Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 644
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

rytka napisał(a):
ja wykupie ogłoszenia na bazarku dla tej suni.

Rytka, proszę nie wydawaj pieniędzy (nawet jeśli kaska miałby pójśc na bezdomniaki) ! Niech dziewczyna sama porobi trochę ogłoszeń! To nie boli. Nie możemy jej wyręczać. Szkoda psa, ale najpierw niech sama poszuka jej domu.

Posted

[quote name='Weronika1995']A ktoś z forum by jej nie chciał? :)
Słyszałam też że ludzie zgłaszają się po takiego psiaka a potem zwracają go w jeszcze gorszym stanie psychicznym... I nie wiem jak miała by się z nowymi właścicielami zapoznać skoro kiedy ktoś przychodzi obcy do domu to szczeka strasznie, trzeba ją przekupywać jedzeniem. Bardzo za to lubi dzieci i osoby młode do 25 r. ż ich się nie boi
aaaaa, to ona umie liczyć?

Posted

kamilawa napisał(a):
Rytka, proszę nie wydawaj pieniędzy (nawet jeśli kaska miałby pójśc na bezdomniaki) ! Niech dziewczyna sama porobi trochę ogłoszeń! To nie boli. Nie możemy jej wyręczać. Szkoda psa, ale najpierw niech sama poszuka jej domu.


pieniadze ida min. na mojego tymczasa to co mu bede żałowac;)
wymienilam z Weronika pw.wydaje sie byc zdecydowana na oddanie suni lepiej, zeby jak najszybciej ogłoszenia sie ukazały -wazne Weroniko ,zebys dala czas suni na znalezienie nowego domu bo to troche czasu może zająć(teraz w wakacje malo ludzi decyduje sie na psa).Wazne tez ,zeby sunia trafil w odpowiednie ręce a nie do pierwszego lepszego domu gdzie sobie z nia nie poradza a na to jeszcze raz trzeba czasu.

Posted

Weroniko! Moja 3 letnia suczka jest podobnie jak Twoja okropnie bojaźliwa. Mieszkamy w dość spokojnej okolicy. W pobliżu są lasy i łąki, a mimo to idąc na spacer do lasu Shila czuje się bardzo zaniepokojona. Podkula ogon, nastawia uszy, jeży sierść i ogląda się na wszystkie strony. Jakikolwiek szelest, trzask, pies dostaje paniki i albo próbuje wyrwać się ze smyczy, albo szczeka przeraźliwie, albo odskakuje na niewielką odległość. Podobnie jest wychodząc z nią w nocy. Boi się w ciemnościach nieznanych kształtów, potrafi obszczekać kamienie, słupki, taśmy, znaki drogowe, samochody. Boi się miasta, ludzi, mostów (to u niej jest największą fobią). Nie wsiądzie sama do samochodu, ani do autobusu, odskakuje jak przejeżdża nieopodal samochów. Nie wpuści obcych do domu. Ale..... Ponieważ Shilę wzięłam ze schroniska i biorę za nią odpowiedzialność i jakby nie patrzeć jest członkiem mojej rodziny, nie oddałam jej. Niecałe dwa lata temu wysterylizowaliśmy ją, z tego też względu że co cieczkę miała ciążę urojoną. Cześciowo wyciszyła się. Ale nadal reaguje bojaźliwie na wyżej wymienione bodźce. Do czego zmierzam. Zauważyłam, że są sytuacje kiedy Shila przestaje się bać tego wszystkiego. I jest to wtedy, kiedy nie idzie na smyczy. Smycz potęguje jej lęki. Nosi szelki i smycz automatyczną, ma więc sporo luzu, i zapinamy ją tylko wtedy, kiedy zbliżamy się do zabudowań. W lesie, na łąkach, w parku, w górach, nad rzeką Shila biega wolno i wtedy jej lęk automatycznie mija. Nie szczeka na ludzi, nie rzuca się na psy, nie ucieka, nie reaguje na wszelkiego rodzaju chałasy. A kiedy musi iść na smyczy np w sytuacji odwiedzenia weterynarza (musimy wtedy z naszego zadupia jechać do dużego miasta) i wiem jakim stresem jest dla niej ta wycieczka, bo pełno dziwnych dźwięków, nowych zapachów, ludzi, i mimo, że robi sceny na ulicy np kiedy musimy przejśc po pasach, albo przez most, a ona wtedy zapiera się łapami i nie chce dalej iść, albo podkula ogon i panicznie robi wielkie koło byle, jak najdalej od tych wszystkich cudów techniki, to zawsze cierpliwie i spokojnie do niej przemawiam, by choć w pewnym stopniu zredukowac jej lęk. Nie wezmę jej na ręce bo trochę waży, ale zdaję sobie sprawę, że jedynym błędem jaki mogłabym zrobić to okazywać frustrację z powodu jej zachowania. Taka jest i kocham ją właśnie taką. Mimo, że czasem i mi człowiekowi o archanielskiej cierpliwości potrafi działać na nerwy.
I jeszcze jedno. Ktoś kiedyś powiedział takie bardzo mądre słowa: w człowieku tyle mądrości ile cierpliwości.

