Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 440
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witaj ARKA :lol: O jużakach czytałam. Faktycznie łatwo nie będzie.
Pal licho mnie - jestem przygotowana na "serdeczne" przyjęcie przez Lolka. Bardziej martwi mnie kwestia jego przyszłej adpocji. Tak sobie myślę, że fantastycznie byłoby żeby Loluś trafił do miłośnika tej rasy, świadomego jego cech ... Jak będzie już odkarmiony, z piękną sierścią ... może znajdzie się ktoś taki. No, a jeśli nie jużako-maniak to w każdym bądź razie osoba z dużym doświadczeniem. Za to jestem przekonana, że w odpowiednich rękach Lolek będzie świetnym stróżem. No ale to temat na później.
Póki co trzymam kciuki za ewentualną akcję pielęgnacyjną. Na pewno nie będzie łatwo bo Lolek to twardy zawodnik :cool1:

Posted

[quote name='zasadzkas']Fotki z interwencji:


fot. Diana Malinowska/TOZ

Ten kawał sfilcowanej sierści z głębi podwórza wzięłyśmy za Lolka i bałyśmy się, że na akcję jest już za późno. Ale na szczęście nie było....

Posted

:shake: nic nie wyszlo ze strzyzenia. Sadolin zadzialal tak ze Lolus byl owszem podciety jak po piffku ale byl czujny...i nie mozna bylo nawet kaganca mu zalozyc:shake: A narkozy nie mozna podac jak sadolin dziala bo grozi zejscie psu.

Nastepne podejscie we wtorek o godz.13, przyjedzie wet, ktory bedzie umial Lolka 'spacyfikowac' aby mu w doopsko podac narkoze.
To wet. z ktorym wspolpracuje mila p.Agnieszka, od strzyzenia psiakow.
Boszeee oby nam kolejne podejscie sie udalo. Musicie trzymac kciuki!!!!!!!
Eh, moze jeszcze postaram sie 'wysiegnik' zorganizowac, na wszelki wypadek.

Posted

[quote name='iza_g']Witaj ARKA :lol: O jużakach czytałam. Faktycznie łatwo nie będzie.
Pal licho mnie - jestem przygotowana na "serdeczne" przyjęcie przez Lolka. Bardziej martwi mnie kwestia jego przyszłej adpocji. Tak sobie myślę, że fantastycznie byłoby żeby Loluś trafił do miłośnika tej rasy, świadomego jego cech ... Jak będzie już odkarmiony, z piękną sierścią ... może znajdzie się ktoś taki. No, a jeśli nie jużako-maniak to w każdym bądź razie osoba z dużym doświadczeniem. Za to jestem przekonana, że w odpowiednich rękach Lolek będzie świetnym stróżem. No ale to temat na później.
Póki co trzymam kciuki za ewentualną akcję pielęgnacyjną. Na pewno nie będzie łatwo bo Lolek to twardy zawodnik :cool1:

Wiem, wlasnie juz wiem ale jestem pelna optymizmu, mimo wszystko!
Tym bardziej uwaza i to robie aby juz mu szukac domu i zeby ten dom mial taki jak teraz jest, jak najszybciej.

On nie moze sie przywiazywac do mnie i wetki, bo to bedzie dla niego straszne przezycie:-( :-( Juzaki maja wieeeelkie poklady milosci:-( :-(

Posted

ARKA napisał(a):
Nastepne podejscie we wtorek o godz.13, przyjedzie wet, ktory bedzie umial Lolka 'spacyfikowac' aby mu w doopsko podac narkoze.

