Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A była wizja, jak najbardziej ;-) Joasia była u nas w niedzielę i mam nadzieję, że wkrótce znowu nas odwiedzi ;-)
Mam nadzieję, że z oswajaniem Hani szybko pójdzie, bo ta obroża cholerna :mad:. A no i martwi mnie perspektywa cieczki... Psy w okolicy, ogrodzenie na słowo honoru... uch...
No nic, będziemy ciachać. Może mi hurtowo policzą przy trzech sukach... :evil_lol:

  • Replies 322
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Camara napisał(a):
Jeżeli Hanka zachowuje się normalnie, czyli ma apetyt, ma ochotę na zabawę, nie ma wydzieliny (szczególnie jakiejś podejrzanej - ropnej) czyli nie wygląda na chorą - to nie ma co panikowac z powodu braku cieczki.


Jejku, Camara, weź Ty mnie do grobu nie wpędzaj :-( Ja nie wiem czy ona wydzieliny nie ma... Nic nie wiem. Ale ma apetyt i ochotę na zabawę :-)

Posted

Zuza35 napisał(a):
Jejku, Camara, weź Ty mnie do grobu nie wpędzaj :-( Ja nie wiem czy ona wydzieliny nie ma... Nic nie wiem. Ale ma apetyt i ochotę na zabawę :-)


nie chciałam :oops: naprawde nie chciałam!!!!
wystarczy, że je i bawi się - czyli wszystko ok :lol:

Posted

Zuza35, pewnie Cię policzą hurtem:evil_lol: Ja się wczoraj pytałam u mojego weta kiedy będą sterylki taniej,czy zapowiada się nowa akcja . Spodziewają się jej dopiero w maju, a i to niepewne.

No a ja właśnie przygarnęłam kotkę, którą trzeba będzie ciachać, moja schroniskowa Aga jeszcze nie zoperowana i jeszcze się zobowiązałam wysterylizowac kotkę od rodzinki.

Jak weterynarz to usłyszał, to zapowiedział, ze na pewno może mi dać przynajmniej 15% upustu za....hurt:evil_lol:

tak więc pytaj, pytaj, a pewnie Ci coś przyjdzie z pytania:p

Posted

Ooooo to pocieszające!! Zamiast 1100 PLN zapłacę za sterylki 950!! To z pewnością uratuje mój budżet domowy :multi:

:-)

No ale cóż robić... czego się dla psów nie robi :-)

Posted

Zuza35 napisał(a):
Ooooo to pocieszające!! Zamiast 1100 PLN zapłacę za sterylki 950!! :-)


to przyjedź do Koszalina - Hanka sie z pewnoscia ucieszy, gdy znów wyladuje w tym przemiłym mieście, gdzie ją wszystko-co-najlepsze :cool3: w zyciu spotkało

u nas zdaje sie sterylki są po 300 - a przynajmniej były - a dodatkowo ja Cię ugoszcze - będę miała okazję zrewanżować się :lol:

a na koniec w ramach starego powiedzenia: czym chata bogata... dostaniesz jakieś malenstwo :diabloti: z 4 łapami i ogonem :eviltong:

Posted

kinga napisał(a):

...
a na koniec w ramach starego powiedzenia: czym chata bogata... dostaniesz jakieś malenstwo :diabloti: z 4 łapami i ogonem :eviltong:


tak sobie myślę... :hmmmm:
i naprawdę nie wiem :niewiem:
czemu Kingi nikt nie chce odwiedzać :stupid:
czyżby to chodziło o ten prowiant (z łapami i ogonem) który każdemu chce pakować na drogę??? :evil_lol:

Posted

Camara napisał(a):
tak sobie myślę... :hmmmm:
i naprawdę nie wiem :niewiem:
czemu Kingi nikt nie chce odwiedzać :stupid:
czyżby to chodziło o ten prowiant (z łapami i ogonem) który każdemu chce pakować na drogę??? :evil_lol:



to TYLKO I WYŁĄCZNIE dlatego, ze ten Koszalin tak daleko leży :angryy: - no na koncu świata

...czy ty słyszałaś, zeby ktokolwiek :crazyeye: miał jakiekolwiek zastrzeżenia co do koszalinskich ogonów? :diabloti:

może Zuza?
moze Kasie?
moze tanitka?
moze ksera?
może...
może...

