Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To miejsce to zdaje się posiadłość Pańciostwa Kundzi ;)

To już z lipca :)

Wreszcie!!! Zanosiło się długo na to! Ale jak już zakrapiali nam jakiegoś
fajerłola na kleszcze stało się jasne: MAZURY!
W sobotę byłyśmy z Milką w Ostródzie. Ślicznie tutaj. Piękne miejsca
spacerowe, miasto bardzo dba, o dobre samopoczucie gości. Nałaziłyśmy się do
oporu. Zobaczcie: Nie boję się ani schodów, ani tłoku, ani motorówek. W
mieście chodzę na smyczy, ale u siebie już bez! Na ostatnich zdjęciach
widać, jak ładnie przychodzę na zawołanie. I podrapać się daję, a i czasem
na ręce wziąć. A jak jedzie samochód to od razu przybiegamy z Milką do pani
i grzecznie czekamy aż przejedzie. Tylko śmieją się ze mnie jeszcze, że nie
chcę wysiadać z samochodu, a jak mnie wyciągną, to zaraz wracam i kic na
swoje siedzenie. No co?! Lubię jeździć.
Ściskam Was mocno i gonię wybierać się na następną wycieczkę. Pańcie coś
mówili o pochylni w Buczyńcu.
Kundzia.










  • Replies 495
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

I jeszcze :)

Ha! Nie widzieliście takiego koromysła! Milka mówi, że wie jak to działa. Ja jej tam nie wierzę. Wrzucam tylko fotki z pochylni w Buczyńcu (było extra) i spadam na spacer. Trzymajcie się, Kundzia.









Posted

I ostatni mail z 23 lipca :)

Witam.Psiaki wróciły z dwutygodniowych wakacji na Mazurach. Kundzia coraz bardziej zapomina, że powinna się wszystkiego bać. Już śmielej przychodzi do wyciągniętej ręki, pozwala się czesać, zaczyna nawet wykonywać takie gesty, jakby chciała prowokować zabawę z nami. Na razie jeszcze nie może zdobyć się na takie igraszki z ludźmi, jakie wyczynia Milka, ale może z czasem i do tego dojdzie. Kilka razy była brana na ręce, ale jeszcze nie czuła się pewnie. Chociaż, po zachowaniu jej było widać, że takie przytulanie na rękach sprawia jej przyjemność. Ładnie przychodzi na zawołanie, nie sprawia żadnych problemów w podróży, a jazdę samochodem wprost uwielbia. Wystarczą uchylone drzwi od auta, a panienka już siedzi w nim gotowa do jazdy. Na smyczy chodzi tylko w mieście i w pobliżu ruchliwej drogi. Już wie, że jak jedzie jakiś samochód należy zejść z drogi i czekać razem z nami i Milką na poboczu, aż przejedzie. Nie dopisywała nam pogoda, bo chcieliśmy sprawdzić, jak reaguje na wodę. Może w sierpniu będziemy mieli lepszą po temu okazję. Ogólnie Kundzia polubiła wyjazdy na Mazury. Panienki mają tam mnóstwo przestrzeni, wyhasają się do woli. Uwielbiają napotykać inne zwierzęta, poganiać za zajączkami i sarenkami, powęszyć w zaroślach. Nie pozwalamy im na dłuższe odejścia od nas ze względu na bezpieczeństwo ich oraz okolicznych dzikich zwierząt. Po ich zachowaniu widać, że takie przebieżki za zajączkami traktują jak świetną zabawę. Na razie tyle. Pozdrawiamy, Grażyna i Mirek.

Posted

Niesamowite wiesci i taki dom potrzebowala nasza Kundzia. Rozwija sie panna, uczy swiata, co ona bidula w tym schronie widziala, nabawila sie jeszcze strachow i urazow, a teraz powoli zapomina.
Szkoda, ze Panciowie Kundzi i Milki maja swoj dom, w tym sensie, ze gdyby jezdzili do pensjonatu, to ja bym sie tez tam wybrala z moimi dziewczynami.

