zerduszko Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 [quote name='jambi_']echhh... ludzie zapominają o podstawowej zasadzie "lepiej zapobiegać niż leczyć".... ale nawet jeżeli juz zostały popełnione jakieś błędy, to nalezy na to natychmiast w odpowiedni sposób reagować!... póki na leczenie nie będzie za późno...[/QUOTE] No niestety, do diabła :placz: Quote
jambi Posted December 7, 2010 Author Posted December 7, 2010 Dziś rano jak codzień, rozpoczęłam dzień w pracy od zaparzenia sobie służbowej kawki, po czym kliknęłam w linka na Dogomanię aby zwyczajowo jak co rano się zalogować. Jakież było moje zdziwienie gdy dogo poinformowała mnie że nie mam uprawnień do zalogowania się... podjęłam kolejną próbę i kolejną... pomyślałam o zmianie hasła, z lękiem zajrzałam w spis użytkowników, który poinformował mnie, że nie ma takiego użytkownika! uderzyła mnie myśl że chyba mnie zbanowali! ale za co? przeciez staram się być grzeczna... po czym mnie olśniło... spojrzałam jeszcze raz na liste użytkowników, zajrzałam do tematów administracyjnych i ... czy zauważyłyście może że nie mam już kreseczki? :cool3: połączyli mi konto!!!! :multi: po 14 miesiącach czekania dogomania zrobiła mi Mikołajkowy prezent - odzyskałam swój stary dobry nick, i znikła kreseczka :lol: są i złe strony - gdzieś znikły moje bannerki, ten do Opowieści i ten ważniejszy, do Szanucerów w Potrzebie... :shake: nic to! zaradzimy jakoś :p a przy okazji odzyskania nicku, odzyskałam wszystkie pw, które słano do mnie na nick "jambi"... no i powitał mnie komunikat: "Powiadomienia: 24" :mdleje: to ja ide je poczytać, a potem wezmę się za odtwarzanie bannerków ;) Quote
Tekla64 Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 jak widac nie rychliwe ale .... no to gratulacje za cierpliwosc!!! i czasem to fajowo tak wsio odzyskac jaka niespodzianka no i teraz czekamy na niespodzianke dla nas w ramch tego szczescia jakas opowiastka ze zdjeciami??? moze??? hihihi sciskami drapaj czarnuchy Quote
Agmarek Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 [quote name='jambi']no właśnie :hmmmm: myśmy tu ostatnio świętowały setną stronę, a ja tu widzę 41-szą... o co qrka kaman??? :roll:[/QUOTE] Ja też tak miałam ostatnio :roll: [quote name='jambi']po 14 miesiącach czekania dogomania zrobiła mi Mikołajkowy prezent - odzyskałam swój stary dobry nick, i znikła kreseczka :lol:[/QUOTE] No widzisz? Cierpliwość popłaca :lol: Ja tak patrzę na Wasze śnieżne zdjęcia i tak sobie myślę że już zapomniałam o tych soplach wiszących przy brodzie i łapkach :roll: to mnie krew zalewa że znów zacznie się skubanie przed wejściem do domu :placz: Quote
Paula03 Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 No to trochę chyba czekałaś ;) Ale przynajmniej się doczekałaś! Quote
Saththa Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Szukam Historyjki :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
