Ppx Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Dzisiaj (przed chwilą wróciłam) chipowałam Lucy, miałam u weterynarza do którego najczęściej chodzę, ale tam tylko do 12 jest ten weterynarz co to robi, a było to o 18. ;) Więc poszłam do innego, do pani weterynarz. ;P Na początku odrobaczyłam Fizię (wiecie ona waży 1,7 kg xD, Kicka kiedyś ważyłam i miał 1,4 więc pewnie ten duży "maluch" po niej ma wagę, chociaż ona nie wygląda na taką masywną jak jej synalek, co do niego to nazwali go Ziemniak :mrgreen: ). Na początku koło szyi były próbowania dania Lucy znieczulenia, byłam z siostrą, ale po prostu nie dało rady, uparciucha Lucy nawet w kagańcu było trudno utrzymać (jej łebek). Na szczęście nie trzeba było planować narkozy, ani sprowadzać Pudzianowskiego do mocnego przetrzymania Lucyfera, ponieważ pani weterynarz powiedziała, że w Ameryce też się chipuje między łopatkami i się zgodziłam. :D Też był tam problem z daniem narkozy, ale mąż pani weterynarz trzymał tył Lucy, a my z sis przód (oczywiście to na leżąco na bok było) i potem już ze wstrzyknięciem chipa też już jakoś poszło. :P Nawet Lucy dostała ciasteczo-kosteczkę na pocieszenie. Na blankieciku było sześć naklejek, teraz została jedna. ;) Dwie pani weterynarz sobie gdzieś nakleiła, a dwie mi do książeczki zdrowia i paszportu. Piątą nakleiłam sobie na futerał od legimki, a co zrobić z szóstą? Co Wy robicie z naklejkami od chipa? Quote
Coffee&Nera Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Moje naklejki od chipa lezą w pokoju w "psich rzeczach". Jak się zgubi masz możliwość doklejenia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.