Tekla64 Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 jooo Erhan tego misia to piknie nam zapodales zwlaszcza dla mnie w ten cudny poranek!!! dodal mi wigoru i checi zycia mimo ze uda po spacerze mnie szczypia z mrozu! co do rys i innych rzeczy w samochodzie .... to ja niestety nie naleze do tych dbalych o wyglad ale raczej o stan techniczny i to wcale nie wlasnorecznie, przewaznie jak mego meza szlag trafi to mi umyje samochod a tak..... to dla mnie wazne ze jezdzi bez problemowo a nie jak wyglada, komu sie nie podoa to niech nie wsiada, woze nim wsio co potrzebuje i gdzie potrzebuje. Jambi i Lilo dzis bedzie calkiem fajny dzien mowie wam mimo wszystko! reszcie tez zycze bardzo milego dnia!!!! Quote
Erhan Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Tekla64 napisał(a):... nie naleze do tych dbalych o wyglad ale raczej o stan techniczny... dla mnie wazne ze jezdzi bezproblemowo a nie jak wyglada, komu sie nie podoa to niech nie wsiada, woze nim wsio co potrzebuje i gdzie potrzebuje. Amen :) Tekla64 napisał(a):... mimo ze uda po spacerze mnie szczypia z mrozu! Ja rozumie, że wieś, pusto, ale może chociaż spodnie, albo długą spódnicę zakładaj w takie mrozy :lol:, na opalanie udek przyjdzie czas jak się trochę ociepli :lol: Quote
WATACHA Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Erhan napisał(a):Uczucie wkurzenia z powodu rysy na samochodziku nie jest mi znane, bo do mycia Rudolfa używam m.in. szczotki drucianej, więc nie pomogę :evil_lol: ... ale jak się rzadko auto myje to rys nie widać :lol: Na terapeutę w przypadku wgnieceń, pobitych lamp, połamanych lusterek itp dupereli również się nie nadaję ;) No właśnie on jest brudny i zaje... widać.Wolę nie myśleć co by było w przypadku takim jaki się przytrafił Jambi.Ale chyba nic cennego tam nie mieliście? Quote
Fides79 Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Erhan napisał(a): Ja rozumie, że wieś, pusto, ale może chociaż spodnie, albo długą spódnicę zakładaj w takie mrozy :lol:, na opalanie udek przyjdzie czas jak się trochę ociepli :lol: ha ha h aa to dobre z tym opalaniem :shiny::roflt::roflt: Quote
jambi Posted February 22, 2011 Author Posted February 22, 2011 witam w ten mroooźny acz uroczy poranek :p szyba już wstawiona, tym razem ciemna, co by nie kusiło :angryy: ... troche gnój ukradł, co dokładnie - TZ nie wie :roll: ... niektóre rzeczy pakował w pośpiechu i twierdzi że nie pamięta... napewno zniknęła jedna skrzynka z częściami do samochodu - to akurat nie fajnie, bo to kuźwa nie po to człowiek sprowadza i kupuje za cięzkie pieniądze, żeby potem jakieś barachło sobie po chamsku przywłaszczało... tak jak tutaj padło - mam nadzieje, że mu w gardle stanie... poza tym, troche naniszczył, ale nic to, nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem - sie stało, na policje nie licze a sama po złodziejskich dziuplach chodzić nie zamierzam, więc po co sie dręczyć ;) fakt, że chodze po osiedlu i przyglądam sie podejrzliwie sąsiadom :megagrin: ale wściekłość mi juz przeszła a poczucia bezradności i żalu bardzo nie lubię więc staram się zapomnieć [quote name='lilo']Jambi chyba sciagnelas na mnie pecha... na pocieszenie powiem Ci ze Twoj dzien w porownaniu z moim okazal sie o niebo lepszy :( od dawna nie spotkalo mnie tyle przykrych rzeczy i nie przyszlo mi podejmowac tak trudnych decyzji jak dziś ... niech sie już skończy ten poniedziałek... :( Przynajmniej tutaj