Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 103
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja się też poznać nie mogę :diabloti: zsynchronizowałam sobie dogo z facebookiem i od razu mnie podmieniło... a zupełnie nie wiem, gdzie zapisałam poprzednią miniaturkę :roll:

Posted

Charly coś nam ostatnio posmutniał i schudł, oczy zaropiały i nie pomaga gentamecyna... Zaczął też pochrychiwać. TZ był z nim dzisiaj na kompleksowych badaniach, jest podejrzenie że Charly cierpi na długotrwałą niedoczynność tarczycy, w dodatku ma anemię, niewydolność krążenia i chore serce. Załamałam się... jego szanse na adopcję znikły zupełnie :-( W dodatku nie wiem czy UM zechce sponsorować leczenie psiaka...
Boję się czy to nie jakiś nowotwór, który ujawnił się po kastracji, bo Charly przyjechał do nas parę dni po zabiegu i wyglądał dobrze, czuł się również dużo lepiej. Wszystko zaczęło się mniej więcej jak przyjechały suczki z nosówką z Mielca, myśleliśmy, że Charly mimo szczepień podłapał trochę choróbsko i dlatego stracił apetyt, posmutniał i zaczęły mu ropieć oczy. Potem mu troszkę się polepszyło, ale od niedawna jest z nim coraz gorzej. Nosówki nie ma u niego śladu, tyle dobrze.

Na razie Charly będzie dostawał antybiotyk i encorton, jak się trochę wzmocni to będą ustawione inne leki.

Posted

[quote name='Murka']Charly coś nam ostatnio posmutniał i schudł, oczy zaropiały i nie pomaga gentamecyna... Zaczął też pochrychiwać. TZ był z nim dzisiaj na kompleksowych badaniach, jest podejrzenie że Charly cierpi na długotrwałą niedoczynność tarczycy, w dodatku ma anemię, niewydolność krążenia i chore serce. Załamałam się... jego szanse na adopcję znikły zupełnie :-( W dodatku nie wiem czy UM zechce sponsorować leczenie psiaka...
Boję się czy to nie jakiś nowotwór, który ujawnił się po kastracji, bo Charly przyjechał do nas parę dni po zabiegu i wyglądał dobrze, czuł się również dużo lepiej. Wszystko zaczęło się mniej więcej jak przyjechały suczki z nosówką z Mielca, myśleliśmy, że Charly mimo szczepień podłapał trochę choróbsko i dlatego stracił apetyt, posmutniał i zaczęły mu ropieć oczy. Potem mu troszkę się polepszyło, ale od niedawna jest z nim coraz gorzej. Nosówki nie ma u niego śladu, tyle dobrze.

Na razie Charly będzie dostawał antybiotyk i encorton, jak się trochę wzmocni to będą ustawione inne leki.[/QUOTE]

Qrcze, niedobrze.
Najwazniejsze, że psiak jest w hoteliku. Bedziemy coś myślały, jeśli UM faktycznie wypnie się na psa (a wcale nie byłabym tym zdziwiona). My nie zostawimy ani psa ani Was Kasiu samych.

Posted

[quote name='Murka'] TZ był z nim dzisiaj na kompleksowych badaniach, jest podejrzenie że Charly cierpi na długotrwałą niedoczynność tarczycy, w dodatku ma anemię, niewydolność krążenia i chore serce.[/QUOTE] Czyli nosowka na pewno odpada? Ja mam te dwie pierwsze choroby, przyjmuje stale leki i jakos ciagne do przodu. Moge podrzuci Euthyrox na niedoczynnosc i preparat z buraka na anemie, od razu mu sie poprawia wyniki. Gorzej z ta niewydolnoscia krazenia i chorym sercem.

Posted

Dzięki cioteczki.
Rozmawialam z Beatką, która ma kontakt z UM i zapytałam jak ona to widzi. Beatka niestety potwierdziła moje przypuszczenia: jeśli psiak nie rokuje żadnych szans na adopcję to UM może w pewnym momencie się zbuntować i przestać płacić, na pewno nie będzie go utrzymywać do końca życia w hoteliku i płacić za jego leczenie :-(
Oni takie psy wysyłają do schroniska (tym adopcyjnym Beatka przeważnie znajduje domy zanim tam trafią). Na jeszcze parę miesięcy sponsorowania możemy liczyć, ale nie wiem czy jak doliczę za badania i leki to ten czas się nie skróci gwałtownie... Za wczoraj wyszło 164 zł, bo było USG, krew itd. Ale to było w klinice.
Za kilka dni trzeba będzie powtórzyć badanie krwi i z tym już pojedziemy do Beatki.
Zobaczymy jak bedą mu pomagać leki, jak okaże się, że to nowotwór to sprawa się sama rozwiąże :-(:-(:-( ale jeśli leki będą Charliemu pomagać to jedyną szansą chyba dla niego jest Ulka18...
Jedno jest pewne: na pewno nie wyrzucimy Charliego i nie pozwolimy go wywieźć do schroniska czy uśpić tylko dlatego, że nie rokuje szans na adopcję.

Posted

To moze nie trzeba im mowic, ze Charly nie domaga, niech placa jak najdluzej, a my jakos leczenie poskladkujemy.

Murko, jak bedziecie u Beatki robic badania, to pls zapytajcie o dawke Euthyroxu, ja mam dawke 100 mg i 125 mg, ale pewnie to bedzie za mocne dla takiej malizny i trzeba bedzie podawac cwiartki tabletek.
Aha, skad jest przypuszczenie o nowotworze? z tej kliniki? Wyszlo duzo bialych krwinek czy jak?

Posted

Psy dostają dużo większą dawkę euthyroxu niż ludzie, np. Filonek dostaje dwa razy dziennie 150mg ;)

Nowotwór to jest nasze przypuszczenie, oby błędne...
Bo on jeszcze niedawno był bardzo wesoły, miał ogromny apetyt. A zmarniał w ciągu 2-3 tygodni i wyszło mu nagle tyle schorzeń... No, ale zobaczymy, miejmy nadzieję, że to "tylko" dolegliwości wiekowe.

Posted

Murko, jakby po tych badaniach u Beatki nie wyszedl nowotwor, to ja wysle Charliemu Euthyrox i ten preparat z buraka na anemie. Jak sie psinka dzisiaj czuje?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...