ania z poznania Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 O, udało się :)! Nie musisz też wpisywać "tytuł" to się automatycznie jako tytuł pojawia ;). Quote
Ania B Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 O matko! Można się całkowicie załamać. Dlaczego ludzie są tacy bezmyślni (wiem, że to pytanie retoryczne) Aniu z Poznania tytuł udałosię zmienić -opcja zaawansowane. Quote
Ania B Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 Dzień dobry Wszystkim! Nie zapominajcie o nas:oops: Aniu, masz zapchana skrzynkę Quote
Ania B Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 Nikt do nas nie zagląda:-( Może dlatego, że zmieniłam tytuł? Quote
Niebieska713 Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 [quote name='Ania B']Dziewczyny! Wklejam maila od Marty: [FONT=Arial]"To, że jest informacja na stronie bullowatych, to prawda. Informacja o objęciu opieką przez MFOZ jest prawdziwa ale na czym ta opieka polega, nie wiem. Nie znam zależności pomiędzy MFOZ i Dominikiem. Na pewno przez tą informację, pomocy odmówiła Fundacja AST (specjalizują się w amstafach). Dominik wyłapuje zwierzęta i umieszcza w Halinowie gdzie przez dwa tygodnie odbywają kwarantannę i, jak mi powiedział, odwożone są do innych schronisk (do Celestynowa albo na Palucha). Pani Diana - prezes MFOZ zaproponowała, że zabierze psa do Ursusa, ale dopiero wtedy, kiedy uda się wybudować dodatkowe boksy. [/FONT] [FONT=Arial]Tymczasem, dzięki uprzejmości Dominika, Tyson może zostać w Halinowie, dopóki będzie tam wolny boks. "[/FONT] [FONT=Arial]i kolejny:[/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial][SIZE=2]"Na kastrację jestem umówiona na najbliższą sobotę. Jeżeli nic się nie wydarzy (nie zachoruje pies albo lekarz), to 26.06 to załatwimy. [/FONT] [FONT=Arial]Co do zwierząt, u mnie w domu spotkał się z kotami i z moją suczką Sonią. Nie było żadnej nerwowości tylko zainteresowanie. Kocica spała z[/FONT] [FONT=Arial]nim na jednym łóżku (ale pies był wtedy chory). W schronisku kontakty są tylko przez kratę. Nie wiem, czy przez kratę można rozpoznać agresywne zachowanie. Ja takiego się nie dopatrzyłam - podchodzi, wącha, czasem poskacze tak jak szczeniak zachęcając do zabawy. Trudno mi to ocenić, bo nie jestem specjalistą. Pani Agnieszka oceniła, że nie ma w nim agresji.[/FONT] [FONT=Arial]Z dziećmi kontaktu przy mnie nie miał."[/FONT] [/FONT] mam nadzieje,ze psiak caly czas jest w tym Halinowie..? Quote
Ania B Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 Tak, jest tam cały czas. Marta do niego codziennie jeździ. Niestety samopoczucie psa nie jest dobre:-( Quote
Ania B Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 No i trochę nakłamałam:oops: Wklejam ostatniego maila od Marty :angryy:: [FONT=Arial]"Wczoraj wszystkie psy zostały wywiezione do Wołomina "w związku z weterynarzem". Nie wiem, co to oznacza. Pytałam wujka Marcina (mojego weterynarza) o co może chodzić, nie miał pomysłu. Ojciec Dominika, albo sam nie wiedział, albo nie chciał powiedzieć. Obiecał, że odwiezie psy, a w każdym razie mojego w piątek, żeby kastracja się odbyła zgodnie z planem. Jak będzie zobaczymy. [/FONT] [FONT=Arial]Przy okazji "pakowania" tan mały spryciarz uciekł z klatki, jak tylko pan (nie wiem, jak ma na imię) otworzył drzwi i po sekundzie był po drugiej stronie ogrodzenia - przeskoczył płot. Miał już upatrzone miejsce, bo przymierzał się, jak pierwszy raz wyszłam z nim na spacer po terenie. Nie dał się panu złapać. Podszedł za to do przechodzącej ulicą kobiety i pozowlił się posłusznie odprowadzić do klatki. Już więcej pan nie próbował go zapakować. Zadzwonił po mnie. Wyszłam z nim na krótki spacer i można powiedzieć, że bez problemu wprowadziłam go do kontenerka. Nie był specjalnie szczęśliwy, ale dostał na drogę cztery serdelki i pojechał. [/FONT][FONT=Arial] Boję się tylko, żeby pies znowu nie złapał jakiejś infekcji, bo z pewnością te "wczasy" są dla niego przeżyciem. "[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Nie wiemy, co to znaczy:placz:. [/FONT] Quote
andzia69 Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 no to pieknie:shake: wspaniała ta "opieka" fundacji pod wezwaniem jej prezeski:angryy::angryy::angryy: powiem ci Aniu...ze nic dobrego tego psa tam nie czeka:-( Quote
pinkmoon Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Dopiero znalazłam wątek tutaj (podczytywałam wcześniej na niebieskim). Też jestem ciekawa na czym w takim razie polega pełna opieka fundacji nad psem... Quote