NIKT :eviltong:

jeden jedyny świr ze schroniska przytafił się mnie :oops: - i na tym limit wyczerpaliśmy :p

Posted

Camara napisał(a):
tak sobie myślę... :hmmmm:
i naprawdę nie wiem :niewiem:
czemu Kingi nikt nie chce odwiedzać :stupid:
czyżby to chodziło o ten prowiant (z łapami i ogonem) który każdemu chce pakować na drogę??? :evil_lol:



:roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:

Posted

kinga napisał(a):
to TYLKO I WYŁĄCZNIE dlatego, ze ten Koszalin tak daleko leży :angryy: - no na koncu świata

...czy ty słyszałaś, zeby ktokolwiek :crazyeye: miał jakiekolwiek zastrzeżenia co do koszalinskich ogonów? :diabloti:




A gdzieżby ktokolwiek śmiał narzekać :-D
ja tam mogę do Koszalina w odwiedziny się zaudać. Tylko, że nie wypada jechać w gości z pustymi rękami... To co byś chciała dostać? Jakieś małe puchate czy wręcz przeciwnie duże i puchate? W końcu nikt też nigdy nie narzekał na ogony mazowieckie :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Oj tam, zaraz niedobra. Sama wiesz jaka to radość nowy ogon w domu ;-) Już niedługo, bo dziś i w przyszłym tygodniu ta ogromna radość mnie spotka. :crazyeye:

Posted

Zuza35 napisał(a):
Oj tam, zaraz niedobra. Sama wiesz jaka to radość nowy ogon w domu ;-) Już niedługo, bo dziś i w przyszłym tygodniu ta ogromna radość mnie spotka. :crazyeye:


może być i w przyszłym, i w przyszłym, i w przyszłym - chcesz? :multi:

będę Cię zasilała z częstotliwością raz na tydzień :loveu: - tylko poprzyjmuj juz te suki, co masz przyjać - i czekaj na mnie! :p

Posted

Haneczka zaniedbana opowieściowo przez inne wydarzenia dostała dziś nową budę. Była ona już dawno, ale dopiero teraz została wstawiona do ogrodu.
Kurcze, szkoda, że nie mam kamery.
Hańcia najpierw obejrzała z pewną nieśmiałością, pochodziła, pooglądała. W końcu stwierdziła, że to chyba dla niej, bo dla kogo. I rozpoczęła... przeprowadzkę... Najpierw przeniosła piłkę, potem zezwłok starego posłania Binga, który nie wiadomo kiedy ukradła. Na koniec swoją świętą butelkę. Minęły może dwie minuty i Hanka rozpoczęła wyprowadzkę :crazyeye: Tapety jej się nie podobały?? :crazyeye: Fakt, nie ma tam słomy, tylko gołe deski, bo jeszcze nie zdążyłam kupić. A może zielone jej do fryzury nie pasowało, a ona w umowie miała białą blachodachówkę :shake: No nie wiem...

Posted

:roflt::roflt::roflt:

no tak... Zuza nie dotrzymałaś warunków umowy no i masz :shake: wszelkie odstępstwa od projektu trzeba było uzgadniać z Hanusią :evil_lol:

Posted

Widocznie ja jestem jakaś przeklęta. Ale pociesza mnie to, że znalazłam się w zacnym towarzystwie, was wszystkich drodzy dogomaniacy :-)
Bo o ile życie byłoby łatwiejsze, gdybym mogła zrobić się obojętna na psy i koty i takie inne żyjątka. O ile bardziej komfortowo bym funkcjonowała, gdybym potrafiła powiedzieć sobie: ktoś na pewno się zaopiekuje, przecież to nie moja sprawa.
Wątek Hani zaczyna wyglądać jak mój prywatny blog, ale w końcu czyta ten kto chce, więc... ;-)
Czwartek i piątek to August i jej słabiutkie wtedy zdrówko. Sobota szczeniak, którego znalazła moja ciotka i bullterrier, który szczeniaka nie chce w domu, niedziela to szczenior, którego ktoś wyrzucił z samochodu pod moim domem.
A dzisiaj od samego ranka... ech...
Wychodzę psy wypuścić - nie ma Hanki!! Jest u sąsiadów. Pies, który często do nas przyłazi (urywa się z łańcucha) wywalił ściankę drewnianą przy domu (skomplikowane to, ale zabezpiecza wyjście z ogrodu). Hania pewnie pobiegła się z przybyszem pobawić, ale sąsiedzi zaczęli ruchliwość poranną i Hańcia utknęła w ich ogrodzie, bo gdyby chciała wyjść, to musiałaby przejść obok ich drzwi, a na to jej odwagi nie starczyło :-(
Wiecie jak jest, ona nie pozwala się dotykać, dobrowolnie kole drzwi sąsiadów nie przejdzie... W końcu (chyba była bardzo zdenerwowana) pozwoliła się złapać!! Ale to tylko właściwie początek problemów... Za obrożę iść nie chciała. Na siłę, ale ile można, żeby psa nie udusić? Musiałam ją wziąć na ręce, ale po pierwsze nie wiedziałam jak zareaguje, po drugie sucz już teraz waży jakieś 30 kg :crazyeye: Ja nie ułomek (kto mnie zna osobiście to wie, że do drozbiazgów nie należę ;-) ), ale ile można?? A na dodatek miałam przeszkodę po drodze w postaci murka tak na oko ok. 50 - 60 cm!! I muszę na ten murek wleźć z hankowym ciężarem na rękach, bo puścić suki nie mogę, gdyż może zwiać!! Adrenalina dodaje siły, więc udało się, ale krew mi z nosa poszła ;-( I taka zakrwawiona musiałam jeszcze z psem na rękach przeleźć jakieś 15 m pokonując schodki... Dobrze, że mnie nikt nie widział :D
No cóż, na dzień dobry taka gimnastyka to podobno zdrowo...

