Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)




16.06.2010

Więc zakładam galerię. Tyle lat uczono mnie, że nie zależy zaczynac zdania od „więc” a po tylu latach edukacji nadal to robię... :-o No więc: zakładam galerię, i robię to z kilku powodów. [QUOTE]Po pierwsze dlatego, że lubię robić zdjęcia, a że mam ich spora ilość a nie bardzo mam je gdzie wystawić na światło dzienne, do tej pory gniją w przepastnych zasobach mojego komputera... Zdjęcia rozrzucam tu i ówdzie na różnych watkach, czas już zatem aby stworzyć swoje własne miejsce.
Swego czasu wkleiłam także kilka śmiesznych foto-historyjek na dawnym wątku „sznauceromaniaków” ale wątek został zamknięty, a moje posty zaginęły gdzieś w mrokach dziejów... Zatem nadszedł czas, żeby je pokazać światu...
po drugie – lubię pisać, snuć opowieści, tworzyć historyjki ale ileż można zasypywać znajomych tymi historiami? :roll: A że z natury jestem gadułą, mogę długo i namiętnie... myślę zatem, że taka galeria to będzie także dobry sposób na rozładowanie moich namiętności.
A zatem: zakładam galerię. :p I w sumie bez znaczenia jest to, ile osób tu zajrzy, czy komuś się spodoba czy nie. Oczywiście – będzie mi niezwykle miło, jeśli jednak komuś się tu spodoba i czasem zajrzy, jednak, nawet jeśli nie – nie obrażę się :lol:
To tyle tytułem tzw. zagajenia...

Edited by jambi
Posted

a teraz czas na wstęp ;)




Moja miłość do „czarnych” rozkwitła dawno temu, w dniu, kiedy w moim domu pojawił się długo wyczekiwany przeze mnie mój własny Pies.
Pies a właściwie suka ;) pojawiła się pewnego grudniowego popołudnia wywołując w sercu i umyśle niespełna ośmiolatki jaką wówczas byłam niespotykana euforię, radość i szczęście.
Mała, czarna puchata kuleczka, ochrzczona wdzięcznym imieniem Joko :loveu:,
swym pojawieniem się otworzyła nowy rozdział w moim życiu. Rozdział pod tytułem „Własny Pies”.







ja wiem, że jakość tych zdjęć pozostawia wiele do zyczenia - za co z góry przepraszam, jednak zdjęcia te pochodzą sprzed około 20 lat, kiedy jeszcze nikt nie słyszał o komórkach, cyfrówkach i jakichś wynalazkach, zdjęcia robiło się klasycznym aparatem, po czym wywoływało :p a dolne zdjęcie nosi na sobie jeszcze dodatkowo piętno ponad 10-cio letniego noszenia w portfelu... :lol:

Posted

O tego bowiem własnego psa molestowałam bezustannie rodziców od lat kilku , wywołując u nich skurcze żołądka i okrzyki rozpaczy...

„staruszkowie” myśleli zapewne że mi przejdzie, choć nic nie wskazywało... od najmłodszych bowiem lat nie potrafiłam przejść obojętnie obok żadnego psa na ulicy, czym niejednokrotnie wywoływałam przerażenie moich rodziców, np. wtedy gdy jako 3-latka rzucałam sie na szyję olbrzymiemu, co najmniej 4 krotnie cięższemu ode mnie dogowi, albo gdy bez strachu podchodziłam do wszelkich „łańcuchowych” psów podczas wizyt na wsi u babci...
w naszym domu też zawsze były psy, duże, małe, bardziej lub mniej przyjazne, no były... ale nie „własne”, nieustannym marzeniem było dla mnie posiadanie własnego psa, więc gdy tylko nauczyłam sie dobrze artykułować swoje pragnienia, nieustawałam w powtarzaniu moim rodzicom, że tym o czym marzy mała dziewczynka (jedynaczka) jest własny pies
... no i stało się :multi:[FONT=Verdana] gdy już przeprowadziliśmy się do własnego mieszkania, a moi rodzice nabrali zaufania w to że nie jest to li tylko zachcianka, lecz prawdziwe pragnienie, i że nie będzie to tak, że piesek mi się znudzi a całość obowiązków z tym związanych spadnie na nich, po naradzie zapadła brzemienna w skutki decyzja.. [/FONT]

