lilo Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 to straszne jest a nie piekne ... ja wariuję sąsiedzi tez juz chyba mają dośc serenad bo przecież musi czasem wychodzic na zewnątrz a wtedy jest jazgot na całą okolicę... inne psy też wariują ale jak wiadomo jazgot sznaucera się jednak trochę różni od każdego innego ;) Quote
Tekla64 Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 o tym wlasnie "pieknie" mowilam hihihi wiem co to znaczy ale tez wiem co znaczy zakochana suka nie wiele mniejsza radocha z nimi jest !!! a jakie sztuczki wymyslaja , jak kombinuja ..... no nic ino cierpliwie[ choc wiem ile to kosztuje i ze wcale nie jest latwe] przeczekac albo wykastrowac wtedy jest duuuzzzo latwiej mowie o wlasnych doswiadczeniach Quote
ludwa Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Tja...teraz to juz się śmieję ale jak moje miały ok rok, to sucz dostała cieczki...a Fafik głupiał...Jedno zamykane, drugie wyposzczane, Ten wyje, ta go dogania, ten szaleje, ta się potem wystawia...dom wariatów. Za to jaka motywacja do sterylki:)))) Zero rozterek:) Quote
Agmarek Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 Mi tak szkoda było Szansę wysterylizować jak do nas przyjechała. Nie chciałam fundować jej dodatkowego stresu. W końcu wet tak się uparł że umówiłam się na sterylkę, po czym Szansa 2 dni przed dostała cieczki. Mój pies kastrowany, ale co się działo pod bramą to wolę zapomnieć :oops: Psie watahy wyjące całe dnie i noce, a w tym wszystkim mój sznupiasty który nie wiedział o co chodzi :shake: Tak się pies zestresował że szczekał na wszystko i na nic, a jak wychodził na podwórko na poranne siu i widział taką masę psów to zapominał po co wyszedł i stał tam pod tą bramą i ujadał... Normalnie horror... Quote
Tekla64 Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 te radosci chyba kazdy psiarz dobrze zna dopoki nie pojdzie po rozum do glowy i se nie ulatwi zycia albo nie przyjmie tego wszystkiego wraz z dobrodziejstwem inwentarza Quote
jambi Posted March 2, 2011 Author Posted March 2, 2011 [quote name='wilczy zew']Jak się czuje Aron? dziękuję za zainteresowanie :) i przy okazji witam w mojej Galerii! Jakoś faktycznie ostatnio nie pisałam, ale ale odpowiedź na to pytanie jest ... trudna... ostatnio było lepiej. To znaczy wydawało mi się, że jest lepiej. Gdy wróciły mrozy Aron troche lepiej sie poczuł :) schody pokonywał raczej bez problemów, na spacerach chodził dziarsko, czasem nawet podbiegł. Byc może jest to również zasługa HMB - w końcu minął juz miesiąc odkąd rozpoczęliśmy "kurację" tym preparatem. W domu bardzo dużo śpi, praktycznie gdy mnie nie ma bo jestem w pracy, a Aron jest u mojej mamy, cały czas spędza na swojej ukochanej baraniej skórze w przedpokoju; gdy wracam wykazuje nieco większą aktywność - ostatnio nawet zaczął mi przynosić swojego ukochanego kotka do memlania... tzn. kotek jest do memlania, nie ja go miałam memlać :lol:... rabnął małemu piłkę, chciał sie bawić - z tego wnioskowałam, że nie jest źle! :) Wczoraj jednak Aron miał zdaje się gorszy dzień. Zaczęło się rano, gdy wracaliśmy ze spaceru, zsunął się ze schodów i nie mógł się podnieść. Później zadzwoniła moja mama, że Aron nie może wstać, lezy i popiskuje. Myślałam, że problem tkwi w śliskiej podłodze i wstać nie może bo mu sie łapy rozjeżdzają, ale nie, mama powiedziała że leży na dywanie... Po południu gdy wróciłam było w miare dobrze, ale chwiejnie, na spacerze trzymał się cały czas