Energy Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Tak, tak, ale chodziło mi o miejsce krwawienia. Oby wyniki dawały nadzieję... Quote
leonarda Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Tak sobie pomyślałam - może oni mu nie mogą ciągle pobrać tej krwi, bo jest za mało? Wet. mówił też coś o przepłukiwaniu organizmu, o ile dobrze zrozumiałam i zapamiętałam. Quote
maciaszek Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 O matko, ale horror :shake:. Czytałam z walącym sercem i łzami w oczach :-(. Jak to dobrze, że Zulus przetrwał noc :multi:! Teraz trzymam kciuki za to, żeby się wyjaśniło co jest przyczyną i udało się chłopaka wyleczyć. A że powiedziałaś doktorowi Szymańskiemu, że go kochasz to się nie dziwię ;) - to człowiek z ogromnym dobrym sercem :loveu:! Przelałam 150 zł z katowickiego konta na biednego pudliszonka. Quote
Energy Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Oby to nie był nowotwór:shake: Może rzeczywiście jest problem z pobraniem, ech. Zulusik walcz psiaku, już nigdy nikt cię nie skrzywdzi:p Quote
leonarda Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Wciąż cisza. Chyba tym razem Beata nie wytrzyma nerwowo i zadzwoni. Odezwę się, jak będzie wiadomość. Quote
leonarda Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 No, bo właśnie - to byłoby bez sensu strasznie, gdyby miało mu się coś stać teraz, kiedy już na pewno nikt mu nie zrobi krzywdy i nie zostanie sam. I bardzo chcę, żeby sobie jeszcze w spokoju pożył, tak jak się należy. Quote
leonarda Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Beata dzwoniła. Wyników krwi jeszcze nie mają, bo to jest pracochłonne badanie i długo trwa. Ale stan Zulusa jest stabilniejszy:) Jeśli wyjdzie niski hematokryt, potrzebna będzie transfuzja, jedna lub nawet dwie jednostki krwi. Kazałyśmy oczywiście robić, jeśli doktor uzna, że powinien. Zulusik jest bardzo biedny i słaby, tyle przeżyła psina, że strach. Ale chcę wierzyć, że już będzie tylko lepiej i lepiej. I że zacznie życie od nowa! Kciuki dalej trzeba trzymać, za godzinę, może do dwóch powinno być info o wynikach badania. Sprawdzają wszystko. I ta informacja będzie chyba kluczowa. Dziewczyny - JOMA i maciaszek - dzięki za wskazanie takiego lekarza! Quote
leonarda Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 A - maciaszek - dzięki wielkie za przelew. Wpiszę od Ciebie i Energy wszystko na spokojnie potem. Mam nadzieję, że jeszcze dłuuuugo będzie miał Zulus różne potrzeby;);) Quote
leonarda Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Tylko żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał:oops: Mam oczywiście na myśli jego długie, królewskie życie, nie zbiórki pieniędzy.. Quote
Kenny Posted July 27, 2010 Author Posted July 27, 2010 biedny maluch...tyle cierpienia na tak małego psiaczka...jak dobrze, że nie został w schronie umierając w samotności...cały czas trzymam kciuki i wierzę, że będzie dobrze. Quote
Energy Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 leonarda napisał(a):Tylko żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał:oops: Mam oczywiście na myśli jego długie, królewskie życie, nie zbiórki pieniędzy.. Myślę, że nikt tego inaczej nie zrozumiał;) Też mu tego życzę:p Quote
JOMA Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 A ja byłam dzisiaj u dr-a w sprawie mojego tymczsu i przy okazji porozmawiałąm o Zulusku ale było sporo ludzi a on był przygotowywany do transfuzji i nie naciskałam żeby go osobiście zobaczyć. Jeśli chodzi o spacerki to on jest tak osłabiony, że wychodzi na chwilkę, siku i powrót, więc na razie spacerki odpadają. Quote
