucz komend. Będzie dobrze.

  • Replies 644
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Elżbieta481
Posted

Musze powiedziec,że zrobiło mi się lżej na duszy jak przeczytałam post.261.Uda się,ludzie pomogą.Bardzo chcę by sunia dostała szansę.
Elżbieta

Posted

Teraz jak tak piszecie to chcę z nią pracować. Byle jak najwcześniej zacząć bo przecież są wakacje. I tak się nad sobą zastanawiam...co się ze mną stało! :( jeszcze niedawno nigdy bym nie oddała psa...kiedy mój poprzedni umarł ryczałam nad nią pół roku i jak miałam już Rutkę też. Zawsze chciałam pomagać zwierzętom, dokarmiałam na ulicy, gotowałam się kiedy widziałam że ktoś robi coś złego zwierzęciu. A teraz zrobiła się ze mnie okropna istota jakaś!
[quote name='Agucha']Weroniko:
1. od kiedy sunia ma zakładany kaganiec?
Odnoszę wrażenie, że ona czuje się bardzo niepewnie gdy ma go założony i dlatego zachowuje się tak jak się zachowuje...:shake: PRZYPOMNIJ SOBIE CZY TE DZIWNE ZACHOWANIA NA DWORZE NIE POJAWIŁY SIĘ WRAZ Z "KONIECZNOŚCIĄ" ZAKŁĄDANIA GO PSU?




3. to jej "uciekanie" to jest po prostu ucieczka od Ciebie... Suni nie podoba się to, że ciągniesz ją tam gdzie Ty chcesz i dlatego zapiera się bądź idzie w swoim kierunku. NIE POTRAFI CHODZIĆ NA SMYCZY...sama wyznacza sobie ścieżki... W ogóle nie reaguje na Ciebie, bo nie ma w Tobie autorytetu. Musisz to zmienić poprzez nagradzanie jej, zwracanie na siebie jej uwagi na spacerach itp... Ona dojrzała i uznała, że sama będzie sobie Panią a Ty jej niczego nie możesz nakazać. Szarpaniem i krzykiem nie wskórasz kompletnie nic...


4. Zainwestuj w smycz automatyczną, dzięki ktorej też masz możliwość "zablokowania" psa gdy zacznie się napinać... wystarczy ją obserwować i wkroczyć do akcji w odpowiednim momencie a nie czekać aż pies rozwinie linkę na całą dlugość...



POSTARASZ SIĘ?


1.co do kagańca to ma go zakładanego od kiedy skończyła 5 msc(po operacji) tak wet kazał a ja się wtedy bardzo o nią bałam, wręcz histeryzowałam żeby nic nie zjadła. Zawsze taka smutna jest jak go ma, a przez pierwsze pare msc noszenia miała spuszczony ogon. A jak jej zaczęłam na pare minut ściągać np kiedy wracałyśmy z parku szła genialnie przy nodze! nie ciągła, szła super
3. też mi się zaczęło wydawać, bo ona nawet się nie bała tam przecież nic nie było, ona poprostu nie chciała iść (może bała się że jak pujdzie to coś ją przestraszy)
4. mamy 5m flexi :)

Bardzo chciałabym żeby nam się udało

Posted

Trzymam kciuki. Tylko nie poddawaj się. Na początku może być trudno, nikt nie mówi, że wszystko będzie od razu ok. Ale jak mówiłam, małymi kroczkami. Pamiętaj o nagrodach, to zawsze działa :)

Posted

Weronika1995 napisał(a):
Teraz jak tak piszecie to chcę z nią pracować. Byle jak najwcześniej zacząć bo przecież są wakacje. I tak się nad sobą zastanawiam...co się ze mną stało! :( jeszcze niedawno nigdy bym nie oddała psa...kiedy mój poprzedni umarł ryczałam nad nią pół roku i jak miałam już Rutkę też. Zawsze chciałam pomagać zwierzętom, dokarmiałam na ulicy, gotowałam się kiedy widziałam że ktoś robi coś złego zwierzęciu. A teraz zrobiła się ze mnie okropna istota jakaś!