moge sie pozalic... lilo, przysiąc mogę, że ja z tym nic wspólnego nie miałam... dzis juz wtorek... mam nadzieję, że u Ciebie gorzej to zabrzmiało niż faktycznie było... trzymaj się :calus: [quote name='Tekla64'] ale zawszee, zaawwszszszee po takich zdarzeniach przychodzi slonce i lepsze dni!!!! moze nie natychmiast, ale w koncu bedzie lepiej!!! i nic tylko sie doczekac, dotrwac i zachowac zdrowie psychiczne!!!! Tekla - dziękuję za Twój optymizm! :) [quote name='Saththa']Chociaż musze się przyznac ze jak tak pisałas o tych kartonach koło śmietnika to w głowie tłukło mi się niemiłosiernie "szczeniaki" a nie, powiem Ci, że to akurat mi do głowy nie przyszło... no to z dwojga złego - dobrze, że to były kartony ukradzione mojemu TZ :evil_lol: [quote name='Erhan']Tutaj widzę, że trzeba jakiegoś rozweselacza wrzucić :cool3:, bo niedługo jakieś zbiorowe akty samounicestwienia się zaczną :evil_lol::evil_lol: ooo co to to nie!!!! to taka chwilowa awaria systemu - Erhanio, juz dawno zostało ustalone, że w tej galerii jest radośnie i ma byc radośnie - fakt, że czasem ta zasada zostaje naruszona... :razz: ale reguła jest taka - nic co "złe" nie trwa długo dzieki za misia :lol: lilo.... demotywatory?! toż jak sama nazwa wskazuje mają Ci ukazać całą głupote i bzdurnośc ludzkiej natury :razz: [quote name='Erhan']... ale jak się rzadko auto myje to rys nie widać :lol: Na terapeutę w przypadku wgnieceń, pobitych lamp, połamanych lusterek itp dupereli również się nie nadaję ;) zasadniczo wyznaję te sama zasadę - odrobina spryskiwacza byle świat jakoś było widać wystarczy :p co do wgnieceń lamp i lusterek, zbytnio mnie to nie obejdzie pod warunkiem że zrobie to sobie sama, ale jeśli lusterko znika mi za sprawą jakiegoś rozrywkowego młodzieńca co to ciemną nocą po alkoholu do domu powraca... tudzież gdy wgniecenie pojawiło się na skutek celowego działania innego uczestnika ruchu, podczas gdy moje auto grzecznie stało... to juz mam odmienny pogląd na tą kwestię i nie jestem w stanie odnieść się do tego ze zrozumieniem Quote
Fides79 Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Jambi dobrze, że Ci się troche nastrój i podejście od wtorku zmieniło i poprawiło tak trzymaj kochana :calus: Quote
ludwa Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Jambi, poszukaj, moze znajdziesz w dziuplach:) Ja kiedyś miałam taką sytuację. Szczyt szczytów. Mi ukradli kiedyś cały samochód. Nie miałam go nawet miesiąca, nie zdążyłam ubezpieczyć, bo chciałam z pensji, żeby nie brać wielkiego kredytu. Samochód ukradziony, zgłosiłam na policję, przewyłam całą noc, bo kredyt na dwa lata...a policja z takim podejściem, że.... No to zaczęłam wydzwaniać po znajomych, tych takich "bardzej rozeznanych na dzielnicy'':) Ale nie mogłam utrafić kolegi, zapadł się pod ziemię. Kolega przyszedł się po paru dniach i powiiedział, że żeby się dowiedział dwa dni wcześniej to bym go odzyskała a tak to juz rozłożony na części...A rozebrany w starej dziupli u znanych złodziei. Wkurzona na maxa, ze policja nie sprawdza nawet znanych sobie dziupli pożaliłam sie swojemu mechanikowi. A on też się zna z różnymi ludźmi. Akurat policjanci u niego siedzieli, to im powiedział to i owo... No i jakież było moje zdziwienie. Tego samego dnia, do biura w którym pracuję przyszło dwóch panów. Przedstawili się okazali blachy i zapytali o p. Ewę Poszliśmy pogadać na zaplecze a oni mnie pytają kto mi samochód ukradł:crazyeye:. No dokładnie jak ta emotka wyglądałam. Powiedziałam grzecznie, żeby spadali, skoro sami nie ruszają tyłków, bo ja nie zamierzam mieszać w to kogoś, kto mi oddał przysługę i już nie musiałam jeździć po giełdach w nadziei na odnalezienie. No po prostu policja górą:eviltong: Quote
