ocelot Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Strasznie mi smutno, że Figunia tęskni za nami. Ale na pewno się przyzwyczai. Jest króciutko w nowym domu. a jak relacje z kicią? Quote
pikolo Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Z jedną kicią jest ok, dzisiaj nawet spały obie na tym samym łóżku. Ja byłam w środku:) Toffi nadal nabzdyczony i obrażony. Wyjada Fidze z michy, ale nawet nie pozwoli się pomiziać. Dzisiaj odpuścił Fidze, ale postanowił dogryźć mnie. Moj dom zamienia się w jedną wielką kocią kuwetę. Tam gdzie leżała wsześniej Figa, pojawia się Toffi i leje. Od rana piorę! Figunia nadal cichutka, nawet z apetytem kiepsko. Chciałam iść dzisiaj do lecznicy, ale zdecydowałam, że nie będę jej dodatkowo stresować. Poczekam do poniedziałku. Rano uświadomiłam sobie, że nie wysłałam adresu. Trudno, damy radę bez książeczki. Teraz Figunia śpi na łóżku Joaśki, wygląda słodko. Ocelot, czy ona jadła jakieś smakołyki dla psiaków? Kupiłyśmy trochę takich bajerków, a tu nic, zero zainteresowania. Nie chce tez się bawić, Aśka stawała na głowie, żeby ją czymś rozbawić i klapa. Tylko na spacerkach jest lepiej, dzisiaj obszczekała sąsiada. Quote
ocelot Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Smakołyków nie dostawała ze względu na zazdrosnego Maksa. Tzn. Maks też ich ie dostawał, żeby wojen nie było. brak apetytu mnie martwi, bo zawsze go miała:( Figunia zawsze raczej dużo spała. Trudno powiedzieć, żeby bardzo rozrabiała, raczej chodziła za dzieciakami, a te nieco jąmęczyły. Sporo spała. właściwie bardzo dużo. Energia Figuni i radość żywiołowa z samego rana i jak wracałam z pracy, wtedy tanczyła w powietrzu:) Może sprawdźcie z Joasią? Wyjdź na zakupy bez Figuni i wróć? Czy się będzie cieszyć, skakać w kółko i merdać ogonem? Na spacerach ganiała jak szalona, no ale za Maksem i wracała do mnie. Ciężko bardzo mi. Strasznie chciałam, żeby mogła z nami zostać. Zresztą wiesz o tym. Nie byłam w stanie Jacka przekonać.Ona mogłaby u nas pobyć jako tymczas jeszcze, bo przecież już by jej nie wyrzucił, tylko im dłużej to chyba gorzej byśmy rozstanie przeżywali. Dzisiaj Olap rzez telefon się o Figusię pytała, jak powiedziałam, że ożywia się na spacerkach jak dzieci zobaczy to strasznie posmutniała. My pokochaliśmy Figę bardzo. Podziwiam każdego kto ma tymczasy, ja nie potrafię się przywiązywać i oddawać Zbyt wiele mnie to kosztuje. Szepnij jej Picolo a uszko, że kochamy ją bardzo i tęsknimy. No i się rozpłakałam. Quote
pikolo Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Wiem, że przeżywasz rozstanie z Figą i rozumiem to. Ja bardzo się staram, żeby jej tu było dobrze. Może źle to wszystko rozegrałyśmy, może trzeba było twojego męża wziąć na przeczekanie, no ale jest jak jest. Tylko czasami myślę, że mogła miec więcej szczęścia i trafić do domu bez zazdrosnego kocura. W nocy jak Aśka wróciła z imprezy Figa faktycznie szalała z radości. A na spacerkach nie może poszaleć bo chodzi na sznurku:( Quote
ocelot Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Może i tak. Może dałoby go przekonać, ale argument wieczny, że o w wakacje z dziećmi i jeszcze z dwoma psami. Ja myślę, że Figuni u Was bardzo dobrze, problem z kocurem, bo to Wam utrudnia życie. No i on pewnie też nieszczęśliwy,ale liczę, że się przekona już niedługo? A widzisz? Jak się cieszyła z powrotu Asi to już dobrze:) Może by jej trzeba jakąś zabawkę psią kupić? Jeszcze trochę i ją ze smyczy spuścicie. Ja miałam łatwiej, bo wiedziałam, że najwyżej za Maksem pobiegnie. W Fidze się po prostu trudno nie zakochać. Quote
