leonarda Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Sorry, że dopiero teraz, ale wciąż jeżdżę i nie mam kiedy tu wejść. Dziś w południe pojawiły się DOBRE WIEŚCI!!!!! Po transfuzji jest poprawa. Być może jutro uda się go zabrać do domu!! O szczegółach wszystkiego napiszę za godzinę albo dwie, bo znów muszę lecieć. Ale chciałam chociaż tyle na razie Wam przekazać. HURA!!!!!!! Quote
al'akir Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 ufff , co za ulga :) Wreszcie dobre wiadomości:multi: Quote
maciaszek Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Ufff... Super :multi: :multi: :multi: Czekamy na dokładniejszą relację. __Lara napisał(a):;) ale jego klinika w Katowicach dalej działa, tylko inni lekarze są, pewnie założył w Tychach i tam się sam przeniósł, a tu dalej działa ta pierwsza._Laro, pomyliłaś nazwiska ;). Klinikę na Ordona ma doktor Szyma a nie Szymański. Doktor Szymański tylko w niej pracował, ale nie miał nic wspólnego z byciem właścicielem :). To tak gwoli wyjaśnienia. Quote
__Lara Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 maciaszek napisał(a):Ufff... Super :multi: :multi: :multi: Czekamy na dokładniejszą relację. _Laro, pomyliłaś nazwiska ;). Klinikę na Ordona ma doktor Szyma a nie Szymański. Doktor Szymański tylko w niej pracował, ale nie miał nic wspólnego z byciem właścicielem :). To tak gwoli wyjaśnienia. maciaszku, masz rację :) znam dr Szymańskiego, robił mojemu Bursztynowi usg serca jak jeszcze był na Ordona. Quote
leonarda Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Nadal jest nieźle:) Rano zrobię rozliczenia i wszystko. Padam na twarz, miałam dzisiaj ciężki dzień - potrzebujące zwierzęta "atakują" ze wszystkich stron:( Dziękuję za wpłaty Energy (Pudelkowa skarbonka), maciaszek (konto katowickie) i JOMIE - przed nią przy okazji padam na kolana za przygarnięcie ciężarnej kotki. Zulus - myślę, że będzie tylko lepiej. Jeszcze nie je normalnie, więc kroplówka. Jeszcze jest bardzo słaby. Ale wszystko zaczyna funkcjonować powoli, po transfuzji jest widoczna poprawa. Nie chcę zapeszać, ale.... wierzę, że URATOWANY:) Jeśli przez najbliższe 2 tygodnie będzie OK, to będę tego pewna. Koszt tego, co się działo w ramach ratowania życia - około 900 zł. Razem z transfuzją. Podejrzewam, że gdzie indziej byłoby dużo więcej - tu głównie leki, badania itp. Dr Szymański nie liczył za nocne dyżury, za swoją i żony pracę. Będzie wydruk, to oczywiście wkleję. Szczerze mówiąc- wzięłam dzisiaj pieniądze z pożyczki w banku. Bo skąd? A nie wyobrażam sobie, że jak powiedziałam, żeby ratował psa, jak może, zostawiać lekarza bez zapłaty. Ale jeśli ktoś może jeszcz jakoś nas wspomóc finansowo - będę bardzo zobowiązana. Spróbuję wystarać się o allegro cegiełkowe, może się uda, może nie. To jeszcze na jutro zostawiam. ale najważniejsze: LUDZIE KOCHANI, CHYBA BĘDZIE DOBRZE:B-fly::smilecol::B-fly:!!!!!!!! Jeszcze tylko - przyczyna krwotoku nadal nieznana. ??? Może jeszcze jutro się czegoś więcej na ten temat dowiemy? Quote
Energy Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 No w końcu jesteś:multi:i z dobrymi wiadomościami:multi::multi::multi: Bardzo się cieszę, cały czas oczywiście dalej kciuki mocno zaciśnięte:lol: Quote
Kenny Posted July 28, 2010 Author Posted July 28, 2010 uffff...cieszę się, że już lepiej. rachunek faktycznie spory, ale jakoś może uzbieramy...jak zrobisz rozliczenia to wkleję do pierwszego postu. dzielny Zulusik, tak 3maj. Quote
leonarda Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Wiecie, w tę straszną noc tak się bałam.. Jeszcze jak lekarz rozmawiał z nami w nocy, wiedziałyśmy, że ten krwotok trwa, pies prawie bez życia, że nie da się zatamować mimo tylu prób - to trwało godzinami... Wiadomo było, że może po prostu wykrwawić się zupełnie i odejść. I to było bardziej prawdopodobne już niż to, że jednak w końcu jakaś próba ratunku załapie. I wet. też działał właściwie na oślep - co mógł, to robił. Długo to będę pamiętać.. Ale jaki za to był wspaniały poranek! Gdy życie wygrało:) Gdy mały, stary, dzielny Zulusik zwyciężył złe moce! :) Quote
elaja Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Proszę o konto na pw bo gdzieś zapodziałam,dzisiaj zrobię przelew.Dzielny ten Zulusik-niech szybko zdrowieje ! Quote
leonarda Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 elaja - dziękuję, zaraz prześlę. Zrobiłam aktualizację 165 postu, ale tak naprawdę wydatki będą dokładniej wpisane dzisiaj wieczorem. Bo dziś wieczorem dostaniemy rozliczenie od doktora. Bo dziś wieczorem ZULUS IDZIE DO DOMU!!:loveu::loveu::loveu: Quote
