leonarda Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Fotki z kotkiem zapewne, ale nie dziś.. A Zulusik dostał swoje małe pół tabletki - wprawdzie trzykrotnie próbował ją cichcem wypluć, ale został przypilnowany..:) Quote
Kenny Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 dziękuję leonarda za te wyczerpujące informacje :D tak się cieszę, że Zulusik dochodzi do siebie...:) trzymam kciuki coby się DT w DS zamieniło, a jak nie to żeby się szybko DS po wyzdrowieniu maluszka znalazło. ucałuj go ode mnie, haha mój pierwszy pies (pudliszonek właśnie) robił dokładnie tak samo z tabletkami - nigdy nie wiedziałam czy już połknął czy nie :) Quote
JOMA Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Trzymam kciuki za powodzenie akcji :loveu: Z tym jedzeniem to bym poradziła gotować takie żarełko zupkowate z rosołkiem wtedy całkiem niechcący się napije :lol: - chodzi o to, żeby nerki pracowały - no chyba, że to coś poważniejszego - ale nie ma co prorokować. Finansowo też naciskać - w razie czego będziemy kombinować wsparcie - Szykować bazarki na pudliszona ! leonarda - podaj mi na PW nr tel bo muszę dać znać dziewczynom z wątku pudlowego - one mają nr soboz4 - no chyba, że może na razie tak zostać Quote
leonarda Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 JOMA -już wysyłam numer. A z jedzeniem to masz rację. Quote
leonarda Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Tylko, że właśnie usłyszałam przez tel., że Zulusik wprawdzie wczoraj zjadl miseczkę kury z ryżem, ale dzisiaj dostał coś na kształt rosołku - z którego wybiera sobie tylko samo mięsko:) Resztę ma w nosie...:) Quote
SiostraLeonardy Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Witam wszystkich dbajacych o dobro naszych braci mniejszych. Miałam się nie logować ale w końcu nie wytrzymałam :) Zulus samoczynnie napił sie z miski !!!!!!!! Kamień z serca. Ja też nie przepadam za pudlami, raczej należę do rodziny owczarków wszelakich, chciałam nawet podjąć opiekę nad tą śliczną sunią ze zlamana łapą ale niestety schody stanęły na przeszkodzie. Jesli wiecie coś na jej temat to dajcie znać. Wracając do pudla.... niestety jest słodki. Męczy go ten straszny kaszel ale już sie trochę obczytałam w temacie i tak jak przypuszczałam, to podobnie jak z dzieckiem mającym krztusiec. Zreszta dopytam się wszystkiego u źródła czyli u weterynarza. Jak na razie nie jest źle. trzeba mu ciszy spokoju i ciepełka. Pozdrawiam B. Quote
Kenny Posted June 20, 2010 Author Posted June 20, 2010 SiostraLeonardy napisał(a):Witam wszystkich dbajacych o dobro naszych braci mniejszych. Miałam się nie logować ale w końcu nie wytrzymałam :) Zulus samoczynnie napił sie z miski !!!!!!!! Kamień z serca. Ja też nie przepadam za pudlami, raczej należę do rodziny owczarków wszelakich, chciałam nawet podjąć opiekę nad tą śliczną sunią ze zlamana łapą ale niestety schody stanęły na przeszkodzie. Jesli wiecie coś na jej temat to dajcie znać. Wracając do pudla.... niestety jest słodki. Męczy go ten straszny kaszel ale już sie trochę obczytałam w temacie i tak jak przypuszczałam, to podobnie jak z dzieckiem mającym krztusiec. Zreszta dopytam się wszystkiego u źródła czyli u weterynarza. Jak na razie nie jest źle. trzeba mu ciszy spokoju i ciepełka. Pozdrawiam B. witamy na dogo !!! :D i dziękujemy za szansę jaką otrzymał Zulus:) 3mamy kciuki żeby zdrowiał szybciutko!:) p.s. super, że się napił:D Quote
leonarda Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 No, no... i nie wytrzymała jednak i przyszła! A jaki piękny nick....:evil_lol: Quote
