Guest Elżbieta481 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Cytuję: O kastracji nie myślimy, ponieważ pies na razie nie jest agresywny, a w przyszłości chcielibyśmy go "dopuścić" do jakiejś ładnej suczki, co by mieli potomstwo kwadratowe, a nie jakieś kątowane. Bardzo nam się podoba taka klasyczna budowa ONka, a teraz takich psów jak na lekarstwo. --------- Serio to jest czy tylko żart?Bo jesli żart-to mnie nie śmieszy jeśli serio-to już mnie nie ma na wątku..A więc????? E/W Quote
Agata69 Posted July 4, 2010 Author Posted July 4, 2010 Oliwkag jest nowa na forum. Zrobili dla Diesla rzecz wielka, mało kogo byłoby na to stać. Ich podejscie do kastracji wynika nie ze złej woli, tylko, mam wrażenie, z małej znajomości problemu nadpopulacji i sytuacji psów w Polsce. Bardzo prosze o nie atakowanie ich. Mozemy oczywiscie argumentować nasze stanowisko, namawiać, ale bez ataków proszę. Ludzie , którzy zajmuja się problematyka psią, widzieli nie jedno: szczenięta topione i wyrzucane jak śmieci, straszne pseudohodowle, zwierzęta zagłodzone lub zadręczone, straszne schroniska jak obozy smierci. Dla nas sprawa sterylizacji jest własciwie priorytetem. Przypadek Diesla jest własciwie tez konsekwencją tej psiej nadprodukcji. Dla kogoś nawet taki piękny pies nie był żadna wartością, porzucił go , bo tyle tego jest, wystarczy się rozejrzeć na pierwszej lepszej wsi. Wczoraj byłam na swojej działce na wsi. Szukałam kogos , kto skosiłby mi trawę, która urosła do pasa. Weszłąm na pierwsza wiejska posesję i myślę o tym co tam zobaczyłam do teraz. 7 psów róznej maści, nie wiadomo , który ma najgorzej. jakaś bardzo wystraszona suka z młodymi, podobno sie przyplątała i oszczeniła. Jakiś piękny młody wilczek, chudy jak nieszczęście. Wilkowata, około 4-5 miesięczna suczka z wielkim od robali brzuchem, na łańcuchu oczywiście. Dwa psy na słae na łańcucha z wyrazem twarzy , który powala. Bez wody oczywiście w 30 stopniowym upale. No i bez bud, maja takie jakieś metalowe azurowe klatki, które ani nie chronia przed upałem, ani przed deszczem, o mrozie nie wspomnę. facet mówi, ze ludzie wyrzucają masowo i one tak do niego pzrychodza , bo nie ma ogrodzenia. Mówi tez ze lesniczy powiedział, że powystrzela, cytuję "a niech strzela" i uśmiech bezzębny... Szukam jakiejs pomocy dla tych stworzeń, dzisiaj moze uda mi sie sfotografować co nieco. Ech, straszne to wszystko. Kuba i Arletka, nie rozmanażając diesla możecie nie przyłozyc sie do bezmiaru tego psiego nieszczęscia. Mam nadzieje , ze o tym jeszcze porozmawiamy na żywo. Ale ostatecznie Diesel jest WASZYM psem i to wy decydujecie. Pozdrawiam. Bardzo proszę o Quote
oliwkag2003 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 [quote name='waldi481']Cytuję: O kastracji nie myślimy, ponieważ pies na razie nie jest agresywny, a w przyszłości chcielibyśmy go "dopuścić" do jakiejś ładnej suczki, co by mieli potomstwo kwadratowe, a nie jakieś kątowane. Bardzo nam się podoba taka klasyczna budowa ONka, a teraz takich psów jak na lekarstwo. --------- Serio to jest czy tylko żart?Bo jesli żart-to mnie nie śmieszy jeśli serio-to już mnie nie ma na wątku..A więc????? E/W[/QUOTE] Kastracja nie jest receptą na zmniejszenie ilości populacji psów w naszym kraju. Proszę nie kpić sobie ze mnie, bo ja nie kpię z nikogo i nie ciągnąć mnie za język, bo zbyt dużo nieprzyjemnych rzeczy mogę niepotrzebnie wypalić pod adresem kastratów. Są inne bardziej skuteczne metody zmniejszania ilości populacji psów i kotów. Myśłałem, że jesteście bardziej świadomi. Kuba Quote
toyota Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Kubo , mam nadzieję , że zostaniecie z nami na forum , zaglądajcie często do działu " Psy w potrzebie " . Psów takich jak Diesel jest ogromnie dużo , takich i nawet dużo ładniejszych. I są bezdomne , pozamykane w ciasnych boksach , w przepełnionych do granic schroniskach. Dochodzi do zagryzień , ponieważ sfrustrowane , nie mogące wyładować nagromadzonej energii stają się agresywne do współtowarzyszy niedoli. Inne , tak jak Diesel , porzucone , żebrzące na ulicy ,po śmietnikach , giną pod kołami aut. Nikt ich nie chce. W Polsce naprawdę psów jest za dużo , ludzie rozmnażają je , bo nie mają tej świadomości. Jeśli Diesel zostanie dopuszczony do jakiejś suczki to urodzi się być może 10 szczeniaczków. Naprawdę to jest ogromnie trudne by znaleźć dla nich dobry dom , taki aby nie trafiły na łańcuch , nie zostały zamknięte na stałe w ciasnej klatce w rozwalającej się budzie. Aby znaleźć ludzi , którzy zechcą wydać 900 zł na budę dla psa , do tego jeszcze kojec , wizyty u weta , szczepienie , odrobaczenie , środek na pchły i kleszcze , już nie wspomnę kosztów jeśli pies zachoruje , jedzenie dla niego , i do tego mieć jeszcze chęci , żeby się nim zajmować , takich ludzi jak Wy , [B]to jest prawie cud ! [/B]Oczywiście są ludzie , którzy kochają zwierzęta , tacy jak my tutaj , myślę także o Was , ale oni zazwyczaj mają już psa , albo i więcej psów. Ja oprócz jednego ukochanego psa , którego sama w pełni świadomie kupiłam , mam jeszce 2 z ulicy , których wcale nie chciałam , nawet niespecjalnie mi się podobają , ale były wygłodzone , chodziły po ruchliwej ulicy , grzebały w śmietnikach i po prostu błagały o pomoc. Jeśli macie 10 chętnych domów na onki , zaraz dziewczyny coś zaproponują , do wyboru , do koloru , onki długowłose - dla mnie najcudniejsze , onki krótkowłose , onki takie jak Diesel - tych jest chyba najwięcej. Także szczeniaczki , młode , stare , jakie chcecie . Quote
