Agmarek Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 [quote name='WATACHA']Za niecałe dwa tygodnie się przeprowadzam i szkoda mi je trochę zostawiać, ale dobrze że do wiosny już nie tak daleko :).[/QUOTE] Watacha a może ktoś kto się wprowadzi po Tobie mógłby dalej dokarmiać ptaszynki? Bo widzę że grono latające masz dość pokaźne :p Quote
AniaGucio Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 [quote name='WATACHA']Do mnie już ptaszki przychodzą co dzień.Ciągle te same.Z tym że co jakiś czas pojawiają się następne.Dwa dzięciołki czerwonodupki, dwa zwykłe, dwa droździki , 8 sikoreczek jedna sroczka.Od paru dni kuropatwa.Czasami sowa.Ale najlepszy był jastrząb (chyba) który ukradł słoninę i zniknął.Ostatnio dwa razy widziałam ptaszka który wyglądał jak czarna sroka, ale strasznie płochliwy.Zawsze między 8-10 rano.Za niecałe dwa tygodnie się przeprowadzam i szkoda mi je trochę zostawiać, ale dobrze że do wiosny już nie tak daleko :).[/QUOTE] I Ty te ptaszki widzisz za swoim oknem?? Mój mąż byłby wniebowzięty :). Na dogo się nie udziela, ale ptaszki dokarmia codziennie na pobliskim skwerku... nawet karmik zbudował :) Quote
Saththa Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Hmmm słuchajcie czy ja znowu przegapiłam moment jak Jambi pisała, że ma urlop?:) Quote
Tekla64 Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 no to obie somy gapy !!! ja tez nie zauwazylam stosownego zawiadomienia a my se tu pitolimy pod jej nieobecnosc moze ja sciagna dziwne tematy w jej galeriii hihihi wracajac do ptakow zeszlej zimy mialam grubodzioba, pustulke i dzieciola zielonego, wszystkie zdjecia gdzies tam u mnie w galerii, poza stalymi bywalcami jak zieby rozniste , dzwonce,mazurki, czyze, sikory wszelakie i tego co juz niepamietam Quote
Agmarek Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Ja tyż ino jakiś urlop przegapiłam :roll: Quote
WATACHA Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 [quote name='Agmarek']Watacha a może ktoś kto się wprowadzi po Tobie mógłby dalej dokarmiać ptaszynki? Bo widzę że grono latające masz dość pokaźne :p Mieszkam tymczasowo u mamy więc nikt się po mnie nie wprowadzi :( , a mama raczej nie będzie zainteresowana kontynuowaniem moich poczynań :( Napisał WATACHA Do mnie już ptaszki przychodzą co dzień.Ciągle te same.Z tym że co jakiś czas pojawiają się następne.Dwa dzięciołki czerwonodupki, dwa zwykłe, dwa droździki , 8 sikoreczek jedna sroczka.Od paru dni kuropatwa.Czasami sowa.Ale najlepszy był jastrząb (chyba) który ukradł słoninę i zniknął.Ostatnio dwa razy widziałam ptaszka który wyglądał jak czarna sroka, ale strasznie płochliwy.Zawsze między 8-10 rano.Za niecałe dwa tygodnie się przeprowadzam i szkoda mi je trochę zostawiać, ale dobrze że do wiosny już nie tak daleko . I Ty te ptaszki widzisz za swoim oknem?? Mój mąż byłby wniebowzięty . Na dogo się nie udziela, ale ptaszki dokarmia codziennie na pobliskim skwerku... nawet karmik zbudował Widzę, widzę tylko stać muszę ;P, nawet mam fotki.A ten jeden dzięciołek to niezły ancymon.Raz przylatuje z panią dzięciołową a raz ze sroczką.Na przeciwko jest duża pusta, zarośnięta działka i ja im tam sypię, zaraz za siatką.A zapomniałam jeszcze o sarenkach pasących się nieopodal :).Raz je tylko widziałam, ale bobków jest od groma. Quote
Agmarek Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 [quote name='WATACHA']Mieszkam tymczasowo u mamy więc nikt się po mnie nie wprowadzi :( , a mama raczej nie będzie zainteresowana kontynuowaniem moich poczynań :([/QUOTE] Watacha mieszkamy chyba niedaleko siebie. Daj adres to się zaczaję i nakarmię ptaszki :diabloti: a jak się mama poskarży że ktoś u niej pod płotem koczuje, to wybacz. To będę ja :evil_lol: [quote name='WATACHA']Widzę, widzę tylko stać muszę ;P, nawet mam fotki.A ten jeden dzięciołek to niezły ancymon.Raz przylatuje z panią dzięciołową a raz ze sroczką..[/QUOTE] Ten dzięciołek to taki typowy samiec :mad: do restauracji raz z jedną, raz z drugą panną...no proszę jak się ustawił :razz: Quote