pikolo Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Właśnie wróciłyśmy ze spaceru, Toffi zdążył nasikać do jej legowiska i do wanny. Jutro chyba kupię wiklinowy kosz i wyłożę go kocykiem. Nie mam na drania sposobu, ale był do tej pory nr 1 w domu, więc mi go żal. To w końcu ja zafundowałam mu ten stres:( Quote
kycia1 Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Kup jutro koniecznie spray odstraszajacy dla kotów i popsikaj te miejsca (po umyciu oczywiscie) i wszedzie tam, gdzie myslisz, ze moze nalac. Spray od razu kup wiekszy (300 ml) albo dwa opakowania tego po 100 ml. Zaraz wkleje Ci linka do niego:* [url]http://www.allegro.pl/item1070494311_repelex_plus_odstraszacz_zwierzat_300_ml.html[/url] . Mnie doradzono wlasnie ten- mimo, ze jest niby na zewnatrz, ale ma silniejsze działanie odpychajace (pachnie cytryna :) ). Moj Jasiu od czasu do czasu psiknie (jak kuweta brudna- ale to nie moja wina, bo ja nie mieszkam juz z mama;), tylko wina brata) i wlasnie tego uzylam wczoraj i dzisiaj. No zobaczymy- podobno daje rade :) Quote
kycia1 Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Pikolo- a moze wiecej go przytulaj? Caluj? On pewnie teraz jak nigdy potrzebuje Twojej bliskosci. Niech Twoja corka glaszcze Figunie, Ty Toffika i na odwrót, niech wie, ze ona nie jest dla niego zagrozeniem. Quote
pikolo Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Dzięki kycia1 za radę. Jutro faktycznie kupię ten odstraszacz, podobno są też jakieś kocie feromony. A co do głaskania to głaszczemy, ale on nas olewa. Wręcz stara się unikać kontaktu fizycznego. Quote
kycia1 Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 [quote name='pikolo']Dzięki kycia1 za radę. Jutro faktycznie kupię ten odstraszacz, podobno są też jakieś kocie feromony. A co do głaskania to głaszczemy, ale on nas olewa. Wręcz stara się unikać kontaktu fizycznego.[/QUOTE] Tak , tak, sa tez preparaty z kocimietka, ktore wabia :) i mozesz nim w srodku kuwety popsikac :)- sama zamierzam to wyprobowac :) Quote
NusiaiJa Posted July 3, 2010 Posted July 3, 2010 [B]CZY TO PRAWDA, ŻE FIGA WRACA DO TOMASZOWA???????????????????????[/B] nie chcemy aby do schroniska a tak się cieszyłyśmy , że to super adopcja!... Quote
ocelot Posted July 3, 2010 Posted July 3, 2010 [quote name='NusiaiJa'][B]CZY TO PRAWDA, ŻE FIGA WRACA DO TOMASZOWA???????????????????????[/B] nie chcemy aby do schroniska a tak się cieszyłyśmy , że to super adopcja!...[/QUOTE] Nusia nie przesadzaj, Figa jeszcze nie wraca. Szukamy alternatywy w razie gdyby. Adopcja jest super i ja nie mam zastrzeżeń. Quote
patija Posted July 3, 2010 Posted July 3, 2010 Nie fajnie z tym posikiwaniem kocurka, mam nadzieję, że wkrótce mu przejdzie, czy on jest wykastrowany? bo mój jak się zestresował czymś za bardzo też sikał, a potem jak zaczęły mu hormony szaleć to w ogóle zrobił z całego mieszkania kuwete, ale już nie długo rok leci jak wykastrowany i z sikaniem święty spokój :) a było strasznie ;) i nie pomagały odstraszacze, ani wabiki, tzn. odstraszacze to musiałabym co 2-3 godziny rozpylać na nowo, a kocimiętka...no do dziś jest od niej uzależniony i wiecznie jęczy pod szafka w której ją chowam ;) ale może za kilka dni Toffi przyzwyczai się do psa i przestanie, taką mam nadzieję, bo szkoda, żeby psiak stracił taki super domek. Quote
Tymonka Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 Figa dzisiaj wraca do Ocelot , pikolo nie dała rady niestety . Teraz pilnie zbieramy na sterylkę , u mojego wet to będzie około 160 zł . Zaczynamy zbiórkę. Quote