jambi Posted December 8, 2010 Author Posted December 8, 2010 [quote name='Saththa']Szukam Historyjki :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] no tak...:roll: jak sie powiedziało A to trzeba powiedzieć B ;) ale jakos mi tak dziś ten czas szybko zleciał, że zdążyłam jedynie zasygnalizować, a z realizacją tego co zasygnalizowałam wyszło mi już gorzej :oops: a miała to być historyjka o Psie co za gwiazdę robić nie będzie, bo na to mu ani honor ani charakter nie pozwala :evil_lol: A właściwie nie dotyczy to jednego psa, bo podstawą do tejże historyjki były słowa napisane przez Saththe o Tazzie, który przed kamerą za nic pokazac nie chciał jakiż to z niego mądry pies, a dopiero po wyłączeniu aparatu błyskawicznie odkrył swoje umiejetności. Takiż sam przez całe swe psie życie był Aron. Aron, który zawsze w mojej obecności - lecz tylko mojej zachowywał się niemal nienagannie, wykonując wszelkie możliwe komendy i prezentując szeroki wachlarz swoich umiejętności, przy tzw. "świadkach" zachowywał się jak kompletna dupa wołowa, nieobyta w najmniejszym stopniu z podstawowymi zasadami savoir-vivre :roll: Żeby było lepiej, nawet bez świadków, ale gdy tylko zapragnęłam uwiecznić jego wyczyny na zdjęciach bądź też przy użyciu kamery video - złe w niego wstępowało i zaczynał robić wszelkie sztuki poza tymi, których właśnie w tym momencie od niego oczekiwałam. Standardem były zagrywki typu "aport? jaki aport? sama se przynieś" głupia mina i odbieganie... że nie wspomnę o specyficznym poczuciu humoru mojego psa, które prezentował li tylko podczas szkolenia, przed obliczem całej rzeszy innych ludzi i psów... a wyglądało to tak: Komendy "na odległość" ja - "Siad!" pies wykonuje natychmiast komende ... "waruj"... ja - "Stóóój!" pies bezbłędnie wykonuje "siad".... zatem z tej pozycji daję psu komendę "waruj!" a pies co? natychmiastowo wykonane "Stój!"... ręce mi opadały, a ta menda tylko stała, patrzyła na mnie z rozdziawiona mordą i merdała z zadowoleniem :roll: , takie sztuki wykonywał mi co jakiś czas na szkoleniu, ale tylko na odległość :razz: Dziwna rzecz, przy "indywidualnym toku nauczania" gdy ćwiczyłam sama z nim nigdy mi tego nie robił... chyba, że miałam ze sobą aparat... Apogeum nastąpiło na egzaminie PT... po 3 miesiącach żmudnych, intensywnych ćwiczeń była przekonana, że pies mój jest przygotowany właściwie i doskonale - i faktycznie tak było, bo tego dnia egzamin zdały tylko 3 psy - na grupę prawie dwudziestu :cool3:, przy czym Aron z najlepszym wynikiem :p, jednak, nie odbyło się bez zgrzytu, bo jak zwykle Aroniasty na początku zaprezentował kompletną odwrotność zastosowania komend, ja juz chciałam zejść zrezygnowana, jednak, z uwagi na panujący upał - czym próbowałam się tłumaczyć - pozwolono nam to zrobic jeszcze raz... gdy to kudłate nieszczęście zobaczyło, że jednak nie wywołuje we mnie spodziewanej radości a jedynie frustrację, chyba mu coś w końcu przeskoczyło na właściwe miejsce w tym kudłatym łbie, bo wykonał wszystko bezbłędnie ... jednak nie byłby sobą, gdyby czegoś nie odwalił... aportowanie... nasza zmora, którą jednak na egzaminie PT trzeba zaliczyć. Byłam pewna, że to uwalimy - w sumie było to do przyjęcia, bo na ścieżce - bezbłędnie zrobionej zyskaliśmy tyle punktów, że na stratę kilku mogliśmy sobie pozwolić a tu - o dziwo - mój pies mnie zaskoczył! Pierwszy (i jedyny :evil_lol:) raz w życiu na hasło "aport" poleciał do aportu! wywołało to mój lekki szok i konsternację i już widziałam nas w glorii i chwale jako Ci, którzy uzyskaja 200 na 200 możliwych :p jednak, pobiec do aportu to jeszcze nie wszystko, trzeba go jeszcze przynieść i ładnie oddać :razz: ale proszę co to - Aron bierze koziołek w zęby i przynosi! zgodnie z założeniem w tym momencie powinien usiąść przede mną trzymając aport w pysku, absolutnie nie memłając i oddać, po czym grzecznie wykonać do