Murka Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 To miejsce to zdaje się posiadłość Pańciostwa Kundzi ;) To już z lipca :) Wreszcie!!! Zanosiło się długo na to! Ale jak już zakrapiali nam jakiegoś fajerłola na kleszcze stało się jasne: MAZURY! W sobotę byłyśmy z Milką w Ostródzie. Ślicznie tutaj. Piękne miejsca spacerowe, miasto bardzo dba, o dobre samopoczucie gości. Nałaziłyśmy się do oporu. Zobaczcie: Nie boję się ani schodów, ani tłoku, ani motorówek. W mieście chodzę na smyczy, ale u siebie już bez! Na ostatnich zdjęciach widać, jak ładnie przychodzę na zawołanie. I podrapać się daję, a i czasem na ręce wziąć. A jak jedzie samochód to od razu przybiegamy z Milką do pani i grzecznie czekamy aż przejedzie. Tylko śmieją się ze mnie jeszcze, że nie chcę wysiadać z samochodu, a jak mnie wyciągną, to zaraz wracam i kic na swoje siedzenie. No co?! Lubię jeździć. Ściskam Was mocno i gonię wybierać się na następną wycieczkę. Pańcie coś mówili o pochylni w Buczyńcu. Kundzia. Quote
Murka Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 I jeszcze :) Ha! Nie widzieliście takiego koromysła! Milka mówi, że wie jak to działa. Ja jej tam nie wierzę. Wrzucam tylko fotki z pochylni w Buczyńcu (było extra) i spadam na spacer. Trzymajcie się, Kundzia. Quote
Murka Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 I ostatni mail z 23 lipca :) Witam.Psiaki wróciły z dwutygodniowych wakacji na Mazurach. Kundzia coraz bardziej zapomina, że powinna się wszystkiego bać. Już śmielej przychodzi do wyciągniętej ręki, pozwala się czesać, zaczyna nawet wykonywać takie gesty, jakby chciała prowokować zabawę z nami. Na razie jeszcze nie może zdobyć się na takie igraszki z ludźmi, jakie wyczynia Milka, ale może z czasem i do tego dojdzie. Kilka razy była brana na ręce, ale jeszcze nie czuła się pewnie. Chociaż, po zachowaniu jej było widać, że takie przytulanie na rękach sprawia jej przyjemność. Ładnie przychodzi na zawołanie, nie sprawia żadnych problemów w podróży, a jazdę samochodem wprost uwielbia. Wystarczą uchylone drzwi od auta, a panienka już siedzi w nim gotowa do jazdy. Na smyczy chodzi tylko w mieście i w pobliżu ruchliwej drogi. Już wie, że jak jedzie jakiś samochód należy zejść z drogi i czekać razem z nami i Milką na poboczu, aż przejedzie. Nie dopisywała nam pogoda, bo chcieliśmy sprawdzić, jak reaguje na wodę. Może w sierpniu będziemy mieli lepszą po temu okazję. Ogólnie Kundzia polubiła wyjazdy na Mazury. Panienki mają tam mnóstwo przestrzeni, wyhasają się do woli. Uwielbiają napotykać inne zwierzęta, poganiać za zajączkami i sarenkami, powęszyć w zaroślach. Nie pozwalamy im na dłuższe odejścia od nas ze względu na bezpieczeństwo ich oraz okolicznych dzikich zwierząt. Po ich zachowaniu widać, że takie przebieżki za zajączkami traktują jak świetną zabawę. Na razie tyle. Pozdrawiamy, Grażyna i Mirek. Quote
Ulka18 Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 Niesamowite wiesci i taki dom potrzebowala nasza Kundzia. Rozwija sie panna, uczy swiata, co ona bidula w tym schronie widziala, nabawila sie jeszcze strachow i urazow, a teraz powoli zapomina. Szkoda, ze Panciowie Kundzi i Milki maja swoj dom, w tym sensie, ze gdyby jezdzili do pensjonatu, to ja bym sie tez tam wybrala z moimi dziewczynami. Quote
Ra_dunia Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 Żeby można było takie domki sklonować... Wspaniałe informacje. Quote
