Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kurde... :hmmmm: czy tylko mi sie wydaje że mi banerek zniknął? co jest kurka? :angryy:
ooo mam gościa

witam Cię greatmadwomen - fiu! cóż za trudny do napisania nick :razz:

[quote name='greatmadwomen']późno tu dotarłam ale dotarłam i się zakochałam :loveu: a te twoje historie ahhh... piękne :cool2: będę stałą bywalczynią, lecz ja jestem z tych mniej gadatliwych, ale wiecznych obserwatorów 8)

zawsze lepiej późno niz wcale ;)
dziekuję :p i zapraszam - i do obserwacji i do pogaduch - choć przymusu nie ma :evil_lol:

ale... eeeee....

[quote name='greatmadwomen']późno tu dotarłam ale dotarłam i się zakochałam :loveu:

we mnie?

Posted

:oops: nie, w psach i kocie :D chętnie będę tu zaglądać, a co do nicku to wiem o tym dlatego poprosiłam o zmianę jakiś miesiąc temu na bardziej ludzki i czekam... :saint1:
jak zobaczyłam fotki w piachu to zaczęłam marzyć o wakacjach nad morzem z moją psinką i zazdrościć, bo w moim przypadku to troszkę niemożliwe bo daleko... :roll:

Posted

jambi napisał(a):
a ja z Mokotowa i co? :razz: bezpieczna dzielnica, super dzielnica! jedna z droższych... 10 tysi za metr ... prestiżowa... tak przynajmniej pisza w gazetach, bo z obserwacji to ja widze tylko włamy, kradzieże, eksmisje, watache ...upps... sorki... gromade pijaczków, zepsute latarnie i brak dozorców... nawet nie ma kto odśnieżać

No bo po cóż złodziej miałby się włamywać do mieszkań/samochodów w neiciekawej dzielnicy? Raz, ze w swoje gnioazdo się nei sr...., dwa co oni by mieli tam ukraść? Szkoda zachodu ;) U mnie na osiedlu, to się włamują tylko jak ktoś nowy się wprowadził :shake: Cwaniaki. Moja mama mieszka w takim miejscu, ze legendy krążą, a ja nigdy nie słyszałam o włamaniach, kradzieżach. Żeby nie kusić losu nie napisze jak oni zabezpieczają samochód czy mieszkanie ;)

Posted

zerduszko, a Ty myślisz, że my na Mokotowie to nie mamy swoich rodzimych złodziei? :razz: ależ nas obrobił ewidentnie jeden z "naszych"... druga rzecz, że ja w tej okolicy mieszkam lat 26... nie świeżynka jestem, oni znaja mnie ja znam ich... no chyba że jakiś nowy na dzielnicy - złodziej w sensie :mad:


greatmadwomen napisał(a):
:oops: nie, w psach i kocie :D


:placz: a ja juz myślałam!






:evil_lol:

greatmadwomen napisał(a):
... poprosiłam o zmianę jakiś miesiąc temu na bardziej ludzki i czekam... :saint1:


prosiłaś o zmiane? :roflt:

ikonka jak najbardziej adekwatna (ta z aureolką) , bo będzie Ci potrzebna anielska cierpliwość... ja czekałam prawie półtora roku żeby mi konta połączyli i nick odblokowali :diabloti:


aaa! i w którym kocie? :razz: ja mam dwa :eviltong:

Posted

no toż mnie pocieszyłaś.... :mdleje: trudno będę czekać i czekać i czekać i może się wreszcie doczekam a jak nie to :mad: oh dwa? naprawdę? ja widziałam tylko pierwszą stronę :oops: więc w biało czarnym. Ja teraz namawiam rodzinkę na kota :razz:

Posted

jambi napisał(a):
zerduszko, a Ty myślisz, że my na Mokotowie to nie mamy swoich rodzimych złodziei? :razz: ależ nas obrobił ewidentnie jeden z "naszych"... druga rzecz, że ja w tej okolicy mieszkam lat 26... nie świeżynka jestem, oni znaja mnie ja znam ich... no chyba że jakiś nowy na dzielnicy - złodziej w sensie :mad:

Musisz tym "swoim" donieść, że jakiś nowy im się panoszy, chociaż po dupie dostanie ;)

