Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 322
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zuza35 napisał(a):


Jednocześnie informujemy, iż ostatnio wymieniona zaczęła nocy dzisiejszej szczekać dopiero w celu upomnięcia się o śniadanie, przynależne jej, jej zdaniem, jak psu micha.

Wszystko w porządku ;-)


zapasą mi sukę - oj, zapasą :placz: - gruba baryła sie z niej zrobi na wikcie Mamy Zuzy, zwłaszcza, jak zacznie okazywać wdzieczność za dobrą kuchnię :p ...
a, raz się Hance żyje...:evil_lol:

Zuza, a do ludzi - czyli do Was :evil_lol: - podchodzi? a jak sie do niej mówi, to nie ucieka do budy? - bo bardzo jestem ciekawa...

Posted

Zuza35 napisał(a):
Sprawozdanie ze stanu żywizny na dzień dzisiejszy (ranek, przed apelem):
ruda małpa, przez pomyłkę nazywana kotem - szt. 1
stara owczarkowata grubawa melepeta płci męskiej - szt. 1
młodsza, ale nie taka nastoletnia, chamska postać psia - szt. 1
młoda, czarna, kudłata sucz z podniesionymi uszami - szt. 1

Jednocześnie informujemy, iż ostatnio wymieniona zaczęła nocy dzisiejszej szczekać dopiero w celu upomnięcia się o śniadanie, przynależne jej, jej zdaniem, jak psu micha.

Wszystko w porządku ;-)


:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: niezła meneżeria. I super, że robisz im rano odprawę, nie se nie myślą, że im wszystko wolno :evil_lol:

ale tej ostatniej nie znam :niewiem: Kinga zwoziła cóś czarnego... ale bez uszu na sztorc :cool3:

Posted

A bo Kinga to mię nakłamała normalnie :diabloti: Ona mówiła, że dostanę wystraszoną, pokorną sunię, na zdjęcia uszy były klapnięte i smutne.
A co dostałam?? Rozlataną małpiatkę :-)
Kindze już zdawałam sprawozdanie - powtórzę. Bingo jej nie lubi (ten cham nikogo nie lubi :-) ) Hanka nie ucieka przed nim ze strachem, kiedy jej grozi zębami, tylko się odwraca na pięcie z postawą mówiącą: "Boszsze, odezwij się do takiego idioty to na ciebie napyszczy. Głupi jakiś, jak się nie chce zaprzyjaźniać to nie". Argona (staruszek mój) namawia do zabawy, a Aguś się czasami godzi, tylko w te upały to on ledwo przędzie. Z kocicą się spotkała na dworzu. Obwąchały się, Hanka uszyska nastroszyła: "dziwne... jakiś niewymiarowy ten pies...czy mi się wydaje czy on ma coś z pyskiem?" Matylda bez przekonania na nią nasyczała, no to Hanka cofnęła się trzy kroki: "O rany, jaka nerwowa. Ale fajna jesteś, jak będziesz chciała pogadać to krzyknij". Potem wdarła się do domu i zeżarła kocie jedzenie :D (a jej własna miska z suchym stoi pełna, jakby kto myślał, że Hance śmierć głodowa grozi :-) )
Nas w dalszym ciągu się boi, ale robi postępy, już przychodzi jak się ją wystarczająco długo prosi i wachluje delikatnie ogonem. Skłonności ucieczkowe ma nadal, ale na razie wyjścia nie znalazła. Co tam jeszcze... Fajna jest :-) Tych uszu to byście całkiem nie poznały, tylko aparat mi wysiadł, więc zdjęcia później :-)

Posted

Kinga... jak ci nie wstyd :crazyeye: nakłamałaś :mad:

Ona tak zawsze (znaczy Kinga) pokazuje jakąś bezuchowe naleśniki... a po przeprowadzce okazuje się, że :ices_bla:już bym wypaplała :roll: (że to :diabloti:)..
bo ona (znaczy Kinga) wszystkie takie ma w tym Koszalinie :cool3:

:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Camara napisał(a):
Kinga... jak ci nie wstyd :crazyeye: nakłamałaś :mad:

Ona tak zawsze (znaczy Kinga) pokazuje jakąś bezuchowe naleśniki... a po przeprowadzce okazuje się, że :ices_bla:już bym wypaplała :roll: (że to :diabloti:)..
bo ona (znaczy Kinga) wszystkie takie ma w tym Koszalinie :cool3:

:evil_lol::evil_lol::evil_lol:


wstyd mi - wstyd...:oops: - nakłamałam :placz:
już sama sobie nigdy nie uwierzę w nic, cokolwiek bym napisała :placz: :placz: :placz:

...a te uszy... to klimat nadmorski winien :angryy: ... to dlatego one tak leżą płasko na głowie w Koszalinie...:-(

Posted

ja to mam inną teorię

przypominam,że z Koszalińskiego schroniska była już czarna Hossa chodząca na ugiętych łapach i bojąca się wszystkiego, kotów niemal nie zauważająca

teraz Hańcza, naleśnik z przyklapniętymi uszami

a ledwo to towarzystwo rozjeżdża się po Polsce a nawet Europie, byle dalej od Kingi, to nagle małpiego rozumu dostaje i robi się jakieś ożywione, pomysłowe (patrz: Hoska w kuchni:evil_lol: ) , z polotem i masą odwagi, wręcz brawury....

jak tylko Kinga ginie z horyzontu....

