Marta67 Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 w czwartek była wielka ulewa i nam zalało garaż itp. więc mama zostala z kotem i psem, a ja z tatą i bratem polecieliśmy pomóc (budowaliśmy z innymi mieszkańcami wały przeciwpowodziowe potem wodę wybieraliśmy wiadrami z garażu itp) no i był ogólnie bieg itp... w końcu ja się zdenerwowałam i trochę łez uleciało (w garażu są takie bramy przeciwpożarowe co w razie pożaru się zamykają aby dalej nie przeszedł, no i one się zamknęły, a nikt nie wiedział czy wszyscy wyszli, a ja nie mogłam taty znaleźć ale na szczęście skończyło się wszystko dobrze) no i Kora bardzo się zdenerwowała... no i nadal taka podenerwowana jest... gdy wychodzimy na dwór to popiskuje i waraca zaraz do domu... boi się i to widać... rozgląda się skulona, uszy kładzie po sobie... ja nie mogę patrzeć jak ona się męczy... pomóżcie coś, proszę Was bardzo... co robić żeby jej minęła ta nerwica? :placz: Quote
ewtos Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 Sama jesteś bardzo zdenerwowana i pozostali członkowie Twojej rodziny też, trudno się dziwić patrząc ,słuchając otym co dzieje się w Polsce. Pies to czuje, przede wszystkim czuje napięcie w Was, czuje wodę w okolicy.Psy nad wodą , która w ogóle nie wylała, tylko podniósł się poziom rzek , są niespokojne, piszczą nie chcą aportować ani biegać w okolicy. Zwierzęta czują więcej i tylko Wasz spokój (jeśli to jest możliwe) da psu poczucie bezpieczeństwa i uspokoi go . Sunia zachowuje się tak jak każdy pies w obliczu zagrożenia , nie nazwałabym tego nerwicą. Quote
Marta67 Posted June 5, 2010 Author Posted June 5, 2010 bardzo Ci dziękuję Ewtos, nawet nie pomyślałam o tym w ten sposób.... na szczęście my też się udpokajamy już, bo wszystko jest pod kontrolom, strażacy przyjechali wczoraj z pompą i zebrali dużą część wody z garażu, i ogólnie jest dobrze... więc mam nadzieję, że Korze też się poprawi... w domu zachowuje się jak zwykle raczej, tylko te spacery... acha zapomniałam powiedzieć, czy w związku z tym stresem może mieć zatwardzenie? w ciągu spaceru kilkanaście razy przysiada i albo nie może z siebie nic "wydusić" albo "wydusza" jakieś małe bobki... do tego jak te bobki już z niej "wychodzą" to zaczyna piszczeć jakby ją strasznie bolało? co to jest? :( :( :( iść z tym do veta jak będzie się przedłużać? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.