Posted

wszedzie sa "swoje" i te "na goscinnych wystepach", i te nowe wchodzace w to zycie ,i jakies przypadkowe sk...
zycze ino by szybko go uspokoili i oby juz wiecej takich nie bylo "niespodzianek"

milego popoludnia

Posted

jambi napisał(a):


wróciłam od dentysty :angryy: ... mam w gębie chyba najdroższy ząb świata ... na chwile obecną, po 3 wizytach zabuliłam już 430 zet... a to jeszcze nie koniec... końcówke pan doktor był uprzejmy wycenić na bagatela - 2 stówki... :flaming:

enefzet nie obejmuje... :grab:

k**** ! Pie***** tą robote! ide na stomatologie... będe ludziom zęby leczyć :diabloti:


nie mogę się nie wypowiedzieć, mój tata jest w tym biznesie a dokładnie jest protetykiem i niestety wiem ile sobie liczą, ok.5 razy więcej niż sprzedaje im gotową robotę protetyk! a jak się im podniesie o 5zł cenę np.koronki to wielce oburzeni! a ile jest lekarzy którzy naprawdę są dobrzy to w całym Krakowie można policzyć na palcach jednej ręki a reszta mają wypasione gabineciki tylko.....

Posted

Kiedyś Praga była najgorsza, ale ostatnio słyszałam, że właśnie Mokotów.Choć mi Twoja okolica wydała się dość przyjemna.Ale pozory mogą mylić.Zresztą tak naprawdę wszystkie dzielnice wydają się ładniejsze od Pragi.Choć ostatnio i wizualnie się poprawia.Tu na Bielanach znowu jest ładnie, ale strasznie okolica obesrana, jeszcze nie widziałam nikogo kto by po psie sprzątał.A jest ich trochę.
Leci "Uwaga".Znowu o pieskach.Widzę, że im się temat "spodobał".

Posted

No niestety, nastąpiła zamiana złej sławy. Na Pradze jest i chyba zawsze było w miarę spokojnie a o Sadybie i Mokotowie to od jakiegoś czasu słyszę takie rzeczy, że...;)
Ale wiecie. Tak naprawdę, to każdy jest przyzwyczajony do swojego bagienka;) Od urodzenia mieszkałam na tej Pradze. Dobrze mi tam było a i wesoło:) I bezpiecznie się czułam:) I wszystko było takie normalne przecież. 4 lata temu przeprowadziłam się do Rembertowa. Jak teraz wpadam na Pragę, rozejrzę się i posłucham opowieści dziwnej treści, to czuję się co najmniej jak w zoo. Inny świat:)

Posted

Jak mnie tu dawno nie było!!!
Musiałam od martwego papuga zacząć :(
Jak wiadomo ja nie gadam jak nie muszę... a że nie muszę, to Wam pokażę co mi (antypsiowy antykociowy i w ogóle jakiś anty ostatnio ) TZ przytaszczył z daleka (na chwilę)
http://www.dogomania.pl/threads/201486-YUKI-(dawniej-HES)-husky-ze-schroniska-szuka-opiekuna-i-przyjaciela
i mam bazreczek malutki
http://www.dogomania.pl/threads/202494-ZIMA-TRWA!!-YUKI-DLA-WAS-KURTECZKI-MA-03-marca-godz-23.00

W życiu nie byłam na Pradze (chyba) i nie wydaję kasy na dentystę!!!

Posted

jak kupilismy se te nasza wies to nam na powitanie tutejszy ksiadz proboszcz powiedzial tak:
a wiecie w jakiej wsi teraz bedziecie mieszkac, wiecie jaka to okolica??? ludzie to WIEŚ CUDU ,SEKSU I PRZEMOCY

i musze powiedziec ze to byly prawdziwe slowa

Posted

Tekla64 napisał(a):
jak kupilismy se te nasza wies to nam na powitanie tutejszy ksiadz proboszcz powiedzial tak:
a wiecie w jakiej wsi teraz bedziecie mieszkac, wiecie jaka to okolica??? ludzie to WIEŚ CUDU ,SEKSU I PRZEMOCY

i musze powiedziec ze to byly prawdziwe slowa




Łaaaaaaaaał, można coś bliżej na ten temat:cool3:

Posted

przepraszam ze nie na obecny temat ale musze zapytac , Jambi jak pazur Arona ?? bo Lucjan mojej siostry ( labrador ) w poniedzialek wsiadajac do metra zahaczył pazurem i sobie go naderwal , wetka mu usunela ta odstajaca czesc i została rana , wczoraj siostra byla jeszcze raz u weta ktory stwierdzil ze jak sie nie zagoi do piatku to trzeba bedzie usunac go pod narkoza ( bo niby nic sie nie zasklepia tylko dalej otwarta rana) i siostra pytala mnie o rade , mnie sie wydaje ze od poniedzialku do piatku to chyba troche za krotko zeby od razu na operacje sie decydowac , zwlaszcza ze ta ranka jest czysta , swieza i nic sie nie dzieje tam , ja jej radzilam zeby poszla do innego weta i poczekala najwyzej do poniedzialku z decyzja... nie wiem co myslicie...

