majqa Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 [quote name='Weronika1995'] (...) Zresztą raz się czegoś wystraszy a raz nie, raz szczeknie a raz nie. Oczywiście wtedy chwalę. Ale i tak prawie każdy spacer to dla mnie okropne nerwy i stres. Tu nie mogę pójść, tu ona nie chce, tu są te psy, tu jest jakiś pijak itp.. (...) [/QUOTE] Weroniko, sunia raz się czegoś wystraszy a raz nie, raz szczeknie a raz nie. Mój Boże, idę na spacer ze swoimi psiulami i mijam stada psów z ich właścicielami, które zachowują się jak to opisujesz (nie wyłączając z tego moich). Takie są psy!!! Ponadto, tu są psy, tu jest jakiś pijak - to żadne halo, to codzienność nie tylko miejska, jak dla mnie chleb powszedni. Trzeba nauczyć się w tym wszystkim żyć. Zanim sunia nie pojawiła się w Twoim życiu nie trafiałaś na wałęsające się, nieprzyjazne psy, ludzi pod wpływem alkoholu? Wyślę Ci PW, podam nicki. Napisz do tych osób, poproś o radę, jak pomóc sobie i suni. Quote
maksiulab Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 weronika1955 zastanów się jeszcze, ja też mogę Ci podać kontakt do dobrego behawiorysty z Wrocławia. Chodzimy do tej Pani z moim Maksem na szkolenie i uwierz mi że dzięki Jej radą dużo się zmieniło. Quote
kado Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Cioteczki dajcie spokój...ona poprostu nie chce już tej suni:( Egoistyczna gówniara, która wzięła sobie zabaweczkę a jak się znudziła, to czas się jej pozbyć...Kurcze, aż mną trzęsie z ne rwów. A teraz panienko kilka słów bezpośrednio do ciebie...zastanów się nad sobą ty zakichana egoistko i życzę ci z całego serca, żeby kiedyś ktoś ciebie tak potraktował jak ty tą biedną sunieczkę...Uchowaj Boże od takiej miłości...:( Quote
fochu Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 ja tu też swoje 5 groszy dodam ... w kwietniu pożegnałam swojego psa 12 cudownych lat,pies anioł miesiąc wytrzymałam bez psa ,znalazłam na forum Elika ,robiłam mu ogłoszenia ,pojechałam do schronu zawieźć karmę wróciłam z Elikiem. Nie jest to anioł i nie jest moim poprzednim psem ... Co jest istotne ja Elika JESZCZE nie kocham za mało czasu a za dużo problemów się pojawia ale nie rezygnuję z niego! i nie zamierzam! będę walczyć!o niego o siebie o nas!!! I jak czytam tekst kocham swojego psa ale mnie męczy to nóż się w kieszeni otwiera! bo co to za miłość gdy się chce oddać psa którego ma się od szczeniaka ??? i nie jest taki jak sobie wymarzyliśmy??? Bardzo bym chciała aby pani suni przemyślała to wszystko i mimo problemu zostawiła ją ,ale wiem ze dziewczyna nie da rady ... przerosło ją to... zwierzak to nie zabawka ,nie jest takie jak chcemy ,ma swoje wady ale ma też zalety! My musimy pomóc odnaleźć się w tym wszystkim ! czasem my musimy być bardziej przewidywalni niż pies ... my musimy ponosić konsekwencje ,my,my,my.... łatwiej się poddać,powiedziec nie chcę ,znajdę inny dom ale może czasem trzeba ponieść odpowiedzialność za to co się oswoiło ,za zwierzaka który nas kocha??? Weroniko !" kochasz" swojego psa daj mu szansę ! choc to marne prośby... Ty już tą śliczną rudą sunię skreśliłaś :( Quote