(..)

Bardzo chciałabym żeby nam się udało


Ja się OGROMNIE cieszę, że zmieniłaś swoje nastawienie i spojrzałaś krytycznie na siebie. Przyznać się do swoich błędów i chcieć współpracować to już połowa sukcesu. Trzymam kciuki i będę obserwować wątek :)

Posted

Weronika1995 napisał(a):
Jest i park i łąka ale ona tam za nic nie pujdzie. Chyba że ktoś idzie z nami np: moja przyjaciółka, albo moja mama. (...)


wg mnie o czymś to świadczy. Weroniko, czy gdy idzie na spacer z kimś innym, sama z tą osobą, to też nie chce iść?

Posted

trzeba to wszystko zobaczyc na zywo bo weronika moze źle odczytywać sygnały od swojej suni po prostu i podsumowywac to ze jej uz całkiem odwaliło a ta sunia jest jeszcze bardziej sfrustrowana i zagubiona w tej całej sytuacji niż weronika...
z niecierpliwoscia czekam na wspolny spacer i efekty tego spotkania

Posted

Filmik wygląda strasznie, daj jej troche swobody, przede wszystkim zmień podejście ;) i to w mig! Zacznij z nią troche biegać nawet na smyczy, podskakiwać, pokaz jej swoją radość a i jej się udzieli, ona wyczuwa Twoje sfrustrowanie i to też ją przygnębia! Trzymam kciuki za Was, bądz dobrej myśli i na prawde zmień nastawienie bo od tego trzeba zacząć. A widze ze juz zaczynasz rozumieć o co chodzi, mam nadzieję ze będzie coraz lepiej, czekam na relacje ze spotkania ;)

Posted

Weronika1995 napisał(a):
(...) I tak się nad sobą zastanawiam...co się ze mną stało! :( (...) A teraz zrobiła się ze mnie okropna istota jakaś!(...)

Co się stało? Puszczają Ci nerwy ale ważne, że to widzisz. Mam nadzieję, że spotkanie z Diuną okaże pomocne. Ktoś polecił wiadomą książkę, warto ją mieć pod ręką i z niej korzystać, a co do reszty. Zacisnąć zęby i systematycznie pracować z sunią, a potem znaleźć dla siebie samej sposób na odreagowanie własnego stresu i to odreagowanie bez asysty pupilki. Każdy musi mieć taki wentyl.

Posted

[quote name='Weronika1995']Ktoś mi pisał o psich sportach.. Bardzo bym chciała chodzić z nią np: na Friessbie (ona bardzo to lubi). Z tym że trzeba mieć PT ukończone.

Weronika - skontaktuj się w sprawach psich sportów z dziewczyną z Wrocławia - Od-Nowa:) adoptowała od nas 2 sunie i obie uprawiają sporty - żadna nie chodziła na PT;)




tu masz wątek - możesz sobie poczytać:

http://www.dogomania.pl/threads/63102-Lira-Inka-Figa-Tajga-LIF-e-galeria-T-)


a tu od-Nowa ma nawet sklepik z własnoręcznie robionymi artykułami dla psich sportowców:

http://www.activdog.fotolog.pl/



ps. obejrzałam film...jestem w szoku:shake: na miejscu tej biednej suni wiałabym od ciebie Weroniko gdzie pieprz rośnie:shake:

Posted

Tak:shake:
z tych paru minut filmu już widać co koniecznie trzeba zmienić. Po pierwsze smycz. To jest smycz ciężka, na duże psy. Taka smycz nie może ciążyć takiemu małemu pieskowi u szyi. Ona się czuje jak z liną na gardle. LĘK. Po drugie - w tym kagańcu chyba nie da się ani ziajać, ani ziewnąć. W upale - horror, pies odczuwa zagrożenie życia. LĘK. Po trzecie ton i barwa głosu Weroniki. To jest tryb wypowiedzi wyraźnie rozkazujący, który dla psa wskazywać może nawet nadchodzącą zaraz karę:mad:. LĘK. Ton głosu musi zachęcać, dawać poczucie spokoju lub radości. Pies zna słowa, ale ogromne znaczenie odgrywa intonacja głosu. Prosty, stary i znany eksperyment: zgnieć kartkę papieru i rzuć ją na podłogę, po czym zacznij opierniczać za to psa... ten zacznie Cię przepraszać i się bać jakby to on osobiście tę kartkę przed chwilą zgniótł.