[FONT=Verdana]oczywiście zapomnieli mnie o tym poinformować miała to być niespodzianka, jednak moja mama nie wytrzymała i zdradziła mi tę wielce strzeżoną tajemnicę pewnego zimowego poranka wypowiadając długo oczekiwane przez mnie i najpiękniejsze w zyciu słowa: „Jedziemy dzisiaj po pieska dla Ciebie”... Boże, jaka ja byłam szczęśliwa! Nie mogłam w to uwierzyć! No i cały dzień nie potrafiłam o niczym innym myśleć jak tylko o Moim Piesku. Aż nadszedł wieczór, gdy mama wróciła do domu, powiedziała „niestety nie ma pieska” zamarłam... jak to?! [/FONT]

[FONT=Verdana]Lecz nagle spod płaszcza mojej mamy wysunął się mikroskopijny czarny nos... pysio...główka.... to była Ona! Spełnienie moich marzeń, snów, pragnień. [/FONT]
[FONT=Verdana]Mój Własny Pies.:loveu:[/FONT]

Posted

Przeżyłyśmy razem wiele lat, razem dorastałyśmy, razem spędzałyśmy praktycznie cały czas
heh... przez całe 12 lat nigdy nie zjadłam do końca kanapki :lol: ustalonym zwyczajem było, że ostatni kęs z każdej śniadaniowej kanapki zostaje dla Joko :loveu:

Była cudem, najwspanialszym psem pod słońcem, obdarzona wrodzoną inteligencją, odziedziczoną zapewne po rodzicach, delikatna, spokojna ale i wariatka, łagodna, ale skłonna do obrony... czasami myślę, że miałam niezwykłe szczęście trafic na takiego psa... bo to Ona zaraziła mnie miłością do psów, wiarą w tę niezwykłą przyjaźń jaką tylko pies dać może... i choć nie ma jej już na zawsze pozostanie, choć minęło 12 lat, a w moim życiu były i są inne psy, każde wspomnienie o niej wywołuje uśmiech na mojej twarzy, a ból po jej stracie wciąż jest nie do zniesienia...





Joko była zatwardziałą dziewicą. :evil_lol:

Choć to dziwne poniekąd bo pannica sama wywodziła się z płomiennego acz krótkotrwałego romansu, bo choć jej rodzice wywodzili się ze starych, porządnych rodzin, ich związek był zakazany. Doszło bowiem do swoistego mezaliansu. Mezalians polegał na tym, że choć oboje rodzice byli Championami, w żyłach obojga płynęła prawdziwie błękitna krew to jednak pochodzili z dwóch odmiennych ras... jedyne co ich łączyło to kolor sierści – czarny :cool3: [FONT=Verdana]jednak ta para nic sobie nie robiła ze swego szlachetnego pochodzenia i pewnego letniego popołudnia doszło do małego (acz brzemiennego w skutki) tete-a -tete...[/FONT]
Był rok 85... nikt wtedy nie słyszał o metodach zapobiegania...
z tego związku narodziły się 4 czarne kluski, jedną z nich, była moja Joko.;)


Ale o czym to ja? Aaa... więc Joko była zatwardziałą dziewicą. Przez całe swoje życie unikała jak ognia kontaktów z płcia odmienną... i dobrze :p[FONT=Verdana] za to w siódmym roku życia stała się matką! :-o[/FONT]
[FONT=Verdana]... matką zastępczą dla znalezionego przez mnie osieroconego kocura Michała, który najpierw był kotką, ale o tym później ;)[/FONT]


:evil_lol:

A potem nastały czarne dni... dni pustki i łez... i słowa „nigdy więcej” „już nie chcę” „żadnego”...

