job_mi Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Witam! 1. Płakanie- najpierw cicho skomle, potem coraz glosniej i czesciej. Jak tylko mu cos nie pasuje to ryczy! Czasami nawet nie wiem czemu to robi, poprostu usiądzie obok mnie i płacze. Działa na niego "cicho!" ale tylko przez chwile, potem znowu zaczyna sie wszystko od nowa. Jak go od tego odzwyczaic? 2. Zazdrość- jest zazdrosny, aż do przesady. Wystarczy wziąć do reki jego zabawke i odrazu leci żeby ją zabrać. Nawet jak bawi sie inna to i tak przyjdzie, zabierze i pojdzie. Gdy trzyma sie zabawke tak, że nie może jej sięgnąć to najpierw skamle, a potem zaczyna szczekać. Jak ustanie sie na jego legowisku to bedzie ciągnął i kombinował oby tylko zabrać je z pod czyiś stóp. A teraz bedzie hit: jest zazdrosny nawet o moją mame. Jak tylko ktoś się przytuli do niej to odrazu rzuca sie i szczeka. Jest to dosyć uciążliwe, szczególnie dla ojca ;) Jak go od tego odzwyczaic? 3. Zabawy z innymi psami-własciwie to nie wiem czy mozna to nazwać zabawą. Najczęsciej jest to skakanie i przewracanie. Ma kilku "kumpli" z ktorymi tak się bawi, ale czesto gdy ide z nim na spacerze spotka nowego psa i odrazu na niego skacze. Wiadomo, że nie wszystkie psy lubią sie tak bawić i probują go atakowac :/. Jak go od tego odzwyczaic? 4. Jedzenie na spacerach-z kupami juz sobie jakos poradzilem, ale kości itp. nadal wcina. 5. Kopanie- czesto moj jamnior bierze poslanie lub zabawke szmaciana i zaczyna w niej... kopac :|. W poslaniu to rozumiem, bo tarmosi, tarmosi, uklada sie i spi, ale w zabawce? 6. Uwielbia zapachy- jak poczuje cos na dworzu to potrafi przez 5 minut stac nad tym i wachac. Staramy sie go odciagac od tego ale jak to jamnior-uparty jak cholera- zapiera sie i trzeba go ciagnac przez jakis czas, potem odpuszcza. Z góry dziękuje za pomoc! Jak cos jest nie jasne to postaram sie opisać to dokladniej :) Quote
Klaudia:-) Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 1 ignoroujcie psa,izolujcie go w innym pomieszczeniu,jeśli się do niego nawet tylko odzezwiecie to już osiągnął swój cel i dalej wyje po chwili Quote
Madzia_19 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 [quote name='job_mi']Witam! 1. Płakanie- najpierw cicho skomle, potem coraz glosniej i czesciej. Jak tylko mu cos nie pasuje to ryczy! Czasami nawet nie wiem czemu to robi, poprostu usiądzie obok mnie i płacze. Działa na niego "cicho!" ale tylko przez chwile, potem znowu zaczyna sie wszystko od nowa. Jak go od tego odzwyczaic? może czuje się samotny. Samo przebywanie z psem w jednym pomieszczeniu to za mało :) 2. Zazdrość- jest zazdrosny, aż do przesady. Wystarczy wziąć do reki jego zabawke i odrazu leci żeby ją zabrać. Nawet jak bawi sie inna to i tak przyjdzie, zabierze i pojdzie. Gdy trzyma sie zabawke tak, że nie może jej sięgnąć to najpierw skamle, a potem zaczyna szczekać. Jak ustanie sie na jego legowisku to bedzie ciągnął i kombinował oby tylko zabrać je z pod czyiś stóp. A teraz bedzie hit: jest zazdrosny nawet o moją mame. Jak tylko ktoś się przytuli do niej to odrazu rzuca sie i szczeka. Jest to dosyć uciążliwe, szczególnie dla ojca ;) Jak go od tego odzwyczaic? Ja myślę, że to nie zazdrość. Jak trzymasz w ręku zabawkę to psiak myśli, że chcesz się z nim bawić. Spróbuj częściej się z nim bawić, przeciągć ręcznik czy sznurek. Może piesek ma za mało ruchu. A ta zazdrość to tylko chęć "włączenia się do zabawy" ;) 3. Zabawy z innymi psami-własciwie to nie wiem czy mozna to nazwać zabawą. Najczęsciej jest to skakanie i przewracanie. Ma kilku "kumpli" z ktorymi tak się bawi, ale czesto gdy ide z nim na spacerze spotka nowego psa i odrazu na niego skacze. Wiadomo, że nie wszystkie psy lubią sie tak bawić i probują go atakowac :/. Jak go od tego odzwyczaic? Może jest po prostu nie wybiegany i dlatego tak szaleje. Musi gdzieś wyładować swoją energię, jamniki są często nadpobudliwe i uwielbiają ruch. Już to pisałam, ale może poświęcasz mu zbyt mało uwagi, dlatego wybiera inne psy zamiast zabaw z Tobą :) 4. Jedzenie na spacerach-z kupami juz sobie jakos poradzilem, ale kości itp. nadal wcina. Mój tak robi do dziś, a ma 1,5 roku ;) Pozdrawiam :) Quote