Posted

Watacha
a co cie w tym zdaniu najbardziej zafrapowalo???? bo to sa trzy rozne tematy hihihi!!!
i nie wiem czy Jambi chcialaby tutaj takie nie swoje opowiesci hihihi

Lilo
ja bym poczekala , obserwowala i borasolem przemywala, fakt jest zimno i teraz sie gorzej wszystko goi ale zeby nie zapaskudzic i nie przegapic jakby co

ale ja sie nie znam

Posted

lilo napisał(a):
przepraszam ze nie na obecny temat ale musze zapytac , Jambi jak pazur Arona ?? bo Lucjan mojej siostry ( labrador ) w poniedzialek wsiadajac do metra zahaczył pazurem i sobie go naderwal , wetka mu usunela ta odstajaca czesc i została rana , wczoraj siostra byla jeszcze raz u weta ktory stwierdzil ze jak sie nie zagoi do piatku to trzeba bedzie usunac go pod narkoza ( bo niby nic sie nie zasklepia tylko dalej otwarta rana) i siostra pytala mnie o rade , mnie sie wydaje ze od poniedzialku do piatku to chyba troche za krotko zeby od razu na operacje sie decydowac , zwlaszcza ze ta ranka jest czysta , swieza i nic sie nie dzieje tam , ja jej radzilam zeby poszla do innego weta i poczekala najwyzej do poniedzialku z decyzja... nie wiem co myslicie...


Pazur Arona ... ja juz nawet nie pamiętam kiedy to sie zaczęło... u Arona to sa 2 pazury, jeden zerwany do 2/3 - więc kawałek "twardego" jest, i ten jakoś sie powoli bardzo zasklepia, ale co do drugiego - wygląda to gorzej, ten drugi został zerwany całkowicie, miazga jest na wierzchu, bezpośrednio od palca, i ten paskudził się znaczenie dłużej niż tydzień , a co wet chce Lucjanowi usuwać???
Ja od jakiegoś czasu za rada Pani z hurtowni weterynaryjnej - zresztą wetki, stosuję taki środek w sprayu - dla rogacizny co prawda, ale to środek na rany, kopyta, pazury, z antybiotykiem :hmmmm: chyba juz o nim pisałam? taki niebieski, w smerfowym kolorze ;)
no, i do wczoraj było dobrze, nawet sie podgoiło, a dzis rano na spacerze, ten emeryt o coś zahaczył i znowu rozorał :roll:

Niestety to sie strasznie ciężko goi, zwłaszcza, że to dośc "urazowe" miejsce - łapa;
a do tego pazury straaaasznie długo odrastają

Posted

[quote name='greatmadwomen']no toż mnie pocieszyłaś.... :mdleje: trudno będę czekać i czekać i czekać i może się wreszcie doczekam a jak nie to :mad:

to pewnie przyjdzie Ci sie przyzwyczaić... ale w gruncie żeczy powiem Ci, że ten Twój nick wcale nie jest taki zły ;) ... grejtmadłumen... oryginalny :cool3:


oh dwa? naprawdę? ja widziałam tylko pierwszą stronę :oops: więc w biało czarnym.

dwa, dwa, znaczy nie widziałaś Titu ale...
no wiesz?! ograniczyłaś się do pierwszej strony?! :obrazic:

nie wiesz ile straciłaś... :eviltong:

czarno-biały to mój ukochany kot :loveu: ... reinkarnacja mojego Pierwszego Kota ... serio :cool3: o tym tez pisałam :diabloti:


Ja teraz namawiam rodzinkę na kota :razz:

a psa juz namówiłaś? :evil_lol:




Co do złodziejstwa, dzielnic i takich tam - są rzeczy na które nie mam wpływu, ale powoli zaczynam się przekonywac do wyprowadzki ZA miasto...