kach Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 Normalka..jak zwykle niektóre z was juz wiedza ze skreśliła,była głupia ze sie otworzyła że ma kłopot..ale odrazu bomba bo cóz tak najlepiej..skadś to znam,dziewczyna ja wziełam boksera ślepego mam mała mieszkanie pies sie obijał nie akceptował kota ja zgłosiłam ze pies nie moze byc zostałam potworem,pózniej wziełam boksera miałam obiecane jak bedzie kłopot to mam dzwonic,tak dostałam pomoc duza pomoc która mi wypluto obiecano jak cos by było zle to psa moge oddac,jak odwiozłam psa wczesniej uzgadniając zostałam potworem,nawet zazucono mi że biore psy dla kasy zazucono mi ze zabiłam kota na forum naszej klasy umieszczono zdjecie psów które trafiły do domków gdzie ja je polecałam jak ja tych domków nie znałam i ja psów nie zawoziłam do tych domów...w chwili obecnej oskarzenia w stosunku do mojej osoby trafiły do prokuratury,za moja szczerosc tak postąpiono wiec dziewczyno nie proś tu o pomoc bo niewiem jakbys ubrała to w słowa co chcesz zrobić zawsze bedzie zle,,dziwie sie niektórym ludzia którzy robia naprawde kawał dobrej roboty dla zwierzat a uwielbiają zabawe w pomówienia łganie kłamstwa.. Quote
majqa Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 [quote name='kach'](...) skadś to znam,dziewczyna ja wziełam boksera ślepego mam mała mieszkanie pies sie obijał nie akceptował kota ja zgłosiłam ze pies nie moze byc zostałam potworem,pózniej wziełam boksera miałam obiecane jak bedzie kłopot to mam dzwonic,tak dostałam pomoc duza pomoc która mi wypluto obiecano jak cos by było zle to psa moge oddac,jak odwiozłam psa wczesniej uzgadniając zostałam potworem (...) [/QUOTE] Nie znam Twojej historii więc nie ośmielę się nazywać Cię potworem. Niemniej, mocno sobie przemyśl ewentualność brania kolejnego psa. Nim właściwego/ trafionego wpasujesz w małe mieszkanie, kota, własne możliwości przerobowe i oczekiwania dużo wody może upłynąć i wielu zwierzętom zrobisz krzywdę dając im dom i odbierając go, o kłopocie, jaki sprawisz ludziom zaangażowanym w te zwierzęta nie wspomnę. Quote
Weronika1995 Posted June 24, 2010 Author Posted June 24, 2010 Skąd wiecie że ją skreśliłam? Po paru zdaniach? I macie już całkowitą pewność że ostatecznie zdecydowałam się na oddanie jej. To mój drugi pies (w sumie pierwszy był mojej siostry). Była aniołem, miała parę problemów ale były one niczym w porównaniu z obecną sytuacją. Przeżyła z nami 14 lat, pół roku po jej śmierci zdecydowałam się na nowego obecnego psa. Teraz ja sama mam 15 lat, a wy robicie ze mnie potwora znudzonego zabaweczką;/ A wcale tak nie jest. Ona nie była nigdy taka strachliwa, zrobiła się taka w marcu tego roku. I teraz wszystko zwala się na socjalizację i operację(chociaż to też ma swój udział). Próbowałam poprawić jej zachowanie, chodzić z nią na szkolenie ale to niestety nie odniosło sukcesu. I nie wiem co mam teraz zrobić? Próbowanie dalej może okazać się bez sensu. Quote
kado Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 Skąd to wiemy? Wiemy....sama to napisałaś wyraźnie i dosadnie !!!!!! Rzeczywiście będzie lepiej jak sunieczka znajdzie nowy ODPOWIEDZIALNY dom. A prawda jest taka, że masz 15 lat i zaczynają się imprezki, balangi,a piesek przeszkadza niestety i nie ma co z nim zrobić, więc najlepiej........pozbyć się i po kłopocie. Dziewczyno, a gdzie są twoi rodzice? Czy to oni nauczyli cię takiej odpowiedzialności ? Pies w domu to wielka radość, to bezwarunkowa miłość ale też i obowiązek. Ja wiem to najlepiej..Nie jeden raz w środku nocy w zaawansowanej ciąży znosiłam naszego psa na rękach na dwór z III piętra,żeby się wysiusiał...Ale w życiu nie przyszło by nam do głowy się go pozbyć.Kochamy go bardzo, jest członkiem naszej rodziny. Proszę zastanów się co chcesz zrobić tej suni...zabrać jej dom...KOSZMAR:( Quote