oliwkag2003 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 [quote name='toyota']Kubo , mam nadzieję , że zostaniecie z nami na forum , zaglądajcie często do działu " Psy w potrzebie " . Psów takich jak Diesel jest ogromnie dużo , takich i nawet dużo ładniejszych. I są bezdomne , pozamykane w ciasnych boksach , w przepełnionych do granic schroniskach. Dochodzi do zagryzień , ponieważ sfrustrowane , nie mogące wyładować nagromadzonej energii stają się agresywne do współtowarzyszy niedoli. Inne , tak jak Diesel , porzucone , żebrzące na ulicy ,po śmietnikach , giną pod kołami aut. Nikt ich nie chce. W Polsce naprawdę psów jest za dużo , ludzie rozmnażają je , bo nie mają tej świadomości. Jeśli Diesel zostanie dopuszczony do jakiejś suczki to urodzi się być może 10 szczeniaczków. Naprawdę to jest ogromnie trudne by znaleźć dla nich dobry dom , taki aby nie trafiły na łańcuch , nie zostały zamknięte na stałe w ciasnej klatce w rozwalającej się budzie. Aby znaleźć ludzi , którzy zechcą wydać 900 zł na budę dla psa , do tego jeszcze kojec , wizyty u weta , szczepienie , odrobaczenie , środek na pchły i kleszcze , już nie wspomnę kosztów jeśli pies zachoruje , jedzenie dla niego , i do tego mieć jeszcze chęci , żeby się nim zajmować , takich ludzi jak Wy , [B]to jest prawie cud ! [/B]Oczywiście są ludzie , którzy kochają zwierzęta , tacy jak my tutaj , myślę także o Was , ale oni zazwyczaj mają już psa , albo i więcej psów. Ja oprócz jednego ukochanego psa , którego sama w pełni świadomie kupiłam , mam jeszce 2 z ulicy , których wcale nie chciałam , nawet niespecjalnie mi się podobają , ale były wygłodzone , chodziły po ruchliwej ulicy , grzebały w śmietnikach i po prostu błagały o pomoc. Jeśli macie 10 chętnych domów na onki , zaraz dziewczyny coś zaproponują , do wyboru , do koloru , onki długowłose - dla mnie najcudniejsze , onki krótkowłose , onki takie jak Diesel - tych jest chyba najwięcej. Także szczeniaczki , młode , stare , jakie chcecie .[/QUOTE] Jestem świadomym człowiekiem i Diesel będzie mógł być "tatą" dopiero jak będę miał pewność, że jego dzieci będą miały normalny i stały dom. Quote
baster i lusi Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Mnie przerażała by sama myśl,co stanie się z moimi szczeniakami.Jaki los ich czeka,moja sunia jest wysterylizowana i nie załuję tego.Pies ma klejnoty bo mężczyzni w domu jak na razie nie chcą się zgodzić na kastracje.Ale on nie ma możliwości wyjść sam poza ogrodzenie.Posiedzisz dłużej na dogo to zobaczysz ile pięknych psów tuła sie po schroniskach. Quote
ilon_n Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 oliwkag2003 napisał(a):Kastracja nie jest receptą na zmniejszenie ilości populacji psów w naszym kraju. Proszę nie kpić sobie ze mnie, bo ja nie kpię z nikogo i nie ciągnąć mnie za język, bo zbyt dużo nieprzyjemnych rzeczy mogę niepotrzebnie wypalić pod adresem kastratów. Są inne bardziej skuteczne metody zmniejszania ilości populacji psów i kotów. Myśłałem, że jesteście bardziej świadomi. Kuba No ale już na pewno receptą na zmniejszenie nadpopulacji psów nie jest dopuszczanie psa do jakiejś ładnej suczki i ich rozrodu!! To chyba jakaś kpina! I gdzie tu logika??!! To może napiszcie konkretnie jakie to recepty stosujecie w tym kierunku??!! uświadomcie proszę naszą "szarą masę" .. bo mam nadzieję, że nie jest to usypianie ślepych miotów lub powszechna eutanazja tzw. zwierząt "nieadopcyjnych" .. Quote
DarkWater Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Cioteczki! Spokojnie! Nikt się na razie nie rozmnaża!!! Ja to odebrałam bardziej jako pochwałę kanciastego tyłka, niż chęć namnażania szczeniąt. Sprawa jest jeszcze świeża. Diesel jest w dobrych rękach i cieszmy się z tego. Wierzę w to, że Oliwki to odpowiedzialni ludzie. Zresztą Agata jest w stałym kontakcie z nimi. Quote
kycia1 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 I po co te wykrzykniki? (czyt. krzyki) ? Spokojnie, przecież nic sie nie stało. Mozna kulturalnie wyrazic swoje zdanie, a nie od razu atakować. Quote
Akrum Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 jej, nie potrzebnie zadałam chyba to pytanie o kastrację, bo znów sie atmosfera nerwowa zrobiła. A może jednak dobrze się stało... Ja powiem tak, możemy krzyczeć, denerwować się, rzucać niegrzecznymi słowami, ale to nic nie da, tylko zniechęci Kubę i Arletę do pojawiania się na wątku. A przecież tak wielke zrobili dla Diesla. I nie chodzi nam o to, by się zniechęcali teraz do pomagania psiakom. My tu wszystkie obecne/obecni wiemy jaka jest sytuacja w schroniskach i wśród bezdomnych zwierząt - bo prawie wszyscy pomagamy w schroniskach, dokarmiamy bezdomne psiaki, a już na pewno każdy z nas był choć raz w schronisku i widział w jakich warunkach tam żyją psiaki, jak są traktowane, ile w ogóle jest tam psiaków. I każdy z nas wie, że kolejne szczeniaki oznaczają tylko tyle, że w to miejsce mogłyby iść psiaki ze schronisk lub błąkające się wygłodniałe, ponieważ ktoś nieodpowiedzialny je wyrzucił, bo komuś się nie chciało strylizować i niechciane szczeniaki albo trafiły do lasu, albo były podtapiane... Prawie każdy z nas osobiście widział psa wygłodzonego, psa skatowanego... każdy z nas wydając psiaka ma nadzieję, że trafia on do na prawdę dobrego domu, gdzie będzie miał raj na ziemi, ale niestety rzeczywistość czasami okazuje się zupełnie inna - psy zamiast mieć raj, są traktowane jak są, albo trafiają na łańcuch, albo są katowane, głodzone -a adoptujący zapewniał nas, że psiak to jego oczko w głowie, że będzie miał dobrze. Stąd Kubo, my tutaj wszyscy jesteśmy za sterylizacją i kastracją i jeśli zabiegi są przeprowadzane u dobrych zaufanych wetów, to psiak nawet często nie odczuwa żadnych niedogodności po zabiegu. Np. mój pies - po kastracji nie musiał nawet nosić kołnieża, tak miał dobrze szwy założone (a był wnętrem) że ani go nie ciągnęło, więc nie musiał wylizywać, leki przeciwzapalne dostał i po kilku dniach praktycznie szwy były ściągnięte i już. Sunia - po sterylce po dniach już praktycznie też mogłaby mnieć siągane szwy, bo dzięki smarowaniu maśćmi, leki przeciwzapalne - wsyzstko się zagoiło perfekcyjnie. Owszem przez tygodnie nie pozwalałam jej biegać, skakać, ale później wszystko wróciło do normy. Tak samo kocury - wszystkie wykastrowane i wcale nie zauwayłam, żeby gorzej się czuły, żeby czegoś im brakowało. Inny sposób na zapobieganie nie rozmnażaniu? hm... niestety nie znam. Owszem, można się starać dopilnować, ale mimo najszczerszych chęci, psiak jak mu zaczną hormony buzować to jest w stanie przeskoczyć nie wiadomo jak wysoki płot, potrafi się podkopać lub wygryźć deski w kojcu, ogrodzeniu i jak będzie chciał to i tak ucieknie. Przzykład: moja znajoma nie kastrowała psa-też ONka, poczuł sunie w cieczce, więc skoro Pani go nie chciała z domu wypuścić, to skorzystał z okazji i po kilku dniach wyskoczył otwartym oknem z I piętra - nic sobie na szczęście nie zrobił, ale faktem jest że uciekł - po tych wydarzeniach znajoma od razu poszła go wykastrować (jak wrócił po kilku dniach do domu). Podawać hormony? o nie, jeśli nie chcecie mieć na przyszłość problemów z powikłaniami podawania hormonów. Powiem Wam tak, jeśli spotykam kogoś na ulicy z psem, ja idę ze swoją - babka pyta jak sobie radzę z cieczką lub z psem jak wyczuje cieczkę - mówię, że są po zabiegach moje psiaki, więc nie ma problemu, a przynajmniej tez nie grożą im żadne ropomacicza czy rak jąder... Pani mówi - dlaczego, jak mogłam. Ja daje wykład o tym, że będą zdrowsze, że zapobieganie niekontrolowanemu rozmnażaniu, że tyle psiaków w potrzebie. Pani jednak obstaje przy swoim - wtedy ja proszę Panią żeby podjechała do najbliższego schroniska - po kilku dniach spotykam się z tą samą panią - ona mi się pyta gdzie najlepiej zrobić zabieg - jestem zaskoczona - pytam co się stało że zmieniła zdanie, przecież taka była zbulwersowana jak jej o tym mówiłam - a ona na to - byłam w schronisku, zobaczyłam - nie zdawałam sobie sprawy że tyle psów jest bez domów, że tak cierpią... Niestety niektórzy z ludzi wierzą na słowo i idą na zabieg, niektórzy niestety są nieświadomo ogromu cierpienia i krzywdy zwierząt i muszą to zobaczyć na własne oczy - jak zobaczą te psiaki w schroniskach (nie tylko kundelki, ale wiele rasowych), te ich smutne oczy, pogryzienia, choroby... wówczas dopiero do nich dociera jaka jest rzeczywistość... Ja tak jak Wy kiedyś sama myślałam, że sterylka i kastracja - po co, przecież upilnuje, przecież kilka szczeniaków - wydam w dobre ręce - na szczęście w miare prędko ktoś mnie uświadomił, wytłumaczył w czym rzecz, pokazał schroniska i przynajmniej nigdy moje psiaki czy koty nie przyczyniły się do wydania kolejnego niechcianego potomstwa i wierzę w to, że Wy też niedługo zrozumiecie. WYstarczy że chwilę posiedzicie na dogo, wejdźcie chociażby na wątek szczeniaków w potrzebie: http://www.dogomania.pl/threads/179155-SZCZENIAKOWO-Czyli-SZCZENIAKI-do-adopcji-WAE-tek-informacyjny-ProszAE-nie-pisaAE?p=14021165#post14021165 oraz tu http://www.dogomania.pl/threads/179156-SZCZENIAKI-w-potrzebie!!!-Pomagamy-maluchom!-Pomóż-i-TY-.!-OGLOSZENIA-POTRZEBNE! zobaczycie ile psich maleńst czeka na nowe domki... więc zamiast rozmnażać swojego Diesla, można chętnym na szczeniaki ludziom proponować już żyjące na świecie psie dzieci, które czekają na swojego człowieka, na nowy domek, na chociażby miskę jedzenia. Jesteście porządnymi i wrażliwymi na psi los ludzmi i wierzę w to, że zrozumiecie niedługo to wszystko i sami będziecie ustawiać się kolejce do weta w sprawie kastracji i sami też będziecie namawiać do sterylki i kastracji innych właścicieli czworonogów. A zmieniając temat, jak się miewa Dieselek ?? Quote
oliwkag2003 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 ilon_n napisał(a):No ale już na pewno receptą na zmniejszenie nadpopulacji psów nie jest dopuszczanie psa do jakiejś ładnej suczki i ich rozrodu!! To chyba jakaś kpina! I gdzie tu logika??!! To może napiszcie konkretnie jakie to recepty stosujecie w tym kierunku??!! uświadomcie proszę naszą "szarą masę" .. bo mam nadzieję, że nie jest to usypianie ślepych miotów lub powszechna eutanazja tzw. zwierząt "nieadopcyjnych" .. Osobiście nie muszę stosować żadnych sposobów, ponieważ nie zajmuję się polityką prozwierzęcą ani prokreacją wśród zwierząt itp. Kpiną jest to, że w czasach gdy ludzie żyją w nędzy i ubóstwie, umierają z głodu, z zimna, z powodu błędów medycznych lub niewystarczającej opieki medycznej w poniżeniu - inni ludzie mają ich głęboko w poważaniu i zajmują się tematami zastępczymi. Czemu nie krzyczycie, że trzeba kastrować ludzi, żeby nie było ich nadprodukcji? A czy nie żal Wam innych zwierząt, które są codziennie zabijane w setkach tysięcy sztuk dla konsumpcji? Czy w tej sprawie też jesteście tacy zajadli jak w sprawie kastracji bezdomnych psów? Czy nosicie skórzaną odzież i zajadacie się mięsem? Czyż nie karmicie swoich zwierząt mięsem innych zwierzaków? Czyż nie eksploatujecie innych zwierząt do własnych potrzeb? Czy używacie kosmetyków testowanych na zwierzętach? Czy żyjecie w zgodzie ze środowiskiem naturalnym? Czy uczyniliście sobie hobby z bezdomnych psów? Czy jesteście konsekwentni w swoich działaniach? Niestety jestem bardzo tolerancyjny i nigdy nie krytykowałbym Waszych pozytywnych zachowań słuchając Waszych opinii i stwierdzeń, ale Wy atakujecie mnie, tak , jakby całe psie bezdomne społeczeństwo było moim dziełem. Bezdomne psy będą istniały w tym kraju jeszcze długo z przynajmniej kilku powodów. Po 1. Na bezdomnych psach nie można zrobić interesu (zabijanie i przetwarzanie psów jest "niehumanitarne" i przez to niedozwolone (choć w przypadku innych zwierząt tak nie jest) zapewne pod naciskiem jakiś grup społecznych. Po 2. Nie ma żadnej edukacji i kształtowania świadomości szerszej rzeszy społeczeństwa w tej materii. Po 3. Psy nie są rejestrowane i znakowane przy urodzeniach i zgonach, a ich właściciele nie ponoszą konsekwencji gdy się ich pozbywają za życia. W środowisku naturalnym takie bezdomne i głodne psy po prostu by wyginęły. Wielkość ich populacji zależała by głównie od ilości pożywienia dostępnego w ich naturalnym środowisku. Oznacza to, że kastracja to nie jest właściwa droga. Właściwą wydaje się być odpowiednia edukacja i kara za pozbywanie się czworonogów. Quote
