maciaszek Posted July 3, 2010 Posted July 3, 2010 Gdybyście jechali do dr Szymańskiego to zadzwońcie najpierw i zapytajcie czy ma możliwość odczytania zdjęć RTG z płytki. Pewnie tak, ale lepiej się upewnić. Dobrze, że Zulus czuje się lepiej :). W poniedziałek przeleję kasę z katowickiego konta, na jego leczenie. Myślę, że on ma kaszel kenelowy - wskazywałby na to kaszel i problemy z oskrzelami. Zresztą to "popularna" schroniskowa choroba :(. Quote
SiostraLeonardy Posted July 3, 2010 Posted July 3, 2010 A i jeszcze jedna ważna rzecz. BAAAAAAAARDZO dziękuję, że pomagacie tej biduli z takim szczerym zaangażowaniem. To dzisiaj bardzo rzadkie. Pozdrawiam Cię siostro, baw się dobrze. Quote
SiostraLeonardy Posted July 3, 2010 Posted July 3, 2010 Jasne, że bez Was nigdzie nie pojadę. Tzn. bez konsultacji. Mój pies przez 17 lat nigdy nie chorował więc o tym kaszlu usłyszałam tu po raz pierwszy. Oczywiscie przeczytałam na ten temat wszystko co możliwe i ojawy się pokrywają. Szczególnie to krztuszenie sie i chęć wyplucia /usunięcia czegos z gardła. Ale mam nadzieję bez względu na to co mu jest że sie tym upora i odzyska zdrowie. Pozdrawiam Maciaszek. I jeszcze raz dziekuję. Quote
maciaszek Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Przelałam z katowickiego konta 150 zł na diagnozowanie i leczenie Zulusa :). Quote
SiostraLeonardy Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Dziekuje w imieniu Zulusa :). Podziękowania tą drogą takze dla Agfy. Dzisiaj otrzymałam przesyłkę z tabletkami. Na pewno się przydadzą. Quote
Kenny Posted July 5, 2010 Author Posted July 5, 2010 czy wszystkie przelewy doszły? jak tak to zaktualizuje rozliczenia. Quote
leonarda Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Dopiero wróciłam i dzisiaj pod wieczór sprawdzę i zaktualizuję wpłaty. Quote
leonarda Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Już mam wgląd na konto. Bardzo dziękuję ofiarodawcom. Szczegóły w poście nr 165. Domyślam się, że Elżbieta J. to elaja? Wydatki wpiszę do 165, jak tylko odbiorę rachunki, czyli najprawdopodobniej jutro. Postaram się też o skan do wklejenia. Quote
leonarda Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Dziękuję też Agfie, od której tabletki dotarły. Ujęłam w roliczeniach:) Quote
maciaszek Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 A ja tylko tak dla porządku zapytam czy w wydatkach (w tej kwocie 105,.. zł) ujęłaś też test na nosówkę? Zulusik miał robione badania krwi i kooo? Jak wyszły? Quote
leonarda Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 W tamtej kwocie była tylko wizyta, RTG i leki. Test na nosówkę pokrywa siostra - napisałam w rozliczeniach. Z tego, co wiem - za ostatnią wizytę, o której pisała, było koło 80 zł - nosówka 40, czyli zostaje koło 40 (w tym zastrzyk i lekarstwa, też antybiotyki). Jak będę miała w ręku dokument, to wkleję. Prawdopodobnie dostanę go jutro. Badania krwi i reszty - jutro rano, bo niestety, Beacie się posypał transport, a mnie nie było. Jutro też mam nadzieję odebrać płytkę z RTG, o którą poprosiła ostatnio. Czyli pewnie zostało jakieś 40 zł + 100 badania i nie wiem, czy coś jutro jeszcze zrobią i policzą - będę się starała negocjować. I wszystko opiszę i powklejam. Potem zamierzam skontaktować się już z Szymańskim. Mam nadzieję, że odczyta tę płytkę. W razie czego zadzwonię do JOMY po nr tel. do niego. Sam Zulus - trochę mniej kaszle, robi coś, czego wcześniej nie miał ochoty robić - czyli kładzie się na plecach:) Ogólnie dość żywotny, kopie jakieś dołki na dworze itp.:) Jutro go pewnie zobaczę, to wkleję też jakieś zdjęcie. Ponoć p. Ania ze schroniska widziała go i stwierdziła, że "nabrał kształtów":) Quote
maciaszek Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Zwierzyniec. Przychodnia weterynaryjna. Witek-Szymańska J., lek. wet. 43-100 Tychy; Zwierzyniecka 53, tel. 32 329 80 38 Wet nazywa się Sławomir Szymański. Może źle wytłumaczyłam o co mi chodzi z tymi 40 zł. One są wpisane we wpływy, ale nie ma ich w wydatkach, czyli jakby ciągle są niewydane. Rozumiesz? A przecież badanie, za które siostra zapłaciła jest zrobione, opłacone (czyli wydatek).Jak podliczysz wszystkie wpływy i odejmiesz od nich wszystkie wydatki to w kwocie, która powstanie wciąż będzie zawartych tych 40 zł, które de facto są już wydane. Czyli, moim zdaniem, powinno być tak: we wpływach 40 zł od siostryleonardy, w wydatkach 40 zł za test na nosówkę. Quote
leonarda Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 maciaszek - dokładnie tak, jak piszesz, zamierzam zrobić:) Ja po prostu wpisuję wydatek dopiero wtedy, kiedy mam już w ręku gotowy rachunek - czyli kiedy, moim zdaniem, mam prawo się rozliczyć. A ponieważ wydruki za ostatnią i dzisiejszą wizytę wzięłam dopiero dzisiaj, będąc w przychodni, dzisiaj będę wszystko wpisywać. Ale nie to jest najważniejsze... Mamy już wyniki badań i wygląda na to, że Zulus ma jeszcze chorą wątrobę (jakby było mało:shake: Tyle za to jest lepiej, że w oskrzelach już nie słychać szmerów. Dokładnie napiszę wszystko wieczorem, jak znajdę dłuższą chwilę. Quote