nogi. Aron jednakże miał na to swój własny pogląd... podbiegł do mnie z tym aportem w pysku jako Bóg przykazał, po czym stanął metr ode mnie podrzucił aport kilka razy w zębach, wykonał ukłon przednimi łapami z zadem wzniesionym i pognał do naszego Trenera, przed nim wykonał to samo... miało to byc pewnie w założeniu "widzisz? umim!" wrócił do mnie i wypluł aport prosto na moje nogi po czym z godnością wykonał "do nogi" i szczeknął..... publika szalała... stracilismy na tym o dziwo, zaledwie 6 punktów.... Numer z zupełnie innej beczki wykonało psiątko jako świeżo upieczony absolwent kursu PT, zaledwie w tydzień później juz pierwszego dnia wakacji. Zajechalismy autem do mojej ciotki nad morze, ciocia wyjrzała, przywitała się z nami i na widok psa siedzącego grzecznie przy mojej nodze pyta "a ten pies to mi aby kur nie będzie gonił?" my z moją mamą zgodnym chórem odrzekłyśmy "a skąd! on szkolony!" głeboko wierząc że mówimy prawdę... w tym samym momencie "doskonale ułożony pies" nagle wyskoczył i rozpoczął gonitwę po podwórku za kurami... :diabloti: Quote
Saththa Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Heheheh :) to sie doczekałam :D [QUOTE]a miała to być historyjka o Psie co za gwiazdę robić nie będzie, bo na to mu ani honor ani charakter nie pozwala :evil_lol: A właściwie nie dotyczy to jednego psa, bo podstawą do tejże historyjki były słowa napisane przez [B]Saththe o Tazzie[/B], który przed kamerą za nic pokazac nie chciał jakiż to z niego mądry pies, a dopiero po wyłączeniu aparatu błyskawicznie odkrył swoje umiejetności. Takiż sam przez całe swe psie życie był Aron. [/QUOTE] jestesmy zaszczyceni, że i my się w Twej historyji pojwailismy :) [QUOTE] podbiegł do mnie z tym aportem w pysku jako Bóg przykazał, po czym stanął metr ode mnie podrzucił aport kilka razy w zębach, wykonał ukłon przednimi łapami z zadem wzniesionym i pognał do naszego Trenera, przed nim wykonał to samo... miało to byc pewnie w założeniu "widzisz? umim!" wrócił do mnie i wypluł aport prosto na moje nogi po czym z godnością wykonał "do nogi" i szczeknął..... [/QUOTE] Hahahhaha óóóómarłam :D [QUOTE]my z moją mamą zgodnym chórem odrzekłyśmy "a skąd! on szkolony!" głeboko wierząc że mówimy prawdę... w tym samym momencie "doskonale ułożony pies" nagle wyskoczył i rozpoczął gonitwę po podwórku za kurami... [/QUOTE] I tutaj jak to mówią pies to jednak pies:) Quote
Tekla64 Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 zainspirowalas mnie do konca . wiem co to znaczy jak sie liczy na max ilosc punktow a potem sie to wali ..... ino nie do konca hihihi peis jest psem i cale szczescie ze nim zostaje bo takie wlasnie kochamy chca sie pokazywac czy wrecz na odwrot robia to tylko dla cebie to sa to nasze gupoki kochane i nic ino na koncu trza sie usmiechnac jak sie widzi ich radaoche ze im kawal wyszedl co? Quote
malawaszka Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 ah poczytałam i bez kawki :lol: może i ja kiedyś będę miała prawdziwego psa o którym takie historie da się napisać :lol: Quote