:-(

Posted

Na początku czerwca 1998 roku rozpoczęły się cichaczem prowadzone poszukiwania... cichaczem, bo każdy szukał na własna rękę, w tajemnicy przed pozostałymi... nie każdy szukał z tą sama intensywnością, wszyscy jednak wiedzieli, że czegoś zabrakło, że coś jest nie tak... a do tego powtórnie osierocony – wówczas już 5-letni Michał darł mordę jak nieboskie stworzenie obwąchując każdy kąt i szukając, szukając...

Poszukiwania więc trwały. Poszukiwany nie był określony. Bez znaczenia była płeć, wielkość, rasa, odmiana, typ... pewne było tylko jedno – miał być czarny.:p

Aż pewnego dnia w pewien deszczowy ranek wybrałyśmy się z mamą na pewną wizytę. Z zastrzeżeniem, że my tylko obejrzeć... po 2 godzinach wracałyśmy już z kosmatym, pokracznym, zarzyganym ale za to czarnym szczeniakiem płci męskiej :cool3:...

I tak w moim życiu pojawił się Aron.:loveu:








Później oczywiście wypiękniał :cool3: Przystojny brunet, 70 cm wzrostu, z gustowna bródką i wiecznie rozwiana grzywką...





taaak o ile Joko nauczyła mnie wiele o psiej miłości, lojalności i wierności, o tyle Aron wpoił mi wiedze na temat siły charaktery, niezależności, tyleż samo zalet co i wad, a przy tym pełen sprzeczności, typ o silnej osobowości, dominant, nieustraszony twardziel, a jednocześnie wrażliwy, z poczuciem humoru, wielbiciel kotów. Siła i moc w ciele, wrażliwość i uczuciowość w sercu. :evil_lol:





On nauczył mnie pokory, niejako zmusił do zgłebiania tajników szkolenia psów i psiej psychiki, dał mi wiele powodów do dumy, prawdziwej dumy – takiej ze łzami w oczach, drżeniem łydek i uczuciem unoszenia się, ale i przysporzył sporo chwil takich, że włosy z głowy chciałam rwać garściami i nauczyłam się wypowiadac przekleństwa warcząc...:diabloti:

Echhh... niemniej jeden fakt wymaga podkreślenia... Aron sprawił jeszcze coś. Sprawił że niejako sie ukierunkowałam... teraz już wiedziałam... jeśli rasowy pies to musi to być sznaucer...

I tak w moim zyciu rozpoczął się kolejny etap. Rozpoczęła się Era Sznaucera.:p





.

Posted

Nie mogąc oprzeć sie nagabywaniom ze strony mojej Matki Rodzicielki, pewnego dnia rozpoczęłam kolejne poszukiwania... ;) .... a tak na marginesie do czego to doszło? Kiedyś to ja molestowałam moja mamę o psa, po 15 latach role się odwróciły :lol:
[FONT=Verdana]to żart oczywiście, chodziło raczej o to, że coraz częściej zaczęły pojawiać się wygłaszane przez moja mamę opinie „za duży!” :roll: „za ciężki!” :-o „za silny!” :shake: a że wówczas pozostawała pod urokiem zaprzyjaźnionej miniaturowej pieprznej sznaucerki, od czasu do czasu przebąkiwała coś o ... :cool3:[/FONT]
[FONT=Verdana]no i zapadła decyzja... bierzemy miniaturę... oczywiście czarną :p[/FONT]

I w ten sposób pojawiła się Balbina (znana również jako Bibi, Bibuła, Bibelot tudzież Bubel), która szybko wyprowadziła nas z błędu w kwestii „im mniejsze tym łatwiejsze” :evil_lol: ... może i tak, ale nie w przypadku miniaturowego sznaucera...

ale o tym, czym jest prawdziwe życie miała nas nauczyć dopiero kolejna minaturka Mia zwana Żmiją....








