Pipi Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 669024515/BEDZIE AKTUALNY JESZCZE KILKA DNI/ i stacjonarny: 857371336 Danka1234 jest z Suwałk,może mieszka gdzieś niedaleko? Quote
joanna83 Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Dziewczyny jadę jutro do Augustowa. Mogę zajechać na stację, ale chyba już nie trzeba skoro wiadomo wszystko? Quote
Pipi Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Wiadomo tylko tyle,że onek jest,że się kręci po Bargłowie i na stację paliw też zagląda.Facet obiecał mi że złapie i przetrzyma nawet.Dałam namiary do mnie,ale nie dzwoni.Joasiu,byłoby wspaniale,gdybyś mogła choć "przycisnąć" gościa,żeby skoro obiecał to rozejrzał się za psem i pomógł. Tu,na wątku podałam swoje numery telefonów,ale nikt nie dzwoni.Muszę teraz wyjść,bo zastrzyki psom,po sterylkach muszę pojechać zrobić.Nie wiem ile mi to zajmie,ale będę starała się pilnować komórki.Jakby coś,to proszę dzwonić. Joanna83,ja rozmawiałam z facetem z Bargłowa Dwornego i On powiedział,że pies jest cały czas w okolicy.Natomiast w Bargłowie Kościelnym,człowiek z CPN twierdzi,że nie widział psa na oczy.Faktem jest,że pies potrzebuje pomocy i na nią czeka.Nie pierwszy to i nie ostatni taki przypadek,ale skoro miał tyle szczęścia,że chcemy mu pomóc i ktoś go zauważył,to zrobimy to,prawda? Quote
beka Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Bo to n ie była stacja cpn tylko statoil z tego co sie dowiedziałam, Quote
meganka5 Posted July 2, 2010 Author Posted July 2, 2010 tak to statoil-tak jest w 1 poście napisane Quote
Pipi Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Nie bardzo kumam ja o co chodzi z tą stacją. . . .według mnie,to Statoil,Orlen,Bp,czy jakiś jeszcze inny punkt tankowania,to zawsze jest CPN i jaka różnica,jakiej firmy to jest stacja. . . . .Możecie wytłumaczyć,o co chodzi? Quote
meganka5 Posted July 2, 2010 Author Posted July 2, 2010 sama nie wiem bo dla mnie to cpn statoil:-) Quote
Olga7 Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 [quote name='olga7']Juz mialam po pierwszych postach pisac do Enii i Pipi -aby poradzily coś i pokierowaly megankę -ale widzę na wątku juz jest Enia- i poszedl wątek do dobrych ciotek dalej na Podlasie -to pewnie i ratunek nadejdzie też -nie tylko stamtąd -oraz porady ..Tam blizej mają Evelyn ,Randa i Pipi -choć to nie takie pobliskie im okolice chyba .Ale dziś chyba juz śpią ..[/QUOTE] Niezależnie od Enii -zaraz jak weszlam na wątek -wyslalam ci Pipi na pw link tego wątku - abyś dwa razy miala ten link. Quote
Pipi Posted July 3, 2010 Posted July 3, 2010 Wczoraj,telefonicznie, ustaliłyśmy z meganka5,że jak potwierdzi się,że piesek jest,to ja pojadę do Bargłowa po niego,a Ona przyjedzie do Białegostoku i zabierze do Siedlec.Zarezerwowała dla niego miejsce w hoteliku. Dziś dzwoniłam do stacji paliw i rozmawiałam z kobietą,która powiedziała,że szukają go,ale jak na złość wczoraj się nie pokazał.On jest już zaznajomiony z terenem i Pani mówi,że chodzi po całym Bargłowie.Ponoć samochód go już trzasnął,ale na szczęście nic poważnego się nie stało.Jest tylko bardzo chudy i "czepia się" każdego,kto tylko go pogłaszcze,potem idzie za człowiekiem. Pani poprosiła mnie jeszcze raz o nr telefonu i obiecała,że każdego dnia wieczorem zadzwoni i powie,czy go widzieli.Mówiła,że zaangażuje do szukania,rodzinę i znajomych,może szybciej się znajdzie. Trzeba czekać,nie ma innego wyjścia. Olga7,tak było,że dopiero po Twojej wiadomości tu weszłam,a potem skojarzyłam,że już wcześniej Enia mi też przysłała link.Dziękuję,bo cieszę się,że tu jestem.Chciałabym jakoś pomóc i wkurza mnie to czekanie,bo bie mogę sobie miejsca znaleźć i zamiast coś robić,to biegam do komputera i telefony ciągle sprawdzam/że może nie słyszałam jak dzwonił?/.Roboty huk,bo sianko trzeba przewracać i zbierać. . . . . . Ok,to czekamy cierpliwie :nerwy::nerwy: Quote