Mocno już dziś trzymam za to kciuki, ale niech ten wet na siebie uważa, bo Lolek jest bardzo szybki :razz: . Nam blisko godzinę zajęły próby założenia mu smyczy ...
Jest to oczywiście tylko moje zdanie, ale myślę, że Lolek będzie się nadawał na podwórko, jako biegający luzak. Jak będzie już w pełni sił i z nową sierścią to przy dobrej budzie, żadne mrozy nie będą mu straszne.
W mieszkaniu jakoś go nie widzę :shake: , choć mogę się mylić.
Tylko gdzie są takie domy z ogrodem? Ja niestety nie znam osób, które na dzień dzisiejszy spokojnie mogłabym polecić jako mogące zapewnić opiekę Lolkowi :shake: .
Znam jedną super - psiarę, dość doświadczoną, ale Ona ma niewielkie podwórko i 2 psy...
A swoją drogą trzeba będzie sprawdzić jak Lolek reaguje na psy...

Posted

[quote name='iza_g']Mocno już dziś trzymam za to kciuki, ale niech ten wet na siebie uważa, bo Lolek jest bardzo szybki :razz: . Nam blisko godzinę zajęły próby założenia mu smyczy ...
Jest to oczywiście tylko moje zdanie, ale myślę, że Lolek będzie się nadawał na podwórko, jako biegający luzak. Jak będzie już w pełni sił i z nową sierścią to przy dobrej budzie, żadne mrozy nie będą mu straszne.
W mieszkaniu jakoś go nie widzę :shake: , choć mogę się mylić.
Tylko gdzie są takie domy z ogrodem? Ja niestety nie znam osób, które na dzień dzisiejszy spokojnie mogłabym polecić jako mogące zapewnić opiekę Lolkowi :shake: .
Znam jedną super - psiarę, dość doświadczoną, ale Ona ma niewielkie podwórko i 2 psy...
A swoją drogą trzeba będzie sprawdzić jak Lolek reaguje na psy...

:razz:nie bylby juzakiem jak bylby wolny..
Podobno maja paru pacjentow, juzaki, wiec ma doswiadczenie;)
No tylko dom z ogrodem, wiec 'kolko' opiekunow sie zaweza, ale mam nadzieje..

P.S tym bardziej jestescie dzielni, w interwencji z juzakiem!!

Przez plot sie wachal z jakas suczka sasiadow i rekacji bylo zero ale co innnego przez plot a co innego 'twarz w twarz'

Posted

ARKA napisał(a):

P.S tym bardziej jestescie dzielni, w interwencji z juzakiem!!

Taaa ...dzielni ... dawno nie miałam takiego pietra :lol:
Ale tak naprawdę, to tylko trochę była "wina" Lolka, bardziej tej dziwnej atmosfery jaka tam panowała ...
Ale bardzo dziękuję za komplement :lol:

Posted

Niespodziewani (niemalże) goście to świetna sprawa ....
Planowałam dzisiaj odwiedzić Lolka - rano miałam "łapać" Arkę na dogomanii by się umówić... aż tu nagle telefon od znajomych, którzy nawiedzili W-wę w związku z finałam J&S Cup i przypomnieli sobie o nas... i zamiast wizyty u Loleczka miałam gorączkowe sprzątanie :oops:
A z tego sera co nabyłam to sobie mogę naleśniki zrobić :roll:

Posted

Izo i tak wczoraj bysmy nie mogly tam byc..:roll: Dzis niebawem lece, do Lolka.
Co sie dowiedzialam. Juzaki w wieku ok 2-3 lata CAŁKOWICIE zmieniaja siersc!
Fryzjerka, byla zdziwiona, ze jak to sie stalo,ze siersc mu zeszla a odparzen skóry nie ma- czyli zagadka rozwiazana.
Nawiazalam kontakt z przemilym Panem hodowca i bedzie szukal domku dla Loleczka. Duzo rad dostalam i okazuje sie, ze dobrze podeszlam do naszego 'rozbojnika'.;) A jego zachowania dobrze rokuja ale ostroznosc wskazana czy tez raczej czujnosc, taka, jak on sam ma;)

Posted

Podaje wpłaty na Lolka:

100zl Beata M, z Łodzi
30zł Jowita M, z Warszawy
50zł Beata K, z Konstancina
50zł Therion,z Krakowa
10zł Natalia, z Pozania
20zł P.W(zapomnialam imie zapisa:oops: .Nazwisko mam ale nie wiem czy moge publicznie podac, z Koła
20zl, Anna G, z Czestochowy
-----
Razem=280zl

WSZYSTKIM DARCZYŃCOM bardzo dziekuje w imieniu Lolka!

