Fiks Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Piękne zdjęcia :loveu: Widać, że Gumiś szczęśliwy. Fajną ma kumpelę :lol: Quote
pinkmoon Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Tak, mała pchełka jest nieziemska :loveu: Dużo szczęścia, Gumisiu! Nie pluj za dużo na nowych przyjaciół :) Quote
mc_mother Posted July 10, 2010 Author Posted July 10, 2010 LAZY napisał(a):Beata te łapy to można by wyżymać i dalej by ciekły:) Nie wiem skąd on wziął tyle śliny:) Umowę wyślę Tobie w poniedziałek. Wolisz zwykły list czy polecony? List może być zwykły:) Nie ma znaczenia. Ale to ślinienie Gobiśka to naprawdę nieziemskie! Mój Benio (też podhalan) kiedyś się tak oglucił jak nie wróciłam na noc do domu... Ale on miał "tylko" zaplutą szyję i kawałek łap... A byłam w szoku jak go zobaczyłam ze śliną cieknącą do ziemi... To co zrobił Gobisiek to naprawdę szok! Wrażliwiec z niego widać... tym bardziej potrzebuje spokoju i miłości. Najfajniejsze zdjęcia z małą Norką- świetna para z nich:D Black and white :D I do tego małe i wielkie :D Obłędny kontrast. Powodzenia nasz białasku! I szczęśliwego życia:) Zaraz wkleję zdjęcia na nasze forum OP- to się dziewczyny ucieszą:) Quote
LAZY Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Cześć wszystkim:) Wczoraj wieczorem, no już bardzo późńym wieczorem Aga napisała mi relację, byłam już w łóżku i nie odpalałam kompa ale teraz spieszę z wieściami. Cytuję smsa od Agi: "Nie udało mi się połączyć z netem. Gobi nie wszedł do budy ale śpi na środku podwórka w miejscu po kałuży. Szczeka co chwilę, ale to dzisiaj chyba taka szczekana noc bo wszystkie psy we wsi drą mordy. Zjadł wszystko i jeszcze trochę. Brama zabezpieczona, ale on nawet nie próbuje na razie się wyrwać. Mam wrażenie, ze on jest u siebie i już. Małe sprostowanie - kotów się nie boi! Koty gania! Ale w granicach rozsądku. A z Norką ganiał jak szalony. I za kijem biega ale nie przynosi (jeszcze:)). Jutro od rana będę walczyć z netem i porobię zdjęcia." To tyle z relacji. Brzmi nieźle...Mam nadzieję, ze kotów nie pozabija :) A ja się dziwiłam, ze koty na jego widok zwiały, bo on przecież taki potulny jak baranek. A jednak one wyczuły co się święci:) Quote
LAZY Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 GOBI UCIEKŁ! Albo został skradziony, ale raczej to pierwsze...Jestem tak roztrzęsiona, ze nie moge pisac....BARDZO WAS PRZEPRASZAM, ZE DO TEGO DOSZŁO...MAM TAKIE POCZUCIE WINY, ZE NIE MOZECIE SOBIE TEGO WYOBRAZIĆ...Mam nadzieje, ze sie znajdzie. Jesli uwazacie ze domek nie poradził sobie z Gobim to jak sie odnajdzie to ja na własny koszt po niego pojade i zawioze wszędzie gdzie bedziecie chcieli!!!! Jeszcze o 1 w nocy był, bo szczekał. Ogrodzenie niby nie ruszone, wszystko zabezpieczone...nie wiem jak on uciekł. Aga szukała we wsi. Nie ma go. Wsiadła w samochód i szuka go z dziećmi. Boże zeby on nie odszedł daleko! Beata obiecała plakaty, ktore wysle do Agi, zeby je porozwieszac w okolicy. Szlak by rrafił... Quote
mc_mother Posted July 11, 2010 Author Posted July 11, 2010 Plakat zaraz będzie gotowy. Jestem załamana:( Tyle walki o psiaka i na nic:( Obie z Danusią się poryczałyśmy. Jeśli tylko Gobi się znajdzie (Boże, tylko pomóż nam! ) to wraca do Szczecinka. Wysyłajcie wiadomość gdzie się da. Jedyna szansa, to że Gobi będzie chciał wrócić do Norki... Bo domu jeszcze nie traktuje jak swojego i pewnie nie będzie tam wracał:( Quote
