jambi Posted November 20, 2010 Author Posted November 20, 2010 ja nieee wiem, dlaczego Wam sie bociany nie podobają :niewiem: a teraz będzie troche z innej beczki, choć zdjęcia sprzed lat (na co zresztą wskazuje data) to się nazywa - miły wypoczynek Pies, najlepszy przyjaciel czlowieka... Kot, najlepszy przyjaciel dziecka :) chociaż..... "Póki My tu jesteśmy, Ty możesz spać bezpiecznie" żeby nie było wątpliwości - to są 2 miniaturki ;) z biegiem czasu, różnica rozmiarów zanikła, a wręcz się zmieniła :lol: Quote
Paula03 Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 Nadrobiłam zaległości :multi: http://img195.imageshack.us/img195/6347/p1010135t.jpg To super wyszło! I jeszcze bociek jest fajny :D http://img440.imageshack.us/img440/3723/sierpie200779.jpg Jaki wypoczynek ;) http://img404.imageshack.us/img404/1641/apierwszymiesic288.jpg To jest świetne :loveu: Quote
eria Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 http://img190.imageshack.us/img190/5143/p1010141x.jpg jak ja kocham takie ciężkie konie!! coś przepięknego!! Dobrze ,że się cofnęłam o te parę stron wstecz:loveu::loveu::loveu: edit. http://img263.imageshack.us/img263/303/sierpie200780.jpg hmmm wg moich obliczeń jeden jest nadprogramowy. To chyba nie Yoko ??? Quote
malawaszka Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 noo o to samo miałam pytać - bo Aron to to nie jest :lol: Quote
jambi Posted November 20, 2010 Author Posted November 20, 2010 eria napisał(a): hmmm wg moich obliczeń jeden jest nadprogramowy. To chyba nie Yoko ??? nieee, nie Joko; za czasów Joko nie było jeszcze tych pozostałych, nawet w planach ;) a to jest Hoka - wieloowocowa suńka mojego wujka - sznupo-jamniko-teriero-podobna, odkupiona jako szczenie na jakimś gminnym targowisku od chlopa za 10 złotych, a ta fotka, tak samo zreszta jak foty koni, boćka i gołębii były robione własnie u niego (nie u chłopa rzecz jasna, lecz u wujka ;) ) ps. czasem warto cofnąć sie o kilka stron ;) Quote
zerduszko Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 Myślałam, że o jeden pies http://img440.imageshack.us/img440/3723/sierpie200779.jpg :lol: Quote
Grosziwo Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 http://img440.imageshack.us/img440/3723/sierpie200779.jpg Śliczny trójgłowiec sznupiasty :diabloti: I jaki cwany, wiedział gdzie się umościć :diabloti: Quote
Saththa Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 jambi_ napisał(a):j Pies, najlepszy przyjaciel czlowieka... Kot, najlepszy przyjaciel dziecka :) Hmma wiecie, ja ostatnio słyszałam, że nie można Kota z dzieckiem razem w domu ekhm.. "trzymać" gdyż Kotowaty może wyczuć mleko w oddechu dziecięcia i krzywde zrobić...:oops: Quote
ludwa Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 Nooooooooooo. Bo tak generalnie, to w ogóle kota nie można w domu trzymać, bo się w nocy do grdyki rzuca:) Moja Kiciunia się rzucała......do paluchów u nóg wystających spod kołdry:) to fajne zabawki są, sztuk 10 od razu. Dobrze, że grdyka tylko jedna, to mi ją oszczędziła:) Quote
Grosziwo Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 Saththa napisał(a):Hmma wiecie, ja ostatnio słyszałam, że nie można Kota z dzieckiem razem w domu ekhm.. "trzymać" gdyż Kotowaty może wyczuć mleko w oddechu dziecięcia i krzywde zrobić...:oops: A Świstak siedzi i zawija w te sreberka :evil_lol::evil_lol::evil_lol: No to ja chyba jakaś kamikadze jestem , trzy kociaste śpią ze mną w wyrku a wy tu takie horrory : mleko w oddechu, grdyka ....dobrze, ze ogonka nie mam :diabloti: bo by mnie za mysz tudzież szczura wzięły i żywcem poooożarły :crazyeye: Quote
