Fela Posted May 12, 2006 Author Posted May 12, 2006 Dziękuję Wam wszystkim. Dziękuję Basiaap! Trzeba stać na ziemi. Chociaż trudno bardzo w takie dni jak wczoraj, jak dziś :-( Do wyrównania rachunku na SGGW za Keksa brakuje nam (szacunkowo) ok. 500 zł. Każdy grosz się przyda. Basiuap, wyślę nr konta na pw. A jeśli chodzi o samotność Keksa. On pewnie wiedział, że nie jest samotny. Prawie codziennie któraś z nas go odwiedzała (z wyjatkiem jednego lub najwyżej dwóch dni). Ale poza chwilami odwiedzin zostawał w tych ciemnych kazamatach sam. Przykro mi to pisać, ale zostawiony sam sobie - lekarze zaglądali do niego tylko na chwilke i tylko wtedy, kiedy musieli, czyli kiedy miał podać lek (2 razy dziennie). Nieocenionego pana Maćka nie było w czasie tych cholernych wolnych dni weekendowych, a inni technicy, ech... Miałyśmy wielkie problemy, żeby porozmawiać z lekarzem odpowiedzialnym za jego leczenie. Prawie każdy z dyżurujących lekarzy wzruszał ramionami i mówił, że on się nim nie zajmuje, że ma tylko dyżur i to w niezakaźnym szpitalu. A wczoraj się okazało, że również nie zajmowali się nim lekarze zakaźni. Po prostu nie było lekarza odpowiedzialnego za jego leczenie :placz: Wydaje mi się, że Keks nie miał opieki medycznej z prawdziwego zdarzenia. Takiej, jak na przykład miała nasza Jaśminka, również chora na nosówkę, w lecznicy na Gagarina. Jaśminka teraz zdrowieje w domu. Keksa nie można było tam umieścić, bo Multiwet na Gagarina nie ma izolatek, a tylko inkubator - dla szczeniaków lub bardzo małych piesków. W przypadku Keksa nie było wyjścia - jedyna możliwość to SGGW. Chce mi się wyć z żalu, bezsilności, rozpaczy. Quote
KingaW Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Felunia, Ty mi tu nie wyj!!! Dumaj gdzie i kiedy umieszczamy Kędziora i tego małego krzywołapka tak bardzo pogryzionego i z babrzącym się okiem.... Jeśli jeden będzie umieszczony w mojej okolicy (wiesz gdzie ;-)) to będę odwiedzać i dokarmiać, miziać i wyprowadzac na spacerki... A matka moja stukać się będzie w czoło i wyzywać od Violett V. .... Quote
AśkaK Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 A ja byłam w piątek na sggw, w czwartek nie mogłam zajrzeć na dogo, nic nie wiedziałam.:( Oczywiście nie było nikogo z zakaźników, i już wetka z niezakaźnego miała mnie zaprowadzić do Keksa...a tu wpada inny wet i jak usłyszał, że mowa o Keksie, to..."przecież Keks nie żyje".:-( Niestety spodziewałam się najgorszego, ale i tak mało mnie z nóg nie zcięło. Dobrze, że ten wet w porę powiedział, już miałyśmy iść z wetką do zakaźnego, chyba bym osiwiała, jakbym zobaczyła pustą klatkę... Felu, dla Keksa nic więcej nie można już było zrobić. Owszem, ideałem byłoby, gdyby Keks mógł zdrowieć w domu tymczasowym, a najlepiej stałym, lub mógł mieć opiekę 24 h w szpitaliku. Ale co zrobisz, wyczarujesz? :oops: Samotność na pewno nie pomagała Keksowi wyzdrowieć, ale musimy pamiętać, że nosówka jest bezlitosna i to z jej powodu Keks odszedł. Nie z powodu niedopatrzenia czy samotności. Keksiu, odpoczywaj. [']:-( Quote
Fela Posted May 14, 2006 Author Posted May 14, 2006 Kolejny dowód na to, jak zajmowano się Keksem. Lekarka ze szpitala, która powinna się nim opiekować (bo tak mi wyraźnie powiedziano i jeszcze powtórzono 5 razy, że psami w szpitalu zakaźnym zajmują się lekarze ze szpitala niezakaźnego) nawet nie wiedziała, że Keks nie żyje od poprzedniego dnia. :angryy: Keksowi już nie pomożemy. Ale czy ktoś może wie, gdzie w Warszawie jest szpital dla zwierząt, w którym można umieścić psa chorego na chorobę wirusową? Keks nie jest ostatni, a tak bardzo nie chcemy skazywać innych zwierzaków na to samo :-( :-( :-( Quote