Proszac o wsparcie, dalsze.

Oddział regionalny BGŻ S.A. w Warszawie
Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt Arka
18-2030-0045-1110-0000-0031-5710

z dopiskiem "Pomoc dla Lolka"

Posted

ARKA napisał(a):
Izo i tak wczoraj bysmy nie mogly tam byc..:roll: Dzis niebawem lece, do Lolka.
Co sie dowiedzialam. Juzaki w wieku ok 2-3 lata CAŁKOWICIE zmieniaja siersc!
Fryzjerka, byla zdziwiona, ze jak to sie stalo,ze siersc mu zeszla a odparzen skóry nie ma- czyli zagadka rozwiazana.
Nawiazalam kontakt z przemilym Panem hodowca i bedzie szukal domku dla Loleczka. Duzo rad dostalam i okazuje sie, ze dobrze podeszlam do naszego 'rozbojnika'.;) A jego zachowania dobrze rokuja ale ostroznosc wskazana czy tez raczej czujnosc, taka, jak on sam ma;)

Ciekawa sprawa z tą sierścią, pierwszy raz słyszę o czymś takim - cóż, człowiek uczy się całe życie :lol:
Bardzo się cieszę, że udało Ci się nawiązać kontakt z hodowcą - to świetna sprawa pod każdym względem (rady, a kto wie może, może...aż się boję pisać żeby nie zapeszyć). Najbardziej cieszy mnie opinia, że jego zachowania dobrze rokują.
A co do spotkania - to co się odwlecze to nie uciecze ;)
Pozdrawiam
Iza
P.S. A co z ewentualna przeprowadzką Loleczka w inne miejsce? Pamiętam, że była o tym mowa, ale nie wiem, czy zapadły juz jakieś decyzje... Jeśli przegapiłam to przepraszam...

Posted

:-( Dzis bylam bardzo krotko u Lolka. Prawie tylko tyle co mu jedzenie domowe dalam, wrabal i chwilke doslownie z nim bylam, musialam lecie z moja sunia na umowiona wizyte do weta. Poryczalam sie i tyle. Jak szlam od niego to on zaczal strasznie za mna plakac, odwrocilam sie i powiedzialam mu, ze jutro napewno bede, zeby czekal. Jutro pojade wczesniej, strzyzenie o godz.13-tej, aby z nim pobyc dluzej przed strzyzeniem.

No i okazalo sie, ze mam swoja sunie Perłe, powaznie chora...oby pierwsza wersja byla a nie druga-bo sa dwie. Albo przewlekle zapalenie pluc albo przerzuty nowotworu do pluc-ekg i rtg klatki piersiowej. Tylko skad miala by te przerzuty, to jeszcze nie wiem...usg nic nie wykazalo, wczesniej...bo tego sie tez wczesniej balam.. Teraz ma kuracje na zapalenie pluc, za 2 tygodnie przeswietlenie, jak zmiany nie ustapia, to znaczyc bedzie ze nowotworowe zmiany. tak mi weci powiedzieli :-( Nie chce nawet o takiej, wersji myslec,nie i juz!!!

Posted



A na pewno mu będzie łatwiej dbać o chigienę tę osobistą:oops: jak się mu obetnie ten frędzel z siusiaczka:crazyeye: :oops: .
Juzaki to bardzo reprezentacyjne psy-słyną z obfitości białej gęstej szaty jak Cotton de Tulear tylko większy -jakoś nie widzę takiego psa cały czas w budzie-bo śnieżno biała sierść raczej się nie utrzyma-Owczarek Środkowoazjatycki prędzej-nie, no pewni nawet moim małym ogród by się przydał-to marzenie-może źle zrozumiałam-nie na 24/h tylko by miał swobodny dostęp do biegania po ogrodzie prawda:roll: ?