Saththa Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 O grdyce to ja nie słyszałam ;) A co do ogonków to trzeba mężczyzn uprzedzić :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Co by się kociastym nie pomyliło :lol: Quote
Fides79 Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 jambi_ napisał(a):ja nieee wiem, dlaczego Wam sie bociany nie podobają :niewiem: to ja powiem czemu mnie się nie podobają poznałam świetnego faceta, i wszystko było ładnie i pięknie, aż się dwa dni temu okazało że będzie miał dziecko z inną :-( ot takie moje szczęście do facetów :angryy: a zdjęcia wypoczynkowe oraz synka ze zwierzami powalają mnie na łopatki :loveu: Quote
jambi Posted November 21, 2010 Author Posted November 21, 2010 Saththa napisał(a):Hmma wiecie, ja ostatnio słyszałam, że nie można Kota z dzieckiem razem w domu ekhm.. "trzymać" gdyż Kotowaty może wyczuć mleko w oddechu dziecięcia i krzywde zrobić...:oops: hmmm.... nie skomentuje, bo chyba adekwatny komentarz już został napisany Grosziwo napisał(a):A Świstak siedzi i zawija w te sreberka :evil_lol::evil_lol::evil_lol: a psa nie nalezy w domu trzymać bo jako drapieżnik jeszcze wyczuje, że na obiad jadłeś hamburgera i gotów próbowac się do żoładka dostać :roll: Fides79 napisał(a):to ja powiem czemu mnie się nie podobają poznałam świetnego faceta, i wszystko było ładnie i pięknie, aż się dwa dni temu okazało że będzie miał dziecko z inną :-( ot takie moje szczęście do facetów :angryy: a zdjęcia wypoczynkowe oraz synka ze zwierzami powalają mnie na łopatki :loveu: Poniekąd rozumiem... jednak Kinga, jeśli tak się stało, to znaczy, że ten facet nie był taki "świetny" i nie "wszystko było ładnie i pięknie" , wiem, że łatwo jest "radzić" ale - olej gnoja... aaa, i jeszcze coś mi się przypomniało! ... to nie wina bocianów :evil_lol: co do zdjęć wypoczynkowych - miałam szczery zamiar zdrzemnąć się chwilkę, ze szklanką Karmi, jednak okazało się, że ten sam zamiar miała Hoka - ona wskoczyła pierwsza i ułozyła się między moimi nogami, na ten widok, Balbina i Mia chyba stwierdziły, że nie będą gorsze... zresztą moje zwierzaki zawsze chcą nam towarzyszyć, nawet czytanie ksiązki może okazać się trudne ;) jak się dobrze przyjrzycie to i psa dostrzeżecie :) Quote
Saththa Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 jambi_ napisał(a): aaa, i jeszcze coś mi się przypomniało! ... to nie wina bocianów :evil_lol: c Jak to?:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: a psa nie nalezy w domu trzymać bo jako drapieżnik jeszcze wyczuje, że na obiad jadłeś hamburgera i gotów próbowac się do żoładka dostać :roll: O kurde...:roflt: Fides79to ja powiem czemu mnie się nie podobają poznałam świetnego faceta, i wszystko było ładnie i pięknie, aż się dwa dni temu okazało że będzie miał dziecko z inną :-( ot takie moje szczęście do facetów :angryy: Zawsze mnie wkurza pewne stwierdzenie w takiej sytuacji ale jest prawdziwe więc napiszę: Lepiej, że teraz się wydało a nie za pare lat. P.S też byłam w takiej sytuacji kiedyś ehh, Quote
ludwa Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Jakie masz fajne przyciski do papieru:) Quote
