Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Diegula napisał(a):
Taaaaaaaaak Kubo ale w hodowlach (dobrych) prawdopodobieństwo choroby genetycznej np Dyspazji jest ale BARDZO MAŁE ponieważ psy stara się dobierać tam tak aby nie tylko dobrze wyglądały ale właśnie żeby nie miały tych chorób ( tu się zna rodziców , dziadków i pradziadków psa ).
A ty przygarniając psa nie wiesz nic o jego rodzicach itd .
Nie wspomnę już tego że ty jako ,,dobry właściciel" który chce rozmnażać psa nie pomyślał o wcześniejszym przebadaniu go np pod kątem np dysplazji nie sugerując się wogóle jego zdrowiem a tylko wyglądem i brakiem agresjii co jest bardzo smutne.

Często przy adopcjach nawet dzieci często rodzice boją się chorób genetycznych to ma duży wpływ na ich wybór.
Tam nie znasz rodziców ale ośrodki i takie rzeczy muszą wiedzieć.

To ty Kubo tylko się odgryzasz jak jakiś małolat, a nie próbujesz spokojnie (jak inni) podać swoje argumenty i normalnie jak dorosły człowiek porozmawiać.

To ty się kłócisz


Ale ja nie rozmnażam psa już teraz. Kto Ci powiedział, że nie będzie przebadany?
Ja się odgryzam, bo Wy mnie atakujecie. Nie kłócę się, a jedynie przedstawiłem Wam moje stanowisko, które Wy ignorujecie i wyśmiewacie.
I znów: to Wy nie jesteście spokojni, bo ja jestem i byłem. Spróbuj samotnie odpierać zmasowane i samobójcze ataki kamikadze - nadal jestem spokojny.
Chcecie żebym zaczął myśleć tak jak większość na tym forum, ale może spróbujcie myśleć po mojemu. Większość nie musi mieć racji. Historia już nieraz to pokazała.
Dajcie spokój z tym pouczaniem mnie. Jeśli będę chciał rozmnażać psa, to podejdę do tego mocno fachowo, bo stać mnie na to.
Więcej pieniędzy straciłem nie pracując przez 4 dni w zeszłym tygodniu, niż Ty wydałeś na dysplazję u Twojego psa - tak na marginesie.

  • Replies 422
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kubo może ciebie akurat stać będzie na leczenie itd ale chodzi mi bardziej o potencjalne koszty leczenia szczeniaków po twoim psie.
I na moim własnym przykładzie chciałam ci to uświadomić.

Na początku tej rozmowy stwierdziłeś że go nie wykastrujesz bo jest nieagresywny a rozmnożysz ze względu na wygląd i nigdzie wcześniej nie wspomniałeś że będziesz chciał go przebadać dokładnie( np pod względem dysplazji) ,że będziesz szukał też suki sprawdzonej i dokładnie przebadanej..........

Ty pokazałeś stanowisko ładny to go rozmnożę

Posted

dorzucę tutaj wypowiedź oliwkag2003 z innego wątku, bo to na temat niedawnej sytuacji Diesla, która dobitnie pokazuje realny poziom odpowiedzialności opiekunów wobec niekastrowanego psa, cytuję:

oliwkag2003 napisał(a):
Da się upilnować. Trzeba tylko wziąć odpowiedzialność za swojego psa. Kastracja to takie pójście na łatwiznę kosztem psa.


wszyscy tu wiemy, że świetny dowód upilnowania psa daliście jako jego opiekunowie kilka dni temu, gdy wam uciekł z kojca z przegryzioną smyczą do suki z cieczką z sąsiedztwa !!
U psa młodych na pewno nie będzie, natomiast suka zostanie z młodymi! i kto wie czy tylko jedna?
i chodzi o to, że wszystkie twoje słowa i zapewnienia oliwkag2003 tracą wartość wobec takich dowodów!
Bez urazy, ale nie jesteś już wiarygodny, bo na dzień dobry zaprzeczyłeś temu co napisałeś.

I po tym zajściu żadna wolna ideologia nie wybroni już was jako opiekunów ze stanowiska niekastrowania, bo wydaje wam się, że sobie poradzicie ..

Posted

oliwkag2003 napisał(a):
To pytanie nie do mnie. Moja adopcja to przypadek. Chcieliśmy kupić młodego szczeniaczka, bo mam w domu dwójkę dzieci. Trafił się dorosły Diesel i był po prostu piękny, a póki co z dobrym charakterem.


A ja myslałam,że prowadzimy dyskusję z Oliwką,która przypadkiem postanowiła nas...nawiedzonych od psów z wyimaginowanymi problemami...uświadomić, gdzie są prawdziwe problemy- w domu starców...wśród bezdomnych i bezrobotnych...w Afryce głodującej...A TO JEST WŁAŚCICIEL DISLA!!!

Agato- zupelnie świadomie nie zwracam się do Oliwki!...Agato,a masz pewność losu Disla, gdy nagle okaże się nie być tak piękny i nie mieć "póki co dobrego charakteru"?...Masz pewność,że nie wróci na cmentarz?