Agmarek Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Uuu...ale się porobiło :oops: Ja po tygodniu w Zakopanym nie mogę się odnaleźć w tej szarej rzeczywistości :shake: Quote
jambi Posted February 22, 2011 Author Posted February 22, 2011 ludwa napisał(a):No po prostu policja górą:eviltong: hihihihi... kilka lat temu mojej mamie rabnęli samochód - nasza pierwsza białą, cudowną, awaryjną białą corsie :loveu: a rąbnęli ją gdzie? pod Urzędem Skarbowym :p mama tam weszła na kilkanaście minut, wychodzi - auta niet. Dawaj na policje, zgłoszenie trwało 3 godziny, auto w kredycie, ogólnie doopa i stan przedzawałowy... oczywiście ze strony mojej mamy, bo ja, po chwilowym tąpnięciu umysłowym, zapaliłam papierosa i zaczęłam intensywnie myśleć... i wymysliłam - pojade na te Prage i poszukam czy gdzie nie stoi... wiem jak to brzmi, ale to wcale nie takie głupie jak sie wydaje :razz: obdzwoniłam wszystkich swoich znajomych - przy okazji wyszło na jaw, kto jest znajomym, a kto udaje... trafił sie jeden, mąż koleżanki ze szkolenia psów. Gdy moja mama wróciła z komisariatu, my pojechaliśmy. Mąż koleżanki patrzył na mnie co chwila "spode łba" i miał mine jakby chciał sie popukac w czoło ale nic nie mówił ***. Dojechalismy w podejrzaną okolice... jedziemy obok Urzędu... mijamy auta... rozglądam się... nagle, kątem oka coś zauważam ... nie wierze własnym oczom! jest!!!! wrzeszcze "STÓJ!!!" Włodek hamuje tak, że prawie wale łbem o szybe... wyskakuje i gdy dostrzegam charakterystyczną naklejke "Uwaga Baba" :cool3: mam pewnośc że nie poniosły mnie emocje ... zaczynam biegac w podskokach wokół auta, gdy nagle słysze "co Pani robi?!" i wtedy dopiero widzę Policjanta stojącego kawałeczek od mojego auta, który właśnie majstruje przy kaburze... ja sie smieje, głupawka mnie opadła, a jeszcze gdy widze gliniarza z bronią naprzeciwko mnie ... Włodek wyjasnia "Tej Pani skradziono samochód i własnie go znaleźliśmy" Policjant pyta "to pani samochód" ja na to "no... nie... nie mój... to znaczy mój... mojej mamy... jej ukradli..." (czy coś w tym stylu - ogolnie było to coś równie bez sensu :evil_lol:) na co Inteligentny Pan policjant postanowił sprawdzić czy to napewno mój samochód, i gdy tak stalismy - on z boku, ja z tyłu auta zadał mi kontrolne pytanie : "Jaki jest numer rejestracyjny?" :crazyeye: ... na tak powalające pytanie, zagapiłam sie bezczelnie w tablice rejestracyjna i przeczytałam :roflt: a ten gam... eee... inteligent, przyszedł sprawdzić, stwierdził "faktycznie, to Pani" i dopiero schował pistolet :roflt: Ogólnie skończyło się na tym, że musieliśmy pojechac na komende - moja mama dojechała taksówką, i kolejne 2 godziny skladaliśmy zeznania, po czym okazało się że to policja w błyskawicznie przeprowadzonej akcji odnalazła nasz samochód ... odmowa podpisania tegoż spotkała się z propozycja odstawienia auta na parking policyjny do wyjaśnienia sprawy czyli jak zaznaczył Pan policjant - na jakieś 3 miesiące... :angryy: wiadomo jaki był wybór... po 3 miesiącach faktycznie przyszło postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie kradziezy pojazdu... odnalezionego przez Policje z Rejonu... na skutek nie wykrycia sprawcy... *** dopiero po wszystkim powiedział mi, że miał dość wątpliwe zdanie o moim stanie umysłu, gdy usłyszał, że chcę szukać skradzionego samochodu w takim mieście jak Warszawa i to po kilku godzinach... ale co miał biedny zrobić jak mu żona kazała :roflt: Quote
