Apollo Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Mam 2-mies. suczke rotka (tzw. typie) i nie chce się dać pogłaskac obcym :shake: nawet jak przychodzi do nas mama, siostra (itp. bliska rodzina)to nie ma szans,żeby mogli ja pogłaskać, a jak już jakimś sposobem sie uda to zapiszczy i to tak jakby ktos jej stanął na łape czy tym podne boleści ;), na ulicy tak samo, ktoś chce pogłaskac to odskakuje - rozumiem,że to szczeniak,że może się bać ale czy aż tak może reagowac na innych ludzi (głównie to piskanie mnie martwi)? Na codzien to pies bardzo ruchliwy, bawi się, biega, szaleje, do nas zawsze podejdzie, straszny pieszczoch, uwielbia głaskanie po brzuchu. Jeśli to normalne zachowanie na ten wiek to uzbroje się w cierpliwość ale może macie jakies porady jak przekonać sunie choc do rodziny :smile: Quote
olekg89 Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 brak socjalizacji moim zdaniem.A zajęta smakołykiem też nie da się pogłaskać??Mogłaby np.zlizywać pasztet z palca mamy/siostry i wtedy mogą ją głaskać.Będzie kojarzyć ,że obcy też są fajni bo dają takie dobre rzeczy. Jeśli teraz to zaniedbasz za pare miesięcy będziesz miała problem.To Rotek jednak ,odpowiednio wychowany będzie super towarzyszem i pieszczochem ,źle wychowany zagrożeniem jak każdy inny pies. Quote
Apollo Posted June 7, 2010 Author Posted June 7, 2010 własnie staram się ja przyzwyczajac do ludzi, rucho ulicznego, innych psów (choc tych z bloku, które znam i wiem,ze sa szczepione)do bezpańskich nie itp., pozwalam ją głaskać każdemu kto ma ochote (nie wiem czy dobrze)- bo mały rotek robi wrażenie na ludziach - jak jeden z chętnych obcych powiedział "daj sie pogłaskac bo potem to sie będę bał" :razz: a ona za nic :lookarou: ale musze spróbować ze smakołykiem, nie wpadłam na to :lol: a czy szczekanie na gości (przychodzących do nas)i uciekanie od nich, chowa się za mną, to może być objaw strachu "ja się boje ale nie podchodz do mnie"? bo chyba nie agresja :confused: jak to rozróżnic? Quote
filodendron Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 2-miesięczne szczenie to jeszcze za wcześnie na agresję sensu stricte. Pies się ewidentnie boi ludzi i - jak napisał Olekg89 - trzeba z tym galopem coś robić. I naprawdę zakasać rękawy, bo z czasem zrobi się z tego problem, całkiem możliwe że agresywny problem. Ktoś musiał zaniedbać parę spraw - normalnie przecież dwumiesięczne szczenie garnie się do każdego. Quote
Apollo Posted June 7, 2010 Author Posted June 7, 2010 na właśnie, też mi się tak wydaje,że to dziwne zachowanie jak na szczeniaka choć nie uważam abym coś zaniedbała - jeśli to do mnie, mieszkam w bloku i kontakt z ludzmi ma za każdym razem jak idzie na pole, jeżdzimy windą i też czasem z nami ktoś jedzie. Własnie wróciłam ze spaceru była na chwile puszczona ze smyczy i podchodzi do ludzi, obwąchuje - choc jest lekki dystans - ale wydawało mi się,że odważniej, hmm :niewiem: Quote
Pies Pustyni Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Zapewne nie chodzilo o ciebie,tylko o hodowce(tzn. wlasciciela matki twojej suki),ktory byc moze izolowal szczeniaki od swiata.Jesli od urodzenia do 7 tygodnia zycia szczeniak bedzie pozbawiony kontaktu z ludzmi,to moze potem ich unikac.Ale roty to dzielne psy - was sie juz nie boi,do innych tez przywyknie.Tylko w takich sytuacjach,jak ta w mieszkaniu,kiedy sie za ciebie chowa,radzilbym nie skupiac na niej uwagi wszystkich ludzi.Najlepiej zachowywac sie tak,jakby jej tam nie bylo,to ja moze osmielic.Masz przyklad ze spaceru - z wlasnej inicjatywy podchodzi. Quote
filodendron Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Nie, oczywiście, że nie do Ciebie. W końcu gdzieś ten pies musiał żyć przez te dwa miesiące zanim do Was trafił. Teraz to tylko smakole, zabawki w ręce gości - niech go karmią, ale nie natarczywie - tyle, ile szczeniak jest skłonny zaakceptować. Mogą rozrzucać jedzenie po podłodze, karmić z ręki jeśli tylko to możliwe. Quote