Nie będę dyskutowała na temat poglądów Oliwki...
W przeciwieństwie do Zdrapki nie zauważyłam nijakich idealistycznych,czy utopijnych poglądów...nie zauważyłam wiary w człowieka...a już zupełnie nie MA chęci pomocy komukolwiek(psom, bezdomnym,bezrobotnym,starcom...dzieciom w Afryce), gdziekolwiek(w schronisku,domu starców,domu dziecka...w Afryce) i kiedykolwiek(gdyby chciał,już by to robił,a czytając posty wiem,że już by się tym pochwalił!).Wskazywanie na jakieś filozofie, na to,że zmieniło się poglądy, bo ludzi za sobą się nie miało...ocenianie zasadności starań innych, celu tych starań, USTAWIANIE NAM HIERARHII WAŻNOŚCI CELÓW...i TYLKO KRYTYKA I OBRAŻANIE SIĘ, bez najmniejszej próby zrozumienia o co nam może chodzić, co tak naprawdę,może nieudolnie usiłujemy przekazać z naszych doświadczeń...ŻĄDANIE BEZWZGLĘDNEGO JEDYNIE POTAKIWANIA...ot co jest motywem przewodnim wszystkich wypowiedzi.
I choc jest to portal społecznościowy, to jednak nakierowany na realną pomoc psom w uchronieniu ich przed nieszczęściami..min. przed BEZDOMNOŚCIĄ!Życiowe filozofie poparte pustosłowiem i sloganami...jakoś mi się tu nie mieszczą.

Oliwko...jedna jedyna uwaga do Ciebie(powyższe było oceną)...być w schronisku, nie oznacza zawsze WIDZIEĆ...być w domu starców, także tego nie oznacza...a w Afryce nie trzeba być by wiedzieć,że tam pomoc jest potrzebna...są ludzie,którzy tam swoją pomoc kierują.
Nie chcesz NIKOMU POMAGAĆ, NIE POMAGAJ, ALE POZWÓL KAŻDEMU WYBRAĆ TEN MAŁY FRAGMENCIK BIEDY I NIESZCZĘŚCIA,któremu pomoc będzie przynosił BEZ TWOJEJ ZGODY NA TO! BEZ TWOJEJ OCENY ...nawet jeśli przypadek postawi Cię na drodze takich osób.

NIKT...przepraszam,nie będę mówić w imieniu ogółu... JA nie zmuszam Cię do pomagania...ani psom,ani bezdomnym,ani starcom,ani dzieciom w Afryce, ale NIKT...przepraszam, JA sobie nie życzę byś TY WYBIERAŁ komu i gdzie, i kiedy, i w jakiej sprawie mam pomagać!

I szczerze mówiąc, chętniej przeczytałabym o Dislu, niż o filozofii Oliwki.Będzie to dla mnie znacznie bardziej pouczające. Może skupmy się na tym.
A w związku z tym,że jednak jesteśmy na wątku Disla...rzeczywiście chcę popytać o chłopaka- jak sobie radzi w kontaktach z dziećmi?Zawsze niepokoi mnie ten aspekt adopcji- dorosły i duży psiak, i małe dzieci...przepraszam-małe?

Jako,że dopuściłam się oceny i to takiej,która uznaną być może za negatywną...Roma WIKTOR

Posted

Diegula napisał(a):
Kubo może ciebie akurat stać będzie na leczenie itd ale chodzi mi bardziej o potencjalne koszty leczenia szczeniaków po twoim psie.
I na moim własnym przykładzie chciałam ci to uświadomić.

Na początku tej rozmowy stwierdziłeś że go nie wykastrujesz bo jest nieagresywny a rozmnożysz ze względu na wygląd i nigdzie wcześniej nie wspomniałeś że będziesz chciał go przebadać dokładnie( np pod względem dysplazji) ,że będziesz szukał też suki sprawdzonej i dokładnie przebadanej..........

Ty pokazałeś stanowisko ładny to go rozmnożę


Rozmnożymy go, ponieważ jest ładny i jeśli okaże się dobrym psem, to będziemy chcieli mieć po nim szczenię. To jest jedyny powód.

Posted

oliwkag2003 napisał(a):
Rozmnożymy go, ponieważ jest ładny i jeśli okaże się dobrym psem, to będziemy chcieli mieć po nim szczenię. To jest jedyny powód.

Ładny ??? !!!! Nie musisz rozmnażać by mieć ładnego psa!! Te wszystkie owczarki też są ładne,a czekają w schronisku!!!!Bo ktoś je rozmnożył ,bo były ładne!A skąd wiesz,że wnuki twojego psa nie trafią do schroniska! Bo np.właścicle szczeniaków po twoim Psie,znów będą je chceli rozmnożyć bo są ładne!
Spójrz w oczy i powiedz to temu psu.

Albo jej ;
To zdjecie łamie serce


i innym szukającym domu......
http://www.owczarek.pl/forum/forum_topics.asp?FID=20
sorry,ale już mnie zaczyna krew zalewać takim myśleniem,gdy wokół tyle wspaniałych Owczarków!Bez domu..