leonarda Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Zaczął jeść i w związku z tym doktor dzisiaj postanowił, że go wypuści:) Oczywiście jeszcze będą częste wizyty u weterynarza, stabilizowanie jego stanu i tak dalej. Znowu strasznie kaszle - wet. nie mógł mu podawać jego stałych leków, bo nie zgadzały się z tym, co musiał brać, by przetrwać najgorsze. No w ogóle wymaga ciągłej obserwacji i specjalnej opieki. Ale myślę, że powoli zaczyna wychodzić na prostą:) Więcej wieczorem, jak Beata odbierze go z przychodni. A w sobotę postaram się zrobić mu sesję fotograficzną w domku:) A co, w końcu piękny jest:) Quote
Energy Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 JOMA napisał(a)::bigcool::bigcool::bigcool::bigcool::bigcool: Też się bardzo ciszę:multi::multi::multi: Quote
maciaszek Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Tak sobie myślę, że jak już będzie po wszystkim to warto by jakoś dr Szymańskiemu podziękować :Rose::Rose::Rose:. Bo naprawdę zarówno on, jak i jego żona, na to zasługują. Wspaniali ludzie :loveu:. Co nie zmienia faktu, że 900 zł to kupa forsy... :shake: I jakoś musimy tą górę kasy uzbierać. Cały czas myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby allegro cegiełkowe. Leonardo, jak będziesz coś na ten temat wiedziała daj znać. Jak tam (gdziekolwiek to tam jest) nie wyjdzie to będziemy kombinować inaczej. Kenny, zmień może tytuł - napisz że pilnie potrzebne wsparcie finansowe, że sytuacja ciężka.. Nie wiem co jeszcze albo co inaczej, ale jakoś tak, żeby może ludzi przyciągnąć tytułem. Przydałby się też jakiś banerek. Łapiący za serce. Ja nie jestem dobra w te klocki... Zrobiłam tylko taki: Niepodlinkowany! Pozwoliłam sobie również napisać na stronie schroniska, że Zulusik ma problemy zdrowotne i potrzebuje wsparcia finansowego. Nie wiem czy dobrze zrobiłam (bez konsultacji :oops:), ale napisałam, że jeśli ktoś będzie chciał pomóc pudliszonowi finansowo to żeby zadzwonił pod Twój numer leonardo. Jeśli mam to wykasować, to mów. Quote
__Lara Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Cieszę się, że Zulusik bezpieczny pod względem zdrowotnym :D :D :D Tylko te 900zł mnie przeraża :( Quote
SiostraLeonardy Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 :multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu: nareszcie w domu!!!! Quote
SiostraLeonardy Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Somopoczucie dobre, choć jeszcze do formy sprzed krwotoku daleko. Cieszył się bardzo jak go odbierałam. Teraz chodzi za mna krok w krok. Staram sie nie przemieszczac często bo mi go szkoda. Kaszel jeszcze jest ale nasz códotwórca :) powiedział że z czasem będzie słabszy. Podobno tymi lekami które przyjął Zulus można spokojnie wyleczyć 3 duże owczarki. Quote
SiostraLeonardy Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Dostał nowe leki do domu. Stare oczywiście zostaja i za ok 10 dni do kontroli. Przyczyną krwotoku najprawdopodobniej było uczulenie na jeden z leków. No ale kto to mógł przewidzieć. Z zaleceń jest jeszcze przejście na suchą karmę specjalnie przygotowaną. Tzn. dwie karmy mieszane ze sobą. To na czas rekonwalescencji ma być lepsze od zwykłego mięska z ryżem bo ma w składzie potrzebne mu pierwiastki, witaminy i składniki osłonowe dla nerek i wątroby. Quote
SiostraLeonardy Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 A teraz jeszcze troche horroru. Okazało się że wczoraj po moim telefonie ok godz.12:00 Zulusek dostał strasznego obrzęku płuc, całkiem z nienacka. Znów jego życie wisiało na włosku, ale i to zostało opanowane. To najprawdopodobniej był skutek koniecznego odstawienia niektórych leków. Ale to przeszłośc. Oczywiście mam go uważnie obserwować i gdyby miał kłopoty z oddychaniem lub słabł to dzwonić do nich. Wydatki nie były małe a pewnie jeszcze będą. Ale w końcu to tylko pieniadze, które wcześniej lub później zbierzemy i nie da sie ich przeliczyć na jego życie. Quote
SiostraLeonardy Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Dlatego w jego imieniu wszystkim a szczególnie mojej siostrze wielkie dzięki. Za taki dobry uczynek na pewno czeka Was nagroda. Quote
leonarda Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 maciaszek - ja pytałam w Fundacji S.O.S. (jotkę) o allegro cegiełkowe, bo już mogą robić; ale na razie jest kolejka, Bounty podobno nie ma czasu, a tylko ona je obecnie robi; będę próbować dalej. Podobno robi je Fundacja Serce Serc, tam chcę napisać, ale jeszcze muszę sprawdzić, do kogo konkretnie. Chyba, że ktoś z Was nakłoni Bounty, żeby znalazła czas.. to ja powinnam załatwić zgodę. Dzisiaj zapłaciłam 910 zł. Wstawiam do rozliczeń, wydruk dołączę, jak obiecałam, w weekend (po zeskanowaniu). Quote
leonarda Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 W każdym razie ulżyło mi, że pies jest w domu. Na pewno on też odetchnął, jak wrócił. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.