Murka Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 Kolejne dobre wieści od Kundzi :) Witam. Znowu psiaki pojechały na Mazury. Kundzia zadziwiająco polubiła jazdę. Rozpoznała już cykl przygotowań do wyjazdu i była taka radosna, biegała do samochodu i z powrotem do domu, żeby tylko o niej nie zapomnieć. Tak się psisko cieszyło na wyjazd. Zauważyliśmy wyraźne przyspieszenie w "rozwoju" Kundzi, jej synchronizowaniu się z nami. Przez pierwsze 2 miesiące pobytu u nas z totalnego wypłocha stała się tylko wypłoszkiem, ale codziennie widać było różnicę w jej zachowaniu, efekt pracy nad nią Pani i nas. Później nastąpiło takie wyhamowanie w cywilizowaniu się panienki. Zmiany następowały, ale już nie tak szybko i zauważalnie jak wcześniej. Ale od początku tych wakacji znowu daje się zaobserwować przyspieszenie w nabieraniu zaufania i włączania się w nasze utarte zwyczaje. Wygląda to tak, jakby Kundzia zaczęła rozumieć nasze zachowania i przestała przerażać ją inność ludzkich sygnałów w porównaniu z sygnłami jakie dotychczas znała. Nie zrywa się już w panice, jak ktoś wchodzi do pokoju, Małżonkę wita po każdej nieobecności wylewnymi pieszczotami (z nią ma najwięcej do czynienia), pozwala się czesać, wyciągać rzepy, nie boi się podchodzić do misek i coraz częściej manifestuje radość. Cieszy to nas bardzo, bo piesek jest przesympatyczny i sprawia nam mnóstwo radości. Mamy nadzieję, że stanie się coraz bardziej kontaktowa, bo w porównaniu z Milką jest jeszcze sporo do nadrobienia. Na pokrzepienie serca wysyłamy kilka fotek z dzisiejszego spaceru nad jezioro. Pozdrawiamy serdecznie, Grażyna i Mirek. Quote
eloise Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 wow :) super wieści i super zdjęcia :) Quote
Ulka18 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Super zdjecia i super wiesci, budujace, krzepiące. Milka robi dobra robote, pokazuje Kundzi jak to jest byc domowym pupilkiem. Trzeba sie modlic, zeby takich domow bylo wiecej, bo tyle psiakow czeka w kolejce do adopcji. Murko, prosze pozdrow Panstwa Kundzi od nas wszystkich i podziekuj za adopcje i wiesci :fadein: Quote
kaskadaffik Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 Super wieści, piękne zdjęcia do tego :) :) zapraszam: http://www.dogomania.pl/threads/213245-Kalosze-szkolny-plecak-pi%C3%B3rniki-smycze-szelki-i-inne-cuda-!!29.08ROBIMY?p=17481500#post17481500 Quote
Murka Posted November 2, 2011 Posted November 2, 2011 Kundzia ma nową koleżankę :) Poniżej mail oraz parę fotek :) Witam. Ciężko mi było zabrać się do wrzucania fotek, bo strasznie się z Milką rozjeździłyśmy. Jeszcze w wakacje pojechałyśmy na takie prawdziwe kąpielisko. Było sporo ludzi, skutery wodne, motorówki. Dużo ciekawych i niespotykanych dotąd rzeczy. Ale jakoś nie czuję już lęków, jak wiem, że ze mną jest Milka i nasi państwo. Do wody jakoś nie miałam ochoty wchodzić, nawet żeby zamoczyć łapki. Mamy stamtąd dużo fajnych zdjęć, ale są też obcy ludzie, dlatego wrzucam tylko jedno okrojone zdjęcie. Z Milką był ubaw, bo nie dała się pani poopalać. Łapała smycz w zęby i ciągnęła panią do cienia. Następne zdjęcia są z naszego nasępnego pobytu na Mazurach. Tym razem pojechałyśmy na początku października i same, bez pani. Jak zwykle nachodziłyśmy się po łąkach, polach, nad jezioro, do lasu. Fajnie było. Zobaczcie, jak swobodnie się czuję w tych mazurskich plenerach. Ale tego, co zadarzyło się nam wczoraj w nocy, to nikt nie przewidział. Jechałyśmy znowu z panem na Mazury i koło Lublina, na stacji benzynowej był porzucony piesek. Widać, że przyjacielsko nastawiony do ludzi, bo podszedł do pana i się łasił. Pracownik stacji powiedział, że dzień wcześniej ktoś wyrzucił go (a właściwie ją) z samochodu. Błąkała się po stacji 2 dni, obcy ludzie ją karmili i była bardzo smutna. I wiecie co??? Mamy nową koleżankę! Będzie mieszkała z panem na Mazurach. Puki co, jest trochę zdezorientowana, ale się pewnie przyzwyczai. Jest brudna i zapuszczona, ma kołtuny w sierści i sporo rzepów. Już oglądał ją lekarz i dostała na początek leki na odrobaczenie. Z czasem pan doprowadzi ją do porządku. Powiedział nam, że nie ma co jej od początku straszyć. Była już z nami rano na spacerze, tylko nie chciała pozować do zdjęć. Na razie tyle. Wrzucam kilka zdjęć z wakacji, z pobytu w październiku i 2 dzisiejsze, tej nowej koleżanki. Pozdrawiam serdecznie. Kundzia. Quote