Posted

BeaBono napisał(a):
Weronika napisała, że pomyśli nad tekstem i że nie życzy sobie tytułu typu "pani mnie nie chce", bo to nieprawda.

To jaka jest prawda? Pani jej nie chce i już, można to nazwać inaczej, np.: Pani chce się mnie pozbyć bo się boję, Pani ma mnie dość, Pani nie chce mi poświęcić czasu, Pani chce mnie oddać. Ale to wszystko wyraża jedno. Wnerwia mnie to cholera jasna nie wiadomo jak! Ja latami prosiłam o psa, kota czy chomika. A tutaj jeden mały problem i psa najlepiej się pozbyć! Chcesz ją oddać tylko dlatego, że się boi? Powiedzmy, że Rucia znajdzie dom dzięki ogłoszeniom zakupionych przez Rytkę i co dalej? Weźmiesz kolejnego psa, albo ze schroniska, albo kupisz na rynku, albo weźmiesz od znajomych, bo malutkie szczeniaki się urodziły, albo zachce Ci się psa rasowego to kupisz na allegro za 200 zł. I co, pies znów będzie się bał - to do widzenia. Znów dogomania i znów szukanie psu domu.
Ile razy już takie sytuacje się zdarzały?

BeaBono napisał(a):
Rucia nie jest wysterylizowana.

Weroniko, jeśli chcesz szukać domu dla Ruci proszę wysterylizuj ją najpierw. Chyba nie chcesz żeby co roku miała szczeniaki, którym później też będziemy szukać domu.

Posted

weronika jest mloda dziewczyna -sama nie wie dobrze co chce-kocha sunie ale ją wnerwia.pisalam jej , zeby przemyslala sprawe. jezeli naprawde nie daje rady to nie przestepstwo przyznac sie nie kazdy ma siłe .pies sie bedzie denerwowal kiedy pani sie bedzie frustrowac bo nie daje sobie z nią rady i koło sie zamyka.Wazne,zeby nie wyrzucila,oddala do schronu tylko poszukala domu-dobrego domu.wazne tez ,zeby wyciagnela wnioski czyli,ze pies to duzy obowiazek i zdarzaja sie problemy -przy innym piesku moga byc zdecydowanie gorsze-agresja,sikanie w domu,niszczenie.
Nie krytykujmy Weroniki mysle,ze juz zrozumiała ,ze schronisko to straszne miejsce i obiecala,ze psa tam nigdy nie odda.

Posted

Wszystko ok tyle że ona jest raczej średnia(taka przed kolana) i możesz dopisać że jest nieufna w stosunku do ludzi ale potem jest już ok. I jak by się dało to moglabyś też do ktoregoś z ogłoszeń dodać to zdjęcie z pierwszej strony wątku:) Mam nadzieję że znajdzie dobry dom.

Posted

Weronika1995 napisał(a):
Wszystko ok tyle że ona jest raczej średnia(taka przed kolana) i możesz dopisać że jest nieufna w stosunku do ludzi ale potem jest już ok. I jak by się dało to moglabyś też do ktoregoś z ogłoszeń dodać to zdjęcie z pierwszej strony wątku:) Mam nadzieję że znajdzie dobry dom.