basiaap Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 quote=Fela]A jeśli chodzi o samotność Keksa. On pewnie wiedział, że nie jest samotny. Prawie codziennie któraś z nas go odwiedzała (z wyjatkiem jednego lub najwyżej dwóch dni). Ale poza chwilami odwiedzin zostawał w tych ciemnych kazamatach sam. Przykro mi to pisać, ale zostawiony sam sobie - lekarze zaglądali do niego tylko na chwilke i tylko wtedy, kiedy musieli, czyli kiedy miał podać lek (2 razy dziennie). Nieocenionego pana Maćka nie było w czasie tych cholernych wolnych dni weekendowych, a inni technicy, ech... Miałyśmy wielkie problemy, żeby porozmawiać z lekarzem odpowiedzialnym za jego leczenie. Prawie każdy z dyżurujących lekarzy wzruszał ramionami i mówił, że on się nim nie zajmuje, że ma tylko dyżur i to w niezakaźnym szpitalu. A wczoraj się okazało, że również nie zajmowali się nim lekarze zakaźni. Po prostu nie było lekarza odpowiedzialnego za jego leczenie :placz: Wydaje mi się, że Keks nie miał opieki medycznej z prawdziwego zdarzenia. Takiej, jak na przykład miała nasza Jaśminka, również chora na nosówkę, w lecznicy na Gagarina. Jaśminka teraz zdrowieje w domu. Keksa nie można było tam umieścić, bo Multiwet na Gagarina nie ma izolatek, a tylko inkubator - dla szczeniaków lub bardzo małych piesków. W przypadku Keksa nie było wyjścia - jedyna możliwość to SGGW. Chce mi się wyć z żalu, bezsilności, rozpaczy.[/quote] Dziewczyny, już idę do terminala i pieniądze prześlę. A w spraiwe tego, o czym piszecie - a nie wydaje się Wam, że chodzi własnie o tę połowę stawki dla zwierząt schroniskowych? Że to dlatego Keks nie miał lekarza, ze na nim nie zarobią - albo zarobią za mało, bo w efekcie nic nie zrobili, a pieniądze wezmą. To obrzydliwe świństwo - olać zwierzę dlatego, że jest bezdomne. Olać zwierzę, za które rachunek pokrywają z dobrego serca przejęci ludzie. OBRZYDLIWE. Pozostaje zadac sobie pytanie, czy utrzymywanie tej umowy ma sens. Nie lepiej placic normalnie i wymagać? (Skoro nie ma innej kliniki?) Quote
esperanza Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Za Balbinkę zapąłciłysmy normalną stawkę, a suma wyniosła troche ponad 1300zł, jednak opieka była tak samo kiepska :-( Odzial zakaźny to zdecydowanie najgorsza część kliniki SGGW Ktoś mógłby pomysleć, że krytykujemy ta klinike, bo psy nie przeżyły, prawda jest taka, że jesli pies jest silny, to w każdych warunkach da sobie radę, a jeśli nie , to oni mu nie pomogą :shake: Jeśli dyżur weta zakaźnego jest tylko do 14, a do tego każdego dnia jest ktoś inny, to jak można liczyć na własciwą opiekę? Smutna to historia Quote
basiaap Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Dziewczyny, wysłałam 100 zł z terminala, powinniście mieć dzisiaj na koncie. Czy nie ma w Warszawie innego szpitala zakaźnego? Quote
paros Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 To już tydzień minął .................:bigcry: :bigcry: Nie mogę zapomnięć :-( Quote
KingaW Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Biedny Keksik za TM, a nasz dług na SGGW rośnie...Nieśmiało proszę o wsparcie...:-( Quote
paros Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Wysłałam ponad tydzień temu dla Keksika. Czyżby nie doszło??? :shake: Dla Keksika Quote
KingaW Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Paros nie wiem, pewnie doszło, nie mogę się w tej chwili z Felą skontaktować, żeby to potwierdzić, bo siedzi na jakimś ważnym 'mitingu'. My mamy długi stale się odnawiające (to taka nowa kategoria długów ;-)) - np. na tym SGGW mamy kolejnego pieska (chyba Myszka, ale się gubię całkiem, bo mamy tych psów na leczeniu i 'tymczasach' około 20), a i długi w innej lecznicy (na Gagarina) za Toffika i Luckiego, i chyba jeszcze za Jaśminkę... Która nota bene już niby miała być zdrowa, a tu sie okazuje, ze nosówa w pełnym rozkwicie...:-(Dziewczyny cały czas krzyczą, żeby nie brać kolejnych, bo sakiewka pusta... A weź i nie bierz... Jak tylko się z Fela skontaktuję, to sprawdzę co z Twoimi pieniędzmi, za które , zresztą z góry b., b. dziękuję... Quote