Guest Elżbieta481 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Ja nikogo nie atakuję-zadałam pytanie by miec jasną sytuacje. Teraz wiem i życze powodzenia EOT Elzbieta Quote
oliwkag2003 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Kilkanaście lat temu zakorzeniłem w sobie ruch Punk, który potem przerodził się w Straight Edge ( istaram się w tym trwać do dziś). Miałem wówczas wielu kolegów i znajomych punk'owców i taplaliśmy się w tym razem i zgadzaliśmy, byliśmy zajeb...ście mocni w gębie. Ale w momencie gdy przychodziło stanąć twarzą w twarz z systemem, to jak się za siebie obejrzałem, nie było nikogo. Quote
Zdrapka Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 oliwkag2003 napisał(a):Kastracja nie jest receptą na zmniejszenie ilości populacji psów w naszym kraju. Proszę nie kpić sobie ze mnie, bo ja nie kpię z nikogo i nie ciągnąć mnie za język, bo zbyt dużo nieprzyjemnych rzeczy mogę niepotrzebnie wypalić pod adresem kastratów. Są inne bardziej skuteczne metody zmniejszania ilości populacji psów i kotów. Myśłałem, że jesteście bardziej świadomi. Kuba oliwkag2003 napisał(a):Jestem świadomym człowiekiem i Diesel będzie mógł być "tatą" dopiero jak będę miał pewność, że jego dzieci będą miały normalny i stały dom. oliwkag2003 napisał(a):Kilkanaście lat temu zakorzeniłem w sobie ruch Punk, który potem przerodził się w Straight Edge ( istaram się w tym trwać do dziś). Miałem wówczas wielu kolegów i znajomych punk'owców i taplaliśmy się w tym razem i zgadzaliśmy, byliśmy zajeb...ście mocni w gębie. Ale w momencie gdy przychodziło stanąć twarzą w twarz z systemem, to jak się za siebie obejrzałem, nie było nikogo. Normalny i stały dom dla planowanych szczeniaków - odbiera automatycznie dom bezdomnym i nieplanowanym szczeniakom ciemnoty, gdyż to one hipotetycznie mogłyby zająć to miejsce zamiast zapełniać schroniska i potem się rozmnażać replikując swoje DNA w kolejne kilkadziesiąt niechcianych, niekochanych, cierpiących i nikomu niepotrzebnych psich bytów. Kastracja jak najbardziej jest sposobem na zmniejszenie nadpopulacji bezdomnych zwierząt - co prawda na małą skalę i doraźnie oraz lokalnie (tam, gdzie aktywnie działają organizacje ochrony zwierząt i gdzie sterylizują schroniska), ale jednak. Jeśli więc można zaoszczędzić cierpienia choć jednemu niechcianemu stworzeniu - to warto. Jasne, że bez edukacji panującego w tym kraju debilizmu oraz kar - na większą skalę te wysiłki nadal będą lokalne i z lokalnymi tylko efektami niezauważalnymi w skali całego kraju, a przynajmniej nie szybko. Ale wiesz Oliwkaq - myślenia i wrażliwości nikogo nie nauczysz. A co do kar - gdyby ciemnota liczyła się z zagrożeniem sankcjami to uwierz mi - nie bałbyś się, że nie zamknąłeś drzwi do mieszkania czy samochodu. Nie byłoby zabójstw, gwałtów, rozbojów czy kradzieży i oszustw. Ci ludzie wiedzą doskonale, że robią źle - i całkowicie świadomie mają to głęboko w d..upie. Pozdrawiam, never mind the bullocks :) Quote
ilon_n Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 oliwkag2003 napisał(a):Osobiście nie muszę stosować żadnych sposobów, ponieważ nie zajmuję się polityką prozwierzęcą ani prokreacją wśród zwierząt itp. Kpiną jest to, że w czasach gdy ludzie żyją w nędzy i ubóstwie, umierają z głodu, z zimna, z powodu błędów medycznych lub niewystarczającej opieki medycznej w poniżeniu - inni ludzie mają ich głęboko w poważaniu i zajmują się tematami zastępczymi. Czemu nie krzyczycie, że trzeba kastrować ludzi, żeby nie było ich nadprodukcji? A czy nie żal Wam innych zwierząt, które są codziennie zabijane w setkach tysięcy sztuk dla konsumpcji? Czy w tej sprawie też jesteście tacy zajadli jak w sprawie kastracji bezdomnych psów? Czy nosicie skórzaną odzież i zajadacie się mięsem? Czyż nie karmicie swoich zwierząt mięsem innych zwierzaków? Czyż nie eksploatujecie innych zwierząt do własnych potrzeb? Czy używacie kosmetyków testowanych na zwierzętach? Czy żyjecie w zgodzie ze środowiskiem naturalnym? Czy uczyniliście sobie hobby z bezdomnych psów? Czy jesteście konsekwentni w swoich działaniach? Niestety jestem bardzo tolerancyjny i nigdy nie krytykowałbym Waszych pozytywnych zachowań słuchając Waszych opinii i stwierdzeń, ale Wy atakujecie mnie, tak , jakby całe psie bezdomne społeczeństwo było moim dziełem. Bezdomne psy będą istniały w tym kraju jeszcze długo z przynajmniej kilku powodów. Po 1. Na bezdomnych psach nie można zrobić interesu (zabijanie i przetwarzanie psów jest "niehumanitarne" i przez to niedozwolone (choć w przypadku innych zwierząt tak nie jest) zapewne pod naciskiem jakiś grup społecznych. Po 2. Nie ma żadnej edukacji i kształtowania świadomości szerszej rzeszy społeczeństwa w tej materii. Po 3. Psy nie są rejestrowane i znakowane przy urodzeniach i zgonach, a ich właściciele nie ponoszą konsekwencji gdy się ich pozbywają za życia. W środowisku naturalnym