job_mi Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 Klaudia:-) napisał(a):1 ignoroujcie psa,izolujcie go w innym pomieszczeniu,jeśli się do niego nawet tylko odzezwiecie to już osiągnął swój cel i dalej wyje po chwili Bedziemy robic tak jak mowisz. Zazwyczaj jak plakal to cos do niego mowilismy . Moze jak bedziemy go olewac to przestanie plakac Madzia_19 napisał(a): może czuje się samotny. Samo przebywanie z psem w jednym pomieszczeniu to za mało Nawet jesli czuje sie samotny, to przeciez nie mozna bawic sie z psem 24h. Staram sie bawic z nim jak najwiecej. Madzia_19 napisał(a):Ja myślę, że to nie zazdrość. Jak trzymasz w ręku zabawkę to psiak myśli, że chcesz się z nim bawić. Spróbuj częściej się z nim bawić, przeciągć ręcznik czy sznurek. Może piesek ma za mało ruchu. A ta zazdrość to tylko chęć "włączenia się do zabawy" Przeciaganie to jego ulubiona zabawa i bawimy sie z nim w to dosyc czesto. Calkiem mozliwe, ze mysli, ze to zabawa. Zazwyczaj merda przy tym ogonem. Hmm... czy ma za malo ruchu to ciezko stwierdzic. Nie wychodzimy z nim na dlugie spacery, ale czeste i po trochu (6-7 razy po 15-20 minut). Madzia_19 napisał(a):Może jest po prostu nie wybiegany i dlatego tak szaleje. Musi gdzieś wyładować swoją energię, jamniki są często nadpobudliwe i uwielbiają ruch. Już to pisałam, ale może poświęcasz mu zbyt mało uwagi, dlatego wybiera inne psy zamiast zabaw z Tobą Tak jak pisalem na dworzu jest dosyc czesto i wtedy sobie biega. Po domu tez troch szaleje, ale niezbyt dlugo. Prawie codziennie bawi sie z jednym lub dwoma psami plus oczywiscie znami. Madzia_19 napisał(a): Mój tak robi do dziś, a ma 1,5 roku I nic mu po takich "smakolykach" nie bylo? Boje sie ze jak kosc bedzie jakas nieswieza to moze sie zatruc :/ Pozdrawiam P.S. Dopisalem jeszcze 2 problemy w pierwszym poscie ;) Quote
Madzia_19 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 [quote name='job_mi'] Nawet jesli czuje sie samotny, to przeciez nie mozna bawic sie z psem 24h. Lucky by się najchętniej bawił 24h :) Jak ja nie mam już sił bawić się z moim psiakiem to daję mu piłeczkę i wtedy biega z nią po całym domu i już go nic innego nie obchodzi ;) Tak jak pisalem na dworzu jest dosyc czesto i wtedy sobie biega. Po domu tez troch szaleje, ale niezbyt dlugo. Prawie codziennie bawi sie z jednym lub dwoma psami plus oczywiscie znami. Może ma po prostu taki "ognisty" temperament ;) I nic mu po takich "smakolykach" nie bylo? Boje sie ze jak kosc bedzie jakas nieswieza to moze sie zatruc :/ oj było... standardowo jesteśmy co 1,5 miesiąca w klinice... Jak na razie nosi kaganiec, bo straszny z niego śmieciasz. Twój psiak ma dopiero 10 miesięcy dlatego prościej Ci będzie go oduczyć tych zachowań ;) Spróbuj ćwiczyć z nim w domu robiąc zamianę. Czyli "oddajesz mi to co masz w pysku, a dostajesz coś lepszego". Wtedy kiedy psiak coś znajdzie, aTy mu powiesz np. "oddaj" to natchmiast wyrzuci to z pyska licząc na atrakcyjną nagrodę ;) My ćwiczymy tą metodę klikerem, więc jest nam łatwiej, bo pies szybciej rozumie polecenia. Niestety na dworzu jest tak zaabsorbowany jakimś śmieciem, że nawet nie zauważa szyneczki w mojej dłoni ;) Najważniejsze, aby nie kojarzył sobie Ciebie z negatywnym zabieraniem tego co znalazł. W jego rozumieniu to "ja pierwszy zauważyłem, ja pierwszy wziąłem do pyszczka, więc jest moje, ale jak masz coś fajniejszego to możemy się zamienić " ;) Quote
Madzia_19 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 [quote name='job_mi']Witam! 5. Kopanie- czesto moj jamnior bierze poslanie lub zabawke szmaciana i zaczyna w niej... kopac :|. W poslaniu to rozumiem, bo tarmosi, tarmosi, uklada sie i spi, ale w zabawce? Nie znam psa, który tak nie robi :) więc się nie przejmuj ;) 6. Uwielbia zapachy- jak poczuje cos na dworzu to potrafi przez 5 minut stac nad tym i wachac. Staramy sie go odciagac od tego ale jak to jamnior-uparty jak cholera- zapiera sie i trzeba go ciagnac przez jakis czas, potem odpuszcza. Na szwedzkich szkoleniach mówią, że z wąchaniem jest jak z czytaniem gazety. Człowiek nie czyta jednej strony caly dzień. Pies powinien więc chwilę powąchać i iść dalej tak , jakby przekładał strony gazety ;) Mnie osobiście długie wąchanie jednego miejsca nie przeszkadza, bo mnie się w końcu nie spieszy. A jak to mówią: czas spędzony z Twoim psem to najpiękniejsze chwile w życiu :). więc spędzaj z nim duuuużo czasu, a jak coś wącha to zamiast szarpać za smycz, ciągnąć i się niepotrzebnie denerwować po prostu się uśmiechnij. W końcu pies większość świata poznaje przez zapach ;) Pozdrawiam ;) Quote
Sara Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Madzia nie zawsze ilość przechodzi w jakość, ale tu mamy wyjątek. ;) Masz jamnika, stwora który hodowany był do kopania i wąchania. On miał mieć w nosie właściciela, jego zadaniem było wleść do nory zabić i wyleść i nic więcej. Jamniki to psy niezależne i uparte. Ja niezupelnie mam jamnika, bo moja choćz wyglądu jest bardzo jamnicza jest kundlem ale jakieś tam cechy jamnicze ma. 1. wycie i skomlenie. Jak skomli natychmiast zanosisz psa do np WC i zamykasz na chwilę, jesli nadal skomli czekasz pod drzwiami aż się uspokoi i wtedy wypuszczasz. U mnie naljepsza metoda karania. Jak moja suka nagle się rozedrze np na psa za oknem momentalnie leci do WC i po chwili ( minuta, max ! 2 ) jest już inny pies. Bardzo szybko oduczyła się szczekać w domu bez powodu. 