Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Ekiana']Do nas też przyszedł śnieg, ale dopiero wczoraj wieczorem :) To był szok! Oczywiście potem pełna zabawa, która jest co spacer. Też porobię dziś zimowe zdjęcia. Rysiek wygląda wspaniale. Ile on teraz waży? Jak kwestie kupowe i apetyt na suche?
Myślę, ze jak przyjedziemy 20 na święta do Legnicy to oba nasze pieski będą już na tyle w formie, że będzie można je poznać. Chyba, że Rysiek będzie terytorialnie bronił dostępu do śniegu :)[/QUOTE]

No właśnie się zastanawiam czy Rysiek potraktuje Miśka jak szczeniaka bo jednak będę ważyć tyle samo.
A jak tam Ryśkowa kupka?

To zdjęcie jest śliczne:

[IMG]http://images8.fotosik.pl/745/0aede61a5819c3b7.jpg[/IMG]

Posted

Zapraszam na kolejny bazarek na Gufiego. Piękny kalendarz. Doskonały prezent:smile:

[URL="http://www.dogomania.pl/threads/197981-Paulo-Coelho-MĄDROŚĆ-piękny-kalendarz-z-aforyzmami.-Dla-Gufiego.-Do-15.-12?p=15901991#post15901991"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/1979...1#post15901991[/COLOR][/URL]

Posted

Nie wiem jak Twój Michaś czy jest psem który lubi dominować, jeśli nie to spokojnie się dogadają. Z moich obserwacji wynika, ze młode pieski, rzadko kiedy są dominujące - ta cecha charakteru ujawnia się chyba później (przynajmniej taki mi się wydaje). Rysiek sam jest bardzo dominujący i nie znosi jak trafia na podobnego charakterem. Ma koleżankę owczarka niemieckiego (zdjęcia z zabawy zamieszczałam wcześniej) i bez problemów dogadują się, zabawą i gonitwom nie ma końca jak się spotkają :) Ta sunia jest ciut starsza od Michasia i z tego co wiem teraz to juz z ponad 30 kilo waży :)
Napisz mi jak Michaś się zachowuje na widok innych dużych psów ... jak macha ogonem, skacze i od razu zachęca do zabawy to myślę, ze nie będzie problemu z Ryśkiem. Odbierze Michasia pozytywnie :)

Posted

Michaś na widok obcego psa najpierw obserwuje, sierść mu się czasem nieco stroszy na karku, ale w następnej kolejności siada lub kładzie się na sfinksa i patrzy. Staram się go uczyć obserwować i czekać aż piesek sam podejdzie jeśli chce się bawić. No,ale to nie zawsze wychodzi. Najczęściej kolejnym etapem jest wyrywanie do przodu biegiem lub nieco wolniejszym krokiem. Jest zaciekawiony, chciałby się pobawić, ale jednak ostrożny bo już nie raz dostał po uszach od piesków zwł. starszych, które nie życzyły sobie zabawy. Ale jeśli drugi piesek też wykazuje zainteresowanie, jego właściciel jest normalny :) i mówimy razem hasło "biegaj" (dość częste) on do swojego, ja do swojego, to zazwyczaj jest wspaniała gonitwa, wspaniałe susy, hasy. Najfajniej jak drugi właściciel ma piłeczkę i piesek umie i lubi aportować i nie wkurza go zainteresowanie tą piłeczką drugiego pieska. Michaś nie za bardzo jeszcze umie aportować na dworze, a ponieważ nosi kaganiec, to nauka ta nie ma jak być kontynuowana. Ale uwielbia biegać za cudzymi piłeczkami. Wychodzi też na dwór ze swoją piłką do kosza, którą uczę go turlać :) Najbardziej lubi jak mu się ją kopie, wtedy on za nią w te pędy leci :) A ja lubię jak mi ją odturluje, co się czasem zdarza :)

Mam nadzieję, że Rysiek pozytywnie odbierze pierwsze etapy zachowania Miśka, on tak z ostrożności no i jest uczony od małego aby obserwował (ptaki, kota, pieski), a nie rzucał się jak diabeł :)

Posted

Jestem pozytywnie nastawiona, myslę ze pierwsze spotkanie bedzie decydujące czy się polubią :) z tego co piszesz to myśle ze bedzie ok, mam nadzieję, ze Rysiek bedzie grzeczny i bedzie nastawiony na zabawę, przynajmniej bede się starała żeby tak było. Ja zawsze jak ide z nim na spacerze to gadam do niego i mówie, że wszystkie pieski są ładne i fajne (czasami pomaga i nie warczy na pieska) cały czas staram sie pozytywnie go nastawiać, zeby się nie spinał i za bardzo nie czaił, jak go wybije z czajenia się to z reguły nie ma problemu :)
Wczoraj na spacerze napadła go sunia, Rysiek był na smyczy ona nie ....na początku myślałam, że się pogryzą (nie wiedziałam jeszcze ze to sunia), Rysiek skoczył, najpierw chciał się gryść a potem z rezerwą, ale jak się obwąchali i sprawdził, ze to dziewczyna to już zupełnie inaczej :)
Rysiek na szczeście nie ma tak, ze rzuca się bez ostrzeżenia, daje wyraźny sygnał ze piesek go wkurza, wiec nawet jak by co to bedzie czas żeby go zabrać bez uszczerbku dla Michasia.