Posted

ilon_n napisał(a):
dorzucę tutaj wypowiedź oliwkag2003 z innego wątku, bo to na temat niedawnej sytuacji Diesla, która dobitnie pokazuje realny poziom odpowiedzialności opiekunów wobec niekastrowanego psa, cytuję:



wszyscy tu wiemy, że świetny dowód upilnowania psa daliście jako jego opiekunowie kilka dni temu, gdy wam uciekł z kojca z przegryzioną smyczą do suki z cieczką z sąsiedztwa !!
U psa młodych na pewno nie będzie, natomiast suka zostanie z młodymi! i kto wie czy tylko jedna?
i chodzi o to, że wszystkie twoje słowa i zapewnienia oliwkag2003 tracą wartość wobec takich dowodów!
Bez urazy, ale nie jesteś już wiarygodny, bo na dzień dobry zaprzeczyłeś temu co napisałeś.

I po tym zajściu żadna wolna ideologia nie wybroni już was jako opiekunów ze stanowiska niekastrowania, bo wydaje wam się, że sobie poradzicie ..


Olewam, czy jestem w Twoich oczach wiarygodny, czy nie. W ogóle olewam Twoje posty.
Zrobię wyjątek w tym przypadku i więcej się już nie odezwę na Twoją zaczepkę.
Wypowiadaj się za siebie, bo nie sądzę, żebyś była upoważniona przez pozostałych na tym forum, by wypowiadać się również w ich imieniu.
Nie mówiłem, że uciekł do suki z sąsiedztwa z cieczką. Masz jakieś urojenia.
Owszem, pies uciekł, ale żadna mądra głowa z tego forum tego nie przewidziała.
Niestety nie uciekł z powodu żadnej suki, tylko chciał wolności, którą mu odebrano pod cmentarzem. Nawet w okolicy, gdzie przebywał nie było żadnej suki z cieczką. Sprawdziłem to.
Diesel przez cały dzień poprzedzający ucieczkę nie gryzł żadnej smyczy itp. Ponadto żaden mój wcześniejszy pies nie przegryzał smyczy. Nie było zatem żadnych przesłanek co do możliwości i chęci ucieczki po przegryzieniu czegokolwiek. Potrafiłem sobie natomiast poradzić ze znalezieniem i złapaniem go, podczas gdy Wy wszyscy spece rozkładaliście ręce. Kogo chcesz pouczać? Mnie? Przespałaś zbyt wiele. Nie pisz już lepiej nic więcej.
Nie szukacie tutaj domów dla psów, tylko izolatki dla kastratów, a wszystkie Wasze wypowiedzi przedstawiają ten sam czarny scenariusz. Gdyby on był taki prawdziwy, to psów byłoby kilka razy więcej niż jest teraz.
Kim Ty jesteś, że śmiesz ingerować w problemy nie Twojego psa?
Dla mnie nikim.
Pa

Posted

idusiek napisał(a):
no ile straciłeś nie pracując? Pochwal nam się, bo bardzo dużo piszesz o wydatkach, stratach materialnych- jakby Ci ta adopcja bardzo nie pasowała..

Na pewno się odkujesz jakoś jak będziesz miał szczeniaczki bez rodowodu do sprzedania ;)


Gdzie piszę o tych wydatkach i stratach materialnych? W jakim kontekście? Czytasz i nie rozumiesz co.
Szczeniaki będą na sprzedaż? - tylko gdzie to wyczytałeś? Na innym wątku?

Posted

zuzlikowa napisał(a):
A ja myslałam,że prowadzimy dyskusję z Oliwką,która przypadkiem postanowiła nas...nawiedzonych od psów z wyimaginowanymi problemami...uświadomić, gdzie są prawdziwe problemy- w domu starców...wśród bezdomnych i bezrobotnych...w Afryce głodującej...A TO JEST WŁAŚCICIEL DISLA!!!

Agato- zupelnie świadomie nie zwracam się do Oliwki!...Agato,a masz pewność losu Disla, gdy nagle okaże się nie być tak piękny i nie mieć "póki co dobrego charakteru"?...Masz pewność,że nie wróci na cmentarz?


Nie będę dyskutowała na temat poglądów Oliwki...
W przeciwieństwie do Zdrapki nie zauważyłam nijakich idealistycznych,czy utopijnych poglądów...nie zauważyłam wiary w człowieka...a już zupełnie nie MA chęci pomocy komukolwiek(psom, bezdomnym,bezrobotnym,starcom...dzieciom w Afryce), gdziekolwiek(w schronisku,domu starców,domu dziecka...w Afryce) i kiedykolwiek(gdyby chciał,już by to robił,a czytając posty wiem,że już by się tym pochwalił!).Wskazywanie na jakieś filozofie, na to,że zmieniło się poglądy, bo ludzi za sobą się nie miało...ocenianie zasadności starań innych, celu tych starań, USTAWIANIE NAM HIERARHII WAŻNOŚCI CELÓW...i TYLKO KRYTYKA I OBRAŻANIE SIĘ, bez najmniejszej próby zrozumienia o co nam może chodzić, co tak naprawdę,może nieudolnie usiłujemy przekazać z naszych doświadczeń...ŻĄDANIE BEZWZGLĘDNEGO JEDYNIE POTAKIWANIA...ot co jest motywem przewodnim wszystkich wypowiedzi.
I choc jest to portal społecznościowy, to jednak nakierowany na realną pomoc psom w uchronieniu ich przed nieszczęściami..min. przed BEZDOMNOŚCIĄ!Życiowe filozofie poparte pustosłowiem i sloganami...jakoś mi się tu nie mieszczą.