Posted

Arka, trzymam kciuki za Twoją psicę!!!!! :thumbs:
Musi być dobrze!

A jużaki, to wymagające psy, potrzebują doświadczonego
i mądrego właściciela.
Dobrze, że nawiązałaś kontakt z hodowcą.

Posted

Owczarek południoworosyjski Jużak - jedna z ras psów, należąca do grupy psów pasterskich i zaganiających, znajdująca się w sekcji psów owczarskich.


Krótki rys historyczny

Użytkowość Rasa psów wykorzystywana do stróżowania stad zwierząt hodowlanych.
Charakter i temperament Inteligentny, szybko i chętnie uczący się. Niektóre osobniki mogą być agresywne. Rasa ta jest przeznaczona dla doświadczonych wlaścicieli.
Budowa


  • głowa:
wydłużona, średniej szerokości, stop łagodny, nos, obramowanie oczu i wargi czarne.

  • oczy:
ciemne o inteligentnym wyrazie, owalne, powieki dobrze przylegające

  • uszy:
opadające, w kształcie trójkąta

  • tułów:
  • ogon:
Szata i umaszczenie - umaszczenie przeważnie białe, ale również popielate, szare, łaciate.
Utrzymanie, pielęgnacja i wymagania Długi włos wymaga pracochłonnej pielęgnacji.
Popularność w Polsce Rasa mało rozpowszechniona w Polsce, ale ciesząca się coraz większym gronem zwolenników.
Ciekawostki Przeciętna długość życia wynosi 15 lat.

A tu cosik dla każdego by trochę naszego Lolka "rozszyfrować";)
South Russian Shepherd Dog,
Ioujnorousskaia OvtcharkaKraj patronackiRosjaWymiaryWzrostmin. 65 cm (pies), min. 62 cm (suki)Wagamin. 40 kgKlasyfikacjaFCIGrupa I, Sekcja 1,
nr wzorca 326Wzorce rasy

Posted

Z tym przemilym Panem nawiazalam kontakt:
http://www.juzak.com/

Cytuje z powyzszej strony:

Charakter:
Jak wiemy dominującym typem reakcji Jużaka, jest aktywny odruch obronny (zgodnie z wzorcem rasy). Dlatego próbując opisać charakter i zachowanie Jużaka, najpierw muszę zaznaczyć i przestrzec potencjalnych nabywców Owczarka Południowo Rosyjskiego o nabywaniu psów tylko i wyłącznie
ze znanych hodowli psów o udokumentowanym pochodzeniu.
Należy pamiętać, że tylko psy z takich hodowli gwarantują nam dobry i zrównoważony (przede wszystkim pod względem psychiki) materiał hodowlany, musimy unikać psów o niewiadomym pochodzeniu, ponieważ będziemy najprawdopodobniej miel kłopoty z opanowaniem naszego pieska.
Warto odwiedzić hodowcę przed decyzją ostateczną o zakupie pieska właśnie od niego i zobaczyć naocznie, jakie psy on posiada i jak one się zachowują. Jeżeli zależy nam na sukcesach wystawowych naszego pupila to równie ważne jak ogólny wygląd psa jest, jakie ma on cechy psychiki, ma znaczenie czy pies pozwoli się w ogóle ocenić sędziemu!!
Pies nadpobudliwy i agresywny może zostać wyrzucony z ringu bez oceny lub całkowicie zdyskwalifikowany.
Jużak oczywiście nie jest np. Labradorem, ale nie może próbować zagryźć lub przepędzić wszystkiego, co się porusza.