2. Pies nie ma prawa tknąć zabawki która znajduje się w mojej ręce bez mojego pozwolenia. U mnie tak jest i ja nie mam problemu z zabieraniem, owszem jak biorę jej zabawkę do ręki to przylatuje ale nie odważy się jej zabrać, jeśli bardzo chce zabawkę to wykonuje kilka komend i ją dostaje. Z tym że zawsze mogę bez problemu zabawkę odebrać i pies nie ma prawa do cienia protestu. Zresztą ona nigdy nie protestowała. Zwykle jednak jak nie chcę się z nią bawić zabawki sobie same leżą na podłodze, i biorę je dopiero jak mam ochotę na zabawę ( albo ona mi jakąś sama przyniesie, nie wierzę w te dryrdymały że jak pies przynosi zabawkę należy go ignorować, dla mnie to miłe że pies chce się bawić właśnie ze mną, musi uważać że zabawa ze mną jest super, to dla mnie komplement ). 3. To puść kiedyś psa i niech mu który przyleje za taką zabawę. To przestanie. 4. Wymiana, ja stosuję i ona mi w zasadzie odda właściwie wszystko jak nie chce to odwracam się i biegnę w drugą stronę, porzuca łup i leci za mną. 5. To jamnik, norowiec, kocha kopać. Dla mojej suki największą nagrodą ( i ja to wykorzystuję ) jest możliwość pokopania, czyli robimy kilka komend a w nagrodę pokazuję jej np kretowisko i mówię kop i pies jest wtedy w siódmym niebie, najwspanialsza nagroda dla jamnika. On ma kopanie we krwi. 6. Pies poznaje świat nosem. Dla niego oczami jest nos, gdybyś Ty się zapatrzyła nagle na coś pięknego i cudownego i ktoś by Cię szarpał i oddciągał nie zapierałabyś się ? Cała zabawa w tym żeby mimo tego że to coś jest takie super byc dla psa czyms jeszcze wspanialszym i żeby zawsze wybierał nas. Mnie się to jescze nie udało, dlatego zwykle jej od zapachów nie odwołuję bo wiem że przegram. Ma specjalne spacery gdzie łazi sobie na Flexi i może sobie wąchać ile jej się podoba. Są też spacery treningowe gdzie za "zawąchanie" jest karcona, np gdy jest komenda "do mnie " a ona staje mi w połowe. Jamnik na dodatek ma pana zazwyczaj pod ogonkiem i treba sie nieźle napracowac żeby z jamnika było coś fajnego. Ale da się. Poza tym jeszcze jedna rzecz, psy zazwyczaj bardziej się interesują zapachami niż suki, to normalne. :) Quote
job_mi Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 [quote name='Madzia_19']Lucky by się najchętniej bawił 24h :) Jak ja nie mam już sił bawić się z moim psiakiem to daję mu piłeczkę i wtedy biega z nią po całym domu i już go nic innego nie obchodzi ;) Oj ten tez moglby sie bawic nonstop. Akurat za pilką nie przepada, ale tarmoszenie misia- bardzo chetnie ;) Może ma po prostu taki "ognisty" temperament ;) Oj ma :) Ale boje sie, ze ktorys pies sie na niego zdenerwuje i moze byc niemilo. Po za tym wlasciciele psow nie patrza na mnie przychylnym okiem po takich napasciach na ich pupili :/ oj było... standardowo jesteśmy co 1,5 miesiąca w klinice... Jak na razie nosi kaganiec, bo straszny z niego śmieciasz. Twój psiak ma dopiero 10 miesięcy dlatego prościej Ci będzie go oduczyć tych zachowań ;) Spróbuj ćwiczyć z nim w domu robiąc zamianę. Czyli "oddajesz mi to co masz w pysku, a dostajesz coś lepszego". Wtedy kiedy psiak coś znajdzie, aTy mu powiesz np. "oddaj" to natchmiast wyrzuci to z pyska licząc na atrakcyjną nagrodę ;) Hmmm... a czy to nie bedzie pozniej tak, że bedzie specjalnie wyszukiwal jakis smieci, zebym mu zabral i dal nagrode? Nie znam psa, który tak nie robi :smile: więc się nie przejmuj ;-) Przejmować? Raczej nie, poprostu jest to dosyc dziwne zachowanie :) Na szwedzkich szkoleniach mówią, że z wąchaniem jest jak z czytaniem gazety. Człowiek nie czyta jednej strony caly dzień. Pies powinien więc chwilę powąchać i iść dalej tak , jakby przekładał strony gazety ;-) Mnie osobiście długie wąchanie jednego miejsca nie przeszkadza, bo mnie się w końcu nie spieszy. A jak to mówią: czas spędzony z Twoim psem to najpiękniejsze chwile w życiu :smile:. więc spędzaj z nim duuuużo czasu, a jak coś wącha to zamiast szarpać za smycz, ciągnąć i się niepotrzebnie denerwować po prostu się uśmiechnij. W końcu pies większość świata poznaje przez zapach ;-) No to bedzie trzeba dawac mu wachac. Mi to tak bardzo nie przeszkadzalo, gorzej z ojcem. Po kazdym spacerze bylo "nie ide wiecej z tym glupim psem", ale magia psa i tak robila swoje i za godzine "chodz na spacerek" ;) Dziekuje za wszystkie rady :) Jeszcze prosze tylko o pomoc w tej zazdrosci i atakowaniu psow, bo to jest najgorsze :/ Quote
Sara Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 A opisz dokładnie o co w tej zazdrości chodzi. Bo ja nie bardzo rozumiem. Quote