Posted

Teraz raczej nie będzie problemu, bo Misiek to szczeniak a Rysiek przejawia normalne zachowania. Gorzej będzie jak Misiek dorośnie a chłopaki nie widują się często...

Posted

Też mi się wydaje, ze teraz problemu raczej nie bedzie...problemy prawdopodobnie pojawia się jak Michaś dorosnie :) z tym widywaniem się niestety tez prawda, przykład mam chociażby z rodziny, Rysiek z małym Ciapkiem super się bawił jak się spotkali pierwszy raz...potem była długa przerwa, Rysiek poczuł się na tyle pewnie, ze dziś zagryzł by małego Ciapka gdyby nie miał kogańca, no i jak jade na wieś to praktycznie nie spuszczam go ze smyczy, bo nawet w kagańcu krzywde by zrobil małemu Ciapkowi :(

Posted

No to Rysiek rzeczywiście w piórka obrósł... Niestety tak bywa, sama takiego artystę miałąm. Jako szczeniak super był do wszystkich psów a resztę życia praktycznie na smyczy spędził albo w kagańcu...

Posted

Ciekawe skąd ta próżność... Może to od nadmiaru komplementów w domu. Boję się bo ja mówię do Miśka "moja perło Bałtyku" ;) Strach się bać jak wyskoczy taki dorosły bursztyn osiedlowy i zechce błyszczeć kłami przed każdym ;)

  • 2 weeks later...
Posted

Wspólnie z Ryszardem życzymy wszystkim szczęśliwego Nowego Roku :)



Rysiek o poranku przyłapany na wylegiwaniu się na łóżku Pańci ( to już wręcz codzienny rytuał jak ktoś tylko wstanie to Rysiek od razu zajmuje miejsce i dosypia, nim łózko zostanie złożone, uwielbia spać na pościeli) :)


Jak już zauważyliście ma także nowego przyjaciela (kot chwilowo poszedł w odstawkę, czeka na przyszycie łapy i głowy, które mu Rysiek w ferworze codziennych zabaw oberwał ;) )


Taki grzeczny jest tylko po gonitwie po domu i wytarmoszeniu misia :)


Posted

I tak jest dobrze, że jeszcze można kote pozszywać, deliktny jednak z niego chłopak:) A że wygody i luksusy lubi...? Cóż, natura:) A jak przebiegło spotkanie z Miśkiem?

Posted

Spotkania z Miśkiem nie było i raczej nie będzie, Dominika obawia się ze mogliby się pogryźć, więc nie będę nalegała. Myślę, ze raczej się nie poznają w ogóle.
Osobiście uważam, że na neutralnym terenie nic by sobie nie zrobili, a nawet jak by chcieli to zawsze spotkanie można zakończyć wcześniej, krótka obserwacja i po Ryśku od razu widać czy będzie zabawa czy gryzienie.

Posted

Wracam jutro. Szczegóły na wątku Misiowym :)

Oj tam oj tam - pieski spotkają się jak nabędą odpowiednich manier :) Może i mówię jak staromodna matka, ale zamierzam zapewnić Michasiowi guwernantkę ;)
Swoją drogą Rysiowi też by się przydała bo doszły mnie słuchy, że już teraz tylko Ala wyprowadza pieska. Mama się też obawia...

Rysiu jest przesłodki, ale czy polubiłby Miśka?


Do póki nie mogę chociaż w 90% gwarantować za Michasia, to wolę odczekać. Zwlaszcza, że już jest cięższy od Ryśka. Ile waży nie wiem. Jutro może go zważymy.