Agmarek Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 [quote name='jambi'] "a ten pies to mi aby kur nie będzie gonił?" my z moją mamą zgodnym chórem odrzekłyśmy "a skąd! on szkolony!" głeboko wierząc że mówimy prawdę... w tym samym momencie "doskonale ułożony pies" nagle wyskoczył i rozpoczął gonitwę po podwórku za kurami... :diabloti:[/QUOTE] Normalnie uśmiałam się do łez :evil_lol: mój pies też goni wszystko co ucieka, a w szczególności ludność bożą, bo te najszybciej nogami przebierają :diabloti: Psy (niektóre tylko) oszczędzi, koty wszystkie, ale ludzi? Nigdy! :lol: [quote name='malawaszka']ah poczytałam i bez kawki :lol: może i ja kiedyś będę miała prawdziwego psa o którym takie historie da się napisać :lol:[/QUOTE] Patrząc na mojego sznupo-szpuna mam nadzieję że minie dzień, a ja nie będę miała nic ciekawego do powiedzenia na jego temat :evil_lol: bo puki co jedyną ciekawą dla mnie rzeczą jest to że mój pies śpi puki ja nie wstanę, a potem przez pięć minut sika na moje dzieło za co mam ochotę zdzielić go w tyłek :roll: Quote
Saththa Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 [quote name='Agmarek'] Patrząc na mojego sznupo-szpuna mam nadzieję że minie dzień, a ja nie będę miała nic ciekawego do powiedzenia na jego temat :evil_lol: bo puki co jedyną ciekawą dla mnie rzeczą jest to że mój pies śpi puki ja nie wstanę,[B] a potem przez pięć minut sika na moje dzieło za co mam ochotę zdzielić go w tyłek [/B]:roll:[/QUOTE] Przepraszam, jakie dzieło? Strasznie mnie to zaintrygowało :razz::razz: Quote
Agmarek Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [quote name='Saththa']Przepraszam, jakie dzieło? Strasznie mnie to zaintrygowało :razz::razz:[/QUOTE] Hahaha...przed domem mamy takie "łuki" i z jednego z nich odpadł tynk. Złożyliśmy reklamację, ale firma zwaliła winę na złe warunki pogodowe w chwili nakładania i nie uznała reklamacji. Zabawę mieliśmy z nimi że hej. Kupiliśmy więc drugą bańkę tego tynku, ale dla tak małej powierzchni nikt nie chciał sobie rąk brudzić, więc nerwa dostałam i sama to zrobiłam, a teraz mój złośliwy pies wyskakuje z domu i sika na tenże łuk. Żaden inny. Tylko ten :mad: a kiedy wydaje mu się że nie patrzę leje mi na koła od samochodu złośliwiec jeden :razz: Quote
lilo Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Eh z tym szkoleniem to zawsze tak , ja mojego "szkole" tzn bezskutecznie ucze go komend ktore przy mnie wykonuje a jak wraca TZt z pracy i ja mowie "Zobacz kochanie czego Lilus sie nauczyl " a Lilus siada i tępo podaje łape niezaleznie od komendy czy tez jej braku :/ Mąż zawsze kwituje długim suuuper :) przy ludziach to nawet łapy nie potrafi podac , a raz przyjechal moj mój wujek który ma ogromnego spasionego beagla ( wyglada jak basset juz ) i twierdzi ze jego pies jest fajniejszy niż mój - i od progu ryknał do Lilka "łapa!" a Luluś się posikał biedak - tak sie wystraszył. Nigdy wcześniej ani później mu się to nie zdażyło , wujek oczywiście pokładał się ze śmiechu dopóki pare dni później jego super mądry pies nie zrobił tego samego na naszych oczach w salonie na parkiet - tyle że on tak zareagował na swojego pana a nie na obcą osobę :) Mnie zawsze śmieszy jak dam mojemu psiakowi jakiś smaczek a on akurat nie jest głodny , idzie rzuca go do rogu w salonie i probuje zakopac nosem , biedak meczy się i męczy , morda zmierzwiona a smaczek dalej widac , nie moze pojac czemu w parkiecie nie da się nic zakopac :) zawsze mnie to śmieszy i szkoda mi go strasznie że się tak męczy :) Quote