Madzia_19 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 [quote name='Sara'] 3. To puść kiedyś psa i niech mu który przyleje za taką zabawę. To przestanie. ja bym nie ryzykowała... jak trafi na dobermana alno pitbulla... 6. Pies poznaje świat nosem. Dla niego oczami jest nos, gdybyś Ty się zapatrzyła nagle na coś pięknego i cudownego i ktoś by Cię szarpał i oddciągał nie zapierałabyś się ? Cała zabawa w tym żeby mimo tego że to coś jest takie super byc dla psa czyms jeszcze wspanialszym i żeby zawsze wybierał nas. Mnie się to jescze nie udało, dlatego zwykle jej od zapachów nie odwołuję bo wiem że przegram. Ma specjalne spacery gdzie łazi sobie na Flexi i może sobie wąchać ile jej się podoba. Są też spacery treningowe gdzie za "zawąchanie" jest karcona, np gdy jest komenda "do mnie " a ona staje mi w połowe. Jamnik na dodatek ma pana zazwyczaj pod ogonkiem i treba sie nieźle napracowac żeby z jamnika było coś fajnego. Ale da się. my z Lucky'm ćwiczymy klikerem czyli pozytywne szkolenie psów i budowanie więzi człowiek-pies. Zamiast karać za złe rzeczy nagradzam go za dobre zachowanie :) :) :) Quote
job_mi Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 [quote name='Sara']1. wycie i skomlenie. Jak skomli natychmiast zanosisz psa do np WC i zamykasz na chwilę, jesli nadal skomli czekasz pod drzwiami aż się uspokoi i wtedy wypuszczasz. U mnie naljepsza metoda karania. Jak moja suka nagle się rozedrze np na psa za oknem momentalnie leci do WC i po chwili ( minuta, max ! 2 ) jest już inny pies. Bardzo szybko oduczyła się szczekać w domu bez powodu. Kiedys probowalismy tego i uparcie skamlal nawet przez 30 minut (potem szedl spac;)), ale znowu tego sprobujemy 2. Pies nie ma prawa tknąć zabawki która znajduje się w mojej ręce bez mojego pozwolenia. U mnie tak jest i ja nie mam problemu z zabieraniem, owszem jak biorę jej zabawkę do ręki to przylatuje ale nie odważy się jej zabrać, jeśli bardzo chce zabawkę to wykonuje kilka komend i ją dostaje. Z tym że zawsze mogę bez problemu zabawkę odebrać i pies nie ma prawa do cienia protestu. Zresztą ona nigdy nie protestowała. No wlasnie tak powinno byc. Ale jak to osiagnac? 3. To puść kiedyś psa i niech mu który przyleje za taką zabawę. To przestanie. A co jak mu sie powaznie oberwie? 4. Wymiana, ja stosuję i ona mi w zasadzie odda właściwie wszystko jak nie chce to odwracam się i biegnę w drugą stronę, porzuca łup i leci za mną. Bede probowal z ta wymiana, tylko musze kupic smakolyki bo wlasnie sie skonczyly :) 5. To jamnik, norowiec, kocha kopać. Dla mojej suki największą nagrodą ( i ja to wykorzystuję ) jest możliwość pokopania, czyli robimy kilka komend a w nagrodę pokazuję jej np kretowisko i mówię kop i pies jest wtedy w siódmym niebie, najwspanialsza nagroda dla jamnika. On ma kopanie we krwi. Co do kopania w ziemi, to jak byl mlodszy to bardzo lubil. Teraz juz tylko kopie w zabawkach i spaniu 6. Pies poznaje świat nosem. Dla niego oczami jest nos, gdybyś Ty się zapatrzyła nagle na coś pięknego i cudownego i ktoś by Cię szarpał i oddciągał nie zapierałabyś się ? Cała zabawa w tym żeby mimo tego że to coś jest takie super byc dla psa czyms jeszcze wspanialszym i żeby zawsze wybierał nas. Mnie się to jescze nie udało, dlatego zwykle jej od zapachów nie odwołuję bo wiem że przegram. Ma specjalne spacery gdzie łazi sobie na Flexi i może sobie wąchać ile jej się podoba. Są też spacery treningowe gdzie za "zawąchanie" jest karcona, np gdy jest komenda "do mnie " a ona staje mi w połowe. Jamnik na dodatek ma pana zazwyczaj pod ogonkiem i treba sie nieźle napracowac żeby z jamnika było coś fajnego. Ale da się. Poza tym jeszcze jedna rzecz, psy zazwyczaj bardziej się interesują zapachami niż suki, to normalne. :) Jak narazie idzie niezle w robieniu z psa "czegos fajnego" procz kilku problemow :) Wachanie juz jest obcykane- dawac wachac, ale jak sie zatrzymuje przy komendzie to karcic. Co do zazdrosci: Tak jak pisalem gdy tylko bierze sie jego zabawke to odrazu sie do niej rwie i probuje zabrac. Jak sie np ojciec przytula do matki to szczeka na niego i probuje go zepchnac... nosem ;) Quote
Madzia_19 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 [quote name='job_mi']Kiedys probowalismy tego i uparcie skamlal nawet przez 30 minut (potem szedl spac;)), ale znowu tego sprobujemy Ja bym nie radziła. Pies tak właściwie nie wie o co chodzi... Co do zazdrosci: Tak jak pisalem gdy tylko bierze sie jego zabawke to odrazu sie do niej rwie i probuje zabrac. Bo chce się bawić. Pies kojarzy: np. zabawka to zabawa, gazeta-kara itd. Jak zawsze się z nim bawisz zabawką to nie rozumie jak nagle trzymasz zabwkę a bawić się nie chcesz... Jak sie np ojciec przytula do matki to szczeka na niego i probuje go zepchnac... nosem ;) Ja myślę, że mogą być dwa powody: 1. pies ustalił sobie hierargię w rodzinie i jest zazdrosny (osobiście uważam, że to mało prawdopodobne) 2. zabawa, zabawa, zabawa... Quote
job_mi Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 Madzia_19 napisał(a):Bo chce się bawić. Pies kojarzy: np. zabawka to zabawa, gazeta-kara itd. Jak zawsze się z nim bawisz zabawką to nie rozumie jak nagle trzymasz zabwkę a bawić się nie chcesz... Ja myślę, że mogą być dwa powody: 1. pies ustalił sobie hierargię w rodzinie i jest zazdrosny (osobiście uważam, że to mało prawdopodobne) 2. zabawa, zabawa, zabawa... Moze to zabawa-nie wiem. Ale jak go od tego odzwyczaic, szczegolnie tych napasci na ojca (i nie tylko bo rzuca sie rowniez na kilka innych osob) Quote