Opisując charakter Jużaka, trzeba sięgnąć do jego korzeni, genezy powstania rasy. A więc Jużak to:

- nieustępliwy obrońca swojego ( i naszego) terytorium,
- pies nieprzekupny, który nie toleruje żadnych obcych,
- pies podejmujący błyskawicznie i samodzielnie decyzje
- psy, które przez stulecia selekcjonowała natura (pogoda i dzikie zwierzęta)
- psy, które pasterze dobierali pod względem ciętości i nieustępliwości, a jednocześnie w 100% lojalnych względem właściciela.
- pies o dwóch naturach, jedna to nieprzejednany stróż i obrońca, druga to ogromny kochający pieszczoty delikatny przyjaciel rodziny i swojego stada.
Jak pokazuje rys historyczny powstania rasy najważniejsze dla uwczesnych hodowców były walory użytkowe i charakter psów, pod względem przydatności do prowadzenia i obrony stad owiec lub dobytku właścicieli przed wszystkimi możliwymi zagrożeniami czy to ze strony zwierząt, czy ze strony innych ludzi.
Jużaki przez dziesiątki lat na trwałe wykształciły w sobie owe bardzo pożądane cechy.

Biorąc pod uwagę powyższe wiadomości możemy w pełni ocenić naszą zdolność do prowadzenia psa o takich cechach charakteru. Bardzo często z pobieżnych opinii i lakonicznych wzmianek w Internecie lub literaturze utrwala się wizerunek Jużaka jako bezlitosnego zabójcy (do dziś w Rosji Jużak jest nazywany Zabójcą wilków lub Psem Niedźwiedziem), psa, który błyskawicznie atakuje nie ostrzegając o zamiarze agresji.
Powstaje (zresztą uzasadnione) pytanie czy Jużaki są nadzwyczaj agresywne i niebezpieczne dla ludzi, otóż

odpowiedź brzmi kategorycznie NIE !!!!!
Otóż wszystko, co robi Jużak, robi to z miłości i oddania dla swojego właściciela, w jego mniemaniu obrona terytorium i rodziny jest jego obowiązkiem i wynika z podstawowych założeń charakteru, jaki się kształtował przez stulecia. Biorąc pod uwagę, że psy te podejmują decyzję błyskawicznie, często bez wiedzy i przyzwolenia swojego właściciela, w jednej chwili bezgłośnie atakując intruza, można powiedzieć, że psy te są nadzwyczaj agresywne.
I w tym momencie dochodzimy do sedna zagadnienia, otóż pies jest takim, jakim ukształtuje go właściciel. Upraszczając ten slogan, jeżeli decydujemy się na psy tej rasy należy pamiętać o dominujących cechach jego charakteru i wtedy dopilnujemy, aby nie dopuszczać do sytuacji, w której nasi znajomi lub niespodziewani goście znajdą się w miejscu lub sytuacji, nad którą panuje Jużak, a nie właściciel czworonoga.


Tyle teorii, a jeżeli chodzi o praktykę to mogę jedynie opisać doświadczenia własne z naszymi psami oraz sporadyczne spotkania z obcymi Jużakami.
Prowadzimy w naszym domu normalne życie, które w żaden sposób nie jest podporządkowane do specyfiki Jużaków. Nasze Jużaki wychowujemy jak każdego normalnego psa (nawet takiego tyciutkiego kundelka), nie stosujemy żadnych dodatkowych metod wychowawczych, nasze psy muszą współżyć w pełnej harmonii z nami i innymi psami (mamy 3 inne psy w domu 1 labrador, 1 mieszaniec i 1 westik).
Jedynym wyjątkiem, który dosyć rygorystycznie przestrzegamy, jest to, aby nigdy nie dopuścić do sytuacji, w której Jużak sam przywita niespodziewanych gości!!
Należy bezwzględnie pamiętać, że zdrowy psychicznie i fizycznie Jużak, nawet bardzo zrównoważony nie znosi na swoim terytorium żadnych obcych, a poza nim powinien okazywać ostentacyjną obojętność
.