takie bezdomne i głodne psy po prostu by wyginęły. Wielkość ich populacji zależała by głównie od ilości pożywienia dostępnego w ich naturalnym środowisku. Oznacza to, że kastracja to nie jest właściwa droga. Właściwą wydaje się być odpowiednia edukacja i kara za pozbywanie się czworonogów. Tak się składa, że na wszystkie Twoje pytanie mogę śmiało i bez zażenowania odpowiedzieć oraz potwierdzić to istniejącymi u mnie galeriami i apelami na rzecz zwierząt. Niektóre z Twoich pytań są zupełnie bezzasadne, ponieważ w naturze istnieją gatunki zwierząt mięsożernych i nie wiem w jaki sposób chciałbyś zastąpić ich dietę niemięsną .. więc karmienie naszych podopiecznych tym co zjadałyby w naturze nie jest żadnym wypaczeniem!! Temat konsumpcji, odzieży, kosmetyków, wyzysku zupełnie nie ma związku z tematem nadpopulacji psów i nijak nie wpływa na bezdomność tych już żyjących. Tak więc skupię się tylko na tych pyatnaiach, które są jakkolwiek na temat. TAK, równie głośno wypowiadam, że gatunek ludzki przeholował z liczebnością i podobnie jak kontrolujemy liczebność innych gatunków (ciekawe zresztą jakim prawem) powinniśmy skontrolować się sami!! jestem radykalna w tego typu kwestiach i otwarcie o tym piszę przy wszelkich okazjach. Krytykuję np.takie hobby jak myślistwo i związane z tym odstrzały sezonowe innych populacji, a skoro już uzurpujemy sobie prawo do takich regulacji wobec innych gatunków, to również należy się odstrzał gatunku ludzkiego!! Głośno wypowiadam, że przez najbliższą dekadę w tym kraju nie powinniśmy dopuszczać do rozmnażania żadnych z gatunków zwierząt ludziom towarzyszących, by rozładować przepełnienie schronisk i pomniejszyć istniejący problem bezdomności .. sterylizacje i kastracje są środkiem wspomagającym takie działania i narazie jedynym skutecznym, bo na zmianę świadomości społęczeństwa jeszcze dłuuuuuugo będziemy czekać i nie ma co się łudzić że najbliższe półwiecze wystraczy, by dopiąć celu!!! żyjemy już w 21 wieku i jakoś daleko od średniowiecza w tej kwestii nie odeszliśmy .. pod względem ogólnego traktowania zwierząt urągamy pojęciu cywilizacji!! Znakowanie niestety nie rozwiązuje problemu odpowiedzialności opiekunów .. ostatnio znaleziono w głębi lasu przywiązanego wycieńczonego w stanie agonalnym psa TOSA INU z warszawskiej hodowli z tatuażem .. nic z tego nie wyniknie, bo hodowla nie istnieje, należała do gangstera, który zginął w 2003 a właściciel może powiedzieć, że pies został skradziony itp .. inny potrafi psa okaleczyć, by pozbawić go identyfikatora, uciąć ucho, oskalpować .. rzeźnickie metody są na porządku dziennym!! i gdzie tu mowa o konsekwecjach!!?? Naiwność! Na bezdomnych psach robi się świetne interesy .. hycle specjalizują się w sprzedaży odłowionych psów na targowiskach .. lub przerabianiu ich na smalec .. przykład z dogo ratowania stada osiedlowych bezdomnych psów w Nowy Mieście nad Pilicą (Porter, Rudy, Aza, Bard i wiele innych)!!! za przyzwoleniem tamtejszej gminy psy trafiają do słoiczków i nie tylko!!!! Bezdomne psy wywozi się np. do Niemiec i starsze sprzedaje na karmę dla zwierząt!!! a młodsze na przysmaki do kuchni azjatyckiej!!! Czas otworzyć oczy i zacząć myśleć realnie na miarę czasu a nie z conajmniej półwieczną perspektywą!! potrzebujące psy, koty i inne zwierzęta już teraz są na tym świecie i nie mają tyle czasu, by czekać aż zmieni się świadomość społeczna! ich życie jest znacznie krótsze! Widać niektórzy nie wiedzą/widzą co się dzieje w tym "cywilizowanym" kraju!! Żeby kogoś uświadamiać trzeba być uświadomionym. Dlatego nie kryję oburzenia takim zwrotem do społeczności dogo: "Myśłałem, że jesteście bardziej świadomi." bo, jak powyższe argumenty pokazują, niedomagania leżą akurat nie z tej strony. Natomiast wielki wpływ na problem nadpopulacji ma istnienie wszelkich hodowli i pseudohodowli, jak również domorosłe rozmnażanie zwierząt choćby dla HOBBY, kaprysu (np. bo ładne, tu akurat "kwadratowe"), czy jakiegoś zacofanego światopoglądu, że suka powinna przynajmniej raz w życiu urodzić lub też dla miernych korzyści finansowych ze sprzedaży szczeniąt na ryneczkach i targach!!! Tu potrzebna jest ustawa regulująca rozmnażanie w hodowlach i w ogóle, limity liczbowe, kontrole itp, odgórne zakazy i nakazy!! Walczymy obecnie o to na poziomie UE, jak się uda, konsekwencją bedzie wprowadzenie analogicznej ustawy w PL!! A na koniec trochę konsekwencji poproszę, skoro cytuję "W środowisku naturalnym takie bezdomne i głodne psy po prostu by wyginęły. Wielkość ich populacji zależała by głównie od ilości pożywienia dostępnego w ich naturalnym środowisku." to nie rozumiem oburzenia z tytułu cytuję : "Kpiną jest to, że w czasach gdy ludzie żyją w nędzy i ubóstwie, umierają z głodu, z zimna, z powodu błędów medycznych lub niewystarczającej opieki medycznej w poniżeniu - inni ludzie mają ich głęboko w poważaniu i zajmują się tematami zastępczymi." Przecież to ludzie zdominowali środowisko naturalne, więc jeśli nie radzą sobie w świecie jaki sami sobie ukształtowali i to w stopniu dalece wykraczającym poza minimalne potrzeby egzystencji (masowo wytwarzając pokarm, odzież, mieszkania, medycynę itp), to znaczy że powinni podobnie jak cytowane bezdomne psy bez pożywienia zostać wyeliminowani przez naturę .. nieprawdaż?? więc dlaczego powinniśmy się nimi zajmować??? I kolejna: "Osobiście nie muszę stosować żadnych sposobów, ponieważ nie zajmuję się polityką prozwierzęcą ani prokreacją wśród zwierząt itp." osobiście uważam to za kolejny brak konsekwencji w mowie i czynie .. w mowie, bo "dopuszczenie psa do ładnej suczki to nic innego jak prokreacja , a skoro do niej dochodzi, to w myśl tego co powyżej zwiększa problem nadpopulacji. Polecam do przemyślenia. Proszę mnie sprostować, ale czy na pewno ktoś tu jest inspektorem TOZu?? EOT Quote
