ageralion Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Dzisiaj dzwonila do mnie kobieta zaplakana, ze szuka domu dla swojego boksera. Pan go wychodzil w schroniku 6 lat temu, bardzo mu zalezalo i byl jego oczkiem w glowie. Wtedy chlopak byl mlodzikiem, teraz ma pewnie z 8 lat. Pan w spitalu, a kobieta czeka na proteze nogi i nie ma fizycznej mozliwosci zapewnic psu tyle ruchu ile potrzebuje. Mieszkaja w wiezowcu na 10 czy 11 pietrze, stara sie z nim spacerowac 3 razy dziennie ale z jej stanem zdrowia, to trudne, a co dopiero jak zepsuje sie winda? Wynikiem tego jest demolowanie mieszkania, wiec staruszek siedzi w domu w kagancu. Nie mam jeszcze fotek, postaram sie o nie jutro, bo dzisiaj mi wyskoczylo pare spraw i nie dalam rady do niej dotrzec. Boksio nazywa sie Karol ale kiedy pani zawola na niego "Ferdek jelopie nie ciagnij", to idzie przy nodze :) Najlepszym wyjsciem bylo by gdyby mogl zostac w dotychczasowym domku, moze sprobowac mu zalatwic kogos do wychodzenia na spacery? Wlascicielka nie chce go oddawac, jak to stwierdzila "ona to musi zrobic" i sie rozplakala :-( Wiecej zdjec na stronie 3 i 4 Tekst do ogloszen: Witam. Jestem pięknym 6 letnim bokserem o imieniu Karol. Byłem szczęśliwy, póki mój Pan trafił do szpitala i teraz nie będzie się mógł mną zajmować. Czasami uda mi się Panią wyprowadzić na spacer ale ma chore nogi i strasznie się męczy. Żal mi jej.. Jestem naprawdę fajnym psem, za zwykle rzucenie piłeczki wykonuje siad i daję łapę. Inne komendy też nie są mi obce. Nie uganiam się za dziewczynami ale psy traktuję z góry i nie chciał bym mieszkać z innym samcem. Niestety teraz mam mało ruchu i straciłem troszkę linię ale szybko zgubie wałeczki, obiecuję. Pięknie się cieszę, uwielbiam aportowanie i wodę. Kocham mizianie, buziaki i wszelkiego rodzaju pieszczoty. Jestem pieskiem w idealnym wieku. Nie jakimś szalonym urwisem ale zrównoważonym jegomościem. Mogę mieszkać z dziećmi. Nie przeszkadzają mi, wręcz przeciwnie, to świetni towarzysze zabaw, więc czasem mogę się nimi zająć... Kochani może ktoś będzie mógł mnie wziąć do siebie i stworzy mi nowy dom. Nie pozwólcie, żebym trafił do schroniska. Tam niestety nie czeka mnie nic dobrego. Kontakt w sprawie adopcji: Marta 517680264, zurawska@gmail.com Quote
szczecinianka Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Nasza wolontariuszka zadeklarowała chęć wyprowadzania go na spacery raz dziennie, ale to niestety tylko chwilowe rozwiązanie. Moim zdaniem psu trzeba znaleźć nowy dom, kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest w stanie zapewnić mu prawidłowej opieki i nie ma szans by to się zmieniło. Quote
Nes2009 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Ale fatalny splot wydarzeń. Kurcze ja jestem za wyprowadzaniem go. Moze kilka osob by sie znalazło. Kazda po jednym razie dziennie i ewentualnie jakis dyzur w razie czego jakby i Pani się cos przytrafilo. Nie mozna zabierac starszym ludziom ich przyjaciela. Moze tylko on ich trzyma w formie. Szczecin jest wyjątkowo daleko od Krakowa. Kurcze. Quote
ageralion Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 Bede szukala mu domku ale w jego wieku to nie bedzie latwe. Napewno pomoc wolontariuszki bedzie bezcenna, bo szukanie DT/DS moze troche potrwac. Jutro postaram sie do nich dotrzec, poznac jegomoscia osobiscie i porobic ladne foteczki do ogloszen. Quote
andegawenka Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Nie ma końca...jak ogromny wór z pierzem:shake: te biedy się wysypują Quote
Soema Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Oby się spisał chłopak i był miły dla obcych. Age może Twoja dorosła sucz zmieni podejście do podeszłych jegomościów i chociaż wybieg wspólny wypali... Quote
Alicja Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 kurcze ...ale splot nieszczęść ... szkoda że nie mają nikogo kto pomógł by w opiece nad psiakiem , albo kogoś bliskiego kto psiaczka by wziął do siebie a oni mieli by z nim kontakt Quote