Madzia_19 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 job_mi napisał(a):Moze to zabawa-nie wiem. Ale jak go od tego odzwyczaic, szczegolnie tych napasci na ojca (i nie tylko bo rzuca sie rowniez na kilka innych osob) a zna jakieś komedy: siad, waruj, noga.. itp? Jak pies skacze to wystarczy dać komendę, np. siad, a gdy usiądzie chwalić. I potem dopiero bawić się z psem. Nie ma sensu go odpychać, gdy skacze, bo to go tylko zmotywuje do zabawy. Quote
job_mi Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 Madzia_19 napisał(a):a zna jakieś komedy: siad, waruj, noga.. itp? Jak pies skacze to wystarczy dać komendę, np. siad, a gdy usiądzie chwalić. I potem dopiero bawić się z psem. Nie ma sensu go odpychać, gdy skacze, bo to go tylko zmotywuje do zabawy. siad, lapa, zostan, glos, do mnie, noga i lezec w przygotowaniu ;) Wlasnie zrobilem probe z siad i zdana pomyslnie. Mam nadzieje, ze na dluzsza mete tez bedzie to dzialalo :) Pozostaje tylko to skakanie na psy, bo dworzu i jeszcze z psami raczej wykonywanie komend slabo mu idzie, ale bedziemy trenowac! Pozdrawiam ;) Quote
Madzia_19 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 job_mi napisał(a):siad, lapa, glos, do mnie, noga i lezec w przygotowaniu ;) Wlasnie zrobilem probe z siad i zdana pomyslnie. Mam nadzieje, ze na dluzsza mete tez bedzie to dzialalo :) Pozostaje tylko to skakanie na psy, bo dworzu i jeszcze z psami raczej wykonywanie komend slabo mu idzie, ale bedziemy trenowac! Pozdrawiam ;) cieszę się :) najważniejsze to ćwiczenia ;) a jak go szkolisz? Na zasadzie kary i nagrody? Quote
job_mi Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 Madzia_19 napisał(a):a jak go szkolisz? Na zasadzie kary i nagrody? Nigdy go nie karze. Stosuje tylko system: dobrze=smakolyk, zle=fe! Jezeli chodzi o samo szkolenie to moze pokaze na przykladzie łapy. Mowiłem "daj łape", brałem ją w reke i chwalilem go+ciastko. Gdy wykona dobrze komende to na poczatku za kazdym razem ciastko i pochwala, potem pochwala na zmiane z ciastkiem, a na koncu sama pochwala. Uczy sie tak po kilku dniach na perfekt :) Quote
Madzia_19 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 job_mi napisał(a):Nigdy go nie karze. Stosuje tylko system: dobrze=smakolyk, zle=fe! Jezeli chodzi o samo szkolenie to moze pokaze na przykladzie łapy. Mowiłem "daj łape", brałem ją w reke i chwalilem go+ciastko. Gdy wykona dobrze komende to na poczatku za kazdym razem ciastko i pochwala, potem pochwala na zmiane z ciastkiem, a na koncu sama pochwala. Uczy sie tak po kilku dniach na perfekt :) To dobrze ;) Jeśli pies łapie taki szkoleie to najważniejsze ;) Lucky jes szkolony klikerem, więc jest mi łatwiej jeśli chodzi o posłuszeństwo ;) Najważniejsze, aby psa nie karać ;) Życzę dalszych sukcesów wychowawczych ;) I ćwicz dalej :) Twój piesior na pewno sZybko załapie, że nie opłaca mu się skakać na ludzi czy psy ;) pozdrawiam ;) Quote
coztego Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 [quote name='job_mi'] Nie wychodzimy z nim na dlugie spacery, ale czeste i po trochu (6-7 razy po 15-20 minut). To zacznijcie wychodzić na długie spacery. Zamiast 3 razy po 15 minut, wyjdź raz na godzinę, półtorej- bieganie, szkolenie, łażenie, węszenie... Staraj się, żeby trasy spacerów były urozmaicone, żeby miał dużo nowych bodźców. Po takim spacerze pies będzie szczęśliwy i spokojniejszy. Kiedys probowalismy tego i uparcie skamlal nawet przez 30 minut Nie chodzi o to, żeby izolować psa, aż do skutku. Zamykasz najwyżej na minutkę, bo przy dłuższej izolacji pies zapomina za co go zamknąłeś i przeżywa odtrącenie... Wydaje mi się, że najskuteczniej bedzie po prostu ignorować to "płakanie". Pies chce zwrócić na siebie uwagę, nudzi mu się... Nie patrz na psa, nie gadaj do niego, wyjdź do łazienki... A jak jest spokojny- zawołaj do siebie i pobaw się z nim. Żeby wiedział, że to pan decyduje kiedy się bawimy, a piszczenie nic nie pomoże. Quote
Sara Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Madzia myslałam że to jasne że puścić do psa zdrowego psychicznie. Wystraczy jak przygniecie go łapą i jak mały jest kumaty to zrozumie o co chodzi. Moja suka dostala kilka razy lanie od innych psów nie zostalo jej nawet draśnięcie, zdrowy pies wie jak skarcić żeby krzywdy nie zrobić. Zamknięcie, czyli odizolowanie od rodziny nie może trwać dłużej niż 2 minuty bo pies potem nie wie o co chodzi. Jesli to nie działa to po prostu ignorujcie. Jak nie możesz już wytrzymać to załóż słuchawki i posłuchaj muzyki. Jamnik to stwór uparty, on może długo. Treba być jeszcze bardzije upartym. Co do zabawki ja warczałam. Jeśli pies mi się zbliżał do zabawki którą miałam w ręce a ja akurat sobie nie życzyłam żeby mi szarpał