Jeżeli pamiętamy, że nasz ukochany piesek, przecież wygląda tak bajkowo, tak przyjemnie, że tylko chce się go przytulać i przytulać (takie reakcje przejawiają zawsze osoby obce, a przede wszystkim dzieci, które nie wiedzą, z czym mają do czynienia), ma takie, a nie inne usposobienie, to unikniemy wszelkich kłopotów i będziemy mogli na długo cieszyć się radością, jaką jest posiadanie takiego wspaniałego psa!!!!!!
A teraz to już naprawdę tylko o naszych psinkach, otóż
I tu mam kłębowisko myśli, tyle do przekazania, chyba zacznę od szczeniaków, trafiły do nas prawie równocześnie suczka(CYNIJA) i piesek(KNYAZ). W domu przebywały już dwie dorosłe suki i chyba ta sytuacja bardzo wpłynęła na sposób prowadzenia moich Jużaków.
Młode psy miały idealną sposobność na socjalizację i z ludźmi (psy mieszkały razem z nami w domu) i z innymi psami. Od samego początku dało się zauważyć różnicę w psychice, otóż pies był od samego początku bardzo spokojny, zrównoważony i odważny, a suka niestety bojaźliwa, nie mogę powiedzieć, że bała się wszystkiego, ale na tle psa wyglądało to bardzo odmiennie.
Pisząc o Jużakach muszę wspomnieć o bardzo wczesnej socjalizacji tych psów, która muszą przejść ze swoimi właścicielami. Bardzo ważne jest, aby od bardzo wczesnego wieku przyzwyczajały się do nowego otoczenia i ludzi, ja byłem dosyć poważnie przygotowany, co do wymagań, jakie będą stawiać nam Junaki. Przeczytałem wszystkie materiały, które były dla mnie dostępne, korespondowałem z Martą i Kubą od BAJKI, no i oczywiście bardzo dużo doświadczenia zdobyliśmy z Anetą przy wychowaniu naszej kundelki (mieszaniec Jużaka), która przejawia bardzo silny instynkt terytorialny. Przy zakupie psów również odbyliśmy długie rozmowy z hodowcami na temat wychowania i charakterów naszych psów. Będąc w ten sposób uświadomieni od samego początku przyzwyczajaliśmy psy do obcowania częstego!! - Z innymi ludźmi. Często prosiliśmy naszych znajomych, których zapraszaliśmy do nas, aby po oswojeniu piesków z ich obecnością pieścili je lub oglądali uzębienie, itp.

