ARKA Posted May 11, 2006 Author Posted May 11, 2006 No pewnie ze nabral cialka:) Zjadlby konia z kopytami, wszystko zjada slicznie..wszystko!! Nie marudzi, o nie, z jedzeniem..ja az mu sie boje dawac wiecej, naraz, zje w mig spora miske domowego i patrzy za jeszcze:) Sucha tez je oczywiscie, tą co dostal od milej Pani z Podkowy Lesnej:)) i od Moniki inspektorki karma czeka tez...jedzenia mam narazie pod dostatkiem.. Quote
iza_g Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 ARKA napisał(a):No pewnie ze nabral cialka:) Zjadlby konia z kopytami, wszystko zjada slicznie..wszystko!! Nie marudzi, o nie, z jedzeniem..ja az mu sie boje dawac wiecej, naraz, zje w mig spora miske domowego i patrzy za jeszcze:) Sucha tez je oczywiscie, tą co dostal od milej Pani z Podkowy Lesnej:)) i od Moniki inspektorki karma czeka tez...jedzenia mam narazie pod dostatkiem.. To super :lol: . Czyli ja na razie zostanę przy serze. Tylko kiedy to będzie... W ten weekend mamy 2 dniową (na raty :lol: ), urodzinową imprezę TZ. W związku z tym ja jutro cały dzień (specjalnie wzięłam urlop :razz: ) spędzę na przygotowaniach (genialna sprawa, no po prostu to uwielbiam :roll: ). Może jakoś na tygodniu w przyszłym tygodniu ... P.S. Wczoraj przesłałam przelew na Lolka. Nieduży, bo czekam na pieniądze za artykuły, ale jak tylko przyjdą to zaraz pójdzie kolejny przelew... Quote
kelko Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 No cudnie, dopiero teraz widać mu twarz... I oczęta... I czy mnie wzrok myli, czy tak jakby nam Loluś złagodniał? (to chyba te oczęta...) Quote
ARKA Posted May 11, 2006 Author Posted May 11, 2006 [quote name='kelko']No cudnie, dopiero teraz widać mu twarz... I oczęta... I czy mnie wzrok myli, czy tak jakby nam Loluś złagodniał? (to chyba te oczęta...) Lolus nareszcie zlapal odech jak pozbyl sie tego ciezaru. Nareszcie normalny, mlody, wesoly pies. Zobaczcie to zdjecie, czy te oczy moga klamac? http://www.arka.strefa.pl/SOS/Lolek/Ln5.jpg I tu spojrzenie na dowidzenia,do jutra:-( http://www.arka.strefa.pl/SOS/Lolek/Ln6.jpg Quote
Ambra Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 dziś dopiero trafiłam na banerek i pokryjomu w pracy przebrnęłam przez ponad 30 stron historii o Lolku! :angryy: WSTRZĄSAJĄCE! nie będe się powtarząć ale zabić takich ludzi to malo!:angryy: WAM gratulacje i uznanie!:Rose: :modla: Jesteście THE BEST! mnie Loluś z niektórych fotek przypomina charta afgańskiego! zapewne się myle bo już został rasowo zaklasyfikowany... ale tak mi jakoś przypasował. LOLUŚ wracaj szybciutko do pełni sił i wybacz nam ludziom... (a właściwie to jakiejś bestii), zapomnij złe, od dziś bedzie już tylko dobre....:loveu: Quote
iza_g Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 Ambra napisał(a): mnie Loluś z niektórych fotek przypomina charta afgańskiego! zapewne się myle bo już został rasowo zaklasyfikowany... ale tak mi jakoś przypasował. Ja jak go zobaczyłam, to też na początku pomyslałam, że to chart afgański. Oktawia6 świadkiem, bo podzieliłam się z Nią tym spostrzeżeniem "na gorąco" z Bukowieckiej. Quote
pixie Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 zapalilo mi sie czerwone swiatelko... czy ktos tamtedy przejezdzal od tego czasu... iza g czy nie ma tam nowego stroza? jak juz ktos zauwazyl, za krotki czas moze wygladac jak Lolek przed interwencja... ciekawe czy wlasciciele zglosili na policji utrate psa... Quote
