kameralna Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Z relacji Klaudii sprawa wyglądała tak: [quote name='Klaudus__']Przepraszam Cioteczki,że dopiero dzisiaj,ale mam straszny zamęt ostatnio... Kastracja przebiegła ok. jak już Ada pisała :) Biedaczkowi strasznie wrastał pazurek w opuszek. Pani doktor obcięła i odkaziła. Umyła też uszka ;) Po kastracji Sajomon - jeszcze śpiący pojechał do mnie do pracy na dwie godzinki. Jedna z klientek bardzo zainteresowała się śpiącym psiakim, - z tego co mi powiedziała - najprawdopodobniej Sajmon to pies Jej koleżanki! Zgubił się ponad dwa miesiące temu, szukali,płakali, ogłoszenia rozwieszali... Pies przepadł... Jednak teraz wyjechali na wakacje, chcieli zrezygować, bo w domu żałoba po psince. Powiedziała, Pani,że Sajmon jedzie do dt, bardzo prosiła,żeby przełożyć Jego transport do momentu powrotu właścicieli. Mieli wracać w następny poniedziałek, jednak jak się dowiedzieli to wracają chyba w środę... Dzwoniła też właścicielka z prośbą o przetrzymanie. Więc chyba Sajmon nie pojedzie teraz z Figu... Chciałabym sprawdzić czy to nie Jego Państwo... Tylko czy jak to nie będą Jego właściciele to czy Kameralna przymie Go troszkę później...? Może to Jego dom... Chociaż ja tam z jakimś super optymizmem staram się nie podchodzić... Może dzisiaj dowiemy się czegoś więcej :roll: Quote
danka4u1 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Tak, jest dużo, bardzo dużo znaków zapytania, niejasności i dziwnych sytuacji, o których pisała Zuzka2...ale pies musi mieć dom i to niekoniecznie taki, w którym na znak "żałoby" wyjeżdża się na wczasyi...wraca kiedyś tam, jak pies znajdzie się. Dla mnie to niepojęte:shake: :shake: Teraz poczekajmy jeszcze trochę- dzisiaj ???- niestety. Quote
Atomowka Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Nie ma co dywagować czy to pies tych Państwa czy nie, trzeba czekać na telefon. Quote
danka4u1 Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 [quote name='Atomowka']Nie ma co dywagować czy to pies tych Państwa czy nie , trzeba czekać na telefon. Czekamy, czekamy, ale te dywagacje wynikają przecież z faktu, że wszyscy chcemy, by pies miał szczęśliwy dom, gdzie będzie kochany i bezpieczny. Dobranoc, spokojnej nocy Quote
Klaudus__ Posted July 16, 2010 Author Posted July 16, 2010 Może to faktycznie zbyt dużo znaków zapytania,ale ja już miałam zbyt wiele dziwnych przypadków,żeby jakiś tam zlekceważyć. Jakoś wybitnie mam szczęście do dziwnych sytuacji... Fakt - dla mnie to chore, żeby wyjechać gdzieś tam jak pies zginie... Noce i dnie bym szukała i absolutnie nigdzie bym nie wyjechała. No,ale cóż nie oszukujmy się - ilu nas takich jest?? Niestety ciągle zbyt mało... Dlatego tak to wygląda... Tak czy siak - Ci właściciele są już dla mnie spaleni. Tak nie postępują osoby, które chcą odzyskać psa. Mam jeszcze kilku do sprawdzenia, bo tak się złożyło,że jakoś w dni czy przeddzień wyciągania Sajmona byli z lokalnej gazety, bo robili artykuł o schronach... I na nieszczęście na zdjęciu był Sajmon!!! I teraz się zgłaszają interesanci,a "CI" tam... Dają namiary na mnie, bo ja Go wzięłam :roll: Poza tym zrobiłam kilka ogłoszeń. Zobaczymy... Quote
mikoada Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Jest jeszcze jedna niewyjaśniona sprawa. Jak wiecie Sajmon był w piątek kastrowany. Za kastrację wetka wystawiła fakturę przelewową na 80 zł z terminem płatności 14 dni. Faktura została wystawiona na TOZ w momencie jak znaleźli się "właściciele" Sajmona kazano mi się wstrzymać z jej wysyłką. Faktura nadal jest u mnie a został już tylko tydzień do jej zapłacenia... Quote