mojej nogi, gdy wróciliśmy uwalił się i leżał. Na wieczornym spacerze podobnie. Po 22.00 Aron koniecznie znowu chciał wyjść na dwór, położył się przy drzwiach i piszczał. Wyszłam. Wiecie po co chciał wyjśc na dwór? żeby jeść śnieg... ale najgorszy był powrót do domu z tego spaceru. Widać było, że wejście po schodach stanowi dla niego naprawde ogromną trudność... dwa razy przystanął na półpiętrach i łapał powietrze. Wyglądało to tak, jakby mu tchu zabrakło. Gdy weszliśmy do domu od razu się położył... Pół nocy spałam trzymając rękę na psie. "Spałam" to przesadzone określenie. Dziś rano podobnie, tył sie chwieje, schody są upiorne, na spacerze głównie je śnieg... Więc, Jak sie czuje Aron? .... nie potrafie na to pytanie odpowiedzieć Równiutko za miesiąc Aron kończy 13 lat. Kocham tego psa :-( Quote
lilo Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 [quote name='jambi'] Kocham tego psa :-( no i poryczałam się :( trzymam kciuki za Arona , żeby jednak kuracja mu pomogła ... może to jest tak że on na zmianę pogody się gorzej czuje ?? tak jak babcie nasze też na zmianę pogody mają problemy ze stawami , reumatyzmem... może jak się ociepli na stałe to stanie na nogi... Quote
zerduszko Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 A idź babo, aż się zimno człowiekowi robi. Ech :( Quote
Tekla64 Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 no wlasnie , ja widze po Tekli ze wlasnie pogoda jest tu kluczowym motywatorem, co prawda jej sie deczko pogarsza w mrozy ale od momentu jak sie slonce pokazalo to i jej sie lepiej porobilo, patrzac na to co bylo z Hektorem to wlasnie dosc czesto te lepsze okresy byly przeplatane tym gorszymi i juz wtedy za wiele z pogoda nie mialo to zwiazku, ale dajmy se spokoj ze spekulacjami i cieszmy sie ze sa lepsze okresy a te gorsze probujmy mu ulatwic, wiem wiem te schody ..... no ale nie da sie ich zamienic na winde, Aron trzymaj sie i walcz jak dlugo bedziesz w stanie ino te bolowe oznaki mnie martwia moze jakie przeciw bolowe mu zaaplikowac ale pewnie sie juz konsultowalas ze swoimi wetami to co ja sie bede madrzyc sama wszystko wiesz, Aronie bardzo piekny wiek osiagnales i mysle ze jeszcze pokazesz jak wielkim psem jestes !!!! Trzymaj sie Kasienko i Aronie a babszytle potargac za kudly od nas Quote
Saththa Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 może to rzeczywi ście na zmiane pogody...? Może to tak jest, ze każdy ma gorszy dzień. 3mam mocno kciuki za Was i głaszcze i przytulam. Quote
Agmarek Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Tekla64 napisał(a):no wlasnie , ja widze po Tekli ze wlasnie pogoda jest tu kluczowym motywatorem, co prawda jej sie deczko pogarsza w mrozy ale od momentu jak sie slonce pokazalo to i jej sie lepiej porobilo Moja Szansa ma tak samo. Teraz na spacerach przysiada na śniegu a kiedy tylko wychodzi słońce biega po łące. Całą zimę daje jej Caniwiton forte, a kiedy tylko przychodzi wiosna odstawiam i jest ok. Jambi o co właściwie chodzi z Aronem? To stawy czy kręgosłup? Pytam bo ja mam skoliozę która dała mi w palnik po porodzie. Zamrażanie, rehabilitacje i inne cuda wianki nie pomogły. I w końcu kolega powiedział mi o takim gościu który mieszka w Lipcach Rejmontowskich. Pojechaliśmy tam tylko 2 razy. To było parę lat temu. Od tamtej pory - odpukać. Jak pojechaliśmy tam pierwszym razem to przed nami wyszli ludzie z psem. Gościu nie jest drogi, ale skuteczny. Jak chcesz to dam Ci na niego namiary. Quote