oliwkag2003 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 1. Żadne z moich pytań nie jest bezzasadne i ściśle wiąże się ze zwierzętami. Rozumiem, że były niewygodne i dlatego zostały pominięte. Spoko. 2. Serwuj więc pokarm pochodzący bezpośrednio z naturalnego środowiska psa, a nie z ferm, ubojni i innych takich. Hipokryzja. 3. "Głośno wypowiadam, że przez najbliższą dekadę w tym kraju nie powinniśmy dopuszczać do rozmnażania żadnych z gatunków zwierząt ludziom towarzyszących, by rozładować przepełnienie schronisk i pomniejszyć istniejący problem bezdomności .. sterylizacje i kastracje są środkiem wspomagającym takie działania i narazie jedynym skutecznym, bo na zmianę świadomości społęczeństwa jeszcze dłuuuuuugo będziemy czekać i nie ma co się łudzić że najbliższe półwiecze wystraczy, by dopiąć celu!!!" Wystarczy pozostawić te zwierzęta bez ingerencji człowieka i problem rozwiąże się sam. Przestań dokarmiać, a pozbędziesz się problemu. Podajesz sporadyczne przypadki okaleczania psów - to tak jakby jeden człowiek coś ukradł, a Ty pozostałych też nazywasz złodziejami. To jest efekt uboczny. Społeczeństwo trzeba wychowywać i nikt nie powiedział, że to krótki i bezbolesny proces. Nie masz siły na edukację świadomości i wątpisz w swoje możliwości. Jak uciekł mi pies, to nie przestałem go szukać i wierzyć, że go odnajdę. Jestem niestety konsekwenty. Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja, a nie jakaś tam niehumanitarna sterylizacja. 4. Podaj mi jakiś konkretny wyrób smalcowaty z psa. Chętnie zobaczę i posmakuję. 5. "Bezdomne psy wywozi się np. do Niemiec i starsze sprzedaje na karmę dla zwierząt!!! a młodsze na przysmaki do kuchni azjatyckiej!!!" I to jest myśl! Grunt, to dobrze zagospodarować zbędne zasoby. A jak zjadasz wieprzka, to nie jest Ci go żal? 6. "Przecież to ludzie zdominowali środowisko naturalne, więc jeśli nie radzą sobie w świecie jaki sami sobie ukształtowali i to w stopniu dalece wykraczającym poza minimalne potrzeby egzystencji (masowo wytwarzając pokarm, odzież, mieszkania, medycynę itp), to znaczy że powinni podobnie jak cytowane bezdomne psy bez pożywienia zostać wyeliminowani przez naturę .. nieprawdaż?? więc dlaczego powinniśmy się nimi zajmować???" Po pierwsze - człowiek jest istotą wyższą w hierarchii niż pies. Po drugie - ludzie są eliminowani przez naturę, tyle tylko, że nauka przedłuża im byt. Wolisz zajmować się bezdomnymi psami niż ludźmi? Oczywiście, że tak. To dużo łatwiejsze i tańsze i bez tylu problemów. Nie zrozumiałaś tego co napisałem. Stawiasz psy na równi z ludźmi lub wyżej. To ludziom w pierwszej kolejności powinno się pomagać, a jak starczy czasu, środków i chęci to wtedy czas na resztę. Po trzecie - ludzie zdominowali środowisko naturalne - w dużym stopniu przyczyniła się do tego religia katolicka. Dziwne. Myślałem, że wiesz, że człowiek w odróżnieniu od psa ma wolną wolę i najwyżej rozwinięty mózg ze wszystkich istot żywych. 7. "Osobiście nie muszę stosować żadnych sposobów, ponieważ nie zajmuję się polityką prozwierzęcą ani prokreacją wśród zwierząt itp." - potwierdzam jeszcze raz i nie widzę w tym braku jakiejkolwiek konsekwencji, o którą pytałem w moim poprzednim wątku i którą pominęłaś. 8. "Proszę mnie sprostować, ale czy na pewno ktoś tu jest inspektorem TOZu??" - nie kumam. Nie do mnie z tym pytaniem. 9. Nie jestem domorosłym rozmnażaczem i hobbystą. Chcę psa, który mi się podoba, będzie mi oddany, a ja zapewnię mu byt z dobrego serca, a nie z litości. I to jest ta subtelna różnica pomiędzy nami spośród innych niesubtelnych różnic. Quote
Zdrapka Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Oliwkaq wiesz, z Twoich postów wyraźnie widać, że Ty wierzysz w ludzi i ich wrodzoną dobroć, w możliwości ich zmiany na lepszych, w edukację ... jezu, gdzieś Ty się idealisto uchował :) No, ja tam mam nadzieję, że ciężkie życie nie zweryfikuje tych pięknych idei i tej wiary w homo sapiens. Udupiens. Quote
viola005 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 oliwkag2003 napisał(a):Jestem świadomym człowiekiem i Diesel będzie mógł być "tatą" dopiero jak będę miał pewność, że jego dzieci będą miały normalny i stały dom. Oliwko, nie przeczytales dokladnie poprzedniego postu Toyoty, chodzi mi o ostatni akapit: "Jeśli macie 10 chętnych domów na onki , zaraz dziewczyny coś zaproponują , do wyboru , do koloru , onki długowłose - dla mnie najcudniejsze , onki krótkowłose , onki takie jak Diesel - tych jest chyba najwięcej. Także szczeniaczki , młode , stare , jakie chcecie ." Toyota proponuje wam dostarczenie kazdej ilosci i kazdego rodzaju, koloru, wieku i plci owczarkow niemieckich, ktore JUZ SA, juz zyja - w strasznych warunkach. Aby nie powolywac do zycia nowych. NIe zabierac domow juz cierpiacym. Piszesz, ze kastracja nie jest rozwiazaniem i ze sa lepsze sposoby - prosze o ich podanie, chce sie dowiedziec jakie, bo bardzo mi zalezy na ograniczeniu nadpolulacji psow i kotow, ktora jest ogolnoswiatowym problemem w tej chwili. Co dokladnie opisala Toyota. "A czy nie żal Wam innych zwierząt, które są codziennie zabijane w setkach tysięcy sztuk dla konsumpcji?" odpowiadam: zal, dlatego jestem czlonkiem PETA, wegetarianka od 20 lat Czy w tej sprawie też jesteście tacy zajadli jak w sprawie kastracji bezdomnych psów? odpowiadam: zajadla nie jestem z natury, ale konsekwentna - tak Czy nosicie skórzaną odzież i zajadacie się mięsem? odpowiadam: nie, nie nosze odziezy skorzanej i futer i nie zajadam sie miesem i jego produktami (patrz wyzej) Czyż nie karmicie swoich zwierząt