[quote name='Tekla64']milego popoludnia

Dziękuję Madziu, choć juz ranek ;)

[quote name='greatmadwomen']nie mogę się nie wypowiedzieć, mój tata jest w tym biznesie a dokładnie jest protetykiem i niestety wiem ile sobie liczą, ok.5 razy więcej niż sprzedaje im gotową robotę protetyk! a jak się im podniesie o 5zł cenę np.koronki to wielce oburzeni! a ile jest lekarzy którzy naprawdę są dobrzy to w całym Krakowie można policzyć na palcach jednej ręki a reszta mają wypasione gabineciki tylko.....

no i właśnie to potwierdza moje przypuszczenia... mój dentysta ma nie tylko wypasiony gabinecik, ale i wypasiona hawirkę, 3 samochody, motory, wakacje we Włoszech, ferie w Alpach... wiem bo o tym wszystkim lubi opowiadać...
to nie kwestia tego, że mnie zazdrośc zżera na jego stan posiadania, lecz, autentycznie odnosze wrażenie, że to przeciaganie ilości wizyt, grzebanie w mojej jamie ustnej ma na celu wyciągnięcie jak największej ilości kasy - na marginesie - skąd ja wiem co on mi tam robi? a jeśli siedze na fotelu 10 - 15 minut, on mi grzebie w martwym zębie, potem woła 300, i umawia się na "za tydzień" na ponowne grzebanie i od razu mi mówi, że to ponowne to znowu będę 2 stówki, że ząb nietypowy, że ceny podnieśli... to mnie szlak trafia***...


[quote name='tayga']Jak mnie tu dawno nie było!!!
Musiałam od martwego papuga zacząć :(
Jak wiadomo ja nie gadam jak nie muszę... a że nie muszę, to Wam pokażę co mi (antypsiowy antykociowy i w ogóle jakiś anty ostatnio ) TZ przytaszczył z daleka (na chwilę)
http://www.dogomania.pl/threads/201486-YUKI-(dawniej-HES)-husky-ze-schroniska-szuka-opiekuna-i-przyjaciela
i mam bazreczek malutki
http://www.dogomania.pl/threads/202494-ZIMA-TRWA!!-YUKI-DLA-WAS-KURTECZKI-MA-03-marca-godz-23.00

W życiu nie byłam na Pradze (chyba) i nie wydaję kasy na dentystę!!!


tayga! ciesze się, że wpadłaś :)

ten Twój nowy Husky-Skunks boski jest! byłam, oglądałam! :)

a bazarkowe kurteczki..... bomba!!!! musze sie kurde pomierzyć i wtedy zajrze ;)


[quote name='Tekla64']i nie wiem czy Jambi chcialaby tutaj takie nie swoje opowiesci hihihi

opowiadaj! :razz: mnie też zaciekawiło to:

[quote name='Tekla64'] ... wiecie jaka to okolica??? ludzie to WIEŚ CUDU ,SEKSU I PRZEMOCY

i musze powiedziec ze to byly prawdziwe slowa


*** kurde... jak sie mówi prawidłowo? "szlak" czy "szlag" ? :hmmmm:

Posted

jambi napisał(a):
Pazur Arona ... ja juz nawet nie pamiętam kiedy to sie zaczęło... u Arona to sa 2 pazury, jeden zerwany do 2/3 - więc kawałek "twardego" jest, i ten jakoś sie powoli bardzo zasklepia, ale co do drugiego - wygląda to gorzej, ten drugi został zerwany całkowicie, miazga jest na wierzchu, bezpośrednio od palca, i ten paskudził się znaczenie dłużej niż tydzień , a co wet chce Lucjanowi usuwać???
Ja od jakiegoś czasu za rada Pani z hurtowni weterynaryjnej - zresztą wetki, stosuję taki środek w sprayu - dla rogacizny co prawda, ale to środek na rany, kopyta, pazury, z antybiotykiem :hmmmm: chyba juz o nim pisałam? taki niebieski, w smerfowym kolorze ;)
no, i do wczoraj było dobrze, nawet sie podgoiło, a dzis rano na spacerze, ten emeryt o coś zahaczył i znowu rozorał :roll:

Niestety to sie strasznie ciężko goi, zwłaszcza, że to dośc "urazowe" miejsce - łapa;
a do tego pazury straaaasznie długo odrastają


ha , zebym to ja wiedziala co on chce usuwac , siostra mieszka za granica i pies tez wiec ja nawet nie widzialam tego urazu ale wydaje mi sie ze za krotki czas minal od urazu zeby od razu psa usypiac i mu cos tam usuwac... a gdzie mozna zakupic taki smerfny środek ?? moze by mi sie udalo mu wyslac w paczce...

