Marlena:) Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 Bracia i Siostry... Osobiście byłam u Kamyka, robiłam co mogłam, by go stamtąd wyciągnąć - zdziwicie się, ale u mego boku była właśnie Luiza. Była ze mną na tamtejszym posterunku prosić o interwencję, osobiście rozmawiała z właścicielem Kamyka. Także uczciwie proszę się odpier**ić od tego tematu, jego drążenie robi się zwyczajnie nudne i niesmaczne... I tak niczego nie dokonacie. Co do traktowania psów...kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień. Proponuję najpierw spojrzeć na siebie. Mi osobiście nie raz zdarzyło się krzyknąć na nieposłusznego psa, lub zareagować inaczej w przypadku tych gryzących się, w nerwach nie raz zamachnęłam się powstrzymując się w ostatniej chwili. Nieposłuszny pies często staje się "debilem" , ale żaden się nie skarży, nie wpadł w depresję i nie ma stanów lękowych. Nie powtarza też epitetów kolegom ;) Dorosłe psy wychodzące ostatni raz o 3 nad ranem spokojnie wytrzymają do południa. Ewo - skoro jesteś taka wszechwiedząca, chętnie poznam grzeszki Luizy (nieśmiało stwierdzę, że znam ją 'nieco' lepiej niż Ty, ale śmiało, przeanalizujemy je razem ;) ). Jeśli chcecie zagłębcie się dalej w modlitwy, różaniec pomaga (podobno). Amen ;) Quote
agusiazet Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 Marlena:) napisał(a):Bracia i Siostry... Osobiście byłam u Kamyka, robiłam co mogłam, by go stamtąd wyciągnąć - zdziwicie się, ale u mego boku była właśnie Luiza. Była ze mną na tamtejszym posterunku prosić o interwencję, osobiście rozmawiała z właścicielem Kamyka. Także uczciwie proszę się odpier**ić od tego tematu, jego drążenie robi się zwyczajnie nudne i niesmaczne... I tak niczego nie dokonacie. Co do traktowania psów...kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień. Proponuję najpierw spojrzeć na siebie. Mi osobiście nie raz zdarzyło się krzyknąć na nieposłusznego psa, lub zareagować inaczej w przypadku tych gryzących się, w nerwach nie raz zamachnęłam się powstrzymując się w ostatniej chwili. Nieposłuszny pies często staje się "debilem" , ale żaden się nie skarży, nie wpadł w depresję i nie ma stanów lękowych. Nie powtarza też epitetów kolegom ;) Dorosłe psy wychodzące ostatni raz o 3 nad ranem spokojnie wytrzymają do południa. Ewo - skoro jesteś taka wszechwiedząca, chętnie poznam grzeszki Luizy (nieśmiało stwierdzę, że znam ją 'nieco' lepiej niż Ty, ale śmiało, przeanalizujemy je razem ;) ). Jeśli chcecie zagłębcie się dalej w modlitwy, różaniec pomaga (podobno). Amen ;) Marlenko i po co te brzydkie słowa, chociaż tylko wykropkowane!!! To watek Sambora nie Kamyka, po co wywlekać inne brudy! Jestem zdecydowanie przeciw trzymaniu psów na łańcuchu i nic nigdy tego poglądu nie zmieni! Bardzo proszę Luizę o dane Państwa Sambora! Quote
Marlena:) Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 To odpowiedź na post Rity - podobnie niezwiązany z tematem ;) Quote
ewatonieja Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 nie wiem co ma na celu ta dyskusja, cholernie odbiega od tematu... Sambor jedzie do domu i teraz pozostaje trzymać kciuki a nie wylewać pomyje :/ Quote