Energy Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Jambi jakie cudne zdjęcia:loveu: http://img80.imageshack.us/img80/7506/apierwszymiesic290.jpg http://img404.imageshack.us/img404/1641/apierwszymiesic288.jpg ale fajnie pilnują maluszka:lol: Quote
Tekla64 Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 ja mysle ze bidaki czekaly na chwilke dla siebie:razz: i probowaly to wymusic ,skad ja to znam:evil_lol: zdjecia super ale jakby jeszcze ciut wiecej malucha sie tam zmiescilo byloby cudownie, wiem, wiem chwila dla siebie a nie za daleko od malenstwa:diabloti: Quote
Agmarek Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 jambi_ napisał(a):zresztą moje zwierzaki zawsze chcą nam towarzyszyć, nawet czytanie ksiązki może okazać się trudne ;) jak się dobrze przyjrzycie to i psa dostrzeżecie :) Ja byłabym zadowolona gdyby kot który mieszka z nami patrzył na mnie tak jak Twój na Ciebie :-( A psa widzę, widzę :p zupełnie jak mój. Byleby być blisko :lol: Bardzo się baliśmy kiedy urodził się młodszy syn, bo ten nasz sznupo-szpun strasznie agresywny. I rzeczywiście...ugryzł szwagra (a potem teścia) kiedy tenże osobnik pochylił się nad małym :roll: wyczuł dobrego człowieka :evil_lol: Quote
jambi Posted November 22, 2010 Author Posted November 22, 2010 Saththa napisał(a):Jak to?:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: no jakby Ci tu powiedzieć Saththa... :razz: dawno już zostało dowiedzione, że te piękne ptaki mają raczej niewiele wspólnego z procesem powstawania nowego życia (poza oczywiście powstawaniem nowych pokoleń bocianów), istnieją pewne niepodważalne dowody, że proces ten zachodzi w zupełnie inny sposób.... :evil_lol: ludwa napisał(a):Jakie masz fajne przyciski do papieru:) Fajne, ale niefunkcjonalne - troche niewygodne w obsłudze ;) Energy napisał(a):Jambi jakie cudne zdjęcia:loveu: ale fajnie pilnują maluszka:lol: Energy, dziękować :p przez pierwsze tygodnie, gdy mały był naprawdę mały, nieodstępowały go na krok, zawsze układały się obok i pilnowały, podpierały, ogrzewały :) Tekla64 napisał(a):ja mysle ze bidaki czekaly na chwilke dla siebie:razz: i probowaly to wymusic ,skad ja to znam:evil_lol: zdjecia super ale jakby jeszcze ciut wiecej malucha sie tam zmiescilo byloby cudownie, wiem, wiem chwila dla siebie a nie za daleko od malenstwa:diabloti: no fakt, maluch tez jest na tej fotce :lol: to była prawdziwa "chwila dla siebie" gdy mały zasnął po powrocie ze spacerku :) Agmarek napisał(a):Bardzo się baliśmy kiedy urodził się młodszy syn, bo ten nasz sznupo-szpun strasznie agresywny. I rzeczywiście...ugryzł szwagra (a potem teścia) kiedy tenże osobnik pochylił się nad małym :roll: wyczuł dobrego człowieka :evil_lol: Doobry pies, dooobry :diabloti: Quote
eria Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 dawno już zostało dowiedzione, że te piękne ptaki mają raczej niewiele wspólnego z procesem powstawania nowego życia (poza oczywiście powstawaniem nowych pokoleń bocianów), istnieją pewne niepodważalne dowody, że proces ten zachodzi w zupełnie inny sposób.... :evil_lol: hahaha padłam!!!! Jambi czy możesz wyjaśnić w tak samo naukowy sposób jak to naprawdę ten proces zachodzi ?? :D Quote