leonarda Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 No, właśnie. Zulusik ma transfuzję krwi, wyniki badania krwi nie są zbyt dobre, ale nie są też tragiczne, jak na to, co przeszedł. Na pewno bardzo wysoki stan zapalny i hematokryt drastycznie niski, stąd ta transfuzja. Ale doktor jakby ma już odrobinę nadziei:) choć nadal jest bardzo ostrożny. transfuzja krwi potrwa do jakiejś pierwszej w nocy. Psina bezwzględnie zostaje u lekarza, jutro koło południa następne wieści. Dziękuję Wam wszystkim, którzy tu zaglądacie i martwicie się o to, co z pudlinką. To jakoś tak podnosi na duchu:kciuki: Myślę, że on też to jakoś czuje i dlatego tak się stara przeżyć. Bo wie, że na niego czekają:fadein:. Quote
SiostraLeonardy Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Jeszcze miesiąc temu nie uwierzyłabym, że wezmę do domu psa, nie uwierzyłabym, że będzie to pies-staruszek, zbyt dobrze pamietam to uczucie kiedy czworonożny towarzysz życia po kilkunastu latach odchodzi i nic nie da się zrobić bo to poprostu starość. Dzisiaj nie wyobrazam sobie że Zulusa mogło by nie być. Wierzyłam całym sercem że da radę. Poznałam go trochę i wiem, że ma w sobie dużo chęci do życia. W końcu do dobrego spokojnego i pełnego miłości. Wiadomości z lecznicy nie są jeszcze pełne otymizmu ale też nie przerażają. Fachowcy naprawdę na 5. Miałam nadzieję ,że dziś zabiorę go do siebie ale niestety musi jeszcze zostać. Nie wiadomo co jutro ale dr Szymański raczej był zdania że chyba też zostanie w przychodni. Na moje pytanie jak reaguje na to wszystko (Zulus oczywiście) powiedział że jak na to co przeszedł do tej pory to nieźle. Quote
maciaszek Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Dobrze, że jest lepiej :). Szkoda, że nie zupełnie dobrze. Ale musimy czekać... I kciuki trzymać! Quote
SiostraLeonardy Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Oczywiście bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie, otuchę i to co robicie. Wiem, że juz niedługo znowu ta mądra mordka wyląduje na moich kolanach. Cała i zdrowa. I wszystkie choroby w końcu sie od niego odczepią. To prawda że polubili go tu wszyscy mieszkańcy ale to taki dom dobrych ludzi. Dokarmiają wszystko co żyje, mają po 2 psiaki znalezione gdzies na ulicy, albo w schronisku. Pomagają kotom i kotkom. I nie na pokaz tylko dlatego że tak trzeba. Nawet gołębie które sa tępione tu maja swoja "miskę". Ja mieszkam tu od niedawna ale dobrze sie mieszka wsród takich ludzi. Quote
Energy Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Zulusik psiaku zdrowiej:p Chyba ktoś się w tobie zakochał... Quote
__Lara Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Bardzo się cieszę, że Zulusik trzyma się dzielnie. Biedaczysko :( leczy go dr Szymański? ten z Ordona w Katowicach, Twój sąsiad JOMO? ;) Quote
JOMA Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 _Lara - tak dokładnie , teraz przyjmuje w Tychach i połowa pacjentów z Katowic się tu zjeżdża a zproblemami kardiologicznymi to chyba wszyscy - kilku moich znajomych - np Bazyl maciaszkowy :lol: Quote
al'akir Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Energy napisał(a):Jak Zulusik??? Przyłączam się do pytanie Quote
__Lara Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 [quote name='JOMA']_Lara - tak dokładnie , teraz przyjmuje w Tychach i połowa pacjentów z Katowic się tu zjeżdża a zproblemami kardiologicznymi to chyba wszyscy - kilku moich znajomych - np Bazyl maciaszkowy :lol: ;) ale jego klinika w Katowicach dalej działa, tylko inni lekarze są, pewnie założył w Tychach i tam się sam przeniósł, a tu dalej działa ta pierwsza. Co u psinki??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.