jambi Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 [quote name='Saththa'] jestesmy zaszczyceni, że i my się w Twej historyji pojwailismy :)[/QUOTE] ależ Sandro , jakże mogło byc inaczej? wszakże Wy byliście inspiracją ku temu! :) [quote name='Tekla64']wiem co to znaczy jak sie liczy na max ilosc punktow a potem sie to wali ..... ino nie do konca hihihi peis jest psem i cale szczescie ze nim zostaje bo takie wlasnie kochamy chca sie pokazywac czy wrecz na odwrot robia to tylko dla cebie to sa to nasze gupoki kochane i nic ino na koncu trza sie usmiechnac jak sie widzi ich radaoche ze im kawal wyszedl co?[/QUOTE] ano tak :lol: z tymi punktami to ja tylko taki przebłysk miałam "Będzie 200 na 200 ???" ale gdzie tam! toć to by było nienormalne! :lol: zresztą wcale mi na tych punktach nie zależało, ja i tak byłam dumna z niego! a ponadto jak pisałam - zdały wtedy tylko 3! Rottweiler, który jednak zwiał ze ścieżki do cienia i przez dłuższą chwile nie chciał wrócić - on stracił dużo więcej, i Suńka - mix-goldenek - już nie pamiętam co jej nie wyszło ale jak przyszło co do czego to okazało się, że w ostatecznej klasyfikacji trzeci był Rottek, druga była Sunia, a pierwszy - z najlepszym wynikiem był mój Czarny! :lol: i to było niesamowite. A jakbyście zobaczyły jak on pięęęknie tą ścieżkę zrobił! Jak bezbłędnie i cudnie wykonywał komendy! i na smyczy i bez smyczy, i przy nodze i na odległość - to była naprawdę czysta żywa przyjemnośc patrzec na tego psa! :) A że na końcu odwalił numer z tym aportem :niewiem: no i cóż z tego? aport nigdy nie był jego ulubionym zajęciem, ani razu nie wykonał tego ćwiczenia bezbłednie, to dlaczego na egzaminie miałoby byc inaczej? :lol: i tak w szoku byliśmy jak on po ten aport pobiegł! mówie Wam - 3 miesiące z trenerem próbowalismy wbic do tego pustego łba, że jak aport leci to sie patrzy gdzie upadł, że jak pada komenda "aport!" to sie po niego biegnie i bierze do pyska a potem przynosi... gdzie tam! Aron zrozumiał z tego że jak cos leci to potem i upada - normalne, a jak słyszy komende "aport" to powinien biec - ale w sumie gdzie i po co to on juz nie bardzo wie... Próbowaliśmy ten aport ćwiczyć na sznurku - tzn. koziołek był przypięty i robił za uciekająca zwierzyne - zabawa fajna, ale co z tego? uciekający koziołek na sznurku to i owszem Aron w zęby łapał ale memlał... ale gdy koziołek juz nie uciekał to przestawał byc interesujący... no więc tym bardziej, gdy na egzaminie mój pies wyrwał do tego aportu i złapał go w zęby - wszystkich zatkało... nie wiem, byc może podświadomie, gdy tak stałam zszokowana, nie wierząc w to co widzę, wysłałam mu sygnał "tylko tego nie spieprz..." Aron go odebrał i postanowił zakończyć ćwiczenie w swoim stylu wykonując klasyczny sznaucerowy pad klatą na podłoże "tadam!" ... nie wiem kto miał szerszy uśmiech - Aron czy Sędzia... ja przeżyłam burze emocji, od totalnej załamki do histerycznej radości, ale od tamtej pory wiem przynajmniej, że sznaucer to pies z ogromnym poczuciem humoru :lol: [quote name='malawaszka']ah poczytałam i bez kawki :lol: może i ja kiedyś będę miała prawdziwego psa o którym takie historie da się napisać :lol:[/QUOTE] bez kawki? :hmmmm: znaczy za krótka była.... a te Twoje to przepraszam jakie są? wymyślone? [quote name='Agmarek']Normalnie uśmiałam się do łez :evil_lol: mój pies też goni wszystko co ucieka, a w szczególności ludność bożą, bo te najszybciej nogami przebierają :diabloti: Psy (niektóre tylko) oszczędzi, koty wszystkie, ale ludzi? Nigdy! :lol: [/QUOTE] ale te kury nie uciekały... Aron ludzi nie goni, chyba że mają na sobie