Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam wszystkich!
Nasz czteromieseczny Medor od kilkunastu dni nie załatwia sie już w domu. :lol: :lol: Wyprowadzamy go mniej więcej co dwie godziny, ostatni raz po 22, pierwszy po 6 rano. Ale Medor tylko czasami rano skomli, że chce wyjść (tak to odczytuję), poza tym nigdy nie sygnalizuje swoich potrzeb. I tu pytanie - kiedy Wasze psy zaczęły szczekać, że chcą wyjść. Co jeszcze sygnalizują Wam swoim szczekaniem?

Posted

rodzina_rr napisał(a):
kiedy Wasze psy zaczęły szczekać, że chcą wyjść. Co jeszcze sygnalizują Wam swoim szczekaniem?


A kto napisał, że w ogóle zaczeły? Moim zdnaiem z psem powinno się wychodzić na tyle często, żeby nie zmuszać go do "stanu ostateczności" - że ju.ż musi. Pory spacerów powinien ustanawiać właściciel nie pies. A te ustalenia musza być "dopasowane" do potrzeb psa :lol:

Posted

Mój pies na codzień nie sygnalizuje potrzeby wyjscia, bo wychodzimy na tyle często że nie ma potrzeby by to robił. Zdarza się to jedynie kiedy ma np problem z żoładkiem i potrzebuje wyjsć wcześniej.Wtedy zaczyna lekko popiskiwać i chodzi od okna do drzwi.
A co do szczekania jak sygnalizacji, to njaczęsciej szczeka gdy wpadnie mu piłeczka pod fotel i nie moze jej wyciągnać.To jest jedyny moment gdy szczeka sam od siebie, w innych przypadkach tylko na komendę.

Posted

nefre napisał(a):
Zdarza się to jedynie kiedy ma np problem z żoładkiem i potrzebuje wyjsć wcześniej.Wtedy zaczyna lekko popiskiwać i chodzi od okna do drzwi.


No w takim przypadku to oczywiste. Mój też wtedy tak robi :lol:
Ale i tak najfajniejsze jest jak się budze, a tutaj uśmiechęty pies z kapciem pysku sapie mi nad głową. Kocham ten obraz. :lol:

Posted

Wiecie....nie wiem czy może jestem wyjątkiem, ale u mnie sucz nawet wychodząc co 2 h sygnalizuje potrzebe wyjścia. Rano ładuje mi sie do łóżka - wylizuje twarz i w zasadzie nie mam wyjścia - musze wstać i z nią wyjść. Przez resztę dnia jak chce na spacer to wskakuje na kolana, dyszy, popiskuje pomimo tego, że wychodzi co 2h. Tez ma dopiero 4 miesiące.

Posted

Nigdzie nie jest napisane, że musi szczekać, ale też nie jest powiedziane, że nie może.;) Suka moich rodziców szczekała, jak tylko nie wyszła o swojej zwyczajowej porze. Teraz ja pilnuję czasu, aby wyjść z psem. W domu rodziców to Figa przypominała, że już pora. I wcalae nie oznzcało to ostateczności i tego, że jest juz przyparta do niemożliwości.

Posted

Nie wiem, ale wydaje mi się, że sprawa ma się inaczej ze szczeniakami a inaczej z dorosłymi psami. Szczeniakowi naprawdę często chce się na dwór, dorosłemu psu zazwyczaj wystarczają 4-3 spacerki dziennie i zazwyczaj sygnalizuje tylko wtedy jak ma jakiś dramat żołądkowy. Przynajmniej moja poprzednia sucz tak miala. Ale jak ktoś gdzieś tu napisał - co pies to obyczaj...My załapaliśy teraz z Tofką nić porozumienia - jak chce nadprogramowy spacerek to daje znać, wydaje mi się, że daje też znać przed programowymi spacerkami tak na wszelki wypadek, żeby Państwo nie zapomnieli.;) My ją "rozumiemy" jak dyszy i ona chyba o tym wie - dlatego daje znać. Dodam, że dyszenie po zabawie czy z ciepła jest inne niz to na siusiu...;)

Posted

Ja jestem zdania, że nawet jeśli wychodzi się z psem bardzo często i generalnie pies nie jest doprowadzany do ostatecznosci, to bardzo dobrą rzeczą jest jeżeli pies potrafi zasygnalizować potrzebę wyjścia. Czasami wydaje nam się, że następny spacer może się odbyć za 2-3 godziny a tymczasem psisko opiło się wody i pęcherzyk ciśnie wcześniej :-). Generalnie psy potrafią długo trzymać, ale po co je do tego zmuszać?