malawaszka Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 ech ciężko się czyta, a jeszcze ciężej coś mądrego napisać... Quote
Rumi. Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Trzymam za Was kciuki kochani, będzie dobrze :calus: Quote
wilczy zew Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Nam się ciężko czyta a Tobie jeszcze ciężej pisze :-( Nie ma podwyższonej temperatury-jedzenie śniegu. Podrap go ode mnie za uszkiem. Quote
WATACHA Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 [quote name='jambi']dziękuję za zainteresowanie :) i przy okazji witam w mojej Galerii! Jakoś faktycznie ostatnio nie pisałam, ale ale odpowiedź na to pytanie jest ... trudna... ostatnio było lepiej. To znaczy wydawało mi się, że jest lepiej. Gdy wróciły mrozy Aron troche lepiej sie poczuł :) schody pokonywał raczej bez problemów, na spacerach chodził dziarsko, czasem nawet podbiegł. Byc może jest to również zasługa HMB - w końcu minął juz miesiąc odkąd rozpoczęliśmy "kurację" tym preparatem. W domu bardzo dużo śpi, praktycznie gdy mnie nie ma bo jestem w pracy, a Aron jest u mojej mamy, cały czas spędza na swojej ukochanej baraniej skórze w przedpokoju; gdy wracam wykazuje nieco większą aktywność - ostatnio nawet zaczął mi przynosić swojego ukochanego kotka do memlania... tzn. kotek jest do memlania, nie ja go miałam memlać :lol:... rabnął małemu piłkę, chciał sie bawić - z tego wnioskowałam, że nie jest źle! :) Wczoraj jednak Aron miał zdaje się gorszy dzień. Zaczęło się rano, gdy wracaliśmy ze spaceru, zsunął się ze schodów i nie mógł się podnieść. Później zadzwoniła moja mama, że Aron nie może wstać, lezy i popiskuje. Myślałam, że problem tkwi w śliskiej podłodze i wstać nie może bo mu sie łapy rozjeżdzają, ale nie, mama powiedziała że leży na dywanie... Po południu gdy wróciłam było w miare dobrze, ale chwiejnie, na spacerze trzymał się cały czas mojej nogi, gdy wróciliśmy uwalił się i leżał. Na wieczornym spacerze podobnie. Po 22.00 Aron koniecznie znowu chciał wyjść na dwór, położył się przy drzwiach i piszczał. Wyszłam. Wiecie po co chciał wyjśc na dwór? żeby jeść śnieg... ale najgorszy był powrót do domu z tego spaceru. Widać było, że wejście po schodach stanowi dla niego naprawde ogromną trudność... dwa razy przystanął na półpiętrach i łapał powietrze. Wyglądało to tak, jakby mu tchu zabrakło. Gdy weszliśmy do domu od razu się położył... Pół nocy spałam trzymając rękę na psie. "Spałam" to przesadzone określenie. Dziś rano podobnie, tył sie chwieje, schody są upiorne, na spacerze głównie je śnieg... Więc, Jak sie czuje Aron? .... nie potrafie na to pytanie odpowiedzieć Równiutko za miesiąc Aron kończy 13 lat. Kocham tego psa :-( Ciężko patrzeć jak nasz psiunio cierpi, ja nie mogę sobie wyobrazić jak to będzie kiedyś...nie znam jeszcze tego uczucia i nie chce poznać, odganiam złe myśli i żyję chwilą... Mojej kolezanki psiunio ma 16 lat, od dwóch tygodni nie chce jeść , czasami cos chapsnie, martwi się o niego czy to aby ... nie koniec Biedny Aronek płakać mi się od razu chce, będzie dobrze Quote