kameralna Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 [quote name='Klaudus__']Może to faktycznie zbyt dużo znaków zapytania,ale ja już miałam zbyt wiele dziwnych przypadków,żeby jakiś tam zlekceważyć. Jakoś wybitnie mam szczęście do dziwnych sytuacji... Fakt - dla mnie to chore, żeby wyjechać gdzieś tam jak pies zginie... Noce i dnie bym szukała i absolutnie nigdzie bym nie wyjechała. No,ale cóż nie oszukujmy się - ilu nas takich jest?? Niestety ciągle zbyt mało... Dlatego tak to wygląda... Tak czy siak - Ci właściciele są już dla mnie spaleni. Tak nie postępują osoby, które chcą odzyskać psa. Mam jeszcze kilku do sprawdzenia, bo tak się złożyło,że jakoś w dni czy przeddzień wyciągania Sajmona byli z lokalnej gazety, bo robili artykuł o schronach... I na nieszczęście na zdjęciu był Sajmon!!! I teraz się zgłaszają interesanci,a "CI" tam... Dają namiary na mnie, bo ja Go wzięłam :roll: Poza tym zrobiłam kilka ogłoszeń. Zobaczymy... Czyli, jak rozumiem, Sajmon do mnie nie przyjedzie a moja propozycja domu tymczasowego nie jest już brana pod uwagę. W tej chwili wciąż jeszcze trzymam miejsce dla Sajmonka, jeśli podjęłaś już decyzję co do ulokowania go gdzie indziej, to koniecznie napisz. Pomoże mi to w planowaniu swoich działań. Jeśli jednak, Sajmon ma do mnie przyjechać, także proszę o konkrety (kiedy ma to nastąpić?). [quote name='mikoada']Jest jeszcze jedna niewyjaśniona sprawa. Jak wiecie Sajmon był w piątek kastrowany. Za kastrację wetka wystawiła fakturę przelewową na 80 zł z terminem płatności 14 dni. Faktura została wystawiona na TOZ w momencie jak znaleźli się "właściciele" Sajmona kazano mi się wstrzymać z jej wysyłką. Faktura nadal jest u mnie a został już tylko tydzień do jej zapłacenia... W takiej sytuacji należy skontaktować się z państwem, którzy twierdzą, że to ich pies. Jestem pewna, że jako kochający opiekunowie powinni zabrać Sajmona i zapłacić rachunek. Quote
danka4u1 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Ja już nie wiem, co napisać???? Sajmonku, gdzie ten Twój domek?? Czekamy dalej na telefon od " właścicieli" ? Rozumiem, że Sajmon jest biedny i nie ma kasy??? SAME ZNAKI ZAPYTANIA. Dobrze pytać z drugiej strony monitora...ale co mogę innego zrobić. Miałam nadzieję, że los psa rozstrzygnie się szybciej, po tym jak znaleźli się właściciele, tym bardziej że wyjeżdżam znowu i dostęp do kompa będę miała czasowo ograniczony. To nie wyjazd wypoczynkowy..jak jechać, gdy nie wiadomo, co ze SAJMONKIEM???:shake::shake: Quote
kameralna Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Danka, jedź i odpoczywaj :) Sytuacja Sajmona nie jest już tak dramatyczna, jak wtedy, gdy przebywał w schronisku. Klaudia opiekuje się naszym maluchem, ja czekam na niego z bezterminowym i bezpłatnym domem, właściciele mają zadzwonić, dzwonią też inni ludzie z propozycjami domów a Klaudia dodatkowo zrobiła kilka ogłoszeń. No ruch, jak w ulu! Ale trzeba uważać na kosmitów, jeszcze tylko ich propozycji adopcji zabrakło :lol::lol: Quote
danka4u1 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Kameralna, jadę, ale nie wypoczywać...wiem, że jesteście ofiarne i dzięki, dzięki Wam za to. NA KOSMITÓW TRZEBA UWAZAĆ !!! Tak właśnie tez myślę i ...martwię się. Quote
kameralna Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 A ja myślałam, że czeka na Ciebie morze, plaża, koktajl z ananasów w cieniu palmy... Nic z tych rzeczy :roll:? Szkoda! Oj, Daneczko - mówię Ci, jak ja się martwię :shake: Coś tu nie gra. Quote
mikoada Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 kameralna napisał(a): W takiej sytuacji należy skontaktować się z państwem, którzy twierdzą, że to ich pies. Jestem pewna, że jako kochający opiekunowie powinni zabrać Sajmona i zapłacić rachunek. Hmmmm uważam, że gdyby Ci Państwo byli tak bardzo kochający to raczej już dawno by się skontaktowali z Klaudią a skoro tego nie zrobili do tej pory chociażby zapytać jak się Sajmon ma to w mojej opinii nie są tymi ludźmi u których powinien się znaleźć Sajmonek. Szkoda tylko, że przez to wszystko Sajmon chwilowo stracił możliwość transportu do Warszawy i pobytu u Ciebie... edit. a jeżeli chodzi o koszty kastracji to naprawdę nie zamierzam nikogo prosić o ich pokrycie, jeżeli jest taki problem z ustaleniem wszystkiego to sama za nie zapłacę bo nie chcę dopuścić do jakichkolwiek niejasnych sytuacji u Pani weterynarz, która ma ogromne serce dla bezdomniaków i wykonuje wszystkie usługi po kosztach, tylko wiem już teraz jak wygląda współpraca na dogo...i jak to można liczyć na wszystkich...sorry Quote