iza_g Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 pixie napisał(a):zapalilo mi sie czerwone swiatelko... czy ktos tamtedy przejezdzal od tego czasu... iza g czy nie ma tam nowego stroza? jak juz ktos zauwazyl, za krotki czas moze wygladac jak Lolek przed interwencja... ciekawe czy wlasciciele zglosili na policji utrate psa... Od czasu interwencji tam nie byłam, to straszne zad..ie, sama wolę tam nie jechać, a TZ strasznie ostatnio zarobiony ... ale planuję sprawdzić to miejsce za jakiś czas. Co do właściciela, to ustaleniem jego danych i wydaniem zakazu posiadania psów miały się zająć dziewczyny z TOZ-u, ale nie wiem na jakim etapie jest ta sprawa. Jak tylko się czegoś dowiem to oczywiście od razu dam znać. Quote
ARKA Posted May 11, 2006 Author Posted May 11, 2006 tararmmm.Lolek jak kazdy normalny pies dzis byl w obrozy i na smyczy na spacerku;) pierwsza proba zalozenia obrozy- bylo skoczenie i pokazanie zebow i...ucieczka zawstydzonego psa do budy...potem wyszedl i ponownie metoda 'dobry pies' ;) obrozka zalozna i spacerek:multi: Chlopak ladnie pracuje czyli wsolpracuje tylko ze jest rozproszony bo: Martwi nas jedno-nie wiadomo co to jest...czy to komary go gryza-ma preparat p/komamrom na sobie czy moze ta karma za bardzo dla niego jest z bialkiem czy tez...nuzeniec(wetka sugeruje). Ja stawiam na przebialczenie. Przez to Lolek jest niespokojny-ciagle cos gmera przy sobie i ma zaczerwienienie na grzbiecie i takie plamki(jak ugryzienia) czerwone..bo ociera sie o dach budy, bo go wyraznie swedzi. Lolek do wtorku musi zmienic hotel. Bedzie w Otrebusach. Quote
joaaa Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Ło matko!!!!!!!!!! :crazyeye: Teraz to Lolisław Łysy Łysy!!! Gratulacje! Quote
iza_g Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 ARKA napisał(a):tararmmm.Lolek jak kazdy normalny pies dzis byl w obrozy i na smyczy na spacerku;) :crazyeye: Arko - czy my na pewno mamy na myśli tego samego psa ? :lol: Jeszcze trochę nad nim popracujesz, a na powitanie poda mi łapę :lol: (a co tam, pomarzyć zawsze można :lol: ). A jak z transportem do nowego hotelu? Nie będzie problemu ? Co prawda TZ pracuje teraz jak głupi do późnych godzin, ale może w razie potrzeby mógłby pomóc. Quote
ARKA Posted May 12, 2006 Author Posted May 12, 2006 iza_g napisał(a)::crazyeye: Arko - czy my na pewno mamy na myśli tego samego psa ? :lol: Chiba tak:lol: To Agnieszka z nim pracuje a ja zamiatam;) Dostarczam glowne danie i najwiekszy smakolyk(serek) aby byla motywacja do pracy;) Quote
ARKA Posted May 12, 2006 Author Posted May 12, 2006 :-( Lolek mial dzis zly dzien. On poprostu caly czas usiluje sie podrapac, cos go swedzi cos mu przeszkadza. Nie dal sobie wlozyc obrozy i nas olewal totalnie. Chodzil sobie po ogrodzie i ciagle w jeden rog podchodzil i.........ciach..podniosl siatke na dole i sam na spacer...Nie to ze ucieczka na oslep, nie, szedl przed siebie sam na spacer.... Iza, to wie ile uszedl-chyba pamieta- juz doszedl do domow za zakretem, za tym stawem, no jeszcze ze 200m i glowna droga. Ja samochodem mu zajechalam i Agnieszka na lasso ze smyczy go wziela. Jedyne co udalo sie dzis,pozniej, przecwiczyc to wejscie do samochodu, przez samochod, z zaplonym silnikiem..mimo, ze jechal samochodem no ale...Tyle wrazen z dnia dzisiejszego. Kupilam mu teraz obroze preventic podobno ewentulanie na nuzenca dobra. Nie wierze ze to nuzeniec no ale...i karme mu zmienilam, wysokobialkowa odstawilam..i serek tez odstawilam:-( Takze,nie byl szczesliwy i nie chcial wspólpracowac bo mu sie nie oplacalo. Quote