Uploaded with ImageShack.us

Posted

Mia zwana Żmiją - oczywiście czarna :p, niezwykle malutka i drobniutka, rozpuszczona, rozbrykana, wieczny szczeniak i jak pokazały najbliższe lata całkowicie zasłużyła sobie na swoje drugie imię :diabloti: ... to kwintesencja prawdziwego sznupa, przepełniona taka ilością różnych, często skrajnych uczuć, że aż ulewają się z niej w postaci okropnie wysokich tonów, które u normalnego psa nazywane sa „szczekaniem” :razz:, Mia ma co najmniej 17 odmian wydawanych przez siebie dźwięków, jest niezwykle emocjonalna, a każda z wyrażanych przez nią emocji okraszona jest dźwiękiem... przez to zasłużyła sobie na miano psa którego nie widać, ale za to słychać... :evil_lol:

Krótka charakterystyka Mii: ciągle w formie, stale w biegu, wszyscy sa fajni, chyba, że nie są fajni, a jak są fajni to ich trzeba oszczekać, ale jak jednak nie są fajni to przecież tym bardziej trzeba ich oszczekać... biega, skacze, kopie i jeszcze nigdy nie udało mi się jej zrobić udanego zdjęcia en face...:roll:





Uploaded with ImageShack.us

Posted

I tak oto wygląda mój Klan Czarnych :)

Każde z nich dało mi „coś”, coś co wpływa na dalsze moje „psiejstwo”.
[SIZE=3]Joko – sprawiła, że uwielbiam psy czarne i kudłate; :loveu:
[SIZE=3]Aron – spowodował moją dozgonną miłość do sznaucerów; :p
[SIZE=3]Mia i
[SIZE=3]Bibi sprawiły że ... eee... rozważam ewentualność posiadania w przyszłości miniaturki... :evil_lol:






typowe zajęcia mojej trójki:

Aron - rzuć! rzuć! rzuć!
Balbina - rzuć mu! rzuć mu! rzuć mu!
Mia - kopię... kopię... kopię...
:evil_lol:



Aron: mam go! mam go! mam go!
Balbina: ma go! ma go! ma go!
Mia - kopię... kopię... kopię...







Klan Czarnych po zimie a jeszcze przed fryzjerem ;)




... tej trójce nie da się zrobić porządnego zdjęcia grupowego... :shake:


Posted

jambi_ napisał(a):

typowe zajęcia mojej trójki:

Aron - rzuć! rzuć! rzuć!
Balbina - rzuć mu! rzuć mu! rzuć mu!
Mia - kopię... kopię... kopię...
:evil_lol:
http://img251.imageshack.us/img251/638/polawiosna20067.jpg

Aron: mam go! mam go! mam go!
Balbina: ma go! ma go! ma go!
Mia - kopię... kopię... kopię...


hahahaha padłam :roflt: hahahaha BALBINA RULLEZ!!!!!! :roflt: hahaha świetni są i już stąd nie wyjdę :evil_lol:

Posted

malawaszka napisał(a):
hahahaha padłam :roflt: hahahaha BALBINA RULLEZ!!!!!! :roflt: hahaha świetni są i już stąd nie wyjdę :evil_lol:


ooo! Wasia mnie namierzyła :crazyeye: grozisz? :razz: ... ale ja nie lękliwa i zapraszam :eviltong:

Się podobało? no to proszę, z serii Detektyw Balbina Gąska na tropie :razz:



Ej Balbina, Ty weź chodź tutaj!!! zobacz no co to tam... ?!





Bosz... weź no się odsuń mała i paniki nie siej! pokaż no co tam znalazłaś?
Ejże? a co to sie tu wyrabia ?!





Eeeee... ja bardzo przepraszam szanowne Panie, ja tu tylko tak eee... grzyby zbieram...





ja ci dam grzyby ty sierściuchu pospolity! złazić mi tu natychmiast!!! dzieci nie straszyć!




no dobrze, dobrze ... to może ja bym sobie juz poszedł, tak?





sie zobaczy :diabloti: Sierżancie Aron, co z nim zrobimy?




namacerować Kucharkiem i na grilla! :diabloti:





"na grilla" ... no weź ty sie chłopie nie wygłupiaj! niestrawności chcesz dostać czy jak? weź no go stąd wywal!