WATACHA Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 He, he myślę że niedaleko bo ja mieszkam Józefów-Górki.Ale tylko gdzieś do 15-20-tego.Tu nawet net mi nie chce działać wrrrrrrrr.Ptaszki zwierzaczki super, ale wszędzie jest daleko nawet do byle jakiego sklepu. Dla mnie możesz koczować i cały dzień pod płotem, ale co do mamy nie gwarantuje, że nie będzie Cię z zza zasłony podglądać :) Quote
Fides79 Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Jambi a Ty długo będziesz jeszcze od nas odpoczywać ?? Quote
jambi Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 jestem jestem! musicie mi wybaczyć moje drogie tę kilkudniową absencję :modla: [quote name='Saththa']Hmmm słuchajcie czy ja znowu przegapiłam moment jak Jambi pisała, że ma urlop?:) nie przegapiłaś ;) żaden urlop, zwyczajnie - zarobiona byłam po pachy... cały tydzień słuzbowe życie dało mi nieźle w kość, do tego stopnia, że w zeszły poniedziałek, wyszłam z pracy dopiero o... drugiej w nocy :roll: [quote name='Agmarek'] Prawie jak u Jambi :diabloti: Racja - prawie :eviltong: i to tyle dobrohumorowej pogadanki... W miniony weekend bowiem, nasz stan uzwierzęcenia uległ zmianie. Niestety nie na plus... [quote name='Fides79']Jambi ma do kompletu szczuro-myszę i dwie papugi :lol: :shake: ... jedną... W sobotę odeszła "Ta Druga" Quote
malawaszka Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Jambi... oczywiście przykro mi z powodu odejścia papużki, ale napisałaś to tak.... że serce mi stanęło :shake: jak Aron i jego nowy wspomagacz? Quote
zerduszko Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 malawaszka napisał(a):Jambi... oczywiście przykro mi z powodu odejścia papużki, ale napisałaś to tak.... że serce mi stanęło :shake: Mi też, jakby to nie była taka ważna sprawa, to bym pomyślała, ze specjalnie. Przykro mi z powodu papuga/-i :( Ta co zastała tęskni? Quote
Saththa Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 malawaszka napisał(a):Jambi... oczywiście przykro mi z powodu odejścia papużki, ale napisałaś to tak.... że serce mi stanęło :shake: Mi też... Tej drugiej pewnie smutno? Planujecie koleżankę/kolegę dla niej? Ciesze się, że już jesteś :) Quote
jambi Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 [quote name='Fides79']uuuu biedna "Ta Druga" a co się stało? Tak naprawdę do końca nie wiadomo - coś "złego" zaczęło się dziac dopiero w sobotę, rano wyglądała jakby była zaspana, a gdy wróciłam z zakupów wisiała dziobem na klatce - to u papug oznaka, że jest jakiś problem z oddychaniem, od razu zaczeliśmy szukać weta - standardowy weterynarz nie zajmuje sie ptakami, po południu H. pojechał z nią do weta - specjalisty od egzotyków a tam - lekarz nawet nie zdążył podac antybiotyku... zgodnie z opinią lekarza - prawdopodobnie się przeziębiła. Druga jest zdrowa [quote name='malawaszka']Jambi... oczywiście przykro mi z powodu odejścia papużki, ale napisałaś to tak.... że serce mi stanęło :shake: [quote name='zerduszko']Mi też, jakby to nie była taka ważna sprawa, to bym pomyślała, ze specjalnie. [quote name='Saththa']Mi też... Nie, nie specjalnie :calus:, choć teraz jak to przeczytałam to faktycznie, ktoś kto to czyta mógłby pomyśleć, że chodzi o Arona... nawet przemknęła mi taka myśl "oczywiście że to smutne gdy odchodzi zwierzak, ale szczerze mówiąc z dwojga złego lepiej że papug a nie Aron" - takiego posta mógłby ktoś napisać... a nam jest naprawde smutno; niby czasem swoim darciem dziobów doprowadzały nas do szału, ale teraz gdy nie ma tego darcia jest jakoś dziwnie... te dwa ptaszydła były z nami 4 lata, przeżyły z nami 4 przeprowadzki! Tak, ta co została napewno jest osamotniona... cichutki "piszczy" nawołuje do nas... co do drugiej papugi - nie wiem... na początku twardo powiedzieliśmy nie, ale ... łamiemy się... bynajmniej nie ze względu na to że brak nam tego zbiorowego darcia dziobów, tylko ze względu na to, że żal nam tej osamotnionej papugi... Na jednym z papuzich forów