iza_g Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 A to ci dopiero przedsiębiorczy pies - sam na spacer. Dokładnie pamiętam tamtą okolicę... Lolek Wędrowniczek ;) Co do tego drapania to też mam nadzieję, że to kwestia adaptacji do nowej karmy (a tak naprawdę w ogóle do karmy, bo wcześniej dostawał zapewne jakieś przypadkowe ochłapy :shake: ) A tu nagle tyle dobra - organizm pewnie trochę zgłupiał... Miejmy nadzieję, że to szybko minie ... tylko jak ja się biedna wkradnę w Lolkowe łaski jak na serek ma szlaban :razz: Może jak się w końcu spotkamy to dostanie odpust ;) Quote
ARKA Posted May 12, 2006 Author Posted May 12, 2006 iza_g napisał(a):A to ci dopiero przedsiębiorczy pies - sam na spacer. Dokładnie pamiętam tamtą okolicę... Lolek Wędrowniczek ;) On jest jak widac niesamowicie madry. To nie bylo tak,ze on cos ta siatke nosem probowal-wczesniej-o nie. On sie przygladal i zobaczyl-ja pozniej tez-ze linka przytrzymujaca siatke w tym rogu jest WYZEJ-podchodzi pod gore bo siatka styka z drewnianym pomieszczeniem na smieci. Czyli pod linka wzmacniajca siatke przeszedl. Madrala:p Quote
Kara. Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Nie jestem ekspertem ale Toffi jak był mały dostawał mleko i twarożek i nabawił się strasznego łupieżu i stale się drapał.Jak odstawiliśmy mu ulubione przysmaki (zadowolony nie był niestety:cool3: ) ale dolegliwości przeszły jak ręką odjął.Więc może Loluś ma to samo. Quote
Milady Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 A wiecie, że na inej stronie w sieci komentarze do zdjęć Lolka sa takie, że ktoś specjalnie ostrzygł psa, żeby naciągnąć ludzi na kasę... że po co płacić za dobę 20 zł... że to wcale nie znęcanie, bo "nie widać na tym psie ran" :shake: :angryy: :snipersm: Quote
iza_g Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Milady napisał(a):A wiecie, że na inej stronie w sieci komentarze do zdjęć Lolka sa takie, że ktoś specjalnie ostrzygł psa, żeby naciągnąć ludzi na kasę... że po co płacić za dobę 20 zł... że to wcale nie znęcanie, bo "nie widać na tym psie ran" :shake: :angryy: :snipersm: Widziałam tego psa na żywo w dniu interwencji... Bez komentarza :shake: A można wiedzieć gdzie są tacy mądralińscy? Chętnie skreślę do nich kilka słów... Quote
oktawia6 Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Lolek-biduś, może pani lub pan weterynarz pobrałby zeskrobiny do badania mikroskopowego pod kątem Nużycy-jeśli te zmiany skórne nie przechodzą-może zrobi testy na obeność alergii i na co jest uczulony jeżeli to jest uczulenie-to na pewno by mu ulżyło:loveu: Quote
