Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Gdybyście jechali do dr Szymańskiego to zadzwońcie najpierw i zapytajcie czy ma możliwość odczytania zdjęć RTG z płytki. Pewnie tak, ale lepiej się upewnić.

Dobrze, że Zulus czuje się lepiej :). W poniedziałek przeleję kasę z katowickiego konta, na jego leczenie.
Myślę, że on ma kaszel kenelowy - wskazywałby na to kaszel i problemy z oskrzelami. Zresztą to "popularna" schroniskowa choroba :(.

  • Replies 664
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jasne, że bez Was nigdzie nie pojadę. Tzn. bez konsultacji. Mój pies przez 17 lat nigdy nie chorował więc o tym kaszlu usłyszałam tu po raz pierwszy. Oczywiscie przeczytałam na ten temat wszystko co możliwe i ojawy się pokrywają. Szczególnie to krztuszenie sie i chęć wyplucia /usunięcia czegos z gardła. Ale mam nadzieję bez względu na to co mu jest że sie tym upora i odzyska zdrowie. Pozdrawiam Maciaszek. I jeszcze raz dziekuję.

Posted

Już mam wgląd na konto. Bardzo dziękuję ofiarodawcom. Szczegóły w poście nr 165.

Domyślam się, że Elżbieta J. to elaja?

Wydatki wpiszę do 165, jak tylko odbiorę rachunki, czyli najprawdopodobniej jutro. Postaram się też o skan do wklejenia.

Posted

W tamtej kwocie była tylko wizyta, RTG i leki. Test na nosówkę pokrywa siostra - napisałam w rozliczeniach. Z tego, co wiem - za ostatnią wizytę, o której pisała, było koło 80 zł - nosówka 40, czyli zostaje koło 40 (w tym zastrzyk i lekarstwa, też antybiotyki). Jak będę miała w ręku dokument, to wkleję. Prawdopodobnie dostanę go jutro. Badania krwi i reszty - jutro rano, bo niestety, Beacie się posypał transport, a mnie nie było. Jutro też mam nadzieję odebrać płytkę z RTG, o którą poprosiła ostatnio.

Czyli pewnie zostało jakieś 40 zł + 100 badania i nie wiem, czy coś jutro jeszcze zrobią i policzą - będę się starała negocjować. I wszystko opiszę i powklejam. Potem zamierzam skontaktować się już z Szymańskim. Mam nadzieję, że odczyta tę płytkę. W razie czego zadzwonię do JOMY po nr tel. do niego.

Sam Zulus - trochę mniej kaszle, robi coś, czego wcześniej nie miał ochoty robić - czyli kładzie się na plecach:) Ogólnie dość żywotny, kopie jakieś dołki na dworze itp.:) Jutro go pewnie zobaczę, to wkleję też jakieś zdjęcie. Ponoć p. Ania ze schroniska widziała go i stwierdziła, że "nabrał kształtów":)

Posted

Zwierzyniec. Przychodnia weterynaryjna. Witek-Szymańska J., lek. wet. 43-100 Tychy; Zwierzyniecka 53, tel. 32 329 80 38‎
Wet nazywa się Sławomir Szymański.

Może źle wytłumaczyłam o co mi chodzi z tymi 40 zł. One są wpisane we wpływy, ale nie ma ich w wydatkach, czyli jakby ciągle są niewydane. Rozumiesz? A przecież badanie, za które siostra zapłaciła jest zrobione, opłacone (czyli wydatek).Jak podliczysz wszystkie wpływy i odejmiesz od nich wszystkie wydatki to w kwocie, która powstanie wciąż będzie zawartych tych 40 zł, które de facto są już wydane. Czyli, moim zdaniem, powinno być tak: we wpływach 40 zł od siostryleonardy, w wydatkach 40 zł za test na nosówkę.

Posted

maciaszek - dokładnie tak, jak piszesz, zamierzam zrobić:) Ja po prostu wpisuję wydatek dopiero wtedy, kiedy mam już w ręku gotowy rachunek - czyli kiedy, moim zdaniem, mam prawo się rozliczyć. A ponieważ wydruki za ostatnią i dzisiejszą wizytę wzięłam dopiero dzisiaj, będąc w przychodni, dzisiaj będę wszystko wpisywać.

Ale nie to jest najważniejsze... Mamy już wyniki badań i wygląda na to, że Zulus ma jeszcze chorą wątrobę (jakby było mało:shake: Tyle za to jest lepiej, że w oskrzelach już nie słychać szmerów.

Dokładnie napiszę wszystko wieczorem, jak znajdę dłuższą chwilę.