Posted

powinno byc :szlag

Jambi, slonce
tego ciutkie moge popisac[ a nie bedzie to tak fajnie opisane jak u ciebie] wiec moze zaproponuje by zainteresowani rozwinieciem tych trzech tematow z moich poczatkow na wsi
zaprosze do siebie do galerii, tam sprobuje to opisac

Posted

[quote name='lilo'] ... a gdzie mozna zakupic taki smerfny środek ?? moze by mi sie udalo mu wyslac w paczce...

lilo, a gdzie Ty mieszkasz? no jeśli w Wawce to bez problemu Ci powiem, albo nawet kupię, a jesli nie w Wawce, to albo poszukasz u siebie, albo ja Ci kupie i jakoś to zrobimy ;)
to jest preparat CTC Spray - zawiesina w aerozolu do stosowania zewnętrznego dla bydła, owiec i świń - zasusza i leczy, ja zapłaciłam raptem 37 zł - ale to jest duże opakowanie... tylko labrador będzie dość niezwykle wyglądał z niebieskimi nogami :lol:


[quote name='Tekla64']powinno byc :szlag

Jambi, slonce
tego ciutkie moge popisac[ a nie bedzie to tak fajnie opisane jak u ciebie] wiec moze zaproponuje by zainteresowani rozwinieciem tych trzech tematow z moich poczatkow na wsi
zaprosze do siebie do galerii, tam sprobuje to opisac

dzięki za ten "szlag"

czyli czytac będziem w Twojej Galerii ... ale wiesz co? mam już pewną myśl :diabloti: pisz, pisz, czekam ;)

Posted

ja mam psy od zawsze, teraz aktualnie mam sznaucerka miniaturkę(tylko że wersję amerykańską) która tylko je i śpi, no i czasem wyjdzie żeby się załatwić, to jest nasz kochany leń, choć ma dopiero 6 lat. Teraz namawiam na kota żeby i pies miał frajdę i my, lecz także żeby móc go wygłaskać, bo Sara czasem przyjdzie do nas, lecz jest zupełną indywidualistką np. ja siedzę na kanapie wołam ją aby wskoczyła koło mnie bo chcę ją podrapać a ona usiądzie kilka metrów ode mnie i będzie się patrzyć :shake: tylko że mój tata stawia warunki: kot musi być rudy i mieć nie więcej niż rok, lecz wszędzie są takie kotki oprócz Krakowa i okolic, a chcemy najpierw kotka poznać zanim adoptujemy i musi się poznać z psem, żeby się nie okazało że sunia go zje, lecz ona raczej nie z tego typu :razz:

Posted

[quote name='greatmadwomen']ja mam psy od zawsze, teraz aktualnie mam sznaucerka miniaturkę(tylko że wersję amerykańską) która tylko je i śpi, no i czasem wyjdzie żeby się załatwić, to jest nasz kochany leń, choć ma dopiero 6 lat. Teraz namawiam na kota żeby i pies miał frajdę i my, lecz także żeby móc go wygłaskać, bo Sara czasem przyjdzie do nas, lecz jest zupełną indywidualistką np. ja siedzę na kanapie wołam ją aby wskoczyła koło mnie bo chcę ją podrapać a ona usiądzie kilka metrów ode mnie i będzie się patrzyć :shake: tylko że mój tata stawia warunki: kot musi być rudy i mieć nie więcej niż rok, lecz wszędzie są takie kotki oprócz Krakowa i okolic, a chcemy najpierw kotka poznać zanim adoptujemy i musi się poznać z psem, żeby się nie okazało że sunia go zje, lecz ona raczej nie z tego typu :razz:

a 2 lata to już za stary??? koty żyją i 15 lat więc cóż to jest 2 lata :)


u missieek - 30 km od Krk

Posted

greatmadwomen napisał(a):
ooo... jaki kiciuś, jak by to tylko ode mnie zależało to bym wzięła nawet takiego 11-letniego... śliczny, pogadam o nim z tatą, dzięki :)



i wykastrowany już :)



sorki Jambi za prywatę :scared:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...