Posted

No aż tak źle z Ryszardem nie jest, ale faktycznie na spacerach mnie słucha się najbardziej i dlatego wole dmuchać na zimne i jak jestem w domu to ja z nim wychodzę. A jak mnie nie ma to wtedy moja mama go wyprowadza, do incydentów żadnych poważnych na razie na spacerach nie dochodziło jak Rysiu z nią wychodził. Jak coś się działo to był ze mną, a było już parę groźnych chwil na spacerach - głownie mam na myśli rzucanie się innych piesków na Rysia. Ryśka mam zawsze na smyczy i przy nodze, ale to czasami nie pomaga jak inni nieodpowiedzialni ludzie spuszczają swoje pieski, które nie dość ze są groźne to jeszcze w ogóle nie słuchają swoich właścicieli, a że Rysiek nie jest ciapa tylko zadziorny to dochodziło do różnych spięć. W każdym razie jak jakiś piesek rzuca się na Ryśka to ten na pewno nie ucieka z podkulonym ogonem.
Ale takich sytuacji niestety u mnie na osiedlu mnóstwo, staram się unikać ich jak ognia ( niektórych właścicieli jak widzę to normalnie :mad: ehh) tyle dobrego, ze Rysiu jest dużym pieskiem i potrafi się dość dobrze bronić. Czasami boje się pomyśleć co by było jak by był jakimś małym pieskiem. Sama kiedyś miałam małego Puszka i nie raz ze spacerów wracał pogryziony biedak, bo jakiś delikatnie mówiąc pajac spuścił swojego wilczura żeby sobie "pobiegał" po osiedlu.

Posted

To trochę odsapnęłam, bo myślałam, że to z Ryśka agresor wychodzi....
A jak reguje na strzały sylwestrowe?
U mnie dramat. Z roku na rok coraz gorzej i prochy nie pomagają. Jestem już psychicznie wykończona i skóra mi cieprnie na myśl o kolejnym sylwestrze. A pewnie i jutro jeszcze postrzelają w okolicy. A moja sucz, pomimo prochów robi pod siebie. Dosłownie. Ja już nie wyrabiam nerwowo.
Mam nadzieję, że Rysiek nie raguje lękowo a przynajmniej nie w aż takim stopniu.

Posted

A propo wystrzałów sylwestrowych to jestem pozytywnie zaskoczona....jak z daleka strzelają to nawet nie reaguje, jak by nie słyszał. W sylwestra wyszłam z nim na ostatni spacer koło 21.00 wtedy to już się na maksa rozkręcało, istne szaleństwo u mnie na osiedlu z petardami było, przy jednej salwie wystrzałów ja chyba bardziej się wystraszyłam niż Rysiek. Niuniek tylko na moment wystraszył się, podszedł do mnie blisko, stanął przy nodze, nastawił oba ucha...i po chwili zaczął merdać ogonkiem radośnie. Szybko oddaliliśmy się od tych wybuchających petard, Rysiek normalnie się zachowywał, żadnego stresu, zdenerwowania, szczekania czegokolwiek, po prostu jak zawsze na spacerze z nosem przy ziemi :)
W domu w czasie witania nowego roku o północy bawił się swoim lwem, biegał po domu i tarmosił go, na to co dzieje się za oknami nawet nie zwrócił uwagi :)

Posted

Piękna postawa:) Aż zazroszczę:) Bo u mnie nawet prochy nie działają. W przyszłym roku chyba ja wezmę sobie prochy i niech się dzieje wola nieba;)

Posted

No to jeszcze parę zdjęć Ryszarda z pałaszowania przekąski. Normalnie za wędzonym uchem, ogonem lub czymkolwiek innym suszonym oddałby wszystko :) Jak przyniosłam do domu to hipnotyzował wzrokiem przez godzinę torbę (zapomniałam, ze kupiłam i dziwiłam się dlaczego taki wpatrzony w torbę), po wyciągnięciu z torby smakołyka i schowaniu do szafki, siedział i warował przy szafce w końcu nie wytrzymał i zaczął popiskiwać. Potem zaczął podbiegać do mnie i podawać mi łapę w nadziei, ze w końcu wyciągnę smakołyk (u Ryśka to działa na zasadzie "podam ci łapę ale dawaj co schowałaś"- po prostu jak coś bardzo chce to wtedy podaje łapę) Miałam mu dać jak będziemy wychodzić z domu, żeby miał co robić, czym się zająć, ale nie dało rady, musiałam wcześniej wyciągnąć przekąskę bo serce mi się krajało jak widziałam te oczka i popiskiwania przy szafce...i z tą łapką tak siedział i cały czas mi ją podawał :)
Przekąska oczywiście jak wszystko inne została zaniesiona do legowiska :)



w trakcie gryzienia trochę się nagimnastykował :)








I takim sposobem przez 2,5 godziny psa nie było w domu, nie zwracał na nic uwagi, nawet na gości w domu :)

Posted

No, no, bo to zakrawa na znęcanie się...;) Trzeba obdarzać psiula smakołykami bezwłocznie;)
A jak jego problemy z kooo ? Przytył w końcu trochę?

  • 2 weeks later...
Posted

Jak wychodzę do pracy to Ryszard tak za mną wygląda przez okno (zdjęcia zrobione przez mamę - jak mi opowiadała, ze włazi na biurko i za mną wygląda, a potem przez godzinę lub dwie jeszcze śpi na tym biurku to normalnie nie wierzyłam jej)








Podobno tak co rano, a jak wracam to już na dole przy windzie słyszę jak szczeka, taka radocha, kochany Niuniek :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...