Oliwko...jedna jedyna uwaga do Ciebie(powyższe było oceną)...być w schronisku, nie oznacza zawsze WIDZIEĆ...być w domu starców, także tego nie oznacza...a w Afryce nie trzeba być by wiedzieć,że tam pomoc jest potrzebna...są ludzie,którzy tam swoją pomoc kierują.
Nie chcesz NIKOMU POMAGAĆ, NIE POMAGAJ, ALE POZWÓL KAŻDEMU WYBRAĆ TEN MAŁY FRAGMENCIK BIEDY I NIESZCZĘŚCIA,któremu pomoc będzie przynosił BEZ TWOJEJ ZGODY NA TO! BEZ TWOJEJ OCENY ...nawet jeśli przypadek postawi Cię na drodze takich osób.

NIKT...przepraszam,nie będę mówić w imieniu ogółu... JA nie zmuszam Cię do pomagania...ani psom,ani bezdomnym,ani starcom,ani dzieciom w Afryce, ale NIKT...przepraszam, JA sobie nie życzę byś TY WYBIERAŁ komu i gdzie, i kiedy, i w jakiej sprawie mam pomagać!

I szczerze mówiąc, chętniej przeczytałabym o Dislu, niż o filozofii Oliwki.Będzie to dla mnie znacznie bardziej pouczające. Może skupmy się na tym.
A w związku z tym,że jednak jesteśmy na wątku Disla...rzeczywiście chcę popytać o chłopaka- jak sobie radzi w kontaktach z dziećmi?Zawsze niepokoi mnie ten aspekt adopcji- dorosły i duży psiak, i małe dzieci...przepraszam-małe?

Jako,że dopuściłam się oceny i to takiej,która uznaną być może za negatywną...Roma WIKTOR


Nigdzie nie pisałem, że musisz lub powinnaś lub musicie czy powinniście zajmować się bezdomnymi ludźmi a nie bezdomnymi psami. A powinno tak właśnie być ponieważ to ludzie stoją w hierarchii wyżej. O tym już pisałem, ale chyba świadomie to pomijasz lub nie chcesz przyjąć do wiadomości. Nie wciągaj w to Agaty, bo na żywo ja nie jestem taki straszny jak mnie odbieracie. Ona o tym wie i jest trochę pomiędzy młotem a kowadłem. Chciała dobrze i sądzę, że tak właśnie będzie. Nie siejcie paniki.

Pies ma zapalenie pęcherza i dostaje antybiotyk. Ogólnie miewa się dobrze i zadomowił się w budzie.

Posted

oliwkag2003 napisał(a):
Rozmnożymy go, ponieważ jest ładny i jeśli okaże się dobrym psem, to będziemy chcieli mieć po nim szczenię. To jest jedyny powód.


Co oznacza dla ciebie określenie ,,dobry pies"?
Ten co daje dużo miotów ?

Nie rozumiem jaki masz cel w rozmnażaniu tego psa???
Co ci to da?
Bo oprócz kasy nie widzę tu żadnego innego powodu :(.
a może to działa tak -fajny ładny pies to go rozmnożymy i weźmiemy szczeniaka a tego ..................

Posted

oliwkag2003 napisał(a):
Olewam, czy jestem w Twoich oczach wiarygodny, czy nie. W ogóle olewam Twoje posty.
Zrobię wyjątek w tym przypadku i więcej się już nie odezwę na Twoją zaczepkę.
Wypowiadaj się za siebie, bo nie sądzę, żebyś była upoważniona przez pozostałych na tym forum, by wypowiadać się również w ich imieniu.
Nie mówiłem, że uciekł do suki z sąsiedztwa z cieczką. Masz jakieś urojenia.
Owszem, pies uciekł, ale żadna mądra głowa z tego forum tego nie przewidziała.
Niestety nie uciekł z powodu żadnej suki, tylko chciał wolności, którą mu odebrano pod cmentarzem. Nawet w okolicy, gdzie przebywał nie było żadnej suki z cieczką. Sprawdziłem to.
Diesel przez cały dzień poprzedzający ucieczkę nie gryzł żadnej smyczy itp. Ponadto żaden mój wcześniejszy pies nie przegryzał smyczy. Nie było zatem żadnych przesłanek co do możliwości i chęci ucieczki po przegryzieniu czegokolwiek. Potrafiłem sobie natomiast poradzić ze znalezieniem i złapaniem go, podczas gdy Wy wszyscy spece rozkładaliście ręce. Kogo chcesz pouczać? Mnie? Przespałaś zbyt wiele. Nie pisz już lepiej nic więcej.
Nie szukacie tutaj domów dla psów, tylko izolatki dla kastratów, a wszystkie Wasze wypowiedzi przedstawiają ten sam czarny scenariusz. Gdyby on był taki prawdziwy, to psów byłoby kilka razy więcej niż jest teraz.
Kim Ty jesteś, że śmiesz ingerować w problemy nie Twojego psa?
Dla mnie nikim.
Pa

Jak widać trudno ci "olać" .. widać jest w nich koląca prawda.

Primo, to żadna zaczepka tylko ocena twojej rzeczonej odpowiedzialności za kwestię przypadkowego rozrodu psa, którego umieszczono u was na DT!! i nawet nie wiadomo, w którym momencie stał się on psem waszym (wcześniej udokumentowałam to w poście do Agaty69)

Secundo, racz wskazać, gdzie w cytowanej wypowiedzi padły tezy w imieniu całego forum .. To co jest jawnie napisane na tym wątku jest również wszystkim wiadome, nie są to moje stwierdzenia włożone komuś w usta, więc z czym człowieku masz problem? czyżby właśnie urojenia?

