Nayantara Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Witajcie! Mam 3,5 letnią suczkę w typie goldena. Problem polega na tym, że kiedy puszczam ją luzem na pobliskich alejkach żeby ją wybiegać i podejdę do chodnika często podbiega do ludzi. Najlepsze jest to, że raz podejdzie o obwącha a raz nie. Nie jest groźna, ale wiem, że takie zachowanie może komuś nie odpowiadać bądź być uciążliwe. Jest posłuszna i na moją komendę wraca, ale chciałabym zmniejszyć jej zainteresowanie, żebym nie musiała jej ciągle zawracać i przerywać zabawy ze względu na to, że tam biegnie jakieś radosne dziecko i ona chce się przywitać. Znacie może jakiś sposób na zmniejszenie jej zainteresowania przechodzącymi ludźmi co będzie skutkowało tym, że przestanie do nich podchodzić? Quote
Pies Pustyni Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 A od dawna ja masz?Pytam,bo niektore "poschroniskowe" psy tak maja na poczatku.Jedna z moich suk(schronowa) zachowywala sie podobnie - kochala wszystkich ludzi i na poczatku wyrazala to baardzo entuzjastycznie.Sysytematycznie cwiczylem z nia posluszenstwo,staralem sie tez jak najbardziej urozmaicac jej spacery i zabierac wszedzie gdzie tylko moglem.Po jakims czasie ludzie jej sie "opatrzyli". Mozna tez poprosic jakies nieznane psu osoby,zeby w czasie spaceru pojawialy sie "nagle"(nie wszystkie na raz) w polu widzenia,a kiedy pies do nich podbiegnie,zeby go ignorowaly.Nastepnie przywolujesz psa i nagradzasz.Jest to jednak dosyc trudne,bo nie moga byc to ciagle ci sami ludzie,dla urozmaicenia potrzebne bylyby tez np.dzieci itd. Moze troche jej sie nudzi skoro piszesz,ze przerywa zabawe zeby do kogos podbiec? Quote
karjo2 Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 Niezaleznie skad jest pies, po jakich przejsciach ( a nie byly takie zle, skoro nastawienie dosc przyjazne), nie ma prawa biegac niekontrolowalny, a podbieganie o tym swiadczy. Pozostaje wyprowadzanie na lince, szkolenie, puszczanie luzem na bezpiecznym terenie, np. ogrodzonym. Podbieganie szczegolbnie do dzieci moze sie kiepsko skonczyc, od mandatu do kopniecia, uderzenia psa. Poza tym, co oznacza zabawa, skoro jest nia podbieganie do innych z wylamaniem komendy odwolania - wraca dopiero po realizacji swojego zamierzenia... Quote
filodendron Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 CarolineS napisał(a):Jest posłuszna i na moją komendę wraca Jeśli tak, to może zawracać ją zanim podejdzie do człowieka i nagradzać czymś pysznym albo ulubioną zabawką. I robić to jak najczęściej. Jest szansa, że z czasem sama na widok człowieka będzie wracać do kieszeni ze smakolami, bo to będzie fajniejsze niż obwąchiwanie obcych. Quote
Nayantara Posted June 4, 2010 Author Posted June 4, 2010 Pies Pustyni mam ją od ponad trzech lat, jest u mnie od 3 miesiąca życia niestety z pseudo, ale to nie ten wątek ; ] Nie jest regułą, raz przerwie zabawę a raz nie, staram się spacery urozmaicać ostatnio zakupiłam fresbee. Ignorowanie ludzi nic nie da, bo ponad połowa ludzi ją ignoruje, i nie chodzi o to, że ona się wita tylko natarczywie wącha. kario2 wiem, że nie może biegać niekontrolowana dlatego właśnie chciałabym pozbyć się tego zachowania, bo jest to praktycznie jedyne którego nie kontroluje. Spróbuję chwilowo zmienić miejsce spacerów na mniej zaludnione i zająć ją tak zabawą, żeby nie myślała o tych sporadycznie idących ludziach z czasem będę przychodzić w miejsca nieco bardziej uczęszczane, brak zainteresowania ludźmi będę nagradzać jednocześnie wplotę w to propozycję filodendrona. Quote