Ra_dunia Posted November 3, 2011 Posted November 3, 2011 Nieźle :) Fajna ta nowa koleżanka Kundzi :D Quote
Murka Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Pańcio nie dość, że kocha swoje psiaki to jeszcze pomaga tym bezdomnym. Parę dni temu przywiózł do schroniska w Rachowie sporo mięsa... Rozmawiałam z p.Renatą, była bardzo zadowolona i bardzo dziękowała. Pewnie nie był to pierwszy i ostatni raz :) Quote
MagdaNS Posted November 17, 2011 Posted November 17, 2011 Domek Kundzi jest cudownie cudowny i wzruszam się za każdym razem jak czytam o Kundzi. Na zdjęciach - nie ten sam pies, ktoś nam podmienił wystraszoną Kundzię na wesołego i pewnego siebie psiaka :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pan na pewno ma wielkie serce, skoro przygarnął wyrzuconą sierotkę psią. Oby wesoła paczka się ze soba dogadywala! Quote
kaskadaffik Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Niesamowite co się tutaj dzieje, Pan jest super, przygarnął Kundzię i teraz biedactwo, wielki szacun!!! A my zapraszamy, bo pieniążki dla biednych psiaków zbieramy :) : http://www.dogomania.pl/threads/215253-Psie-kocie-ludzkie-ro%C5%BCno%C5%9Bci-dla-ka%C5%BCdego-05.12.11 Quote
eloise Posted November 28, 2011 Author Posted November 28, 2011 w piątek minął rok odkąd Kundzia jest we własnym domu :) Quote
Ulka18 Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 Gratulujemy Kundzi tak wspanialego domu i rocznicy :fadein: Super, ze Panstwo Kundziowie sa tak dobrymi ludzmi, ze ta mala suczka znalazla bezpieczny kąt. Dziękujemy za tą malizne :D Quote
Murka Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 Witam. Znów wykorzystujemy z Milką pogodę na wyjazdy na Mazury. Że jesień była ładna, to przebywałyśmy więcej na Mazurach niż w domu. Ta nasza nowa koleżanka jest świetna. Uwielbia zabawę,kopać jamy w ziemi, włóczyć się z nami po łąkach i polach i ma niesamowity apetyt. Na imię ma Figa. Wesoło nam razem i mamy więcej szalonych pomysłów. Wrzucam kilka zdjęć z naszych spacerów. Pozdrawiam serdecznie. Kundzia. Quote
eloise Posted December 2, 2011 Author Posted December 2, 2011 ale suuuuper! Z Kundzi jest niesamowila laseczka :) Quote
halcia Posted December 3, 2011 Posted December 3, 2011 Dlatego właśnie ,że to tacy ludzie Kundzia poczuła sie u nich dobrze.A co do małej znajdy to wiesci o włóczeniu i apetycie mnie nie zdziwiły.Koło mnie sąsiad kiedys znalazł podobną czekoladke i był to dosłowny włóczykij,kopacz i złodziej/kradł ludziom słoiki i buty, czasem skarpety i znosił do domu.A co do apetytu nie pytłam,ale wystarczyło go dzwignąc.Wyglądał na 6 kg,a ważył chyba z 15....Sasiad szukał mu domu z ogrodzeniem ,bo go wstyd było za psiaka.Ludzie przychodzili do niego po swoje rzeczy,bo sie rozniosło kto kradnie i gdzie znosi...A swoją droga gospodarny pies.A ,jak jechało auto wskakiwał do rowu przycupnięty,jak juz nie było auta słychac ,wystawiał łepek oceniał sprawe i sie tłuścioch wyczołgiwał,czasem mu tyłek musiałam dzignąć by wylazł/bo włóczył sie za nami/.Totalna śmiechawa z psa.I tez farciarz do tego zaradny. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.