My nauczyliśmy naszą Emi, żeby siadała przed nami i szczekała kiedy chce wyjść na dwór. Ogólnie nauka wyglądała tak: najpierw nauczyliśmy ją szczekać na komendę (bez tego się nie da). Potem za każdym razem jak szliśmy na spacer i ona już wiedziała że wychodzimy, kazaliśmy jej siadać i dawać głos. Najpierw jak chciała wyjść to po prostu siadała i patrzyła nam głęboko w oczy, wtedy pytaliśmy "co chcesz? chcesz na spacerek?" - "spacerek" to słowo klucz - i pokazywaliśmy jej komendę daj głos. Jak szczekała to zbieraliśmy się na dwór. I w ten sposób pies się nauczył, że musi usiąść i zaszczekać a wtedy wyjdzie na dwór.
Baliśmy się, że Emi będzie to wykorzystywała żeby np. wyjść sobie z piłeczką na dwór (wyjasnienie: zabawa piłeczką na podwórku nie jest uzasadnioną potrzebą :-)). Nawet zaczęła próbować, ale szybko opatentowaliśmy sposób na sprawdzenie czy pies naprawdę chce na dwór. Po zasygnalizowaniu spaceru tj. siad i szczek, olewaliśmy ją. Jeżeli to był błahy powód to Emi sobie odpuszczała i szła spać, jeżeli jednak ją coś cisnęło to nie dawała za wygraną. W ten sposób szybko się nauczyła że trzeba sygnalizować tylko nagłe potrzeby :-)

Agata

Posted

URIA napisał(a):
Agata_Emi.....:modla: jestem pełna podziwu!:cool3:


To nic trudnego ;) psy to bardzo pojętne stworzenia, szybciutko się uczą zwłaszcza rzeczy, które przynoszą im wymierne korzyści :-)

Agata

Posted

Agata_Emi napisał(a):
Ja jestem zdania, że nawet jeśli wychodzi się z psem bardzo często i generalnie pies nie jest doprowadzany do ostatecznosci, to bardzo dobrą rzeczą jest jeżeli pies potrafi zasygnalizować potrzebę wyjścia. Czasami wydaje nam się, że następny spacer może się odbyć za 2-3 godziny a tymczasem psisko opiło się wody i pęcherzyk ciśnie wcześniej :-). Generalnie psy potrafią długo trzymać, ale po co je do tego zmuszać?


Niby tak. Ale zauważ, że każdy pies który wychodzi "kiedy właściciel go weźmie na dwór" sam syngalizuje kiedy musi - ma problemy żołądkowe, się dużo napije (albo zobaczy na dworzu sunie w cieczce :evil_lol: )... Uważam, że nie tzreba psa uczyć pokazywania tego, że chce iść. To widac z zachowania psa i to jest naturalne.

A z czytej zależności Pan (właściciel stada) - pies, to właściciel powinien decydować kiedy są spacery. Nie pies (mówie oczywiście o przypadku jak jest zdrowy. A właściciel zdrowy na umyśle i wyprawadza psa tak, że piszczec nie musi)

Posted

Lukas sam sie nauczyc pokazywania, kiedy chce wyjsc na dwor.
Oczywiscie dzieje sie to wtedy, kiedy ma problemy z zolądkiem czy cos podobnego. najczesciej wtedy lata po calym domu, no i piszczy :)
Nie radze uczyc psa sygnalizowania wyjscia. Wiekszosc psow kiedy chce isc, to porostu pokazuje :)

Pamietam, ze Lukas kiedys załapal, ze na kazde piszczenie pod drzwiami, pojde z nim na spacer, no i sie zaczelo :evil_lol: Potrafil piszczec co godzine, oczywiscie, jak z nim wychodzilam to sie nie załatwiał :lol:

co do szczekania, to z tym mam ogrobny problem :roll: Lukas szczeka na dworze w KAZDEJ sytuacji( w domu jest spokoj) kiedy chce zebym mu rzucila pilke, kiedy nie moze dogonic psa, kiedy sie od niego oddale, kiedy ktos inny sie oddali, kiedy go gdzies zostawie, kiedy kopie, no i bez najmniejszego powodu. Jak jestem z nim sama, to jest w miare ok, ale kiedy ida ze mna znajomi(a dzieje, sie to ostatnio codziennie) to juz sie wytrzymac nie da. To juz mnie czasami do szału doprowadza :angryy:

Posted

A co Wy na to. Mój pies w ogóle nie daje znać, że chce wyjść. Na przykład jest tak - Medor śpi, przychodzi pora wyjścia, on nie chce się ruszyć i albo ciągnie się go i popycha przez cały przedpokój aż na schody, i wtedy sie dopiero budzi i załatwia na zewnątrz, albo druga wersja - szybko z niej zrezygnowałam - czekłałam aż sie obudzi, wychodzilismy bez ceregieli, ale on nie mógł już wytrzymać i zaczynał sikać na klatce schodowej. :shake: Jak nie śpi, bawi się na przykład, to też przegapiona właściwa pora skutkuje sikaniem na schodach. Jedynie rano, jak wszyscy spią ,podchodzi do mojego łóżka (nie może wchodzić do pościeli) i raz, najwyżej dwa cichutko zaskomli. I rano jest Ok, ktoś wstaje, wychodzi z nim, a pies załatwia sie dopiero na dworze i to w miejscu przez nas na samym poczatku wybranym, nie zaraz przy wejściu. :lol: Przyznacie, że to jest najfajniejsza wersja. Ale co robić, żeby tak było zawsze?

Posted

rodzina_rr napisał(a):
A co Wy na to. Mój pies w ogóle nie daje znać, że chce wyjść. Na przykład jest tak - Medor śpi, przychodzi pora wyjścia, on nie chce się ruszyć i albo ciągnie się go i popycha przez cały przedpokój aż na schody, i wtedy sie dopiero budzi i załatwia na zewnątrz, albo druga wersja - szybko z niej zrezygnowałam - czekłałam aż sie obudzi, wychodzilismy bez ceregieli, ale on nie mógł już wytrzymać i zaczynał sikać na klatce schodowej. :shake: Jak nie śpi, bawi się na przykład, to też przegapiona właściwa pora skutkuje sikaniem na schodach. Jedynie rano, jak wszyscy spią ,podchodzi do mojego łóżka (nie może wchodzić do pościeli) i raz, najwyżej dwa cichutko zaskomli. I rano jest Ok, ktoś wstaje, wychodzi z nim, a pies załatwia sie dopiero na dworze i to w miejscu przez nas na samym poczatku wybranym, nie zaraz przy wejściu. :lol: Przyznacie, że to jest najfajniejsza wersja. Ale co robić, żeby tak było zawsze?


Nic nie robić. Traktować psa jak zawsze :lol:

Posted

To znaczy co robić? Ciągnąc na każdy spacerek, zeby tylko uniknac sikania w nieodpowiednich miejscach, czy czekać aż on wyrazi chęć na wyjście i nie przejmowac się, że sika gdzie bądź?

Posted

Dzięki. Rzeczywiście chyba najlepiej będzie traktować go jak do tej pory. Medor to labek. :lol: Dzieci go znoszą, ja nie mogę, bo leczę połamany kręgosłup i nogę. Właściwie pies pjawił sie w domu ze wzgledu na mój stan i muszę przyznać, że choć on o tym nie wie, sprzyja mojej rehabilitacji. Zamiast w obskurnej i dusznej sali gimnastycznej deptać na bieżni swoje 1000 metrów, chdzę z psem na spacery. :multi: :multi: Jeśli wychodzimy z domu we dwoje to pies jest jeszce noszony,a ale czasami sie zdarza, ze jestem w domu sama i wtedy musi schodzić po schodach. Ale nie jest tak, że zawsze jak schodzi to sika. To mu sie zdarza i to tylko wtedy jak zagapię się z wyjściem w porę.:angryy:

Posted

Freya daje znac jak chce wyjsc. Nie tylko zeby sie zalatwic. Jak jej sie nudzi to tez piszczy pod drzwiami, kreci sie i ewentualnie jak nikt nie reaguje szczeka. A na spacery wychodzimy 3 razy dziennie wlasciwie niezaleznie czy ma sie ochote zalatwic czy nie. Raz - po pierwszym jedzeniu, wtedy tylko na kupke, bez biegania, bo zawsze ,,musi" 3 min po sniadaniu;) Drugi raz ok 12 (o 14 obiadek) na pobieganie. A 3 przed lub po kolacji. W zaleznosci kiedy ma ochote. Na razie jestem wyrozumiala co do jej zachcianek bo ma 4 miesiace:P

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...