No i do sedna:
Nieistotne jest nawet czy powodem ucieczki była suka z cieczką czy nie .. powodów może być tysiące .. istotne w tym jest to, że wam skutecznie uciekł i to z uwięzi, a skoro ani wy ani "żadna mądra głowa z tego forum" nie była w stanie przewidzieć tego zjawiska, to na jakiej podstawie możesz twierdzić, że w przyszłości sytuacja się nie powtórzy?? drastycznie zmądrzejesz i zaczniesz przewidywać takie sytuacje?? jak wybijesz mu z głowy owo pragnienie wolności?? tym razem zaskoczyło was przegryzienie smyczy, następnym razem inteligentny pies zaskoczy was inaczej i znów będziecie hasać po polach, żeby go namierzyć?? tak właśnie dochodzi do niekontrolowanych i nieświadomych rozmnożeń!!

Ponadto cóż to za sztuka znaleźć i złapać będąc na miejscu, podczas, gdy "My wszyscy spece rozkładaliśmy ręce", bo mogliśmy na odległość jedynie śledzić losy Diesla wirtualnie .. próżne przechwałki ..
i daruj sobie w końcu takie generalizacje na temat forumowiczów, bo to obraża wielu oddanych i aktywnych ludzi na dogo, którzy nie takie jak ty rzeczy dla zwierząt w życiu robili!!

Kolejna rzecz, nie pouczam nikogo, a jedynie wytykam ewidentny brak logiki, konsekwencji, odpowiedzialności, którymi się tak przechwalasz bez pokrycia ..
No i w końcu kim ty jesteś, że uważasz się za takiego, którego nie można by pouczać??

Psów jest i tak zbyt dużo, ale głównie dzięki takim działaniom jak sterylizacje i kastracje nie ma ich "kilka razy więcej niż jest teraz" czyli tyle ile przewidujesz, że powinno już być!!! dlatego śmiem zawsze i wszędzie ingerować w tego typu problemy, bo przez takie właśnie problemy trafiają do mnie setki innych nie moich psów z problemami!!

Na koniec muszę przyznać, że dla mnie nie jesteś żadnym partnerem do dialogu i nie oczekiwałam z twojej strony żadnej odpowiedzi, więc cieszę się, że twój post był wyjątkiem - tym ostatnim. Jesteś dla mnie co najwyżej 'nickiem'.

interesuje mnie wyłącznie relacja o Dieslu, jego losy bieżące i przyszłe, jakieś fotki psa i jego kojca, o które zapytanie już padło.
żegnam

Posted

Nie rozumiem,kto Cię zniechęca do posiadania psa?Dziewczyny mówią tylko STOP niepotrzebnemu rozmnażaniu.Mam dwa piękne psy typu bull ale nigdy nie pomyślałam,by moja sunia została matką.Czy to egoizm z mojej strony,chyba nie bo patrząc w te smutne oczy psów ze schronisk,serce pęka bo nie mają swojego człowieka.Zrozum ,że te dziewczyny i tak mają pełne ręce roboty z tymi co już są,dlatego tak reagują na niepotrzebne rozmnażanie.

Posted

oliwkag2003 napisał(a):
Nigdzie nie pisałem, że musisz lub powinnaś lub musicie czy powinniście zajmować się bezdomnymi ludźmi a nie bezdomnymi psami. A powinno tak właśnie być ponieważ to ludzie stoją w hierarchii wyżej. O tym już pisałem, ale chyba świadomie to pomijasz lub nie chcesz przyjąć do wiadomości. Nie wciągaj w to Agaty, bo na żywo ja nie jestem taki straszny jak mnie odbieracie. Ona o tym wie i jest trochę pomiędzy młotem a kowadłem. Chciała dobrze i sądzę, że tak właśnie będzie. Nie siejcie paniki.

Pies ma zapalenie pęcherza i dostaje antybiotyk. Ogólnie miewa się dobrze i zadomowił się w budzie.


Chłopie...odpuść i spauzuj...zapomnijmy o filozofowaniu, skupmy się na psiaku...(mimo wszystko dlatego,że człowiek stoi wyżej niż pies,schylę się do psiego poziomu...ale to jedynie dygresja i tylko mnie dotycząca)... wróćmy do psiaka!
Podpytywałam o stosunek do dzieci( i wierz mi ,nie ma tu nijakiego podtekstu i chęci prowadzenia wywiadu...przyczyny wyłuszczyłam wyżej)...możesz napisać,jak Disel na nie reaguje? Jak wyglądają ich zabawy, jeśli pozwalasz im się już razem bawić. Jeśli nie,jakie ew.masz obawy?

Posted

Zamiast ciągle docinać jak jakiś małolat i obrażać innych odpowiedz na proste ( dla człowieka myślącego) pytania które jeszcze raz zadam.
Co oznacza dla ciebie określenie ,,dobry pies"?
Ten co daje dużo miotów ?

Nie rozumiem jaki masz cel w rozmnażaniu tego psa???
Co ci to da?

