Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

669024515/BEDZIE AKTUALNY JESZCZE KILKA DNI/ i stacjonarny: 857371336
Danka1234 jest z Suwałk,może mieszka gdzieś niedaleko?

  • Replies 78
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiadomo tylko tyle,że onek jest,że się kręci po Bargłowie i na stację paliw też zagląda.Facet obiecał mi że złapie i przetrzyma nawet.Dałam namiary do mnie,ale nie dzwoni.Joasiu,byłoby wspaniale,gdybyś mogła choć "przycisnąć" gościa,żeby skoro obiecał to rozejrzał się za psem i pomógł.
Tu,na wątku podałam swoje numery telefonów,ale nikt nie dzwoni.Muszę teraz wyjść,bo zastrzyki psom,po sterylkach muszę pojechać zrobić.Nie wiem ile mi to zajmie,ale będę starała się pilnować komórki.Jakby coś,to proszę dzwonić.
Joanna83,ja rozmawiałam z facetem z Bargłowa Dwornego i On powiedział,że pies jest cały czas w okolicy.Natomiast w Bargłowie Kościelnym,człowiek z CPN twierdzi,że nie widział psa na oczy.Faktem jest,że pies potrzebuje pomocy i na nią czeka.Nie pierwszy to i nie ostatni taki przypadek,ale skoro miał tyle szczęścia,że chcemy mu pomóc i ktoś go zauważył,to zrobimy to,prawda?

Posted

Nie bardzo kumam ja o co chodzi z tą stacją. . . .według mnie,to Statoil,Orlen,Bp,czy jakiś jeszcze inny punkt tankowania,to zawsze jest CPN i jaka różnica,jakiej firmy to jest stacja. . . . .Możecie wytłumaczyć,o co chodzi?

Posted

[quote name='olga7']Juz mialam po pierwszych postach pisac do Enii i Pipi -aby poradzily coś i pokierowaly megankę -ale widzę na wątku juz jest Enia- i poszedl wątek do dobrych ciotek dalej na Podlasie -to pewnie i ratunek nadejdzie też -nie tylko stamtąd -oraz porady ..Tam blizej mają Evelyn ,Randa i Pipi -choć to nie takie pobliskie im okolice chyba .Ale dziś chyba juz śpią ..[/QUOTE]

Niezależnie od Enii -zaraz jak weszlam na wątek -wyslalam ci Pipi na pw link tego wątku - abyś dwa razy miala ten link.

Posted

Wczoraj,telefonicznie, ustaliłyśmy z meganka5,że jak potwierdzi się,że piesek jest,to ja pojadę do Bargłowa po niego,a Ona przyjedzie do Białegostoku i zabierze do Siedlec.Zarezerwowała dla niego miejsce w hoteliku.
Dziś dzwoniłam do stacji paliw i rozmawiałam z kobietą,która powiedziała,że szukają go,ale jak na złość wczoraj się nie pokazał.On jest już zaznajomiony z terenem i Pani mówi,że chodzi po całym Bargłowie.Ponoć samochód go już trzasnął,ale na szczęście nic poważnego się nie stało.Jest tylko bardzo chudy i "czepia się" każdego,kto tylko go pogłaszcze,potem idzie za człowiekiem.
Pani poprosiła mnie jeszcze raz o nr telefonu i obiecała,że każdego dnia wieczorem zadzwoni i powie,czy go widzieli.Mówiła,że zaangażuje do szukania,rodzinę i znajomych,może szybciej się znajdzie.
Trzeba czekać,nie ma innego wyjścia.