Pies Pustyni Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 filodendron napisał(a): Mogą rozrzucać jedzenie po podłodze, karmić z ręki jeśli tylko to możliwe. Apollo w innym watku napisala,ze ma problem poniewaz psina ciagle szuka czegos do zjedzenia,weszy i "odkurza".Czy w zwiazku z tym rozrzucanie jedzenia po podlodze tego nie spoteguje? Quote
filodendron Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Spotęguje. Nie widziałam innego wątku. No to z ręki. Skoro węszy i odkurza, to znaczy, że łakomczuszek - a to już połowa drogi do sukcesu. Ja bym tego nie odpuszczała, bo źle zsocjalizowany z ludźmi rotek to proszenie się o kłopoty. Nawet jeśli nic nie zrobi, to gdy urośnie, a razem z nim urośnie obszczekiwanie obcych, to są gotowe problemy z sąsiadami. Quote
Erica Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 a razem z nim urośnie obszczekiwanie obcych, to są gotowe problemy z sąsiadami. I jeszcze agresja lękowa może się z tego zrobić. Quote
corrida Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 A jak się ona zachowuje, kiedy przychodzą do Was goście? Nie mam na myśli sytuacji, kiedy wszyscy wyciągają ręcę żeby ją pomiziać, tylko raczej to kiedy wchodzą do domu, siedzą w pokoju itp. Nie wiem czy dobrze, ale ja wychodzę z założenia, że czasami psu (a zwłaszcza takiemu maluchowi, któremu wiele sytuacji i rzeczy jest obcych) trzeba dać trochę czasu. Tak jak na spacerach nie warto psa ciągnąć na siłę za sobą, czy też go pchać w stronę wielkiej, złej wirującej pralki, po to aby przestał się jej bać, tak też może nie skuteczne być zmuszanie szczeniaka do interakcji z kilkoma obcymi osobami wyciągającymi do niego ręcę i popiskującymi "chodź tu śliczny psiuniu". Suczka ma około 8-10 tygodni, pewnie trafiła do Was niedawno. Jest zalewana ogromem nowych bodźców, sytuacji. Cały jej świat odwrócił się do góry nogami, wszystko dookoła jest nieznane. Zamiast wywierać na nią presję może spróbujcie w takiej sytuacji zachowywać się naturalnie - bez zbędnych ekscytacji. Siądźcie sobie w pokoju, poczekajcie aż mała sama zechce nawiązać kontakt - podejść, obwąchać, szturchnąć łapką, wziąć smakołyk z dłoni 'obcego" lub choćby tylko położyć się w pomieszczeniu gdzie są goście. Niech mała się przekona, że takie sytuacje nie są dla niej żadnym zagrożeniem. Na pocieszenie powiem Ci, że moja sucza w tym wieku też jakoś specjalnie nie lubiła być głaskana. Owszem, wykazywała dużą ciekawość wobec wszelkich "nowinek", sama podchodziła do gości ale mizianie jej nie interesowało. Gdy ktoś ją zaczynał głaskać odchodziła, ewentualnie zaczynała podgryzać ;) Teraz jest jednym z największych przytulasów, jakie znam - zwłaszcza dla obcych. Quote
Apollo Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 Nie reaguje jeszcze na dzwonek, nie szczeka jak go słyszy, zwraca jej uwagę ale nie szczeka, ew. podwarknie/burknie. W momenie pojawienia się obcych w domu (w momencie wchodzenia do mieszkania)szczeka na nich, odsuwa się od nich i szczeka, jak już wejdą dalej, usiąda to jeszcze podszczekuje, mowie jej ze "nie wolno szczekac" ale nie podniesionym głosem, normany ton, na jakis czas przestaje, gdy tylko wstaną, chca przejśc znowu podszczekuje ale po jakim czasie przestaja idzie się położyc, czy zajme ja zabawa. Ostatnio była u nas siostra męża z 3-letnia córką, Westa szczekała na nia, reagowała gdy dziecko biegło, chciała biec za nia, troche sie bałam bo nie wiem co Westa zrobi, wiec ja wołałam do siebie, odwracałam uwage zabawką - nie wiem czy dobrze, córka siostry sie jej nie boi. Po jakim czasie nawet sie uspokoi ale nawet jak szwagierka chce sią z nia pobawic to nie jest tym zainteresowana, ma dystans, woli swoich ;) ogólnie to pieszczoch, uwielbia głaskanie bo brzuchu (jak jest za bardzo rozbrykana, dośc mocno zaczyna grysc nas po rekach,a nie zabawki to stosuje to na jej uspokojenie) Jak pisałam w innym moim temacie, jak po nia jechalismyto tez nas w ten sposób przywitała, szczekała i chowała się (jej bracia normanie podchodzili) Quote