kameralna Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Liczyłam, że może jednak ci ludzie się odezwą. Bardzo dziwi mnie, że tego nie zrobili. Prosili o pozostawienie psa, szykowali zdjęcia a nawet obiecali wrócić z wczasów. To wszystko na wieść, że być może odnalazł się ich pies i nagle nic, cisza :niewiem: A transport Sajmona do Warszawy jest jeszcze aktualny? Pojawił się wpis, że Klaudia ma zainteresowanych Sajmonem i że dodatkowo robi mu jeszcze ogłoszenia. Quote
zerduszko Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 mikoada napisał(a):edit. a jeżeli chodzi o koszty kastracji to naprawdę nie zamierzam nikogo prosić o ich pokrycie, jeżeli jest taki problem z ustaleniem wszystkiego to sama za nie zapłacę bo nie chcę dopuścić do jakichkolwiek niejasnych sytuacji u Pani weterynarz, która ma ogromne serce dla bezdomniaków i wykonuje wszystkie usługi po kosztach, tylko wiem już teraz jak wygląda współpraca na dogo...i jak to można liczyć na wszystkich...sorry A kto był tak wspaniały i nie chce zapłacić po zabiegu? Quote
mikoada Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 zerduszko napisał(a):A kto był tak wspaniały i nie chce zapłacić po zabiegu? Sprawa jest cały czas niby w trakcie wyjaśniania i mam fakturę ale na razie jej nie wysłałam do odbiorcy bo czekam na konkretne info a już tydzień czasu minął, mamy jeszcze tydzień na jej uregulowanie, ale zanim faktura dojdzie zanim przelew itd... Quote
kameralna Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Wszystko szło gładko do planowanego dnia wyjazdu Sajmona do Warszawy, po jego odwołaniu sytuacja przestała być klarowna. Quote
zerduszko Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 mikoada napisał(a):Sprawa jest cały czas niby w trakcie wyjaśniania i mam fakturę ale na razie jej nie wysłałam do odbiorcy bo czekam na konkretne info a już tydzień czasu minął, mamy jeszcze tydzień na jej uregulowanie, ale zanim faktura dojdzie zanim przelew itd... A teraz jeszcze 2 dni nieprzelewowe... w poniedziałek ostatni dzwonek na wysłanie faktury. Mam nadzieję, ze ktoś się opamięta, bo przecież za wizję ewentualnych właścicieli nei możesz ponosić kosztów Ty czy wetka. Postaram się parę groszy usupłac, jak nie S. to innego Pszczyniaka. Quote
mikoada Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Mam nadzieję, że do poniedziałku sytuacja się wyklaruje... Quote
kameralna Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 A ja ponawiam swoją prośbę do Klaudii: "W tej chwili wciąż jeszcze trzymam miejsce dla Sajmonka, jeśli podjęłaś już decyzję co do ulokowania go gdzie indziej, to koniecznie napisz. Pomoże mi to w planowaniu swoich działań. Jeśli jednak, Sajmon ma do mnie przyjechać, także proszę o konkrety (kiedy ma to nastąpić?)." Quote
danka4u1 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 [quote name='kameralna'] A ja ponawiam swoją prośbę do Klaudii: "W tej chwili wciąż jeszcze trzymam miejsce dla Sajmonka, jeśli podjęłaś już decyzję co do ulokowania go gdzie indziej, to koniecznie napisz. Pomoże mi to w planowaniu swoich działań. Jeśli jednak, Sajmon ma do mnie przyjechać, także proszę o konkrety (kiedy ma to nastąpić?)." Sajmonek pyta: Gdzie jest mój dom? Quote
leni356 Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Wysłałam 100 zł ze skarpety kudłaczy, czy mogę prosić o potwierdzenie że doszło? Quote