fajne "puchate" ubranko i rękaw :diabloti: [quote name='lilo']Eh z tym szkoleniem to zawsze tak , ja mojego "szkole" tzn bezskutecznie ucze go komend ktore przy mnie wykonuje a jak wraca TZt z pracy i ja mowie "Zobacz kochanie czego Lilus sie nauczyl " a Lilus siada i tępo podaje łape niezaleznie od komendy czy tez jej braku :/ Mąż zawsze kwituje długim suuuper :) [/QUOTE] he he to dobre ;) [quote name='lilo']Mnie zawsze śmieszy jak dam mojemu psiakowi jakiś smaczek a on akurat nie jest głodny , idzie rzuca go do rogu w salonie i probuje zakopac nosem , biedak meczy się i męczy , morda zmierzwiona a smaczek dalej widac , nie moze pojac czemu w parkiecie nie da się nic zakopac :) zawsze mnie to śmieszy i szkoda mi go strasznie że się tak męczy :)[/QUOTE] moje robią tak samo :lol: co smaczniejsze kąski próbują zakopać w terakote a jakie sa wtedy nieszczęśliwe, że ta uparta się nie poddaje :roflt: a o aporcie to jeszcze będzie :cool3: Quote
malawaszka Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 moje to niepsy :lol: za małe na psy :shake: Quote
zerduszko Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [quote name='lilo']Mnie zawsze śmieszy jak dam mojemu psiakowi jakiś smaczek a on akurat nie jest głodny ,[/QUOTE] Ale co to znaczy nie jest głodny :lol: Quote
AniaGucio Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Właśnie mi się przypomniało jak to mój mąż ostatnio próbował nauczyć Gucka aportować... Niestety, użył złego środka motywującego - kawałków kabanosa. Gucio uwielbia kabanosy, dlatego też nie wymawiamy "tej" nazwy w domu głośno, bo pies momentalnie zaczyna szczekać, ślinić się i podskakiwać jak mała piłeczka. Przeważnie mąż mnie pyta czy może mu dać to coś na "K". Tym razem było podobnie - pies miał w nosie swoją ulubioną zabawkę rzucaną przez męża - koniecznie chciał dostać to na K i przebierał małymi łapkami, szczekał i podskakiwał i w nosie miał komendę czy zabawkę :). Quote
Saththa Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [quote name='Agmarek']Hahaha...przed domem mamy takie "łuki" i z jednego z nich odpadł tynk. Złożyliśmy reklamację, ale firma zwaliła winę na złe warunki pogodowe w chwili nakładania i nie uznała reklamacji. Zabawę mieliśmy z nimi że hej. Kupiliśmy więc drugą bańkę tego tynku, ale dla tak małej powierzchni nikt nie chciał sobie rąk brudzić, więc nerwa dostałam i sama to zrobiłam, a teraz mój złośliwy pies wyskakuje z domu i sika na tenże łuk. Żaden inny. Tylko ten :mad: a kiedy wydaje mu się że nie patrzę leje mi na koła od samochodu złośliwiec jeden :razz:[/QUOTE] Hehehhehe a to złosliwa menda jedna :evil_lol: [quote name='jambi']ależ Sandro , jakże mogło byc inaczej? wszakże Wy byliście inspiracją ku temu! :) [/QUOTE] Ha :) Dziekujemy :) [quote name='zerduszko']Ale co to znaczy nie jest głodny :lol:[/QUOTE] Własnie tez nie rozumiem... :niewiem: [quote name='jambi'] a o aporcie to jeszcze będzie :cool3:[/QUOTE] Normalnie trzymam za słowo :diabloti: Quote
