Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Erhan napisał(a):
Urlop mam zaplanowany na wrzesień :razz:
Klimaty mniej więcej takie jak lubię, tylko ten PN w pobliżu - ''leśni'' bardzo upierdliwi ?? :evil_lol:

...aaaa, że do galerii mam zajrzeć, no dobra - już idę pooglądać :evil_lol:



hahaha a co? już się wpraszasz na wizytę w Teklowym SPA????? :D

Posted

malawaszka napisał(a):
hahaha a co? już się wpraszasz na wizytę w Teklowym SPA????? :D


Wiesz - niekoniecznie, bo ja w ostatnich latach to urlopy w Szwajcarii* z lubością spędzam i raczej szybko mi się nie znudzi, ale kto wie...:cool3: :lol:





* kaszubskiej oczywiście :diabloti:

Posted

i szczrze mowiac nie dziwe sie !!!ze ci sie nie bardzo chce znudzic , cudnie tam jest , u mnie tak nie ma ale tyz ladnie i ciekawie ino kazdy ma swoje ulubione kierunki i miejsca ale jaby co.... to ja sie z tad nie wyprowadzam a park.... ja jestem w otulinie i nie ma konfliktow zadnych!

Posted

[quote name='Tekla64']ja mysle ze ty tez powinnas ponadrabiac te dlugie nieobecnosci nie tylko u siebie ze zdjeciami i opowiastakmi ale i u reszty z komentarzami hihihi

no toż sie staram cały czas!... ale co ja poradze że wy szybciej tworzycie nowe niz ja zdążę skomentowac stare? :niewiem:




[quote name='Erhan']:cool3:...Dobry...;)
Zapraszali to wlazłem :diabloti:,
a tu widzę jakaś terapia grupowa...:evil_lol:

:roll: ...no czego to się na tym dogo nie znajdzie... :evil_lol:

oooo... "dobry wujaszek Erhan" do nas zawitał :multi: - jakże mi miło, witam w mech skromnych progach chlebem i solą!
zwłaszcza, że jesteś pierwszą mężczyzną, która tutaj zawitała :evil_lol:

terapia grupowa? tu juz sie różne rzeczy działy: traktaty naukowe, opowieści refleksyjne, sajensfikszyn, i różne inne takie :cool3:


[quote name='Tekla64']Erhan to ciebie trzeba zapraszac?

ale ja to chyba podświadomie zrobiłam bo nie przypominam sobie jawnego wystosowania zaproszenia - choć bardzo, bardzo sie ciesze! :) a i widze, że kolega wielbiciel kaszebszczyzny? :p

[quote name='Paula03']A ja przyszłam się dopominać o antyki :D

... w sensie, że o moje zdjęcia z młodości? :evil_lol: z tej wczesnej - lata przypadające na obecne gimnazjum - najpierw musze poskanować :eviltong:

póki co, dam Ci to co mam pod ręką

16 lat




18 lat




...

a na koniec powiem Wam, że dzisiejszy dzień nie nalezy chyba do najlepszych dni mojego życia...
ale jako że nie jest to historia krótka, póki co, powiem tylko za pewnym znanym polskim aktorem, z pewnego dobrego, starego , polskiego filmu "Nie lubie poniedziałków"...

Posted

ale opowiesz nam czemu masz kiepski dzien????
wiem wiem ze zimno ze wietrznie ale mam nadzieje ze jak i u mnie slonce swieci!!!!!
moze sie jeszcze obroci na lepsze!!!! czego zycze!

Posted

No dobra, to piszę, tylko od razu uprzedzam, to może być troche przydługa historia, ale za to będzie w niej wszystko: od frustracji poprzez żal, wściekłość, bezradność, aż po element jeżący włos na głowie...

ale od początku :p

Ten dzień zapowiadał się całkiem przyjemnie, zwyczajny poranek, choć mroźny jednak suto okraszony zimowym słońcem. Jak codzień, po porannej kawce, zabrałam psy i poszłam na poranny spacerek, reszta domowników jeszcze zalegała w łózkach - mój TZ wrócił o 1 w nocy z męczącej podróży do rodzinnego miasta, uwieńczonej nie lada sukcesem bo po półtora roku udało mu sie dokonać cudu i wskrzesić naszego "Złomka", który zaczął już jeździć nie tylko do przodu ale z wdziękiem godnym baletnicy reagować na bieg wsteczny! :multi: Wywołało to lawinę radości w rodzinie, bo wszyscy z równą niecierpliwością oczekiwali reanimacji Explorerowego Smoka.
Tak więc widzicie, poranek należał raczej do tych miłych :p.

