Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Donka5 napisał(a):
Dzwoniłam do wet. wszystkie wyniki ma w normie :-). Nie ma cukrzycy. Koszt badan jest jeszcze mi nie znany- powiem jak będę odbierac osobiście wyniki.

Bardzo się cieszę :loveu:
Buster napisał(a):
Cioteczki Jasperkowe - jeszcze raz proszę :modla::modla::modla:

Oj przepraszam, nie zauważyłam wcześniej, już ślę.

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No to hopaj do góry.

Czy skoro nie ma cukrzycy to jest jakiś inny powód jego niewidzenia? Moze jest to do zoperowania? Zawsze by to jego szanse na dom zwiększyło, nie mówiac już o komforcie życia.

Posted

Poszła moja stała deklaracja na sierpień. Ja też cieszę się, że to jednak nie cukrzyca - i podobnie jak LAZY zastanawiam się czy nie warto byłoby zbadać przyczyny ślepoty Jasperka? Może to jego schorzenie jest operacyjne, myślę, że ten piękny psiak na to zasługuje. CIoteczki co wy na to ?

Posted

Myślę, że jeżeli pies juz nie widzi to szanse na odwrócenie tego są niewielkie, co innego keidy zaczyna tracić wzrok i można jeszcze operowac, żeby to powstrzymać.
Tak czy inaczej, będziemy go konsultować w Warszawie u dra Garncarza ale jeszcze nie wiem jak to zorganizować, żeby się za bardzo nie stresował. On dopiero sie oswoił a tu podróż, badania itd.
Ale zobaczymy.

Posted

Donka5 napisał(a):
Wydaje mi się ,że Jasperek na spacerze czujeę się coraz pewniej. Nie chodzi juz na ugiętych łapkach:-)

Bardzo się cieszę, lubię takie metamorfozy:)

Posted

Cioteczki założyłam wątek ale nie ma odzewu przeklejam pierwszy post tutaj i BŁAGAM POMOCY!!
Parwowiroza - błagam pomóżcie!! Suczka umiera!
Błagam was o pomoc, zwłaszcza osoby, których psiaki chorowały na parwowirozę.
Suczka mojej mamy ma podejrzenie tej choroby. Po krótce opiszę całą sytuację. Wczoraj, późnym wieczorem, Mary (suczka mojej mamy) zaczęła wymiotować. Wymioty były intensywne ale krótkotrwałe. Mama złożyła to na karb łakomstwa Mary - odkąd psinka jest na diecie pochłania jedzenie zbyt szybko. Dodatkowo Mary zjadła główkę wędzonej kości - takiej dla psiaków ze sklepu zoologicznego. Po tej serii wymiotów, zasnęła normalnie, rano poszła na spacerek ale już pod koniec spacerku dyszała mocno. Co ważne nie zrobiła koopy. Po powrocie do domu położyła się w legowisku i zasnęła. Mama stwierdziła, że jak tylko wróci od swojego lekarza pójdzie z Mary do weta. Wizyta u lekarza zajęła mamie około 2 godzin - po powrocie zastała swoją psinkę w stanie agonalnym - przypominało to śpiączkę, Marusia leżała na boku, lekko sztywna. w kałuży kału z krwią Do weta mama biegła w pantoflach, tak jak weszła tak szybko wybiegła z psinką. Może piszę trochę chaotycznie ale uwierzcie mi jestem przerażona i zrozpaczona, nie mogę zbytnio zebrać myśli. Marunia u weta od razu trafiła pod kropłówkę, dostała całą masę leków - w tym antybiotyk, lek przeciwgorączkowy i przeciwwymiotny. Podczas tych czynności ponownie dostała ataku biegunki, okropnie cuchnącej, pełnej krwi. Temperatura nie była wysoka 37,6. Po dwóch godzinach i dwóch kroplówkach, całej serii zastrzyków pozwolono im pójść do domu. Na karcie choroby w miiejscu rokowania wpisano - ostrożne. Psiak ma nie jeść po 18 można było zacząć jej podawać odrobinę picia - i jeśli nie będzie wymiotów można poić co jakiś czas małymi ilościami. Mary ma w łapce wenflon - mama o 22 podawała jej lek przeciwgorączkowy. Mamy 23:35, przed chwilką dzwoniłam do mamy, psinka jest przytomna tylko leży na boczku, ziaje okropnie, co jakiś czas usiłuje się podnieść na przednich łapkach ale ma niesamowicie rozszerzone źrenice. Co jakiś czas też trzęsie się - jakby z zimna- choć jest przykryta kocykiem. Jeszcze pół godziny temu chętnie piła, teraz już nie ma ochoty. Od wyjścia od weta zrobiła jeszcze dwie koopy, biegunkowe ale zmienił się kolor krwi na taki bladoróżowy i pojawił się śluz myślę że to powoduje że kolor krwi jest taki. Od wyjścia od weta nie robiła też siku ale myślę, że to dlatego, że ona nigdy nie zsiusiała się w domu. BŁAGAM WSZYSTKICH KTÓRZY MOGĄ NAM SŁUŻYĆ JAKĄKOLWIEK RADĄ - POMÓŻCIE. Z przerażeniem myślę o tym, że mogłoby się stać najgorsze. BŁAGAM . . .

Posted

A ja zapraszam bardzo goraco na watek innego slepego onka. Ledwo przezyl, teraz w dt, ale potrzeba wparcia w karmie. Potrzeba takze pomocy w podnoszeniu i szukaniu domu...PLISSSSSSS. Bo my tam sobie cichutko zamieramy na watku...Moze chociaz ktos sobie banerek wrzuci, zeby wiecej nas tam bylo. Bez tego nie damy rady...


http://www.dogomania.pl/threads/188834-%C5%9Alepy-onek-wyrzucony-w-lesie-na-pewna-%C5%9Bmierc-czy-ktos-da-mu-dom

Posted

Donka5 napisał(a):
Jasperek nabrał sił i pewnosci siebie- oj ciągnie na smyczy,ciągnie:-)


`. Ooo. To się chłopina "rozbrykał" . :evil_lol:
Witaj Jasperek. :buzi:

Posted

Kochane cioteczki - Daria L. z Brzeszcz z postu rozliczeniowego to ja - piszę o tym dlatego, by uniknąć nieporozumień :) A jak się czuje nasz kochany królewicz?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...