  • 2 weeks later...
Posted

Kolejne dobre wieści od Kundzi :)

Witam. Znowu psiaki pojechały na Mazury. Kundzia zadziwiająco polubiła
jazdę. Rozpoznała już cykl przygotowań do wyjazdu i była taka radosna,
biegała do samochodu i z powrotem do domu, żeby tylko o niej nie zapomnieć.
Tak się psisko cieszyło na wyjazd.
Zauważyliśmy wyraźne przyspieszenie w "rozwoju" Kundzi, jej synchronizowaniu
się z nami. Przez pierwsze 2 miesiące pobytu u nas z totalnego wypłocha
stała się tylko wypłoszkiem, ale codziennie widać było różnicę w jej
zachowaniu, efekt pracy nad nią Pani i nas. Później nastąpiło takie
wyhamowanie w cywilizowaniu się panienki. Zmiany następowały, ale już nie
tak szybko i zauważalnie jak wcześniej. Ale od początku tych wakacji znowu
daje się zaobserwować przyspieszenie w nabieraniu zaufania i włączania się w
nasze utarte zwyczaje. Wygląda to tak, jakby Kundzia zaczęła rozumieć nasze
zachowania i przestała przerażać ją inność ludzkich sygnałów w porównaniu z
sygnłami jakie dotychczas znała. Nie zrywa się już w panice, jak ktoś
wchodzi do pokoju, Małżonkę wita po każdej nieobecności wylewnymi
pieszczotami (z nią ma najwięcej do czynienia), pozwala się czesać, wyciągać
rzepy, nie boi się podchodzić do misek i coraz częściej manifestuje radość.
Cieszy to nas bardzo, bo piesek jest przesympatyczny i sprawia nam mnóstwo
radości. Mamy nadzieję, że stanie się coraz bardziej kontaktowa, bo w
porównaniu z Milką jest jeszcze sporo do nadrobienia. Na pokrzepienie serca
wysyłamy kilka fotek z dzisiejszego spaceru nad jezioro. Pozdrawiamy
serdecznie, Grażyna i Mirek.










Posted

Super zdjecia i super wiesci, budujace, krzepiące. Milka robi dobra robote, pokazuje Kundzi jak to jest byc domowym pupilkiem.
Trzeba sie modlic, zeby takich domow bylo wiecej, bo tyle psiakow czeka w kolejce do adopcji.

Murko, prosze pozdrow Panstwa Kundzi od nas wszystkich i podziekuj za adopcje i wiesci :fadein:

  • 2 months later...
Posted

Kundzia ma nową koleżankę :)
Poniżej mail oraz parę fotek :)

Witam.
Ciężko mi było zabrać się do wrzucania fotek, bo strasznie się z Milką
rozjeździłyśmy. Jeszcze w wakacje pojechałyśmy na takie prawdziwe
kąpielisko. Było sporo ludzi, skutery wodne, motorówki. Dużo ciekawych i
niespotykanych dotąd rzeczy. Ale jakoś nie czuję już lęków, jak wiem, że ze
mną jest Milka i nasi państwo. Do wody jakoś nie miałam ochoty wchodzić,
nawet żeby zamoczyć łapki. Mamy stamtąd dużo fajnych zdjęć, ale są też obcy
ludzie, dlatego wrzucam tylko jedno okrojone zdjęcie. Z Milką był ubaw, bo
nie dała się pani poopalać. Łapała smycz w zęby i ciągnęła panią do cienia.
Następne zdjęcia są z naszego nasępnego pobytu na Mazurach. Tym razem
pojechałyśmy na początku października i same, bez pani. Jak zwykle
nachodziłyśmy się po łąkach, polach, nad jezioro, do lasu. Fajnie było.
Zobaczcie, jak swobodnie się czuję w tych mazurskich plenerach.
Ale tego, co zadarzyło się nam wczoraj w nocy, to nikt nie przewidział.
Jechałyśmy znowu z panem na Mazury i koło Lublina, na stacji benzynowej był
porzucony piesek. Widać, że przyjacielsko nastawiony do ludzi, bo podszedł
do pana i się łasił. Pracownik stacji powiedział, że dzień wcześniej ktoś
wyrzucił go (a właściwie ją) z samochodu. Błąkała się po stacji 2 dni, obcy
ludzie ją karmili i była bardzo smutna. I wiecie co??? Mamy nową koleżankę!
Będzie mieszkała z panem na Mazurach. Puki co, jest trochę zdezorientowana,
ale się pewnie przyzwyczai. Jest brudna i zapuszczona, ma kołtuny w sierści
i sporo rzepów. Już oglądał ją lekarz i dostała na początek leki na
odrobaczenie. Z czasem pan doprowadzi ją do porządku. Powiedział nam, że nie
ma co jej od początku straszyć. Była już z nami rano na spacerze, tylko nie
chciała pozować do zdjęć.
Na razie tyle. Wrzucam kilka zdjęć z wakacji, z pobytu w październiku i
2 dzisiejsze, tej nowej koleżanki.
Pozdrawiam serdecznie. Kundzia.