meganka5 Posted July 3, 2010 Author Posted July 3, 2010 a ja mam kolejny problem-wczoraj mój onek pogryzł mojego najmniejszego psiaczka-kubunia, nie było mnie tylko 10 min i gdyby nie mój tato to miałabym pogrzeb-za to tato ma całe ręce pogryzione, koszmar.... Quote
Pipi Posted July 3, 2010 Posted July 3, 2010 To pewnie pies i malutki też pies. . . .U mnie takie "jatki" były kilka razy.Moja rada,to jak się rozzbraja,trzeba za tylne łapy chwycić jednego psa i podnieść do góry.U mnie zdawało egzamin.Ten,który napadał,od razu puścił.Na początku,też miałam zawsze pogryzione ręce.A boliiiii,jak diabli.Całe szczęście,że Twój Tato był blisko. Quote
meganka5 Posted July 3, 2010 Author Posted July 3, 2010 pipi onek waży około 45-do 50 kg a kubunio 7 kg, on nie musi go pogryzć wystarczy że nim trząchnie pare razy i życie zabierze...straszne jest to że temu kudłatemu potworowi nie da się wytłumaczyć że nie wolno, ale skoro potrafi rzucić się nawet na sukę którą mam już 1.5 roku to czego wymagać jak kubunio to psiak, a do ludzi to taka przylepa że szok Quote
Pipi Posted July 3, 2010 Posted July 3, 2010 Współczuję,faktycznie,takiego kolosa trudno podnieść. Quote
joanna83 Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Meganka nie mogę się do Ciebie dodzwonić. Przykro mi z powodu Twojego psiaka. Jak on się czuje? Byłam dziś na tej stacji. Rozmawiałam z dwoma panami i dowiedziałam się, że psa nie ma. Podobno jakaś pani zabrała go do schronu w Warszawie (!). Pan dzwoniła do innej pracownicy, żeby dowiedzieć się szczegółów i po rozmowie z nią powiedział mi, że jakaś przejezdna pani zobaczyła tą psinę (twierdzą, że to suczka) i zabrała ją ze sobą do Suwałk, a docelowo do Warszawy do schronu dla onków (?). To była stacja w Bargłowie Kościelnym Statoil.Mieli tam na kartce zapisane numery telefonów, aby się w sprawie psa skontaktować , ale widocznie im się nie chciało. Wersja pierwsza była, że pies pojechał już 2 tygodnie temu. Powiedziałam, że to niemożliwe, bo Pipi dzwoniła niedawno i niby był na dniach w okolicy. Nic nie rozumiem. Nie miałam ze sobą nr Pipi, żeby się dopytać z kim ona rozmawiała. W każdym razie w okolicy też psa nie widziałam. Pan, z którym rozmawiałam (pracownik stacji) ma na imię Tomek, więc może spróbujcie jeszcze tam zadzwonić i potwierdzić, czy to o tego psa chodzi, bo Meganka pisała chyba, że to pies nie suka i Pipi powiedziano, że pies jeszcze kilka dni temu był... Quote
Pipi Posted July 4, 2010 Posted July 4, 2010 Jeszcze wczoraj,przez telefon pani na statoil w Bargłowie Dwornym powiedziała mi,że piesek jest,że się kręci po całym mieście i że na pewno znajdą go i przetrzymają.Dziwni ludzie,jak Boga kocham.Co oni kręcą,nie podoba mi się to.Zaraz zadzwonię do nich i napiszę o tym - moment. . . . . . . . .już jestem po rozmowie. . . .i,nie wiem co mam mysleć.Według mnie,to rozmawiałam z tą samą kobietą,co wczoraj,ale ona twierdzi,że z koleżanką,pracownicą.Powiedziała mi teraz,że 1,5 miesiąca temu przyjechały dwie kobiety i zabrały psa do schroniska w Warszawie.Najpierw miał jechać i przenocować w Suwałkach,a na drugi dzień jechać do W-wy,do schroniska specjalnego,gdzie przejdzie szkolenie i będzie dobrze oddany.Jeszcze tyle,że okazało się,że to suczka,a nie pies.Dali jej na imię Seton.Była ponoć cały czas,az do zabrania na stacji i karmili i o nią dbali.Miała nawet cieczkę,ale odganiali psy. . . . Kiedy zapytałam,dlaczego facet,z którym rozmawiałam powiedział,że pies jest i że go złapie,odpowiedziała,że nie ma pojęcia.A dlaczego mi wczoraj powiedziała to samo,to odpowiedziała,że to nie ona była. Powiedziałam jej,że wyjaśnimy tę sprawę,bo mnie osobiście dziwne to wszystko i mam podejrzenie,że psu cos sie stało,to powiedziała,że na pewno pojechał do Wawy. A czy jest w Warszawie takie schronisko,co sa tam tylko ONKI? może jest,tylko ja nie wiem o tym. Aha,jeszcze powiedział,że nic nie wie,że ktoś wczoraj,lub dziś był z Białegostoku i pytał o psa. Dziwne to wszystko?,co myślicie o tym? Quote