GreenEvil Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Ja sie niesmialo zapytam ile Wam potrzeba i gdzie ewentualnie dac? Pozdrawiam GreenEvil Quote
Fela Posted May 29, 2006 Author Posted May 29, 2006 :oops: Basiuap, Paros, pieniądze doszły. Strasznie mi wstyd, że od razu Wam nie podziękowałam, nie chce się tłumaczyć do znudzenia brakiem czasu, ale naprawdĘ mam z tym największy kłopot :oops: Od Basiap doszło 100 zł 15 maja, 19 maja od Paros także 100 zł. 200 zł wpłaciłam na konto Keksa na SGGW. KingaW pisząc, że nasz dług rośnie, miała pewnie na myśli ogólny dług na SGGW - jest tam leczona kolejna nasza biedulka, Myszka. Na szczęście odsetek za długi w lecznicach jeszcze nie płacimy. Dziś doszło od Basiap kolejne 100 zł z przeznaczeniem dla Tofika i Jaśminki. Ponieważ za Tofika nie mamy długu (wszystko na szczęście zapłacone), za Jaśminkę też nie (na Gagarina mamy czyste konto - to co brakowało, dopłaciliśmy), więc pilniejsze jest spłacenie długu za Keksa. Basiu, czy mogę wpłacić te pieniądze na SGGW? WIELKIE DZIĘKI ZA POMOC :Rose: :Rose: :Rose: za Keksa jeszcze musimy dopłacić ok. 500 zł Quote
basiaap Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Fela napisał(a)::oops: Basiuap, Paros, pieniądze doszły. Strasznie mi wstyd, że od razu Wam nie podziękowałam, nie chce się tłumaczyć do znudzenia brakiem czasu, ale naprawdĘ mam z tym największy kłopot :oops: Od Basiap doszło 100 zł 15 maja, 19 maja od Paros także 100 zł. 200 zł wpłaciłam na konto Keksa na SGGW. KingaW pisząc, że nasz dług rośnie, miała pewnie na myśli ogólny dług na SGGW - jest tam leczona kolejna nasza biedulka, Myszka. Na szczęście odsetek za długi w lecznicach jeszcze nie płacimy. Dziś doszło od Basiap kolejne 100 zł z przeznaczeniem dla Tofika i Jaśminki. Ponieważ za Tofika nie mamy długu (wszystko na szczęście zapłacone), za Jaśminkę też nie (na Gagarina mamy czyste konto - to co brakowało, dopłaciliśmy), więc pilniejsze jest spłacenie długu za Keksa. Basiu, czy mogę wpłacić te pieniądze na SGGW? WIELKIE DZIĘKI ZA POMOC :Rose: :Rose: :Rose: za Keksa jeszcze musimy dopłacić ok. 500 zł Felu, nie przepraszaj:calus: ja sobie mniej więcej wyobrażam, jak wygląda Wasze życie:roll: a pieniądze przeznaczcie na to, na co są potrzebne. Quote
GreenEvil Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Numerek konta poprosze, alarmowy ma dla Was 100 zl. Pozdrawiam GreenEvil Quote
Fela Posted June 1, 2006 Author Posted June 1, 2006 Dziękujemy bardzo. Za pieniądze i za pamięć. Ona jest bardzo ważna. A poza tym dzięki Wam wiem, że do reszty nie zwariowałam, bo ciągle nie mogę Keksa zapomnieć :-( Tym bardziej, że znów tam byłam ciągle, w tym samym pomieszczeniu, w którym Keks spędził ostatnie dni. tym razem u Myszki. Myszka na szczęście nie miała nosówki, wczoraj ją stamtąd zabrałam. GreenEvil, numer konta ten sam co dla Jasminki. Wielkie dzięki dla Funduszu! Jesteście niesamowici! Quote
GreenEvil Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Kurcze, bo ja bym wolała nie posłac w kosmos, dla Jasminki wysylalm w dwa miejsca kase. Dajcie mi lepiej konto na priva Pozdrawiam GreenEvil Quote
GreenEvil Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Dziekuje slicznie. Alarmowy melduje, ze przelew poszedl. Pozdrawiam GreenEvil Quote
paros Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Keksiku kolejna psinki-koleżanka i kolega dołączyły do Ciebie za TM - Jaśminka i Czarnulek. Opiekuj się nimi Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.