Weronika1995 Posted June 24, 2010 Author Posted June 24, 2010 Teraz to ja już NIC NIE rozumiem! :( Wy naprawdę chcecie zrobić ze mnie potwora! I sama już się tak czuje... Tysiące ludzi oddaje psy bez zastanowienia, i to do schroniska. Nie interesuje się ich losem. Ja taka nie jestem i nigdy nie będę! przed napisaniem tematu chciałam zadzwonić do schrosniska spytać czy jak się odda psa czy można go potem odwiedzać.. Z tego wszystkiego już mi się w głowie namieszało.. Jako dziecko wszystkie bezdomne pieski dokarmiałam, zabierałam smycz mojej starej suńki żeby pochodzić trochę po ulicach i szukać właścicieli tego pieska. A teraz mam oddać swojego...Głupie myśli mam już! Ja o swojej napisałam już na kilku forach, jedyne rady to opanowanie i skupianie uwagi. Zamówiłam behawiorystę. Nazbierałam kasę na szkolenie(które nie może się odbyć), A że napisałam tu że jestem chętna aby ją oddać... moja rodzina i tak by się na to nie zgodziła. Napisałam to w celu..sama nie wiem: jakiś rad co mogę zrobić, ewnetulanie sprawdzeniu czy ktoś ją zechce gdyby było jeszcze gorzej niż jest. O jej oddaniu zaczęłam w kwietniu i za każdym razem kiedy zaczyna te swoją strachliwość ja oświadczam że ją oddaję co moja rodzina oczywiście- myśli że zartuje. A ja to mówię w nerwach. I teraz zaczęłam już myśleć o tym całkiem serio. ALE TO I TAK BYŁOBY NIEMOŻLIWE. MYŚLAŁABYM O NIEJ KAŻDEGO DNIA! CO ROBI, CO SIĘ Z NIĄ DZIEJE. Zniszczyłabym się tym jeszcze bardziej niż tymi nerwami które teraz przeżywam! I zniszczyłabym ją...! Muszę teraz zrobić wszystko aby te glupie myśli wywiać ze swojej głowy i nie zależnie od tego co się dzieje nie mówić i nie myśleć w ten sposób! :( Quote
majqa Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 [quote name='Weronika1995'] (...) Wy naprawdę chcecie zrobić ze mnie potwora! I sama już się tak czuje... (...) przed napisaniem tematu chciałam zadzwonić do schrosniska spytać czy jak się odda psa czy można go potem odwiedzać.. Z tego wszystkiego już mi się w głowie namieszało.. (...) Ja o swojej napisałam już na kilku forach, jedyne rady to opanowanie i skupianie uwagi. (...) Gdybym chciała zrobić z Ciebie potwora nie pisałabym do Ciebie na PW, podpowiadając do kogo się zwrócić. Chciałabyś odwiedzać sunię w schronisku? A po co? By swoim widokiem rozdrapywać jej rany? To zły pomysł Weroniko, niewłaściwy trop. Właściwym jest ten, że należy wziąć się w garść i jak to piszesz wywiać głupie myśli z głowy, po czym zacząć pracować z sunią pod dyktando rad fachowców, o kontakt z którymi Cię prosiłam i z wykorzystaniem rad ludzi, którzy ze swoimi psami przeszli podobne problemy. Napisz może do moderatora prośbę o przeniesienie wątku do innego działu i zmień tytuł wątku na apel o pomoc w pracy z sunią. Spójrz proszę, tu np. jest dobry dział (ludzie zaczną się wpisywać, podpowiadać, a i Ty sama będziesz miała co poczytać): http://www.dogomania.pl/forums/422-Strachliwo%C5%9B%C4%87 Quote
kach Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 MAJGA ty pomagaj ja już mam dosc pomówien fałszu zakłamania i tego ze jestem łatwowierna mam to co chciałam i wiem że nie warto być soba,a tej dziewczyny mi szkoda bo ma cos ze mnie jest szczera,,ale wiem juz ze tu nie warto..chyle czoła tym co robią duzo bo sa tacy ale bez plot Quote
