Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 664
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

leonarda - o której będziecie z Zulusem ? - ja i tak muszę podejść z kotkiem na zastrzyk to sobie tak wycyrkluję cobyśmy się spotkały, no i Zuluska w oryginale zobaczyć w końcu :lol:

Posted

Witam wszystkich,
jestesmy po wizycie u lekarza. Zulus był dzielny, choć dało się odczuć że ma serdecznie dość kontaktów z weterynarzami. Lekarz bardzo miły i kompetentny. No ale do rzeczy....
Lewa komora poszerzona tzn. ścianki serca stają się coraz cieńsze, zastawki obie w bardzo złym stanie to jakaś zaniedbana sprawa z dawnych nam nieznanych czasów. Tchawica w złym stanie spowodowanym przez ciągłe zapalenia, jest obrzmiała i bardzo podrażniona, co przyczynia się do ataków kaszlu. Przednia część płuc jest obrzęknięta i to uniemożliwia jednoznaczne stwierdzenie czy jest tam guz czy tez to wygięcie powodują płuca. No ale zacząć musimy tak jak przypuszczałam od zębów. Niestety i serce i te wszystkie stany zapalne no może poza zakażeniem w schronisku były i jak tego nie wyleczymy nadal będą, efektem dramatycznego stanu uzębienia Zulusa. Lekarz zoordynował natychmiastowe zrobienie z tym porządku. Jeśli tego nie zrobimy to zadne leki nie zadziałają i stan serducha tez będzie sie pogarszał:-(.
No to umówiłśmy sie na zabieg w ten piątek. Co do narkozy powiedział nam, że usypiali psiaki w dużo gorszym stanie i było O.K..

Posted

Wszystko będzie dobrze wiem o tym .... ale znowu koszty. Przerażajace jest to, że za każdą najmniejszą rzecz trzeba płacić i to wcale nie mało. A skąd taki czworonóg ma mieć kasę ??????
Może ktoś w końcu wymyśli jakieś ubezpieczenie zdrowotne dla psów i kotów. Tak być nie może.

Posted

Nie mam pomysłu skad wziąć pieniądze na te wizyty. Dzisiaj leonarda zapłaciła ok 140 zł. Zabieg w piątek to kolejne 150zł. A jeszcze leki...... sam Vetmedin to około 60/65 tabletek na miesiąc....
no poprostu masakra.
A dawka Vetmedinu sie zwiększyła z 1 do 1,5 kapsułki na dobę.:angryy::angryy::angryy::angryy:

Posted

Wiem, nie wolno sie poddawać itd. więc jak coś mądrego przyjdzie mi do głowy to nie omieszkam się podzielić.

Teraz psisko smacznie śpi. Dostałyśmy próbki suchej karmy........ ale trzeba było widzieć jak Zulus sie na mnie spojrzał kiedy wsypałam mu troszkę do miski....... Ha ! ha! ha!
Może się do niej przekona. Zostawię trochę rano i zobaczymy. Reszte pewnie opisze leonarda.
Pozdrawiam. B.

Posted

to ja dziękuję, że zajmujesz się Zuluśkiem...wierzę, że Twoja opieka nad nim uczyni cuda...nie martw się i tak bardzo się starasz. pozwól nam zająć się resztą - zrobimy jakieś bazarki i kasa się znajdzie. zaraz dziewczyny coś wymyślą....głowa do góry :) wiem, że jest ciężko ale się uda :) musi :)

Posted

JOMA - przepraszam, że nie dałam Ci znać, ale nie było mnie i nie widziałam Twojej wiadomości :oops:, dopiero dzisiaj przeczytałam.

A Zulus - cóż, troszkę się boję tego usypiania w piątek, ale też odniosłam wrażenie, że lekarz dobrze wie, co robi.
Zresztą - powtórzę jego słowa: leczenie Zulusa z tym stanem mordki (wylęgarnia bakterii i jeszcze na pewno dokuczliwa i bolesna) jest jak mycie podłogi, gdy ktoś nam co chwilę na nią wylewa wiadro brudnej wody.

Posted

Na zęby zwróciła już uwagę lekarka z poprzedniej przychodni, ale bała się zabiegu (narkozy). I nie mówiła, że to aż tak przeszkadza. No, teraz Zulus ma trochę lepsze wyniki, zresztą kardiolog w końcu najlepiej zna się na sercu.

Zulusik miał robione USG, badanie palpacyjne (tak się to nazywa? znaczy dotykowe) tchawicy, EKG, był też bardzo dokładnie osłuchany i wyoglądany. W trakcie mierzenia temperatury (nienawidzi) znienacka odwrócił się i chciał capnąć trzymającą go rękę, ale już.. już.. miał ją w zębach, gdy się zorientował, że to ręka jego opiekunki (czyli Beaty). I zatrzymał zęby natychmiast. Nawet nie dotknął. Zobaczcie, jakie wdzięczne, dobre zwierzątko:kiss_2:.