nataliahexe Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Polecam Ci książkę (i naprawdę każdemu psiarzowi!) "Sygnały uspokajające, jak psy unikają konfliktów" Turid Rugaas. Fantastyczna lektura jak "dogadać się" z psem :-) W księgarni będzie trudno ją dostać (nawet w Empiku) ale na necie można ją zamówić- bardzo cienka a mnóstwo konkretów. Maluch jest jeszcze mały więc nie martw się nic straconego żeby to opanować. Najważniejsze to nie wzmagać w nim poczucia lęku tzn. jak się boi to nie głaskać nie mówić czule- wtedy utwierdzasz go w przekonaniu, że dobrze, że się boi i będzie się bardziej bał bo jest za to "nagradzany". Jak zaczyna się bać to nie reaguj na to! odwróć się, zacznij ziewać itp. pokarz mu, że wszystko jest ok takim zachowaniem, że nic szczególnego się przecież nie dzieje. Wzięłam mojego psa w wieku 3 miesięcy z domu gdzie były inne grzywacze, nowofundlandy, cane corso, kot i ludzie. Spacer? To była tragedia! Do ludzi była przyjacielska ale jak tylko zobaczyła innego psa? Nie uwierzyłabyś jak głośno skamlała jak tylko zobaczyła jakiegoś psiaka! Ludzie patrzyli w nasza stronę jakbym ją ze skóry obdzierała! Pies nawet nie musiał być blisko po prostu go zobaczyła i zaraz ucieczka i wycie. Nie wolno w takich momentach głaskać, brać na ręce(!) ani nic do psiaka mówić. Trzeba być obojętnym i udawać, że nic się nie dzieje. Jesteśmy przewodnikami i pies uczy się zachowania od nas. Trwało to ok 2 tyg. Ale po tym? Niunia nie do poznania! Kocha wszystkie psy! Jak jakiegoś zobaczy na spacerze to ja już się nie liczę, bawią się aż padną! Więc najlepiej nie zachęcaj ludzi do głaskania. Jak sama podejdzie to niech dadzą nagrodę, wtedy będzie kojarzyć -> ludzie+dotyk=NAGRODA! To naprawdę jeszcze dzidzia więc daj jej czas i wszystko powoli i spokojnie, bez nerwów! Powodzenia! Quote
Apollo Posted June 9, 2010 Author Posted June 9, 2010 tak sie tez staram,nie głaskam w takiej sytuacji i jak tez sie czegos wystarszy to nie zwracam na to uwagi, itp. (widziałam na filmie o behawioryscie) stoje i czekam ale mogłabym tak długo czekac;) nie wiem czy dobrze robie, jak sie wybieram na dłuzszy spacer to najpierw ide z nia na trawe kolo bloku, tam sie dobrze czuje, bryka, wyrywatrawe z korzeniami, wręcz wariuje, a potem ide dalej na chodnik,az w koncu idzie, choc różnie to bywa ale w kocu chyba zauwazy ze nic złego sie nie dzieje i idzie ale nadal nie moge isc z nia sama :shake: ktos z domownikow musi byc Quote
Apollo Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 Robimy postępy, spedzilismy weekend w gronie rodziny (te osoby,którym Westa nie chciała sie dać pogłaskać) i po mału przełamywała lody, dała się pogłaskać, bawiła sie, była pewna doza nieśmaiłości ale jak na pierwszy raz to jestem z niej dumna :loveu: A dzisiaj rano bawiła się z suczką od nas z bloku, widać było,że się jej podobało ale to była nowość dla niej i z dystansem się bawiła :-) widać postępy i mam nadzieje,że nie zapomni,że rodzina to fajni ludzie :lol: Quote
