ela40 Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 http://www.dogomania.pl/threads/201148-FAM-Skatowane-szczeniaki-z-pseudohodowli-prosza-o-wsparcie-na-leczenie!/page4 Quote
leonarda Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Nie Zulusik, ale ja zapraszam - 2 małe pieski z Sosnowca, zajrzyjcie, proszę: http://www.dogomania.pl/threads/201696-2-małe-zwykłe-pieski.-Nagle-w-schronisku.-Jeszcze-mają-siebie...?p=16261372#post16261372 Quote
leonarda Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 A tak sobie napiszę, co nowego u Zulusa - bo był ostatnio u doktora Szymańskiego na dwóch wizytach. Na pierwszej, bo znów pojawił się kaszel, na drugiej - już po podaniu leków, kontrolnej - na szczęście okazało się, że jest wyraźna poprawa. Kaszel miał związek z krtanią (zresztą pani doktor Szymańska przewidywała, że może się wzmóc w początkach wiosny). Dobrze, że nie z sercem, które jest w co najmniej takim stanie, jak ostatnio, co nas bardzo cieszy (oczywiście ciągle jest na vetmedinie, ale nie trzeba zwiększać dawki). Znów pojawiły się problemy z osadem na zębach, ale raczej nie było mowy o usuwaniu - doktor zalecił jakiś rodzaj pasty do czyszczenia (wcierania) i po tygodniu stwierdził, że jest bez porównania lepiej i płytka bakteryjna prawie zniknęła. Ogólnie państwo doktorostwo byli zdumieni ogromną żywotnością Zulusika:) Stwierdzili, że on jednak raz już przeżył swoją śmierć i teraz to już ma "życie po życiu" i jest niemal niezniszczalnym supermanem (albo superdogiem raczej:evil_lol:). Zwłaszcza to było widać podobno, gdy zajadle atakował panią Szymańską (która robiła coś koło niego, jak to w gabinecie u weta), niewdzięczny:mad: A na spacerach dalej pomalutku sobie iść, zrobić siku, ewentualnie pogrozić jakiemuś dużemu psu, gdy się pojawi w pobliżu, a potem nagle dostać skrzydeł i biegiem do domu - takie są priorytety Zulusa, gdy jest na zewnątrz. W domu biedaczek bardzo wysoko skacze, gdy wita wchodzących domowników i - że ślepaczek z niego trochę - czasem nie trafia w ludzi i opada na ziemię tuż przed nimi. A potem celuje drugi raz i mu się udaje (o tym ostatnio opowiadał mi siostrzeniec - kazałam uważać i przesuwać się w stronę psa, żeby trafiał za każdym razem!). To tak z grubsza na tyle:) Quote
maciaszek Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Bardzo cieszą takie wieści :)! Przy okazji mam pytanie - co to za pasta? Mogę prosić o nazwę? :) Quote
Energy Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Ale fajne wiadomości, dzięki za nie:lol: Zulusik ciesz się życiem i zdrowiem dłuuuuuugo:loveu: Quote
leonarda Posted March 31, 2011 Posted March 31, 2011 Myślę, że musi się dłuuugo cieszyć życiem - nie ma innego wyjścia:mad: To jego główny obowiązek;) maciaszek - zapytam dokładnie siostrę i jutro napiszę - ale to chyba jakaś całkiem normalna dla psów, w każdym razie podziałała super:) Quote
SiostraLeonardy Posted April 7, 2011 Posted April 7, 2011 Witamy z Zulkiem wszystkich przyjaciół. Jak widzę Leonarda zdała relację z badań kontrolnych. No ja jestem dumna ze swojego psiaka, chociaż nie wiedziałam, że pudliszony to takie wymagające i pracochłonne psiaki. Ważne, że serducho jest ok. Podaję nazwę pasty którą poleciła mi doktor Szymańska (Zulek jej nienawidzi), jest skuteczna najprościej aplikować ją palcem uzbrojonym w gumową rękawiczkę - bakterie osadzone na płytce zębowej bywają zjadliwe-a na rękawiczkę nawinąć gazik. I tak rozsmarować i rozmasować ją po zębach tylko od strony policzka.Przy dużym nalocie 7 dni. Potem co 2 dni a później raz w tygodniu. Preparat nazywa się STOMA-żel. Nadaje się dla psów i kotów. Quote
maciaszek Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Dzięki za nazwę pasty i instrukcję "obsługi" :). Quote
SiostraLeonardy Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 :lol::lol:maciaszek napisał(a):Dzięki za nazwę pasty i instrukcję "obsługi" :). Quote
leonarda Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Ponieważ siostrze trudno się zebrać i to napisać, wklejam wiadomość, jaką napisałam o Zulusie na wątku innego "mojego" psa: Poza wszystkimi wiadomościami - jeszcze jedna, bardzo smutna, dla tych, którzy znają Zulusa. Nie chcę pisać na Jego wątku, bo to zrobi Jego Pani - siostra, jak się otrząśnie trochę:-( Zulus wczoraj odszedł:-(:-( Doktor Szymański, który go cudem uzdrowił wtedy, teraz sam stwierdził, że nie ma żadnych szans. Zulus przeżył ten ostatni darowany mu rok w cieple, miłości i gonitwach z kotem, który teraz za nim tęskni i go szuka po domu:-( Ostatnio był już bardzo słaby, nie chodził, nie widział, mimo leków chorował. Ale nie cierpiał, prawie do końca był rześkim starszym panem, miał apetyt na smakołyki... ten czas, który dostał od wszystkich, którzy pomogli w Jego uratowaniu, był dla niego naprawdę dobrym czasem... niestety, więcej stare serduszko nie dało rady...:-(:-( Zulusik odszedł 11 lutego, wykradł losowi - jeśli dobrze liczę - dwa i pół roku dobrego życia. Dziękujemy jeszcze raz wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Bardzo go żal, a wszyscy domownicy wciąż o nim myślą. Dziś jego pan opowiadał, jak to oglądali razem mecze... Pani nie wyobraża sobie innego psa na Jego miejscu... Cóż - już po wszystkim:(:(:( Quote
Energy Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Bardzo, bardzo mi przykro:-(:-(:-( To wielkie szczęście, że było mu dane przeżyć ostatni okres życia we wspaniałym domu pełnym miłości, bardzo za to dziękuję... Zulusik(*) biegaj psiaczku po tęczowych łąkach... Quote
coronaaj Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Ciezka sprawa, zmartwilam sie ale najwazniejsze, ze Zulus mialprzez ostatnie lata swojego zycia, kochajacy domek. Zulusiu biegaj po zielonych lakach... Quote
maciaszek Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Leonardo, przytul siostrę. Mocno! Zulusiku... :(. Quote
__Lara Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 Zulusiku nasz kochany, już Cię nie ma :( Dziękujemy za nowe życia dla Zuluska, odszedł kochany i to jest najważniejsze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.