Nanowa Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Mam dokładnie ten sam problem. Moja suka tak kocha ludzi, ze podbiega do nich i łasi się. Ludzie mogą się jej bać, bo jest duża. Gdy zobaczy człowieka przy samochodzie i nie daj Bóg, samochód/bagażnik jest otwarty ładuje się do środka (uwielbia jeździć samochodem). Nie chodzę z nią na spacery w miejsca zaludnione, ale zawsze ktoś się trafi. Moment gdy zobaczy człowieka jest jeszcze kontrolowany, ale gdy już człowiek spojrzy się na nią, nie działają żadne komendy :( Quote
Martens Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 To moje zasadnicze pytanie - dlaczego nie trzymacie psa na lince/smyczy? Skoro wiecie, że ludzie się boją, a pies jest nieposłuszny? Ja jestem uczulona na problem, bo dwie osoby w mojej rodzinie bardzo boją się psów, jedna była dwa razy poważnie pogryziona - i takie sytuacje wcale nie są rzadkością. Moja matka boi się już widząc z daleka dużego psa bez smyczy, który na nią spojrzy - a wyobrażam sobie co przeżywa, kiedy taki pies nagle sobie biegnie w jej stronę. Ludzie, trochę empatii; podobno właściciele psów są tacy wrażliwi na krzywdę innych :diabloti: Co do problemu - został wywałkowany w tym dziale milion razy; długa linka i praca nad przywołaniem, skupianie psa na sobie i zajmowanie go na spacerach: cała recepta. Nie wiem, po co zakładac kolejne wątki - zeby chwalić się bezmyślnością? :roll: Psa wskakującego do czyjegoś auta w ogóle nie skomentuję, bo w głowie mi się nie mieści dopuszczenie, żeby mój pies coś takiego zrobił :mdleje: Quote
Nayantara Posted June 19, 2010 Author Posted June 19, 2010 Jestem w trakcie ćwiczeń nad posłuszeństwem i muszę powiedzieć, że powoli poruszamy się w dobrą stronę. Jeżeli ktoś jest stosunkowo daleko - oleje, jeżeli nie spojrzy - oleje. Jesteśmy na dobrej drodze, nie mówię tu o cmokaczach, bo do nich leci z radością... Quote
Nanowa Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Martens juz Ci odpowiadam na pytanie dlaczego. Dlatego, ze oprocz jednej suki mam na rekach niepelnosprawnego psa i na smyczy wije mi sie zazwyczaj zdziczala sunia z mojego DT. Nie poradze sobie ze spacerami na dwie tury ani z trzymaniem wszystkich psow na smyczy. Ty piszesz: mojego psa. Ja pisze moich psow. A to zasadnicza roznica. Szczerze powiedziawszy masz racje. Nie ma sensu walkowac tego tematu zwłaszcza, ze od nastepnego postu ma sie gdzies mUNdre wywody wlascicielki idealnego PSA. Dziekuje za uwage. Quote
corrida Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Nanowa, nie masz co się unosić gniewem... Nikt tu nie jest jasnowidzem i nikt z miejsca nie wie, ile psów ze sobą prowadzasz na spacery. Może wzięłaś trochę za dużo na swoje barki? To zrozumiałe, że jest Ci ciężko, ale to nie zmienia faktu, że masz obowiązek panować nad zwierzęciem, które jest z Tobą. Na Twój problem nie ma innej rady, jak tylko praca z tym psem. Żadnych innych mUNdrości nikt Ci tu nie wymyśli. Quote
Nanowa Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 z tego co mi wiadomo wątki zakłada się po to, żeby uzyskać porady, żeby dyskutować a nie po to, żeby ktos w swoich postach probowal cokolwiek Ci udowodnic i niemilym tonem odnosil sie do proby dyskusji. Nie unosze sie gniewem, po prostu grzecznie dziekuje za dyskusje. Quote
Niebieska713 Posted June 19, 2010 Posted June 19, 2010 Martens napisał(a):To moje zasadnicze pytanie - dlaczego nie trzymacie psa na lince/smyczy? Skoro wiecie, że ludzie się boją, a pies jest nieposłuszny? Ja jestem uczulona na problem, bo dwie osoby w mojej rodzinie bardzo boją się psów, jedna była dwa razy poważnie pogryziona - i takie sytuacje wcale nie są rzadkością. Moja matka boi się już widząc z daleka dużego psa bez smyczy, który na nią spojrzy - a wyobrażam sobie co przeżywa, kiedy taki pies nagle sobie biegnie w jej stronę. Ludzie, trochę empatii; podobno właściciele psów są tacy wrażliwi na krzywdę innych :diabloti: Co do problemu - został wywałkowany w tym dziale milion razy; długa linka i praca nad przywołaniem, skupianie psa na sobie i zajmowanie go na spacerach: cała recepta. Nie wiem, po co zakładac kolejne wątki - zeby chwalić się bezmyślnością? :roll: Psa wskakującego do czyjegoś auta w ogóle nie skomentuję, bo w głowie mi się nie mieści dopuszczenie, żeby mój pies coś takiego zrobił :mdleje: Mam takie same zdanie na ten temat.Jestes WLASCICIELEM psa/psow..,to wyprzedzaj je o krok..!!! Quote