lilo Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 wtorek taki jakby lepszy... problemy dalej są ale po przespaniu się z nimi wiem że nie znikną i trzeba je załatwic i iśc dalej... pewnie będą się ciągnąc długo za mną ... Najgorsze jest to że to tak naprawdę nie są moje problemy i mogłabym się odwrócic i powiedziec " o nie , nic mnie to nie obchodzi " a tu czlowiek taki głupi jest , mimo że wiem że ta osoba nie zasługuje na żadną pomoc i że nie zmieni swojego życia to kurde nie chce całkowicie skreślac drugiego człowieka.Może jadnak wielki kop w d...ę bardziej by pomógł.Z tych nerwów pozwoliłam Lilutkowi spac z nami żeby się pocieszyc :) i trochę pomogło , nic nie pociesza tak bardzo jak zimny nos na policzku po przebudzeniu... Jambi dobrze że u Ciebie tez spokojniej... Mam nadzieję że wtorek dzisiaj u wszystkich jest słoneczny i spokojny... Aaaa dostałam ( z mężem oczywiście :)) zaproszenie na imprezę ostatkową , taką wiecie z orkiestra i ciepłymi daniami :) i po szybkiej panice w co się ubrac upolowałam właśnie super sukienkę na wyprzedaży za uwaga 39.90 :) i jestem zachwycona , a moja mama ma niepocieszoną minę bo ona ostatnio wydała gruba kasę na swoją sukienkę ostatkową ;) jedyne co mnie martwi to to że obcasy u najlepszych butów mam obgryzione doszczętnie... Ostatnio mój zwierz dorwał się jeszcze do torebki z piórkami którą kupiłam sobie w tamtym roku na gwiazdkę w angielskim sklepie int. ale udało się uratowac :) Quote
Saththa Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Napisał Saththa Chociaż musze się przyznac ze jak tak pisałas o tych kartonach koło śmietnika to w głowie tłukło mi się niemiłosiernie "szczeniaki" a nie, powiem Ci, że to akurat mi do głowy nie przyszło... no to z dwojga złego - dobrze, że to były kartony ukradzione mojemu TZ :evil_lol: Nie wiem czy Twój TZ by się zgodził :) Opowiastka o policja cudna heh ja miałam kiedys taka małą przygodę i za sprawa policji miałam zawał normalnie heh 6 lat temu ukradli mi telefon... (tutaj pojawia się cały opis sytuacji i sytuacji po sytuacji ale nie bede pisac bo i nie o to chodzi, że tak powiem wyciągnę tylko te kwiatki:D) bedą na komisariacie i skladając zeznania, moja kolezanka ktora ze mna byla zapytala się w pewnej chwili policjanta czy wogule istnieje jakaś szansa aby ten telefon odzyskać Na co Pan Policjant swteirdził i tego to po prostu do konca zycia niezapomnę, że: w tej chwili w całej polsce każda osoba odpoiadająca rysopisowi jest przeszukiwana ;D Wróciłam do domu ledwo zdarzylam sie rozebrac telefon: Policja do mnie dzwoni ze mam sie teleportowac na komisariat bo maja kogos odpowiadajacego opisowi wszak telefonu nie znalezli ale mam przyjechac ja natychmiast :) Na to ja patrze na zegarek 22.40 i mowie do niej/ niego nie pamiętam, że już dość późno jest, że nie ma tramwai i wogule a ten ktos ze samochód wyślą po mnie... to się zapytałam czy mnie tez odwiążą no to ze oczywiście no i ze za 20 minut będą. Siedze w domu siedze... 