Wróćmy jednak do opowieści.
Gdy tak sobie szłam z piesami tą samą codzienną trasą, zobaczyłam niedaleko mojego domu, pod sąsiednią klatką jakąś górę "śmieci" i rozwalony karton. Pomyślałam sobie, że ktoś albo wyrzucił niepotrzebne rzeczy na śmietnik a ktoś inny to rozwlekł, albo też ktoś czegoś zapomniał. Przez ułamek sekundy miałam też inną myśl... "albo to, albo Hubertowi obrobili samochód". Myśl jako sie pojawiła tako i znikła, zwłaszcza, że pod pobliskim śmietnikiem dostrzegłam dwa inne pudła, ustawione grzecznie pod ścianą, zatem kontunuując spacer poszłam jak codzień do kiosku po gazetkę.

Wróciwszy ze spaceru, jak codzień przystąpiłam do szykowania do przedszkola mojej latorośli, a mój TZ poszedł na dół przeparkować auto, które z braku miejsca pod domem pozostawił w nocy pod pobliskim sklepem.
Nie zdążyłam nawet założyć małemu kurtki gdy do domu wpadł jak po ogień mój TZ ze straszliwym okrzykiem "K***a!!!! Okradli mi auto!!!!!" i w tym momencie doznałam olśnienia... toż to były nasze pudła!!!!! TZ wyleciał do auta, ja zagnałam małego do mojej mamy i poleciałam po tamte pudła. Pozbierałam wszystko co było rozrzucone dookoła, przyszedł TZ i zanieśliśmy to razem do auta. Dopiero wtedy zobaczyłam zniszczenia... wybita szyba, wszystko w środku rozwleczone :angryy:, cięzko nawet było się zorientowac co zginęło...
ale już sama szyba wystarczy... do amerykańca, ku**a, kilkaset złotych w plecy :angryy: i to była "pamiątkowa szyba", taka na której były wszystkie naklejki, emblematy z rajdów, wyjazdów, zlotów - wiem, że to pryszcz, ale ogólnie troche żal... pomijając oczywiście ogólną wściekłość...
Za chwilę okazało się, że nie jesteśmy sami... Chyba po to, żebyśmy nie poczuli się tak do końca źle (wiadomo, cudze nieszczęście wpływa na czlowieka pozytywnie), złodziej był uprzejmy obrobić również moich sąsiadów, tyle, że im rabnęli tablice rejestracyjne... No chyba że to był inny złodziej. Oczywiście świadków brak, monitoring w sklepie jest, ale co z tego, jak na filmie widać tylko sylwetke...

No. Ale na tym nie koniec. :razz: Po przyjściu do domu, wyjęłam ze skrzynki adresowane do mnie pismo z ZDM-u. I bynajmniej nie było to zawiadomienie o wygranej w konkursie organizowanym przez Zarząd Dróg Miejskich, ani też spóźnione życzenia urodzinowe... Było to "wezwanie do uiszczenia opłaty dodatkowej z tytułu nieuiszczenia opłaty za parkowanie pojazdu o numerach... w dniu 13.05.2010 na ulicy..." - 50 złotych... w pierwszym momencie moją duszę zalało ogromne wzburzenie, że ktoś mnie tu próbuje w jajko zrobić! Toż ja z tych praworządnych i nigdy, powtarzam NIGDY nie pozostawiam samochodu bez uiszczenia "opłaty parkingowej". Serio, tak już mam, zreszta pisałam już , że na widok kanara trzęsę się nawet jak mam bilet... ja bym sie zes.... ze strachu gdybym nie wrzuciła do parkometru. Dodatkowo nic mi nie mówiła nazwa ulicy! Ale zaczęłam szukac w myślach, wspomagając się mapami google`a... bingo! Na tej ulicy mieści się warsztat samochodowy, w którym naprawiano mi samochód! Szukając dalej upewniłam się, że we wspomnianym dniu moje auto stało w warsztacie! a więc nie ja jestem winna nieuiszczenia opłaty tylko panowie z warsztatu!!! :angryy: Moje oburzenie osiągnęło apogeum, bo dlaczego ja mam bulić za to, że panu mechanikowi nie chciało się wrzucić 2 złotych do parkometru?!

I tak własnie zaczął mi się poniedziałek...

Jednak, żeby zakończyć czymś bardziej optymistycznym - życzenia Tekli chyba zadziałały ;) Przed chwilą bowiem wróciłam z małej wycieczki do mojego mechanika, któremu okazawszy pismo z ZDM-u i znacząco wpatrując się weń, zadałam podchwytliwe pytanie "i co?" na co Pan mechanik, ku mojemu zaskoczeniu mówiąc "i co, trza zapłacić" wyjął portfel i wręczył mi banknot 50-cio złotowy dodając "przepraszam" :p

To by było na tyle. W chwili obecnej trwa liczenie strat przez mojego TZ-ta... wieczorem sie okaże co zginęło i za ile...