Martens Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Nanowa napisał(a):Martens juz Ci odpowiadam na pytanie dlaczego. Dlatego, ze oprocz jednej suki mam na rekach niepelnosprawnego psa i na smyczy wije mi sie zazwyczaj zdziczala sunia z mojego DT. Nie poradze sobie ze spacerami na dwie tury ani z trzymaniem wszystkich psow na smyczy. Ty piszesz: mojego psa. Ja pisze moich psow. A to zasadnicza roznica. Mam w tej chwili dwa psy; miewałam w porywach do trzech (w bloku oczywiście) łącznie z tymczasowiczami i ulicznikami w różnym stanie psychicznym, więc naprawdę nie musisz uważać mnie za przeMUndrzałą właścicielkę jednego idealnego pieseczka. W życiu nie wyszłabym sama z trzema psami, w tym jednym zdziczałym na spacer. Trzeba było pomyśleć zanim wzięło się sobie tyle na głowę - a jak pomyślunku nie było, że może z trzema psami naraz nie da rady normalnie wychodzić, a osobno nie ma czasu, to teraz nie wiem, szukać pomocy znajomych czy sąsiadów psiarzy przy spacerach, znaleźć inny DT dla suki? Kocham takie podejście a la Violetta Villas, jeszcze ze 2 tymczasy sobie weź, a potem przyjdź płakac na forum, że niedobry pan kopnął pieska jak mu podlecial znienacka do dzieciaka :roll: Quote
filodendron Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Nanova, nieładnie wycofywać się raczkiem z rozmowy, gdy tylko okazało się, że usłyszałaś nie to, co chciałaś. Podbiegający pies do ludzi bez kontroli to jest problem. Dopóki go nie wyszkolisz, ma być na lince i koniec. Wybacz, ale mnie gucio obchodzi sprawność czy niesprawność, ilość i jakość cudzych psów. Obchodzi mnie moje dziecko, które bardzo boi się podbiegających psów bez smyczy, BARDZO (i ma swoje powody) - i jeśli do niej podbiegnie Twój pies, choćby z zamiarem zalizania z miłości, to urwę głowę i już. Bierz pod uwagę, że po świecie chodzą mamusie z takim nerwem i pianą na podbiegaczy, że jest ryzyko, że dojdzie do awantury na pół osiedla, może ze skargą do dzielnicowego, a może z gazem pieprzowym na sukę, a na pewno z bluzgiem takim, że potem przez dwa tygodnie będziesz się produkować w wątku o chamstwie psiarzy. Niniejszym niczego nie udowadniam - przedstawiam swój punkt widzenia. Przykro mi, że jest taki niemiły, ale to w całej rozciągłości zasługa nieodpowiedzialnych właścicieli psów. Quote
Martens Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Tym bardziej, że tu nie ma co poradzić jesli chodzi o pracę z psem. Rada na podbieganie do ludzi to zazwyczaj właśnie praca na lince ze skupianiem psa na sobie; no ale skoro nie ma jak tego psa nawet na lince trzymać, ani nie ma możliwości wychodzić z nim osobno, to co mówić o jakiejkolwiek nauce, szkoleniu :roll: No, może obroża elektryczna :evil_lol: ale jak jeden pies fika na smyczy, drugi na rękach, trzeci lata luzem, to i guzika nie byłoby pewnie jak wcisnąć :cool1: Nie wiem, jakich porad tu oczekiwano, chyba bardziej współczucia i pisania "ojej, my też tak mamy" - bo chyba żadne szkoleniowe nie nadają się na spacer w takiej formie. Quote
Erica Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Ja wiem, że to nie jest całkowite rozwiązanie problemu ( do tego potrzebne jest szkolenie), ale może zaopatrz się w dwójnik i prowadź 2 psy na tej jednej smyczy? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.