mariamc Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Ja chyba zwariuję.....Gumisiu , błagam ....wróć chociaż do Norki .. Zabiorę Cię z powrotem . Quote
mariamc Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Skąd dokładnie uciekł Gobiś? Poproszę o pomoc w GS.[Głos Szczeciński] Na pewno pomogą , tylko więcej danych. Czy były sprawdzane wszystkie zakamarki na posesji ? Gumiś jak zasypiał w tym upale , to wszystko miał w nosie. Obchodziło Go tylko spanko. Quote
mc_mother Posted July 11, 2010 Author Posted July 11, 2010 Wysłałam plakat Pani Agnieszce( do tego są małe, odrywane karteczki na dół z telefonami), ale mówi, że może go wydrukować jutro:( To za późno:( Proszę, wysyłajcie informację gdzie się da... Quote
mc_mother Posted July 11, 2010 Author Posted July 11, 2010 UFFFFFF! Gobi się znalazł! Był cały czas na posesji! Zakopał się w węglu. Quote
mariamc Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Buda jest za mała , Gobiś tam nie wejdzie . Dobrze ,że pomyślałam o jego zamiłowania do spanka.!!!!! Tyle nerwów.....Najważniejsze,że jest. Quote
LAZY Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Fałszywy alarm...Agnieszka bardzo sie przejęła i stąd ta panika...Poinformowałam ją, ze możliwe, ze będzie musiała psiaka oddać....Jest załamana, ale decyzja należy do dziewczyn. Gumiś odnaleziony w szopie był zdziwiony, ze ktos go szuka. Wyszedł pobiegał z Norką i wrócił z powrotem do swojej kryjówki. Tam jest bardzo chłodno i dlatego tam siedzi. Poprzednie psy Agnieszki wolały spać właśnie tam niż w budzie. Podejmijcie dla niego najlepszą decyzję. Ja postanowiłam się już nie mieszać. Czekam na info. Wyjeżdzam z domu, wiec będę tylko pod telefonem. Quote
mc_mother Posted July 11, 2010 Author Posted July 11, 2010 Po przemyśleniu i rozmowach z kilkoma osobami postanowiłam jednak nie robić Gobiemu zamieszania. Gobi zostaje u Pani Agnieszki. Quote
LAZY Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Gobiś co jakiś czas wychodził z kryjówki, biegał za kijem, zaczepiał Norkę i Agnieszkę do zabawy, po czym uciekał z Norcią do swojej kryjówki. Żeby nerwowa sytuacja się nie powtórzyła Gobi ma być teraz wpuszczany do domu przez pierwsze noce zanim sie nie oswoi. Chociaż nigdzie sie nie wybrał to napędził nam wszystkich wielkiego stracha. Aga tak się przerazila, ze go nie ma, ze nie wpadła na pomysł, ze otworzył sobie drzwi od szopy i zakopał się w węglu! Agnieszka musiała go od tego węgla oddzielić...ciekawa jestem czy ma nieco inne ubarwienie teraz:) Właścicielka porobiła mu zdjęcia. Niestety zasięg jest fatalny i nie wiem czy uda sie jej wstawić fotki ale mam nadzieje, ze tak. Jutro Gobi jedzie na czipowanie (mam nadzieje, ze nie utopi Agnieszki w swojej ślinie:)). Quote
LAZY Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Trochę dzisiejszego Gobiego: Doopka jak u zająca:) Gania Norkę...jak on za nią nadąża to ja nie wiem... A tutaj Gobi idzie do swojej kryjówki. Agnieszka mówi, ze teraz jeszcze leży na środku podwórka, ale jak będzie szła spać to weźmie go do domu. Ma nadzieje, ze bedzie chciał tam spać i nie bedzie płakał do swojej kryjówki... Quote