Posted

Nadal jest podejrzenie guzka na tchawicy, ale z tym na razie nic nie można zrobić. Oby to było coś innego.
Serce raczej da się wyprowadzić na prostą, choć vetmedin zostanie chyba do końca życia. Układ oddechowy będzie leczony (i oby z jak najlepszym skutkiem) po zabiegu piątkowym czyszczenia zębów (jak będzie konieczne, to też może mu jakieś pan doktor usunąć).

Ma całą masę leków, mnie takie ilości przerażają i u zwierząt, i u ludzi. Mam nadzieję, że tym razem je widać na skanie, ale powtórzę: Vetmedin w zwiększonej dawce, Furosemid w zwiększonej dawce, Enarenal z powrotem, Enrobioflox (antybiotyk), Nilorgin (na naczynia włosowate chyba i lepszą pracę wszystkich narządów w związku z lepszym ukrwieniem). Dostał też wczoraj antybiotyk w zastrzyku, jednorazowo. Nie wiem, czy czegoś nie zapomniałam...

Pytałam, czy musi być aż tyle tego, ale lekarz powiedział, że teraz musi.

Co do kasy - szczerze mi już brakuje. Nie spodziewałam się, że jeszcze teraz wyskoczy ten zabieg - ale wet. powiedział, że im szybciej tym lepiej. Jakoś za to zapłacę, ale trzy stówy w tygodniu to dla mnie naprawdę za dużo. A jeszcze nie wiem, co po zabiegu. Na pewno za radą Maciaszek będę chciała kupić zapas tańszego (o ile?) vetmedinu. Jeśli macie jakieś pomysły, to będę naprawdę wdzięczna. Bo przecież nie można teraz przestać go leczyć, jak są coraz większe szanse na jakąś stabilizację.

Rzeczywiście - skąd pies ma wziąć pieniądze na leczenie? Mój prywatny np. już od paru miesięcy nie ma na szczepienia przeciwwirusowe, bo są inne psy, które potrzebują pilniejszych rzeczy;-)

Posted

A, dzwoniła do mnie pani z ogłoszenia - pytała o Zulusa. Na razie tylko pytała, stwierdziła, że za jakiś czas jeszcze prawdopodobnie zadzwoni w jego sprawie. Myślę, że to dość odpowiednia osoba, ma pojęcie o pudelkach. Ale nie była zdecydowana. Może coś z tego będzie, może nie. Zobaczymy.

Posted

Ja tylko dodam, że wykupiona już recepta (nilorgin) to kolejne 22 zł. Ale myślę, że jutro późnym wieczorem będziemy wiedzieć, jak Zulusik po zabiegu. Od razu napiszę.

Posted

Dzisiaj rano zawiozłam Zulusa do lecznicy. Nie chciał wejść do środka, a potem tam mocno się do mnie wtulał..... Powiedziałam mu że ma być dzielny i że wrócę, zostawiłam jego kocyk. Potem kazano mi podpisać że wiem iż taki zabieg jest niebezpieczny i groźny dla życia... no masakra. Już myslałam, że ucieknę razem z nim ale rozsądek wziął górę, w końcu to fachowcy i wiedzą co robią a skoro nie można inaczej....
Siedzę teraz jak na szpilkach. Ale jak tylko coś będę wiedziec zaraz napiszę.

Posted

SiostraLeonardy napisał(a):
Dzisiaj rano zawiozłam Zulusa do lecznicy. Nie chciał wejść do środka, a potem tam mocno się do mnie wtulał..... Powiedziałam mu że ma być dzielny i że wrócę, zostawiłam jego kocyk. Potem kazano mi podpisać że wiem iż taki zabieg jest niebezpieczny i groźny dla życia... no masakra. Już myslałam, że ucieknę razem z nim ale rozsądek wziął górę, w końcu to fachowcy i wiedzą co robią a skoro nie można inaczej....
Siedzę teraz jak na szpilkach. Ale jak tylko coś będę wiedziec zaraz napiszę.


Zulusik trzymaj się kochany...
nie martw się - zawsze się podpisuje takie zaświadczenia przed operacjami...to standard.
czekam na wieści jak po operacji...

Posted

Tak, przed każdym zabiegiem podpisuje się taką zgodę. Będzie dobrze - trzymamy kciuki ! - a z tymi zębami to prawda - ja w dzieciństwie nie raz słyszałam taką opinię szczególnie od starszych ludzi, że jak psu śmierdzi z pyska to niedługo "się skończy" - kiedyś się sporadycznie leczyło psy

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...