kamilawa Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Chyba odważę się coś dopowiedzieć... No muszę, nie wytrzymam. Ja też mam 15 lat, chodzę do gimnazjum, chodzę też na imprezy i też mam psa. Codziennie rano wstaję wcześniej, by wyjść z psem na spacer, bo wole iść sama niż "zostawić" tę czynność moim rodzicom lub bratu, bo nie cierpię jak idą z nią tylko na 15 min. Wiem, że ona potrzebuje więcej czasu, uwielbia spacery, czemu miałabym jej to odbierać? Nie raz chce sobie odpuścić, nie chce mi się wstać z łóżka, podnieść nawet ręki, a co dopiero iść z psem na spacer. Ale to ja przyprowadziłam psa do domu (ty pewnie też) i to ja za niego odpowiadam. Swojego psa mam od dwóch lat, wzięłam ją ze schroniska, w którym pomagam. Strasznie się boi, mimo, że jest z nami już tak długo! Boi się podniesionej ręki, odkurzacza, szczotki, wystarczy, że powiem coś głośniej do brata na dole, a ona już ucieka z podkulonym ogonem. Jak idę z nią na spacer muszę trzymać ją blisko siebie, bo jak tylko przejeżdża samochód to szaleje, próbuje się schować, uciec. Gdy idzie jakiś facet, który coś do mnie mówi (zazwyczaj nachlany i cały śmierdzący) próbuje wyrwać się ze smyczy - ale nie po to by ugryźć kolesia, wyrywa się by uciec. Mojego taty (!), który nigdy nie podniósł na niej reki, nigdy na nią nie krzyknął boi się tak strasznie, że jak tylko wchodzi do domu tuli się do mnie i szuka wsparcia. Myślisz, że kiedykolwiek powiedziałam sobie nawet w myślach, że mam jej dość, że już jej nie chcę? NIE, bo ją kocham. A jak zauważyłam to słowo ma wiele znaczeń... Ja też mam wycieczki klasowe, nie biorę wtedy ze sobą psa. Wiem, że jak wyjeżdżam niunia jest smutna, nie bawi się tak jak wcześniej. Ale przecież z tego powodu nikt jej nie odda! Mój pies je tylko jak ktoś jest w domu, inaczej nie ruszy. Ale przecież jak będzie głodna to zje, czy będę ja w domu, czy moja mama czy nikogo nie będzie. Wczoraj też byłam na imprezie, przez wyjściem zdążyłam pójść z psem na spacer, zostawiłam kartkę, że w takich i takich godzinach mają wyjść z psem, na przynajmniej 30 min. Wróciłam około 3 nad ranem to też poszłam na spacer, co prawda tylko na "siusiu", ale poszłam. Na prawdę nie rozumiem Cię. Znam wiele osób, które nie kochają zwierząt. ale twojego podejścia nie rozumiem! Wiesz, szczerze mówiąc to jest z jednej strony śmieszne, z drugiej chore. Oczywiście, pies się znudził - do widzenia. Ale nawet mój brat, któremu dałam to do poczytania stwierdził - "przecież ona ma coś na bani, każdy pies jest inny. Jak kolejny pies będzie się bał to też odda? Czy znudzi się po jakimś czasie?". A nie muszę dodawać, że zwierzęta mojego brata obchodzą tyle, co zje dziś na obiad... Niestety. Kach biedactwo ty moje, ktoś zrobił z ciebie potwora... Ach. Sama sobie na to zasłużyłaś. Porzucenie to także oddanie psa, gdyby nie Grażyna pies trafiłby do schronu. Ale co tam, teraz latasz po wszystkich wątkach i tylko ludziom działasz na nerwy. Całe szczęście, że znów masz bana. Acha - Kach jest na czarnych kwiatkach, jakby co. To tyle z mojej strony, mogę pomóc w ogłaszaniu, ale najpierw musimy wiedzieć co jest nie tak... Quote
majqa Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Kamilawa, winna mi jesteś protezę. :evil_lol: Idę jej szukać i mam nadzieję, że znajdę. ;) Dałaś ognia. Nie wiedziałam. Tym bardziej czapka z głowy przed Tobą. Tak 3maj! :lol: :loveu: Quote
Isadora7 Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 [quote name='majqa']Kamilawa, winna mi jesteś protezę. :evil_lol: Idę jej szukać i mam nadzieję, że znajdę. ;) Dałaś ognia. Nie wiedziałam. Tym bardziej czapka z głowy przed Tobą. Tak 3maj! :lol: :loveu:[/QUOTE] No mnie tez przytkało. A znam kamilawe z kilku wątków, z jak najlepszej zresztą strony. Czapki z głów i szacun dziewczyno. Quote