mc_mother Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 Niestety Pani Agnieszka ma naprawdę koszmarne problemy z zasięgiem:( I dlatego też nasza komunikacja jest bardzo uboga, bo nie wszystko da się przekazać przez sms:( Dlatego obwiniam siebie, że nie udało mi się uświadomić dobitnie wszystkich zagrożeń- bez bezpośredniego kontaktu jest to bardzo trudne:( Jestem rozczarowana, że Gobi został na pierwszą noc sam na posesji...To nie powinno się zdarzyć. I nie ma tu znaczenia czy uciekł czy nie... To moja wina:( Camara zna i ufa Lazy, która rekomendowała domek... ja ufam bezgranicznie Camarze... Ale to ja zbyt się przez to "rozluźniłam" ... Jestem zmartwiona także tym, że Pani Agnieszka kontaktuje się ze mną przez Lazy ( lepszy zasięg?)... I nie mogę byc pewna czy moje informacje i porady do niej trafiają.. Dziś to się w końcu zmieniło... i wymieniłyśmy mnóstwo sms-ów... W końcu wiem co się dzieje u Gobiego. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze... Quote
LAZY Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Beata ja myślę, że Agnieszka do wczoraj nie bardzo rozróżniała kto tak naprawde był odpowiedzialny za psa. Przypuszczam, ze dopiero wczorajsze zdarzenie uświadomiło jej, ze w zasadzie ze wszystkim powinna się zwracać do Ciebie. Ja co prawda nadal otrzymuję od niej wiadomości, co mnie bardzo cieszy, bo jestem na bieżąco, ale mam też nadzieję, ze i Ty równie często będziesz się dowiadywać co u Gumisia słychać. Adze na pewno łatwiej było kontaktować sie ze mną o każdej porzed dnia i nocy, bo już od dłuższego czasu ze sobą korespondujemy (początkowo w sprawie adopcji sunii, która pozostała jednak na stałe w domu tymczasowym u mojej mamy, a potem po prostu bo dobrze nam się rozmawiało). Nie wiem czy dostałaś dzisiaj rano informację, ale Gumiś żyje i ma się dobrze po dzisiejszej nocy:) Od rana szaleje jak głupi. Agnieszka zastanawia się kto go nazwał "ciapowatym misiem"? On taki ciapowaty wcale nie jest :) Koty ustawia po kątach. Dzisiaj jak Aga będzie w mieście to do Ciebie Beata zadzwoni i podpyta jak okiełznać rozszalałego Gumisia. Mam nadzieje, ze jego charakter jednak nadal będzie spokojny ze względu na synka Agnieszki. Póki co do dzieci jest spokojny, jedynie koty zmusił do siedzenia w korytarzu domu i co jakiś czas robi na nie nalot...Nie wiem moze te są mniej straszne od tych u Danusi:)? P.S. Mam nadzieję, że nie czujesz się urażona tym, ze Aga w razie kłopotu pierwsze co zadzwoniła do mnie...to na pewno nie zasięg...myślę, ze kwestia zaufania, tego ze długo ze sobą mailowałyśmy wcześniej, ze już się widziałyśmy na żywo, ze wiem co sie u niej działo w zyciu itd. Agnieszka trochę sie przede mną otworzyła i kontakt ze mna był dla niej naturalny. Mam nadzieje, ze teraz jak poznała Ciebie to i Ty będziesz obdarzona tym zaufaniem. Quote
pinkmoon Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 O mamo, jakie nerwy, dobrze że przeczytałam dopiero po cudownym odnalezieniu Gumisia w węglu! Swoją drogą, wymyślił sobie chłopak kryjówkę. Dobrze, że skończyło się na strachu :) Quote