A ja mam nadzieję, że się w porę opamiętasz i przestaniesz być taką egoistką... tylko zaczniesz się interesować żywym stworzeniem, które wzięłaś pod swoje skrzydła i któremu nie chcesz teraz pomóc, bo "Cię wnerwia"... :angryy:

Posted

Jezu Chryste, czytam to wszystko i naprawdę jedynym uczuciem, które mnie ogrania jest irytacja. Ale nie w stosunku do Weroniki - ona ma 15 lat, jest jeszcze dzieckiem i tak naprawdę nic jeszcze o życiu nie wie... Ale do JEJ RODZICÓW. Przecież to RODZICE zgodzili się na psa w domu, przecież to RODZICE utrzymują i Weronikę i psa, przecież to RODZICE uczą (a przynajmniej powinni...) odpowiedzialności, konsekwencji, lojalności i empatii. Tymczasem wygląda na to, że owych RODZICÓW nie bardzo interesuje ta sytuacja, a już na pewno znalezienie jakiegoś konstruktywnego rozwiązania. Wygląda na to, że dziewczyna ma problem, z którym nie potrafi sobie poradzić (brak cierpliwości to osobny temat) i jest z nim SAMA. I to już NIE JEST NORMALNE. A jednak odpowiedzialność ponoszą ludzie dorośli, nie ich 15-letnie dzieci, którym pozwolono mieć zwierzę w domu.
I nasuwa się smutna konkluzja, że te wszystkie bardziej i mniej ostre słowa, które tu padał, powinny być skierowane właśnie do RODZICÓW Weroniki, bo stopień wrażliwości i uświadomienia wydaje się być raczej śladowy. Rozumiem oburzenie dziewczyn z dogo, bo od patrzenia na ogrom psich nieszczęść naprawdę ręce opadają i można stracić wiarę w człowieka.

Weroniko, ja przy okazji również zaapeluję do Ciebie o rozwagę i rozsądną decyzję. Konsekwentna i cierpliwa praca z psem, daje efekty, każdy z naszych psów ma jakieś wady w zachowaniu, ale PRACUJMY NAD TYM, nie odrzucajmy bezgranicznej miłości i przywiązania naszego zwierzęcia tylko dlatego, że ma lęki. Zwierzę sobie samo nie poradzi, potrzebny jest człowiek, taki, do którego zwierzę czuje choć odrobinę zaufania. Budowanie zaufania i więzi jest długotrwałym procesem. Mój pies panicznie bał się parasoli, więc jakikolwiek spacer w deszczu/mokrym śniegu to był cyrk na kółkach, więc ja rozstawiałam w pokoju otwartą parasolkę, żeby zobaczył że TO COŚ nie gryzie. Podchodził z ciekowości coraz bliżej, najpierw szczekał, potem coś tam burczał po swojemu, a teraz kładzie się przed nią i pilnuje/obserwuje, choć jeszcze do końca się nie oswoił...) POMYŚL PROSZĘ. Z całego serca życzę Ci podjęcia dobrej i właściwej decyzji - ponieważ za mało wiem o Tobie i Twoim psie, nie przesądzam jaka to jest ta NAJLEPSZA...

Posted

Przykro mi to mówić weroniko1995 bo jesteś w moim wieku (i jestem świadoma tego co tu napisze) ale jeszcze nie słyszałam o tak pustym i lekkomyślnym człowieku jak ty !! skoro piszesz ze jak wyjechałaś na wycieczkę a pies nie jad 3 dni to ja sobie wyobrażasz oddać ja komuś albo do schroniska to ona umrze z tęsknoty wiesz ??? jak to sobie wyobrażasz ?? że ja oddasz byle komu a weźmiesz sobie nowego psa ??? nie zasługujesz (razem ze swoja rodzina) nawet na pluszowego psa i osoba która ci da lub sprzeda psa tak jak twoja rodzina i TY bedzie człowiekiem bez serca brak mi słow dla takich ludzi a sunia naprawdę biedna ze trafiła do takich ludzi .... skąd się wg biorą takie istoty.... rzadko tak mówię ale życzę Ci by Cię(i twoja rodzinę) ktoś potraktował tak jak ty traktujesz "swojego" psa
dziękuje za uwagę ...