Erica Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Dziewczyny - myślę, że najszybszym sposobem kontaktu z Klaudią jest teraz tel. ( kopiuję z pierwszego postu): [FONT=Comic Sans MS]Kontakt:[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]tel: 785 549 189[/FONT] Klaudia ma pod swoją opieką psy u niej w domu ( ponad 10), psy z punktu, psy zbieraczki i do tego psy z przynajmniej kilku melin; do tego dochodzi jeszcze jej poważnie chora suczka, o której nie wiem czy udało się uratować jej wzrok i kwestia Tiary pozostającej w hoteliku w Obornikach. Wydatków na jedzenie, weta, transport i wyciąganie psiaków z punktu jest masa, a funduszy brak. Ona już na prawdę ( Klaudia nie obraź się, że to piszę) zaczyna krędzić się w kółko i nie wie w co ma ręce wkładać :nerwy: kameralna - Rozumiem, że informacji potrzebujesz na już. Jeśli nie możesz sama zadzwonić to daj mi znać, spytam o Sajmona kiedy sama będę do niej dzwonić. Możemy zrobić to w ten sposób? Ada - Ja nie czytałam całego wątku ( mam śmieszny limit transferu tu gdzie jestem), czy dobrze rozumiem, że były zgłaszane deklaracje na kastrację i teraz ludzie się wycofali? Jak to jest? Ja od pewnego czasu noszę się z zamiarem założenia skarpety na pszczyńskie psiaki ( pozwalałoby to uniknąć sytuacji takich jak ta z kastracją Sajmona). Wczoraj przedstawiłam propozycję Klaudii - jest 'za', ale niepokoją ją niuanse prawne. Mianowicie, czy nie będąc stowarzyszeniem/ fundacją można zbierać fundusze na zasadzie skarpety ( nadal w formie bazarków i deklaracji). Czy ktoś się orientuje? Quote
Klaudus__ Posted July 17, 2010 Author Posted July 17, 2010 Erica nie mam się za co obrażać. Taka jest prawda. A wczoraj już nie wchodziłam na dogo,bo miałam wystarczająco stresujący dzień i powiedziałam sobie,że o 24:00 nie będę się jeszcze na dogo denerwować... Kameralna... Pisałam wcześniej,że jak tu sytuacja Sajona się nie wyjaśni lub nie urodzi się nic nowego [CZYTAJ : DOBRY DOM] to Sajmon <jak na to pozwolisz> pojedzie do Ciebie. Masz rację,że sytuacja wcześniej była klarowna, ale nie byłam w stanie przewidzieć,że tak się pokotłasi... Myślicie,że sama sobie chcę życie [wystarczająco trudne] utrudniać trzymaniem - nie wiadomo po co psa?? Np. od wczoraj mam jeszcze Reksia. Ale uważam,że sensu nie było Go wieźć do W-wy, jakby tu naprawdę byli Jego właściciele! I ciekawe czy potem by to miało sens... Kameralna nawet nie wiesz jak bardzo jestem wdzięczna za propozycję tymczasu. I oddałabym Ci każdego jednego psiaka, bo wiem,że dobry ludź z Ciebie z wielkim serduchem. I naprawdę nie chciałam Cię urazić czymkolwiek. Chce tylko dobra psiaków. Naprawdę jestem nieziemsko ograniczona czasowo. I wierzę,że każdy z Was co siedzi przed kompem i tylko czyta myśli sobie "ta to chyba wszystko w d!@#$%^e ma... Ani nie umie pożądnej relacji napisać. Ale naprawdę tak nie jest. Do tego wszystkiego co wypisała erica dochodzi jeszcze Rodzina?? Każdy z Was ma dla Niej czas - prawda?? A ja nie mam... Bo wiecznie latam za wiatrakami... I jeszcze jestem przez to tą złą. Wiem wiem,że mam to na własne życzenie. I jakbym mogła 'zachcieć' zmiany charakteru i serca to bym zachciała. Quote
elinka Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 [quote name='Klaudus__'] I jakbym mogła 'zachcieć' zmiany charakteru i serca to bym zachciała. Klaudus, jak to dobrze, że nie możesz 'zachcieć'. Co by te wszystkie psiaki i my bez tego serduszka tu zrobiły? Quote
kameralna Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Klaudio, ja wszystko rozumiem. Szybkie tempo życia, masa spraw... Ja ostatnio kładę się spać o 3.00 rano a wstaję o 7.00. No nie da się inaczej, trzeba ogarnąć to i owo :) Widzę też Twoje zmagania i dlatego postanowiłam Ci pomóc, stąd moja propozycja przetrzymania pieska. Musimy ustalić plan co do Sajmona. Proponuję, byśmy wyznaczyły konkretną datę, do której czekamy na wyjaśnienie sytuacji (do kiedy piesek jest u Ciebie, ewentualnie do kiedy czekamy na jego nowych właścicieli). Dobrze byłoby, by zgadzała się ona z datą transportu do Warszawy. Jeśli w założonym czasie nie pojawiłby się chętny do adopcji, zaprosiłabym Sajmonka do siebie. Bardzo proszę, byś podała tę datę. Jeśli jednak w przyjętym terminie znajdzie się ds dla Sajmona, sprawa tymczasu zostanie zamknięta a ja będę mogła zająć się innym psem. Póki co nie mogę podjąć żadnych działań w związku z przyjęciem innego tymczasowicza, bo na razie miejsce "zaklepane"jest dla Sajmona. Będę czekała na Twoją wiadomość. p.s. A jak się ma nasz czarnulek? Nadal jest przestraszony :roll:? Jak sobie radzi w warunkach domowych? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.