przeczytałam takie zdanie: "dwie papugi to niewiele wiecej problemów niż jedna. A papugi potrzebuja towarzystwa papugi swojego gatunku. To jest po prostu konieczne dla ich zdrowia psychicznego, ale także fizycznego. Nigdy nie przyszłoby nikomu do głowy trzymanie połowy psa... a jedna papuga to właśnie tak jak połowa psa" - to do mnie przemawia Co do Arona i wspomagacza - szczerze mówiąc niewiem :niewiem: Już już wydawało mi się, że jakby mu się poprawiło, bo na spacerach jakoś łatwiej mu się chodzi a i podbiegnie czasem - schodzy bez zmian, stanowią problem, jednak od dwóch dni znowu jakby gorzej - trzyma się blisko mnie na spacerach, czasem ciągnie łapami - nie wiem, byc może to za szybko - nie minęły jeszcze dwa tygodnie od początku kuracji; gorsza sprawa, że nie goją mu się cały czas te pazury, codziennie mu je opatruje a wygląda to codziennie tak samo - nic lepiej, ale na szczęście także nic gorzej Saththa, też się cieszę że Wy jesteście :) Quote
malawaszka Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 ech... taka starość - jak już się coś zacznie babrać to tak się to ciągnie :shake: trzymam :kciuki: żeby sie udało opanować bolące paluchy! i całą resztę! co do papug - nie znam się na ptakach, ale jak widzę czasem jak ludzi mają po jednej papudze w klatce ... i ta papuga ewidentnie ma jakiś problem bo wyskubuje sobie pióra - to chyba naprawdę warto żeby miały towarzystwo, a nie lusterko :shake: Quote
Agmarek Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Miałam taką nimfę 15 lat. Odeszła w zeszłym roku kiedy została pod opieką mojego TZ-a i jego matki :roll: w noc przed moim powrotem do domu :placz: Był taki czas że mój ptaszyl miał towarzyszkę która bardzo mocno się do niego garnęła, niestety bez wzajemności. Wolał towarzystwo psa, kota i...ludzi... Przykro mi Jambi z powodu Twojej papugi. Wiem jak się przeżywa odejście takiego pierzastego skarba :-( Quote
zerduszko Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 [quote name='jambi']Na jednym z papuzich forów przeczytałam takie zdanie: "dwie papugi to niewiele wiecej problemów niż jedna. A papugi potrzebuja towarzystwa papugi swojego gatunku. To jest po prostu konieczne dla ich zdrowia psychicznego, ale także fizycznego. Nigdy nie przyszłoby nikomu do głowy trzymanie połowy psa... a jedna papuga to właśnie tak jak połowa psa" - to do mnie przemawia Moja druga papuga, zeszła do 3 mies. po ucieczce swojej wrednej połowy. Wyglądało jak depresja, ale co ja wtedy wiedziałam. Nie piszę żeby Cię namawiać na drugą papugę, sama bym więcej tych stworzonek mieć nie chciał, ale tak mi się wspomniało :( [quote name='jambi']gorsza sprawa, że nie goją mu się cały czas te pazury, codziennie mu je opatruje a wygląda to codziennie tak samo - nic lepiej, ale na szczęście także nic gorzej A jak u niego z wątrobą? Kiepsko :( Quote
lilo Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 [quote name='jambi'] Nie, nie specjalnie :calus:, choć teraz jak to przeczytałam to faktycznie, ktoś kto to czyta mógłby pomyśleć, że chodzi o Arona... nawet przemknęła mi taka myśl "oczywiście że to smutne gdy odchodzi zwierzak, ale szczerze mówiąc z dwojga złego lepiej że papug a nie Aron" - takiego posta mógłby ktoś napisać... a nam jest naprawde smutno; niby czasem swoim darciem dziobów doprowadzały nas do szału, ale teraz gdy nie ma tego darcia jest jakoś dziwnie... te dwa ptaszydła były z nami 4 lata, przeżyły z nami 4 przeprowadzki! Tak, ta co została napewno jest osamotniona... cichutki "piszczy" nawołuje do nas... co do drugiej papugi - nie wiem... na początku twardo powiedzieliśmy nie, ale ... łamiemy się... bynajmniej nie ze względu na to że brak nam tego zbiorowego darcia dziobów, tylko ze względu na to, że żal nam tej osamotnionej papugi... Co do Arona i wspomagacza - szczerze mówiąc niewiem :niewiem: Już już wydawało mi się, że jakby mu się poprawiło, bo na spacerach jakoś łatwiej mu się chodzi a i podbiegnie czasem - schodzy bez zmian, stanowią problem, jednak od