Po czwarte - ja bym wymieniła obrożę na szelki. Nawyku szarpania Weroniko nie oduczysz się tak od razu, bo podejrzewam, że jeszcze nie raz poniosą Cię nerwy. A takie szarpanie za głowę może nawet uszkodzić kręgi i wywołuje ogromny stres u psa. Tym bardziej w kagańcu, z grubą liną u szyi. LĘK.

Jeden spacerek, a tyle czynników stresogennych, że aż strach.

No ale nic, najważniejsze, że szukasz pomocy i rady. Wierzę w Ciebie i myślę, że dasz radę:loveu:.

Posted

Pewnie to, co napisałam powyżej było już na wątku proponowane, więc przede wszystkim Weroniko, musisz obdarzyć nas zaufaniem i uwierzyć, że to może przynieść skutek. Jeśli się nie uda - będziemy kombinować dalej. Każdy z nas tutaj opiera się na własnych doświadczeniach z psami po ciężkich, traumatycznych przejściach. Twój piesek jest domowy i wydaje mi się, że tutaj efekt przyniesie jakieś naprawdę banalne rozwiązanie, tylko musimy wspólnie na nie wpaść, a Ty musisz stosować się do wskazówek. Cierpliwie i konsekwentnie, a dojdziemy wspólnie do celu.

Posted

diuna_wro napisał(a):
wg mnie o czymś to świadczy. Weroniko, czy gdy idzie na spacer z kimś innym, sama z tą osobą, to też nie chce iść?

To jest różnie. Jak z kimś idę i ten ktoś odwraca jej uwagę szynką to idzie(z tym że my się okropnie denerwujemy żeby nic ją nie wystraszyło)
diuna_wro napisał(a):
nie doczytałam nigdzie wzmianki o sposobach zachęcania i odwracania uwagi. Robisz to smakołykiem czy zabawką?

Najczęściej szynką ;D Albo pediegree :)

Posted

Dziekujemy diuna_wro za pomoc nam wszystkim.
Weroniko, "wychodzisz widzę na prostą". Wierzymy w Ciebie; zobaczysz, jakim wspaniałym przyjacielem jest pies, tylko daj sobie i pieskowi szansę.
Życzę Wam powodzenia i wielu miłych chwil u boku Przyjaciela.
Trzymamy za Was.

Posted

denerwujecie się, żeby ją nic nie wystraszyło?

jak się objawia Wasze zdenerwowanie? Rozglądacie się, rozmawiacie z sobą:uważaj bo tam pijak idzie", ściągacie smycz?

Przychodzi mi na myśl sytuacja z jaką czesto się spotykam. Idę sobie z psem i spotykam dziecko, brzdąca. Maluch cały wyluzowany idzie w stronę mojego psa, cieszy się na jego widok, a na to wyskakuje mama i całą sobą pokazuje swoją panikę, dziecko to widzi i w ryk!

Posted

Wiem że mamy sie nie denerwować ale się nie da. Nie napinamy smyczy(chyba..)
To coś w stylu(najgorzej jest przy sygnalizacji świetlnej) ja mówię żeby szybko przebiegnąć, ktoś mówi żeby nie, ja się drę że pies się wystraszy zaraz i że trzeba iśc dalej itp...(tak jest z moją mamą-potem kazanie na temat przechodzenia przez ulicę heh jakbym miała 5 latek) a z koleżankami to one przebiegają przez ulicę same my za nimi..

Posted

żeby zainteresować psa zabawką, która mu się znudziła, wystarczy mu ją pokazać parę razy i nie dać, schować. Ćwiczyć to w domu.

a z tym jedzeniem z ulicy, to może warto potrenować najpierw w domu komendę "zostaw"?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...