wystarczyło krótkie warknięcie. Bardzo często zamiast "fe" czy "nie" warczę. Skutki duzo lepsze i bardziej jest to zrozumiałe dla psa. Jeśli cichutko warknę jak ona zbliża się do mojego talerza, respektuje to i nie podejdzie, nieraz mi się modli nad talerzem, jest zahipnotyzowana ale wie że jak ruszy może się spodziewać mojego ataku ( nigdy nie ruszyła ), wie co oznacza warknięcie. Tak samo z zabawką, w tej chwili ja na nią już nie warczę przy zabawce ona wie że nie może i tyle, poza tym bardzo często w szczenięctwie stosowałam wymianę zabawka-nagroda. Do dziś za przyniesienie zabawki, czy oddanie dostaje czasem jakieś ciasteczko. Natręctwo jest przeze mnie "karane" ignorowaniem i schowaniem zabawki w niedostepne miejsce. Jeszcze aporpo warczenia, jeśli ja nie chciałam żeby wchodziła do jakiegoś pomieszcenia wystarczyło warknąć, jeśli przesadzała z gryzieniem warknięcie, jeśli warkneła na mnie przy kości odpowiedzią był mój potężny warkot, oraz natychmiastowe odebranie ( co w rezultacie nie było najlepszym sposobem, nie radzę stosować, pies się bał, ale wystarczyło wprowadzić metodę zamieniania i z kościami czy smakołykami problemu nie ma ) Niech to nie bedzie jakieś kupne ciastko a np parówka, kiełbaska, coś pachnącego. Skarcenie w przypadku wyłamania komendy "do mnie" polega na tym, że mówię "nie", odprowadzam psa na miejsce i powtarzam do skutku, aż przybiegnie od razu, szybko. Wtedy nagroda. Z doświadczenia już wiem że karcenie w szkoleniu efektów nie przynosi. Momentami które karam bezwzględnie i ostro są sytuacje gdy: pogoni ptaka, szczeka na jakiegoś psa i nie kontaktuje, wyłamie mi prostą komendę np siad i poleci sobie do np rowerzysty czy biegnacego dziecka, czy w ogóle oddali się bez pozwolenia. Ja uważam że ona musi wiedzieć że skolenie jest fajne ( wzmocnienie pozytywne ) ale wyłamywanie pewnych rzeczy i nieprzestrzeganie pewnych zasad kończy sie niefajnie. Bo pewną kontrolę mam nad psem który chce mnie słuchać, pies uczony wyłącznie pozytywnie gdy stwierdzi że fajnie jest sobie pobiec gdzieś tam zrobi to. Przynzam od razu że nie umiem aż tak nakręcić na siebie psa żeby kochał mnie nad życie i żeby wszystko było gorsze ode mnie, dlatego posiłkuję się wzmocnieniami negatywnymi, ale tylko w przypadkach uzasadnionych.( acz bylo kilka sytuacji w których mi nerwy puściły, ale to już inna historia ) Moja propozycja, zanim pies zaszczeka na rodziców dostaje komendę siad, a po spokojnym przeczekaniu nagrodę. Prawdopodobnme jest że wyłamie wobec tego bezpiecznie trzymac psa w poczatkowych fazach na smyczy i usadzać na zadku do skutku. Quote
Madzia_19 Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 [quote name='Sara']Madzia myslałam że to jasne że puścić do psa zdrowego psychicznie. Wystraczy jak przygniecie go łapą i jak mały jest kumaty to zrozumie o co chodzi. Moja suka dostala kilka razy lanie od innych psów nie zostalo jej nawet draśnięcie, zdrowy pies wie jak skarcić żeby krzywdy nie zrobić. Ja bym do tego jeszcze dodała znajomego :) Po obcym psie nie możesz oczekiwać, że Twojego psa nie ugryzie. A jeśli jest znajomy to ok. Psy zawsze się między sobą dogadają. Któryś będzie ad tym drugim dominował i pokaże mu miejsce w szeregu. Po postu z obcymi psami bym nie ryzykowała... ;) Zamknięcie, czyli odizolowanie od rodziny nie może trwać dłużej niż 2 minuty bo pies potem nie wie o co chodzi. Jesli to nie działa to po prostu ignorujcie. Jak nie możesz już wytrzymać to załóż słuchawki i posłuchaj muzyki. Jamnik to stwór uparty, on może długo. Treba być jeszcze bardzije upartym. kiedyś próbowaliśmy tego, gdy Lucky był szczeniakiem. Efekt był taki: zestresowany, piszczący pies i drzwi do odmalowania, bo tak w nie drapał. I tak nie widział o co chodzi... Później poznaliśmy metodę klikerową i teraz mój pies mnie doskonale rozumie ;) Polecenia wykonuje chętnie, bo czeka na nagrodę :) Jeśli nie wykonał np. tak prostego polecenia jak "siad", bo się na coś zagapił, trudno :) Idę dalej, to on stracił szansę na nagrodę. Kiedy krzyczę "do mnie", a on woli wącha krzaczki, to też trudno :) Kiedy w końcu przyjdzie do mnie to klikam i smakołyk :) Pies nie ma świadomości upływającego czasu. Jeśli go skarcisz, bo przz 15 minut wołasz, a on dopiero po którymś rzie przyjdzie i go skarcisz, to zapamięta z tego tyle: wołałaś, gdy w końcu usłyszał i przyszedł to zamiast nagrody czekała go kara. Możesz by wtedy pewna, że następnym razem, gdy usłyszy wołanie "do mnie" na pewno nie przyjdzie, bo będzie wiedział, że za to czeka go kara... Co do zabawki ja warczałam. Też tak robiłam jak Lucky był mniejszy i rzeczywiście był wystraszony, a nawet uciekał. Teraz jednak wie jedno, z mojej strony nie grozi mu nic złego, więc gdy tylko zawarczę on również okazuje kiełki, kładzie się na plecach i myśli, że to pora na zabawę ;) Efekt jest taki, myśli, że powarkiwanie oznacza zabawę, więc