Olga7,tak było,że dopiero po Twojej wiadomości tu weszłam,a potem skojarzyłam,że już wcześniej Enia mi też przysłała link.Dziękuję,bo cieszę się,że tu jestem.Chciałabym jakoś pomóc i wkurza mnie to czekanie,bo bie mogę sobie miejsca znaleźć i zamiast coś robić,to biegam do komputera i telefony ciągle sprawdzam/że może nie słyszałam jak dzwonił?/.Roboty huk,bo sianko trzeba przewracać i zbierać. . . . . .
Ok,to czekamy cierpliwie :nerwy::nerwy:

Posted

a ja mam kolejny problem-wczoraj mój onek pogryzł mojego najmniejszego psiaczka-kubunia, nie było mnie tylko 10 min i gdyby nie mój tato to miałabym pogrzeb-za to tato ma całe ręce pogryzione, koszmar....

Posted

To pewnie pies i malutki też pies. . . .U mnie takie "jatki" były kilka razy.Moja rada,to jak się rozzbraja,trzeba za tylne łapy chwycić jednego psa i podnieść do góry.U mnie zdawało egzamin.Ten,który napadał,od razu puścił.Na początku,też miałam zawsze pogryzione ręce.A boliiiii,jak diabli.Całe szczęście,że Twój Tato był blisko.

Posted

pipi onek waży około 45-do 50 kg a kubunio 7 kg, on nie musi go pogryzć wystarczy że nim trząchnie pare razy i życie zabierze...straszne jest to że temu kudłatemu potworowi nie da się wytłumaczyć że nie wolno, ale skoro potrafi rzucić się nawet na sukę którą mam już 1.5 roku to czego wymagać jak kubunio to psiak, a do ludzi to taka przylepa że szok

Posted

Meganka nie mogę się do Ciebie dodzwonić. Przykro mi z powodu Twojego psiaka. Jak on się czuje?

Byłam dziś na tej stacji. Rozmawiałam z dwoma panami i dowiedziałam się, że psa nie ma. Podobno jakaś pani zabrała go do schronu w Warszawie (!). Pan dzwoniła do innej pracownicy, żeby dowiedzieć się szczegółów i po rozmowie z nią powiedział mi, że jakaś przejezdna pani zobaczyła tą psinę (twierdzą, że to suczka) i zabrała ją ze sobą do Suwałk, a docelowo do Warszawy do schronu dla onków (?). To była stacja w Bargłowie Kościelnym Statoil.Mieli tam na kartce zapisane numery telefonów, aby się w sprawie psa skontaktować , ale widocznie im się nie chciało.
Wersja pierwsza była, że pies pojechał już 2 tygodnie temu. Powiedziałam, że to niemożliwe, bo Pipi dzwoniła niedawno i niby był na dniach w okolicy.
Nic nie rozumiem. Nie miałam ze sobą nr Pipi, żeby się dopytać z kim ona rozmawiała. W każdym razie w okolicy też psa nie widziałam.
Pan, z którym rozmawiałam (pracownik stacji) ma na imię Tomek, więc może spróbujcie jeszcze tam zadzwonić i potwierdzić, czy to o tego psa chodzi, bo Meganka pisała chyba, że to pies nie suka i Pipi powiedziano, że pies jeszcze kilka dni temu był...

Posted

Jeszcze wczoraj,przez telefon pani na statoil w Bargłowie Dwornym powiedziała mi,że piesek jest,że się kręci po całym mieście i że na pewno znajdą go i przetrzymają.Dziwni ludzie,jak Boga kocham.Co oni kręcą,nie podoba mi się to.Zaraz zadzwonię do nich i napiszę o tym - moment. . .


. . . . . .już jestem po rozmowie. . . .i,nie wiem co mam mysleć.Według mnie,to rozmawiałam z tą samą kobietą,co wczoraj,ale ona twierdzi,że z koleżanką,pracownicą.Powiedziała mi teraz,że 1,5 miesiąca temu przyjechały dwie kobiety i zabrały psa do schroniska w Warszawie.Najpierw miał jechać i przenocować w Suwałkach,a na drugi dzień jechać do W-wy,do schroniska specjalnego,gdzie przejdzie szkolenie i będzie dobrze oddany.Jeszcze tyle,że okazało się,że to suczka,a nie pies.Dali jej na imię Seton.Była ponoć cały czas,az do zabrania na stacji i karmili i o nią dbali.Miała nawet cieczkę,ale odganiali psy. . . .
Kiedy zapytałam,dlaczego facet,z którym rozmawiałam powiedział,że pies jest i że go złapie,odpowiedziała,że nie ma pojęcia.A dlaczego mi wczoraj powiedziała to samo,to odpowiedziała,że to nie ona była.
Powiedziałam jej,że wyjaśnimy tę sprawę,bo mnie osobiście dziwne to wszystko i mam podejrzenie,że psu cos sie stało,to powiedziała,że na pewno pojechał do Wawy.
A czy jest w Warszawie takie schronisko,co sa tam tylko ONKI? może jest,tylko ja nie wiem o tym.