dwóch dni znowu jakby gorzej - trzyma się blisko mnie na spacerach, czasem ciągnie łapami - nie wiem, byc może to za szybko - nie minęły jeszcze dwa tygodnie od początku kuracji; gorsza sprawa, że nie goją mu się cały czas te pazury, codziennie mu je opatruje a wygląda to codziennie tak samo - nic lepiej, ale na szczęście także nic gorzej Saththa, też się cieszę że Wy jesteście :) No wiadomo że papuga to nie to co pies , pies przyjdzie przytuli się , pomyrda ogonkiem i jest naszym najlepszym kumplem ale do każdego zwierzaka można się przyzwyczaic i pokochac. Ludzie kochaja nawet rybki czy patyczaki. Ja też miałam w dzieciństwie dwie papużki i bardzo mi było smutno jak umarły. Ale mimo wszystko znacznie bardziej przeżyłam odejście psa. Ja myślę że za wcześnie na wyrokowanie czy wspomagacz pomaga Aronowi. Szkoda że łapki mu się nie goją. Jeśli mogę cos doradzic to moja mama która jest pielęgniarką i pracuje ze starszymi ludźmi doradziła żeby spróbowac z cukrem. To sprawdzony sposób na odleżyny - ładnie się goją. Mimo że ona pracuje za granicą i mają dostęp do najlepszych leków to cukier jest niezastąpiony. Odleżyny się nim sypie ale ja znalazłam w internecie przepis na maśc. Cytuję : "Cukier przyspiesza proces gojenia. Należy stosować mieszaninę rozcieńczonej jodyny i cukru. Cukier pozbawia bakterie składników odżywczych niezbędnych do ich wzrostu i rozmnażania. Leczenie cukrem przyspiesza gojenie, nie powstają strupy i pozostają ledwo widoczne blizny.[FONT=inherit]Przygotowanie maści: [/FONT] [FONT=inherit]- 15g. nalewki przeciwbakteryjnej, [/FONT] [FONT=inherit]- 150g. cukru [/FONT] [FONT=inherit]- 45g. maści betadinowej[/FONT] [FONT=inherit]Tak przygotowaną mieszaniną pokrywa się oczyszczoną ranę i nakłada jałową gazę. Okolice rany przemywa się wodą z kranu lub wodą utlenioną i nakłada świeżą porcję maści - zabieg należy powtarzać 4 razy dziennie i w miarę gojenia się rany zmniejszać częstotliwość.[/FONT] [FONT=inherit]Kilka zastrzeżeń:[/FONT] [FONT=inherit]- przed nałożeniem maści rana musi zostać oczyszczona i nie może krwawić, gdyż cukier wzmaga krwotok - nie powinno stosowac się cukru pudru ponieważ zostają strupy " i jeszcze : [/FONT] "Cukier na ranę Wiecie Państwo, jaką substancję spopularyzowali Arabowie? Był to cukier. W czasach faraonów chirurdzy wojskowi używali mieszanki cukru i miodu do powstrzymywania krwawienia z ran, metodę tę stosowali także Europejczycy, aż do wynalezienia antybiotyków. Cukier przyspiesza wzrost nowej tkanki, osuszając ranę i osłabiając rozwój bakterii przez ich odwadnianie. Niektórzy chirurdzy stosują do dzisiaj cukier w gojeniu głębokich ran." Może więc spróbuj zasypac Aronka łapki cukrem , niewiele kosztuje a może się uda :) Quote
malawaszka Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 ja się nawet po aksolotlach pobeczałam :shake: Quote
lilo Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Hmmm... nie miałam nigdy przyjemności z aksolotlami , wiem jak wyglądają ale nie spotkałam nigdy takiego jegomoscia... Quote
Tekla64 Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 przykro mi z powodu papuga!! dobrze ze z Aronem jako tako a mysle ze jak bedzie mniej wilgotno i zimno to sie pazurki tyz pogoja. moj rudy tez ciezko sie zalecza ale humor mu dopisuje i apetyt wiec mysle ze oba nasze dojda do siebie ino im trza czasu!!! trzymam mocno kciuki by tak bylo!!! wiem jak nagle sie cicho robi bez tych upierdliwych wrzaskow czy swiergotow i ja osobiscie kiedys se znowu zafunduje cos pierzastego ale na wszystko musi byc odpowiedni czas i chec posiadania z dobrodziejstwem inwentarza !!! Quote
jambi Posted February 10, 2011 Author Posted February 10, 2011 hah, zabiegana jestem dziś strasznie, wpadłam tylko na momencik ;) boooooo............ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Quote
Tekla64 Posted February 10, 2011 Posted February 10, 2011 kto dzis ma jubileusz??? bo nie wiem komu skladac gratulacje??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.