Jak na razie ten sposób zdał egzamin i nasze psy po pierwszym nieprzyjaznym powitaniu obcych, bardzo nieufnie, ale jednak pozwalają obcym poruszać się po ich terytorium, oczywiście dzieje się tak tylko wtedy, gdy my tych obcych wprowadzamy do domu lub na podwórko. Na wystawach jest tak samo i jak na razie nie mieliśmy większych sensacji w trakcie wystawy.
W tej chwili psy maja 14-ty miesiąc i mam nadzieję, że to się nie zmieni, ale musimy pozostawać czujni i nie dopuścić do sytuacji, w której Jużaki osobiście podejmą decyzję, co do sposobu przywitania gości, bo nie mam wątpliwości, że taka sytuacja nie była by komfortowa dla nieproszonego gościa!
Specyfika Knyazia do dziś polega na tym, że od małego przejawiał ogromna pewność siebie i stoicki spokój. Widziałem go w sytuacji, gdy mając 3 miesiące został zaatakowany (na szczęście nie poważnie) przez kundelka i nie okazał żadnego przerażenia, a takiego się spodziewałem. Knyaź stanął w miejscu i po prostu nie dał się przegonić, stał bardzo stabilnie i nawet po małym ugryzieniu przez tego psa nie uciekł ani się nie wystraszył, a atakujący pies bardzo zdziwiony i zmieszany odszedł obszczekując go chyba po to, aby zachować twarz.
Od samego początku dało się zauważyć w jego zachowaniu taką dominującą postawę i w stosunku do ludzi i w stosunku do psów.
Dosyć ciekawą sytuacją był moment pierwszej naszej wizyty u mojego brata, który ma Dalmatyńczyka, gdy te pieski się spotkały, dało się zauważyć, że Dalmatyńczyk jest bardzo zmieszany i czuł jakiś taki dziwny respekt przed Knyaziem. Jeszcze kilkakrotnie spotkałem się z sytuacją, która wskazywała dosyć jednoznacznie na to, że Jużaki roztaczają, jakiś taki respekt wokół siebie, maja to coś w sobie, co sprawiało, że inne psy często odczuwając respekt odchodziły od niego z podkulonym ogonem. Nie wiem czy nie przesadzam, ale ja odniosłem takie subiektywne wrażenie i opowiadam się za teorią, że to właśnie Jużaki mają coś w psychice, co sprawia, że budzą taki respekt.??
Suka zachowywała się zupełnie inaczej, ona pierwsze spacery poza nasze ogrodzenie przeżyła jako zesłanie, potrafiła w ciemności na najlżejszy szmer w panice zawrócić do domu!!
Nie muszę chyba dodawać, że kontakty z innymi psami lub ludźmi odbywały się za karę i z dużymi oporami.
Muszę was jednak pocieszyć, że systematyczna praca nad socjalizacją przynosi efekty i po jakimś czasie około od 1 roku suki zaczynają być pewniejsze siebie (nasza sunia spoważniała po około 8-m miesiącu) i nie są już takie choleryczne. Po rozmowach z innymi hodowcami dowiedziałem się, że suki przeważnie są takie i nawet najczęściej źle reagują nawet do 1,5 roku, najczęściej do pierwszej cieczki, po tym okresie raczej stają się bardziej zrównoważone. Ale nie jest to regułą, również to, że psy zazwyczaj są bardziej spokojne.
Myślę, że tak jak u innych ras tak w szczególności u naszej rasy jak również u innych pobudliwych odmian (szczególnie rosyjskich owczarków) należy bardzo dokładnie znać pochodzenie naszego czworonoga i wybierać hodowle o ugruntowanej pozycji i bardzo wyrównanym pogłowiu pod względem psychiki.
Relacje pomiędzy właścicielem i psem, otóż ja opowiadam się za dosyć twardym prowadzeniem psów, i proszę nie mylić słowa twarde prowadzenie z maltretowaniem psów.
Dla mnie twarde znaczy bardzo konsekwentne, często przesadne egzekwowanie wykonania poleceń, jeżeli pies ma wejść za ogrodzenie to musi to wykonać, jeżeli pozwolimy Jużakowi nie wykonać tego polecenia, to zaczynamy tracić pozycję przywódcy. Tracąc swoja pozycje przywódcy musimy liczyć się z konsekwencją, że nasz ukochany pies niedługo podejmie decyzję o zmianie przewodnika stada i to my zaczniemy wykonywać polecenia naszego pieska!! Jeżeli nie zapomnimy o tym, że psy są zwierzętami stadnymi i tak się zachowują to nie powinniśmy mieć większych kłopotów z prowadzeniem naszych czworonogów.
Twarde prowadzenie psów rozumiem również jako ukaranie psa, czasami nawet laniem, ale nigdy nie może ono być przesadne i częste, a w żadnym przypadku nie może dojść do katowania psiaka. Takie postępowanie doprowadzi do tego, że nasz pies uzna drobną karę jako przywołanie do porządku lub jako przywołanie i przypomnienie psu o jego miejscu w szeregu, hierarchia stada.
Myślę, że można to porównać do zachowań w naturze, gdzie matka młodych ucząc je często posuwa się do złapania i potrząśnięcia młodego za kark.
Ciekawe, że nawet dorosły pies reaguje na szarpnięcie za kark, jako karę lub skarcenie. Oczywiście trudno dorosłego, ogromnego psa trząchać za kark, ale warto spróbować.
Od naszych psów należy bezwzględnie wymagać posłuszeństwa, w szczególności takiej rasy!!
Ważne żeby jednak nigdy nie przekraczać granicy tolerancji lub wytrzymałości, jaką ma nasz pies, jeżeli wkraczamy zdecydowanie i pewnie to należy pamiętać, że w sytuacji bardzo stresowej pies zareaguje agresją ze strachu.
Zawsze, ale to zawsze w takiej sytuacji pies musi mieć możliwość wycofania się, np. za ogrodzenie, pod stół, na swoje posłanie, do swojego kojca, lub gdziekolwiek indziej, tak abyśmy my mieli szansę pokazać naszą dominację i np. zagonić psa za ogrodzenie, a pies mógł bez obawy o swoje zdrowie (tak on to prawdopodobnie widzi) wycofać się lub wykonać nasze polecenie.