kamilawa Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 :diabloti::diabloti::diabloti: Ale o co Wam chodzi, hihihi. Ciekawe czy Weronisia się jeszcze pojawi na wątku, wakacje się zaczęły, pewnie nie ma czasu na siedzenie przed kompem, a co dopiero na zajęcie się psem. Szczerze mówiąc chciałabym psinę poogłaszać, może znalazłaby lepszy dom... :shake: Quote
elzunia Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Kach biedactwo ty moje, ktoś zrobił z ciebie potwora... Ach. Sama sobie na to zasłużyłaś. Porzucenie to także oddanie psa, gdyby nie Grażyna pies trafiłby do schronu. Ale co tam, teraz latasz po wszystkich wątkach i tylko ludziom działasz na nerwy. Całe szczęście, że znów masz bana. Acha - Kach jest na czarnych kwiatkach, jakby co. kamillawa brawo a co do kach nawet nie wiesz ile krwi ludziom psuje ja już jestem potworem ściągnęłam gazete by pokazać kobiecie jak mnie opisuje i dowody na podważenie wszystkiego co pisze ukaże się to u nas w gazecie potem nastepna gazeta nie zostawię na niej suchej nitki za krzywde zwierząt pierwszy pies o którym wiem pies zamkniety w komórce miała sprawę i pies zniknął mam dowód na to drugi pies z fundacji mrunio4miesięczna marta do dziś nie rozliczyła się z 80 zł mam na to dowód i wszystkie dowody na papierze kolejny pies od nas z fundacji od germaine w jeden dzien ideał kot po nim chodził drugi dzień pies pogonił kota aż sprzety leciały kolejny był misterek niedawno dopiero link dostałam by poczytać jak to małego bambi ratował hihi nawet z Grażynką mnie skłóciła jej siła przebicia z Grażynką do dzis się nie rozliczyła mam wszystko na piśmie rachunki też są no ale to ja zła jestem ale jeszcze krzywdy nie zrobiłam tez można sprawdzić aha podobno znowu ma psa bo kotów kilka się przewinęło masakara a ta od tej psiny bojącej nie ma opcji by psina bez powodu była z dnia na dzień taka zlękniona NIE MA ciekawe kto psu krzywdę zrobił Quote
Weronika1995 Posted July 27, 2010 Author Posted July 27, 2010 Odnawiam temat. Proszę nie piszcie głupot że zaczęły się imprezki i się chcę jej pozbyć itp..! Tu w ogóle nie chodzi o takie rzeczy. Nie chodzi o to że chcę się jej pozbyć bo w czymś przeszkadza! Chodzi tylko o jej zachowanie związane z lękiem. Pisałam już do behawiorystów z tego forum ale nie dostałam na razie żadnej odpowiedzi, ale cóż.. wakacje. Chciałam się spytać osoby znające różne schroniskowe psy i te po przejściach.. Czy zachowują się w sposób podobny do zachowań mojej suczki? Uciekają w popłochu w drodze do parku czy na łąkę(mimo że nic takiego się nie wydarzyło), szczekają na ludzi, gości itp.. ? Moja zachowuje się jak pies po przejściach trzymany w kartonie przez większość swojego życia! A przecież ma normalne życie, nie była może zbyt dobrze socjalizowana ale nie była też odizolowywana! Czasem zachowuje się jednak normalnie. Kiedy idę z nią i z jakąś jeszcze osobą na spacer wtedy boi się mniej(oczywiście trzeba odwracać uwagę szynką i jakoś można dojść) ale jak ktoś jeszcze z nami idzie czuje się wtedy zbyt pewna i szczeka na niektóre rowery czy ludzi przez jakiś odcinek drogi. Potem przestaje. Jak idę z nią tylko ja to nie chce daleko pójść. Ale nigdy nie zdarzyło mi się coś takiego jak wczoraj! Poszłam z nią na łąkę. Usłyszała śpiew ptaka i zaczęła stawać na 2 łapach, obserwować i już była wystraszona, chciałam z nią wrócić do domu, czegoś się przestraszyła i zaczęła