mięsem innych zwierzaków? odpowiadam: tak, poniewaz psy i koty sa zwierzetami miesozernymi i w przeciwienstwie do homo rzekomo sapiens nie maja wyboru Czyż nie eksploatujecie innych zwierząt do własnych potrzeb? odpowiadam: nie eksploatuje, ale w pelni akceptuje koncept "psa pracujacego", bo wiele psow ma wielka potrzebe wykonywania konkretnych dzialan (tropienia, zaganiania stad etc) i bez tej pracy marnieje Czy używacie kosmetyków testowanych na zwierzętach? odpowiadam: nie, nie uzywam kosmetykow testowanych na zwierzetach i gdzie moge zamieszczam liste firm nie testujacych Czy żyjecie w zgodzie ze środowiskiem naturalnym? odpowiadam: nie zyje w zgodzie ze srodowiskiem, bo jest to juz dzis praktycznie niemozliwe dla nikogo - ostatnie dziewicze oazy znikaja w zastraszajacym tempie, czlowiek zniszczyl wszystko Czy uczyniliście sobie hobby z bezdomnych psów? odpowiadam: nie, to nie hobby, to nasz psi obowiazek, bo my, homo ledwo sapiens, najwieksza porazka ewolucji, jestesmy winni ich tragicznej sytuacji - wiec ci z nas, ktorzy czuja sie odpowiedzialni za haniebne postepowanie naszego nieszczesnego gatunku, usiluja zlagodzic te tragedie Czy jesteście konsekwentni w swoich działaniach? odpowiadam: staram sie Do wiekszosci twoich pytan utrzymanych w ostrym, rozliczajacym tonie, moglabym dodac "a ty?" - moze sie przedstawisz od tej strony - zajadania sie miesem, noszenia skory, uzywania kosmetykow testowanych na zwierzetach i zycia w zgodzie z otoczeniem naturalnym? I zupelnie nie rozumiem, dlaczego czlowiek mialby byc wyzej w hierarchii niz pies. Nasz niepoczytalny gatunek tak narozrabial na planecie, jak zaden pies, kot i dinozaur. I jeszcze twierdzisz, ze PO PIERWSZE NALEZY POMAGAC LUDZIOM? a to dlaczego? na znak solidarnosci? pomaga sie potrzebujacym, kazdy pomaga komu chce, ja nie krytykuje nikogo, kto wysyla na chore dziecko albo na narkomanow, kazdy ma swoje sumienie, nie rozliczaj nas prosze. Quote
oliwkag2003 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Zdrapka napisał(a):Normalny i stały dom dla planowanych szczeniaków - odbiera automatycznie dom bezdomnym i nieplanowanym szczeniakom ciemnoty, gdyż to one hipotetycznie mogłyby zająć to miejsce zamiast zapełniać schroniska i potem się rozmnażać replikując swoje DNA w kolejne kilkadziesiąt niechcianych, niekochanych, cierpiących i nikomu niepotrzebnych psich bytów. No nie! Rozbijasz mnie na drobne. Kastracja jak najbardziej jest sposobem na zmniejszenie nadpopulacji bezdomnych zwierząt - co prawda na małą skalę i doraźnie oraz lokalnie (tam, gdzie aktywnie działają organizacje ochrony zwierząt i gdzie sterylizują schroniska), ale jednak. Jeśli więc można zaoszczędzić cierpienia choć jednemu niechcianemu stworzeniu - to warto. To jest niehumanitarne. Może lepiej uśpić po jakimś jednym roku w schronisku - też nie jest to humanitarne ale rozwiązuje problem. Jasne, że bez edukacji panującego w tym kraju debilizmu oraz kar - na większą skalę te wysiłki nadal będą lokalne i z lokalnymi tylko efektami niezauważalnymi w skali całego kraju, a przynajmniej nie szybko. Nieprawda. Brak Ci wiary. Wiem jak ciężko jest przebić się z takimi ideami. Ale wiesz Oliwkaq - myślenia i wrażliwości nikogo nie nauczysz. A co do kar - gdyby ciemnota liczyła się z zagrożeniem sankcjami to uwierz mi - nie bałbyś się, że nie zamknąłeś drzwi do mieszkania czy samochodu. Nie byłoby zabójstw, gwałtów, rozbojów czy kradzieży i oszustw. Ci ludzie wiedzą doskonale, że robią źle - i całkowicie świadomie mają to głęboko w d..upie. Trzeba w coś wierzyć i do czegoś dążyć. Ty na starcie dajesz za wygraną. Pozdrawiam, never mind the bullocks :) Nirvana to nie punk. Pzdr KGB Quote
Agata69 Posted July 4, 2010 Author Posted July 4, 2010 Przykro mi, ale na moich watkach sie nie kłócimy. Poza tym poziom arogancji niektórych wypowiedzi jest dla mnie nie zaakceptowania. Ta dyskusja nie ma sensu jak widać. Jesli koniecznie musicie przeniescie sie do działu Rozmnażanie, ale myślę, że powiedziane zostało wszystko, a nawet duzo za dużo. Wątek dotyczy dwóch psów - Diesla i Janki. Diesel znalazł dom. Janka jest w Dt. Wysterylizowana, żeby nie było niedomówień. Quote
zuzlikowa Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 ...należę do tych,którzy w sterylkach i kastracji jedynego panaceum na walkę z bezdomnością nie widzą,ale nie wyobrażają sobie,by nie przedstawić tej metody jako jednej z najważniejszych,szczególnie gdy inne są niemożliwe do realizacji lub nie realizowane,albo tez realizowane nieudolnie i na odczepnego...np. wszystkie te, które wypracować mają w społeczeństwie: ŚWIADOMOŚĆ,że niekontrolowane rozmnażanie wprost prowadzi do lawinowego rozrostu populacji bezdomnych psów, kotów i problemów z tym związanych... lub ŚWIADOMOŚĆ,że biorąc psa,nie bierzesz zabawki,lecz żywe stworzenie-czujące nie tylko ból,ale i emocje!!! A za tym idzie ODPOWIEDZIALNOŚĆ za życie i fizyczne i emocjonalne istoty czującej! Cóż, jeśli nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z innymi metodami obniżania populacji bezdomnych zwierząt...skoro u nas ŚWIADOMOŚĆ i ODPOWIEDZIALNOŚĆ szwankują...kastracja i sterylizacja stają się jedynymi metodami.Dobrze byłoby,by towarzyszyły im te,które budują ŚWIADOMOŚĆ Ii podnoszą ODPOWIEDZIALNOŚĆ...ale nie towarzyszą! Fatalnie ,że osoba,która w jakiś sposób korzysta(nie mówię tu o zarobkach,ale kazda działalność oparta jest na środkach finansowych!) z publicznych środków przeznaczonych min. na walkę z bezdomnością zwierząt i jej skutkami...CZYLI Z NASZYCH ŚRODKÓW!!!...fatalnie ,że osoba taka psiaka,który przeżył już "RAJ" bezdomności chce zrobić ojcem następnego pokolenia być może bezdomnych psiaków,lub