Posted

Weronika1995 napisał(a):
Chcę ją oddać dlatego że czasem po prostu mam dość jej zachowania-lękliwości. Mimo tego że jest kochana, bardzo do nas przywiązana(szczególnie do mnie- kiedy wyjechałam na wycieczkę potrafiła nie jeść 3 dni i nie odchodzić od drzwi wyjściowych), my również bardzo ją kochamy. Niestety mam dość jej strachów.I trudno przewidzieć kiedy się czego wystraszy(zależy jaki ma dzień) a okolica w jakiej mieszkam zrobiła się okropnie ruchliwa, niespokojna. Mam ją od 8 tygodnia życia. Dość późno zaczęła wychodzić na dwór(kwarantanna), ale była bardzo odważna, niczego się nie bała. Przez jakiś czas nasze spacery ograniczyły się do naszego podwórka 2x 10 min. Jednak to że czegoś się boi zaobserwowałam dopiero w marcu tego roku. Chciałam z nią chodzić na szkolenie niestety nie mamy czym dojeżdżać. I tak co jakiś czas okropnie się przez to jej zachowanie denerwuje i mam tego dość powoli bo nie tak miało być ;/ Chciałabym znaleźć jej kochający domek ze spokojną okolicą.

jestem w totalnym szoku.
mam nadzieję dziecko, że kiedyś będziesz się bać bardzo, bardzo i nikogo przy tobie nie będzie. mam nadzieję, że kiedyś-jak dojrzejesz trochę, zrozumiesz jaką krzywde zrobiłaś psu porzucając go i wyrzuty sumienia nie dadzą ci spać spokojnie.
a gdyby tak rodzice porzucali swoje dzieci, dlatego, że się czegoś boją!

powiem ci co sie stanie jesli oddasz ja do schroniska. może ktoś ja adoptuje a może nie i wtedy pewnie będzie tam gniła do śmierci. samotna, przerażona, zrozpaczona, zziębnięta zimą a latem półprzytomna od upału, pewnie nieraz pogryziona przez inne psy...

Posted

Weronika1995 napisał(a):
Tak w ogóle to nie wiem czy te ogłoszenia w czymś pomogą. A gdyby oddać ją od razu do schroniska? Czy wogóle miala by tam jakieś szanse, bo słyszalam że w schroniskach usypiają niektóre psy..


Jasne, oddać lękliwego psa do schroniska :angryy:! Dziewczyno, masz 15lat, za 3 lata będziesz dorosła, ale pomysłu na życie nie będziesz mieć nadal! Nie mogę tego wątku czytać, bo po kilku Twoich postach już się zagotowałam :angryy:! Nie tak miało być, a JAK???? To od CIEBIE zalezy jaki pies będzie, jasne, wydaj sunię i weź następną. Ale PLASTIKOWĄ ALBO DREWNIANĄ, tylko na opiekuna takiej się nadajesz.


I pomyśl czasami, zwłaszcza nad sobą, to naprawdę nie boli.

Posted

Weronika1995 napisał(a):
Chcę ją oddać dlatego że czasem po prostu mam dość jej zachowania-lękliwości. Mimo tego że jest kochana, bardzo do nas przywiązana(szczególnie do mnie- kiedy wyjechałam na wycieczkę potrafiła nie jeść 3 dni i nie odchodzić od drzwi wyjściowych), my również bardzo ją kochamy. Niestety mam dość jej strachów.I trudno przewidzieć kiedy się czego wystraszy(zależy jaki ma dzień) a okolica w jakiej mieszkam zrobiła się okropnie ruchliwa, niespokojna. Mam ją od 8 tygodnia życia. Dość późno zaczęła wychodzić na dwór(kwarantanna), ale była bardzo odważna, niczego się nie bała. Przez jakiś czas nasze spacery ograniczyły się do naszego podwórka 2x 10 min. Jednak to że czegoś się boi zaobserwowałam dopiero w marcu tego roku. Chciałam z nią chodzić na szkolenie niestety nie mamy czym dojeżdżać. I tak co jakiś czas okropnie się przez to jej zachowanie denerwuje i mam tego dość powoli bo nie tak miało być ;/ Chciałabym znaleźć jej kochający domek ze spokojną okolicą.