mc_mother Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 Tak, mam teraz wszystkie info na bieżąco:) To nie jest kwestia "urażenia" tylko właśnie możliwości ewentualnej pomocy . Tego się nie da zrobić przez sms jak się okazało. Też otrzymałam info, że Gobi nie jest wcale aż taką ciapą:D Gania koty:crazyeye: Dziwi mnie to bardzo, bo kotów unikał do tej pory... Jeśli chodzi jednak o "ciapowatość" to miałyśmy raczej na myśli charakter-brak agresji a nie to, że pies będzie leżał i nic nie robił. On jest młody- chce się bawić. Wyjaśniłam Pani Agnieszce (na ile to możliwe przez sms) znaczenie konsekwencji i wyraźnego ustalenia zasad od pierwszych dni. To podhalan- pies samodzielny i silny- musi znać swoje miejsce od początku. Gdy hormony po kastracji się uspokoją to różne zapędy też znikną. Quote
LAZY Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Wczoraj Aga pisała, ze podczas zabawy Gumiś zaczał podgryzac jej reke. Aga zabawe ucieła i pies sie uspokoił. Dzisiaj wszedł miedzy Age a jej niepełnosprawnego synka, ale po stanowczym sprzeciwie Agi odpuscił. Aga powinna dac sobie z nim rade, ale i tak dzisiaj pewno do Ciebie z miasta zadzwoni, zeby podpytac o metody na ancypona:) Na szczescie ma sie z kim bawic! Norka swietnie sie do tego nadaje a i Agnieszka nie pozostaje obojetna na jego zaczepki. Mam nadzieje, ze nie postanowi zjesc kota. Jak go odwieźliśmy to w ogole na nie nie reagował, ale może chłopak poczuł się na tyle pewnie, ze postanowił poustawiać towarzystwo po swojemu:) Cieszę się, ze Agnieszka informuje Cię na bieżąco. Quote
Fiks Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Uff, cieszę się, że wszystko się wyjaśniło :) LAZY napisał(a): (...) jedynie koty zmusił do siedzenia w korytarzu domu i co jakiś czas robi na nie nalot...Nie wiem moze te są mniej straszne od tych u Danusi:)? (...) Danusi kotki to killery :evil_lol: Quote
mc_mother Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 LAZY napisał(a):Wczoraj Aga pisała, ze podczas zabawy Gumiś zaczał podgryzac jej reke. Aga zabawe ucieła i pies sie uspokoił. Też dostałam takie info- moim zdaniem on nie umie się bawić z ludźmi i próbuje tak jak z psiakami... Wiele psów tak robi, ale to nie objaw jakiejś agresji tylko zachęty do zabawy. Moje też tak na początku robiły. Tak czy siak- nie można na to pozwalać i od pierwszego dnia trzeba uczyć psa co jest dozwolone. Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że Pani Agnieszka boi się, że pies będzie ją chciał ustawiać i w ten sposób interpretuje różne zachowania Gobiego. Jestem ciekawa jak wyglądało to rozdzielanie z Rochem? Może pies chciał po prostu do niej się przytulić i zignorował dziecko? Trudno to zinterpretować nie widząc sytuacji... Quote
LAZY Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Nie wiem czy Aga jest już w mieście, ale miała do Ciebie dzwonić. Wtedy dokładnie wypytaj o co chodziło z tym oddzielaniem itd. i doradź coś konstruktywnego. Może będziesz w stanie ustalić czy on próbuje ja ustawiać czy to tylko takie wrażenie ma Agnieszka. Bo mnie też się wydaje, ze ona martwi się o to jego ustawianie. Nie wiem na ile podhalany mają takie zachowania we krwi. Znam się tylko na ONach a one bardzo często ustawiają swoje stado (patrz moja rozpuszczona sucz:)). Umowa adopcyjna dzisiaj leci do Ciebie priorytetem:) Quote
mc_mother Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 Rozmawiałyśmy:) Wszystko starałam się wyjaśnić... Niestety przed chwilą otrzymałam od Pani Agi informację, że musimy jak najszybciej zabrać Gobiego, ponieważ taranuje i przewraca 5-letniego Rocha. Roch panicznie się boi i płacze po nocach:( Bardzo mi przykro:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.