ARKA Posted May 13, 2006 Author Posted May 13, 2006 iza_g napisał(a):Widziałam tego psa na żywo w dniu interwencji... Bez komentarza :shake: A można wiedzieć gdzie są tacy mądralińscy? Chętnie skreślę do nich kilka słów... :angryy: ja tez, bardzo prosze o adres tego forum. Wiecej, mam siatke ze scietymi kudlami Lolka chetnie podesle. Nic innego nie mamy do roboty tylko ludziom zabierac psy i umieszczac w hotelech. A znecanie to nie tylko bicie psa!!! Lolek wazyl ok 25 kg a powinien 40KG wazyc!!! Plus zabiedbanie siersci chyba niedyskutowalne, prawda!! Lapy przednie ma tzw. krzywiczne-wynika ze zlego wlasnie zywienia,CO JESZCZE?? Ma byc pies konajacy aby ktos uznal, ze ktos inny sie nad nim znecal??Ma slady odparzen, po tej odpadnietej siersc.. Lapy krzywiczne, widac na zdjeciach(jak juz wygolony jest) jak dobrze sie przypatrzyc!! Lolek dal dzis znow popis. Jak jest w boksie to zero z nim kontaktu, tylko sie ociera o bude, drapie:( Wypuscilam go i myslam,ze w ogrodzie zaloze mu obroze a ten galopem polecial w miejsce ktoredy wylazl wczoraj, odwali dachowki i zwial..pobieg na posesje sasiadow z naprzeciwka, byla brama otwarta i maly pies byl...obwochali sie biegal po ich ogrodzie dzieciaki(jaks impreza byla, z 5 dziecikow) wrzask, ja kazalam im stac spokojnie i udawac ze psa nie widza...no to potem poszedl sobie pod kojec ich bernardynki. Podpity niezle facet, wlasciel posesji, mowi nagle, ze on sobie poradzi z psem i zlapal za grabie!! Ja go prosze aby polozyl te grabie, ze nie tedy droga...ok.polozyl. Jakos Lolek wyszedl z ich posesji i ogon do gory ale nie w strone drogi co wczoraj, tylko w druga. Mysle, nie bede za nim szla-poczekam z pol godziny zobacze co bedzie...no za 15 miniut patrze wraca...myslalam, ze go nakieruje na brame domu, a skad??!! ale i tak go na petle ze smyczy zlapalam..postawil sie do mnie...no ale jakos uszlam z zyciem i cala;) Poszlam z nim troche na tej petli na spacer w ta strone do stawu... i potem wrocilismy do boksu, uffff. Lolek- albo go sie zacheca naprawde tym co lubi do wspolpracy a jak tego nie ma, to ma w doooopie. GLUCHY PIES!! No juzak i tyle!!;) W poniedzialek jedzie do nowego hotelu i mysle, ze jego dolegliwosci sie wyjasnia. Teraz, tam , gdzie jest boks, sa komary, niby on zabezpieczony ale...z wetka nie ma rozmowy, raz tak raz siak a i jeszcze inaczej. Teraz jakies teorie glosi, ze moze nie byc nuzenca pod mikroskopem widac a bedzie...pomyslalam, ze poprostu moze nie ma mikroskopu... On pierwsze dni sie nie drapal, to zaczelo sie nasilac wraz z jedzeniem karmy wysokobialkowej i komarami... Quote
ARKA Posted May 13, 2006 Author Posted May 13, 2006 Milady napisał(a):A wiecie, że na inej stronie w sieci komentarze do zdjęć Lolka sa takie, że ktoś specjalnie ostrzygł psa, żeby naciągnąć ludzi na kasę... że po co płacić za dobę 20 zł... że to wcale nie znęcanie, bo "nie widać na tym psie ran" :shake: :angryy: :snipersm: A widzieli zdjecia z DNIA interwencji??:angryy: :angryy: Quote
oktawia6 Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 ARKA napisał(a):A widzieli zdjecia z DNIA interwencji??:angryy: :angryy: Przecież on taki zapyziały był-to za łądnie powiedziane-obok niego leżał jakby zfilcowany sweter-sierść-podobno wrażenie było takie jak zmarły pies na trawie o to jego filc z ciała a z tym mikroskopoem ARKA to ja wiem, faktycznie, że nie każdy gabinet weterynaryjny go ma-to prawda-a może ja bym porozmawiała z rewelacyjną doktorową-zajmuje się alergiami, wszelkim "robactwem" typu Candida, Cysty Lamblia, Włosogłówki, Tęgoryjce, Toxocary tudzież Nużeńce oraz alergie i jakby się umówić uprzednio to ona by go za darmo skonsultowała:razz: -czy to dobry pomysł-nie byłoby już gadki że nie jest pewna, nie wie raz tak raz siak Quote