Posted

Słuchajcie, kto dał takiemu człowiekowi psa na DT???? Po raz kolejny powtarzam: Mści się traktowanie DT jak przechowalni. Żadnych kwalifikacji, żadnych referencji, żadnego rozeznania, komu powierza się psa!!! Dom tymczasowy ma być dla psa pomostem do właściwej adopcji, rozpoznaniem jego charakteru, przygotowaniem go dożycia w DS, a nie wzięciem psa na próbę. Jak się okaże "dobry" to u nas zostanie! Jestem wstrząśnięta nie tyle ignorancją i bezczelnością tego, pożal się Boże, tymczasowego opiekuna, co nieodpowiedzialnością i ignorancją osoby, która umieściła Diesla u takich ludzi. Przecież ten człowiek nie ma elementarnej wiedzy na temat psów. On nawet nie wie, że wilki to są w lesie, a Diesel jest owczarkiem niemieckim. I myśli, że u psów to jest tak, że jak go jakaś suczka zechce, to Diesel zostanie tatusiem. Boże drogi, ta osoba, która oddała psa na taki DT powinna zostać umieszczona na Czarnych Kwiatkach!

Posted

Akrum napisał(a):
o matko, nie spodziewałam się takiego czegoś...

powiem tylko tyle, w kwestii kto jest ważniejszy pie/kot czy człowiek? stawiam na zwierzęta, człowiek sam jest sobie winny sytuacji w jakiej się znalazł (alkoholizm, narkomania, hazard... wielodzietne rodziny, na które potem państwo i my obywatele musimy płacić)...człwiek - to istota teoretyczniue myśląca - w praktyce jednak okazuje się, że nie...
My tutaj na dogo jestesmy społecznością pomagającom zwierzętom, a nie ludziom, to nie to forum... Jesli chcesz pomagać ludziom - proszę bardzo, ale nie pisz o tym tutaj.

a zresztą widze, że nie ma sensu tutaj i tak pisać, bo dla Kuby temat pomocy zwierząt, schronisk i cierpieni zwierząt jest bezznaczenia...


Juz o tym pisalam poprzednio, ale jeszcze powtorze, zeby poprzec Akrum. Dla mnie tez zwierzeta sa wazniejsze niz ludzie - tak mi dyktuje moje sumienie.

Kuba nie masz najmniejszego prawa dyskredytowac ludzi ratujacych zwierzeta, bo rzekomo ludzie sa wazniejsi - to TYLKO twoje osobiste zdanie, wiec, nie rob z niego aksjomatu.
I zauwaz, ze ci, ktorzy pomagaja zwierzetom, pomagaja ROWNIEZ LUDZIOM, natomiast odwrotnie - bardzo rzadko.

Posted

dosia.wil napisał(a):
Słuchajcie, kto dał takiemu człowiekowi psa na DT???? Po raz kolejny powtarzam: Mści się traktowanie DT jak przechowalni. Żadnych kwalifikacji, żadnych referencji, żadnego rozeznania, komu powierza się psa!!! Dom tymczasowy ma być dla psa pomostem do właściwej adopcji, rozpoznaniem jego charakteru, przygotowaniem go dożycia w DS, a nie wzięciem psa na próbę. Jak się okaże "dobry" to u nas zostanie! Jestem wstrząśnięta nie tyle ignorancją i bezczelnością tego, pożal się Boże, tymczasowego opiekuna, co nieodpowiedzialnością i ignorancją osoby, która umieściła Diesla u takich ludzi. Przecież ten człowiek nie ma elementarnej wiedzy na temat psów. On nawet nie wie, że wilki to są w lesie, a Diesel jest owczarkiem niemieckim. I myśli, że u psów to jest tak, że jak go jakaś suczka zechce, to Diesel zostanie tatusiem. Boże drogi, ta osoba, która oddała psa na taki DT powinna zostać umieszczona na Czarnych Kwiatkach!


Osoba , która znalazła tych ludzi , którzy wzięli do siebie psa , apelowała wcześniej o DT na tym wątku. Niestety nikt się nie zgłosił spośród dogomaniaków. Agata69 , bo o niej tu mowa , pomogła wielu psom , sama bierze mniejsze pieski na DT. Naprawdę nieraz jest bardzo trudno uzyskać jakąkolwiek pomoc tu na dogo , ponieważ psów w potrzebie jest ogromnie dużo. Dlatego była zdana tylko na siebie . Tym razem może wyszło nie najlepiej , ale pamiętajmy , że tylko ten kto nic nie robi nie popełnia błędów.

Posted

Diegula napisał(a):
Taaaaaaaaak Kubo ale w hodowlach (dobrych) prawdopodobieństwo choroby genetycznej np Dyspazji jest ale BARDZO MAŁE ponieważ psy stara się dobierać tam tak aby nie tylko dobrze wyglądały ale właśnie żeby nie miały tych chorób ( tu się zna rodziców , dziadków i pradziadków psa ).


Może przy okazji tej dyskusji dowiem się, gdzie taką dobrą hodowlę ON-ków można znaleźć bo, szczerze, śmiem wątpić, czy takie jeszcze istnieją............. I proszę, nie gloryfikujcie tu hodowli bo, niestety, w zdecydowanej większości te hodowle to żenada, jeśli nie okrucieństwo.....