Posted

no kurde, rzeczywiście niefajny ten poniedziałek dla Was
dobrze, że chociaż mechanik przyzwoity

mojej kolezanki z pracy podobną "niespodziankę" zastał dokładnie tydzien temu czyli w walentynki, miał rozwalone zamki, wybite szyby, zdemolowana deskę rozdzielczą i zabrane radio

ehhh poniedziałek powinien chyba jeszcze należeć do weekendu :roll:

Posted

o biedna Jambi , toż to faktycznie fatalny poniedziałek - dobrze że Pan Mechanik wykazał sie człowieczeństwem i wziął mandat " na klatę " , moze mine Jambi miała bojową i strach go wielki obleciał... mam nadzieję że nic wiele Wam nie zgineło i że złodziejowi w gardle stanie to co Wam ukradł a ta szyba będzie mu się śniła do końca jego złodziejskiego życia.
Na pocieszenie dodam że jutro wtorek a wtorki sa znacznie lepsze no i zawsze to bliżej do weekendu :)

Posted

lilo napisał(a):
Na pocieszenie dodam że jutro wtorek a wtorki sa znacznie lepsze


czy ja wiem? :hmmmm: jutro ide do dentysty... nie dość że będzie bolało to jeszcze mnie oskubie z kasy :megagrin: ... i pomyslec że zgłosiłam sie dobrowolnie :roll:

Posted

zerduszko napisał(a):
Jestem za karą obcinania ręki złodziejom :/ Przez tych nierobów pasożytniczych, to by mi tymczas uciekł. Mam nadzieję, że wiele Wam nie ukradli, żeby się udławili :angryy:



ooo wlasnie, dobry pomysł
oko za oko, ząb za ząb a d*pa za pieniądze ;)

Posted

Jambi chyba sciagnelas na mnie pecha... na pocieszenie powiem Ci ze Twoj dzien w porownaniu z moim okazal sie o niebo lepszy :( od dawna nie spotkalo mnie tyle przykrych rzeczy i nie przyszlo mi podejmowac tak trudnych decyzji jak dziś ... niech sie już skończy ten poniedziałek... :(
Przynajmniej tutaj moge sie pozalic...

Posted

[quote name='lilo']Jambi chyba sciagnelas na mnie pecha... na pocieszenie powiem Ci ze Twoj dzien w porownaniu z moim okazal sie o niebo lepszy :( od dawna nie spotkalo mnie tyle przykrych rzeczy i nie przyszlo mi podejmowac tak trudnych decyzji jak dziś ... niech sie już skończy ten poniedziałek... :(
Przynajmniej tutaj moge sie pozalic...


o rany lilo nieciekawie zabrzmiało!

Posted

lojejku tosta mieli ranek
zal mi was i wiem jak boli byc obrobionym i jaka bezsilna zlosc czlowieka ogarnia, jakie poklady nienawisci budza takie dzialania,i na to nie ma pociechy nawet jak zlapia to i tak kara niewspolmierna.
ale zawszee, zaawwszszszee po takich zdarzeniach przychodzi slonce i lepsze dni!!!! moze nie natychmiast, ale w koncu bedzie lepiej!!!

i nic tylko sie doczekac, dotrwac i zachowac zdrowie psychiczne!!!!

Lilo!!!
tobie tez to wszystko pisze bys wiedziala ze bedzie lepiej , napewno

Posted

Łoj a to s********n bardzo mi przykro :(

Chociaż musze się przyznac ze jak tak pisałas o tych kartonach koło śmietnika to w głowie tłukło mi się niemiłosiernie "szczeniaki" heh co też ten świat ze mną zrobił i robi z każdym z nas ehhh

A Pan z warsztatu- no to mnie zaskoczył pozytywnie oczywiście :)

Posted

Tutaj widzę, że trzeba jakiegoś rozweselacza wrzucić :cool3:, bo niedługo jakieś zbiorowe akty samounicestwienia się zaczną :evil_lol::evil_lol:
Może jakiegoś misia, bo dziewczęta ostatnio bardzo się o misia biły :diabloti:
Głośność na max i kliknijcie misiowi nos, to wam humorek poprawi :cool3:
:dog:
:evil_lol:

Posted

heh , jednak faceci łagodzą obyczaje ... faktycznie mnie rozśmieszyły te misiaki ... a wczesniej zapodałam sobie demoty i dumajac nad nim doszłam do wniosku że rzeczy na które nie mamy wpływu nie moga nas złamac ...




Posted

[quote name='Saththa']
Chociaż musze się przyznac ze jak tak pisałas o tych kartonach koło śmietnika to w głowie tłukło mi się niemiłosiernie "szczeniaki" heh co też ten świat ze mną zrobił i robi z każdym z nas ehhh




też tak pomyślałam

Posted

WATACHA napisał(a):
...Mój mąż znowu wkurzony, bo mu ktoś samochód obrysował. A taki był śliczny..

Uczucie wkurzenia z powodu rysy na samochodziku nie jest mi znane, bo do mycia Rudolfa używam m.in. szczotki drucianej, więc nie pomogę :evil_lol:
... ale jak się rzadko auto myje to rys nie widać :lol:
Na terapeutę w przypadku wgnieceń, pobitych lamp, połamanych lusterek itp dupereli również się nie nadaję ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...