talita Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Pamiętam sunię z forum rottków, szkoda, że już go nie odwiedzasz :) Co do zachowania suni, widzisz, taka jest różnica, między psami z pseudo a z hodowli - zero socjalizacji z ludźmi, psami, to nie jest nieśmiałość, tylko lęk przed nieznanym... Myślę, że na forum rottkowym jest wiele osób, które mogą Ci pomóc, są szkoleniowcy, musisz zacząć pracę z małą jak najszybciej, żeby ten lęk nie przerodził się w agresję...Rozpocznij ćwiczyć z małą, naucz ją podstawowych komend, proś ludzi aby dawali jej smakołyki z ręki, dużo pracy przed Tobą, to co zaniedbał ,,hodowca'' będziesz musiała długo nadrabiać. Niemniej powodzenia. ps. Szkoda, że mała jest bez ogonka. Quote
Apollo Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 Talita nie odwiedzam forum rotkowego bo nie ukrywam,ze troche mnie wkurzyło w jaki sposób mnie potraktowano :sad: musze ochłonąć Co do socjalizacji - Westa jest z nami od 2 mies. i nadal może mieć lęki w wyniku wcześniejszej złej socjalizacji, czy może to wynika z jej charakteru? jej rodzeństwo zachowywało się normanie, psiaki przyszły się z nami przywitać, można je było pogłaskać, wziąc na ręce,a Westa szczekakała na nas, chowała się do szafy... Co do szkolenia to juz dobrze opanowała "siad", troche lepsze postepy w komendzie "zostaw", pod warunkiem,ze nie jest to jedzenie ;), ćwiczymy delikatne branie z ręki bo strasznie łapczywie zabiera smakołyki podczas ćwiczeń, w ogóle bardzo łapczywie je :roll: i uczywy się nie warczeć jak ma kostke do jedzenia - jak dostała pierwszy raz kostkę (biała,z wołowej skóry)to warczała,nawet dość groznie wystarszyłam się bo chyba tak nie powinno być, więc poczytałam o tym i teraz jak jej daje to trzymam za kość z jednej strony, a ona obryza z drugiej, głaszcze lub usiłuje zabierac i jak zawarczy to zabieram kość i za chwile odaje, głaskam, a jak nie zawarczy to mówie "dobry pies" i tak już mniej "groźna" jest podczas jej jedzenia, nawet jak przyniosła sobie patyk z pola to tez się tak zachowywała, nie moge dopuścic,żeby nie można było koło psa przejść jak je :crazyeye: - ale to chyba problem na inny temat A na szkolenie PT i tak mamy zamiar isc,musimy nad psem panowac,nie chce problemów,mieszkamy w bloku i nie chce aby mojego psa poszczegano jako zagrozenie dla innych :lol: Quote
Apollo Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 nataliahexe książkę sobie zamówiłam, poczytam :-) Quote
talita Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Apollo, nie ma się co wkurzać ;) trudno, popełniaś błąd ufając pseudohodowcy, ale sunia juz u Ciebie jest i teraz najwazniejsze, żeby miała przy Tobie szczęśliwe i długie życie :) Lęki z powodu złej socjalizacji na etapie wczesnego szczenięctwa moga pozostawac niestety bardzo długo... ale z drugiej strony sunia jest na tyle mała, że jeżeli odpowiednio ją nakierujesz i będziesz z nia pracowała, pewnie uda się ją z tego wyprowadzić. Na pewno nie radziłabym Ci robić tego samej. Bardzo łatwo popełnic błędy przy wychowywaniu szczenięcia, a później trudno sie to naprawia, o ile wogóle się da. Na pewno jej cechy charakteru moga potęgować złą socjalizację. Jeżeli z natury jest nieufna - będzie gorzej reagować na stres. Lęk przed dotykiem sugeruje, że szczenięta nie miały wogóle kontaktu z człowiekiem, nie były głaskane, brane na ręce. W pseudohodowlach o takie rzeczy się nie dba, ważne jest to ile zarobi się na szczeniakach. Warczenie przy jedzeniu - też to przerabiałam (bo mam pół rocznego rottka), zdarzyło się to raz, na forum poradzono mi jak postępować: Naucz komendy ,,puść'', tzn kiedy trzyma coś w zębach, podsuń coś pysznego, parówkę, serek, i kiedy wypuści to coś, zabierz, daj smakołyk pochwal i ... oddaj to, co zabrałaś! Pies musi zrozumieć, że może Ci ufać i że nie zabierasz mu tego na zawsze. Acha, ja też mieszkam w bloku, więc przykładam ogromną wagę do szkolenia - polecam CI metody pozytywne - moim zdaniem tylko dzieki nim zbudujesz prawdziwą więź z psem a na dodatej z satysfakcją zauważysz jak szybko potrafi uczyć się Twój pies. Także zapraszam na rotkowe forum, naprawdę jest to kopalnia wiedzy, zwłaszcza dla właściciela szczeniaka. Powstał tam dział ,,psy i suki w typie rottka'', załóż malutkiej temat i ... powodzenia w wychowywaniu małej! :) http://www.forumrottweiler.pl/viewforum.php?f=116 Quote