Aha,jeszcze powiedział,że nic nie wie,że ktoś wczoraj,lub dziś był z Białegostoku i pytał o psa.
Dziwne to wszystko?,co myślicie o tym?

Posted

jeśli do wawy to ja już spróbuję się dowiedzieć
ale śmierdzi mi to paskudnie
ciekawe tylko co to za kobiety były-do schronu tyle kilosów?? żart chyba
zaraz podzwonię i się dowiem
i jakie 2 tygodnie przecież jak same wiecie to facet twierdził że psiaka widział jeszcze parę dni temu
a tak w ogóle to pies był nie suka-wiem jak siurek wygląda, co za ludzie, dajcie spokój, aż żal doope ściska
dobra to ja dzwonię- może coś mi się uda rozkminić

Posted

więc tak: schronu dla onków nie ma-to jakaś bzdura, ani w wawie ani nigdzie indziej
może to były babki z jakieś stowarzyszenia dla onków, więc się wtedy zgodzę że psiak mógł pojechać gdzieś do jakiejś fundacji
ale zaznaczam to był pies nie suka więc kolejna rozbieżność-bardzo istotna
założę kolejny wątek z zapytaniem z serii "ktokolwiek widział, ktokolwiek wie", zobaczymy mam nadzieję że żyje i krzywda mu się nie dzieje

Posted

Ja poproszę o link,do nowego wątku,ok?
Dziwna historia z tym psem,ale mam nadzieję,że się wyjaśni.Meganka,co Ty musisz czuć,to nie trudno się domyśleć.Widziałaś psa,a mówią,że suka.Cosik nie pasuje.Może zabili i teraz kręcą.

Posted

oki, z pewnością dam znać o wątku
ja wiem że pkrucieństwo ludzi nie ma granic
jakiś czas temu były dziewczyny z interwencją we wsi obok sds-bo niestety gmina nie miała z nikim podpisanej umowy na bezpańskie psiaki i niestety pozbywano się ich na wyspisku śmieci gdzie pan załatwiał je szpadlem-koszmar
a wiecie jak wyszło? do faceta z tej wsi przybłąkał się psiak więc poszedł do gminy i oni mu odpwiedzieli że albo on się nim zajmie albo oni to załatwią swoimi metodami. facetowi słabo się zrobiło, za telefon i fart chciał że trafił na jedną z dziewczyn z fundacji, suma sumarum psiaka uratowano, żyje i ma już fantastycznych opiekunów-nawet wiem gdzie
więc wracjąc do wątku -to tak bardzo się martwię, widziałam jego oczy, patrzyłam w nie, głaskałam futro i nie potrafię się od tego odciąć

  • 2 weeks later...
Posted

Co tam słychać?????
Meganka5,czy założyłaś ten wątek,o którym pisałaś?Czy cos się wyjaśniło?

Posted

pipi niestety nie założyłam-postaram się to ugryzć dzisiaj
nie było mnie-musiałam trochę naładować baterie
dzwoniłam trochę i podpytywałam dziewczyn od onków-nikt nic nie wie, nie ma schronu dla onków nawet takiej instytucij w wawie tylko dla nich-ktoś coś gdzieś nazmyślał, nakłamał ... nie wiem dla mnie to dziwna sprawa-bardzo żałuję że skończyło się na niczym

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...