Kapsel Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Uwierzcie mi, że dla tych Państwa to naprawdę dramat, splot nieszczęść zdrowotnych i przerażenie Pani że nie da rady.:shake: Każdy by sie wystraszył. Najlepszym rozwiązaniem byłoby znalezienie co najmniej dwóch, trzech osób do wychodzenia z boksiem, bo tak świat wali się boksiowi. :-( Ale gdzie znaleźć takie osoby? Wiem że za parę złoty można wynająć, ale..... Zmieniając dom ( o ile w ogóle to będzie możliwe) Karol traci wszystko co do tej pory miał. I miłość, poczucie bezpieczeństwa, a przede wszystkim Państwa, których na pewno kocha :-( Quote
ageralion Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 Soema napisał(a):Age może Twoja dorosła sucz zmieni podejście do podeszłych jegomościów i chociaż wybieg wspólny wypali... Mamba zazwyczaj ladnie sie bawi z innymi psiakami na neutralnych terenach i juz o tym myslalam. Musze zobaczyc jak sie boksio prowadzi na smyczy, bo teraz jak Pawel rozbil auto nie mam jak pojechac na wybieg. Spacer z dwoma boksiami nie jest najlatwiejszy jesli ciagna jak parowozy ;) Quote
Atomowka Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Kolejny biedny faflun. Biedaczek na stare lata spotka go taka tragedia. Czekamy na foty Quote
szczecinianka Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Jak uda Wam się znaleźć kilka osób, które będą chciały wyprowadzać Karola i wytrwają w postanowieniu, będę Was naprawdę podziwiała. Niestety życie pokazało nam, że coś takiego jest mało realne... Trzymam kciuki i czekam na wieści z wizyty Quote
Kapsel Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Jakie doborowe towarzystwo na wątku :loveu::loveu::loveu: Martuś, a jak szelki sprawdzają się na spacerach? Quote
ageralion Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 szczecinianka napisał(a):Jak uda Wam się znaleźć kilka osób, które będą chciały wyprowadzać Karola i wytrwają w postanowieniu, będę Was naprawdę podziwiała. Niestety życie pokazało nam, że coś takiego jest mało realne... Niestety z tym sie zgodze. Nie mozemy zapewnic psu spacerow do konca jego zycia :( Potrzebny bedzie domek oby tylko szybko sie znalazl. Kapsel napisał(a):Jakie doborowe towarzystwo na wątku :loveu::loveu::loveu: Martuś, a jak szelki sprawdzają się na spacerach? Najlepsiejsze towarzystwo bokserkowe :loveu: A szeleczki easy walk sa genialne, tylko jak bym chciala ich uzyc dla Karola, to pewnie beda za male, bo moja boksia filigranowa i nosi szelki rozmiarowo jak na Beagla :oops: Quote
ewab Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 ageralion napisał(a): Spacer z dwoma boksiami nie jest najlatwiejszy jesli ciagna jak parowozy ;) Na wszystko jest rada: 1. szeleczki (mój faflun chodzi w takich dla pit-ów) 2. spiąć razem dwie smycze. Powstaje jedna długa. Jeśli psy ciągną to cześć sił rozkłada się na wzajemne przeciąganie. W ten sposób chodziłam na spacery z psami 2x 40 kg. Ja ważę 55. Quote
Atomowka Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Ageralion dasz radę. Ewab Ty spryciulo, jak bym na to nie wpadła :p Quote
ageralion Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 Pamietajcie, ze ja mam jeszcze male dziecko. Wozek i dwa boksery, z czego jedna zaborczo pilnuje swoich ludzi :grab: Dobrze, ze jest narazie osoba chetna na spacerki z Karolkiem Quote
Kapsel Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Na razie nie mamy informacji na jaką chorobę zachorował Pan, który leży w szpitalu. Może to nic groźnego? I wyjdzie z tego? Może to tylko strach Pani, przed nagłą chorobą męża spowodował, że się przestraszyła, że nie dadzą rady? Ageralion, jutro porozmawia z Panią i wszystko może się wyjaśni. Zrobi wywiad środowiskowy i będziemy wszystko wiedzieć. Może te dyżury potrzebne będą tylko przez pewien czas? Pewnie jestem niepoprawną optymistką.... ale? a nuż? a może? Jutro wszystkiego się pewnie i ze szczegółami od Ageralion dowiemy. Quote