Posted

Na razie nie wiem, czym - prawdopodobnie będzie musiał brać leki regenerujące wątrobę, ale jutro czy pojutrze mamy z nim jechać na jeszcze jakieś badanie , będzie jakiś lekarz od czegoś tam - nie zrozumiałam dokładnie. Ma to być badanie głównie dotykowe; lekarka powiedziała o tym, jak po południu pojawiły się wyniki badań krwi, moczu i kału.

Po kolei (skany będę miała jutro wieczorem i wkleję):

3 lipca stwierdzono jeszcze szmer oskrzelowy, poza tym mniejszy kaszel; zrobiono test wykluczający nosówkę; leki, które dostał: KEFAVET, METACAM, VETMEDIN. Koszt wizyty: 81 zł (razem z testem).

7 lipca (dzisiaj): kaszel powysiłkowy, oskrzela osłuchowo czyste; temp. 39,2; zalecono konsultację kardiologiczną (dostałam płytkę z RTG); pies ma się oszczędzać, zalecono zakup szelek zamiast obroży (ze względu na kaszelek i tchawicę);

Posted

Zrobiono badania: krwi - morfologia i biochemia 5; kału; moczu i osadu.

Po południu miałam zadzwonić i dopytać o wyniki. Usłyszałam, że ma podwyższony poziom leukocytów, co oznacza jakiś stan zapalny. W moczu jest za dużo białych krwinek (nerki? - dowiem się jutro dokładniej). Poziom enzymów wątrobowych jest podwyższony pięciokrotnie, co oznacza chorą wątrobę. Generalnie chyba do końca życia leki na serce (prawdopodobnie ten vetmedin, ale to ma się wypowiedzieć kardiolog) i na wątrobę. Co jutro powiedzą, to zobaczę.

Jak zeskanuję wyniki, to też wkleję.

Przy okazji - mój prywatny pies zaczął dzisiaj kaszleć i mąż mówi, że go zaraziłam kaszlem kenelowym. Mam nadzieję, że nie, ale coś mu świszcze przy oddychaniu i chyba jutro też pojedzie do weta:(

Rozliczenie robię, jak zwykle, w poście 165. Skan - jak pisałam - jutro.

Posted

leonarda - dlatego, nie wiem jak to wygląda w praktyce ale warto się przebierać w schronie - licho nie śpi - bakcyle też - niestety

matko, jakie to psisko schorowane :placz: - może to był powód do porzucenia :shake: - w/g mnie to po prostu zaniedbanie :angryy:

Posted

Była psina dzisiaj znów z nami u lekarza. Jestem dziś naprawdę padnięta, więc o szczegółach napiszę jutro rano, skany też rano powklejam.
Tyle na razie, że może ta wątroba to się okaże czasowo niesprawna, niekoniecznie na stałe. A stan zapalny może być od prostaty. Dostał nowe leki. Ogólnie - nie było tragicznie, a on sam jest tak wdzięcznym, miłym i grzecznym psem, że trudno opisać. Zamiast więc opisu wizyty dzisiaj tylko fotki:

Zulus z mężem siostry w poczekalni u weta:



Zulusik koło mnie w samochodzie - droga powrotna:




Posted

I ostatnie: Zulusik wreszcie w swoim łóżku (śni, że już nigdy nie pojedzie do lecznicy i nie będą mu badać prostaty i innych rzeczy:)




Przepraszam za fatalną jakość zdjęć, ale mąż mi podebrał aparat i znów robiłam je komórką:)

Posted

leonarda napisał(a):
Tyle na razie, że może ta wątroba to się okaże czasowo niesprawna, niekoniecznie na stałe.
To pocieszająca wieść :).Oby tak było!

leonarda napisał(a):
A stan zapalny może być od prostaty.
Co można z tym zrobić? Poza kastracją...

Posted

Trzeba być dobrej myśli.
Mój kocik Maciuś jak do mnie trafił był"nieżywy" - miał na sobie i w sobie tyle chorób i pasożytów, że został od razu na kilka dni na kroplówce u weta, który dał mu czas dwie doby na rozpoczęcie walki - żyje i ma się świetnie, nie jest młody, nie ma przednich zębów, przeszedł kilka zbiegów chirurgicznych i długie leczenie na wątrobę, pęcherz, oczy, zatoki.

Obecnie jest normalnym, zdrowym kociskiem - na szczęście ale i tak z nami został - to był mój tymczas :eviltong:

Myślę, że u Zuluska też wiele chorób się unormuje i nie wszystkie będą przewlekłe on został okropnie zaniedbany przez były dom - po prostu i aż - będzie dobrze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...