Posted

toyota napisał(a):
Osoba , która znalazła tych ludzi , którzy wzięli do siebie psa , apelowała wcześniej o DT na tym wątku. Niestety nikt się nie zgłosił spośród dogomaniaków. Agata69 , bo o niej tu mowa , pomogła wielu psom , sama bierze mniejsze pieski na DT. Naprawdę nieraz jest bardzo trudno uzyskać jakąkolwiek pomoc tu na dogo , ponieważ psów w potrzebie jest ogromnie dużo. Dlatego była zdana tylko na siebie . Tym razem może wyszło nie najlepiej , ale pamiętajmy , że tylko ten kto nic nie robi nie popełnia błędów.

racja, skąd Agata69 miała wiedzieć, że p. Kuba będzie w taki sposób podchodził do tematu kastracji i zapobiegania rozmnażaniu, pomocy zwierzętom i że po zadaniu jednego prostego pytania rozpęta się tutaj taka akcja...

jedna sprawa tylko - ktoś tutaj napisał, że były zbierane deklaracje na Diesla i pieniądze już wpływały, więc skoro tak, to za psa również odpowiedzialne są osoby, które tą kase wpłaciły, więc wydaje mi się, że skoro tak, to powinna być podpisana umowa czy to na dt czy to na ds, ale z obowiązkiem wykonania zabiegu kastracji, pod rygorem zabrania psa.

Posted

Akrum napisał(a):
racja, skąd Agata69 miała wiedzieć, że p. Kuba będzie w taki sposób podchodził do tematu kastracji i zapobiegania rozmnażaniu, pomocy zwierzętom i że po zadaniu jednego prostego pytania rozpęta się tutaj taka akcja...

jedna sprawa tylko - ktoś tutaj napisał, że były zbierane deklaracje na Diesla i pieniądze już wpływały, więc skoro tak, to za psa również odpowiedzialne są osoby, które tą kase wpłaciły, więc wydaje mi się, że skoro tak, to powinna być podpisana umowa czy to na dt czy to na ds, ale z obowiązkiem wykonania zabiegu kastracji, pod rygorem zabrania psa.



W zwiazku z tą wypowiedzią Akrum, mimo , ze zapowiedziałam, ze na watek nie bedę wchodzi, muszę jednak jeszcze raz zabrać głoś.

Rzeczywiscie na wątku padły deklaracje finansowe jednak nigdy nie doszły do fazy realizacji. Pieniadze miały być zbierane na ew. hotel, potem kiedy już pies był zabrany, proponowałam żeby ew. pieniadze poszły na karmę dla obu psiaków. Od początku oliwkag jasno wypowiedziała się , że żadnej pomocy finansowej nie przyjmię, nawet mojej prywatnej deklaracji w dołozeniu sie do nagrody, która była wyznaczona w ogłoszeniu na włocławskim portalu Q4.
Nie wiem skąd Akrum wziełaś tą informację, że pieniadze już wpływały. Zresztą jesli ktoś ma watpliwości. mozna to bezpośrednio sprawdzić u osób deklarujacych poszczególme sumy. W zwiazku z tym nie widzę podstaw, by ktoś żądał wstawianie na wątek zdjęc kojca czy budy Diesla.

Jeszcze raz chcę podkreslić, że w przypadku Diesla nie było, bo nie mogło być, żadnej adopcji. Wyadoptować to mozna zwierzę , które się zawłaszczyło, jako nieczyje dobro ruchome, czyli jesli bym ja, lub kto inny Diesla umiescił w przytulisku lub innym miejscu i pies byłby pod moja bezpośrednia opieką. szukałam pomocy u kilkudziesięciu osób prywatnych i organizacji prozwierzęcych, także tych , które sa obecne na Dogo. Od wszystkich dostałam odpowiedź odmowną (mam zachowane maile).
Psa spod cmentarza mógł zabrać każdy. Zrobił to oliwkag. Pies ma bardzo dobre warunki zycia, odpowiednia karmę, opieke weta, troskliwa opiekę włascicieli. Podaje fakty.

Żeby było jasne; jestem wegetarianką, dorosła cześć mojej rodziny takze, jestem za kastracja i sterylizacją jako najlepsza metodą zapobiegania nadpopulacji psów i kotów, w sposób bezposredni pomagam bezdomnym i skrzywdzonym zwierzętom, staram się edukować młodzież. Umieściłam w nowych domach około 120 zwierząt. z wiekszoscia jestem w stałym kontakcie.

Ale mam tez świadomośc, ze ludzie moga mieć inne poglady i staram sie to szanować, choć przyznam, że czasem nie jest łatwo. Jak na razie w Polsce nie ma nakazu kastrowania własnego psa. Mozna kogoś przekonywać, ale na zasadzie dialogu a nie jatki. To co odbyło się na tym wątku to pokaz niezwykłej agresji, absolutnej niemocy porozumienia się , arogancji. Najgorsze, ze jak wołałam o pomoc to było kilka osób, jak przyszło do awantury, to zleciało się mnóstwo pieniaczy. Zapraszam te osoby na moje inne watki, tam mozna sie wykazać. mam pod bezposrednia lub posrednią opieka kilkanaście psów, w tym 6 nieadopcyjnych staruszków po zmarłych włąścicielach. Niektóre z nich jeszcze czekaja na zabiegi, bo niestety nie ma pieniedzy. takze zapraszam.

prosiłam o zamkniecie watku , widze , że bez skutku. Tym razem to już moja ostatnia wypowiedź.