ARKA Posted May 13, 2006 Author Posted May 13, 2006 oktawia6 napisał(a):ARKA to ja wiem, faktycznie, że nie każdy gabinet weterynaryjny go ma-to prawda-a może ja bym porozmawiała z rewelacyjną doktorową-zajmuje się alergiami, wszelkim "robactwem" typu Candida, Cysty Lamblia, Włosogłówki, Tęgoryjce, Toxocary tudzież Nużeńce oraz alergie i jakby się umówić uprzednio to ona by go za darmo skonsultowała:razz: -czy to dobry pomysł-nie byłoby już gadki że nie jest pewna, nie wie raz tak raz siak oktawio czy mowisz o wetce z Gorczewskiej? Gdzies, w Twoim watku czytalam, z "Czterech Łap'? Ta co ma rozne dziwne aparaty i homeopatia leczy? Jesli to ta, to niech sie ode mnie i moich zwierzat trzyma z daleka!! Moja ciezko chora suke, tak skatowala jak ten sadysta u Ciebie. Taka diagnoze postawila, ze zaproponowala od reki eutanzacje Sary. Fakt, Sare, musialam uspic, po dwoch tygodniach, ale to co ona tej biednej suce zafundowal jeszcze, to jej NIGDY w zyciu nie zapomne. Tyle cierpienia jej zadala..nie umiala poprostu jej z cewnikowac, a powiedziala, ze guz blokuje..Suka, ktora kochala KAZDEGO, przeszla operacje, do lekarzy byla bardzo przychylna, cieszyla sie wrecz, byla trzymana przez nas dwie-mnie i dziewczyne syna i... w kagancu musiala byc!! Bo zaczela sie bronic zebami, wyjaca przerazliwie, z bolu!!! A ta pchala cewnik...boszeee... co my przezylismy... suka i my. Potem, Sara z bolu zrobila sama siku..a ta do mnie..pani zobaczy to mocz z krwia. Byl taki, fakt mocno, mocno krwisty..ja przerazona a ona..nie ma co suke meczyc..mysle, ze jednak eutanazja. 'Wymacala' w sumie trzy guzy!!...KOSZMAR!! Czlowiek widzac to wszystko i slyszac wpada w panike....czuje sie winny, ze suke tak meczyl!! Powiedzialam,ze musze przemyslec i jesli to, to w domu:-( :-( Pojechalam do domu z Sara, zrobila normalne siu, usg na drugi dzien.... i byl owszem jeden guz...ale nie tam gdzie ona 'wymacala niby'. Tak jej pouszkadzala w srodku tym cewnikiem,ze stad bylo to siu mocno krwiste...Pozniej sie dowiedzialam, ze jesli lek. wet. nie moze z cewnikowac zwierzaka, to poprostu robi to pod narkoza...a ta na zywca tak moja Sare katowala!! Niech moja Sara sni jej sie po nocach, niech ja straszy, tym swoim z bolu wyciem!!!:-( :-( Czy to ta wetka Oktawio, oby nie. Quote
oktawia6 Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 ARKA napisał(a):oktawio czy mowisz o wetce z Gorczewskiej? Gdzies, w Twoim watku czytalam, z "Czterech Łap'? Ta co ma rozne dziwne aparaty i homeopatia leczy? Jesli to ta, to niech sie ode mnie i moich zwierzat trzyma z daleka!! Moja ciezko chora suke, tak skatowala jak ten sadysta u Ciebie. Taka diagnoze postawila, ze zaproponowala od reki eutanzacje Sary. Fakt, Sare, musialam uspic, po dwoch tygodniach, ale to co ona tej biednej suce zafundowal jeszcze, to jej NIGDY w zyciu nie zapomne. Tyle cierpienia jej zadala..nie umiala poprostu jej z cewnikowac, a powiedziala, ze guz blokuje..Suka, ktora kochala KAZDEGO, przeszla operacje, do lekarzy byla bardzo przychylna, cieszyla sie wrecz, byla trzymana przez nas dwie-mnie i dziewczyne syna i... w kagancu musiala byc!! Bo zaczela sie bronic zebami, wyjaca przerazliwie, z bolu!!! A ta pchala cewnik...boszeee... co my przezylismy... suka i my. Potem, Sara z bolu zrobila sama siku..a ta do mnie..pani zobaczy to mocz z krwia. Byl taki, fakt mocno, mocno krwisty..ja przerazona a ona..nie ma co suke meczyc..mysle, ze jednak eutanazja. 