SiostraLeonardy Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Właśnie wróciłam ze spacerku i co zrobił Zulusik ? Pierwsze kroki do miski z wodą:lol:, a teraz rozkokosił sie w łóżeczku i śpi. Nick owszem , niczego sobie ale wiesz Siostro, że to TY mnie tu przywiodłaś ;). Na moje oko potrzeba mu tylko czasu i opieki "indywidualnej" :) a wręcz rozpieszczenia :) i wszystko będzie O.K. Quote
soboz4 Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Zulusik wie, że przy że uratowałaś mu życie i chce pokazać jaki jest dzielny! A jak tam Zulus i koty? Quote
SiostraLeonardy Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Jak na razie kotka stara sie go ogladać wtedy gdy śpi, on zdecydowanie pragnie bliższego kontaktu jak tylko ma okazje to biegnie zeby sie przywitać :) Quote
maciaszek Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Siostroleonardy, witamy na dogo i raz jeszcze dziękujemy za dt dla małego :loveu: :loveu:. Też myślę, że ciepełko, miłość, opieka, dobre żarełko i leki zdziałają cuda! Quote
SiostraLeonardy Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Jesteśmy po porannej wizycie w schronisku. Miał byc weterynarz ale niestety nie dojechał. Zulus dostał zastrzyk (penicylina). Jutro jedziemy jeszcze raz może w końcu będzie lekarz. Pudelek ma ok 8 lat, jest bardzo mało odporny, ponieważ ma zaćmę to grozi mu w przyszłości całkowita utrata wzroku. Został znaleziony w bardzo kiepskim stanie na ulicy, porzucony przez poprzednich właścicieli. Dziś to juz nie ten sam piesek, którego przywiozła moja siostra :) :) . Radośnie podskakuje, je, że uszy sie trzęsą no i co wazne dużo pije. Jak sie zmęczy to kaszel daje mu się we znaki ale juz nie tak jak pierwszej nocy. Oczywiście wieczorem wskakuje do naszego łóżka jak do siebie a jak uważa, że jest mu za ciasno przenosi sie do synów. Bardzo entuzjastycznie wita domowników. Nawet próbuje mimo chorej krtani szczekać. Jak widać dom i ludzie byli mu niezbędni w powrocie do zdrowi choć pewnie jeszcze długa droga przed nim. Trzymam kciuki i mam nadzieje że wszystko będzie O.K. Pozdrawiam. Quote
__Lara Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Tak się cieszę,że piesek już w domku tymczasowym, dochodzi do siebie przy głaskach i miłości :D Quote
maciaszek Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 8 lat??? Poważnie? Zmieniłam na stronie, ale jakoś nie umiem w to uwierzyć... Quote
JOMA Posted June 21, 2010 Posted June 21, 2010 Siostroleonardy - serdeczne dzięki :loveu: - dałaś mu szansę na życie - w takim stanie w schronisku byłoby tylko gorzej, gorzej , ...... Jak wygląda sprawa finansów ? Quote
SiostraLeonardy Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Witam ponownie. Dzis rano byłam w schronisku i o dziwo lekarz był na miejscu. Obejrzał Zulusa, wypytał o jego samopoczucie, osłuchał i stwierdził, że słyszy szmery nad serduszkiem. Dostałam receptę na nowy lek, sprawdziłam, to lek podawany przy niewydolności serca i obniżający ciśnienie. Podał mu kolejny zastrzyk z antybiotykiem drugi dostałam do domu żeby podac jutro. Zapytałam o to serduszko. Generalnie wyszło na to, że może to być powikłanie przy tym kaszlu ale może być inna przyczyna. Lek mam podawać w dawkach zwiększających sie . Jest jakis inny tzn. droższy ale to trzeba by zgłosić sie do lecznicy bo schroniska na to nie stać. Co do wieku psa taki podała mi opiekunka ze schroniska . Moim zdaniem jest prawdopodobne tym bardziej biorąc pod uwage zaćmę. Koszty to jak na razie jedzenie a musi być baaardzo dobre żeby mógł odbudowac wszystkie straty w organizmie, syrop i troche paliwa. Na moje oko jest w dużo lepszym stanie ale Leonarda będzie jutro to obejrzy go chłodnym okiem. To na razie tyle . Jeśli coś sie zmieni napiszę. Pozdrawiam B. Quote