uciekać przed siebie i znowu na tą łąkę(była w okropnej panice) chciałam z nią pujść inną drogą i znowu to samo! Myślałam że nie wrócę z nią do domu. UTKNĘŁYŚMY na łące. W końcu wzięłam ją na ręce, potem postawilam na ziemi i zaczęłam biec w kierunku bloku i się udało.Była strasznie zasapana. Myślałam że nie wrócę! A przecież chodzimy na tą łąkę co jakiś czas. Teraz oczywiście spacery na siku i do domu.I po tym wczorajszym znowu myśli o oddaniu...:-( Jak będziemy u weta na szczepieniu poprosimy o jakiś lek na uspokojenie albo coś ziołowego- o ile dojdzie do weta i nie zacznie uciekać. A w domu to taki wariat, cały czas chce się bawić, na naszym podwórku też ale nie mogę jej cały czas spuszczać bo zaraz zacznie na kogoś szczekać, a do parku nie chce chodzić... Quote
irenaka Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 W jakim mieście jest ta sunia? Przepraszam, ale tylko pobieżnie przeczytałam wątek. Quote
Weronika1995 Posted July 28, 2010 Author Posted July 28, 2010 Wrocław, nawet tytuł wątku jest opisany w jakim mieście. Kiedy rozpoczęłam wątek było nim ogromne zainteresowanie a kiedy przybliżyłam swój problem nikt już się nie odzywa i nikt nie proponuje nawet że ogłoszenia porobi. A ja bym naprawdę chciała znaleźć jej dobry dom. Quote
dzodzo Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 a Ty nie mozesz jej ogłoszen porobić?to nie jest sztuka ale wymaga czasu Ty ja znasz najlepiej Twoja sunia ma duzy problem, jest strachliwa ale uciekanie od problemu go nie rozwiąze, wydaje mi sie ze macie nienajlepszy kontakt-sorry nie wiem ale tak to widze zasada jakiej mnie uczono na roznych obozach i szkoleniach gdzie jeździlam ze swoja dobka bylo oswajanie tzn jak moj pies sie boi to pokazuje mu ze to nie jest straszne-moja suka tez do odwaznych nie nalezy ale poniewaz ufa mi calkowicie idzie ze mna w dym.Jak wystraszy sie reklamowki gdzies na łace(a zdarzalo sie) to nie odciagam jej stamtąd a wręcz przeciwnie ide tam, dotykam tej reklamowki, zachęcam żeby podeszla , pokazuje ze nic sie nie dzieje albo "olewanie "tego, nie zwracam uwagi na to ,ze sie boi, zachowuje sie jakbym nie widziala tego, zupełnie normalnie, przechodze kolo tego" strasznego czegos" jakgdyby nigdy nic to tak jak z strachem psow przed burza, tulenie ich wtedy i uspakajanie przynosi wręcz odwrotny skutek, pies dochodzi do wnisoku ze to musi byc naprawde cos strasznego skoro moj pan mnie uspakaja i jeszcze bardziej w tym leku sie upewnia, trzeba pokazywac psu ze wszytsko jest ok, nic sie nie dzieje jak moja suka bala sie ludzi, robilismy cwiczenie na zasadzie -obcych ludzi prosilam żeby udwali tzw.hydrant-stali, nie ruszali sie, wtedy podchodzilam z psem, dawalam ich powachac, mogli podac jej smakolyk, uczyla sie ze niczym to nie grozi jak gonila rowery-ochotnicy przejeżdzali kolo niej do upadłego, za kazdym razem dostawal smaczka jak nie reagowala itd itp, mogłabym tak wymieniac bez konca kazdy strach jest do oswojenia o ile oczywiscie nie jest wynikiem choroby bo i tak byc moze przez internet nikt nie pomoze, to jest sprawa dla szkoleniowca, ktory pokazlaby by ci jak pracowac z psem lekliwym, mysle ze uspakajacze tez nie zaszkodza ale po konsultacji z lekarzem Quote