meganka5 Posted July 4, 2010 Author Posted July 4, 2010 jeśli do wawy to ja już spróbuję się dowiedzieć ale śmierdzi mi to paskudnie ciekawe tylko co to za kobiety były-do schronu tyle kilosów?? żart chyba zaraz podzwonię i się dowiem i jakie 2 tygodnie przecież jak same wiecie to facet twierdził że psiaka widział jeszcze parę dni temu a tak w ogóle to pies był nie suka-wiem jak siurek wygląda, co za ludzie, dajcie spokój, aż żal doope ściska dobra to ja dzwonię- może coś mi się uda rozkminić Quote
meganka5 Posted July 5, 2010 Author Posted July 5, 2010 więc tak: schronu dla onków nie ma-to jakaś bzdura, ani w wawie ani nigdzie indziej może to były babki z jakieś stowarzyszenia dla onków, więc się wtedy zgodzę że psiak mógł pojechać gdzieś do jakiejś fundacji ale zaznaczam to był pies nie suka więc kolejna rozbieżność-bardzo istotna założę kolejny wątek z zapytaniem z serii "ktokolwiek widział, ktokolwiek wie", zobaczymy mam nadzieję że żyje i krzywda mu się nie dzieje Quote
Pipi Posted July 5, 2010 Posted July 5, 2010 Ja poproszę o link,do nowego wątku,ok? Dziwna historia z tym psem,ale mam nadzieję,że się wyjaśni.Meganka,co Ty musisz czuć,to nie trudno się domyśleć.Widziałaś psa,a mówią,że suka.Cosik nie pasuje.Może zabili i teraz kręcą. Quote
meganka5 Posted July 5, 2010 Author Posted July 5, 2010 oki, z pewnością dam znać o wątku ja wiem że pkrucieństwo ludzi nie ma granic jakiś czas temu były dziewczyny z interwencją we wsi obok sds-bo niestety gmina nie miała z nikim podpisanej umowy na bezpańskie psiaki i niestety pozbywano się ich na wyspisku śmieci gdzie pan załatwiał je szpadlem-koszmar a wiecie jak wyszło? do faceta z tej wsi przybłąkał się psiak więc poszedł do gminy i oni mu odpwiedzieli że albo on się nim zajmie albo oni to załatwią swoimi metodami. facetowi słabo się zrobiło, za telefon i fart chciał że trafił na jedną z dziewczyn z fundacji, suma sumarum psiaka uratowano, żyje i ma już fantastycznych opiekunów-nawet wiem gdzie więc wracjąc do wątku -to tak bardzo się martwię, widziałam jego oczy, patrzyłam w nie, głaskałam futro i nie potrafię się od tego odciąć Quote
Pipi Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Co tam słychać????? Meganka5,czy założyłaś ten wątek,o którym pisałaś?Czy cos się wyjaśniło? Quote
meganka5 Posted July 19, 2010 Author Posted July 19, 2010 pipi niestety nie założyłam-postaram się to ugryzć dzisiaj nie było mnie-musiałam trochę naładować baterie dzwoniłam trochę i podpytywałam dziewczyn od onków-nikt nic nie wie, nie ma schronu dla onków nawet takiej instytucij w wawie tylko dla nich-ktoś coś gdzieś nazmyślał, nakłamał ... nie wiem dla mnie to dziwna sprawa-bardzo żałuję że skończyło się na niczym Quote
ania_to_ja Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 I jak sprawa pieska stanęła w miejscu?? :( Quote
meganka5 Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 niestety nie rozwinęła się...pies zaginął w dziwnych okolicznościach...na mazurach więkość spraw staje i umiera z braku zainteresowania...a mogło być inaczej Quote
meganka5 Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 wielka ...nawet bardzo wielka bo był już i hotel i dziewczyny gotowe pomóc w transporcie ale pies zniknął... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.