SiostraLeonardy Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Ten, który został przepisany to ENARENAL. Quote
leonarda Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 No, ja dopiero teraz na chwilę, dogo mi nie działało. Myślę, że - mimo wszystko - wybrać się trzeba do lecznicy. Może mi się uda skontaktować z Amikat i coś ustalić w sprawie płatności. Jak nie, to będę się uśmiechać do Maciaszek... Chyba, że poczekać przy tym Enarenalu, jak myślicie? Ja się nie znam na sercowych sprawach, mam za to świetnego psiego kardiologa w Dąbrowie. W Brynowie jest też jakiś dobry? Nie wiem? Pomyślcie może, jakie rozwiązanie będzie na razie najlepsze. Kenny - Ty widzę jesteś z Krakowa. Podobno tam jest jakiś świetny weterynarz, specjalizujący się w leczeniu zaćmy? Laserem. Ponoć to raczej kosztowne. Ale i tak najpierw badanie, potem decyzja. Na razie się nie pali, bo wiadomo - Zulus musi całkiem dojść do siebie z innymi rzeczami. Ale gdybyś mogła się czegoś na ten temat dowiedzieć, nie byłoby źle..:) Na razie jestem ugotowana pracą, ale na dniach pojadę w odwiedziny i porobię zdjęcia Zulusikowi:) Zorientuję się też, co ze sprawami formalnymi. Quote
BoUnTy Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 Leonardo, wiele do wyboru z leczeniem serduszka nie mamy, a Enarenal ie jest zły - jeśli to są tylko szmery to powinien pomóc [a takze na parę innych]. Generalnie jest to odpowiednik weterynaryjnego Karsivanu z tym, że 10x tańszy. U mnie w leczeniu paru podopiecznych Enarenal sprawdzał się dobrze, a przypadki były rożne - czasem lepsze, czasem wręcz dramatyczne... Quote
Kenny Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 [quote name='leonarda']Kenny - Ty widzę jesteś z Krakowa. Podobno tam jest jakiś świetny weterynarz, specjalizujący się w leczeniu zaćmy? Laserem. Ponoć to raczej kosztowne. Ale i tak najpierw badanie, potem decyzja. Na razie się nie pali, bo wiadomo - Zulus musi całkiem dojść do siebie z innymi rzeczami. Ale gdybyś mogła się czegoś na ten temat dowiedzieć, nie byłoby źle..:). tak jest! :) sprawdzę to :) Quote
soboz4 Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Moja nieżyjąca juz jamnisia brała enarenal od 11 roku zycia, żyła 17,5 roku i lek się sprawdził u niej! Quote
bahlsa Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Kenny, jak leczyłam psa w Arce przy ul. Bieżanowskiej, dr Stefanowicz specjalizował się w leczeniu oczu, to chyba chodzi o tego lekarza. A tymczasem Zulus pokazuje się :) Quote
SiostraLeonardy Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Witajcie, wczoraj nie było mnie w domu praktycznie od rana do 20. Oczywiściwe Zulusik nie był sam w tym czasie ale takie powitanie jakie mi zgotował.... jeden mały kłębuszek skaczącej radości. Prawie 15 minut musiałam zająć sie tylko nim. Kotka patrzyła tylko z wyrzutem, bo do tej pory to ona zawsze witała mnie w drzwiach więc i ja musiałam dopieścić :) :) . Jak na razie z jej strony tylko ciekawość bez entuzjazmu. Jak pudliszon zaśnie wtedy wskakuje na łóżko obwąchuje go i przygląda się. W kontakcie bezpośrednim prycha i puszy się. Ale wierzę, że sie w końcu dogadają. Dziś rano kaszel dał mu sie we znaki. Z punktu widzenia człowieka to tak jak przy kokluszu. Męczące. Dlatego dałam mu zastrzyk przed wyjściem do pracy, żeby jednak zachować ten 24 godzinny cykl. Syropek też wypił. Fajnie, że znacie ten lek na serce i że jest sprawdzony. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.