irenaka Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Weronika1995 napisał(a):Wrocław, nawet tytuł wątku jest opisany w jakim mieście. Kiedy rozpoczęłam wątek było nim ogromne zainteresowanie a kiedy przybliżyłam swój problem nikt już się nie odzywa i nikt nie proponuje nawet że ogłoszenia porobi. A ja bym naprawdę chciała znaleźć jej dobry dom. Tak myślałam, że czegoś nie doczytałam;). Czy możesz mi podać na pw. swój adres? Poszukam na dogo dziewczyn, które ewentualnie będą dysponować czasem i do Ciebie podjadą. Porobią zdjęcia i opiszą zachowania Twojej suni, może znajdzie dzięki temu dom. A co ogłoszeń, to obawiam się, że musisz się nauczyć robić je sama. Jesteśmy tak zawalone ilością psów które czekają w kolejce na wolne moce przerobowe, że zanim ktoś ogłosi Twojego psa wieki upłyną. Quote
pirania15_15 Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Dziewczyna napisała o swoim problemie,a wszyscy ją za to ganią. Gdyby psa nie kochała to po prostu pojechałaby do schroniska, oddała i po problemie. Jednak pisze tutaj żeby dowiedzieć się wielu rzeczy od bardziej doświadczonych. Mój psiak przez całe życie szczekał jak ktoś chodził po klatce, nie chce chodzić na spacery - siusiu i do domu, nie bawi się z innymi psami - nienawidzi ich! Szczeka na przejeżdżające motory, rzuca się do nóg pijanym mężczyznom A jednak jest z nami od 14 lat i za nic w świecie nie oddałabym tej mordy nikomu obcemu :) Najpierw porozmawiaj z rodziną. Poważnie. Czy zgodzą się na oddanie psa - czy taka jest Wasza wspólna decyzja. To trudna i bardzo WAŻNA decyzja! Schronisko to nie najlepszy pomysł. Mnóstwo ogłoszeń powinno przynieść w końcu jakąś korzyść :) Quote
Weronika1995 Posted July 29, 2010 Author Posted July 29, 2010 pirania15_15 PW poszło :) A gdzie jeszcze można oddać psa oprócz schroniska? Jakaś fundacja np istnieje? Słyszałam też o prywatnych schroniskach, tylko że tam jest parę psów nie parę set. A można oddać do towarzystwa opieki nad zwierzętami np? To wszystko jeśli bym się na to zdecydowała a ogłoszenia nic by nie dały. I na jakich stronach się ogłaszać? Allegro i co jeszcze takie sprawdzone. Quote
kamilawa Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Dziewczyno, nie osłabiaj mnie! Jakie prywatne schronisko ma kilka psów na krzyż? Może tak było kiedyś, teraz wszystke są zawalone po brzegi. I nie ma 5 tylko 50 psów, nie 10 tylko 100. Żadna fundacja nie przyjmie twojego psa, jest tak wiele bezdomnych psów, które potrzebują natychmiast pomocy. Nikt nie będzie za Tobą latał i proponował domu dla Twojej suni! Allegro, alegratka, świstak. Jest pełno stron. Jak wejdziesz w dział do adopcji/znalezione to jest przyklejony temat stron internetowych naktórych możesz ogłaszać swojego psa. Quote
rytka Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 ja wykupie ogłoszenia na bazarku dla tej suni napisz prosze tylko jeszcze cos o suni i wyslij mi wiecej zdjec na meila.sledze ten watek od poczatku i myslalam,ze to tylko taki nieprzemyslany wpis ale ty naprawde jej nie chcesz:( prosze nie oddawaj jej narazie nigdzie,zadne schonisko i takie tam poczekaj troche na odzew z ogloszen . ja tez mialam lękliwa sunie(tez u mnie od szczeniaka)byla duza mieszaniec doga wiec problemy duzo wieksze niz twoje, byla ze mna 8 lat dwa lata temu odeszla za TM ona kochała mnie nad zycie a ja ją nie zamienila bym jej na żadnego idealnego,cudnie ułozonego rasowego psiaka,bardzo za nia tesknie.problemow z nia mialam mase ,nie zawsze da sie zwalczyc lęki u psa nieraz trzeba je zaakceptowac -jesli nie mozesz tego zrobic popracowac lub pokochac taka jaka jest lepiej faktycznie oddac ją ale tylko do innego domu tam gdzie bedzie chciana. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.