nataliahexe Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Bardzo się cieszę, że postanowiłaś ją kupić :-) Dasz radę zobaczysz! Jak już przerobisz lekturę to podziel się swoimi wrażeniami :-) Quote
Apollo Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 Talita Właśnie chce z nią też isć teraz do psiego przedszkola,aby mi pomogli bo nie moge sobie z nia poradzić z tym wychodzeniem dalej niz na trawe koło bloku,mam iść do weta już myśle jak to zrobić,żeby szła, wiadomo wezme córki ze soba jakośc pójdzie ale już mam stresa, droga która normalnie traw 5 min., z psem 30 min. Byłam z nią po pracy na polu chodziłysmy sobie po trawie, potem po mału wychodziłam z nią na chodnik, przeszła kawałek zdłoż "swojej trawy" a jak się skonczyła koniec staneła i nie pójdzie dalej,musiałam skręcic i isc w strone bloku :placz: dołaczam zdj.zebyście miel wyobrażenia jak to wygląda,starch ja puszczac sama koło bloku bo dookoła ulica i Westa pamieta gdzie jaka kupa,zeby zjesc :-? od strony chodnika jest mały murek,jak idziemy staje przy nim na łapach i chce tam wejsc,po paru krokach trawa sie konczy i jest chodnik do gory w strone bloku i tu sie nasz samotny spacer konczy, poloży sie, zaprze i nie pojdzie dalej,nawet smakołyk nie pomaga:shake: pomózcie jak ten strach pokonać, tak bardzo bym chciała czasem isć z nia sama na spacer,a nie moge, chodze jak stuknieta tam i z powrotem po tej trawie :-( Quote
Apollo Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 Nataliahexe z przyjemnością się podzielę wrażeniami :lol: już się nie mogę doczekać,aż ją bębę mieć w rękach :razz: Quote
Orange Tree Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Rece opadaja:shake: Wszyscyc przyszli wlasciciele psow, ktorzy planuja DAC ZAROBIC PSEUDOHODOWCOM powinni czytac takie watki!! Sorry, ale tam gdzie popyt tam i biznes. Nie tylko pseuduchow powinno sie pietnowac, ale take i ich klientow! :angryy::angryy: Apollo, przykro mi, ale chcialas to masz. Chcialas zaoszczedzic na psie, teraz wydasz na weterynarza, szkolke, psychologa.. Jezeli kogos nie stac na psa z rodowodem, niech przejzy chocby w watki z dogo ponizej, ile psow do adopcji, w schronach, szukajacych domow!! Malo tego siedzi w klatkach, wloczy sie po ulicach?? Czym wiecej ludzi bedzie kupowalo psy z allegro i tym podobnych (totalna porazka to dla mnie kupic psa z allegro!!) tym lepiej bedzie sie pseuduhom prosperowalo:angryy::mad: Quote
Apollo Posted June 17, 2010 Author Posted June 17, 2010 Nie kupiłam psa z allegro ani z innego podobnego portalu :diabloti:! Psiaki u właścicieli byly w domu,nie w kojcu zamkniete, czy tym podobne, miały kontakt z człowiekiem i innym psem (jamnik tez tam był), jej bracia normalnie podchodzili do nas, mozna ich było wziac na ręce, itp. tylko ona była niesmiała, szczekała na nas schowana w szafie, więc możl. ze ma taki charakter,mam psa, ciesze się,że Ja mam, pomimo tego problemu, a i tak bym poszła na tresure nawet jakby to był pies po super championach z dziada pra dziada :evil_lol: to jest taka rasa i zreszta bez wzgledu na rase, to trzeba nad psem panowac, bez wzgledu tez na pochodzenie i ma tego pełna świadomośc,nawet jakby to byl golden to tez bym poszła na tresure... :eviltong: Quote
filodendron Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 A co Wy tak z tym Allegro? Portal ma zasięg ogólnopolski, wielu hodowców (psów rasowych, rodowodowych, zarejestrowanych itepe itede) ogłasza tam swoje psy, co nie znaczy przecież, że prześlą szczeniaka przesyłką kurierską. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.