Donata Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 (edited) [FONT=Tahoma] Zamieszczone przez Marycha35 Czy ze starości? [/FONT] Maryś,oto co znalazłam na ulubionym forum Donaty i kasi_owczarzak; " Re: ERNI - kochany psi staruszek w hoteliku Numer postu:#53 przez Dominika » 11 gru 2012, o 00:32 Nie sądziłyśmy , że przyjdzie nam się rozstać z Ernim przed Swietami; prawdopodobnie dzisiaj przyszedł ten dzień , że trzeba Erniemu pozwolić spokojnie odejść, bez bólu, cierpienia, niemożliwości spożywania pożywienia, czy ewentualnego zadławienia się. Dziąślak, który rósł u Erniego przynajmniej od lata 2011 roku przyniósł kres życia naszemu staruszkowi. Okazuje się, że to dziąślak, nie guz przy kręgosłupie jest tym przyczynkiem do odejścia ERNIEGO za TM. Można sobie zadawać pytanie, czy gdyby była wcześniejsza ingerencja skalpela przedłożyłoby to życie Erniemu i na jak długo. Trudny dzień dla nas wszystkich po tym jak Sylwia zauważyła u Erniego szybko postępujący i utrudniający możliwość jedzenia rozwój choroby. Erni został zabrany do przychodni weterynaryjnej, udzielono mu możliwej pomocy .. ale diagnoza zabrzmiała okrutnie... pozwólcie zasnąć i odejść spokojnie Erniemu. Erni akceptujemy tę chwilę, że chcesz nas opuścić i żyć w lepszym, beztroskim świecie za TM." [B]...a ja nie akceptuję,że psy,które wyciągamy ze schroniska,poddawane są eutanazji tylko dlatego,że jego opiekunowie zaniedbali leczenie dziąślaka.Nie po to wyciagamy te psiaki ze schroniska... NADSZEDŁ CZAS I PORA WYJAŚNIĆ TĘ WĄTPLIWOŚĆ… Erni był psem gminnym tj. gmina była jego prawnym opiekunem i opłacała jego pobyt w hoteliku u Sylwii, umowa podpisana była do 31.12.2011, dlaczego nie przedłużona została na cały 2012 rok tego nie wiem, ale są osoby które wspierały wolontarystycznie Erniego do 16.03.2012 roku i tę wiedzę posiadają. Zgodnie z brzmieniem nowych przepisów o ochronie zwierząt ( a także z gminnym programem o zapobieganiu bezdomności ) gmina miała podpisaną umowę ze schroniskiem , u Sylwi przebywał zatem Erni w 2012 roku tylko dzięki życzliwości wójta . Od m-ca maja 2012 roku groził Erniemu powrót do schroniska, przedłużyliśmy jednak jego pobyt u Sylwi w zamian przejmując na nasze utrzymanie tj. grupy „Leon” bardziej adopcyjnego psa - młodą Teklę. Koszty leczenia Erniego, karmy, konsultacji medycznej w klinice w Zgierzu przejęliśmy my i był pod naszą opieką do momentu jego odejścia. Dziaślaka u Erniego wykryto w lipcu 2011 roku, jaka była wówczas diagnoza weterynaryjna i dlaczego go nie operowana jest mi również nie znana. Rozwój i budowa dziąślaka postępowała bardzo szybko, diagnozy weterynaryjne w dwóch niezależnych źródłach były jednak spójne, nie zalecały zabiegu z uwagi na rozwój choroby i wiek zwierzęcia. Erni odszedł i uszanujmy to bez żadnych podtekstów o zaniedbaniach czy eutanazji psiaka, bo fakty i dokumentacja medyczna temu przeczą.. Edited January 26, 2014 by Donata Quote
Romka Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 Tak,Donato...cała ty...w każdym słowie...mnie wystarczy,że był pod Waszą opieką...a jak wyglądało przejęcie opieki nad Ernim jest na tym właśnie wątku.Wszyscy ,którzy zajmują się psami wiedzą to... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.