Luzia Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 Jeśli jestem takim sadystą to nie ma problemu, nie wezmę na pewno więcej psa na DT, bo zapewne zrobię mu krzywdę. Szampon na pewno był u mnie bardzo nieszczęśliwy, widać to z resztą po sposobie w jakim się do mnie odnosi... Bardzo przykro mi czytać posty osób które na każdy możliwy sposób próbują oczernić moją osobę, a jeszcze nieprzyjemniej czytać wypowiedzi osób które w to wierzą. Możecie pisać co chcecie i myśleć co chcecie na chwilę obecną mam to wszystko w du... gdzieś, po prostu mnie to zajebi*cie boli. Jestem pewna, że przez co najmniej miesiąc nie będę mogła się pogodzić z tym, że Sambora nie ma u mnie, wiem że was to gówno obchodzi, ale o dziwo ja temu psu oddałam serce, gdybym miała taką możliwość nigdy w życiu bym go nie oddała. Z resztą nie mam zamiaru się tłumaczyć Ci co mnie znają wiedzą jaka jestem naprawdę. A co do kasy.. takie małe sprostowanie z tych pieniędzy nie dostałam ani grosza ( dla nie wtajemniczonych - wszystko brała moja mama), jeszcze dodatkowo musiałam kupować karmę za swoje, ale z racji zaistniałej sytuacji raczej nikogo to nie obchodzi. Mam psa z dogo ( Qdłaczka- Pamira) którego nigdy w życiu nie chciałam oddać i nigdy w życiu tego nie zrobię ( choć miałam wiele propozycji domów dla niego), nie wiem czy ma u mnie dobrze czy źle.. Wychodzi na to, że wręcz fatalnie.. Ale to mogą sprawdzić osoby które go oddały, jedno jest pewne nie oddam psa za żadne skarby choć na prawdę mam z nim spore problemy. Jest mój i choćby nie wiem co go nie oddam, bo go kocham ( wow jak dziwnie to brzmi w ustach osoby która potrafi się tylko znęcać nad psami [ posta Ewy skomentuje w swoim czasie; zapraszam zainteresowanych na wątek tarnobrzeski] ). Quote
agusiazet Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 To nawet nie kwestia, czy my w to wierzymy, czy nie, tylko, że ktoś ma o Tobie taką opinię, ktoś kto niby Ciebie zna!!! Nadal nie otrzymałam ani maila ani adresu do Państwa od Sambiego!!! Quote
holly101 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 ??? Kurczę, niemiło.... Luzia - wyślij ten adres i nr telefonu Agusizet, proszę... Agusiazet - pieniądze przekazałam na Sambiego i o ile jemu się już nie przydadzą (Boże, jak bardzo na to liczę ale też jestem pełna obaw...) to wierzę, że zrobisz z nimi to co należy - jestem jak najbardziej za takim podziałem:) Quote
grzenka Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Reasumując - prosimy więc Luziu o przesłanie adresu Państwa do wizyty poadopcyjnej oraz ja osobiście proszę o nieużywanie brzydkich słow na wątku ponieważ nie służą one niczemu, a i klimat robi się z lekka niesmaczny... Quote
blair69 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Luiza jest właśnie w pociągu z Szamponem. Ma kontakt ze mną i z Kasią. Po 20 któraś z nas się na tym wątku odezwie. Quote
grzenka Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 blair69 napisał(a):Luiza jest właśnie w pociągu z Szamponem Wracają?!? Quote
blair69 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Właśnie nowi Państwo Sambora odebrali Go i Luizę z pociągu. Na resztę wiadomości musicie poczekać. :) Quote
Marlena:) Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Przeklejam na prośbę, bo godne przeczytania: http://www.dogomania.pl/threads/141354-Tarnobrzeski-w%C4%85tek-og%C3%B3lny/page19 [quote name='kasia1965']Hej Wszystkim , miałam się nie odzywać na tym forum , ale co mi tam . Każda z osób biorących udział w akcji powodziowej miała zapewne taki czy inny kontakt z Luizą , ja i blair69 pracowałyśmy z Luizą codziennie. Od 21 maja - odkad powstała baza na Machowie trafiały pod naszą opiekę psy przede wszystkim chore i agresywne (te które ludzie chcieli "zlikwidować"). Kilka z nich tylko dzięki cierpliwości Luizy mogliśmy zaszczepić i zabierać na spacery , Kostek był jednym z psów z którym nie radził sobie nikt , Luizę pogryzł , sponiewierał mnie , chłopaka który raz chciał go wyprowadzić , weterynarza który go szczepił i nawet własną panią. Do tej pory jest to pies żywiołowy i trudny - mogliście go sobie obejrzeć w reportażu. Atos , Portos i Aramis przez pierwsze trzy