Posted

Agata69 napisał(a):
Nie wiem skąd Akrum wziełaś tą informację, że pieniadze już wpływały. Zresztą jesli ktoś ma watpliwości. mozna to bezpośrednio sprawdzić u osób deklarujacych poszczególme sumy. W zwiazku z tym nie widzę podstaw, by ktoś żądał wstawianie na wątek zdjęc kojca czy budy Diesla.

przepraszam, gdzieś mi się przewinęło na wątku, że kasa już została wysłana. zresztą tak napisałam:
jedna sprawa tylko - ktoś tutaj napisał, że były zbierane deklaracje na Diesla i pieniądze już wpływały...



Ale mam tez świadomośc, ze ludzie moga mieć inne poglady i staram sie to szanować, choć przyznam, że czasem nie jest łatwo. Jak na razie w Polsce nie ma nakazu kastrowania własnego psa. Mozna kogoś przekonywać, ale na zasadzie dialogu a nie jatki. To co odbyło się na tym wątku to pokaz niezwykłej agresji, absolutnej niemocy porozumienia się , arogancji.

No właśnie, każdy może mieć własne poglądy - ja spytałam o kastrację - p. Kuba odpowiedział, że nie... bo pies mu się podoba, itp... napisałam więc co ja o tym myślę i to w spokojnym tonie i kilka osób łącznie z Tobą Agato też wyraziło w sposób łagodny swoje zdanie, że pewnie niedługo zrozumie, że to jedyny sposób zapobiegania... że wystarczy iść do schroniska, czy więcej watków na dogomanii poczytać, i po tym p. Kuba napisał że
Kpiną jest to, że w czasach gdy ludzie żyją w nędzy i ubóstwie, umierają z głodu, z zimna, z powodu błędów medycznych lub niewystarczającej opieki medycznej w poniżeniu - inni ludzie mają ich głęboko w poważaniu i zajmują się tematami zastępczymi.

i od tego się zaczęło, więc to nie my rozpętaliśmy tą "jatkę".

Posted

miałam nic nie pisać, ale nie będe wytykac, nie będe oceniać..opowiem historie psa mojego chłopaka...kochali go z całego serca..duży dostojny pies, kundelek....mojej Mamy koleżanka z pracy mowiła, że jej sunia po raz kolejny( a biedaczka uwiązana na łańcuchu robi to dwa razy w roku:(:( )zaszła w ciązy a miot ma zawsze liczny...urodziła 10 szczeniąt...mowiła, że razem z dziećmi pilnuje ich przed dziadkiem tktory chce się ich pozbyć....dzieci doglądały,m zabierąały do szkoły, chowaly gdzie popadnie, żeby tylko dziadek im krzywdy nie zrobił...ze łzami w oczach błagały, "Dziadku one chcą żyć, nie zabijaj" i dziadek obiecał, że tego nie zrobi....ktoregoś dnia dzieci wrociły ze skzoły, suzkały, cmokały, gwizdały ..niestety..wyszedł tylko jeden, najjaśniejszy bo niby podobny do labradora, bo jasny,"ciekawy"...jak to na wsi szybko wieści rozchodza sie i okazało się, że albo dostały łopata albo życem kochany dziadzius zkaopał....Drago, bo tak miał na imie ostatni szczeniak zamieszkał u mojego chłopaka..traktowali jak członka rodziny, kochali, dbali, cud miód...namawiałam do kastracjhi, bo miał zachiewajki do ucieczek, wiaodmo suka w cieczce, na wsi lata czasmi luzem, by włąścicielom samce nie wyły pod oknami....i uciekal im....nie chcieli akstrowac, bali się, tłumaczyłam,że mniej tesotosteronu, to mniejszy popęd, itp..w końcu zrozumieli, zgodzili się i czekali na wolny temrin u lekarza....w maju Drago wyrwał się ze smyczy i pobiegl do lasu....myśleli, że wroci,suzkali, wołali...znowu uciekł i od razu pstanowienie że nie czekamy kastrujemy gdzie będzie wolny temrin...psa nie było cztery dni...dałam ogloszenie, że zaginął....a że na wsi jak pisałam szybko sie roznosi wieśc, okazało się, że peis martwy leży na torach, ale.... nie rozjechał go pociąg, gdy jeszcze żył..otóż inteligentny właściciel suni która miała cieczkę, uderzył Drago łopatą po czym z ogromnym obrzękiem i pewnie jeszcze na pól przytomnego położył na tory by nie było niby śladu, ze ktos ju zrbił krzywde...a teraz uśmiechnięty jak gdyby nigdy nic włąściciel posiada wciąż sunię huskiego niestertylizowana i czeka na kolejne samce, ktore można odganiac pozbawiając zycia...ta historia jest przykładem na to, że nie zapanujesz nad psim popędem, i wcale jak widac kastracja nie ejst czymś zzłym dla psa..może uratowac mu anwet zycie..Drago kochany piesku, nie zdążyliśmy:(:(:(teraz sunie ktore są u nich obie wysterylizowane, nie musza martwic sie o ropomaicze ktore może spowodowac brak sterylki

przepraszam za literowkę, ta historia jest zawsze dla mnie bolesna:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...