Erhan Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 O, klubik emeryta :loveu: [quote name='jambi'](...) Równiutko za miesiąc Aron kończy 13 lat. Kocham tego psa :-( Lepiej nie będzie, niestety :shake: ale wiek ma już słuszny i każdy dzień gdy jest w miarę dobrze niech jest radością dla Ciebie i dla Arona. Erhan od roku nie jest w stanie sam się podnieść, jest ślepy, przesypia do 20 godzin na dobę, zejście z 3 piętra zajmuje nam ponad 5 minut, na 10-15 minutowym spacerze robimy 100-150 m, w nocy trzeba wstawać jak do niemowlaka, żeby podać psu miskę z wodą, czy pomóc się przewrócić na drugi boczek, ale to szczegół, bo pomimo swoich niesprawności pies ma dobre wyniki, znakomity apetyt i humor mu dopisuje i widać że jeszcze chce żyć, dopóki będę mógł, to będę mu w tym pomagał. Ponuremu kosiarzowi - dziękujemy :diabloti: jeszcze nie czas ;) Quote
Erhan Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Piękny poranek, emeryty na spacerek, a później pączek na spółkę z Panią ;-) Bo Pani trzeba pomóc dbać o figurę :evil_lol: Quote
Agmarek Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 O kurcze...dobrze że mi przypomniałaś, bo ja zamówiłam tylko 4 pączki, a przecież tylko psy mam dwa to już dla mnie i TZ-a nie starczy :roll: Quote
jambi Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 hej hej kochani! :p ja nie napisałam tego po to aby się smucić, padło pytanie "Jak się czuje Aron" więc odpowiedziałam, a że z natury staram się być szczera, odpowiedziałam zgodnie z prawdą :) Jednak, dopóki flaga nie zostanie opuszczona do połowy masztu - kategorycznie odmawiam prawa do płaczu!!! Aron jest. Cały czas jest z nami, pomyślcie sobie, że gdzieś tam w mieście Warszawa, na Mokotowie, w pewnym mieszkanku na drugim piętrze, śpi sobie smacznie na swojej baraniej skórze Wielki Czarny Sznaucer i spokojnie czeka, aż jego pani (znaczy się - ja) wróci z pracy i pójdą razem na codzienny spacer ;) Ja wiem, że lepiej juz nie będzie i na "cud" nie czekam, zresztą już na ten temat zdaje się tu pisaliśmy ;) Cieszę się, że ciągle jest ze mną, choć tak jak Erhan więcej śpi, jest mniej aktywny... jeszcze nie czas ;) Agmarek, [quote name='Agmarek'] Jambi o co właściwie chodzi z Aronem? To stawy czy kręgosłup? mięśnie; głównie mięśnie choć stawy też, lecz w mniejszym stopniu o tym "co dolega" pisałam tu: http://www.dogomania.pl/threads/187605-KLAN-CZARNYCH-posted-by-JAMBI?p=16155862&viewfull=1#post16155862 Erhan... [quote name='Erhan']Piękny poranek, emeryty na spacerek, a później pączek na spółkę z Panią ;-) Bo Pani trzeba pomóc dbać o figurę :evil_lol: zgodnie z przyjętą dziś filozofią, zostało ustalone, że tego jedynego dnia w roku, pączki nie idą w biodra lecz w cycki :diabloti: zjadłam dwa... Quote
Rumi. Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 jambi napisał(a):zgodnie z przyjętą dziś filozofią, zostało ustalone, że tego jedynego dnia w roku, pączki nie idą w biodra lecz w cycki :diabloti: zjadłam dwa... ooo... ja zjadłam dziś cztery i jednego małego :evil_lol: lecz jeśli są takie ustalenia to zjem jeszcze przynajmniej z dwa :cool3: Quote
WATACHA Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Ja zjadłam 3, ale wolę żeby i w cycki nie szło, mam wystarczająco...a nawet i za dużo :) Quote
malawaszka Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 greatmadwomen napisał(a):ooo... ja zjadłam dziś cztery i jednego małego :evil_lol: lecz jeśli są takie ustalenia to zjem jeszcze przynajmniej z dwa :cool3: wyrosną Ci jakieś dodatkowe cycki :errrr: Quote
lilo Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Watacha zjedz jeszcze jednego bo pójdzie niesymetrycznie :P Quote
lilo Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 malawaszka napisał(a):wyrosną Ci jakieś dodatkowe cycki :errrr: na plecach.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.