maciaszek Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Wątroba chora... jeszcze tego brakowało :(. Mam nadzieję, że to nic poważnego... Quote
JOMA Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Och, biedaczysko :shake: - może da się jakoś dietą z tą wątrobą powalczyć :???: Quote
leonarda Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Na razie nie wiem, czym - prawdopodobnie będzie musiał brać leki regenerujące wątrobę, ale jutro czy pojutrze mamy z nim jechać na jeszcze jakieś badanie , będzie jakiś lekarz od czegoś tam - nie zrozumiałam dokładnie. Ma to być badanie głównie dotykowe; lekarka powiedziała o tym, jak po południu pojawiły się wyniki badań krwi, moczu i kału. Po kolei (skany będę miała jutro wieczorem i wkleję): 3 lipca stwierdzono jeszcze szmer oskrzelowy, poza tym mniejszy kaszel; zrobiono test wykluczający nosówkę; leki, które dostał: KEFAVET, METACAM, VETMEDIN. Koszt wizyty: 81 zł (razem z testem). 7 lipca (dzisiaj): kaszel powysiłkowy, oskrzela osłuchowo czyste; temp. 39,2; zalecono konsultację kardiologiczną (dostałam płytkę z RTG); pies ma się oszczędzać, zalecono zakup szelek zamiast obroży (ze względu na kaszelek i tchawicę); Quote
leonarda Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Zrobiono badania: krwi - morfologia i biochemia 5; kału; moczu i osadu. Po południu miałam zadzwonić i dopytać o wyniki. Usłyszałam, że ma podwyższony poziom leukocytów, co oznacza jakiś stan zapalny. W moczu jest za dużo białych krwinek (nerki? - dowiem się jutro dokładniej). Poziom enzymów wątrobowych jest podwyższony pięciokrotnie, co oznacza chorą wątrobę. Generalnie chyba do końca życia leki na serce (prawdopodobnie ten vetmedin, ale to ma się wypowiedzieć kardiolog) i na wątrobę. Co jutro powiedzą, to zobaczę. Jak zeskanuję wyniki, to też wkleję. Przy okazji - mój prywatny pies zaczął dzisiaj kaszleć i mąż mówi, że go zaraziłam kaszlem kenelowym. Mam nadzieję, że nie, ale coś mu świszcze przy oddychaniu i chyba jutro też pojedzie do weta:( Rozliczenie robię, jak zwykle, w poście 165. Skan - jak pisałam - jutro. Quote
JOMA Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 leonarda - dlatego, nie wiem jak to wygląda w praktyce ale warto się przebierać w schronie - licho nie śpi - bakcyle też - niestety matko, jakie to psisko schorowane :placz: - może to był powód do porzucenia :shake: - w/g mnie to po prostu zaniedbanie :angryy: Quote
leonarda Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Była psina dzisiaj znów z nami u lekarza. Jestem dziś naprawdę padnięta, więc o szczegółach napiszę jutro rano, skany też rano powklejam. Tyle na razie, że może ta wątroba to się okaże czasowo niesprawna, niekoniecznie na stałe. A stan zapalny może być od prostaty. Dostał nowe leki. Ogólnie - nie było tragicznie, a on sam jest tak wdzięcznym, miłym i grzecznym psem, że trudno opisać. Zamiast więc opisu wizyty dzisiaj tylko fotki: Zulus z mężem siostry w poczekalni u weta: Zulusik koło mnie w samochodzie - droga powrotna: Quote
leonarda Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 I ostatnie: Zulusik wreszcie w swoim łóżku (śni, że już nigdy nie pojedzie do lecznicy i nie będą mu badać prostaty i innych rzeczy:) Przepraszam za fatalną jakość zdjęć, ale mąż mi podebrał aparat i znów robiłam je komórką:) Quote
maciaszek Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 leonarda napisał(a):Tyle na razie, że może ta wątroba to się okaże czasowo niesprawna, niekoniecznie na stałe.To pocieszająca wieść :).Oby tak było! leonarda napisał(a):A stan zapalny może być od prostaty.Co można z tym zrobić? Poza kastracją... Quote
leonarda Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Dostał na to lek (hormonalny); bierze się go do dwóch tygodni, działa 5 miesięcy. Ale o tym też jutro więcej. Quote
JOMA Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Trzeba być dobrej myśli. Mój kocik Maciuś jak do mnie trafił był"nieżywy" - miał na sobie i w sobie tyle chorób i pasożytów, że został od razu na kilka dni na kroplówce u weta, który dał mu czas dwie doby na rozpoczęcie walki - żyje i ma się świetnie, nie jest młody, nie ma przednich zębów, przeszedł kilka zbiegów chirurgicznych i długie leczenie na wątrobę, pęcherz, oczy, zatoki. Obecnie jest normalnym, zdrowym kociskiem - na szczęście ale i tak z nami został - to był mój tymczas :eviltong: Myślę, że u Zuluska też wiele chorób się unormuje i nie wszystkie będą przewlekłe on został okropnie zaniedbany przez były dom - po prostu i aż - będzie dobrze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.