30 minut min minęło telefon. I od razu ktos sie na mnie drze ze gdzie ja jestem ze ktos sie dobija i dzwoni i nikt nie odtwiera. Pan Policjant dobijał się do mojej sąsiadki hyhy Ubrałam sie i wychodze a mieszkałam na parterze odrazu na potworko wyjscie, ciemno jak nie wiem. Wychodzę zamykam drzwi, ciemno jak wiadomo gdzie odwracam się a tam: Stoi jakiś facet z wyciągniętą, podniesioną ręką, zawał normalnie ehh zapomniałam, że na schodach stoje i się jakoś nie wiem cofnęłam w bok:D i Pan Policjant mnie łapał :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Mogł mnie nie straszyć skubany ehhh :diabloti: Jaka trzeba byc alfa i omegą aby przewidziec, ze ciemną nocą na zawał można kogoś zejsc przez takie stanie ehhh Quote
jambi Posted February 22, 2011 Author Posted February 22, 2011 Saththa no przeciez on z policji był to czego Ty sie bałaś :evil_lol: ale ja Wam powiem, że wtorek równiez podniósł mi ciśnienie... jestem własnie po dwudziestominutowej, nieprzerwanej litanii przekleństw... :bad-word: kilka razy sie powtórzyłam, ale ogólnie wyszło mi podobno bardzo pieknie... wróciłam od dentysty :angryy: ... mam w gębie chyba najdroższy ząb świata ... na chwile obecną, po 3 wizytach zabuliłam już 430 zet... a to jeszcze nie koniec... końcówke pan doktor był uprzejmy wycenić na bagatela - 2 stówki... :flaming: enefzet nie obejmuje... :grab: k**** ! Pie***** tą robote! ide na stomatologie... będe ludziom zęby leczyć :diabloti: Quote
Erhan Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 [quote name='jambi'] wróciłam od dentysty :angryy: ... mam w gębie chyba najdroższy ząb świata ... na chwile obecną, po 3 wizytach zabuliłam już 430 zet... a to jeszcze nie koniec... końcówke pan doktor był uprzejmy wycenić na bagatela - 2 stówki... :flaming: Ale będziesz za to miała piękny uśmiech :evil_lol: Quote
Fides79 Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Erhan chłopie, chyba zostanę Twoją wielbicielką ;) Kasiu nie martw sie swoim drogim zębem, ja mam takich kilka :lol: Quote
Tekla64 Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 no jo teraz nic ino klekac!!!! bic czolem o podloge!!!! o wielka ooo wielka!!!! ale masz racje Jambi wiele z nas pomylilo sie z zawodem i zaluje!!!!! stomatologia gora!!!! Quote
malawaszka Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 jambi napisał(a): ale ja Wam powiem, że wtorek równiez podniósł mi ciśnienie... jestem własnie po dwudziestominutowej, nieprzerwanej litanii przekleństw... :bad-word: kilka razy sie powtórzyłam, ale ogólnie wyszło mi podobno bardzo pieknie... wróciłam od dentysty :angryy: ... mam w gębie chyba najdroższy ząb świata ... na chwile obecną, po 3 wizytach zabuliłam już 430 zet... a to jeszcze nie koniec... końcówke pan doktor był uprzejmy wycenić na bagatela - 2 stówki... :flaming: enefzet nie obejmuje... :grab: k**** ! Pie***** tą robote! ide na stomatologie... będe ludziom zęby leczyć :diabloti: HA HA też to przerabiałam - bo enefzet to uważa, że zęby z tyłu nie są Ci potrzebne - refundują usuwanie nie leczenie :D z przodu możesz leczyć, ale tył... :shake: po co hahahaha qrwa... poczytałam opowiastki - ludwa - boję sięCiebie ale masz znajomości :errrr: Quote
Saththa Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 jambi napisał(a):Saththa no przeciez on z policji był to czego Ty sie bałaś :evil_lol: Bo ja tego nie wiedziałam :D Ehh zeby sa nam nie potrzebne tylne przeciez wogule teraz zazwyczaj wszytsko miękkie zadnych korzonków twardych czy patyków :) NFZ to wogule w pewnych kwestiach pic na wode fotomontarz jest :/ Quote