Kinga, co Ty im w tym schronisku robisz, że one się Ciebie tak boją ..??:mad:

Posted

swan napisał(a):
ja to mam inną teorię

przypominam,że z Koszalińskiego schroniska była już czarna Hossa chodząca na ugiętych łapach i bojąca się wszystkiego, kotów niemal nie zauważająca

teraz Hańcza, naleśnik z przyklapniętymi uszami

a ledwo to towarzystwo rozjeżdża się po Polsce a nawet Europie, byle dalej od Kingi, to nagle małpiego rozumu dostaje i robi się jakieś ożywione, pomysłowe (patrz: Hoska w kuchni:evil_lol: ) , z polotem i masą odwagi, wręcz brawury....

jak tylko Kinga ginie z horyzontu....

Kinga, co Ty im w tym schronisku robisz, że one się Ciebie tak boją ..??:mad:



:placz: :placz: :placz: - no, nie wiem :placz: ... moze swoją aparycją je odstraszam? :shake: :shake: :shake:

:oops: :oops: :oops: - idąc dalej - Tora, która zajechała aż do Wrocławia i która razem z Hanczą była Drugim Wiodącym Naleśnikiem...:oops: - Tora na dzien dobry chciała zjeść...:oops: rottweilerkę, z którą miała zamieszkać... :placz:

olaboga :niewiem: - potwory w tym Koszalinie, potwory... :eek2:

Posted

swan napisał(a):
o :crazyeye: rany

ale nie zjadła??co???:razz:


nie:-( - ale musiała zostać oddelegowana do innego domu, zeby czasem rottce do głowy nie przyszło ratować swe życie

w nowym domu powtórzyla ten sam numer ze sznaucerką olbrzymką :razz: - ale tamta ustąpiła , i już jest ok

...ale nowa Pani twierdzi wyrozumiale, ze to ze strachu :p ( a nie ze np. ja ją do walk wytresowałam :oops: )

Posted

A bo nie ma co pisać:-) No może poza tym, że się wybredna zrobiła... :mad: Wołowinka be, a gdzie kurczaczek, hę? No dobra, zjem w drodze wyjątku, ale się nie przyzwyczajajcie :mad: Suchego też nie będę jadła... nie macie tego kociego żarcia? Smaczniutkie było :lol:


Odkąd na noc jest wypuszczana już nie wyje. Ale za to nie zgadza się, żeby Mixer gdzieś łaził po nocy, ma jej dotrzymywać towarzystwa po drugiej stronie siatki, bo jak nie to małpa szczeka :-) Teraz ma ciężkie dni, bo robotnicy taras kończą i jak nie wolno na nich nawarczeć to troszkę się ich boi ;-(

Posted

Zuza35 napisał(a):

Teraz ma ciężkie dni, bo robotnicy taras kończą i jak nie wolno na nich nawarczeć to troszkę się ich boi ;-(


Zuza, dlaczego nie wolno warczeć na robotników :crazyeye: toż to taka przyjemność, że moje psy traktują to jako nagrode specjalną :evil_lol:

Posted

A bo wiesz... ta baba co żarcie roznosi powiedziała, żeby nie warczeć i do budy iść kazała... Kto by się narażał babie z michą?? Ale spoko, dopiero się rozkręcamy :evil_lol:

Posted

To ja sobie tylko cichutko bąknę, że Hania pozwoliła się dzisiaj pogłaskać :-) Miała kleszcza, ale nie mogłam wyciągnąć :-( bo i jak, kiedy ona ucieka? Wyje bez zmian, ale mam nadzieję, że przejdzie. Chciałabym ją uczesać i wykąpać, bo swędzi ją wszystko, ale jak?...