wiesz co ....skomentuję Cię jednym zdaniem ...ciesz się że twoi rodzice jak ich wkurzasz nie oddali cię do jakiegoś przytułku ...

Jesteś dziewczyną , kiedyś będziesz kobietą ...już patrze z przerażeniem w przyszłość że taki egoistyczny egzemplarz wyrósł z ciebie ... na zapas powiem ...nie płodź dzieci bo one też potrafią być bojaźliwe , wkurzające .
Wzięłas małego szczeniaczka i to głównie twoja ,,zasługa,, że ona taka jest a nie inna , twoja socjalizacja ze światem ...psina sie nie udała to wywal ...a co ..pewnie za bardzo kundlowata jest tak ??? koleżaneczki pewnie mają jorczki i tobie też sie marzy ....

nie chceszjej ...nie kochasz to rusz ciało i szukaj domu a nie zatrudniasz dla swojego psa ludzi i jeszcze pytasz czy warto robić ogłoszenia ...czy nie lepiej oddać do schroniska ....

masz 15 lat a rozumujesz jak 7-8 latek chociaż oni sa czasem bardziej rozgarnięci

Posted

rytka napisał(a):
weronika jest mloda dziewczyna -sama nie wie dobrze co chce-kocha sunie ale ją wnerwia.pisalam jej , zeby przemyslala sprawe. jezeli naprawde nie daje rady to nie przestepstwo przyznac sie nie kazdy ma siłe .pies sie bedzie denerwowal kiedy pani sie bedzie frustrowac bo nie daje sobie z nią rady i koło sie zamyka.Wazne,zeby nie wyrzucila,oddala do schronu tylko poszukala domu-dobrego domu.wazne tez ,zeby wyciagnela wnioski czyli,ze pies to duzy obowiazek i zdarzaja sie problemy -przy innym piesku moga byc zdecydowanie gorsze-agresja,sikanie w domu,niszczenie.
Nie krytykujmy Weroniki mysle,ze juz zrozumiała ,ze schronisko to straszne miejsce i obiecala,ze psa tam nigdy nie odda.


młody wiek nie upoważnia do głupoty ....zabawka się zepsuła to do wyrzucenia.
A tak zapytam , gdzie to dziecko ma rodziców ??

Posted

Dziewczyno ja się pytam- jak można? Jak można do cholery oddać psa, którego ma się od szczeniaczka, którego się wychowywało, spędzało z nim tyle czasu bawiło- jak można po tylu dobrych i nawet tych złych chwilach chcieć pozbyć się przyjaciela ? :( Przecież ta sunia Cię KOCHA, wychowała się z Tobą! Zmiana właściciela to będzie dla niej ogromny szok. Żadne Twoje tłumaczenie do mnie nie przemawia- ŻADNE! "Oddaję bo mnie wnerwia ale kocham." Totalny paradoks.
Mam do czynienia z takim, jeszcze bardziej lękliwym psem w schronisku, który na początku wpadał w panikę jak się tylko wchodziło do jego klatki. Co mieliśmy Twoim zdaniem z nim zrobić? Moze uśpić bo nigdy mu się nie poprawi, bo nas wkurza? Pracuję z tym psem od pół roku- nie jest super ale wychodzi już na spacery na smyczy.Każda mała poprawa w zachowaniu jest dla mnie nagrodą. Potrzeba pracy z takim psem, trzeba troche poczytać literatury fachowej, popytac o o rady, potrzeba zaangażowania i CIERPLIWOŚCI a przede wszystkim MIŁOŚCI. Posiadanie psa Cię przerosło. Następnym razem kup sobie rybki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...