NusiaiJa Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Czyli wcale nie przesadziłam?!?!? szkoda, szkoda...:-( ponownie niepewna przyszłość Quote
Tymonka Posted July 7, 2010 Author Posted July 7, 2010 wrzuciłam Figę na : 1 www.gumtree.pl 2 www.petworld.pl 3 www.adopcjapsa.pl 4 www.petsy.pl 5 www.ale.gratka.pl 6 www.cafeanimal.pl 7. www.psiamania.pl Później postaram się zrobić więcej . Quote
Atomowka Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Szkoda Figuni, ale ona jest taka piękna, że zaraz znajdzie domek. A jaki jest powód oddania suni? Te spory z kotem? Quote
pikolo Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Witam, z tej strony córka Picolo-Asia. Niestety kot, a nawet wykryłyśmy ,że oba koty są przyczyną:(. Na zmianę sikały wszędzie gdzie się dało, zamiast lepiej tylko się pogarszało. Feromony nie pomogły i koty nadal siusiały. Ponad to Figunia nie potrafiła znaleźć sobie u nas miejsca, bo posłania ciągle miała brudzone przez koty. Toffi ją na tyle zdominował, ze przestała podchodzić do swojej miski. Dopiero gdy karmiśmy ją z ręki to coś jadła. Odreagowywała dopiero na spacerach albo gdy kota nie było w tym samym pokoju co ona. Jest nam strasznie przykro , ze zrobiłyśmy takie zamieszanie, ale naprawdę wierzyłyśmy, ze koty się z nią oswoją. Niestety oswajanie przerosło nasze wyobrażenia i szkoda Figuni żeby się tak stresowała, bo to naprawdę kochany piesek. Szybko się uczy, ciągle daje brzusiu do drapania i nawet szczeka z radości. Jesteśmy pewne ,że znajdziecie wspaniały dom dla Figuni, gdzie będzie czuła się pewnie i mogła spać gdzie tylko zechce. Narazie nie potrafimy się odnaleźć w domu, bo Figa wsprowadziła tu naprawdę dużo ciepełka. To niesamowite jak człowiek szybko moze się przywiązać do zwierzaka. Szczerze podziwiam osoby, które biorą zwierzęta na tymczas, bo rozstania są straszne. Trzymamy z mamą kciuki by Figa w końcu znalazła dobry domek. Quote
ocelot Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Troszkę zwierzaki dostały za mało czasu. Moim zdaniem. Tydzień i dwa dni to zdecydowanie za mało. Figunia jest zadowolona i radosna:)Biega na dworze jak szalona, cała szczęśliwa. U mnie nie śpi w posłanku, tylko na łóżku, fotelu, podłodze. Jest pocieszna jednak. Quote
majku33krakow Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 1tydzien to b.malutko,koty sie nie zdazyły przyzwyczaic do niej,ani ona do kotów,u mnie kazdy pies osobno je,koty maja tez swoj pokój Quote
GrubbaRybba Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Wiem, że teraz to już musztarda po obiedzie, ale dodam coś od siebie. U mnie koty reagowały podobnie, gdy pojawił się nowy pies. My jednak izolowaliśmy koty od psa. Jedno w jednym pokoju, drugie w drugim. Spotykaliśmy je tylko na karmienie. Koty karmiliśmy tylko w obecności psa i gdy na niego nie syczały. Psa w obecności kotów, gdy się nie jeżył i nie szczekał. To trwało ok 3-4 tygodni. Dzięki tym zabiegom koty uznały, że pies jest super, bo ja się pojawia, one dostają jeść. Pies też tak uznał, koty skojarzyły mu się z jedzeniem i przyjemnością. I teraz cała gromada żyje razem od ładnych kilku lat, żadnego posikiwania, czy dominowania. Quote
Javena Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Niestety,koty ,to czyścioszki. raz szczeniak wlazł do kuwety i zrobił koopkę, koty już nie weszły. PRZEZ KILKA DNI WŁAZIŁY ,ALBO DO DONICZEK,ALBO W KĄCIE. MUSIAŁAM DOKŁADNIE WYMYC KUWETĘ,A PIESKI TRZYMAC Z DALA .TERAZ JUŻ PROBLEMU NIE MA ,ZOSTAŁ JEDEN SZCZENIAK,ALE Z KOLEI MUSZĘ PILNOWAC KUWETY,BO PIESEK DOSZUKUJE SIĘ W NIEJ PRZYSMAKÓW:):):) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.