Posted

Słyszycie????? Hanka dała sie pogłaskać!!!! Zuza to naprawdę duzy postęp :p
Z kąpaniem... trudno... chyba na to za wcześnie :cool1: ale na pewno przyjdzie ten moment, kiedy Hanka sama zażyczy sobie kąpieli :cool3:

Posted

a ja sobie w takich sytuacjach myślę tylko:

o matko, Zuza, jakie Hanka miała szczęscie, ze na Was trafiła :oops:

bo to wymaga rzeczywiście anielskiej cierpliwości, zeby czekać niemal dwa (!) tygodnie na to, aby suka dała się pogłaskać :oops:

Zuza - czapki z głów ;)

Posted

Kinga, zawstydzasz mnie :oops: A tak naprawdę to nic takiego. Mówiłam Ci, że mam doświadczenie z tego typu przypadkiem. Na zaufanie Argona czekałam dwa lata! I warto było uzbroić się w cierpliwość. Poznałaś go - to przylepa i kocha cały świat :-) Kiedy do mnie przyszedł znał tylko strach. Bał się wszystkiego. Przy wyciągnięciu ręki ten wielki pies chował się pod kaloryfer (20 cm na ziemią) i starał się nie wystawiać żadnej kończyny. Ile to czasu spędziłam przy nim skulonym i przerażonym, rycząc jak ostatnia kretynka, co tylko potęgowało jego zdenerwowanie... Traciłam nadzieję, ale niepotrzebnie, jak widać:-)
Ze strony Hanki cieszy mnie każdy malutki kroczek. Już się cieszy jak rano wstaję i wychodzę się przywitać lub kiedy wracam z pracy. Nie na tyle, że przywitać się blisko, ale wyłazi z budy, zamiata kitą i się śmieje :-) Bierze z ręki jedzenie, zagląda do domu. Kiedy biega po ogrodzie nie ucieka z paniką, kiedy ktokolwiek się ruszy. Nadal przesuwa się wtedy w pobliże swojego kojca, ale zamiast się chować od razu, pilnie patrzy czy ten ruszający się ma jakieś złe zamiary - jeżeli nie idzie w jej kierunku to rusza na dalszy obchód włości :-) Takie drobiazgi, które mówią, że będzie dobrze!

Posted

Uprzejmie donoszę, że panna Hanna to na dodatek złodziejaszek co się zowie :evil_lol: (jak to było z tą Hoską, bo też coś zwinę... pożyczyła, zdaje się...:-) )
Wczoraj pojechałam po żarcie dla księżniczki Matyldy i przypomniałam sobie, że Bingo posiał gdzieś piłkę. No to kupiłam piłkę, ale to i trzeba coś dla Hanki i Argona. Kupiłam takie sznury plecione z węzłami na końcu, dla Hanki większy, dla Agi mniejszy, bo on lubi sobie tylko ponosić:-) Hanka wzięła, ale nie za bardzo wiedziała co z tym zrobić, bo na jej oko zeżreć się tego nie da. Popatrzyła na Argona, który sobie nosił, pochodziła za nim chwilę i jak tylko się odwrócił, siup złapała jego sznurek i chodu do kojca. No to Argon ruszył do węzła hankowego, skoro wolny... Jak ta małpa wypadła z jazgotem, upomniała, że to ona dostała i ten również zabrała do kojca. Aguś musiał się zadowolić opakowaniem papierowym po piłce Binga, ale on nie jest wybredny i opakowanie może być... Ponosił ponosił i zostawił, a Hanka tylko na to czekała - opakowanie powędrowało do towarzystwa dwóm sznurkom.
Rano okazało się, że zniknęła piłka Binga. Mama się wzięła zdenerwowała i wpełzła do hankowej budy. Znalazła: trzy piłki Binga, kółko jego gumowe, paczkę fajek otwartą, widelec drewniany do grilla i miskę Elpiego (goszczący u nas niedawno spaniel), która to gdzieś przepadła...
Boję się, że Hania się niedługo do budy nie zmieści razem z tym trofiejnym towarem :-)
Dzisiaj w nocy nie wyła albo wyła bardzo niewiele :-)

Posted

Zuza... popłakałam się ze śmiechu :grin:

tylko, te fajki... :cool1: czy Hania jest pełnoletnia??? a zresztą to i tak nie zmienia sytuacji - palenie to zgubny nałóg i absolutnie nie dopuszczaj, żeby się nauczyła :mad:

a nie wyła... bo jakze dawać sygnały dzwiękowe, jak na lewym towarze się siedzi :evil_lol:

Posted

Camara napisał(a):
Zuza... popłakałam się ze śmiechu :grin:



oj, ja też :lol:
a Hanka się gospodyni pełną gębą robi :multi: - gniazdko sobie mości :loveu:

- moja Tajga miała te same odruchy po wzięciu ze schronu - tyle, ze ona zamieszkała na naroznej półce w pokoju mojego dziecka -

- co my w tej "budzie" rano znajdowaliśmy :-o ... że o moim ulubionym biustonoszu nie wspomnę :oops: ... w dwóch kawałkach :placz:

Posted

Zuza - przywołuję Cię do porządku :mad:

...bo żadne wieści nowe nie płyną o Hance...:shake:
- a ja juz wszystkim wokół opowiedziałam w detalach o kolekcjonerskich zapędach Hanki... i nie mam o czym opowiadać dalej :placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...