jambi Posted November 22, 2010 Author Posted November 22, 2010 eria napisał(a):hahaha padłam!!!! Jambi czy możesz wyjaśnić w tak samo naukowy sposób jak to naprawdę ten proces zachodzi ?? :hmmmm: ... ciężkie zadanie stawiasz przede mną moja droga erio, nie wiem czy podołam. Jednak podejmę to wyzwanie i spróbuje przybliżyć tematykę.... Należy bowiem z wszelką stanowczością odrzucić wersję jakoby w procesie powstawania nowego życia swój udział miały bociany, czy też jakikolwiek inny przedstawiciel gatunku ciconia. Gdyby tak bowiem było, zdecydowanie inaczej wyglądałoby rozmieszczenie ludzkości pod względem geograficznym, nie mówiąc już o tym, że pojawianie sie nowych jednostek ludzkich byłoby raczej „falowe”. Ptak ten występuje bowiem głównie na terenach nizinnych, rzadko mozna go spotkać na wyżynach. Gnieździ się głównie w Europie, na Bałkanach, w Azji, a zimuje w Afryce. Jasny z tego wniosek, że gdyby bociany obarczyć odpowiedzialnością za przyrost demograficzny, okazałoby się, że w Europie przyrost naturalny powinno odnotowywać się głównie w miesiącach letnich, natomiast w krajach afrykańskich – odpowiednio w zimowych. Ta teza jest łatwa do obalenia, ja sama jestem jawnym tego przykładem, urodziłam się w lutym – w miesiącu zdecydowanie zimowym, a moja mama nie przebywała wówczas w Afryce :p. Ponadto, z przedstawionego zakresu występowania gatunku, jasno wynika, że w żaden sposób, ani jeden bocian nie pojawia się nawet przelotem w rejonie Australii czy obu Ameryk, i o ile Australia to głównie kangury i misie koala, o tyle w Ameryce – zwłaszcza północnej - zdecydowanie stwierdzono obecność ludzi. Odrzuciwszy teorię bocianów jako odpowiedzialnych za proces powstawania nowego życia, posunę się do odważnej tezy, iż nieprawdą również jest jakoby nowo-narodzone dziecięta znajdowano w kapuście. Tu również ograniczenie stanowi występowanie tejże, jako że kapusta występuje głównie na obszarze od Morza Śródziemnego po obszary Azji. I w tym przypadku, takie rozmieszczenie uniemożliwiałoby całkowicie rozwój gatunku ludzkiego na obszarze Ameryki Północnej, południowej oraz Australii – jak w przypadku bocianów. Odrzucając obie powyższe teorie, nalezy zatem zastanowić się jak właściwie dochodzi do powstania nowej jednostki ludzkiej, roboczo zwanej „dzieckiem”. Z moich obserwacji, popartych wnikliwymi badaniami, testami i analizami wynika, że w procesie powstania do pełnego sukcesu niezbędne są dwie dorosłe jednostki ludzkie. Wielu naukowców wychodzi z założenia, że wystarczy jedna jednostka, jednakże ja stoję na stanowisku, że udział tej drugiej – choćby chwilowy jest jednak niezbędny. Istnieją wprawdzie poglądy na to, że zasadniczo udział tej drugiej jednostki wogóle nie jest potrzebny, jak dotąd jednak na poparcie tego faktu przytacza się tylko 1 przykład, szeroko omawiany w historii, i z racji swej unikatowości okrzyknięty mianem „cudu”, jednakowoż, w tej materii ja bym na cud nie liczyła, i profilaktycznie zaopatrzyłabym się w tę wspomnianą drugą jednostkę. I zasadniczo co ważne, powinna to być jednostka odmiennej płci, osobnik bowiem tej samej płci może się okazać zupełnie nieprzydatny. Dobór jednostki jest niezwykle istotną kwestią. Nienależy kierować się tzw. „pierwszym wrażeniem”, który naukowo okreslić można jako „Zespół Nieodpartego Uroku Osobistego”, lecz należy przeprowadzić dogłebną analizę profilu psychologiczno-osobowościowego, z uwzględnieniem warunków fizycznych i intelektualnych aby móc z przekonaniem stwierdzić, iż materiał genetyczny jednostki jest wartościowy i w pełni zadowalający. Gdy już na skutek dogłebnej analizy uda sie dokonać selekcji, można przystąpić do rozpoczęcia właściwego procesu. W tej fazie