czasami podbiega do ludzi i pokazuje kły lub powarkuje i zamierza się bawić. Niektórzy są naprawdę przerażeni, a ja stoję z boku i się umiecham ;) Skarcenie w przypadku wyłamania komendy "do mnie" polega na tym, że mówię "nie", odprowadzam psa na miejsce i powtarzam do skutku, aż przybiegnie od razu, szybko. Wtedy nagroda. Z doświadczenia już wiem że karcenie w szkoleniu efektów nie przynosi. Momentami które karam bezwzględnie i ostro są sytuacje gdy: pogoni ptaka, szczeka na jakiegoś psa i nie kontaktuje, wyłamie mi prostą komendę np siad i poleci sobie do np rowerzysty czy biegnacego dziecka, czy w ogóle oddali się bez pozwolenia. Ja uważam że ona musi wiedzieć że skolenie jest fajne ( wzmocnienie pozytywne ) ale wyłamywanie pewnych rzeczy i nieprzestrzeganie pewnych zasad kończy sie niefajnie. Bo pewną kontrolę mam nad psem który chce mnie słuchać, pies uczony wyłącznie pozytywnie gdy stwierdzi że fajnie jest sobie pobiec gdzieś tam zrobi to. Pisałam o tym pod drugim cytatem ;) Przynzam od razu że nie umiem aż tak nakręcić na siebie psa żeby kochał mnie nad życie i żeby wszystko było gorsze ode mnie, dlatego posiłkuję się wzmocnieniami negatywnymi, ale tylko w przypadkach uzasadnionych.( acz bylo kilka sytuacji w których mi nerwy puściły, ale to już inna historia ) I tu tkwi problem :) Gdybyś umiała psa tak przekonać d siebie, aby kochał Cię nad życie nie musiałabyś stosować wzmocnień negatywnych. Albo też raczej na odwrót, gdybyś nie stosowała wzmocnień negatywnych, Twój pies, by Cię bardziej kochał ;) Pozdrawiam :) Quote
job_mi Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 [quote name='coztego']To zacznijcie wychodzić na długie spacery. Zamiast 3 razy po 15 minut, wyjdź raz na godzinę, półtorej- bieganie, szkolenie, łażenie, węszenie... Staraj się, żeby trasy spacerów były urozmaicone, żeby miał dużo nowych bodźców. Po takim spacerze pies będzie szczęśliwy i spokojniejszy. Hmm.. nie zawsze sie tak da, jednak postaramy sie wychodzic z nim na dluzsze spacery. Aczkolwiek wydaje mi sie, że na czeste spacery i tak bedzie trzeba wychodzic, bo jamnior pokazuje nam kiedy mu sie chce i dlatego jak dotąd wychodzil tak czesto. [quote name='coztego']Pies chce zwrócić na siebie uwagę, nudzi mu się... Nie patrz na psa, nie gadaj do niego, wyjdź do łazienki... A jak jest spokojny- zawołaj do siebie i pobaw się z nim. Żeby wiedział, że to pan decyduje kiedy się bawimy, a piszczenie nic nie pomoże. Od wczoraj gdy zaczyna plakac olewam go i po chwili na szczescie sie ucisza :) [quote name='Sara']Madzia myslałam że to jasne że puścić do psa zdrowego psychicznie. Wystraczy jak przygniecie go łapą i jak mały jest kumaty to zrozumie o co chodzi. Dostal juz lapa ze 100 razy od innego psa (http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21132) i ten sposob na niego nie dziala :/ [quote name='Sara']Zamknięcie, czyli odizolowanie od rodziny nie może trwać dłużej niż 2 minuty bo pies potem nie wie o co chodzi. Jesli to nie działa to po prostu ignorujcie. Jak nie możesz już wytrzymać to załóż słuchawki i posłuchaj muzyki. Jamnik to stwór uparty, on może długo. Treba być jeszcze bardzije upartym. Tak jak pisalem wczesniej, zaczalem stosowac ingorancje i jak narazie z pozytywnym skutkie. :) Co do zabawek i warczenia. Rzeczywiscie jak mu zabieram zabawke mysli ze to zabawa i merda ogonem. Jak byl maly warczalem do niego jak mnie podgryzal, przestawal ale jak podrosl warczenie na niego niedziala. Bede musial poczytac cos o hierarhii, bo zdaje sie, ze to zagadnienie z tej dziedziny. [quote name='Sara']Moja propozycja, zanim pies zaszczeka na rodziców dostaje komendę siad, a po spokojnym przeczekaniu nagrodę. Prawdopodobnme jest że wyłamie wobec tego bezpiecznie trzymac psa w poczatkowych fazach na smyczy i usadzać na zadku do skutku. Sposob z "siad" rzeczywiscie dziala, juz kilka razy probowalismy i bylo ok :) [quote name='Madzia_19']Pies nie ma świadomości upływającego czasu. Jeśli go skarcisz, bo przz 15 minut wołasz, a on dopiero po którymś rzie przyjdzie i go skarcisz, to zapamięta z tego tyle: wołałaś, gdy w końcu usłyszał i przyszedł to zamiast nagrody czekała go kara. Możesz by wtedy pewna, że następnym razem, gdy usłyszy wołanie "do mnie" na pewno nie przyjdzie, bo będzie wiedział, że za to czeka go kara... O krotkiej pamieci slyszalem juz wczesniej, ale jakos nie kojarzylem tego z zamykaniem w pokoju. W takim razie pozostaje poprostu ignorancja Na spacerze dawalem wachac mu co chcial i ile chcial. Chwile wachal i odchodzil :) Wczesniej gdy go odciagalem to zaraz wracal i pewnie przez to tak dlugo to trwalo. Chyba odpisalem na wszystko :) Pozdrawiam i dziekuje za rady ;) Quote