zabrać miejsce dla już bezdomnych psiaków...i to tylko dlatego,ze przyszły tatuś, a przeszły psiak porzucony i bezdomny jest KWADRATOWY, A NIE KĄTOWANY!!! Czy tym nie powinny się zajmować legalne rejestrowane i limitowane hodowle,które nie korzystają ze środków przeznaczonych na zapobieganie bezdomności psów i jej skutkom? ...i na tym własciwie chciałam zakończyć,jednak przeczytałam ostatni post Oliwki i mam propozycję: zapytaj każdego napotkanego człowieka :komu nalezy pomóc...zrób sobie listę(a sądzę,że będzie bardzo długa i wybór będziesz miał szeroki, bogaty i urozmaicony), z której w sposób dowolny i zgodny ze swoimi potrzebami i możliwościami wybierzesz komu i jak będziesz pomagał...zachęcam do rzeczywistej ,konstruktywnej i realny skutek przynoszącej pomocy. Obawiam się,że tu takiej pomocy nie udzielasz. Sorrrrrry Miluniu, Borutko, Wizusie(też onek,ale ślepy,głuchy,czy katowany,czy kwadratowy nie wiem, ale tatusiem nie będzie mógł chyba zostać!?)...odciągając od przygotowywania ogloszeń, bazarków, zbierania pieniedzy-czyli realnej pomocy bezdomnemu psiakowi, i w ten sposób POWIĘKSZAJĄ RZESZĘ BEZDOMNYCH...I w czym nas chce wyedukować? W IMIĘ CZEGO?W IMIĘ KOGO?...bo przecież nie tych ponad 60 bernardynów,w tym pięknych i płaszczowych,które siedzą w schronie czekając może na jakiś pomysł,że ich dzieci będą pięknymi,typowymi kulkami-benkami, które za kilka miesięcy zajmą w schronisku kojce swoich ojców i matek! Wybaczcie psiaki...wracam do realnego świata Waszych potrzeb...bo na Oliwkę niewiele możecie liczyć,chyba,że zechcecie być...NIE!ŻE ON zechce zrobić z Was mamusie i tatusie! Jako,że dopuściłam się świadomie krytyki postów Oliwki, podpisuję: Roma WIKTOR Quote
Diegula Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 oliwkag jeśli nawet uda ci się znaleźć super domki dla wszystkich szczeniaków twojego psa to weź też pod uwagę że z tych 10 szczeniaków po roku może być co najmniej 100 następnych i gdzie ta 100 trafi raczej już nie będziecie mieli wpływu :(:(. Quote
gorki330 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Zgadzam się że kastracja i sterylizacja to jedyny sposób zapobiegania bezdomności , od dwóch lat czytam dogomanię , to właśnie tutaj zobaczyłam całe zło zgotowane psom i nie tylko , od dwóch lat w mojej hodowli nie pojawił się żaden szczeniak , i pamiętajcie nigdy nie będziecie pewni że wasze szczeniaki będą miały zapewnioną opiekę , opiekę taką jaką wy dacie temu psu , mam kontakt z wszystkimi którzy kupili moje szczeniaki , i co z tego jak w większości przypadków psy nie mają takich warunków jakie zapwniali mi przyszli właściciele , pojechałam odwiedzić jednego z moich psiaków i co widzę pies przez dwa lata nie doczekał się dachu w kojcu nie wspominając że kojec już nie stoi przy domu tylko na końcu działki , pojawił się ostatnio włściciel mojej suki i informuje mnie że ona nie żyje , ropomacicze u 2 letniej suki a jej pan tego nie zauważył , wiesz jak to boli , ja te wszystkie szczenięta wychowałam , widziałam jak rosną , one mi ufały a ja skazałam je na takie życie , ciężko z tym żyć , jedyne co mogłam zrobić to więcej nie rozmnażać , a z doświadczenia wiem że wasz pies może mieć skłonności do ucieczek z powodu burzy hormonów , i jedynym sposobem na ten problem może być kastracja , polecam lekturę dogomani a sami zrozumiecie pozdrawiam Quote
oliwkag2003 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Wybaczcie psiaki...wracam do realnego świata Waszych potrzeb...bo na Oliwkę niewiele możecie liczyć,chyba,że zechcecie być...NIE!ŻE ON zechce zrobić z Was mamusie i tatusie! PROSZĘ MNIE NIE OBRAŻAĆ! I nie traktować jak "dojnej krowy", która ma uszczęśliwić wszystkie psy na świecie, a jak tego nie zechce zrobić to jest BEEE!!!!! Zero tolerancji dla innego toku myślenia. Jesteśmy negatywnie zaskoczeni! A ilu bezdomnym ludziom pomogliście, że śmiecie mnie obrażać, a siebie traktować jak "zbawców świata"? I jeszcze jedno: jestem właścicielem psa nie po to, żeby o nim pisać, tylko po to, by się nim zajmować. Jak widać na wątku u niektórych jest inaczej... Jejku, ilu dobrych ludzi aktywnie pisze na tym wątku i tylko jeden jest taki podły!!! Wszyscy są ok! Wszyscy kochają zwierzęta, a może tylko psy? Nikt nie nosi skórzanych ubrań, nikt mięsa nie je, nikt nie używa kosmetyków zawierających składniki zwierzęce i testowanych na zwierzętach, a bezdomnym ludziom nadal nie ma kto pomóc. Dzieciom w Afryce też nie ma kto paczki wysłać. Eh! Szkoda gadać... Quote
Zdrapka Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 oliwkag2003 napisał(a):Nirvana to nie punk. Pzdr KGB To było a propos never mind the bullocks - czyli piosenki Sex Pistols, oj Oliwkaq, z punkiem masz chłopie tyle samo do czynienia co z racjonalnym rozumowaniem i doświadczeniem zyciowym, zresztą skoro raptem kilkanaście lat temu odkryłes punka to już tylko to świadczy o Twoim młodym wieku, że o p[oglądach nie wspomnę :) Też miałam ideały w wieku lat 15 - kilkadziesiąt lat temu, ale po poznania prawdziwego życia i nieustannej walce z wiatrakami - nie mam złudzeń. Nie utożsamiać z wiarą, tą różniocę też poznaje się z wiekiem i doświadczeniem, którego serdecznie życzę Tobie - ale już nie psu i jego potomstwu jakie planujesz. I nie zmieniaj tematu klepiąc o kosmetykach i diecie - sam dobrze wiesz, że nie o tym mowa, nie poprawisz swojego wizerunku usiłując w swoim rozumowaniu popsuć cudzy zarzucając komuś, że mięso je. Jesteś kandydatem do generacji kolejnych pokoleń kilkuset bezdomnych psów, które jak piszesz - chcesz po roku pobytu w schronisku usypiać ... gratuluję ! Agata - już skończyłam. I przepraszam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.