Przy egzekwowaniu poleceń trzeba pamiętać o tym, że w naturze Jużaka nie leży karne i bezwzględne wykonywanie naszych poleceń i musi nam wystarczyć, że przywołany pies przybiegnie do nas po kilkukrotnym nawoływaniu lub z dużym ociąganiem się. Jużak zawsze, jeżeli zauważy możliwość nie wykonania polecenia spróbuje to zrobić, taka jest ich natura, ponieważ te psy czyniąc swoje podstawowe obowiązki same podejmowały decyzje i często przez kilka dni nie obcowały z ludźmi przy pilnowaniu stad, stąd ich natura samosiów, one nie lubią być bardzo karne. Musimy o tym pamiętać decydując się na ta rasę.

Posted

Arka-właśnie widziałam tę stronkę-celowo nie wklejałam zdjęć Jużaka z niej-bo to bez zgody-tylko z Wilkipedii i foto również-ale wierz mi Lolek będzie jeszcze piękniejszy-ja bym latała ze szczotką codziennie za nim-uwielbiam czesanie:multi: -to będzie taki większy Cotton;) -puszysty biały piękny:oops:

Posted

[quote name='oktawia6']Arka-właśnie widziałam tę stronkę-celowo nie wklejałam zdjęć Jużaka z niej-bo to bez zgody-tylko z Wilkipedii i foto również-ale wierz mi Lolek będzie jeszcze piękniejszy-ja bym latała ze szczotką codziennie za nim-uwielbiam czesanie:multi: -to będzie taki większy Cotton;) -puszysty biały piękny:oops:

Eh, mam nadziej,ze ten Pan mi wybaczy, dla dobra rasy i w ogole. Zreszta nie wiedzialm,ze zdejcia tez sie skopiowaly.

Adoptuj Lolka, zobaczysz jak ten zbir,co pobil ta sunie, bedzie mial 'pelne gacie';) U boku z Lolkiem oddalby Ci sunie dobrowalnie. A moze Lolka zrobic jako inspektora TOZ, no jakis facet z charakterem mocnym przydalby sie na interwencje:razz:

Posted

Sprzedam Jużaki sześciotygodniowe po 100 zł. Cena rynkowa po ok. 500 zł. 042 6407852
No i juz, pseudohodowla :-( :-(
A jakis inny-zamieni owczarka niemieckiego, 3 letniego, na juzaka-no jak wymiana marki samochodu-co ta kretyn!!

Posted

Ja z prośbą o pomoc, w Burakowie k/ Łomianek (przy trasie gdańskiej) jest pies który według obserwacji mojego znajomego wymaga pomocy, to szczeniak którego zostawił sobie człowiek, zadaniem tego psa jest pilnowanie posesji razem ze swoją psią mamą, ale zobaczcie jak on żyje.
To widok z okien zakładu cukierniczego znajdującego sie na posesji obok.... obserwator widział jak przy wczorajszym silnym słoncu psiak ten pil wlasny mocz.........
Nie wyglada najgorzej, nie jest zamozony glodem, ale moze przydała by sie interwencja kogos z TOZ aby chociaz w lepszy sposób byl traktowany.... gdzie mam dzwonic , poradzcie.........

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...