jambi Posted February 22, 2011 Author Posted February 22, 2011 Erhan, nic z tego, ja jednak preferuje bardziej klasyczny kolor uzębienia :grins: [quote name='malawaszka'] ludwa - boję sięCiebie ale masz znajomości :errrr: temu sie jej trzymam :megagrin: [quote name='Saththa']Bo ja tego nie wiedziałam :D ale on wiedział, więc chyba wystarczy nie? ;) ... ( w jego mniemaniu :evil_lol: ) [quote name='Saththa']NFZ to wogule w pewnych kwestiach pic na wode fotomontarz jest :/ Saththa, zrobiłaś na mnie wrażenie tą wypowiedzią... bynajmniej nie w kwestii merytorycznej strony zagadnienia sensowności istnienia tworu o nazwie NFZ ... wiem wieeem złośliwa jestem :diabloti: .... :calus: Quote
Paula03 Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Oj poniedziałek to miałaś nieciekawy... Ale za to mechanik zachował się w porządku. A co do zdjęć to też staro wyglądasz :D Quote
Saththa Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 [quote name='jambi'][B] Saththa, zrobiłaś na mnie wrażenie tą wypowiedzią... bynajmniej nie w kwestii merytorycznej strony zagadnienia sensowności istnienia tworu o nazwie NFZ ... wiem wieeem złośliwa jestem :diabloti: .... :calus: Ja tam się nie gniewam i wychodzi na to że mam dziś jakiś wyż :D ale raczej nie intelektualny:D Quote
Tekla64 Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 mam nadzieje ze tyn cudny ale mrozny poranek wprawil cie w piekny nastroj i nam dzis zapodasz cudna historyjke z tego14pietra! Quote
WATACHA Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 jambi napisał(a):hihihihi... kilka lat temu mojej mamie rabnęli samochód - nasza pierwsza białą, cudowną, awaryjną białą corsie :loveu: a rąbnęli ją gdzie? pod Urzędem Skarbowym :p mama tam weszła na kilkanaście minut, wychodzi - auta niet. Dawaj na policje, zgłoszenie trwało 3 godziny, auto w kredycie, ogólnie doopa i stan przedzawałowy... oczywiście ze strony mojej mamy, bo ja, po chwilowym tąpnięciu umysłowym, zapaliłam papierosa i zaczęłam intensywnie myśleć... i wymysliłam - pojade na te Prage i poszukam czy gdzie nie stoi... wiem jak to brzmi, ale to wcale nie takie głupie jak sie wydaje :razz: obdzwoniłam wszystkich swoich znajomych - przy okazji wyszło na jaw, kto jest znajomym, a kto udaje... trafił sie jeden, mąż koleżanki ze szkolenia psów. Gdy moja mama wróciła z komisariatu, my pojechaliśmy. Mąż koleżanki patrzył na mnie co chwila "spode łba" i miał mine jakby chciał sie popukac w czoło ale nic nie mówił ***. Dojechalismy w podejrzaną okolice... jedziemy obok Urzędu... mijamy auta... rozglądam się... nagle, kątem oka coś zauważam ... nie wierze własnym oczom! jest!!!! wrzeszcze "STÓJ!!!" Włodek hamuje tak, że prawie wale łbem o szybe... wyskakuje i gdy dostrzegam charakterystyczną naklejke "Uwaga Baba" :cool3: mam pewnośc że nie poniosły mnie emocje ... zaczynam biegac w podskokach wokół auta, gdy nagle słysze "co Pani robi?!" i wtedy dopiero widzę Policjanta stojącego kawałeczek od mojego auta, który właśnie majstruje przy kaburze... ja sie smieje, głupawka mnie opadła, a jeszcze gdy widze gliniarza z bronią naprzeciwko mnie ... Włodek wyjasnia "Tej Pani skradziono samochód i własnie go znaleźliśmy" Policjant pyta "to pani samochód" ja na to "no... nie... nie mój... to znaczy mój... mojej mamy... jej ukradli..." (czy coś w tym stylu - ogolnie było to coś równie bez sensu :evil_lol:) na co Inteligentny Pan policjant postanowił sprawdzić