Może ja się na hodowlę pudli przerzucę... albo yorków...

Posted

Zuza - u Ciebie to jak w dobrym filmie :crazyeye:

ledwo sobie wyobraziłam tę Hankę, co to się przeprowadza nagminnie :lol: , a tu już film obyczajowy przeszedł nieoczekiwanie w thriller: zakrwawiona kobieta, która przez mury wynosi na rękach wielkiego czarnego bydlaka :diabloti: , być moze ratując mu życie ( w tle powinny byc jeszcze krążace helikoptery, usiłujące namierzyć Dzielną :lol: )

...i cóż dalej, i cóż...?

(ps: ja czytam zawsze zawszutko - wszystko, co piszesz o Hance :p - tylko nie zawsze zdążę na czas zareagować na forum :oops: )

...ale pisz-pisz ;)

Posted

:megagrin: :megagrin: :megagrin: :megagrin: :megagrin:
:megagrin: :megagrin: :megagrin: :megagrin:
:-D :-D :-D :-D :-D :-D :-D
:D :D :D :D :D :D :D
:grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin:


nie mogę!!!!!!!!!!
A Hanka dała Ci się złąpać, brawo!!!
A potem ją wymizaiłaś??
[SIZE="1"]KRWAWO :evil_lol:

Posted

A śmiej się :mad:

Miałam zrobić krokiety z pieczarkami i serkiem żołtym na Twój przyjazd, ale w tej sytuacji dostaniesz najwyżej mrożoną pizzę :evil_lol:

A i no pewnie, że wymiziałam, bo zanim ją zaczęłam targać, musiała się troszkę uspokoić.
Jednak po powrocie znowu najwyżej dochodzi do mojej ręki, pogłaskać się dalej nie da :( Obawiam się, że to targanie ją nieziemsko wystraszyło... ale czy miałam inne wyjście? :shake:

Posted

Zuza35 napisał(a):

Miałam zrobić krokiety z pieczarkami i serkiem żołtym na Twój przyjazd, ale w tej sytuacji dostaniesz najwyżej mrożoną pizzę :evil_lol:




Obiecanki, cacanki!
Pranie też obiecałaś, przywiozłam pełen plecak, ale nawet nie zapytałaś!
Wiec wstydziłam się przypomnieć i zabrałam do domu! :shake: :evil_lol:

Posted

ja nie mogę... co za akcja :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
Zuza pretendujesz do tytułu Strongwomen :cool3:
a Hanka na dietę :roll:

i pisz, Zuza - pisz!!! wszystko czytam i mocno przeżywam...
tylko ostatnio mniej bywałam na dogo bo czas mi zajmowały 2 szczeniorki... a po ich ulokowaniu w nowych domach przeżywam rozstanie :cool1:

Posted

joaaa napisał(a):
Obiecanki, cacanki!
Pranie też obiecałaś, przywiozłam pełen plecak, ale nawet nie zapytałaś!
Wiec wstydziłam się przypomnieć i zabrałam do domu! :shake: :evil_lol:



O kurcze... :roll: To ten wór, który za sobą ciągnęłaś to było pranie :roll: Myślałam, że takie podręczne rzeczy przy sobie nosisz, a że ich dużo... no cóż, kim ja jestem, żeby oceniać...

:evil_lol::evil_lol:

Posted

Camara napisał(a):
ja nie mogę... co za akcja :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
Zuza pretendujesz do tytułu Strongwomen :cool3:
a Hanka na dietę :roll:

i pisz, Zuza - pisz!!! wszystko czytam i mocno przeżywam...
tylko ostatnio mniej bywałam na dogo bo czas mi zajmowały 2 szczeniorki... a po ich ulokowaniu w nowych domach przeżywam rozstanie :cool1:


Hanka sobie wyprasza :shake: To nie nadwaga, tylko nabieranie ciała na zimię... A poważnie, to ona faktycznie się taka większa zrobiła, ale naprawdę gruba nie jest (w końcu miałam okazję to sprawdzić :-) ) . Mężnieje po prostu... Ma dużo ruchu, więc i mięśnie lepiej pracują. Regularne zdrowe żarcie też robią swoje... Chociaż wczoraj trochę żałowałam, że Hania taka rzepa dziewczyna się zrobiła :evil_lol:

Posted

Ogłaszam konkurs na bajeczkę/sytuację wymyśloną wiarygodną i wystarczająco dramatyczną, żeby wziąć do domu Brzydulę. Na dzień dzisiejszy komunikat brzmi: "żadnego więcej psa".
Żeby nie było: miejsca mamy dość, stać nas na razie na takie stado, opór mamy wynika z szepczącego głosu w głowie mamy: "Violetta Villas, Violetta Villas...".
Więc muszę ją jakoś podstępem przekonać do jeszcze jednego ostatniusieńkiego psa...

(potem się wezmę za koty :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: )

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...