dni pokazywały nam zęby , ale to właśnie Luiza pokazała im ,że ludziom warto zaufać - dzięki temu mogliśmy im pomóc. Basia i Ewa dołączyły do machowskiej ekipy pod koniec czerwca lub na początku lipca - wtedy już każdy z nas był zmęczony - nikt nie przewidział że ta tragedia będzie trwała tak długo , że poza naszymi własnymi psami bedziemy mieć stadko w Machowie i dzień w dzień wyjazdy w teren żeby dowieźć karmę i wodę. Chyba tylko Mariusz nie klął ....... Sytuację finansową Luizy zna kilka osób , które tu się wypowiadały i wszystkie te osoby doskonale wiedzą , że bez względu na to jak trudny ma charakter to na pewno nie ukradnie ani grosza. I Pam którego osobiście przywoziłam z Luizą i Funia to psy , które są szczęśliwe. Te które trafiają do niej na DT tym bardziej nie mają na co narzekać. Napiszę Wam na do widzenia krótką historyjkę : obok mnie przez czternaście lat żył sobie pies ze swoją Panią . Codziennie widywaliśmy się na spacerach - Pani codziennie na psa wrzeszczała używając słów bardzo niewybrednych , puchły nam czasem od tego uszy. Drugiej tak wielkiej miłości jak była między tym psem i jego Panią pewnie już nie zobaczę . Pies umarł niedawno - przez ostatnie dni jego życia codziennie był karmiony z łyżeczki bo nie miał siły jeść , codziennie jeździłam z nim do weterynarza. Kiedy zapadła decyzja o uśpieniu - nie działały już żadne leki - jego Pani postanowiła umrzeć wraz z nim. Nie wychodzi z domu i nie chce jeść . Wszyscy Ci którzy jej nie znali na pewno posądziliby ją o znęcanie się nad psem. Pozdrawiam wszystkich którzy na podstawie bezsensownych opinii pojedynczych osób potrafią ocenić każdego. Quote
Marlena:) Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Sambor został w nowym domu - ludzie są świetni ;) Luiza napisze wszystko jak dotrze - czyli późnym wieczorem. Quote
minia913 Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Marlena:) napisał(a):Sambor został w nowym domu - ludzie są świetni ;) Luiza napisze wszystko jak dotrze - czyli późnym wieczorem. jak wszyscy właściciele psów wyadoptwanych przez Luizę oczywiście zero wizyt przed adopcyjnych bo po co? A potem w razie czego to koleżanka zbluzga każdego kto ma coś Luizie do zarzucenia i dalej do przodu. Mam nadzieję ,że chociaż adres tych ludzi ktoś z dogo dostał Quote
grzenka Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 minia913 napisał(a):Mam nadzieję ,że chociaż adres tych ludzi ktoś z dogo dostał Na adres i telefon oczywiście czekamy i dla zachowania odpowiedniego porządku osoby z Leszna zrobią wizytę poadopcyjną. Quote
Marlena:) Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Państwo na kontrolę poadopcyjną zapraszają, także z tym problemu nie będzie ;) Quote
Aldrumka Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 to świetnie, na dobre wieści czekaja sympatycy Sambora Quote
agusiazet Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Luizo napisz mi ile mam zwrócić Ci pieniążków za transport Sambiego. Napisz nam jak domek Sambiego i o adres nadal proszę! Pozostałe pieniążki za zgodą Holly100 przeleję po połowie na Skarpetę im. Talcott i Kundelkową Skarbonkę! Quote
Luzia Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Witam, ja dopiero dotarłam do domu. Szmpon tak jak pisała Marlena został w nowym domku i państwo ani myślą go oddawać. Na wizytę jak najbardziej zapraszają. Co do pieniędzy nie chcę ani grosza, bo nie mam ochoty żeby po raz kolejny ktoś oskarżył mnie o zarabianie na psach. Jakoś sobie poradzę. Jutro napiszę dokładnie do jakich ludzi trafił Sambor, dziś po przeczytaniu tego wszystkiego po prostu mam dość. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.