czy to napewno mój samochód, i gdy tak stalismy - on z boku, ja z tyłu auta zadał mi kontrolne pytanie : "Jaki jest numer rejestracyjny?" :crazyeye: ... na tak powalające pytanie, zagapiłam sie bezczelnie w tablice rejestracyjna i przeczytałam :roflt: a ten gam... eee... inteligent, przyszedł sprawdzić, stwierdził "faktycznie, to Pani" i dopiero schował pistolet :roflt: Ogólnie skończyło się na tym, że musieliśmy pojechac na komende - moja mama dojechała taksówką, i kolejne 2 godziny skladaliśmy zeznania, po czym okazało się że to policja w błyskawicznie przeprowadzonej akcji odnalazła nasz samochód ... odmowa podpisania tegoż spotkała się z propozycja odstawienia auta na parking policyjny do wyjaśnienia sprawy czyli jak zaznaczył Pan policjant - na jakieś 3 miesiące... :angryy: wiadomo jaki był wybór... po 3 miesiącach faktycznie przyszło postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie kradziezy pojazdu... odnalezionego przez Policje z Rejonu... na skutek nie wykrycia sprawcy... *** dopiero po wszystkim powiedział mi, że miał dość wątpliwe zdanie o moim stanie umysłu, gdy usłyszał, że chcę szukać skradzionego samochodu w takim mieście jak Warszawa i to po kilku godzinach... ale co miał biedny zrobić jak mu żona kazała :roflt: Śmieszna historyjka :).Mojej znajomej też ukradli samochód na Pradze z tym że ona z Pragi i sklep posiada.Zadzwonili do niej, że jeżeli chce z powrotem samochód musi zapłacić odpowiednią kwotę.Na co ona że jest on ubezpieczony na taka kwotę że właściwie bardziej jej się ta kradzież opłaca.Następnego dnia auto stało pod sklepem. Hmmmmmmmmm ja się wychowałam na Pradze:obrazic: Quote
jambi Posted February 23, 2011 Author Posted February 23, 2011 [quote name='Paula03']A co do zdjęć to też staro wyglądasz :D a nie mówiłam? :eviltong: ale... wyglądałam :obrazic: ... teraz wyglądam młodo :evil_lol: [quote name='Saththa']Ja tam się nie gniewam na to liczyłam ;) i jak widze sie nie zawiodłam :p [quote name='Tekla64']mam nadzieje ze tyn cudny ale mrozny poranek wprawil cie w piekny nastroj i nam dzis zapodasz cudna historyjke z tego14pietra! a jakże, mroźno jest bo -17 rano, teraz zaledwie -13; nastrój mam doskonały :p a historyjka? :hmmmm: historyjka... historyjka... temat mi rzućcie to i historyjka będzie :grins: ps. z 15 piętra! [quote name='WATACHA']Śmieszna historyjka :).Mojej znajomej też ukradli samochód na Pradze z tym że ona z Pragi i sklep posiada.Zadzwonili do niej, że jeżeli chce z powrotem samochód musi zapłacić odpowiednią kwotę.Na co ona że jest on ubezpieczony na taka kwotę że właściwie bardziej jej się ta kradzież opłaca.Następnego dnia auto stało pod sklepem. Hmmmmmmmmm ja się wychowałam na Pradze:obrazic: to i tak cud że na części nie rozebrali :roll: ale historia przednia :lol: a ja z Mokotowa i co? :razz: bezpieczna dzielnica, super dzielnica! jedna z droższych... 10 tysi za metr ... prestiżowa... tak przynajmniej pisza w gazetach, bo z obserwacji to ja widze tylko włamy, kradzieże, eksmisje, watache ...upps... sorki... gromade pijaczków, zepsute latarnie i brak dozorców... nawet nie ma kto odśnieżać Quote
Rumi. Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 późno tu dotarłam ale dotarłam i się zakochałam :loveu: a te twoje historie ahhh... piękne :cool2: będę stałą bywalczynią, lecz ja jestem z tych mniej gadatliwych, ale wiecznych obserwatorów 8) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.