wyróżnić można podfazy, do których należą: Faza wstępna – czyli tzw. zapoznanie – jest to stosunkowo prosta w realizacji i krótkotrwała faza, mająca na celu poinformowanie wytypowanej jednostki o zamiarze przeprowadzenia procesu, jednakowoż w przypadku gdy jednostką informowaną jest osobnik płci męskiej, nie zaleca sie informowania wprost, bo niewykluczone, że cały proces w tym przypadku zakończy się już w tym miejscu i spowoduje nagłą ucieczkę. Faza przygotowawcza – uwodzenie – w zależności od oporu prezentowanego przez obie jednostki, faza ta może trwać od kilku minut do kilku lat, czasem kończy się fiaskiem, i wtedy cały proces trzeba zaczynać od początku, jednakże nie należy nad tym ubolewać, bo każde nowe doświadczenie jest wartościowe i uczy nas czegoś nowego; przy realizacji tej fazy możliwy do zastosowania jest cały wachlarz tak sposobów jak i umiejętności, zasadniczo, jak zostało to powiedziane – stopień trudności zależy od oporu wyselekcjonowanych jednostek. Faza zasadnicza – zwana również fazą właściwą, którą określa się jako: rodzaj reakcji chemicznej w której z prostszych substratów powstaje jako produkt syntezy - związek bardziej skomplikowany a ujmując rzecz nieco mniej naukowo, polega na dokonaniu syntezy dwóch wyselekcjonowanych jednostek, rzecz jasna nie mam tu na myśli syntezy całkowitej, a jedynie krótkotrwały, odwracalny proces podczas którego dochodzi do połączenia obu jednostek za pomocą wysoko wyspecjalizowanych i specjalnie do tego celu przeznaczonych ... substratów. Długośc tej fazy również jest zróżnicowana, może trwać od kilkunastu sekund do kilku godzin, tym razem jednak nie jest to zależne od oporu jednostki a od jej umiejętności i determinacji. Faza końcowa – najdłuższa ale najspokojniejsza faza – teraz pozostaje juz tylko czekać na efekt ;) Quote
Saththa Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 jambi_ napisał(a):no jakby Ci tu powiedzieć Saththa... :razz: dawno już zostało dowiedzione, że te piękne ptaki mają raczej niewiele wspólnego z procesem powstawania nowego życia (poza oczywiście powstawaniem nowych pokoleń bocianów), istnieją pewne niepodważalne dowody, że proces ten zachodzi w zupełnie inny sposób.... :evil_lol: Aaaaa :mdleje::mdleje::mdleje:Cały mój świat właśnie legł w gruzach. Zburzyłaś moje poczucie dobra i zła :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pozdrawiam :) EDIT: Ahhh w czasie pisania posta pojawiła się nowa hmmm teoria na pewnien temat :razz::razz: I ja musze stwierdzić jedną bardzo ważną rzecz, bez względu na konsekwencje jakie słowa me wywołac moga ale: JAMBI JA CIĘ KOCHAM :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Ahhhh :cool3::cool3::cool3: Quote
jambi Posted November 22, 2010 Author Posted November 22, 2010 Saththa napisał(a): I ja musze stwierdzić jedną bardzo ważną rzecz, bez względu na konsekwencje jakie słowa me wywołac moga ale: JAMBI JA CIĘ KOCHAM :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Ahhhh :cool3::cool3::cool3: aaaaaachhhhh! :mdleje: :oops: ... ale dzieci mieć nie będziem :p Quote
Tekla64 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 hihihi ja tu sie zaczynam bac zagladac dokladnie poczytam pozniej , malo czasu kruca bomba Quote
Agmarek Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Tekla64 napisał(a):hihihi ja tu sie zaczynam bac zagladac To tak jak ja :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.