A: no i czego wrzeszczy? a ja bym se tam cos przekąsił... dobra kocie, do szeregu i za mną!

K: "i w co ja się wpakowałem?! oni sa jacyś dziwni...chyba lepiej ich nie denerwować..."

Posted

a skoro z niewiedzy, zostanie Ci to wybaczone :p

przez ostatnia godzine przeszukiwałam swoje fotki, żeby odnaleźć taką na której będę Ci mogła pokazac tą talie... nie znalazłam :roflt:

Posted

na wakacjach każdy robi to, co lubi najbardziej ;)

Aron - zbiera chrust... :cool3:




Mia - kopie... kopie...kopie... :roll:




Balbina - pozuje :evil_lol:

Posted

malawaszka napisał(a):

a przy okazji - podpisz Ci usuną jak ktoś "uprzejmie doniesie" że masz za duży :lol: max 100 pix na wysokość


jambi_ napisał(a):
serio mam za szeroki? :crazyeye: to co mam zrobić?


:errrr:



a foteczki nadmorskie ahhhhhhhhhhhhh :mdleje: :loveu:

Posted

a na cóż to dziewczynki tak patrzą z utęsknieniem?




kanapka w ręku dziecka potrafi wzbudzić prawdziwe pożądanie :cool3:



:lol: :evil_lol:


słoneczny patrol :lol:





i na koniec - próba odpowiedzi na pytanie: dlaczego sznaucer nie jest dobrym wyborem dla ludzi lubiących czystość???




Posted

malawaszka napisał(a):
:errrr:


:oops:... ojj tam, wysokość, szerokość czy to nie wszystko jedno? :eviltong:

skąd ja niby mam wiedzieć, że on ma w którąkolwiek stronę za dużo? :razz:

Posted

ha!!!:loveu:
fajnie tu:multi::loveu:
moja sucz tez ma talie ktorej nie widac:multi::roll:
a nadmorskie bomba:loveu:...ale sie nie moge doczekac kiedy my:shake:

zasubskrybowalam:p

Posted

jambi_ napisał(a):

i na koniec - próba odpowiedzi na pytanie: dlaczego sznaucer nie jest dobrym wyborem dla ludzi lubiących czystość???


hahaha moje tak wyglądają po każdym spacerze jak jest deszcz albo rosa :lol:

jambi_ napisał(a):
:oops:... ojj tam, wysokość, szerokość czy to nie wszystko jedno? :eviltong:

skąd ja niby mam wiedzieć, że on ma w którąkolwiek stronę za dużo? :razz:


same obrazki mają wysokość 100 pix więc wszystko ponad to to jest za dużo - musiałabyś zmienić obrazki na niższe i wtedy napis - ja się wymądrzam, a sama nie jestem pewna czy mam ok :lol:

Posted

ha! witam serdecznie mojego kolejnego gościa :loveu:

lolka75 napisał(a):
ha!!!:loveu:
fajnie tu:multi::loveu:


lolka75, dziękuję :p i zapraszam :)


malawaszka napisał(a):
ja się wymądrzam, :lol:


no widzę właśnie :cool3: przyznaj się wiesz to sama z siebie czy ktoś Ci napisał :eviltong: bo ja nie rozumiem co Ty do mnie mówisz ... nie wiem czy pamiętasz, ale ja mam nawet problem z wstawianiem banerków :lol:

Posted

Hej, melduję się, sama znalazłam. A raczej zobaczyłam, co tam masz na dole postu i... jestem.

Co do bannerków. To ja właśnie myślałam, że mi pomożesz. Bo po ostatnich remontach na DGM, mój banner nie otwiera się... Nic to, idę szukac pomocy gdzie indziej:)

Pzdr.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...