Sara Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Moja gdy była zamykana w WC przeważnie nie siedziała tam dłuzej niż 30 sekund. Nie ma odrapanych drzwi, nie było piszczenia nie było wystraszonego psa, za to jest pies nieszczekający. No widzisz jak pies nie chce usiąść, nie siada, jak nie chce przychodzić nie przychodzi. Czyli nie masz aż takiego kontaktu z psem, nie jest na Ciebie nakręcony az tak bardzo. A ja nad swoim psem kontrolę mieć muszę i wymagam bezwzględnej odwoływalności w każdej sytuacji. Do tego dążę. I choćby mnie nie wiem jak szlag trafiał że ona nie przychodzi zawsze dostaje dużo pochwał i smakołyków. To jest podstawa. Kto tu mówi o karceniu przychodzacego psa ?! Ja karcę niewykonanie komendy "do mnie" jeśli się zawącha lub poleci gdzieś jest odstawiana na miejsce i komenda zostaje powtórzona, suczka leci do mnie od razu. Niewiel jest psów które są aż tak wpatrzone w właścicieli że nie musieli oni użyć nawet pół skarcenia. Jeśli chodzi o warczenie to ja rozumiem że pies na którego się warczało bardzo głośno się bał. Też bym się bała. Ja warczę cichutko, wcale nie muszę głośno. Moja suczka nigdy się mnie w takiej sytuacji nie wystraszyła, ona rozumie ten sygnał i reaguje na niego. Z tym że jeśli na nią warknę gdy podchodzi mi do jedzenia, nie ma problemu z wygłaskaniem psa po posiłku. Nie ucieka, czasem nawet jeszcze coś dostanie. Jest tylko jeden żelazny warunek, nie ma prawa tknąć bez pozwolenia. Ja warcząc ani się na nią nie obrażam, ani nie robię jej krzywdy. Jesli warcze gdy chce wejść do jakiegoś pokoju to po chwili biorę jakąś zabawkę i bawię się tam gdzie może to robić. Warczenie zabawowe też mam inne. Jeśli zachęcam ją do zabawy albo się razem na podłodze podgryzamy i ona warczy i ja, ale obie wiemy że jest to dla zabawy i każda z nas doskonale rozróżnia jak warczy ta druga. Quote
Madzia_19 Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 [quote name='Sara']Moja gdy była zamykana w WC przeważnie nie siedziała tam dłuzej niż 30 sekund. Nie ma odrapanych drzwi, nie było piszczenia nie było wystraszonego psa, za to jest pies nieszczekający. Wszystko zalży od psiego charakteru ;) No widzisz jak pies nie chce usiąść, nie siada, jak nie chce przychodzić nie przychodzi. Czyli nie masz aż takiego kontaktu z psem, nie jest na Ciebie nakręcony az tak bardzo. A ja nad swoim psem kontrolę mieć muszę i wymagam bezwzględnej odwoływalności w każdej sytuacji. Do tego dążę. I choćby mnie nie wiem jak szlag trafiał że ona nie przychodzi zawsze dostaje dużo pochwał i smakołyków. To jest podstawa. Kto tu mówi o karceniu przychodzacego psa ?! Ja karcę niewykonanie komendy "do mnie" jeśli się zawącha lub poleci gdzieś jest odstawiana na miejsce i komenda zostaje powtórzona, suczka leci do mnie od razu. Te czasami niewykonywane poleceia (bardzo rzadko) zdarzały się na samym początku ćwiczenia z klikerem. kiedy pies dopiero się uczył, że zawsze go czeka tylko nagroda. Teraz, gdy będąc w jednym końcu domu krzyknę miłym głosem "Lucky" biegnie na zabicie i nie wyrabia na zakrętach, w moją stronę. Siada przede mną i patrzy mi prosto w oczy (najpiękniejszy moment). Najważniejszy jest kontakt wzrokowy, cały czas go ćwiczymy z Lucky'm i w różnych sytuacjach i wśród nieznajomych. Jak pies tylko na mnie spojrzy podczas szkolenia, natychmiast klik i smakołyk. Z biegiem czasu Lucky szybko to pojął :) Pies, jak to pies, czasami się zawącha i zwyczajnie woli coś innego, wtedy poinniśmy zastanowić się nad swoim szkoleniem, bo to zawsze my jesteśmy winni, a nie pies. Jeśli pies nie umie wykonać jakiegoś polecenia to jest to tylko nasza wina. Niewiel jest psów które są aż tak wpatrzone w właścicieli że nie musieli oni użyć nawet pół skarcenia. Oczywiście, po to właśnie należy dużo z psem ćwiczyć pozytywnie jak również jak najczęściej utrzymywać kontakt wzrokowy :) Jeśli chodzi o warczenie to ja rozumiem że pies na którego się warczało bardzo głośno się bał. Też bym się bała. Ja warczę cichutko, wcale nie muszę głośno. Moja suczka nigdy się mnie w takiej sytuacji nie wystraszyła, ona rozumie ten sygnał i reaguje na niego. Z tym że jeśli na nią warknę gdy podchodzi mi do jedzenia, nie ma problemu z wygłaskaniem psa po posiłku. Nie ucieka, czasem nawet jeszcze coś dostanie. Jest tylko jeden żelazny warunek, nie ma prawa tknąć bez pozwolenia. Ja warcząc ani się na nią nie obrażam, ani nie robię jej krzywdy. Jesli warcze gdy chce wejść do jakiegoś pokoju to po chwili biorę jakąś zabawkę i bawię się tam gdzie może to robić. Warczenie zabawowe też mam inne. Jeśli zachęcam ją do zabawy albo się razem na podłodze podgryzamy i ona warczy i ja, ale obie wiemy że jest to dla zabawy i każda z nas doskonale rozróżnia jak warczy ta druga. Nie warczałam głośno. Po prostu Lucky to typowa ciapa, jak każdy golden, on sobie nawet nie wyobraża, że zęby mogą służyć do ugryzienia kogoś, nigdy go żaden pies nie ugryzł. Warczenie wywołuje zawsze negtywne emocje u psa. Takie jest przynajmniej moje zdanie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.