JOMA Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Ja też jestem za dobrym rozeznaniem sytuacji - posieję trochę pesymizmu ale pewno i wy się spotkaliście z takimi sytuacjami, że w czasie wyjazdu lub pobytu w szpitalu kochanego pana/pani pies został oddany - w Katowicach mieliśmy przypadek, że córka na złość mamie oddała psa do schronu i to jeszcze w innym mieście - na szczęście matka odebrała tego psa. Panią warto wypytać o sąsiadów być może ktoś miał psa, lubi zwierzęta , na tę chwilę nie może mieć zwierzaka ale podjąłby się wyprowadzania - to zawsze mniejszy kłopot niż tymczasowanie - obawa jest jeszcze, że pies może być po prostu rozpuszczony, niczego nie uczony, nie wybiegany - no przecież ok 8- letni pies nie powinien być już taki rozrabiaka jak szczylek. Wiem, że bokserki są żywiołowe ale mimo wszystko. a czasem ludzie potrzebują po prostu wsparcia psychicznego czekam na wieści z Karolkowego domku Quote
Kapsel Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Masz rację Joma, czekamy na wieści o Karolku i o rozeznaniu w sytuacji. Wsparcie psychiczne w takiej sytuacji jest bardzo ważne! Zobaczymy i czekamy na Ageralion :roll: Quote
szczecinianka Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Od naszej wolontariuszki dowiedziałam się tyle: właściciel jest w połowie sparaliżowany, na pewno nie będzie w stanie opiekować się psem. Kobieta chce oddać Karola, mężczyzna stanowczo nie mimo że nie jest w stanie zapewnić mu odpowiednich warunków. Na kobietę niestety trzeba uważać, bo kiedy daliśmy jej palec, ona chce wziąć całą rękę i już wypytywała wolontariuszkę czy ta np. weźmie psa na CAAŁĄ sobotę, bo ona chce gdzieś wyjść... Quote
ageralion Posted June 9, 2010 Author Posted June 9, 2010 Jestem i padam na pysk... postaram sie opisac wsio skladnie i logicznie ale nie recze za efekty moich wypocin. Pani Jolanta to bardzo mila i konkretna osoba. To prawda, ze maz nie chcial psa oddac. Facetowi zawalilo sie zycie i jeszcze musi stracic przyjaciela. Nie byla to latwa decyzja ale zona go przekonala. Zgodzil sie na adopcje i powoli oswaja sie zmysla, ze musza zapewnic Karolowi lepsza opieke. Pan sparalizowany lewostronnie, lekko odzyskuje wladze w rece ale nie bedzie ona pelna, do tego chodzi o kuli. Pani Jola tez chodzi o kulach, wiec jej spacery z Karolem to wyjscie na dol, zeby zalatwil potrzebe i powrot. Dodatkowo jak sie wyjdzie z windy, to trzeba jeszcze jedno pietro przejsc po schodach, co nie jest w jej przypadku latwe :( Co do opieki nad psem przez cala sobote. Byla faktycznie taka prosba ale nie, ze p. Jola chce gdzies wyjsc, tylko idzie do pracy. Karol zostawiony sam bardzo niszczy. POtrafi wejsc do pokoju z dzrwiali, a one maja szklo. Dodatkowo nie ma jak go izolowac, bo skubany otwiera sobie klamki... Mamy juz z Weronika plan, jak mozna by go zostawic na ten czas samego. Znaczy wybieganie rano a potem pozostawienie mu zajecia w postaci butelki ze smaczkami albo kosci z zoologicznego czy innego gryzaka. POrozmawialam z p. Jola na temat jak moze i powinna psa meczyc psychocznie w domu. Od dzisiaj bedzie go meczyla komendami, szczegolnie ze Karol bardzo fajnie wykonuje siad i daj lape za zwykle rzucenie pileczki. Ogolnie bokser jest bardzo fajnym psem z delikatnie przydluga kufa. Nie jest wykastrowany, chociaz jego wlasciciele od czasu jak u nich zamieszkal, byli swiecie przekonani, ze to kastrat ;) Jest lekko podtuczony i widac, ze ma malo ruchu, bo miesnie trzeba odbudowac, szczegolnie te na dupince :) Chlopak ma ok 6 lat, wiec jest w kwiecie wieku. Jest zdrowym i wesolym boksiakiem, ktory czasy tracenia panowania nad swoimi emocjami ma za soba (na szczescie). Potrafi pieknie sie cieszyc i rozdawac buziaki. Kocha butelki, kijki, aporty, pileczki i wode. Jest przeslodki i bardzo uroczy, chociaz na poczatku spaceru potrafi sie zjezyc na psy (suczki ogolnie traktyje przyjaznie). Pod koniec spaceru mial gleboko w tyle wszelkie pieski ;) Kondyche ma slaba, a jeszcze dzisiaj bylo goraco, wiec szybko mozna go bylo zmeczyc, chociaz po powrocie do domu jeszcze zachecal do zabawy pileczka czyli szybko sie regeneruje. Sadze, ze kondycja szybko mu wroci :) Podsumowujac zaczynamy oglaszac Karolka wszedzie gdzie sie da i musi szybko znalezc nowy domek, bo jest naprawde fajnym psem :) Zaraz powstawiam zdjecia, tylko je pozgrywam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.