  • 2 weeks later...
Posted

Pańcio nie dość, że kocha swoje psiaki to jeszcze pomaga tym bezdomnym. Parę dni temu przywiózł do schroniska w Rachowie sporo mięsa... Rozmawiałam z p.Renatą, była bardzo zadowolona i bardzo dziękowała. Pewnie nie był to pierwszy i ostatni raz :)

Posted

Domek Kundzi jest cudownie cudowny i wzruszam się za każdym razem jak czytam o Kundzi. Na zdjęciach - nie ten sam pies, ktoś nam podmienił wystraszoną Kundzię na wesołego i pewnego siebie psiaka :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Pan na pewno ma wielkie serce, skoro przygarnął wyrzuconą sierotkę psią. Oby wesoła paczka się ze soba dogadywala!

Posted

Gratulujemy Kundzi tak wspanialego domu i rocznicy :fadein:

Super, ze Panstwo Kundziowie sa tak dobrymi ludzmi, ze ta mala suczka znalazla bezpieczny kąt. Dziękujemy za tą malizne :D

Posted

Witam.
Znów wykorzystujemy z Milką pogodę na wyjazdy na Mazury. Że jesień była
ładna, to przebywałyśmy więcej na Mazurach niż w domu. Ta nasza nowa
koleżanka jest świetna. Uwielbia zabawę,kopać jamy w ziemi, włóczyć się z
nami po łąkach i polach i ma niesamowity apetyt. Na imię ma Figa. Wesoło
nam razem i mamy więcej szalonych pomysłów. Wrzucam kilka zdjęć z naszych
spacerów. Pozdrawiam serdecznie.
Kundzia.










Posted

Dlatego właśnie ,że to tacy ludzie Kundzia poczuła sie u nich dobrze.A co do małej znajdy to wiesci o włóczeniu i apetycie mnie nie zdziwiły.Koło mnie sąsiad kiedys znalazł podobną czekoladke i był to dosłowny włóczykij,kopacz i złodziej/kradł ludziom słoiki i buty, czasem skarpety i znosił do domu.A co do apetytu nie pytłam,ale wystarczyło go dzwignąc.Wyglądał na 6 kg,a ważył chyba z 15....Sasiad szukał mu domu z ogrodzeniem ,bo go wstyd było za psiaka.Ludzie przychodzili do niego po swoje rzeczy,bo sie rozniosło kto kradnie i gdzie znosi...A swoją droga gospodarny pies.A ,jak jechało auto wskakiwał do rowu przycupnięty,jak juz nie było auta słychac ,wystawiał łepek oceniał sprawe i sie tłuścioch wyczołgiwał,czasem mu tyłek musiałam dzignąć by wylazł/bo włóczył sie za nami/.Totalna śmiechawa z psa.I tez farciarz do tego zaradny.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...