jambi Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 [quote name='zerduszko']Ale co to znaczy nie jest głodny :lol:[/QUOTE] [quote name='Saththa']Własnie tez nie rozumiem... :niewiem:[/QUOTE] [IMG]http://manu.dogomania.pl/emot/okulary.gif[/IMG] khe, khe... takie zjawisko zachodzi wtedy gdy jednostka nie odczuwa żadnych braków w zakresie zapotrzebowania na pożywienie; zazwyczaj dzieje się tak w sytuacjach gdy rzeczona jednostka zdołała zaspokoić swe egzystencjalne potrzeby za pośrednictwem przyjętego (zwykle doustnie) pokarmu w takiej sytuacji przyjęło się mówić, że "nie jest głodny" ;) aczkolwiek jestem w stanie zrozumiec wasze zdziwienie, z uwagi na fakt, że u gatunku "pies" taki stan raczej nie występuje :p [quote name='Saththa']Normalnie trzymam za słowo :diabloti:[/QUOTE] no Wam coś powiedzieć :roll: :evil_lol: Quote
lilo Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 A widzicie dziewczynki , już Wam wytlumacze co to znaczy że pies nie jest glodny :) To znaczy ze rano zjadla swoja nalezna porcje , potem podjadl sniadanko z Pania , przegryzl jabluszkiem z Panem , potem wpadla babcia i rzucila cos " temu biednemu psu " :crazyeye: i niestety chocby baaardzo chcial to juz nie ma , no nie ma gdzie wcisnac jedzenia :) A ostatnio dalam Lilkowi kawalek kielbaski - ten porwal i w nogi , zawolalam go bo mialam drugi kawaleczek . Wrocil , stana w odleglosci 1.5 metra odemnie i stoi i sie patrzy no to mowie do niego " Choc Lilus , popatrz co Pani dla Ciebie ma , no chodz , masz zjedz " nic , stoi i patrzy - mysle sobie cos jest nie tak. Kucnełam , wyciagnelam reke i wołam " no Lilus , chodz , masz , zobacz jaka pyszna " a ten glupek stoi dalej z dziwna mina i się gapi. W koncu podeszlam do niego , podstawilam mu pod pyszczek a wtedy on otworzyl pysk a srodku mial niezjedzony tamten kawalek , i nie wiedzial biedak co zrobic , zjesc go nie chcial bo biegl go zakopac w kącie a nie chcial stracic drugiego ktorego ja mialam :) Rozsmieszyl mnie tym a przy okazji rozczulil i po raz kolejny udowodnil ze po pierwsze primo : psy mysla a po drugie primo : psy robia miny :) To musi byc mega fajne miec wiecej takich głupkow w domu :) szkoda ze ja nie moge dopoki nie wyprowadze sie na swoje :( ale wszystko przedemna . Jeszcze progu nie przestapie swojego domu ( jak juz go wybuduje :)) a juz bedzie w drodze do mnie jakies kochane stworzenie :) Quote
zerduszko Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [quote name='lilo'] To znaczy ze rano zjadla swoja nalezna porcje , potem podjadl sniadanko z Pania , przegryzl jabluszkiem z Panem , potem wpadla babcia i rzucila cos " temu biednemu psu " :crazyeye: i niestety chocby baaardzo chcial to juz nie ma , no nie ma gdzie wcisnac jedzenia :) [/QUOTE] Głód jest stanem umysłu, nie żołądka dlatemu i tak nie rozumiem ;) Quote
Tekla64 Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 aaa moj Bosman potrafil wziac w paszcze caly bochenek chleba i potrafil dopakowac [ by bron boze nie stracic bo moga dac komu innemu] ze 3-4 luzne kromki do tego calego bochenka Bosman byl takim ni to kaukazem ni to leonbergerem i wylazil przez wszystkie ploty, nie, nie wyskakiwal tylko wlasnie wylazil, mozolnie ale systematycznie az spadal na druga strone i byl wolny, nie bylo plotu dla niego. ale i jeza potrafil tydzien stale i codziennie nosic go w paszczy na to samo miejsce, chyba bardzo chcial miec swego osobistego jeza az jez w koncu zmienil totalnie kierunek i juz go ktoregos ranka nie znalazl. Quote
Saththa Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Wiecie ja to kiedys zrobiłam mały eksperyment... Tazz wieczorem dostał swoją porcję potem drugą i trzeciuą;) Wszystko wrzarł;) a po 10 minutach zwymiotował nadmiar nienaruszonej karmy :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.