Ania B Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 Bardzo się martwię. Nie tak dawno na stronach Fundacji Emir był watek dot. weta w Wołominie (nie muszę dodawać, że straszny - psy zostały interwencyjnie zabrane). Dlatego, jak dostałam maila od Marty, bardzo się zdenerwowałam. Niestety, przez "opiekę" fundacji, Marta nie ma żadnych praw do psa. Właściwie opiekuje się nim za łaskawym przyzwoleniem. Z tego, co mówiła Marta, tata Dominika chyba naprawdę nie wie, po co psy zostały tam zabrane (jakieś wymogi lekarza powiatowego?). Akurat Taysonowi taka opieka może tylko zaszkodzić. Jak pies był chory, to specjalnie nikt się nim nie intresował. Gdyby Marta go nie zabrała do lekarza, to kto wie jakby to się skończyło.Pies był tak słaby, że musiała go nieść do samochodu. Quote
ania z poznania Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Ja jestem tą sytuacją totalnie załamana, ryczę cały wieczór. Quote
Ania B Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 Wcześniej miałam tylko złe przeczucia, ale o teraz się naprawdę boje - mam noc z głowy. Nawet nie chcę myśleć, co on teraz przeżywa. Czy coś można zrobić, czy tylko czekać do piątku z nadzieją, że psu nic złego się nie stanie? Quote
Niebieska713 Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 [quote name='Ania B']Wcześniej miałam tylko złe przeczucia, ale o teraz się naprawdę boje - mam noc z głowy. Nawet nie chcę myśleć, co on teraz przeżywa. Czy coś można zrobić, czy tylko czekać do piątku z nadzieją, że psu nic złego się nie stanie?[/QUOTE] A co ma byc w piatek? Quote
fioneczka Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 czytam i oczom nie wierzę ... wszystko to strasznie zagmatwane Quote
ania z poznania Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 [quote name='Ania B']Wcześniej miałam tylko złe przeczucia, ale o teraz się naprawdę boje - mam noc z głowy. Nawet nie chcę myśleć, co on teraz przeżywa. Czy coś można zrobić, czy tylko czekać do piątku z nadzieją, że psu nic złego się nie stanie?[/QUOTE] Można, to co Ci napisałam na pw, to jest jedyne rozwiązanie. Quote
agnieszka32 Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Ta "fundacja" od dawna wzbudzała mieszane uczucia, nie tylko z resztą moje, o jej tytułującej się "pani prezes" szefowej nawet nie wspomnę.:angryy: Słów brak ...Boże, żeby tylko pies przeżył...:-( B_S - mam nadzieję, że jakoś wytłumaczysz wspaniałą "opiekę" swojej "fundacji"??? No tak.... przecież nikt nie przyjechał i nie wybudował Ci boksów, to jak miałaś zaopiekować się psem... :shake: Quote
andzia69 Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 obawiam się, że prędzej doczekamy się końca psa niż wyjaśnień... Quote
Ania B Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 Niebieska, w piątek pies ma wrócić do "schroniska" w Halinowie. O matko, jak się boję!!! Aniu, będziemy próbować. Quote
Niebieska713 Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 [quote name='Ania B']Niebieska, w piątek pies ma wrócić do "schroniska" w Halinowie. O matko, jak się boję!!! Aniu, będziemy próbować.[/QUOTE] To tam gdzie byl na kwarantannie,a potem go zabrano do Wolomina,tak? I ma z powrotem wrocic do Halinowa? Ja juz nic z tego nie rozumiem..:shake:. Quote
agaga21 Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 [quote name='andzia69']obawiam się, że prędzej doczekamy się końca psa niż wyjaśnień...[/QUOTE] nie kracz ciotka! Quote
agnieszka24 Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Dopiero tu trafiłam.. Mam numer telefonu do Diany - prezeski tejże fundacji. Gdyby któraś z was chciała zadzwonić i wyjaśnić sprawę, to mogę go podać na pw. Quote
Ania B Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 Niebieska, z Halinowa zabrano wszystkie psy do Wołomina - jakiś "przegląd" u weterynarza, w piątek mają wrócić - przynajmniej "nasz" tyle Marcie udało się ustalić. Boże... jeszcze w dobrej wierze pomogła go "zapakować" do samochodu..... Quote
andzia69 Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 nno to bardzo ciekawe...bo ja nie znam przypadków, ze jak psy trafią do Wołomina to je "zwracają"...no oby.... Quote
Ania B Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 Bardzo Was przepraszam, ale już dłużej dziś tego nie wytrzymam. Jak tylko coś będę wiedziała, to natychmiast zamelduję. Agnieszka24 prześlij proszę na PW ten telefon. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.