'Wymacala' w sumie trzy guzy!!...KOSZMAR!! Czlowiek widzac to wszystko i slyszac wpada w panike....czuje sie winny, ze suke tak meczyl!! Powiedzialam,ze musze przemyslec i jesli to, to w domu:-( :-( Pojechalam do domu z Sara, zrobila normalne siu, usg na drugi dzien.... i byl owszem jeden guz...ale nie tam gdzie ona 'wymacala niby'. Tak jej pouszkadzala w srodku tym cewnikiem,ze stad bylo to siu mocno krwiste...Pozniej sie dowiedzialam, ze jesli lek. wet. nie moze z cewnikowac zwierzaka, to poprostu robi to pod narkoza...a ta na zywca tak moja Sare katowala!! Niech moja Sara sni jej sie po nocach, niech ja straszy, tym swoim z bolu wyciem!!!:-( :-( Czy to ta wetka Oktawio, oby nie. Boże to niemożliwe-to jest na Olbrachta lecznica "4 Łapy" jak tamta wet się nazywała-może to nie ta-ta się nazywa dr Rudnicka-Brzezny-taka ruda, miła kobieta, co ta psinka przeżywała-zaraz zaraz, a może my się kiedyś spotkałayśmy-mam pamięć, pamiętam jakiś czas temu kobietę z suką rudawą do kolan, miała śmieszne uszka, miała tak ze 14 latek-stałyście-pani z suczką była-jakby tu powiedzieć:oops: około 70-stki ale bardzo żwawa i kontaktowa-może to Wy byłyście? jeśłi to wy przy toalecie-ja ze 2 razy was przepraszałam-kręciłam się jak smród po gaciach, może ta weterynarz to taka czarna młoda lub jeszcze inna? Strasznie mnie zdenerwowała ta okropna wiadomość-:shake: Quote
ARKA Posted May 14, 2006 Author Posted May 14, 2006 [quote name='oktawia6']Boże to niemożliwe-to jest na Olbrachta lecznica "4 Łapy" jak tamta wet się nazywała-może to nie ta-ta się nazywa dr Rudnicka-Brzezny-taka ruda, miła kobieta, co ta psinka przeżywała-zaraz zaraz, a może my się kiedyś spotkałayśmy-mam pamięć, pamiętam jakiś czas temu kobietę z suką rudawą do kolan, miała śmieszne uszka, miała tak ze 14 latek-stałyście-pani z suczką była-jakby tu powiedzieć:oops: około 70-stki ale bardzo żwawa i kontaktowa-może to Wy byłyście? jeśłi to wy przy toalecie-ja ze 2 razy was przepraszałam-kręciłam się jak smród po gaciach, może ta weterynarz to taka czarna młoda lub jeszcze inna? Strasznie mnie zdenerwowała ta okropna wiadomość-:shake: Tak, na Olbrachta, ulice mi sie pomieszaly Pani Beata? Jaki mial kolor wlosow, to ja nie pamietam, oktawio. Zalamalas mnie,hahaha do 70-siatki jeszcze no...brakuje mi sporo:multi: To bylo prawie dwa lata temu, latem. Tu na zdjeciu jest moj swietej pamieci Aniołek :-( :-( A ja,ta wetke, polecily mi dziewczyn z miau. Ja, nie wierze w zadne 'kulki wskazujace' itp no ale...'tonacy brzytwy sie chwyta' wiec poszlam.. i to byla naprawde brzytwa dla Sary:-( :-( Sara doslownie skoczyla dziesiec lat..przed pozegnaniem..:-( :-( http://www.arka.strefa.pl/rasa.html Potwierdzilo to tylko to, ze w zyciu moja noga nie stanie u takich 'znachorow'. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.