AGA35 Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Postanowiłam założyć Dyziowi osobny wątek ponieważ jego sytuacja jest skomplikowana. Od pół roku Dyzio błaka się po ulicach Wołomina, pomimo, że ma dom i właścicieli, którzy twierdzą, że nie dają sobie rady z psem, ponieważ nie ma dla niego płotu, siatki i przeszkody nie do pokonania :crazyeye:. Ponieważ stan fizyczny Dyzia zaczyna sie pogarszać (co będzie widać na zdjęciach) musimy ciotki zareagować i poczynić odpowiednie kroki aby mu pomóc. Zabrać go z ulicy (mam nadzieję że po jutrzejszej czyli 11.06.2010 rozmowie z właścicielami, zrzekną się oni praw do psa i pozwolą nam działać na jego korzyść) i uczynić aby wrócił do dobrej formy. Po dojściu do siebie Dyzio będzie potrzebował również nowego, bardziej odpowiedzialnego domu, który poradzi sobie z jego nawykiem uciekania. Dodam, że Dyzio jest bardzo młodym psem ma ok 1-2 lat. Jest bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi jak i do innych psów. Zasuguje na coś lepszego niż koczowanie na ulicy , pod szkołą . A oto bohater tego wątku Quote
AGA35 Posted June 10, 2010 Author Posted June 10, 2010 Rany generalnie sa na łapach i grzbiecie Quote
Malwi Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 zapiszę sobie później podrzucę metryczkę do wypełnienia ;) Quote
Madallena Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 jestem. Czy pies był odkleszczany? te wyłysienia to albo uczulenie na pchly, albo pchly go zzeraja albo cos gorszego :roll: Quote
Malwi Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 i pytanie gdzie teraz psiak jest ? u "właścicieli" ? Quote
AGA35 Posted June 10, 2010 Author Posted June 10, 2010 niestety w dalszym ciągu na ulicy .Mona chciała go zawieżć do waściela ale nie było nikogo w domu kto by go od nas odebrał Quote
AGA35 Posted June 10, 2010 Author Posted June 10, 2010 Szukamy także miejsca gdzie można będzie umieścić dyzia gdzie go wyleczymy a w między czasie będziemy mu szukać domu.Dodam że Dyzio jest bez grosza co jest dodatkowym utrudnieniem .A w jego przypadku same dobre chęci nie wystrczą:-( Quote
ANETTTA Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 bernardyn to duzy i cięzki pies patrzac na mojego wiem ze nie da rady przeskoczyc plotu jaki oni maja wysoki ten płot ..?? pytam z ciekawosci bo psa tak czy siak nalezy zabrac !!! Quote
anouk92 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 On przechodzi po ogrodzeniu jak kot. Wspina się na nie. Quote
AGA35 Posted June 11, 2010 Author Posted June 11, 2010 więc po rozmowie z właścicielem pan stwierdził on jest skłonny oddać nam DYZIA ale jeszcze musi to ustalić dziś z żoną .Mają przygotowany dla niego "kojco- komórkę " w której ewentualnie mogą przetrzymać psa dopóki nie znajdziemy miejsca w hoteliku .Dziś jak dyzio będzie w dalszym ciągu pod szkołą zorganizuję mu transport do "pana " i zostanie on tam do momentu zabrania go przez nas. Przynajmniej mam to obiecane :-) Quote
Madallena Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Aleksandra. gorąca prosba. Nastepnym razem jak bedzie taka historia z psem czy kotem nie pisz zdawkowych informacji tylko pelne. Nie pisz: "pies lezy u mnie pod szkola" bo nikt nie wie pod jaka, nikt nie wie co z nim. Informacje musza byc pelne. Jak nie oidajesz adresu, podaj swoj telefon. dociekanie i zadawanie pytan, czekanie na odpowiedzi (a gdyby Cie na dogo nei bylo a z benkiem bylo na serio zle?) to marnowanie czasu. Czasami ten czas jest na serio potrzebny. ok? :) Quote
Madallena Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Aleksandra95 napisał(a):Ok,przepraszam:roll: e no. bez takich mi tutaj ! na przyszłośc to byla uwaga :eviltong: nie chcialam Cie urazic! ;) Quote
AGA35 Posted June 11, 2010 Author Posted June 11, 2010 no to kochane cioteczki miejsce w hoteliku czeka na dyzia Koszt to niestety 500 zł z karmą. może jechać w sumie " już " Transport jest w pogotowiu .TYLKO NIE MA DYZIA :-(.Szukałam go po całym osiedlu i go nie znalazłam.Będę czekać do skutku , miejsce w hoteliku także . Bardzo proszę o wsparcie finasowe bo dochodzi jeszcze koszt leczenia a podejrzewam że to będzie kosztowało i do tego kastarcja . Quote
Aleksa. Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Pani z kwiaciarni naprzeciwko szkoły mówiłą ,że jak jego nie ma u niej pod kwiaciarnią to jest w krzakach koło kiosku albo w tych okolicach zawsze gdzieś w krzakach szuka cienia....:( Quote
AGA35 Posted June 12, 2010 Author Posted June 12, 2010 dzis dyzia wypatrzyłyśmy na ul.Kościelnej w Wołominie .Zadzwoniłam do mony - przyjechała "na sygnale "natychmiast potem zadzwoniłyśmy do właścicieli , prosili o przyprowadzenie psa do domu. ( Bardzo ładnie chodzi na smyczy) Po rozmowie z nami pani stwierdziła że nie odda na ta chwilę psa. Zajmie sie nim , zaprowadzi do weta będzie mu poświęcać więcej czasu, oraz ma " zorganizować "zadaszony kojec.Dyzio ma książeczkę z podobno aktualnymi szczepieniami.Zaproponowałyśmy kastracje , że być moze po niej dyzio by stracił ochotę na ucieczki, i bezwzględnie ADRESATKA !!!!! zostawiłam pani numer tel , w razie gdyby jedna pani stwierdziła że nie daje sobie rady ma zadzwonić . Zobaczymy!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.